Grafika kartonowa i płaska, menu toporne i ogólny brak przyjemności ze zbudowania czegokolwiek. Postacie ludzi poruszają się jakby były z gumy.
Proste questy, jak sprzed 20 lat w WoWie... Główny wątek fabuły również. Do tego nieciekawy. Grafika bardzo ładna, ale tylko po użyciu ReShade w celu pozbycia się nieznośnego odcieniu zielonego który z niewiadomych przyczyn twórcy gry zaimplementowali również w tej części... System walki niesatysfakcjonujący. Postacie pomocnicze i ich mechanika to kpina, szczególnie jeśli używa się skradania :).
Jako gość który w CIV6 ma ponad 20k godzin, powiem krótko: czas rozpocząć prace nad CIV8.
Gra jest mega słaba - powtarzalna, nieciekawa. Takie 3/10.
Jeden z ludzi przez których Blizzard przestał dla mnie istnieć. Gdzie teraz idzie, żeby wiedzieć czego się wystrzegać?
Gra się crashuje nawet kilkanaście razy dziennie. Mimo tego próbowałem i nabiłem kilkadziesiąt godzin, ale trafiłem na miejsce w fabule którego nie da się przejść bez crashowania i się poddałem. Mam top-end hardware i soft up-to-date. To skandal, że po takim czasie nie ma żadnego hot-fixa na crashe, co jest standardem po wydaniu każdej gry.
Ta gra to tak naprawdę symulator urbexu i jeśli ktoś tak się nastawi to będzie się bawił dobrze. Próżno tu szukać głębszej fabuły, czy ciekawej mechaniki. Mechanika raczej jest odstraszająca i bez modów nie da się w to grać.
Bardzo dobra, wciągająca gra, z bardzo dopracowaną mechaniką. Nie patrzcie na oceny, nie wiem dlaczego są takie niskie, tylko sami spróbujcie.
Fabuła to dramat, animacja postaci w przerywnikach filmowych to jeszcze większy dramat.. Ale ogólnie gra wciąga mocno (a grałem dużo w stare Settlersy).
Ma swoje mankamenty w postaci jakiegoś utkwienia postaci od czasu do czasu, ale grywalność jest zabójcza. Do tego grafika w 4K na full detalach cały czas świetnie się broni.
Wygląda to paskudnie. Całkowity brak cieni i ogólnie oświetlenie wygląda jak z gry sprzed 10-15 lat. Poziom mniej więcej jak w Projekt IGI. Rozdzielczość tekstur i ich powtarzalność na bardzo małym obszarze (czyt. kratka w kratkę to samo, jak kafelki) to jakieś 10 lat wstecz również. Do tego nieciekawe otoczenie, jak te półki w sklepie, gdzie losowo układają się te same książki/albumy muzyczne. Zadanie zdecydowanie przerosło to studio i na tym etapie ta gra to kompletny, wizualny gniot.
Gra jest banalnie prosta, fabuła przeciętna, a grafika chyba w żadnym miejscu nie jest interesująca. Co do rozgrywki to taki trochę Mass Effect, ale mechanicznie gorzej zrealizowany, a trochę Skyrim. Generalnie nudzi się po paru dniach grania, nawet na najwyższym poziomie trudności.
Gra jest świetna, mega uzależniająca. Ma swoje drobne niedociągnięcia typu wpadnięcie pod teksturę, ale nie przeszkadza to w ostatecznej ocenie gry. Subnautica na lądzie :)
Long story-short:
Eiyuden Chronicle: Hundred Heroes - gra z wujową grafiką
Broken Roads - nudna gra kiepską grafiką
No Rest for the Wicked - kolejny durny "souls" gdzie zamiast grać uczysz się na pamięć co masz klikać jak w guitar hero, grafika jak bajeczka
Manor Lords - ma potencjał
Stellar Blade - kolejny mangowo-japońskowościowo-cośtam crap z dziewczynkami z dużymi oczami
Dla mnie np. Wiedźmin 3 był wytworem kultury na równi z najlepszymi książkami, czy filmami. Ujęcia kamery, lokalizacje, dialogi, fabuła - to wszystko razem tworzyło epicką opowieść, a w mojej prywatnej ocenie dużo lepszą niż film, czy książka bo mogłem w niej uczestniczyć i mieć wpływ na jej przebieg.