Pilav

Pilav ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

16.03.2026 16:30
Pilav
Pilav
145

FSB znowu nadaje
Przecież te przesłuchania odbyły się w latach 2023-2024. Gdyby się do czegoś przyznał to miałby już za to zarzuty, a gdyby skłamał to miałby zarzut składania fałszywych zeznań. Tymczasem żadnych zarzutów mu nie postawiono. Skoro zeznał, że go nie było na tej imprezie i długo nie wiedział o śmierci tej kobiety to jest to dla prokuratury łatwe do zweryfikowania. Po pierwsze, w takich imprezach bierze udział zwykle kilkadziesiąt osób, więc nie jest możliwe, żeby z ich zeznań nie dało się zidentyfikować innych uczestników. Po drugie, są też inne dowody, np. nagrania z kamer monitoringu (co najmniej przy przekraczaniu granicy, a pewnie i na wielu drogach publicznych) oraz miejsca logowania się telefonu komórkowego. Jak już pisałem wcześniej, kłamstwo ma krótkie nogi.

post wyedytowany przez Pilav 2026-03-16 16:33:13
09.03.2026 20:53
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Zeznawał w charakterze świadka, a nie podejrzanego. To oznacza dwie rzeczy: po pierwsze raczej nie grożą mu żadne zarzuty; po drugie raczej nie kłamie w zeznaniach, bo kłamstwo ma krótkie nogi, a jako świadkowi grozi mu odpowiedzialność za składanie fałszywych zeznań (co nie groziłoby podejrzanemu lub oskarżonemu).

09.03.2026 20:31
Pilav
1
Pilav
145

pawel1812 M. Kiciński jest drugim największym akcjonariuszem CD Projektu (ok. 10% akcji) zaraz po wspomnianym w artykule Iwińskim (ok. 12,5%). Akcjonariat jest na tyle rozdrobniony, że udziały posiadane przez założycieli dają praktycznie pełną kontrolę nad spółką, zwłaszcza że zgodnie ze statutem żaden pojedynczy akcjonariusz nie może mieć więcej niż 20% głosów w spółce.

09.03.2026 20:22
Pilav
Pilav
145

Powinieneś nam podać również odpowiedni artykuł z czeskiej konstytucji, żebyśmy nie mieli wątpliwości, że u naszych południowych sąsiadów również obowiązuje domniemanie niewinności.

09.03.2026 20:08
Pilav
1
Pilav
145

Przecież jest wyraźnie napisane w artykule, że sprawa nie dotyczy ani zabójstwa, ani nieumyślnego spowodowania śmierci. Chodzi o inne przestępstwa, np. nieudzielenie pomocy lub posiadanie nielegalnych substancji.

09.03.2026 19:58
Pilav
Pilav
145

Śledztwo prawie na pewno idzie w kierunku nieudzielenia pomocy osobie, która poczuła się źle i wkrótce potem umarła. Poza tym nie ma znaczenia jakie prawo jest w innych krajach, liczy się wyłącznie prawo obowiązujące w miejscu zdarzenia, czyli w Czechach. Jeżeli jakaś substancja jest zakazana to raczej bez wyjątku dla rytuałów religijnych.

19.10.2025 01:45
Pilav
Pilav
145

To świetna wiadomość. Mam nadzieję, że przykład który podałem będzie dodatkową inspiracją jak to rozwiązać w szczegółach.

16.10.2025 00:45
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Podzielam zdanie większości. Dla mnie im więcej scrollowania tym gorzej, a tu mamy wręcz ekstremalny przykład jak zmarnować dostępną przestrzeń ekranu monitora (na telefonie jeszcze nie sprawdzałem, zapewne w wersji mobilnej nie jest aż tak źle, ale to desktop jest dla mnie najważniejszy).

Nie będę powtarzał tych samych argumentów, które podali wcześniej inni. Zamiast tego chciałbym podać przykład jak można zaprojektować newsroom, by odpowiadał niemal każdemu. Przykładem takiego designu jest portal Ars Technica. Wchodzimy na https://arstechnica.com i widzimy, że nad newsami znajduje się przełącznik wyglądu listy artykułów. Do wyboru są cztery opcje (classic, grid, list, neutron star), z czego każda jest dużo lepsza niż to co teraz widzimy na GOLu. Moją ulubioną jest "list", ale "grid" też jest spoko. Ten przykład pokazuje, że można zadowolić użytkowników o różnych preferencjach poprzez opcje personalizacji strony. Zdaję sobie sprawę, że wprowadzenie takiej funkcjonalności oznacza wiele pracy, ale przynajmniej cała para nie idzie w gwizdek, bo czytelnicy docenią wygodę. Obawiam się, że praca jaką włożono w obecną przeróbkę GOLa nie tylko nie przyciągnie nowych czytelników, ale wręcz spowoduje odpływ dotychczasowych. Będę zdziwiony jeżeli to się nie przełoży negatywnie na statystki odwiedzin.

post wyedytowany przez Pilav 2025-10-16 00:56:49
08.04.2023 16:08
Pilav
odpowiedz
Pilav
145
7.0
PC

Moim zdaniem gra ma niewykorzystany potencjał. Spodziewałem się, że będzie wiele dróg prowadzących do danego zakończenia, czyli taki sandbox, w którym można eksperymentować z interaktywnym światem. Niestety do każdego rozwiązania prowadzi tylko jedna droga. Przykładowo istnieje tylko jeden sposób na obezwładnienie i przesłuchanie "policjanta". Odkrycie tego sposobu było bardzo satysfakcjonujące, ale tylko za pierwszym razem. Powtarzanie tej samej sekwencji było już monotonne. Tymczasem można sobie wyobrazić grę, w której istnieje wiele różnych metod ogłuszenia napastnika. Te kilka minut przed przybyciem intruza gracz mógłby poświęcić na przygotowanie różnych pułapek lub barykad. Przykładowo kanapa aż prosi się o to, by zastawić nią drzwi, ale nie ma takiej opcji. Przydałaby się też większa współpraca z żoną w walce z zagrożeniem. Kobietę da się przekonać do tego, że jesteśmy w pętli czasowej i wiemy co się wydarzy, ale nie da się wspólnie z nią przygotować zasadzki, co jest zwyczajnie nielogiczne.

Gra nie jest nastawiona na dawanie graczowi swobody, lecz na opowiedzenie historii. Niestety ten aspekt również mnie rozczarował, ponieważ

spoiler start

zakończenie sprowadza się do tego, że główny bohater został zahipnotyzowany i niemal cała akcja działa się w jego głowie. Zatem najpierw scenarzyści tworzą dla gracza zagadkę, która wydaje się trudna do wyjaśnienia, a następnie serwują zakończenie typu "wszystko było snem, więc nie musi być logiczne".

spoiler stop

Moim zdaniem takie rozwiązanie zagadki to żadne rozwiązanie. To jest pójście na łatwiznę. Wolałbym zwykłą historię kryminalną.

Mimo zmarnowanego potencjału wystawiam grze pozytywną ocenę, bo choć fabuła czerpie garściami z różnych filmów, to sama rozgrywka jest unikatowa. Premia za innowacyjność.

post wyedytowany przez Pilav 2023-04-08 17:03:19
28.05.2022 00:03
Pilav
3
Pilav
145

Sama ocena nie ma znaczenia, bo to tylko liczba. Liczy się treść recenzji, czyli uzasadnienie oceny. Z tej recenzji niewiele dowiemy się o samej rozgrywce, ale za to dowiemy się, że zdaniem autora kapitalizm jest zły. Ten sam kapitalizm, bez którego ta gra nie mogłaby powstać, bo to jest niewątpliwe komercyjne przedsięwzięcie. Zresztą powyższa "recenzja" też jest pisana dla kasy i może dlatego jest prowokacyjna zamiast merytoryczna. W każdym razie taka strategia przyciągania czytelników jest krótkowzroczna. Generuje kliki przez pewien czas, dopóki ludzie nie zorientują się, że GOL nie dostarcza już wartościowych treści.

post wyedytowany przez Pilav 2022-05-28 00:04:11
27.05.2022 20:51
Pilav
👎
8
odpowiedz
Pilav
145

Ta recenzja to prowokacja. Autor trolluje, bo kapitaliści z GOLa zarabiają na gównoburzach. Kliknięcia ponad normę, meldujemy wykonanie zadania panie prezesie!

15.04.2022 14:01
Pilav
Pilav
145

Mqaansla
Porównanie dotyczy zysków z konkretnych produktów, a nie z całych firm. I nie ja zacząłem porównywać, bo to porównanie jest w artykule i zaczęło się od tego, że to Apple dostrzegło rzekomą hipokryzję u Mety. Ja tylko napisałem dlaczego nie należy porównywać marży z App Store do marży z Quest Store/Horizon Worlds. Otóż wszystkie te cyfrowe sklepy są częścią większych produktów. App Store jest częścią iPhone'a, bo bez tego sklepu (czyli bez możliwości pobierania aplikacji) telefon byłby niewiele wart. Natomiast sklepy Mety mają być źródłem utrzymania produktów VR, a nie całej firmy. Gdyby Apple sprzedawało swoje telefony ze stratą, tak jak Meta sprzedaje Oculusy ze stratą, to wtedy można by porównywać ze sobą marże cyfrowych sklepów.

post wyedytowany przez Pilav 2022-04-15 14:05:30
14.04.2022 23:27
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Nie sądziłem, że będę musiał kiedyś bronić Facebooka/Mety, ale tym razem obrywają niezasłużenie. Apple ma gigantyczne zyski ze sprzedaży iPhone'ów – marża na tych urządzeniach mogłaby spokojnie sfinansować utrzymanie App Store, a Apple wciąż byłoby najlepiej zarabiającą korporacją na Ziemi. Niestety Apple nie poprzestaje na jednym źródle dochodu. Apple chce zarabiać zarówno na sprzedaży hardware'u, jak i na udostępnianiu cudzego oprogramowania na ten sprzęt, bo dwa źródła są lepsze niż jedno.

Tymczasem marża na Oculusach jest niewielka lub nawet ujemna. Dział Oculusa (wraz z całym R&D) generuje straty dla Mety liczone w miliardach dolarów. Sprzedają sprzęt po kosztach w nadziei, że kiedyś odrobią sobie te straty na wirtualnym handlu. To inny model biznesowy, więc nie można go tak prosto porównać do modelu Apple.

post wyedytowany przez Pilav 2022-04-14 23:37:08
12.04.2022 19:44
Pilav
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Co w tym imponującego?

15.03.2022 09:48
Pilav
Pilav
145

Translacja nazw własnych, zwłaszcza pomiędzy różnymi alfabetami, jest często fonetyczna (na słuch), co może powodować istnienie równolegle dwóch alternatywnych wersji w jednym języku.

15.03.2022 09:06
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Mnie również nie podoba sugerowanie, że "w Ukrainie" jest bardziej odpowiednie niż "na Ukrainie". Obie formy są poprawne, ale powszechniejsze jest "na Ukrainie". Owszem, geneza tego zwrotu bierze się stąd, że Ukraina przez długi czas była częścią innego państwa. Nie ma w tym jednak żadnej ujmy. To że teraz Ukraina jest niepodległa nie zmienia faktu, że jest państwem stosunkowo młodym. Na kilkusetletnią historię trzeba sobie zasłużyć przetrwaniem kilkuset lat. Tak jak nie da się nadrobić w kilka dni braku tradycji, tak nie można w kilka dni przejść od "na Ukraine" do "w Ukrainie". Używanie "na" do Węgier, Słowacji czy Litwy też nie jest obrazą dla tych niepodległych krajów.

post wyedytowany przez Pilav 2022-03-15 09:19:42
02.02.2022 22:29
Pilav
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Obawiam się, że to może być ostatnia w historii gra na PlayStation wydana przez Bethesdę.

02.02.2022 21:53
Pilav
1
Pilav
145

Moim zdaniem NightBosman zwrócił uwagę na zbieżność ocen bez wyciągania z tego wniosków czy sugerowania czegokolwiek. Zbieżność jest ciekawa sama w sobie, nawet bez teorii spiskowych.

02.02.2022 21:22
Pilav
Pilav
145

K4cz0r93
Podaj proszę źródło – cytat albo link.

Nigdy dotąd nie spotkałem się z zapowiedzią konkretnej daty przejęcia, bo jej się nie da przewidzieć. Standardem jest podanie okresu od-do, a w tym przypadku podano bardzo szeroki okres, bo aż roczny.

post wyedytowany przez Pilav 2022-02-02 21:30:24
01.02.2022 22:19
Pilav
2
Pilav
145

Biorąc pod uwagę wycenę Acti-Blizz w tej transakcji to niemal każda firma z branży chciałaby być na takim dnie na jakim jest Acti-Blizz. Dla porównania EA jest warte ok. 37 mld $, a Ubisoft ok. 6,5 mld €. Jak to często bywa, wizerunek firmy ma się nijak do jej finansów.

post wyedytowany przez Pilav 2022-02-01 22:20:36
01.02.2022 22:07
Pilav
1
Pilav
145

Ergo
Osobiście cytowałem ten fragment komunikatu prasowego w moim komentarzu pod newsem o przejęciu, bo zabrakło tej informacji w pierwszym artykule GOLa. Pisząc tu komentarze zawsze zakładam, że czytelnik wie tylko tyle ile przekazała mu redakcja GOLa.

Ale w jednym się mylisz. Otóż ogłoszono, że przewiduje się, że transakcja zostanie sfinalizowana do końca przyszłego roku fiskalnego Microsoftu (czyli do czerwca 23). W rzeczywistości zostanie sfinalizowana najszybciej jak to możliwe, czyli teoretycznie nawet w obecnym roku kalendarzowym jeżeli regulatorzy pospieszą się z oceną transakcji, natomiast "przewiduje się" oznacza, że może się to odwlec jeszcze bardziej niż prognozują. Na pewno nikt nie będzie specjalnie celował w lipiec 23.

post wyedytowany przez Pilav 2022-02-01 22:12:17
01.02.2022 21:37
Pilav
11
odpowiedz
6 odpowiedzi
Pilav
145

To było do przewidzenia. Pisałem o tym już pod newsem o przejęciu, choć wtedy większość mnie wyśmiała, prezentując typowo polską mentalność, że wystarczy koperta pod stołem i wszystko przejdzie.

Moim zdaniem do transakcji najprawdopodobniej dojdzie. Nawet jeżeli rząd zablokuje, to jest duża szansa na to, że sąd odblokuje. Przepisy antymonopolowe wymagają pozycji dominującej, a tu takiej nie ma i nie będzie. Podobno połączone firmy będą numerem trzy na rynku, a jest to rynek wystarczająco rozdrobniony, gdzie nawet firma numer jeden nie ma bardzo dużego udziału.

Mimo to news jest istotny z innego powodu: teraz mamy pewność, że cały proces potrwa bardzo długo. Czas jest bardzo ważny. Do przejęcia kontroli jeszcze długo nie dojdzie, może nawet do połowy przyszłego roku.

19.01.2022 18:09
Pilav
Pilav
145

Może ma. To jest lista zarejestrowanych znaków handlowych, a nie praw autorskich.

19.01.2022 01:32
Pilav
Pilav
145

Policz sobie ile Jezus uzbierałby gdyby wpłacił JEDNEGO dolara na odnawialną roczną lokatę 2% w skali roku z kapitalizacją odsetek. Po dwóch tysiącach lat wyszłaby kwota większa niż obecna wartość całego Microsoftu. Procent składany robi wrażenie :).

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-19 01:43:06
19.01.2022 00:16
Pilav
Pilav
145

Zdarzały się już Microsoftowi duże przejęcia, które okazywały się stratą pieniędzy, zarówno z powodu zbyt wysokiej wyceny, jak i z powodu złego zarządzania przejętym podmiotem. Trzy największe klapy jakie sobie przypominam to zakup aQuantive w 2007 za 6,3 mld, zakup Skype'a w 2011 za 8,5 mld oraz zakup części Nokii odpowiedzialnej za telefony w 2013 za 7,2 mld. Duże transakcje, które trzeba było odpisać w straty. Czy teraz będzie podobnie? Nie wiem. Wiem tylko, że duże korporacje nie są nieomylne.

18.01.2022 20:08
Pilav
Pilav
145

p0k3m0n
Nie było moim zamiarem dyskutować o teoriach spiskowych. Bo to o czym piszesz to są teorie spiskowe. Ja piszę o tym jak to wygląda od strony formalnej. Jeżeli chcesz to podważać teoriami spiskowymi to proszę o jakieś dowody czy źródła, a nie tylko stwierdzenia bez pokrycia.

Zuckerberg posiada akcje dające mu około 53% głosów. W mało której spółce giełdowej jeden założyciel posiada tak dużą kontrolę jak to jest w Mecie. Jest to ewenement jeżeli chodzi o władzę założyciela nad firmą tej wielkości. A Ty piszesz, że on tam nie ma nic do powiedzenia. Kolejna teoria spiskowa niczym nie poparta.

18.01.2022 19:45
Pilav
Pilav
145

p0k3m0n
Nie czytasz uważnie co piszę. Poza tym wypowiadasz się na tematy, o których nie masz pojęcia. Brytyjski rząd kilka lat temu zgodził się na przejęcie ARM przez japońskiego giganta Softbank i od tego czasu ta angielska firma jest własnością Japończyków. Teraz Nvidia próbuje przejąć kontrolę nad ARM od Japońców, nie od Angoli. I nie jest to wrogie przejęcie jak sugerujesz, lecz za porozumieniem stron. Transakcję zablokował rząd amerykański w grudniu, a brytyjski wciąż "bada" sprawę i nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji. Z tą "koroną" to już w ogóle śmiech na sali, bo to jest kraj demokratyczny, wybrańcy ludu decydują, więc takie górnolotne określenia jakby to była Arabia Saudyjska brzmią niepoważnie.

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-18 19:47:16
18.01.2022 19:11
Pilav
Pilav
145

Lukxxx
Nvidia jest amerykańską korporacją, a przejmowanie firm zagranicznych jest w interesie USA. Gdyby "strategiczność" miała tu znaczenie to rząd amerykański chciałby przejęcia ARM, bo w tej chwili ARM jest własnością japońską, a po transakcji byłoby własnością amerykańską.

Przepisy antymonopolowe nie dyskryminują branż, tj. chronią tak samo wszystkie rynki, w tym rynek gier wideo.

Ale ja się zgadzam z tym, że najprawdopodobniej dojdzie do przejęcia ActivisionBlizzard. Szanse są duże. Istotne jest co innego: że cały ten proces zajmie bardzo dużo czasu. Sądzę że postępowanie przeciągnie się do przyszłego roku. Dlatego nie należy pisać o tym jakby Microsoft już objął kontrolę.

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-18 19:17:50
18.01.2022 16:24
Pilav
Pilav
145

Crod4312
Im większa wartość transakcji tym większe ryzyko, że do niej nie dojdzie, bo owa wartość bierze się z udziałów w rynku. Obserwuję konsolidację wielu branż i trochę się na tym znam. W przypadku tego konkretnego przejęcia szanse powodzenia oceniam na powiedzmy około 80%, a nie jak niektórzy tutaj na 100%.

18.01.2022 16:18
Pilav
Pilav
145

p0k3m0n
Pomimo upływu 1,5 roku od ogłoszenia Nvidia nadal nie zdołała przejąć ARM i wiele wskazuje na to, że nie zdoła, bo amerykański rząd zdecydował się zablokować transakcję. Obecnie sprawa jest w sądzie. Zatem zdarza się i tak.

Bardziej jednak chodziło mi o to, żeby nie pisać w czasie przeszłym "Microsoft kupił", lecz w przyszłym "Microsoft kupi".

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-18 16:20:23
18.01.2022 16:10
Pilav
1
odpowiedz
13 odpowiedzi
Pilav
145

Zacznijmy od tego, że umowa zakupu jest warunkowa, więc do finalizacji zakupu jeszcze nie doszło i nie dojdzie dopóki organy antymonopolowe nie dadzą zgody na to przejęcie. Transakcja tej wielkości nie może zostać sfinalizowana bez zgody regulatorów i teoretycznie do zakupu może nigdy nie dojść jeżeli rządy zdecydują się zablokować przejęcie. Urzędnicy będą badać tę ofertę przez wiele miesięcy, więc może się to przeciągnąć do przyszłego roku. Z oficjalnego komunikatu prasowego:

The transaction is subject to customary closing conditions and completion of regulatory review and Activision Blizzard’s shareholder approval. The deal is expected to close in fiscal year 2023...

Po przejęciu ZeniMaxu Microsoft ma już spory udział w rynku, więc nie wiadomo czy otrzyma zgodę na wchłonięcie również Activision Blizzard.

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-18 16:14:54
18.01.2022 15:58
Pilav
Pilav
145

Może na "samej grafice" jest równoważne, ale liczby nie kłamią: 68,7 mld - 5,9 mld = 62,8 mld, a 62,8 mld > 5,9 mld.

18.01.2022 15:50
Pilav
Pilav
145

Skrzypas
Transakcja tej wielkości nie może zostać sfinalizowana bez zgody regulatorów. Organy antymonopolowe będą badać ofertę przejęcia przez wiele miesięcy, więc do zakupu nie dojdzie w tym roku. Nie można nawet wykluczyć, że w ogóle nie dojdzie do zakupu jeżeli rządy postanowią zablokować transakcję. Z oficjalnego ogłoszenia:

The transaction is subject to customary closing conditions and completion of regulatory review and Activision Blizzard’s shareholder approval. The deal is expected to close in fiscal year 2023...

15.01.2022 00:26
Pilav
Pilav
145

Pewnie jest założycielem i sam siebie zatrudnia. Taka firma może mieć dużo mniejsze zyski niż giganci, ale giganci zatrudniają profesjonalnych menedżerów na rynkowych warunkach, natomiast w mniejszej firmie kierowanej przez właściciela nie będzie się on ograniczał w przyznawaniu sobie samemu wynagrodzenia.

15.01.2022 00:14
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Zaskoczyło mnie, że szef Activision zarobił prawie 4,5 razy więcej niż szef EA. Jeszcze bym zrozumiał gdyby to było za 2021, bo za najnowszego Battlefielda gość z EA powinien dostać po premii, ale to są wyniki za 2020. Nadzór właścicielski nad Activision chyba w ogóle nie istnieje skoro akcjonariusze płacą kierownictwu firmy znacznie powyżej rynkowych standardów, a w zamian otrzymują afery i skandale.

post wyedytowany przez Pilav 2022-01-15 00:28:26
06.01.2022 21:38
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

1. S.T.A.L.K.E.R. 2: Heart of Chernobyl
2. Starfield
3. God of War Ragnarok

06.01.2022 21:33
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

1. Hitman 3
2. Resident Evil Village
3. Deathloop

20.12.2021 15:30
Pilav
2
odpowiedz
Pilav
145

Zapewne miał na myśli ograniczenia techniczne, a nie technologiczne. Nie on pierwszy myli te słowa.

Technologia policji jest znana ludzkości od GTA3 i generalnie każde poważne studio wie jak to zrobić. Warunkiem jest oczywiście posiadanie dobrze napisanego silnika.

Biorąc pod uwagę silnik tej konkretnej gry, nie dziwi mnie, że uniemożliwiał on wprowadzenie takiej mechaniki.

22.10.2021 19:09
Pilav
Pilav
145

Mortal Kombat może i był najwierniejszą ekranizacją, ale nie powiedziałbym, że najlepszą.

Moją ulubioną ekranizacją gry jest Silent Hill. Oczywiście tylko pierwszy film, bo drugi był żenująco słaby.

Nowy Resident Evil zapowiada się całkiem nieźle. Może coś z tego będzie. Duże nadzieje pokładam też w ekranizacji The Last of Us, bo za ten serial odpowiadają inni ludzie niż za film Uncharted (ba, serial jest bodajże od HBO, czyli od konkurencji Sony Pictures).

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-22 19:16:44
21.10.2021 15:08
Pilav
Pilav
145

Jerry_D
Nie oceniam realizmu całej sceny, a jedynie odpowiadam na bardzo konkretne pytanie dotyczące tego czy poruszanie się samolotu miało wpływ na ostatni skok. Skok był nierealistyczny z różnych powodów, ale akurat nie z tego.

Ostatni skok jest wykonywany tuż za samolotem, czyli w tzw. cieniu aerodynamicznym, gdzie powstaje zjawisko slipstreamingu. Pojęcie to jest znane głównie z wyścigów samochodowych i kolarskich, ale w przypadku samolotów działa to podobnie. Tuż za samolotem opór powietrza będzie stosunkowo niewielki. Natomiast przy wcześniejszych skokach bohater powinien był zostać zdmuchnięty.

Trzeba też zauważyć, że samolot prawdopodobnie leci dość wolno i nisko. Jest on przystosowany do wypuszczania ludzi i ładunku na spadochronach. Maksymalną prędkość osiąga się dopiero na wysokości przelotowej, na której bohater nie mógłby oddychać. Na filmie jest to jednak prędkość i wysokość do skoków ze spadochronem.

20.10.2021 22:26
Pilav
2
odpowiedz
Pilav
145

Rozczarowujące. Ten aktor jest za młody na Drake'a. W ogóle nie pasuje do tej roli.

Scena z Uncharted 3 w filmie jest bardziej przegięta niż w samej grze, a powinno być na odwrót.

Poza tym Uncharted 3 to zły wzór dla filmu. Powinni bazować na jedynce i dwójce.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-20 22:30:19
20.10.2021 22:17
Pilav
2
Pilav
145

Szczerze mówiąc w grze wygląda to dużo realistyczniej.

20.10.2021 22:14
Pilav
Pilav
145

To że samolot się porusza niczego nie zmienia. Pasażer idąc po pokładzie samolotu również jest szybszy od samolotu. Pytanie brzmi czy taki skok byłby możliwy na ziemi?

20.10.2021 21:12
Pilav
Pilav
145

Herr Pietrus
Co drugi twój post to sarkazm. Nie nudzi ci się ten styl wypowiedzi?

Niestety wyczytałeś z mojego postu coś czego nie napisałem. Nigdzie nie napisałem, że gra będzie dopieszczona, dopracowana, bez bugów itp. Napisałem, że zmiany będą duże. Może nawet nie będą one dobre, może będzie to katastrofa, ale katastrofa z dużymi zmianami względem oryginału.

Remaster W3 robi Saber Interactive – to samo studio, które ostatnio stworzyło świetny remaster Crysisa 2 z naprawdę sporymi zmianami. Nie wydaje mi się, by organizacja pracy REDów miała tu istotny wpływ na pracę Sabera, ale tego nie jestem pewien.

Jestem natomiast pewien, że zwykłe przeniesienie W3 z PC na nowe konsole nie powinno trwać ponad roku, a już mniej więcej tyle się tym zajmują. Myślałem że celują w premierę drugiego sezonu serialu i dlatego się z tym nie spieszą, ale teraz widać, że powód musiał być inny – ten sam przez który przesunęli grę na przyszły rok.

Przekładanie premiery CP2077 pomogło tej grze. Choć wyszła ona w złym stanie, to nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Nawet wersja gold obecna na płytach była dużo bardziej zabugowana od tej z patchem day-zero, więc CP2077 jest akurat przykładem gry, dla której każdy dodatkowy miesiąc produkcji robił dużą różnicę. A to że gra wyszła za wcześnie to osobna kwestia.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-20 21:15:45
20.10.2021 20:35
Pilav
Pilav
145

Gholume
To czemu przełożyli? Nic się nie dzieje bez powodu. Jeżeli nie zgadzasz się z moją teorią to przedstaw własną.

20.10.2021 20:24
Pilav
odpowiedz
6 odpowiedzi
Pilav
145

Ja tam widzę szklankę do połowy pełną. Obsuwa Wiedźmina na drugi kwartał przyszłego roku oznacza, że zmiany będą duże. Wcześniej myślałem, że po prostu przeniosą grę z PC na nowe konsole, czyli podwyższą rozdzielczość i dodadzą efekty znane z wersji PC, ale wygląda na to, że to będzie remaster z gruntownymi zmianami.

Biznesowo jest to niekorzystne, bo w grudniu wychodzi drugi sezon serialu. Oznacza to, że nie mieli wyboru i opóźnienie next-genowej wersji o ponad kwartał było koniecznością.

19.10.2021 16:21
Pilav
Pilav
145

Nie są to informacje statystyczne, a przynajmniej nic na to nie wskazuje. Nie wiadomo na jakiej podstawie Apple sporządza te wykresy, ale prawdopodobnie są to wyliczenia teoretyczne, a nie statystyczne.

Apple chwali się możliwościami swojego procka w ten sam sposób co inni projektanci chipów, jak Intel czy Nvidia. Nie jest rolą producenta przeprowadzanie badań statystycznych.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-19 16:40:47
15.10.2021 18:11
Pilav
3
Pilav
145

rakoczyn
Abstrahując od tego, że oksymoron może być środkiem stylistycznym, ciekawi mnie jakie angielskie słowa masz na myśli? Mnie się wydaje, że angielskie odpowiedniki również tworzyłyby oksymoron, więc zarzut kalki językowej jest niesłuszny.

06.10.2021 00:27
Pilav
Pilav
145

W Wordzie pionowa wstążka byłaby znacznie lepszym wykorzystaniem powierzchni ekranu ze względu na to, że częściej wykorzystuje się pionową orientację strony. Natomiast w Excelu na odwrót – szerokość kolumn jest zwykle większa niż wysokość wierszy, więc pasek boczny bardziej zaszkodziłby obszarowi roboczemu.

Nie liczyłbym jednak na wprowadzenie takiej opcji, ponieważ w Windowsie 11 zlikwidowano opcję ustawienia paska zadań z boku. Skoro Microsoft likwiduje podobne rozwiązanie w Windowsie to raczej nie wprowadzi go do Office'a.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-06 00:41:26
05.10.2021 18:20
Pilav
1
odpowiedz
Pilav
145

Office jest najlepszy do dużych i wymagających projektów, typu dokument na kilkaset stron, arkusz z danymi na kilka tysięcy wierszy itp. Office jest też najlepszy w konkretnych zastosowaniach, np. przy dostosowywaniu wyglądu wykresów czy zapisie wzorów matematycznych.

Jednakże darmowe zamienniki są wystarczające do większości zadań, zwłaszcza takich zwykłych i prostych. Osobiście częściej korzystam z darmowej wersji Google Workspace niż z płatnego Office'a, bo prostota narzędzi Google też ma swoje zalety.

04.10.2021 22:10
Pilav
Pilav
145

Podobno też nie działa.

04.10.2021 22:08
Pilav
Pilav
145

Termin ten dotyczy tak samo obrazu jak i dźwięku.

04.10.2021 15:25
Pilav
Pilav
145

Persecutor
Niestety nie zrozumiałeś. To co napisałem odnosi się do wszystkich wytworów kultury i do wszystkiego co może być przedmiotem cenzury. Oczywiście wpływ kultury na osobowość człowieka jest ograniczony, ale działa to w dwie strony, tj. wpływ cenzury na postawę człowieka również jest ograniczony.

03.10.2021 22:23
Pilav
😒
1
Pilav
145

DidymosGames
W newsie masz załączony filmik z kartami z Gwinta sprzed i po cenzurze. Karty po lewej są dla "zdrajców, którzy plują na swój własny kraj", a karty po prawej są dla tych, którym wydaje się, że wolność słowa krzywdzi innych. Przemyśl to sobie jeszcze raz.

03.10.2021 21:57
Pilav
Pilav
145

DidymosGames
Napisałem jedynie, że obecna cenzura jest niespójna i wewnętrznie sprzeczna, przez co mija się z celem. A to czy jakakolwiek cenzura jest im potrzebna do realizacji celów to osobna kwestia.

03.10.2021 19:39
Pilav
2
Pilav
145

Zgadzam się. Generalnie cały Wschód to inny stan umysłu, a Polska zawsze była w połowie drogi między Zachodem a Wschodem – dziś przeważa u nas zachodnie myślenie, ale bywało na odwrót.

Dużo jednak zależy od tego kto wygrywa wojnę. Gdyby Japonia nie przegrała II WŚ i nie była okupowana przez USA to dziś mentalnością przypominałaby Chiny. Gdyby Republika Chińska nie przegrała wojny domowej z komunistami to dziś całe Chiny byłyby rządzone tak jak rządzony jest dziś Tajwan.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-03 19:42:40
03.10.2021 18:13
Pilav
Pilav
145

Ta teza jest wyrwana z kontekstu, bowiem w zacytowanym komentarzu lolek pisał o komunie, co jest istotnym zawężeniem. Pod pewnymi względami wolność w Chinach jest większa niż w USA, a pod innymi mniejsza. Nie należy patrzeć na kwestię wolności zero-jedynkowo.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-03 19:19:32
03.10.2021 17:52
Pilav
Pilav
145

Nie ma tam wolności słowa, ale w niektórych innych obszarach wolność jest większa niż na Zachodzie. Wszystko zależy od kryterium. Prawda jest taka, że nie da się być jednocześnie krajem komunistycznym i potęgą gospodarczą, bo jedno drugie wyklucza. Prawdziwy komunizm oznacza brak własności prywatnej, gdzie wszystko jest centralnie planowane i produkowane przez państwo. Tego na szczęście nie ma w Chinach i dlatego stały się one "fabryką świata".

Cenzurę, kult jednostki i inne totalitarne metody wymyślono i stosowano na długo przed wynalezieniem komunizmu. Komunizm jest jedynie przeciwieństwem kapitalizmu i jako taki nie dotyczy wszystkich rodzajów wolności. W tym sensie lolek ma rację, że Chiny nie są komunistyczne, choć ze względów propagandowych twierdzą, że są. Analogicznie partia rządząca Polską twierdzi, że jest prawicowa, choć istnieje wiele dowodów na to, że tak nie jest.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-03 19:15:26
03.10.2021 17:18
Pilav
1
Pilav
145

Prezes nie ma (jeszcze) takiej władzy by zakazać Ucha Prezesa, więc musi sprawiać wrażenie, że się tym nie przejmuje. To akurat słuszne podejście, bo jeżeli nie ma się na coś wpływu to nie należy się tym przejmować. Trudno jednak przewidzieć czy polscy politycy nie zachowaliby się podobnie do chińskich gdyby dysponowali tymi samymi możliwościami i narzędziami.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-03 17:29:22
03.10.2021 17:07
Pilav
odpowiedz
5 odpowiedzi
Pilav
145

Paradoksalnie tego typu cenzura produkuje zniewieściałych mężczyzn. Młody chłopak nie zostanie twardzielem jeżeli chroni się go przed oglądaniem przemocy i nagości. Dostrzegam dysonans w tej propagandzie. Z jednej strony próbuje się zwalczać metroseksualne motywy, a z drugiej strony nie pozwala się patrzeć na czaszki, potwory i inne "straszne" rzeczy, które kształtują silne charaktery.

Z cenzury nie zrezygnują, bo jaki polityk zrezygnowałby z tak potężnego narzędzia wpływu (to tak jakby PiS zrezygnował z TVP), ale brak spójnej i sensownej strategii aż bije po oczach – nie chcą mieć mięczaków w społeczeństwie, a sami ich tworzą.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-03 19:09:42
01.10.2021 18:00
Pilav
Pilav
145

Do tego co napisał Łosiu dodałbym, że najpopularniejsze nie oznacza najlepsze. Przykładowo gry multiplayer będą w statystykach wyżej niż singleplayer, bo gracze spędzają w nich więcej czasu. Często jednak krótkie gry są cenione bardziej niż te na setki godzin.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-01 18:02:32
01.10.2021 17:50
Pilav
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Zagłosowałem na poniższe gry:
2011 – Deus Ex: Bunt Ludzkości – Portal 2
2012 – Dishonored – Mass Effect 3
2013 – Grand Theft Auto V – The Last of Us
2014 – Obcy: Izolacja – Wolfenstein: The New Order
2015 – Wiedźmin 3: Dziki Gon
2016 – Uncharted 4: Kres Złodzieja – Doom – Dishonored 2
2017 – Resident Evil VII: Biohazard – Prey
2018 – Red Dead Redemption 2 – God of War
2019 – Resident Evil 2 – Control – Metro Exodus
2020 – Half-Life: Alyx – Doom Eternal – The Last of Us: Part II – Cyberpunk 2077 – Mafia: Edycja Ostateczna.

Wygląda na to, że zeszły rok był najlepszy ze wszystkich.

post wyedytowany przez Pilav 2021-10-01 19:19:19
15.09.2021 15:08
Pilav
Pilav
145

Może być dowolny dysk o odpowiednich parametrach, ale... takich dysków jest obecnie na rynku mało.

Wszystkie kompatybilne modele są wymienione w tych dwóch artykułach:
https://www.eurogamer.net/articles/digitalfoundry-best-ssds-for-ps5#section-2
https://nascompares.com/2021/08/03/recommended-ps5-compatibile-ssds-heatsinks-updated

Z tych modeli tylko 4 posiadają fabrycznie zamontowany radiator o odpowiednim rozmiarze. W pozostałych przypadkach trzeba dopasować, dokupić i zamontować radiator na własną rękę.

Najlepsze modele albo się wyprzedały, jak np. Seagate FireCuda 530, który jest dyskiem o wiele lepszym od wszystkich pozostałych, albo ich ceny skoczyły powyżej premierowej, jak np. WD SN850. Producenci prawdopodobnie zostali zaskoczeni zapotrzebowaniem. Obecnie lepiej poczekać aż zwiększą produkcję, bo może kolejne dostawy z fabryk poprawią dostępność i obniżą ceny.

Mark Cerny (architekt PS5) poleca WD SN850: https://mobile.twitter.com/cerny/status/1421686135936348161

W tej chwili jednak najbardziej opłacalnym zakupem jest Samsung 980 Pro, bo za wersję 2TB trzeba zapłacić ok. 1750 zł. Ten model został przetestowany przez Digital Foundry i działa trochę lepiej niż fabryczny dysk konsoli. Do Samsunga trzeba jednak oddzielnie dokupić radiator.

14.09.2021 21:15
Pilav
Pilav
145

Jednym grom średnie spadają, ale innym rosną. Wypuszczą patcha i ludzie zapomną o mankamentach. Wiele już było takich gier na Steamie, że po pierwszych patchach średnia gwałtownie rosła, np. Horizon Zero Dawn.

14.09.2021 21:08
Pilav
odpowiedz
Pilav
145
Wideo

Digital Foundry już przetestowało grę na PS5. Polecam obejrzeć: https://youtu.be/jWH1f9TeW0I

post wyedytowany przez Pilav 2021-09-14 21:08:48
14.09.2021 21:00
Pilav
Pilav
145

Prey w dniu premiery działał kiepsko, miał jakiś problem przy rozglądaniu/celowaniu, chyba input lag albo problemy z akceleracją myszy/gałki analogowej, dokładnie nie pamiętam. Rozwiązali to chyba dość szybko jakimś patchem, bo później gdy grałem to już tego nie zauważałem (możliwe, że się przyzwyczaiłem).

14.09.2021 20:51
Pilav
Pilav
145

Na id Tech 5 oparto Wolfensteiny The New Order i The Old Blood, które działały idealnie w dniu premiery. Zresztą nawet Rage po patchu i aktualizacji sterowników działał super. Podobnie The Evil Within.

Void Engine powstał na bazie id Tech 6, czyli silnika z Dooma 2016. Problemem są modyfikacje, których dokonało Arkane. Podobno większość kodu napisano od nowa. Wprowadzili tak dużo zmian, że musieli nadać silnikowi nową nazwę.

post wyedytowany przez Pilav 2021-09-14 20:52:38
14.09.2021 18:12
Pilav
4
odpowiedz
Pilav
145

Obsługa dysków M.2 oraz dźwięku 3D z głośników TV to są bardzo podstawowe funkcje dla wielu osób.

Podobno VRR ma zostać wprowadzone w kolejnej dużej aktualizacji przewidzianej na koniec roku. Jeżeli tak się stanie to PS5 będzie wreszcie kompletne.

12.09.2021 17:31
Pilav
Pilav
145

Apple otrzymało nakaz dopuszczenia konkurencyjnych systemów płatniczych w aplikacjach, ale nie ze względu na pozycję monopolistyczną, gdyż tej sąd nie stwierdził. Wygrana pod tym jednym względem nic nie daje Epicowi, ponieważ Fortnite może nie powrócić do App Store ze względu na stwierdzone przez sąd złamanie warunków umowy i legalność przewidzianych kar umownych. Innymi słowy Epic przegrał wszystko w czym tylko miał interes, natomiast Apple przegrał tylko częściowo. Obie strony mają powód się odwołać i zapewne to zrobią.

post wyedytowany przez Pilav 2021-09-12 17:39:24
12.09.2021 17:13
Pilav
Pilav
145

Słowo sędzina ma dwa różne znaczenia. Najczęściej oznacza żonę sędziego, ale potocznie może też oznaczać kobietę wykonującą zawód sędziego. Jest to wbrew dawnym regułom językowym, dlatego podwójne znaczenie sędziny należy uznać za wyjątek od reguły. Jest wiele źródeł, które to potwierdzają. Zresztą takich wyjątków jest więcej. Np. królowa to najczęściej żona króla, ale może też oznaczać panującą władczynię.

05.09.2021 18:59
Pilav
Pilav
145

Remaster jest robiony po to aby więcej osób było zainteresowanych sequelem. Zwłaszcza że gra nigdy nie wyszła na Playstation. Poza tym wielu obecnych graczy było zbyt młodych by zagrać w oryginał na X360. Opłacalność Alana Wake 2 jest wątpliwa, bo "jedynka" sprzedała się poniżej oczekiwań (Microsoft nie był zainteresowany kontynuacją). Dlatego najpierw trzeba jak najwięcej graczy zapoznać z pierwszą częścią zanim spróbuje się im sprzedać "dwójkę".

post wyedytowany przez Pilav 2021-09-05 19:00:06
05.09.2021 18:28
Pilav
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Akurat w tej grze ray-tracing robiłby wyjątkowo dużą różnicę. Oby dodali RT.

03.09.2021 13:52
Pilav
1
Pilav
145

Jerry_D
Stuxnet to w ogóle ewenement nieporównywalny z typowymi wirusami komputerowymi. Ale tak, nawet te wirówki powinny były mieć stosowne zabezpieczenia. Ten wirus trafił do wielu zakładów przemysłowych i w większości z nich niczego nie popsuł, bo prawdopodobnie nie był w stanie. Zdarzają się jednak sprzęty źle zaprojektowane, np. te w elektrowni w Iranie oraz wspomniane karty EVGA.

02.09.2021 23:52
Pilav
Pilav
145

ameon
Wiosną wychodzi Stalker 2 na UE5. W produkcji jest też kilka innych gier na tym silniku, np. Gears 6. Wygląda na to, że już teraz nadaje się do produkcji.

02.09.2021 22:32
Pilav
Pilav
145

Pomyśl logicznie. Gdy palą się karty wszystkich producentów to jest to wina software'u, ale gdy palą się karty tylko jednego producenta to jest to wina hardware'u.

Sprzęt zwykle projektuje się tak, by nawet wirus nie był w stanie dokonać fizycznej autodestrukcji sprzętu. Niedbale napisana gra powinna wpływać tak samo na wszystkie karty, a jeżeli wpływa tylko na karty EVGA to jest to wina EVGA.

02.09.2021 22:17
Pilav
Pilav
145

Jak łatwo sprawdzić w EGS, gra miała premierę 18 września. Ja kupiłem ją 1 października, wykorzystując kupon oczywiście, ale te kupony dostawał każdy za darmo. Moim zdaniem nie ma znaczenia czy na premierę czy później. Liczy się efekt, że za niewielką kwotę jestem rok do przodu w porównaniu do Steama, a zanim wersja steamowa osiągnie tak niską cenę to minie pewnie kolejny rok. Moim zdaniem kupno tej gry w EGS to był bardzo dobry deal, więc w tym przypadku nie widzę plusów czekania aż gra wyjdzie na Steama.

Natomiast zgadzam się z tym, że zazwyczaj nie opłaca się kupować ani na premierę, ani nawet kilka tygodni po premierze, bo dopiero po kilku miesiącach ceny większości gier znacząco spadają i wówczas można dużo zaoszczędzić. Przypadek Crysisa jest jednak wyjątkiem.

post wyedytowany przez Pilav 2021-09-02 22:22:19
02.09.2021 21:47
Pilav
Pilav
145

devilbila
11 miesięcy temu kupiłem Crysis Remastered za 24,35 zł w EGS. Wątpię żeby na Steamie gra szybko osiągnęła taką cenę, ale jeżeli tak się stanie to chętnie kupię drugi raz, bo wolę grać przez Steama.

02.09.2021 16:17
Pilav
Pilav
145

Tyle, że nie ma możliwości, by prognoza różniła się o ponad 100%
Konsensus przewidywał 181 mln przychodów, a było 273 mln, czyli o 50% więcej, nie 100%. Gra trafiła do PS Store dopiero 21 czerwca, czyli do końca kwartału było zaledwie 10 dni na sprzedaż tym kanałem dystrybucji. Z reguły nie jest to bardzo ważny kanał dystrybucji, ponieważ większość graczy konsolowych kupuje gry na płytach. Na dodatek był to już okres letni, gdy sprzedaż gier zwyczajowo spada. W związku z powyższym wielu analityków po prostu nie doceniło wpływu tych 10 dni na wynik całego kwartału.

Co z resztą miałoby sens, bo bezcelowym byłoby prognozowanie przychodów za zamknięty kwartał bo to się załatwia podsumowaniem kwartalnym, takim jak obecne.
Tego zdania zupełnie nie rozumiem. Ta konkretna spółka nigdy nie publikuje prognoz. Rozmawiamy o prognozach analityków domów maklerskich sporządzanych dla ich klientów. Analitycy publikują swoje rekomendacje po zamknięciu kwartału i przed publikacją wyników, aby inwestorzy mogli zarobić na zmianie cen akcji wywołanej raportem kwartalnym. Między końcem kwartału a publikacją sprawozdania minęło 2 miesiące i to te 2 miesiące były czasem na analizę przeszłości w celu przewidzenia wyników finansowych ujawnionych przez spółkę 1 września. Wiele osób kupiło/sprzedało akcje w trakcie tych dwóch miesięcy.

Z resztą nie wiem nawet skąd GOL wziął te prognozy, bo w papierach tego nie ma.
W jakich papierach? Zarząd tej spółki nie publikuje prognoz. Rozmawiamy o prognozach analityków. Jeżeli masz rachunek w biurze maklerskim to niemal na pewno masz tam też udostępnione analizy CDR sporządzane przez analityka tego biura. GOL natomiast bierze te dane z tego samego źródła co wszyscy inni dziennikarze, czyli z PAP: http://biznes.pap.pl/konsensusy

02.09.2021 00:05
Pilav
4
Pilav
145

Analizy nie uwzględniały powrotu gry do sklepu Sony i wynikającej z tego sprzedaży, ponieważ ta nie była w żaden sposób zapowiadana ani przewidywana w II kwartale

To nie jest prawda. Analizy aktualizuje się aż do publikacji wyników, inaczej nie miałyby sensu, bo sporządza się je za pieniądze inwestorów, by wiedzieli jak zareaguje kurs po publikacji wyników. Zdarzenie z końca czerwca było zapewne uwzględnione w większości analiz, z których wyliczono konsensus, choć pewnie nie we wszystkich.

No właśnie, tzw. konsensus, który wcale nie jest konsensusem, lecz średnią z różnych prognoz. Wyniki rozminęły się z tą średnią, ale to nie znaczy, że nie było analityków, którzy trafili w dziesiątkę. Prognozy miały jak zwykle sporą rozpiętość. Jedne się sprawdziły, a drugie nie. Konsensus nie oznacza, że analitycy mówią jednym głosem i wszyscy się pomylili.

sakkra
Prognozy analityków rynkowych są warte tyle samo co prognozy meteorologów. Jak rozumiem prognozy pogody też według Ciebie nie mają sensu? Nie wiem czym zajmujesz się w życiu, ale na prawdę niewiele dziedzin nie wymaga tworzenia prognoz lub korzystania z prognoz. Przewidywanie przyszłości zawsze obarczone jest sporym błędem. Przyszłość jest z definicji niepewna, ale mimo to cały świat próbuje ją przewidywać, bo bez tego nie da się funkcjonować. Błędy analityków są i tak dużo mniejsze niż błędy ludzi, którzy podejmują decyzje bez analizy.

26.08.2021 18:18
Pilav
Pilav
145

Ratanok
Narzekania, jak moje powyżej, nie są miarodajne, bo większość ludzi zamiast narzekać po prostu nie kupuje gry, w której coś im się nie podoba. Sleeping Dogs w porównaniu do pierwszego Dying Light to produkt niszowy. Cena Sleeping Dogs spadała szybko i większość jej kopii sprzedana została bardzo tanio jak na duże sandboxy w stylu GTA. Gdyby Dying Light 2 miało się tak sprzedać to byłaby katastrofa. Nie wydaje mi się jednak by miało być tak źle. Moim zdaniem przychody z DL2 będą gdzieś pomiędzy DL1 a CP2077. Uważam jednak, że sprzedaż mogłaby być wyraźnie lepsza gdyby gra oferowała bardziej urozmaiconą walkę.

Kwestia broni palnej była już omawiana tutaj:
https://www.gry-online.pl/newsroom/dying-light-2-techland-opowiada-o-broni-palnej-i-decyzjach/z11fade
Na podstawie pokazanych trailerów i gameplayów można mniej więcej oszacować ile tej broni palnej będzie i wygląda na to, że znacznie mniej niż w DL1.

post wyedytowany przez Pilav 2021-08-26 18:27:07
26.08.2021 01:11
Pilav
Pilav
145

Ratanok

Nie wiem co masz na myślisz pisząc, że "w jedynce takie rozwiązanie się sprawdziło". W jedynce gracz miał wybór, a w dwójce niemal nie będzie wyboru.

Przedstawiasz to jako innowacyjne rozwiązanie, które będzie grę wyróżniać, ale moim zdaniem to jest po prostu spłycanie rozgrywki. To tak jakby zrobić grę, w której bohater nie może skakać, bo zrobienie kolejnej gry ze skakaniem "byłoby pójściem na łatwiznę".

Ja rozumiem, że siekanie może się komuś podobać. Odbieranie wyboru to jednak zła decyzja projektowa, ponieważ w ten sposób ograniczają sobie grupę odbiorców do tych, którzy wolą siekanie. Tymczasem większa popularność shooterów w porównaniu do slasherów bierze się właśnie z tego, że więcej graczy preferuje strzelanie. Najlepsze byłoby połączenie obu rodzajów walk, bo czyniłoby rozgrywkę najmniej monotonną. Twórcy jak rozumiem tworzą grę nie dla siebie, lecz dla płacących klientów, więc "pójście swoją drogą" to eufemizm dla niszowego produktu.

Gdyby pierwszy Dying Light nie miał broni palnej to mógłbym pomyśleć, że twórcy nie chcą zapuszczać się w nieznane rejony, by nie komplikować sobie pracy nad i tak mocno skomplikowanym projektem, lecz tam w jedynce był całkiem fajny wybór między strzelaniem a siekaniem. Pod tym względem druga część robi krok w tył, obiektywnie rzecz biorąc, niezależnie od tego jakie kto ma preferencje.

Żadne wytłumaczenie fabularne nie jest w stanie tego zamaskować. Najpierw projektuje się rozgrywkę, a dopiero potem dopasowuje się do tego fabułę – nie na odwrót. To jest przede wszystkim gra. Strzelanie wymaga skilla, jest wyzwaniem motorycznym, trzeba mieć refleks, celność itp. Natomiast machanie maczetami, siekierami, pałkami i młotami jest moim zdaniem bardziej prymitywną rozrywką i szybciej staje się nużące.

post wyedytowany przez Pilav 2021-08-26 01:28:06
24.08.2021 20:12
Pilav
odpowiedz
5 odpowiedzi
Pilav
145

Walka wręcz prezentuje się dobrze, to niewątpliwie specjalność Techlandu. Ja jednak wolałbym strzelankę. Za slasherami nie przepadam. Moim zdaniem ograniczenie strzelania do śladowych ilości to błędna decyzja projektowa. Powinni byli bardziej wzorować się na Metro Exodus.

Wiosną wychodzi Stalker 2 i na tę grę czekam dużo bardziej.

23.08.2021 20:54
Pilav
Pilav
145

W biznesie bardziej chodzi o prestiż niż o honor.

Cyberpunk 2077 EE opłaca się wydać choćby dlatego, by zwiększyć sprzedaż. Przy okazji poprawiony silnik i nowe mechaniki będzie można wykorzystać w następnych grach. Moim zdaniem EE jest tylko kwestią czasu. Potrwa to jednak dłużej niż w przypadku Wiedźminów, bo większa skala projektu i więcej do naprawiania.

23.08.2021 20:24
Pilav
1
Pilav
145

LecOLiCe
Niestety z częścią twojego wywodu się nie zgadzam, a reszty chyba nie zrozumiałem :).

Kilka faktów:

1. Mamy tu do czynienia z dotacjami celowymi. Ich celem nie jest zwrócenie się, ani pomnożenie, więc nie można tego nazywać inwestycją. Celem jest realizacja konkretnych projektów o ściśle zdefiniowanych kryteriach technicznych. Cel zostanie zrealizowany nawet jeżeli projekt okaże się komercyjną klapą i przyniesie wyłącznie straty. Natomiast cel nie zostanie zrealizowany jeżeli projekt nie zostanie ukończony. W przypadku niezrealizowania celów w określonym czasie dotacje będą musiały być zwrócone przez CD Projekt, za pośrednictwem rządu, do Unii. Nie ma więc ryzyka, że podatnicy zapłacą za coś, na co nie było zgody władz Unii i Polski.

2. NCBR jest agencją rządową, która może realizować programy finansowane z różnych źródeł, lecz w tym konkretnym przypadku mowa o programie Inteligentny Rozwój, który jest programem unijnym, finansowanym przez Unię i zatwierdzanym w całości przez Komisję Europejską. Unia Europejska NIGDY nie przekazuje funduszy bezpośrednio beneficjentom, lecz zawsze robi to za pośrednictwem rządów krajowych. Zaangażowanie NCBR o niczym nie świadczy, bo jest oczywiste, że pieniądze z Unii muszą najpierw przejść przez rządową agencję zanim trafią do prywatnej firmy. Tak jest ze wszystkimi unijnymi funduszami.

3. Nie jest prawdą, że fundusze Unii działają na zasadzie rotacji. Bzdura wyssana z palca. Budżet unijny jest każdorazowo przedmiotem negocjacji politycznych, a jedyna zasada, według której środki były dotąd przyznawane, to zapotrzebowanie. Dotąd kraje gorzej rozwinięte, jak Polska, zawsze więcej dostawały z Unii niż do niej wpłacały, a kraje lepiej rozwinięte zawsze były płatnikami netto. W teorii Polska stanie się płatnikiem netto dopiero gdy nasza gospodarka i infrastruktura będą powyżej przeciętnej w UE. W praktyce zależy to wyłącznie od dobrej woli polityków i nie ma tu automatyzmu.

4. Nie ma jednak znaczenia kto więcej wpłaca a kto mniej, tak jak nie ma znaczenia to, że Warszawiak płaci wyższe podatki od Łodzianina. Niezależnie bowiem od proporcji, zawsze będzie tak, że część funduszy europejskich pokrywają polscy podatnicy, a część podatnicy z pozostałych krajów. W przypadku unijnych funduszy podatnikami są zawsze wszyscy mieszkańcy UE, choć oczywiście inny jest udział Niemca czy Francuza, a inny Rumuna czy Bułgara.

5. Na opracowanie technologii multiplayera CD Projekt otrzymał nieco ponad 6,5 mln zł. To jest kropla w morzu zysków jakie CD Projekt zarobił na swoich grach. W samym tylko grudniu firma wygenerowała ponad miliard zysku netto. Mieli tej kasy tak dużo, że w czerwcu wypłacili rekordową dywidendę w wysokości pół miliarda zł. Dywidendy wypłaca się gdy spółka nie ma pomysłu w co zainwestować wypracowane zyski. Czyli mają więcej kapitału niż potrzebują. Szacuję że spółka nawet po wypłacie dywidendy wciąż ma ponad miliard zł wolnej do wykorzystania gotówki. Morze kasy, z którą nie wiedzą co zrobić. A Ty tu piszesz, że te 28 mln zł od europejskich podatników CD Projekt przeznaczy na naprawianie gry. To jest nieprawda. Te dotacje są dla nich tylko dodatkowym zyskiem, który nie ma istotnego wpływu na ich działalność, w tym na naprawianie gry. Jeżeli nie zrobią multiplayera to po prostu zwrócą te 6,5 mln zł.

23.08.2021 17:40
Pilav
Pilav
145

Multi do gry single RPG jest potrzebne po to, aby przestała ona być wyłącznie grą single RPG.

ME3 to raczej kiepski przykład, bo ten multiplayer nie zarobił wiele dla EA. Moim zdaniem wzorem dla REDów jest GTA Online na bazie singlowego GTA5, lecz żeby coś takiego osiągnąć to najpierw trzeba mieć porządny silnik, więc nieprędko powtórzą sukces Rockstara.

Przypuszczam, że obecnie CD Projekt eksperymentuje z multi w celach technologicznych, by nauczyć się robić tryby wieloosobowe. Ta wiedza zaprocentuje przede wszystkim przy następnej dużej grze.

post wyedytowany przez Pilav 2021-08-23 17:51:14
23.08.2021 17:14
Pilav
1
Pilav
145

Po co się tak ograniczasz, od razu napisz, że pół miliarda podatników. Nie dość że będzie brzmiało bardziej spektakularnie, to jeszcze będzie bliższe prawdy, bo chodzi o pieniądze z Unii.

23.08.2021 17:06
Pilav
Pilav
145

Czyli dzięki tym "odkryciom" aktualizacja 1.3 przestała być frustrująca?

Moim zdaniem graczy frustruje obecny stan gry i jakiekolwiek zapowiedzi przyszłych patchy nie zmienią oceny aktualnego patcha. Nawet jeżeli za chwilę wyjdzie satysfakcjonujący patch 1.4 zawierający wszystko czego domagają się gracze, to i tak patch 1.3 zapisze się w historii jako ten "frustrujący".

08.07.2021 13:33
Pilav
Pilav
145

Dzięki za info.

Niestety dziennikarze śledczy GOLa zapomnieli poprosić firmę o komentarz, a jak widać z Twittera, na pewno dostaliby odpowiedź gdyby tylko zapytali.

02.07.2021 16:49
Pilav
Pilav
145

Selen
W takim razie nieuważnie oglądałem filmik. Skupiłem uwagę na wielkim magnetycznym tłoku, który wtłacza powietrze. On po prostu zastępuje wielki wentylator, a jedyna zaleta to mniejszy hałas. Swoją drogą radiator o wielkości tej skrzyni nie potrzebowałby generowania przepływu powietrza.

post wyedytowany przez Pilav 2021-07-02 16:51:15
02.07.2021 16:29
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Pomysłowe, ale niepraktyczne.

Po pierwsze, chłodzenie wodne zawsze będzie bardziej wydajne od chłodzenia powietrzem, a głównymi powodami dla których wybiera się chłodzenie powietrzem zamiast płynem są mniejsza złożoność konstrukcji, mniejsza awaryjność i niższy koszt. Tutaj natomiast mamy system, który jest dużo bardziej skomplikowany niż zwykłe chłodzenie wodne, lecz wydajniejszy być nie może, bo praw fizyki się nie oszuka.

Po drugie, wydajność systemów chłodzenia ma służyć miniaturyzacji. Nie jest sztuką postawić komputer przed wielkim wentylatorem. Sztuką jest go schłodzić w małej i ciasnej skrzynce.

15.06.2021 23:25
Pilav
Pilav
145

WestSamples
Myślę że między GTA5 a GTA6 będzie większa różnica niż miedzy BotW1 i 2. GTA5 było projektowane pod PS3 i X360. Różnica dwóch generacji konsol na pewno wpłynie na kształt gry, bo to tak jakby porównywać BotW1 do poprzednich Zeld, gdzie rzeczywiście dokonał się duży postęp. Natomiast BotW2 na razie wygląda na więcej tego samego, być może dlatego, że nie da się wycisnąć czegoś lepszego ze Switcha.

arianrod
Mnie na przykład prawie w ogóle nie obchodzi BotW2 (no może trochę), a Elden Ring mało mnie interesuje, lecz jakbym miał tu w komentarzach oceniać perspektywy na 2022 to z pewnością myślałbym o wszystkich graczach, a nie tylko o sobie. Rozumiem natomiast, że ludzie mają potrzebę pisania o sobie i tylko zapominają o tym zaznaczyć. Gdyby WestSamples napisał "szykuje się piękny rok dla mnie" to w ogóle bym się nie odezwał, ale "piękny rok dla gier" sugeruje raczej, że autorowi chodziło o "piękny rok dla graczy" albo "piękny rok dla branży".

post wyedytowany przez Pilav 2021-06-15 23:42:20
15.06.2021 20:37
Pilav
Pilav
145

Piękny bo pod twój gust? Gdybyś chciał obiektywnie przedstawić 2022 to wymieniłbyś też Stalkera 2, Starfielda, nowego God of War i kilka innych potencjalnych hitów.

14.06.2021 15:11
Pilav
2
Pilav
145

Nie będzie lektora. Na oficjalnej stronie gry jest informacja, że audio będzie tylko w językach rosyjskim, ukraińskim i angielskim. Będą natomiast polskie napisy.

03.06.2021 17:36
Pilav
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

A za kolejne 5 lat zastąpią te zaokrąglenia ostrymi kantami – i tak się będzie toczyło koło innowacji – raz zaokrąglone, raz ostre, by się użytkownikom nie nudziło a pracownicy mieli pracę.

02.06.2021 00:50
Pilav
Pilav
145

gerth
Im łatwiej wyprodukować tym większa konkurencja. I rzeczywiście gier tego typu jest na rynku bardzo dużo. Myślę że pixel art to był "ciekawy pomysł" 10 lat temu, ale teraz to jest raczej podczepianie się pod trend, który powoli słabnie.

01.06.2021 15:30
Pilav
Pilav
145

Wzrost przychodów jest r/r, a nie k/k.

29.05.2021 19:11
Pilav
Pilav
145

Perplexagon
Też myślę, że Vaas był spoko, bo zachowano odpowiednie proporcje. Szczypta czarnej komedii, i to realistycznej, a nie absurdalnej. Teraz w powyższym wywiadzie twórcy FC6 zapewniają, że ich zdaniem zachowują odpowiedni balans, ale jeżeli to jest odpowiedni balans to co powiedzieć o takim FC3, gdzie ten balans był zupełnie inny. Mimo wszystko to FC2 wydaje mi się najpoważniejszą grą z serii i jest przez to punktem odniesienia.

tadere
Jak wyżej. Vaas miał głębię, bo to był nieśmiały początek mieszania poważnych motywów z komedią. Z dzisiejszej perspektywy widać, że ewolucja w podejściu Ubisoftu zaczęła się właśnie wtedy, lecz wówczas akcenty były odpowiednio rozłożone, a to co się teraz wyprawia to już gruba przesada.

damianyk
Ważne pytania stawia zapewne nawet FC6, ale co z tego skoro te poważne tematy są skrywane pod warstwami absurdu i dziecinady? Jest to w pewnym sensie nabijanie się z okrucieństwa wojny, co tym bardziej budzi niesmak. Watch Dogs był stosunkowo poważną grą, bo w stosunku do obecnej oferty Ubisoftu wydaje się arcypoważne, ale gdy gra wyszła to byłem nią rozczarowany, bo klimat i przesłanie gry były spłycone w porównaniu do pierwszej mrocznej prezentacji na E3.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-29 19:13:39
28.05.2021 22:20
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Zrobili to, bo szykują wersję pod nowego Xboxa, który ma mały SSD. Jestem ciekaw czy po tym odchudzeniu gra nie zacznie gorzej działać pod HDD.

Qartex
Tak, prawdopodobnie jedno i drugie.

28.05.2021 22:16
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Mogliby zrobić wersję z większym dyskiem.

28.05.2021 20:54
Pilav
3
Pilav
145

Child of Pain
Właśnie o tym mówię – ewolucja w stronę odjechanych i niepoważnych gier zaczęła się od Far Cry 3. Wcześniej Ubisoft taki nie był. Ta ewolucja zresztą była początkowo bardzo powolna i dopiero od Watch Dogs 2 przyspieszyła. Dlatego napisałem, że mamy do czynienia z trendem. Teoretycznie Ubi może w każdej chwili zmienić obrany kierunek. Far Cry 6 mógł być grą poważniejszą od FC5, ale zamiast tego jest jeszcze większą farsą. Przekonanie Ubisoftu, że to jest właściwy kierunek jedynie się pogłębia i to w sytuacji gdy trzeba konkurować ze znacznie poważniejszymi grami jak Dying Light 2 czy Cyberpunk 2077. To że Cyberpunk pomimo wszystkich swoich wad sprzedał się lepiej niż Watch Dogs Legion mówi samo za siebie.

I odróżnijmy dwie rzeczy: dziwne motywy to nie to samo co nierealistyczne motywy. Szaleniec taki jak Vaas mógłby się naprawdę przydarzyć, więc nie jest to bardzo naciągane. Natomiast wyrzutnia rakiet przeciwpancernych na plecach czy oswojony krokodyl ubrany w dres to zupełnie co innego.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-28 20:56:57
28.05.2021 19:38
Pilav
15
odpowiedz
8 odpowiedzi
Pilav
145

No niestety robią z tego Just Cause czy inne Saint's Row. Tak samo popsuli Watch Dogs. Ubi nie zawsze takie było. Choćby Splinter Celle były poważne. Ba, nawet pierwsza prezentacja pierwszego Watch Dogs pokazywała wizję poważnej gry. Zresztą Far Cry 2 też był raczej grą na serio. Teraz jednak zapanował trend pod nastolatków. Może to efekt Fortnite. Menedżerowie Ubisoftu podświadomie czują, że krokodyl wytresowany jak pies lepiej sprzeda grę.

28.05.2021 18:13
Pilav
Pilav
145

RanbuOne
Są nawet trzy szkoły, bo zombi wywodzi się przecież z voodoo. Szczegóły fabularne nie mają jednak znaczenia, bo liczy się funkcja jaką pełnią zombi, a jest ona mniej więcej taka sama. To czy można ich wyleczyć jest trzeciorzędną kwestią.

W każdym razie nawet w tych utworach gdzie jest to infekcja nigdy nie podważano statusu zombi. Np. w filmie World War Z jest to choroba i nikomu by nie przyszło do głowy, że te potwory nie są zombi. Podobnie w grach, np. w Resident Evil jest to choroba wirusowa, a w The Last of Us grzybica infekująca mózg, na którą zresztą można uzyskać odporność. I nawet ta grzybica nie zmieniła powszechnego przekonania, że przeciwnikami w grze są zombi.

28.05.2021 17:49
Pilav
Pilav
145

Akurat to jedno odejście to żadna strata. Ona nie robiła nic pożytecznego.

28.05.2021 17:29
Pilav
1
Pilav
145

Jedno i drugie. Gra jest stabilna, płynna, a najpoważniejsze bugi wyeliminowane, lecz graficznie odstaje od wersji PC, a za jakieś pół roku obie wersje powinny się zrównać gdy ukaże się aktualizacja wykorzystująca możliwości konsol nowej generacji.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-28 17:30:20
27.05.2021 23:34
Pilav
Pilav
145
Image

Moim zdaniem Metro Exodus wygląda na PC lepiej niż demo DL2 z 2019, dlatego sądzę, że ten pokaz z 2019 był podczas nagrywania renderowany w czasie rzeczywistym. Zapewne wykorzystali dwa RTXy lub coś podobnego, ale dwa lata przed premierą trudno przewidzieć ile uda się wycisnąć podczas optymalizacji.

Stworzyć własny silnik to jedno, ale stworzyć silnik o najlepszej wydajności na słabych maszynach to coś co zaledwie kilka studiów na świecie potrafi. Techland próbował, ale nie dał rady jak widać.

Swoją drogą lepszy downgrade przedpremierowy niż taka niespodzianka na premierę jak na obrazku obok.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-27 23:38:18
27.05.2021 22:52
Pilav
Pilav
145

Optymalizacja pod starą generację konsol tym właśnie skutkuje. Downgrade'y biorą się z tego, że pierwsze prototypy gry są opracowane pod mocne PC, a dopiero potem próbuje się to przenieść na najsłabsze konsole i okazuje się, że trzeba ciąć to tu to tam.

27.05.2021 22:23
Pilav
Pilav
145

Ja bym powiedział, że wyraźnie gorsza niż w Metro, ale to mi akurat nie przeszkadza.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-27 22:55:56
27.05.2021 22:18
Pilav
Pilav
145

"Dowiozą" to co obiecują, ale czy to się lepiej sprzeda niż "jedynka" to osobna kwestia. Mnie nadal boli, że praktycznie zrezygnowali ze strzelania na rzecz slashera. Ta wizja post-apokalipsy jest w ogóle dość dziwna, w porównaniu do np. The Last of Us 2, gdzie walka i środowisko wydawały się dużo bardziej realistyczne.

27.05.2021 22:01
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Kolejni twórcy gier/filmów o zombi, którzy twierdzą, że to wcale nie są zombi, tylko "zainfekowani ludzie, którzy zmienili się w potwory". Zaprzeczanie że to zombi świadczy o zakompleksieniu na punkcie wpadania w schematy i bycia nieoryginalnym. I niestety staje się to tak powszechne, że wkrótce przyznawanie się do tworzenia gry/filmu o zombi będzie uznawane za nieszablonowy marketing.

27.05.2021 20:40
Pilav
Pilav
145

Trudno uwierzyć, ale ta gra ma już prawie 7 lat. Jakiś czas temu czytałem gdzieś, że podobno duża część zespołu odpowiedzialnego za Alien Isolation odeszła ze studia, co mnie nie dziwi, bo po zrobieniu Aliena powrót do klepania kolejnych Total War'ów był mało atrakcyjną perspektywą dla tak doświadczonych deweloperów.

05.05.2021 22:08
Pilav
Pilav
145

Eksy miały za zadanie przyciągnąć graczy do launchera.
W tym zdaniu użyłeś czasu przeszłego i nie wiem czy zrobiłeś to świadomie czy podświadomie, ale na tym właśnie polega problem. Otóż jeżeli coś działa to się z tego nie rezygnuje. EGS jest delikatnie mówiąc daleki od nasycenia i wciąż bardzo wielu graczy pozostaje do przyciągnięcia.

Zwiększenie wydatków na eksy i darmowe gry zwiększa liczbę użytkowników więc zwiększa sprzedaż gier
W teorii owszem. Dlaczego zatem te wydatki nie są zwiększane? Jeżeli eksy rzeczywiście przyciągają nowych graczy, którzy potem kupują gry nie będące na wyłączność, to dlaczego nie przyciągać kolejnych nowych graczy kolejnymi eksami? Udział procentowy eksów w sprzedaży wszystkich gier powinien spadać nawet w sytuacji gdyby sprzedaż eksów pozostawała niezmienna.

Poza tym wciąż nie wytłumaczyłeś nam dlaczego każdego roku liczba nowych eksów w EGS spada. Bo kończą im się pieniądze? Tak mam rozumieć argument o Microsofcie? Gdyby eksy działały tak jak piszesz to forsa na pewno by się na to znalazła, bo inwestorów akurat Epicowi nie brakuje, podobnie jak i zysków z Fortnite, natomiast brakuje tam pomysłów jak efektywnie wydawać tę kasę.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-05 22:18:11
05.05.2021 21:40
Pilav
Pilav
145

Prosta sprawa: dana rzecz jest dla kogoś tyle warta ile ten ktoś jest skłonny za nią zapłacić. Jeżeli jakiś gracz dotąd gry nie kupił, to znaczy, że dla niego dotychczas nie była ona warta obowiązującej ceny. To nie znaczy, że nie kupiłby jej po żadnej cenie, ale na pewno po niższej niż ta jaka była dotąd i to do tych graczy trafiają rozdawane gry.

Te przykładowe 1,23$ to jest cena jaką oferuje Epic za jedną sztukę, tyle że Epic kupuje ilości hurtowe. W hurcie zawsze jest taniej, więc tym bardziej niska cena za grę nie dziwi. Dla takiego dewelopera to i tak jest pokaźny zastrzyk gotówki, którego w przeciwnym razie by nie było, bo to co mógł zarobić na grze po "normalnej" cenie to zarobił już wcześniej.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-05 21:41:36
05.05.2021 19:37
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Jestem jedną z 804 tysięcy osób na całym świecie, które założyły konto w EGS dla Subnautici. Elitarne grono :).

05.05.2021 19:34
Pilav
1
Pilav
145

A teraz postaw się na miejscu dewelopera. Wolisz dostać 1,23$ czy 0$? Tak jak napisał Urumod, wartość gier rozdawanych osobom, które nigdy by ich nie kupiły, jest znacznie mniejsza niż wynika to z ich ceny rynkowej.

05.05.2021 18:47
Pilav
Pilav
145

Bo eksy to 90% tego na co gracze w 2019 roku wydawali kasę.
Nie rozumiem. To jest wartość procentowa i odnosząca się do przychodów. A ja się pytam dlaczego spadła wartość nominalna inwestycji w marketing? Gdyby tylko pierwsza z tych dwóch wartości spadała, a druga nie, to by znaczyło, że inwestycja w eksy zwiększa sprzedaż nie-eksów. Natomiast zmniejszanie budżetu na eksy wygląda tak jakby eksy sprzedawały tylko siebie i nie wpływały na sprzedaż pozostałych gier.

Oni chcą stałych klientów, by wydawali nie tylko na eksy.
No pewnie, że tak! O to właśnie chodzi. Te 90% mogłoby spaść nawet do zera i Epic wciąż byłby happy. Dlatego pytanie pozostaje: czy eksy spełniają swoją rolę?

No i szukają eksów w różnym gatunku/klimacie by sięgnąć po większy target.
Sugerujesz, że szukają, ale nie znajdują?

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-05 18:50:05
05.05.2021 18:21
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

To kolejne bardzo niekorzystne dane dla sklepu Epica. Choć od początku byłem nieco sceptyczny wobec szans EGS, to jednak jestem zaskoczony jak bardzo wszystko idzie niezgodnie z planem tej firmy.

Warto te powyższe dane przyrównać do poprzednich informacji o przychodach. Jest zaskakująco źle. Szkoda, bo miałem nadzieję, że jednak intuicja mnie zawodzi i strategia Epica zadziała tak jak się tego Epic spodziewał. Na razie jednak to wszystko wygląda na bardzo chybioną inwestycję.

Oczywiście to tylko EGS. Jestem przekonany, że UE5 będzie olbrzymim sukcesem, jeszcze większym niż UE4. Jak widać firma będąca liderem w jednej dziedzinie (silniki gier) niekończenie musi sobie dobrze radzić w zupełnie innej branży (e-commerce).

05.05.2021 18:07
Pilav
Pilav
145

Urumod
Wydali mniej na eksy i jednocześnie było mniej eksów. A teraz się zastanów dlaczego? Z powodu pandemii? Nie sądzę. Jest mniej eksów, bo ograniczają budżet na eksy – nie na odwrót. Kierunek zależności to budżet–>liczba eksów, a nie liczba eksów–>budżet. To prowadzi do kolejnego pytania: dlaczego zmniejszają inwestycje w eksy?

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-05 18:29:52
05.05.2021 17:56
Pilav
2
Pilav
145

Gracze mają się cieszyć z exclusive'ów? Nie mają z tego żadnego pożytku, zresztą Epic też na razie nie. Jedynie deweloperzy skorzystali na rozrzutności Epica. Co innego rozdawanie gier czy niższa marża (12%), bo na tym zyskują również gracze, ale exclusive'y to odbieranie wyboru graczom. Jeżeli konsument sam decyduje, w którym sklepie zostawi swoje pieniądze, to wtedy można mówić o prawdziwej konkurencji. A tu mamy sytuację gdy tego wyboru dokonano za graczy.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-05 19:39:50
02.05.2021 00:34
Pilav
Pilav
145

banita
Tak jak pisałem wcześniej, z mojej strony to było tylko gdybanie. Nie mam pewności, że dałoby się kupić oficjalny symulator lub choćby jego fragmenty. Nigdy nie twierdziłem, że wiem lepiej. Oczekiwałem że przedstawicie jakieś argumenty, które mnie przekonają, że to niemożliwe, ale wasze argumenty są nieprzekonujące. Ani nie podajecie przepisów, ani nie dajecie przykładu tego typu odmów, a zamiast tego dajecie tylko przykłady rosyjskie i to na dodatek niezbyt pasujące, bo ja piszę o pozyskaniu czegoś od wojska za zgodą wojska, a nie o sytuacji gdy ktoś ujawnia coś bezprawnie.

02.05.2021 00:15
Pilav
Pilav
145

maciell
Z powodu przepisow u ruskich.
Ciągle podajesz przykład Rosji. Niby jak rosyjskie przepisy wpływają na F-16?

Tak jak napisałem wcześniej, nie trzeba sprzedawać działającego symulatora. Same choćby fragmenty takiego symulatora to już jest duża oszczędność czasu i pieniędzy przy budowie amatorskiego.

02.05.2021 00:04
Pilav
Pilav
145

banita
To że Rosja tak postępuje nie oznacza, że wszystkie pozostałe kraje również. Już wyjaśniłem dlaczego jest to nieracjonalne. Podejrzewam że podany przez Ciebie przykład zastraszonego przez Rosję człowieka dotyczył Rosjanina lub mieszkańca Rosji, bo Rosja ma generalnie bzika na punkcie zdrady. Pod wieloma względami jest wyjątkowym krajem.

Zresztą czym innym jest udostępnić wrażliwe informacje bez uprzedniego uzyskania zgody, co wkurzyłoby każdy rząd, a czymś innym udostępnić te informacje za zgodą rządu. Demobil jest wynikiem współpracy między wojskiem a cywilami i w ramach tej współpracy można dojść do różnych porozumień.

Swoją droga nie wiem czy istnieją gry-symulatory z Mi-24, ale na pewno istnieją gry symulujące F-16, więc najwyraźniej Ameryka nie jest tak nadgorliwa i przewrażliwiona jak Rosja.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-02 00:07:40
01.05.2021 23:27
Pilav
Pilav
145

maciell
Koszt zakupu nowego symulatora to rzeczywiście kilka mln dolarów, ale jeżeli wojsko ma do wyboru zniszczyć i sprzedać na złom lub sprzedać na aukcji po cenie rynkowej, to myślę, że w interesie podatników jest wybór drugiej opcji. Osobiście wątpię, by ich wartość rynkowa wynosiła tyle ile kiedyś życzył sobie za nie producent, bo ceny za takie rzeczy są często bardzo zawyżone przez producentów, a poza tym wartość takiego sprzętu spada wraz ze spadkiem przydatności.

banita
Mi-24 nie ma żadnych tajemnic przed NATO i co więcej samo NATO używa tych helikopterów do ćwiczeń, m.in. po to, by amerykańscy żołnierze lepiej poznali możliwości rosyjskich śmigłowców. Może Rosjaninowi na terenie Rosji grozi za to kulka w łeb, tego nie wiem, ale Polska chętnie udostępnia Mi-24 swoim sojusznikom, więc żaden kraj nie ma racjonalnego powodu karać za udostępnienie tej instrukcji i zapewne część z nich nie karze, a to że Rosja bywa nieracjonalna to osobna kwestia.

F-16 też nie ma zbyt wielu tajemnic. Rosja już od dawna ma rozpracowany ten samolot. Najlepszym dowodem na to, że to nie są strzeżone informacje, jest to, że jakiś Duńczyk sam sobie taki symulator zbudował. Zauważ że gry takie jak Falcon 4.0 czy DCS posiadają tylko stare myśliwce, bo nowe, jak F-22 czy F-35, są właśnie objęte tajemnicą i nie ma na ich temat prawie żadnych informacji. Jak myślisz, skąd producenci tych gier potrafią tak dokładnie odwzorować stare samoloty? Bo mają dostęp do tych informacji i pozwolenie na ich rozpowszechnianie.

Do demobilu trafia różny sprzęt, często taki, który jest niedostępny w żaden inny sposób. Niejedną perełkę z demobilu udawało się ludziom pozyskać, prawdziwe exclusive'y. Taki sprzęt zostaje często zmodyfikowany przed sprzedażą, przykładowo wymontowuje się te elementy, które stanowią tajemnicę państwową. Zapewne symulator wojskowy też musiałby zostać wykastrowany, np. o część software'ową, którą i tak można zastąpić wspomnianym Falcon 4.0. Już sama deska z przyciskami od takiego symulatora bardzo ułatwiłaby Duńczykowi zadanie, którego się podjął.

Trzeba też pamiętać, że symulator a samolot to jednak dwie zupełnie różne rzeczy. Większość cennej technologii skrywa się w samolocie, a nie w symulatorze szkoleniowym.

Oczywiście to tylko takie moje gdybanie. W poprzednim poście użyłem słowa może nieprzypadkowo.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-01 23:41:15
01.05.2021 22:40
Pilav
Pilav
145

Jeżeli chodzi o sankcje to mogą dostać bana tylko na to konkretne konto, do którego jest przypisane Spacewar. Wystarczy więc utworzyć nowe konto do grania w pirackie gry.

01.05.2021 22:33
Pilav
Pilav
145

Bo żeby mogli grać ze sobą w multi to wszyscy gracze muszą mieć to samo ID. Trzeba się było więc umówić na jedno ID, a wybrano Spacewar, bo jest za darmo, jest bardzo rzadko aktualizowane i nie ma żadnych zabezpieczeń, gdyż takowe utrudniałyby deweloperom testy.

01.05.2021 22:25
Pilav
2
odpowiedz
Pilav
145

Po pierwsze, żeby skorzystać z tego sposobu to i tak trzeba najpierw spiracić grę, tj. pozyskać ją z nielegalnego źródła i usunąć ewentualne zabezpieczenia antypirackie typu Denuvo. Nie da się wykorzystać Steama do pobierania i aktualizowania gry.

Po drugie, ze względu na inny ID możemy grać w multi wyłącznie z innymi piratami i jesteśmy odcięci od graczy, którzy legalnie zakupili grę. Nie mamy dostępu ani do oficjalnych serwerów hostowanych przez wydawcę gry, ani do aktualizacji. Pirackie kopie muszą być w tych samych lub podobnych wersjach by można było ze sobą grać.

Po trzecie, w przypadku gier single player nie ma w zasadzie żadnych korzyści z podszywania się pod inną posiadaną grę (i niekoniecznie musi to być Spacewar).

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-01 22:26:31
01.05.2021 21:45
Pilav
odpowiedz
10 odpowiedzi
Pilav
145

Duże dokonanie z punktu widzenia inżynierii, ale... jeżeli komuś zależałoby wyłącznie na efekcie końcowym, bez robienia wszystkiego samemu, to prawdopodobnie da się to osiągnąć taniej i szybciej. Po pierwsze są różne firmy specjalizujące się w takich projektach. Po drugie są też oficjalne symulatory do szkolenia pilotów od producenta samolotów, a biorąc pod uwagę jak stary jest to samolot i ile państw go posiadało lub posiada (w tym Polska) to zdobycie symulatora szkoleniowego z demobilu może być osiągalne.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-01 21:48:55
01.05.2021 00:09
Pilav
Pilav
145

A.l.e.X
Ten news jest o dysproporcji wynagrodzeń, a nie o tym, że pracownicy są traktowani jak śmiecie. Nawet gdyby dostawali wynagrodzenia trzy razy większe niż stawka rynkowa to i tak dysproporcja do wynagrodzeń zarządu wciąż byłaby gigantyczna, co nie znaczy, że pracownicy są przez to źle traktowani. Nawet jeżeli są to z newsa to nie wynika.

30.04.2021 23:52
Pilav
1
Pilav
145

frer
Zgadza się, ale trzeba dodać, że są obserwatorami, bo chcą nimi być. Nikt im nie zabrania jeździć na walne, a teraz dzięki pandemii nawet jeździć nie trzeba, bo można głosować z domu. Jeżeli akcjonariusz nie głosuje to z jednego z dwóch powodów: (1) bo wie na pewno, że zostałby przegłosowany przez większość lub (2) wie na pewno, że głosowałby tak samo jak większość – czyli to że jest tylko obserwatorem niczego nie zmienia.

post wyedytowany przez Pilav 2021-05-01 00:00:55
30.04.2021 23:33
Pilav
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Nie wiem co w tym oburzającego. Te pieniądze są prywatną własnością właścicieli firmy i dopóki akcjonariusze mający większość głosów godzą się na takie wynagrodzenia zarządu to nikomu nic do tego co robią ze swoją kasą.

Jeżeli komuś nie odpowiada wynagrodzenie to niech założy swoją własną firmę i będzie wówczas sam decydował o wysokości swojego wynagrodzenia. Oczywiście nie jest tak łatwo dojść do takiej pozycji, trzeba mieć więcej sprytu, odwagi i pracowitości niż większość ludzi, by się do takiego zarządu dostać. A wielu tu niestety zapomina, że ludzie z zarządu nie znaleźli się tam przez przypadek.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-30 23:34:59
29.04.2021 22:37
Pilav
odpowiedz
1 odpowiedź
Pilav
145

Niestety moja ulubiona japońska seria gier – Resident Evil – nie została w ogóle przeceniona.

Z japońskich gier nie wymienionych w newsie polecam:
– Metal Gear Solid V: The Definitive Experience za 27,25 zł
– Dead Rising za 25,20 zł
– The Evil Within Bundle za 55 zł (trochę drogo).

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-29 22:39:28
27.04.2021 22:50
Pilav
Pilav
145

Sir Xan
Jeżeli ktoś chce pojawienia się gry na GOGu, to znaczy że:
– nie posiada jej;
– chce ją nabyć legalnie;
– cyfrowa dystrybucja mu odpowiada.

misterŁŁ
HD Collection nie zawiera SH1, więc nie o to mi chodziło. W tej chwili nie mam dostępu do mojego PS3, więc nie mogę sprawdzić czy nadal można zakupić legalnie SH1 w sklepie Sony, ale zapewniam, że można to było zrobić jeszcze kilka miesięcy temu zanim odświeżono PS Store. W nowym PS Store niestety nie można już kupować gier na PS3 poprzez przeglądarkę internetową, ale chyba wciąż można je kupować przez konsolę. W każdym razie chodziło mi o tę ofertę:
https://psprices.com/region-pl/game/91155/silent-hill

Notabene HD Collection nie jest wcale takie złe po spatchowaniu. Mam tę kolekcję na PS3 i da się grać, ale oczywiście nie jest to tak dobre doświadczenie jak SH2 Enhanced Edition na PC.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-27 22:57:17
27.04.2021 20:06
Pilav
Pilav
145

misterŁŁ
Silent Hill 1 nigdy nie wyszedł na PC, więc tu rzeczywiście bez kodu nie da rady. GOG i tak nie zajmuje się portowaniem, więc nawet gdyby Konami znalazło źródło to wciąż marne szanse, bo gra zestarzała się bardzo i mało opłacane jest remasterowanie gry dla niewielkiego grona fanów. Remake jest bardziej prawdopodobny.

Jeżeli jednak ktoś bardzo chce zagrać w SH1 to polecam kupić do tego używane PS3. Gra jest dostępna w PS Store i jest dość tania.

Natomiast Silent Hill 2 i 3 działają na PC, więc kod źródłowy nie jest potrzebny. Pewne modyfikacje będą konieczne, ale to samo zrobili już moderzy bez dostępu do kodu, więc wystarczyłoby skorzystać z ich pracy lub wykonać tę samą pracę jeszcze raz. Osiągalne i całkiem prawdopodobne, gdyż SH4 już się ukazało na GOGu.

27.04.2021 05:39
Pilav
Pilav
145

Reputację stracili, ale konsekwencje tego poniosą niemal natychmiast, bo sprzedaż Cyberpunka mogłaby być nawet ze 2-3 razy większa. Być może tak samo będzie z następnymi grami, czyli np. miliard zysku zamiast dwóch lub trzech miliardów. W każdym razie wierzę w dwie rzeczy:

1. Dobry produkt niemal zawsze się wybroni. Utrata zaufania graczy sprawia, że następnym razem sprzeda się mniej preorderów, lecz jeżeli gra okaże się dobra i dopracowana to mniejszą sprzedaż przedpremierową nadrobi sprzedażą po premierze. Studia bez jakiejkolwiek reputacji potrafią odnosić olbrzymi sukces, ostatnio np. gra Valheim, więc to pokazuje, że dobry produkt sam się obroni.

2. Pan Sasko nie jest rozliczany z utraty reputacji, gdyż ma ona charakter niewymierny. Zarówno wysokość jego premii, jak i premie pozostałych pracowników są zależne przede wszystkim od wypracowanego zysku. Dlatego napisałem, że te wszystkie narzekania graczy nie dotykają twórców gry tak bardzo jak można by sądzić z wypowiedzi Sasko. "Oszukanie" graczy opłaci się mu tak samo jak opłaciło się zarządowi i akcjonariuszom. Oczywiście jeszcze bardziej opłaciłoby się zrobić dopracowaną i bezbłędną grę, ale tego najwyraźniej nie potrafili.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-27 05:52:50
27.04.2021 04:07
Pilav
Pilav
145

mehow91

Napisałeś:

Trudno inaczej nazwać firmę, która wypuściła jedną grę (Dead Island), potem zmieniło tekstury i klocki (Dying Light) i jedzie na tym od tylu lat. Gry były spoko, ale nie wybitne, zarobili na nich nieźle, ale błagam Was, nie tyle żeby opłacać tylu ludzi (programistów, grafików) przez taki czas.

Ta nazwa to przypominam "pralnia pieniędzy", gdyż takiej użył mck7. Nie pozostawiłeś żadnych wątpliwości, nie dopuściłeś innych możliwości, stwierdziłeś to jak fakt. W tym zdaniu odnosisz się konkretnie do Techlandu, a twoje późniejsze gdybanie o tym, że każda firma IT to "kandydat" na pralnię, to przecież zupełnie odrębna teza. Dlatego powinieneś przedstawić mocne dowody odnośnie Techlandu. Jak na razie jedyne co przedstawiłeś na poparcie swych słów to wyraźna sugestia, że źródłem twej wiedzy na temat Techlandu jest kolega tam pracujący, więc ocena jego wiarygodności jest istotna na potrzeby tej dyskusji. Napisz nam co dokładnie ci powiedział i skąd to wie, bo raczej nie każdy pracownik Techlandu jest świadom, że pracuje dla mafii. Rzucasz bardzo poważnymi oskarżeniami, więc masz moralny obowiązek się z tego tłumaczyć.

Z mojej strony wycieczek osobistych nie było i nie ma. Zbijam tylko argumenty, które przedstawiasz, a przedstawiłeś doświadczenie zawodowe, więc się do niego odniosłem. Jeżeli nie chciałeś by ktoś się do tego odnosił to nie należało podawać tej informacji. W merytorycznej dyskusji podajemy informacje, które mają merytoryczny sens. Dlatego uznałem to za argument w dyskusji, a że jest słaby, to odpowiedziałem jak odpowiedziałem, lecz nie obrażam, nie wyzywam od człowieka bez matury (swoją drogą ciekawa obelga), bo wiem o tobie tylko tyle ile sam napisałeś, a ty wiesz o mnie tylko tyle ile wynika z moich postów, więc nie udawaj, że mnie przejrzałeś, bo na razie wszystkie twoje bezpodstawne domysły na mój temat okazały się chybione. Jeżeli dalej będziesz obrażał zostaniesz zgłoszony administracji.

Na koniec kilka słów co to jest firma IT. Nie jest to każda firma, w której pracują programiści, bo programiści są potrzebni niemal w każdej branży. To że np. producent samochodów potrzebuje devów do napisania oprogramowania pokładowego (a w obecnych czasach samochody mają już bardzo rozbudowany i złożony software) nie oznacza, że Volkswagen czy Tesla to firmy IT, bo to jest branża motoryzacyjna. Firma IT to firma, której główny i najważniejszy produkt ma charakter informatyczny. Produkt taki nie ma walorów artystycznych czy rozrywkowych, a jego marketing skupia się na walorach użytkowych (funkcjonalnych), bo takowe liczą się w informatyce. Jeżeli produktem jest np. sam silnik gier lub inne narzędzie komputerowe do tworzenia gier, to wówczas jest to firma IT, a jej klientem firma z branży rozrywkowej. Tak, silnik gier jest czystym przykładem software'u. Natomiast GRA, która powstaje na bazie tego silnika, jest już dziełem interdyscyplinarnym, z fabułą, teksturami, modelami postaci, projektem poziomów, z pomysłami na rozgrywkę, muzyką, dźwiękami itd. Tych assetów nie ma w kodzie, to osobne pliki, i zdecydowanie nie odgrywają drugorzędnej roli względem kodu. Inny przykład: firma Netflix nie jest IT, mimo że ma zespół liczący setki programistów, bo choć strona internetowa sama się nie zrobiła, backend serwera sam się nie napisał, a owe serwery same się nie skonfigurowały, to jednak jest to branża rozrywkowa, która produkuje i sprzedaje filmy, a nie systemy informatyczne do przesyłania filmów. Jeżeli ktoś uważa studio tworzące gry za firmę software'ową to nie rozumie ani jak wygląda proces powstawania gier, ani jakiego typu potrzeby konsumentów ma zaspokajać gotowy produkt (podpowiem, że nie informatyczne). Wszystkie branże klasyfikuje się z punktu widzenia klienta, tj. do czego służyć ma dany produkt klientowi. Żeby nie było że bredzę, polecam przeczytać choćby pierwsze dwa zdania z wiki: https://en.wikipedia.org/wiki/Information_technology

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-27 04:45:13
26.04.2021 23:32
Pilav
Pilav
145

Jak widać senior developer może nie mieć pojęcia o prowadzeniu firm IT, co jest zresztą zrozumiałe, bo praca na tym stanowisku nie polega na prowadzeniu przedsiębiorstwa. Swoją drogą produkcja gier wideo to nie IT. Jest to branża rozrywkowa, nie software'owa.

Dying Light oczywiście nie przestało zarabiać po 2015 roku. To że gra była rozwijana i cały czas wypuszczano do niej dodatki świadczy o tym, że sprzedaż nie siadła zaraz po premierze, lecz utrzymywała się jak w przypadku Wiedźmina 3.

A zyski z największych bestsellerów są tak duże, że często przekraczają potrzeby finansowe studiów. Przykładowo Wiedźmin 3 też miał premierę w 2015 roku, w następnym roku wyszedł ostatni dodatek, a nieco później słabo przyjęty Gwint. Efekt? W trakcie produkcji Cyberpunka CD Projekt wypłacił ponad 200 mln zł dywidend, a mimo to kwartał przed premierą CP2077 na kontach CD Projektu było ponad pół miliarda zł w gotówce i ekwiwalentach.

Produkcja Dying Light 2 może być finansowana również ze źródeł zewnętrznych, jak kredyty bankowe czy zaliczki od dystrybutorów. Rzecz jasna senior dev nie musi tego wiedzieć, bo jego zadaniem jest programować i ewentualnie nadzorować innych programistów, a nie zarządzać finansami firmy. To tak odnośnie chwalenia się gdzie się pracuje i jakich się ma kolegów.

Prawdopodobnie po premierze DL2 Techland wejdzie na giełdę, czego nie zrobiłaby żadna pralnia brudnych pieniędzy. Na początku tego miesiąca Techland przekształcił się w spółkę akcyjną, co robi się po to aby pozyskać inwestorów lub wejść na giełdę.

26.04.2021 16:45
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

Premia jaką otrzyma na pewno mu wynagrodzi narzekania graczy. Gra zarobiła dotąd ponad miliard zł i tylko to się liczy, bo taki był cel tego przedsięwzięcia. Co prawda ambicje mieli większe, ale i one są mierzone kasą (mieli nadzieję zarobić jeszcze więcej). Gracze głosują portfelami i to te głosy są rzeczywistą reakcją na grę, a nie jakieś marudzenie w internecie.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-26 16:48:35
26.04.2021 16:03
Pilav
Pilav
145

Wiedźmin
Prawo Krwi chyba mało kto pamięta. W każdym razie ja nie. Pamiętam natomiast Crime Cities wydane gdzieś na przełomie wieków. Moim zdaniem to ta gra była pierwszą grą Techlandu, która zdobyła szersze uznanie. Drugą był Chrome, w tamtym czasie chyba najlepiej sprzedająca się polska gra w dotychczasowej historii. Jednakże ani globalny sukces Chrome ani nawet seria Call of Juarez nie mogą równać się z sukcesem Dying Light, bo to mniej więcej taka różnica jak między Wiedźminem 1 a Wiedźminem 3 (w tej analogii Dead Island jest jak Wiedźmin 2).

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-26 16:13:24
26.04.2021 15:29
Pilav
9
Pilav
145

mehow91

1. Między Dead Island a Dying Light jest spora różnica, a nie tylko podmiana tekstur.

2. Na Dying Light zarobili tyle, że mogą pracować przez wiele lat nic nie wydając. Popularność gry raczej nie budzi wątpliwości, więc nie jest tak, że zawyżyli sobie przychody kilkukrotnie. A to ile te przychody wynoszą każdy może sobie sprawdzić, bo to polska spółka jest i jej roczne sprawozdania finansowe są dostępne w KRS.

3. W obecnych czasach inwigilacja przez rządy europejskie praktycznie uniemożliwia pranie pieniędzy poprzez fikcyjną sprzedaż gier. Wpływy do spółki muszą pochodzić od dystrybutorów, np. od Valve, a nie z nieznanych źródeł. Może w Ameryce by to przeszło, ale nie w Europie, gdzie każdy większy przelew jest analizowany przez banki i rządy pod kątem prania pieniędzy.

4. Zarzucasz konkretnym ludziom poważne przestępstwa. De facto wskazałeś palcem na Marchewkę. Ciekawe jak byś się czuł gdyby ktoś zarzucił coś Tobie i nie przedstawił dowodów? Jeżeli masz dowody to pisz zawiadomienie o podejrzeniu do prokuratury. Jeżeli nie masz to sam popełniasz przestępstwo zniesławienia. Podobnie mck7

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-26 15:45:32
17.04.2021 14:55
Pilav
Pilav
145

Gh_H4h
Przyjmuję do wiadomości twoje tłumaczenie, choć trudno mi się z nim zgodzić. Zazwyczaj informacje o zadawanych obrażeniach są kojarzone z mechaniką rozgrywki. Rozwiązanie to znane jest głównie z RPG i looter shooterów. Natomiast nie wydaje mi się, aby "cyferki" były kojarzone z jakimś stylem artystycznym, ani też nie są elementem budowania klimatu czy atmosfery. Żeby "cyferki" pasowały do świata gry to przeciwnikami musieliby być matematycy ;). Ale z jednym mogę się zgodzić, że wygląd przeciwników w Witchfire przypomina styl Painkillera.

17.04.2021 00:07
Pilav
Pilav
145

Gh_H4h
Vanishing of Ethan Carter to też "gra projektowana przez tego samego człowieka", co pokazuje jak bardzo ten argument nie ma sensu. Napisałeś że zakładasz, iż "Witchfire będzie projektowany w podobnym stylu" co Painkiller. Zrozumiałem to tak, że twoim zdaniem obie gry będą do siebie bardziej podobne niż wynikałoby to z przynależności do tego samego gatunku, co jest bezpodstawnym założeniem. To czy "cyferki" pasują czy nie to osobna kwestia, ale nawet jeżeli pasują to i tak uzasadnienie twojej opinii opiera się na błędnym założeniu podobieństwa do Painkillera. Osobiście "cyferki" nie pasowałyby mi nawet do Painkillera, ale to kwestia gustu, więc nie będę z tym polemizował.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-17 00:16:47
16.04.2021 19:56
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Nowy Splinter Cell oraz Beyond Good & Evil 2 w stylu jedynki (bez tej głupiej kooperacji). Nic więcej od Ubisoftu mnie nie interesuje, więc raczej nie mam na co czekać, aczkolwiek zawsze jest nadzieja na jakąś nową markę.

16.04.2021 19:38
Pilav
Pilav
145

Uproszczenia w angielskiej ortografii? Może i było jeszcze gorzej, ale raczej nie będzie już lepiej. Kilka przykładów:

two | to
where | were
hit | heat
here | hear
read | rid
bee | be
...i wiele innych.

Podobno nawet zdarzają się jakieś subtelne różnice w wymowach tych słów, ale szczerze mówiąc ja ich nie słyszę i raczej są one tylko teoretyczne, bo w praktyce wszyscy domyślają się znaczenia na podstawie kontekstu.

16.04.2021 19:21
Pilav
Pilav
145

Gh_H4h
Coś dla Ciebie do poczytania:
Is Witchfire the Next Painkiller?
https://www.theastronauts.com/2019/04/is-witchfire-the-next-painkiller

16.04.2021 19:12
Pilav
Pilav
145

Wiadomo, kwestia gustu, aczkolwiek gry z dwóch zupełnie różnych gatunków trudno porównywać. Równie dobrze mógłbyś porównać CP z szachami, pokerem albo właśnie Simsami (których tak naprawdę nie lubię). Jest wiele gier podobnych do Cyberpunka, np. GTA5, Deus Exy, Mass Effecty, Fallouty i inne. Natomiast Detroit to bardziej interaktywne kino niż gra, ale co kto lubi.

16.04.2021 18:57
Pilav
Pilav
145

Owszem, ale znacznie częściej niż GOL o nich pisze. Warto śledzić oficjalny blog studia.

16.04.2021 18:51
Pilav
😉
Pilav
145

Ale pojechałeś z tym Detroit. Dla mnie gorsza tylko od The Sims.

16.04.2021 18:20
Pilav
Pilav
145

Procne
I zapewne kiedyś tak się stanie. Chociaż jeszcze w XX wieku była różnica w wymowie, ale obecnie rzeczywiście zanikła
Patrząc na ortografię w innych językach, np. francuskim i angielskim, oraz na ewolucję zasad ortograficznych w języku polskim, tak się nie dzieje, a wręcz przeciwnie, tj. rośnie w tych językach liczba słów, które różnie się zapisuje pomimo takiej samej wymowy. W angielskim znasz na pewno wiele takich przykładów. Nie jest to więc polski fenomen.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-16 18:22:57
16.04.2021 18:06
Pilav
Pilav
145

OK, chyba źle Cię zrozumiałem. W każdym razie nie spodziewałbym się, że przez tydzień coś się zmieni, bo żeby tak się stało to audytor musiałby się do czegoś przyczepić, co jest mało prawdopodobne przy spółce z takim doświadczeniem sprawozdawczym.

16.04.2021 17:44
Pilav
Pilav
145

To nie są wyniki oszacowane przez analityków, lecz oficjalne szacunkowe wyniki podane przez samą spółkę. Prawie na pewno pokryją się one z wynikami ze sprawozdania finansowego, tyle że te wczorajsze nie są jeszcze zaudytowane, a te które ukażą się za tydzień już będą, lecz to prawdopodobnie jedyna różnica.

16.04.2021 17:26
Pilav
2
Pilav
145

Grę można było zwrócić, więc chcącemu nie dzieje się krzywda, jak mawiał klasyk. Podany wynik finansowy oczywiście uwzględnienia zwroty.

16.04.2021 15:53
Pilav
Pilav
145

Odnośnie pierwszego zdania – "korpo jak każde inne" może być równocześnie "dobrem narodowym", więc to się nie wyklucza. Chciałbym żeby Polska miała takich korpo jak najwięcej, a mniej spółek skarbu państwa. Dużych prywatnych polskich firm działających globalnie, tj. mających przychody z całego świata liczone w miliardach zł, jest zaledwie garstka, zdecydowanie za mało.

Odnośnie ostatniego zdania – dotacje to zazwyczaj marnotrawstwo, nie tylko w tym przypadku, ale dopóki są wydawane zgodnie z prawem to przynajmniej sami jesteśmy sobie winni, że zgadzamy się na takie prawo (jako społeczeństwo demokratyczne), natomiast na wybory kopertowe rząd wydał te pieniądze bez podstawy prawnej, czyli to już nie było tylko marnotrawstwo, lecz malwersacja. Za taką defraudację teoretycznie grozi więzienie (w praktyce wiadomo jak jest). Jeżeli sugerowałeś (czego nie jestem pewien), że można te dwie sprawy ze sobą porównywać, to moim zdaniem przesadziłeś.

16.04.2021 15:25
Pilav
1
Pilav
145

Na Steam są recenzje wersji pecetowej. Podejrzewam że na Stadii tych pozytywnych opinii byłoby jeszcze więcej, bo tam gra działa najstabilniej. Natomiast ludzie mający konsole poprzedniej generacji zostali oszukani i nie dziwię się, że wystawiają oceny typu 2/10. Sam GOL dał 3/10 wersji konsolowej jeżeli dobrze pamiętam.

14.04.2021 14:22
Pilav
2
Pilav
145

JeicamPL
Tak, w tej chwili wycena giełdowa Unity to ok. 28 mld $, czyli prawie tyle samo co cały Epic łącznie z Fortnite.

14.04.2021 01:06
Pilav
1
Pilav
145

Drugim graczem na jakim rynku? Epic działa na trzech różnych rynkach:

– software, konkretniej silniki gier (Unreal Engine);
– rozrywka, konkretniej produkcja gier (Fortnite, Rocket League);
– e-commerce, konkretniej sklepy z grami (EGS).

Jeżeli chodzi o wycenę biznesu (a o tym jest ten news) to w mojej opinii drugie miejsce mają tylko na tym pierwszym rynku.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-14 01:14:10
14.04.2021 00:51
Pilav
Pilav
145

Jeżeli poprzez "wynik" rozumiesz wycenę w tej rundzie finansowania, to owszem, bardzo dobry wynik. Coś mi mówi, że ci inwestorzy chcą głównie inwestować w Fortnite, ewentualnie w silnik, zaś EGS mało ich obchodzi, lecz żeby mieć udziały w Fotnite i Unreal Engine to muszą zainwestować w całość.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-14 00:55:55
14.04.2021 00:04
Pilav
Pilav
145

GrimDude666

"Jak można wyczytać na łamach serwisu Ars Technica, powodem takiego stanu rzeczy jest sprzedaż steamowych kluczy przez inne sklepy, na czym Valve Software nie zarabia ani grosza."

Źródło:
https://www.gry-online.pl/newsroom/sprzedaz-kluczy-poza-steam-zaniza-rzeczywista-prowizje-valve/z51bee8
https://arstechnica.com/gaming/2019/04/why-valve-actually-gets-less-than-30-percent-of-steam-game-sales

12.04.2021 20:35
Pilav
Pilav
145

GrimDude666
Steam nic nie zarabia na aktywacjach kluczy zakupionych w innych sklepach.

11.04.2021 22:03
Pilav
Pilav
145

Tym samym ocenia samego siebie. Niespodzianką byłoby gdyby się nie zachwycał. Poza tym celem inwestycji powinno być dotarcie do portfeli graczy, a on za fantastyczne uznaje to, że gracze grają w gry rozdawane za darmo, co fantastyczne nie jest. Być może prawdziwy sukces nadejdzie, ale obecnie jesteśmy w środku gry, zaś endgame jest odległy i niepewny.

10.04.2021 22:00
Pilav
Pilav
145

Panowie, najbardziej kosztowny jest support i może też rozwój oprogramowania. Przynajmniej na razie infrastruktura sieciowa prawie nic ich dodatkowo nie kosztuje, ponieważ i tak muszą w nią inwestować i ją utrzymywać ze względu na Fortnite, które co prawda jest żyłą złota, ale też wymagania serwerowe ma dużo większe niż sam sklep.

12% może i pokrywa bieżące koszty usługi, ale problem w tym, że skala inwestycji nie przekłada się na przychody tej samej skali. Czyli mają małe koszty i trochę większy przychód – w efekcie mały zysk – zaś wydatki marketingowe są tak duże, że ten mały zysk nie zwróci nakładów inwestycyjnych przez wiele lat.

Moim zdaniem błędem jest sądzić, że najważniejsze jest skłonienie graczy do założenia konta lub nawet do pierwszego zakupu. Najważniejsze jest nakłonić tych użytkowników do cyklicznych zakupów. Co z tego, że ludzie się zarejestrowali i mają tam konta, skoro służą im one głównie do pobierania darmowych gier. Nawet sporadyczne zakupy w sklepie to za mało by inwestycja była opłacalna. Gracze muszą tam wydawać pieniądze systematycznie, w sposób powtarzalny, jak na Steamie.

Aby Epicowi się to udało to musi on zaoferować usługę, która będzie atrakcyjna bez rozdawania gier i exclusive'ów. Ten kosztowny marketing jest przecież tylko tymczasowy, nie będzie trwał wiecznie, więc na dłuższą metę sklep musi stać się samowystarczalny bez nieustannego dokładania do interesu.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-10 22:08:12
08.04.2021 20:52
Pilav
Pilav
145

deathcoder
Obejrzyj sobie dwa filmiki z newsa. Tam pokazano zawartość, o której teraz rozmawiamy. Nie rozmawiamy o silniku gry, ani o wielu innych rzeczach, które niedomagają. Tak jak Ci napisałem w pierwszym komentarzu, to co opisujesz dotyczy niektórych aspektów produkcji (jak właśnie silnik), lecz nie wszystkich, przykładowo nie tych, których dotyczy news.

Fajnie że wytłumaczyłeś mi czym jest wycięta scena z filmu, jakbym nie wiedział. Z tym opisem branży filmowej się zgadzam, lecz nadal uważam, że pasuje on jako analogia do tych wyciętych fragmentów gry.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-08 21:10:16
08.04.2021 13:24
Pilav
1
Pilav
145

deathcoder
Takiego odcinania dostępu do fragmentów mapy nie można nazwać optymalizacją, gdyż wszystko to i tak musi załadować się do pamięci.

Nie wydaje mi się by problemem była struktura kodu, lecz co najwyżej struktura mapy. Być może chcieli bez dodatkowego testowania uniknąć sytuacji, w której gracz wpada w jakąś dziurę w mapie, przechodzi przez ścianę albo widzi pustkę pod nietypowym kątem, więc zamiast wyciąć te fragmenty, odcięli do nich dostęp, mniej ryzykując, że spieprzą coś w projekcie mapy (nie kodu).

Moim zdaniem popełniasz błąd patrząc na tworzenie gry wyłącznie pod kątem samego kodu. Tymczasem jest to produkcja interdyscyplinarna, gdzie programowanie jest tylko jednym z wielu elementów kreatywnego procesu.

Na ten biznes należy patrzeć jak na branżę rozrywkową, a nie software'ową. To co wycieli z gry nie jest przecież kodem, lecz zawartością składającą się z modeli i innych assetów. Moim zdaniem można to porównać z produkcją filmów, przy tworzeniu których wiele nakręconych scen nie trafia do ostatecznej wersji filmu. Dzięki tzw. wersjom reżyserskim (director's cut) widać ile materiału filmowego wycięto z kin, mimo że nakręcenie tych scen musiało sporo kosztować.

07.04.2021 20:29
Pilav
1
Pilav
145

Masz rację, aczkolwiek moim zdaniem to co napisałeś odnosi się do uniwersalnych systemów gry, takich jak AI, fizyka, silnik graficzny itp. Wycięta zawartość, o której mowa w newsie, to po prostu takie same fragmenty mapy jak te dostępne, tyle że te są niedokończone. W przypadku gier zawsze planuje się więcej niż jest się w stanie zrobić w danym czasie, a na koniec odcina się to co nie trzyma standardu. Na tym polega bycie ambitnym. Lepiej tak niż równać w dół.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-07 20:42:40
01.04.2021 16:10
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Wiem że dzisiaj 1 kwietnia, ale news brzmi wyjątkowo wiarygodnie. Nie jest tajemnicą, że Epic finansuje produkcję jakiejś gry od Remedy i że Remedy jakiś czas temu pozyskało prawa do Alana Wake'a.

01.04.2021 14:51
Pilav
Pilav
145

Cordite
Interes akcjonariuszy, którzy kupili akcje na giełdzie, jest taki sam jak pozostałych akcjonariuszy, wliczając założycieli spółki, którzy nadal są największymi akcjonariuszami i utrzymują rzeczywistą kontrolę nad spółką. Zatem giełda nic tu nie zmienia, bo spółka zawsze będzie mieć jakichś właścicieli bez względu na to czy jest notowana na giełdzie czy nie jest, a to że jest zależna od właścicieli to chyba oczywista oczywistość, bo na tym polega bycie akcjonariuszem. Pod tym względem nie istnieje coś takiego jak niezależność spółki, więc nie można też mówić o utracie niezależności, a co najwyżej o zmianie właścicieli.

Nie jest też prawdą, że spółka weszła na giełdę z myślą o szybkim pozyskaniu środków finansowych. W tym przypadku tak nie było.

Co więcej spółka prawie nie korzysta z finansowania zewnętrznego. Finansuje swoją działalność z zysków, a te będą teraz rekordowo duże dzięki Cyberpunkowi.

Nie twierdzę, że cena akcji na giełdzie nie ma wpływu na wypłacone premie, ale jeżeli uznamy koszt tych premii za istotny dla spółki to paradoksalnie spadek cen akcji może mieć tylko pozytywny (dodatni) wpływ na finanse spółki, bo mniejsze premie oznaczają, że więcej pieniędzy pozostanie w spółce.

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-01 14:52:40
01.04.2021 13:50
Pilav
Pilav
145

mikelsgrom
Ponad 13 mln sprzedanych gier w samym grudniu: https://www.gry-online.pl/newsroom/cyberpunk-2077-oficjalny-komunikat-o-liczbie-sprzedanych-egzempla/zf1f04d

A od wersji 1.2 te 13 mln gier jest już grywalna nawet na konsolach poprzedniej generacji. Czyli gra na siebie zarobiła i została naprawiona w stopniu znacznym, choć oczywiście nigdy nie będzie taką grą jaką nam obiecano. DLC są w drodze.

Dla porównania Anthema nie udało się odratować. Sprzedaż prawdopodobnie nie zwróciła kosztów produkcji. Zrezygnowano z dalszego naprawiania gry oraz jej rozwoju ze względu na zbyt małe zainteresowanie graczy. Tych graczy którzy kupili grę olano, a cały projekt spisano na straty. Dostrzegasz różnicę?

post wyedytowany przez Pilav 2021-04-01 15:48:43
01.04.2021 00:06
Pilav
1
Pilav
145

Powiedziałbym, że cała branża tak ma. Kto mógł przewidzieć, że np. Rockstar powiększy swoje przychody kilkukrotnie dzięki GTA Online, Blizzard zarobi miliardy na WoW, a Epic fortunę na Fortnite? Tak samo trudno przewidzieć porażki, a przecież Cyberpunkowi daleko do takich kompromitacji jak Anthem.

31.03.2021 18:08
Pilav
13
odpowiedz
4 odpowiedzi
Pilav
145

Tytuł delikatnie mówiąc mija się z prawdą. CD Projekt traci na wartości, ale nie traci pieniędzy, bo kurs akcji nie ma wpływu na sytuację finansową spółki.

Odnośnie strategii – warto zauważyć, że zarząd nie nazywa tego planu nową strategią (jak w przypadku poprzednich planów wieloletnich), lecz "aktualizacją strategii", co by oznaczało, że jest to zmiana dotychczasowej strategii, która obejmuje lata 2016-2021. Być może nową strategię z harmonogramem od 2022 ujawnią później, gdy zakończą naprawianie Cyberpunka.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-31 18:10:45
31.03.2021 15:29
Pilav
Pilav
145

Poprawa jest znaczna, ale nie trzyma stabilnych 30fps. Zobacz sobie jak gra klatkuje między 1:47:25 a 1:48:00.

31.03.2021 14:24
Pilav
2
odpowiedz
Pilav
145

Cyberpunk 2077 wróci do PS Store, kiedy zechce tego Sony

Kto by pomyślał, że to Sony o tym decyduje. Breaking news!

29.03.2021 16:58
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Jeżeli po tym patchu Sony przywróci grę do PS Store to będzie znaczyło, że plan minimum udało się wykonać.

Nie można tak było od razu na premierę gry? Pierwotnie planowano premierę na kwiecień zeszłego roku i jak widać miesiąc się zgadza, tyle że rok później.

29.03.2021 16:38
Pilav
Pilav
145

Dziwne pytanie. Przecież to nie jest gra multiplayer. Wiele osób przestało grać, bo czeka na patch. Są nawet tacy, co wstrzymali się z zakupem gry, bo czekają na patch.

26.03.2021 15:25
Pilav
2
Pilav
145

Gry też mogłyby skorzystać na takim RAMie gdyby były pisane z myślą o takiej specyfikacji. Gdy ta technologia się upowszechni to wzrosną minimalne wymagania sprzętowe nowych gier.

26.03.2021 15:07
Pilav
Pilav
145

Na liście masz Nationwide – jedną z największych firm ubezpieczeniowych na świecie. Sprawdź sobie w tabelce czy rzeczywiście jest bardziej opłacalna.

26.03.2021 14:49
Pilav
8
Pilav
145

Do tego co napisał mirko81 warto jeszcze dodać, że RAM ma zupełnie inną funkcję niż SSD. Gdy dane są przesyłane z SSD do RAM to wówczas wąskim gardłem jest prędkość SSD, czego doświadczamy najczęściej podczas ładowania się gry, więc parametry SSD wpływają głównie na długość loadingów. Natomiast procesor przetwarza dane z RAMu, nie z SSD, dlatego prędkość i pojemność RAMu ma bezpośredni wpływ na rozgrywkę już po załadowaniu się gry.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-26 14:52:23
26.03.2021 02:21
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Dane są nieaktualne. Przykładowo podano stratę Tesli z roku 2019, natomiast w 2020 roku Tesla miała zysk.

24.03.2021 22:42
Pilav
Pilav
145

Limbov2
Nikogo nie usprawiedliwiam. Czy gdybym napisał, że wychodząc z domu należy zamykać drzwi na klucz, to usprawiedliwiałbym złodziei co okradają otwarte domy? Hejterzy zawsze będą, podobnie jak złodzieje. Nie wyginą jak mamuty. Nawet gdyby przeprowadzić masowe egzekucje to za jakiś czas w ich miejsce wyrosną nowi. Mamy do czynienia nie z konkretnymi ludźmi, lecz ze zjawiskiem społecznym. Trzeba umieć sobie z tym radzić, ale nie poprzez zawracanie kijem Wisły czy walkę z wiatrakami.

He was one of the most vocal members of the team defending developers from death threats and hate they were all getting since delays

Po powyższym fragmencie wnioskuję, że facet wdawał się w dyskusje z hejterami, zamiast ich ignorować. Kiedyś nie było social mediów i dało się żyć. Czy tak trudno wrócić do tego co było? Niestety dla niektórych social media stały się nowym uzależnieniem – i jak każdy narkotyk, wyniszcza ich.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-24 22:58:46
24.03.2021 22:26
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Jakbym się cofnął w czasie o 20 lat:

1. Prawdziwe wahadłowce już dawno zostały wycofane i nie wrócą, przynajmniej nie w tej samej formie. Dlatego ten zestaw wydaje się być nie na czasie.

2. Wahadłowiec z Lego był do kupienia jakieś 20-25 lat temu, tyle że wówczas był to model z serii Lego Technic, dużo bardziej skomplikowany i trudniejszy w złożeniu. Był to też najdroższy ze wszystkich zestawów Lego. Ten nowy zestaw prezentuje się gorzej. Zamiast odkrywać koło na nowo lepiej by zrobili gdyby przywrócili do sprzedaży ten stary model.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-24 22:28:36
23.03.2021 15:51
Pilav
Pilav
145

Pracownicy studia, którzy nie zajmują się PR, nie powinni brylować w mediach społecznościowych. Gdyby hejterzy nie wiedzieli o istnieniu człowieka to nie słaliby mu pogróżek.

he took multiple breaks from social media before this news broke out

Czyli facet rzuca pracę, bo nie potrafił zerwać z mediami społecznościowymi i wracał do nich jak narkoman na głodzie. Lead gameplay designer nie musi być obecny na Twitterze i Facebooku – nie na tym polega jego praca. Niestety żyjemy w czasach gdy ludzie chcą być sławni, chcą być gwiazdami, a potem nie są w stanie udźwignąć negatywnych konsekwencji bycia osobą publiczną.

21.03.2021 14:09
Pilav
Pilav
145

Olekrek
Gdyby wersja Goty była za 150zł, to sprzedałaby sie tak samo w tym okresie.
"W tym okresie" czyli w jakim? Serial rzeczywiście znacznie podwyższył sprzedaż, ale tylko na około 3 miesiące. Tymczasem liczba sprzedawanych sztuk rosła na długo przed serialem przez 2 lata – ze względu na spadającą cenę. Gdyby cena nie odgrywała roli to jaki sens byłoby ją obniżać? Jeżeli można coś sprzedać za 150 zł to się sprzedaje za 150 zł, a nie obniża cenę.

Wyjaśnijmy sobie coś: zazwyczaj (chyba że zaznaczono inaczej) słowo "sprzedaż" oznacza iloczyn średniej ceny i liczby sprzedanych sztuk. Nawet w przypadku Wiedźminów ten iloczyn zawsze był najwyższy w roku premiery.

21.03.2021 13:57
Pilav
1
Pilav
145

Questy to oni potrafią robić. Nie radzą sobie natomiast z technologią. Silnik gry jest jej najsłabszą stroną. Patche mają więc charakter techniczny i nie należy ich porównywać do merytorycznych dodatków.

21.03.2021 13:45
Pilav
1
Pilav
145

Lepszość sprzedaży mierzy się przychodami, a nie liczbą sztuk. To jest biznes i często opłaca się sprzedać mniej za więcej, niż więcej za mniej.

20.03.2021 15:17
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Prawie nie używam Facebooka, ale pamiętam swój nr GG. Jestem stary czy młody?

20.03.2021 00:25
Pilav
2
odpowiedz
Pilav
145

W trzy miesiące nie da się napisać AI od nowa i jeszcze dokładnie przetestować przed wypuszczeniem, zbalansować rozgrywkę itp. To samo dotyczy pozostałych systemów. Dlatego te patche są drobnymi korektami tego co powstało przed premierą i nie ma co liczyć na rewolucyjne zmiany.

19.03.2021 19:46
Pilav
Pilav
145

To nieprawda.

19.03.2021 19:35
Pilav
Pilav
145

Troprzem
Dlaczego nie? Microsoft jest obecny na Steamie. Są tam np. remastery gier z serii Halo, remastery z serii Age of Empires i remaster Fable. Na Steamie są również najnowsze gry Microsoftu, np. Forza Horizon 4, Flight Simulator, Gears 5 oraz Ori.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-19 19:38:09
19.03.2021 19:08
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Słabe zestawienie. Pierwsze 6 stron jest OK, ale kolejne strony to w większości nieporozumienie. Brakuje wielu świetnych horrorów:

Silent Hill 3
Dead Space 1-2
System Shock 2
The Evil Within 1-2
The Beast Inside
Alan Wake
Resident Evil (2002)
Visage
Outlast 2
Siren Blood Curse
Penumbra Black Plague
Condemned Criminal Origins

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-19 19:22:15
17.03.2021 17:49
Pilav
Pilav
145

Ciekawe jest to, że na końcu tego zwiastuna też pojawia się "JUTRO".

17.03.2021 14:44
Pilav
Pilav
145

siera97
Każdy udany atak hakerski oznacza, że wykorzystano lukę w zabezpieczeniach, błąd w procedurach lub dokonano sabotażu. Dopóki nie zidentyfikuje się i nie zlikwiduje słabości wykorzystanej przez hakerów to trzeba odciąć pracowników od zdalnego dostępu do serwerów. W normalnych czasach nie stanowiłoby to dużego problemu, bo można pracować nad grą w miejscu, w którym fizycznie znajduje się serwer, ale z powodu pandemii firmy przeszły na pracę z domu, więc odcięcie serwerów od świata zewnętrznego musi oznaczać opóźnienie.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-17 14:47:19
17.03.2021 14:05
Pilav
Pilav
145

hotaf

Na premierę miałeś datę - konkretną liczbę, którą sami sobie ustalili. Na łatkę nie ma dat, jest bliżej nieokreślony termin.

Ten bliżej nieokreślony termin to oficjalnie druga połowa marca. Choć nie jest to konkretna data, to jednak jest to dość wąski okres i z każdym dniem jest węższy. Tylko co z tego skoro wcześniej obiecanym "bliżej nieokreślonym terminem" był luty? Teraz mogą przełożyć z marca na kwiecień, a później z kwietnia na maj. Tak samo przekładano datę premiery. Co z tego, że wiosną 2019 roku podano konkretną datę premiery gry, skoro potem ją przełożono na inną konkretną datę, a później na jeszcze inną równie konkretną, a następnie na jeszcze inną też konkretną? Reasumując: konkretność i nieokreśloność nie robi im żadnej różnicy, bo czy podadzą precyzyjną datę czy dłuższy okres to i tak jest to obietnica, której mogą nie dotrzymać (i jak widać często nie dotrzymują). W takiej sytuacji najlepiej byłoby nic nie obiecywać, nawet "bliżej nieokreślonego terminu".

Gra już wyszła, nie mają zobowiązania do naprawy gry na konkretny dzień.

To już logiczne nadużycie. Jeżeli chodzi o zobowiązania, to mają obowiązek dostarczyć produkt, który nie wymaga naprawy, na dzień jego zakupu. Skoro jest co naprawiać to znaczy, że termin jest "na wczoraj" i każdy kolejny dzień opóźnienia jedynie powiększa naruszenie zobowiązania.

post wyedytowany przez Pilav 2021-03-17 14:15:01
24.02.2021 14:11
Pilav
Pilav
145

A czy jesteś pewien, że te ogromne problemy przełożą się na jakość gry? Bo na razie to spowodowały tylko duże opóźnienie. Jeżeli na koniec wyjdzie świetna gra, która zarobi setki milionów, to te wszystkie problemy przestaną mieć znaczenie. Końcowy wynik jest ważny, a nie to jak się do niego dociera.

24.02.2021 14:04
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
No a mnie chodzi o to, że ten konstruktywny feedback (lub jego brak) nie jest wcale taki ważny – jest drugorzędny i nie z tego powodu Dying Light 2 zalicza tak wielkie opóźnienie. To inne elementy procesu decyzyjnego są główną przyczyną problemów. Przynajmniej taki obraz wyłania się z tego artykułu, bo jak jest na pewno to nie wiemy.

24.02.2021 12:11
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
Raz definiujesz komunikację bardzo wąsko (jako FUKO), a raz jako proces decyzyjny (z analizą włącznie), a co więcej twierdzisz, że dobra komunikacja jest wtedy, gdy szef jest świadom tego, że się nie zna. W ten sposób pod złą komunikację można podciągnąć dosłownie wszystko co złe.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-24 12:12:40
24.02.2021 11:36
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
W jakim stopniu odbiega? F w FUKO odpowiada za fakty, czyli sprawdzenie, co jest napisane w dokumencie projektowym.
To w końcu jak – chodzi o samo sprawdzenie, czy też o analizę? Bo raz piszesz tak, a raz tak. Mnie właśnie o tę różnicę się rozchodzi.

Wizjonerstwo to jest zdolność do wyobrażenia sobie gotowego produktu zanim będzie się mogło go przetestować. Tego się nie da nauczyć. Albo się ma ten dar, albo nie. I myślę, że 99% ludzi na wizjonerów się nie nadaje. Dlatego moim zdaniem żadna poprawna komunikacja nie pomoże jeżeli nie ma w kierownictwie ludzi o wybitnej wyobraźni, która pozwala im przewidzieć jak sprawdzą się poszczególne rozwiązania zanim się je zaimplementuje. Gdy czytam, że Marchewka podpatruje rozwiązań w innych grach i każe je przenosić do własnej gry, to wiem, że on na wizjonera się nie nadaje. Niestety jego creative director też chyba nie, co wnioskuję po tym jak często zmienia zdanie. Tak to widzę.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-24 11:40:21
24.02.2021 10:54
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
Dobra komunikacja podczas robienia gry polega na tym, że wyciągasz game design document, sprawdzasz, jaka była pierwotna wizja i analizujesz za i przeciw, czy warto ją zmienić.

Ta definicja komunikacji mocno odbiega od przykładu FUKO, który sam podałeś.

Bycie miłym, rzeczowym, otwartym i merytorycznym w niczym nie pomoże produktowi jeżeli decyzje designerskie są po prostu nietrafione. Nawet seksizm czy mobbing nie muszą być przeszkodą na drodze do ukończenia gry. Brak wizji jest taką przeszkodą. Nie twierdze, że komunikacja tam była dobra, a jedynie uważam, że nie ona jest sednem problemu.

Techland zawsze szczycił się swoją technologią. To jaki numerek jest w nazwie silnika Chrome Engine 6 dobrze oddaje długoterminowe podejście wykraczające poza doraźne potrzeby – jest to produkt z wizją, rozwijany dłużej niż jakakolwiek pojedyncza gra. Tu im wizji nie brakuje, w odróżnieniu od pomysłów na gry. Odwrotnie niż CD Projektowi, który miał świetną wizję gry, ale programistycznie zawalili na całego.

24.02.2021 10:17
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
Zła komunikacja a zmienianie zdania to dwie różne rzeczy i nie łączyłbym ich ze sobą. Mogą występować jednocześnie, ale to nie znaczy, że jedno wynika z drugiego.

Dla porównania zła komunikacja była w CD Projekcie, który miał bardzo konkretną i sprecyzowaną wizję gry, ale technicznie nie potrafili ogarnąć silnika, z czego konsekwencji kierownictwo nie do końca zdawało sobie sprawę. Natomiast w Techlandzie sytuacja wygląda na odwrotną, bo tam najłatwiej jest być programistą.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-24 10:20:50
24.02.2021 09:53
Pilav
Pilav
145

A pokaż mi firmę w tej branży, której zawsze wszystko łatwo przychodzi i nie ma żadnych problemów przy produkcji. Ostatecznie o wartości firmy decyduje produkt, który stworzyła, a nie zadowolenie pracowników. Takie sukcesy jak pierwszy Dying Light nie przydarzają się przypadkiem.

24.02.2021 09:39
Pilav
6
Pilav
145

Ten fragment o seksizmie to idealny przykład czepiania się na siłę i szukania sensacji tam gdzie jej nie ma.

Nie jest to może wystrój w dobrym guście, bo to jednak miejsce pracy, ale wypominanie takich rzeczy to jest szukanie dziury w całym. Słusznie Marchewka zauważył, że jak ktoś się poczuł zniesmaczony lub dotknięty widokiem cycka to powinien był w pierwszej kolejności donieść o tym kadrom (choćby anonimowo), zanim spróbuje wywlekać ten jakże istotny fakt publicznie.

24.02.2021 09:21
Pilav
Pilav
145

Zdzichsiu
Że zbyt lakoniczne, za mało konkretne? Zapewne. Nie twierdzę, że taka komunikacja jest wzorowa, ale nie jest to jakaś homofobia albo mobbing jak się niektórym mogłoby wydawać. "Gejowaty" można uznać za merytoryczne określenie, o ile oczywiście wynika to z kontekstu (w tym przypadku z wyglądu/zachowania postaci w grze).

Patrząc szerzej na opis tego co tam się działo, moim zdaniem to nie komunikacja jest problemem Techlandu, lecz brak wizji, którą można by konsekwentnie realizować, zaś ciągłe zmiany koncepcji gry po prostu muszą wywoływać w ludziach niezadowolenie.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-24 09:27:23
24.02.2021 08:28
Pilav
Pilav
145

Persecuted
Racja. Przyznam szczerze, że nie widzę w takim sformułowaniu nic sensacyjnego, ani nawet niestosownego. Co innego "pedalski" z początku artykułu, które jest określeniem obraźliwym i wulgarnym. Najwyraźniej wyciągnięto z artykułu te mniej ciekawe fragmenty.

Ci twórcy co narzekają na swojego szefa, bo ich krytykuje, choć nie jest specjalistą, powinni pamiętać, że tworzą nie dla podobnych sobie, lecz dla zwykłych szarych graczy, którzy w swej ocenie będą jeszcze bardziej ignoranccy i bezlitośni niż ich szef. Innymi słowy gust Marchewki może całkiem dobrze oddawać zapatrywania klientów i nie trzeba być specjalistą by uznać, że np. jakaś postać jest zbyt gejowska.

24.02.2021 05:56
Pilav
odpowiedz
14 odpowiedzi
Pilav
145

Gratuluję redaktorowi GOLa przetłumaczenia "pedalski" na "gejowski" (w artykule TheGamera, choć jest on w większości po angielsku, powyższe słowo pojawia się w języku polskim w formie cytatu, więc nawet nie trzeba było tego tłumaczyć!).

Niestety takiej autocenzury, która wypacza wydźwięk oryginalnego artykułu, jest w streszczeniu GOLa znacznie więcej. Polecam czytać w oryginale.

23.02.2021 17:41
Pilav
Pilav
145

SpoconaZofia
Po co to szyderstwo o reptalianach? Firma nazywa się App Global i specjalizuje się w tym co napisałem. Tu ich strona: antipiracyprotection.com

A tu źródło informacji, że CD Projekt korzysta z ich usług:
https://www.vice.com/en/article/88a3qk/cd-projekt-red-uses-dmca-to-take-down-tweets-sharing-stolen-game-code

Aczkolwiek tam mowa o Gwincie jest. Może jednak z Cyberpunkiem to tylko plotka była.

23.02.2021 16:06
Pilav
1
Pilav
145

Kod Cyberpunka podobno już krąży po sieci. CD Projekt nawet wynajął specjalną firmę, która odnajduje wszystkie miejsca, gdzie ich kod się pojawia i wysyła do administratorów żądania usunięcia. Wyciek jest więc raczej potwierdzony.

Natomiast dowodu na to, że ktoś to kupił za 7 milionów nie ma i być nie może, bo nikt by tyle nie zapłacił za kod, którego i tak nie może legalnie użyć.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-23 16:08:12
23.02.2021 16:01
Pilav
1
Pilav
145

Oczywiście że nikt nie kupił, przynajmniej nie po cenie wywoławczej z tej aukcji, bo ona była z kosmosu. Milion za kod, z którego nie ma żadnego pożytku, to o milion za dużo.

23.02.2021 15:46
Pilav
Pilav
145

Polecam The Last of Us 2 – Naughty Dog, choć jest z Kalifornii, zrobiło najlepiej odwzorowane Seattle w grach. Wizja miasta od Hardsuit Labs jest mniej realistyczna i poza samą architekturą nie ma klimatu prawdziwego Seattle.

23.02.2021 15:26
Pilav
1
Pilav
145

Myślę że w kwestii samego kodu nowy deweloper sam będzie decydował czy wykorzysta to co otrzymał czy napisze od nowa i zapewne częściej wybierze drugą opcję. Tym bym się nie martwił. Bardziej martwi mnie to, że nowe studio będzie musiało kontynuować nie swoją wizję gry.

A Cyberpunk to ma dodatkowo autorski silnik, który jest źródłem większości problemów technicznych tej gry. Na Unreal Engine będzie dużo łatwiej wszystko ogarnąć.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-23 15:32:43
23.02.2021 13:06
Pilav
Pilav
145

Tyle że gra nie składa się tylko z kodu. Można przenieść z projektu wiele elementów, jak tekstury, modele 3D, questy, scenariusz, koncepcję walki itp., a sam kod można napisać od nowa i nikt z zewnątrz nawet nie zauważy, że coś się zmieniło.

Poza tym silnik to Unreal Engine, więc jego też można przenieść ze starego projektu do nowego.

23.02.2021 13:01
Pilav
2
Pilav
145

Nowe studio raczej nie zacznie produkcji od nowa, lecz będzie kontynuować to co udało się zrobić dobrze poprzednim twórcom.

Po pierwsze, na gameplayach i trailerach widać, że wiele assetów było wysokiej jakości, natomiast szwankowała mechanika, animacje, AI, itd. Podobnie jak w przypadku Cyberpunka, który też ma świetną grafikę (na wypasionym sprzęcie), muzykę, scenariusz itp., ale za to część programistyczna kuleje i mechanizmy wypadają blado w porównaniu do np. GTA4.

Po drugie, zebrali już kasę od graczy reklamując grę konkretnymi screenshotami i filmikami. Gdyby zmienili wizję artystyczną to przekaz marketingowy byłby niespójny i raczej musieliby zwrócić kasę z preorderów (zwłaszcza że nie każdy gracz śledzi newsy na bieżąco i wielu mogłoby się zdziwić, że dostało nie to co zamówiło). Dlatego sądzę, że assety zostaną przeniesione.

Po trzecie, gra jest chyba na Unreal Engine, a to elastyczna i znana technologia, więc stosunkowo nie trudno znaleźć na rynku specjalistów, którzy ją ogarniają. Ze względu na użyty silnik przejęcie takiego projektu nie powinno być bardzo trudne.

Po czwarte, czas. Rozpoczęcie wszystkiego od nowa to duża strata czasu i pieniędzy.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-23 13:18:30
23.02.2021 12:27
Pilav
11
odpowiedz
3 odpowiedzi
Pilav
145

To że studio nie dało rady i wydawca musiał zmienić dewelopera to mogę zrozumieć, ale to że w ogóle musimy się o tym dowiadywać jest chore. Takie zmiany powinny być dokonywane na etapie poprzedzającym oficjalną zapowiedź gry i wówczas nawet nie wiedzielibyśmy, że deweloper się zmienił, bo wydawca nie prałby swoich brudów publicznie.

Niestety ten przykład pokazuje jak bardzo dział marketingu potrafi być odklejony od działu produkcji. Ktoś tam przecież podjął decyzję o wystartowaniu preorderów. Ktoś tam podjął decyzję o cenie gry, a jest ona z górnej półki. Ktoś tam podjął decyzję o dacie premiery (pierwotnie ustalona na początek 2020) itp. Gdyby decydenci wiedzieli w jakim stanie jest produkt to przecież nie podjęliby tych decyzji i może nawet nie zdecydowaliby się zapowiadać gry. Nie wiedzieli, bo nie było nikogo u wydawcy, kto rzetelnie monitorowałby postęp prac nad grą i potrafił ocenić jej stan. Za to potrafili montować piękne trailery, które tak dobrze sprzedawały im grę w przedsprzedaży. Obstawiam że marketingowcy dostali nawet premie za wpływy z preorderów. Tymczasem psim obowiązkiem wydawcy jest patrzeć na ręce podwykonawcy. Oni tym deweloperom chyba na słowo wierzyli.

Paradoksalnie szanse na świetną grę rosną, bo wydawca drugi raz już nie popełni tych samych błędów, a zmiana dewelopera jest z pewnością kosztowna, więc będą mieli nauczkę. Nowy deweloper to nowa nadzieja.

13.02.2021 22:37
Pilav
Pilav
145

To w ogóle nie jest metoda łączenia spółek (choć formalnie Zenimax zostanie połączony ze spółką słupem, która jest pusta jak wydmuszka), ani też żadna strategia podatkowa. Mylisz przejęcie z fuzją. Metoda przejęcia obrana przez Microsoft ma jedną zaletę: prawie nic się nie zmienia, bo nie ma żadnej fuzji, żadnej zmiany jurysdykcji itp. Dzięki temu przejęcie jest dokonane najszybciej jak to możliwe. Dopiero po przejęciu następują przekształcenia konsolidacyjne i wtedy można wybierać różne strategie.

12.02.2021 15:38
Pilav
Pilav
145

Bzdura. Nie chodzi o żadne kary, podatki, ani przepisy antymonopolowe – te ostatnie dotyczą całych grup kapitałowych i nie ma znaczenia czy się wydzieli osobną spółką córkę.

Powód jest prosty: przejęcie dokonane w ten sposób jest szybkie i wymaga najmniej formalności. Po takim przejęciu można już na spokojnie kontynuować proces fuzji, często rozpisany na lata, co jest przedsięwzięciem bardziej skomplikowanym zarówno organizacyjnie, jak i biurokratycznie.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-12 15:40:41
12.02.2021 15:27
Pilav
odpowiedz
2 odpowiedzi
Pilav
145

To co dodano w aktualizacji newsa jest tak oczywistą oczywistością, że ten news w swoim oryginalnym (poprzednim) brzmieniu w ogóle nie powinien był powstać. Powoływanie takich tymczasowych spółek to standardowa i powszechna praktyka przy dużych przejęciach i jest to kwestia czysto techniczna bez praktycznego znaczenia.

post wyedytowany przez Pilav 2021-02-12 15:42:25
12.02.2021 15:16
Pilav
1
odpowiedz
Pilav
145

Moim zdaniem trudno odmówić danej firmie, by mogła się tak nazwać. Jeżeli zmienili nazwę formalnie, tj. jako podatnik i strona umowy z Valve, to nie widzę przeszkód. W pewnym sensie jest to manipulacja, ale nie taka, która przy odrobinie wysiłku ze strony kupującego uniemożliwiłaby właściwą ocenę produktu przed jego zakupem, a poza tym grę zawsze można zwrócić w wyznaczonym czasie.

30.01.2021 01:38
Pilav
1
Pilav
145

Miodowy
Trudno mi polemizować z kimś kto nie wie co to znaczy niepoczytalny, choć wydaje mu się, że wie. Wygoogluj, poczytaj, potem pisz. Nie podoba mi się też, że nie czytasz uważnie tego co piszę. Na pewno nie napisałem, że niepoczytalność zwalnia z konsekwencji. Napisałem że zwalnia z kary. Nie każda konsekwencja jest karą. Np. zamknięcie w szpitalu dla psychicznie chorych nie jest karą. Natomiast usunięcie Fallout The Frontier jest formą kary wymierzoną przez społeczność, tzw. ostracyzm.

A teraz w punktach:

Ad 1. To co opisałeś to jest dość poważne zaburzenie kognitywne (poznawcze). Na szczęście takich ludzi jest dużo mniej niż twierdzisz. Jeżeli natomiast ktoś chce coś przenosić z filmu do łóżka to najwyraźniej ma taką potrzebę. W samej potrzebie nie ma nic złego dopóki nikomu nie dzieje się krzywda (patrz: ad 4).

Ad 2. Ta liczba ma być powodem zakazywania czegoś? Jeżeli tak to jest to bardzo mało. Miliony ludzi ginie w wypadkach samochodowych i jakoś nie zakazujemy samochodów.

Ad 3. A twierdziłem inaczej?

Ad 4. Nie widzę różnicy ani pod względem moralnym, ani prawnym. W obu przypadkach gwałciciel korzysta ze swojej wolnej woli w taki sposób, by odebrać ją komuś innemu. Obie wymówki (jakoby został zachęcony) go nie usprawiedliwiają i nie mogą być uznane za przyczynę jego postępowania.

Ad 5. Poprzez konsekwencję swoich czynów rozumiem nie tylko karę, ale i powód, dla którego kara się należy, czyli np. szkoda wyrządzona dziecku. Zdecydowana większość pedofili nigdy nie zaspokaja swoich żądz, bo nie chce krzywdzić dzieci lub boi się kary (albo jedno i drugie). Świadomie żyją w celibacie, bo są ludźmi i potrafią myśleć jak ludzie. Tylko bardzo niewielki % pedofilów decyduje się świadomie czynić zło i to o nich jest głośno w mediach. Reszta jest ukryta i nawet nie wiesz, że są pedofilami. A takich co czynią zło nieświadomie to już w ogóle bardzo mało jest i trzeba mieć wyjątkowego pecha by na kogoś takiego natrafić.

Ad 6. Uzależnić można się od wszystkiego, np. od gier video, papierosów albo muzyki disco. I pewnie w każdym z tych przypadków można podzielić szkodliwość na osobistą i społeczną. Ale Ty podałeś przykład heroiny, która jest wyjątkowo szkodliwa i dlatego to nie jest dobre porównanie. Gier video, papierosów czy muzyki disco z jakiegoś powodu nie zakazano – zastanów się dlaczego. Ba, nawet alkohol nie jest zakazany, mimo że uzależnienie od niego zabija miliony ludzi.

Ad 7. Komiksy tworzy się z powodów komercyjnych. Jakby dało się zarabiać na rasistowskich komiksach to takie też by powstawały. Natomiast dla pedofila nie ma znaczenia ile osób ma takie same potrzeby jak on i czy są one obecne w kulturze (wiadomo że nie są). Dla niego problemem, z którym musi się mierzyć, jest to, że on ma takie potrzeby. Na pewno to że jest w tych potrzebach osamotniony mu nie pomaga, ale głównym problemem jest to, że nie może tych potrzeb zaspokoić. Analogicznie seryjny morderca ma potrzebę zabijania, ale to nie znaczy, że wytwory kultury zachęciły go do zabijania, a nawet gdyby zachęciły, to jeszcze nie powód, by ich zakazywać.

Ad 8. Do tego odniosłem się na początku. Dodam tylko, że chodziło mi o to, że nie wolno traktować ludzi jakby byli potencjalnie niepoczytalni, jakby nie mieli wolnej woli, jakby nie rozumieli znaczenia swoich czynów. Pedofilów należy traktować jak istoty rozumne, w pełni świadome, a nie jak małe dzieci. Ponadto piętnowanie wszystkich pedofilów za samą egzystencję jest okrutną prewencją i zbiorową odpowiedzialnością.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-30 01:51:03
29.01.2021 22:46
Pilav
Pilav
145

Moim zdaniem znaczy tyle, że spędzają więcej czasu z launcherem, oswajają się i prędzej czy później coś może kupią. Tak jak z każdą rzeczą oswoisz się, z czasem może polubisz. Obecnie nie ma też takiego hejtu i plucia jadem na epic jak był w momencie startu launchera.

Jeszcze kilka dni temu myślałem tak samo. Dopiero jak zobaczyłem te 265 mln dolców to zmieniłem zdanie. Teoria teorią, ale w praktyce okazało się, że to jednak nie działa.

Dostali za darmo, ale są też dlc do kupienia lub mikrotransakcje. A potem może jak kupią jakieś dlc to i kupią więcej.

DLC i mikrotransakcje, o ile tylko podlegają pod prowizję EGS, są już zawarte w tych 265 mln, dlatego tym bardziej zaskakująco mała jest ta kwota. Można to jednak łatwo wytłumaczyć – kogo było stać na np. GTA 5 ten kupił grę dawno temu, zaś ci nowi gracze, którzy skorzystali z rozdawnictwa, są najbiedniejszą i/lub najbardziej oszczędną grupą konsumentów i dlatego nie da się z nich wiele wycisnąć.

To w przyszłości ale będzie to tylko możliwe w momencie gdy jest baza graczy, którzy regularnie logują się do launchera.
Przyzwoitą bazę graczy, którą mogliby doić, mieli już na początku 2020. Przychody powinny rosnąć w jakiejś proporcji do wzrostu bazy graczy i nie może to być proporcja skrajnie niekorzystna. Tymczasem mamy sytuację, w której baza graczy powiększyła się aż o 75%, natomiast przychody wzrosły o zaledwie 5,6%. Jeżeli ten trend się utrzyma to będzie katastrofa. Nie muszę chyba przypominać, że koszty rosną wraz z liczbą graczy.

Moim zdaniem świadczy to tyle, że jest to przemyślany zakup.
Przemyślany pod względem ceny lub dostępności gry, a nie pod względem launchera. Nie można odmówić EGS, że miał kilka dobrych promocji. Sam kupiłem tam remastera Crysisa za zaledwie 24 zł. Natomiast wzrost liczby kodów twórców wynika z tego, że więcej niż rok zajęło Epicowi rozkręcenie współpracy z twórcami.

Podaj lepszą drogę jaką epic powinien obrać bo takiej nie widzę.
To pytanie można zrozumieć na dwa sposoby. Jeżeli pytasz ogólnie co Epic jako firma powinien był zrobić z miliardami jakie zarobili na Fortnite to odpowiedź brzmi: na pewno nie powinni byli próbować konkurować ze Steamem, podobnie jak nie powinni konkurować z Boeingiem w produkcji samolotów albo z Always w produkcji podpasek. Dla nas graczy konkurencja między Valve i Epicem jest dobra, ale dla samego Epica nie jest.

Jeżeli natomiast pytasz w jaki sposób można konkurować ze Steamem nie będąc wydawcą to nie wiem. Być może nie da się. Warto jednak zauważyć, że najwięksi wydawcy z powodzeniem przerzucają część swojej sprzedaży do własnych launcherów. Ubisoft, Rockstar czy nawet CD Projekt w przypadku Cyberpunka potrafią. I w pewnym sensie Epic też, bo Fortnite odebrał sporo graczy Steamowi. Ale jeżeli chodzi o sprzedaż nie swoich gier to nie wiem czy da się konkurować ze Steamem. Jeżeli jednak jakaś firma chciałaby spróbować, to na początek powinna przygotować launcher, który zawstydzi konkurencję. Akurat Galaxy 2.0 to żałośnie słaba próba, niemal katastrofa wizerunkowa dla GOGa. Nawet Galaxy 1.2 był dużo lepszy.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 22:57:14
29.01.2021 21:31
Pilav
Pilav
145

Paradox jest notowany na giełdzie, kapitalizacja około $3 mld. Transakcja jak najbardziej możliwa, ale nie jest to ten sam kaliber co Zenimax.

WB Games należy do giganta, który należy do jeszcze większego giganta, który jest notowany na giełdzie. Wydaje mi się, że ten wydawca nie jest na sprzedaż.

29.01.2021 19:53
Pilav
1
Pilav
145

Miodowy
Żeby wylosować aż dwa różne zaburzenia w jednym ciele to trzeba mieć wielkiego pecha. Załóżmy że np. 1% dorosłych ludzi ma problem z odróżnianiem prawdy od fikcji. W przypadku pedofili również tylko 1% będzie mieć problem z odróżnieniem prawdy od fikcji, ale... samych pedofilów jest (przykładowo) też tylko 1% w całej populacji, czyli mamy jeden procent z jednego procenta – nieistotna statystycznie wartość.

Będę bronił przykładu ze spódniczką, nie dlatego, że wyzywające ubranie jest zachęceniem do gwałtu (bo nie jest!), ale dlatego, że wszelka fikcja, w tym filmy animowane, również takim zachęceniem nie jest. Każdy dorosły i poczytalny człowiek ma wolną wolę, również pedofil. Nie ma możliwości, żeby poczytalny pedofil nie rozumiał konsekwencji swoich czynów.

Natomiast tych niepoczytalnych karać nie można, bo to nie ich wina.

EDIT: Jeszcze dodam, że gdyby podana tu za przykład heroina nie wyrządzała nikomu krzywdy to też byłaby dobra. Ale jak wiemy wyrządza, więc to nie jest dobre porównanie z filmami animowanymi o nawet najgorszej możliwej treści.

Analogicznie filmy i gry akcji, w których ludzie się zabijają, nie są zachęcaniem do zabijania. Lubimy je oglądać i w nie grać, bo walka działa na nasze pierwotne instynkty, wywołuje emocje, dostarcza adrenaliny, ale czy należy zakazywać takich treści, bo zachęcają do zabijania? No nie, jako gracze powinniście to rozumieć!

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 20:29:24
29.01.2021 19:03
Pilav
Pilav
145

Urumod
Być może strategia z exclusive'ami miała więcej sensu niż rozdawanie gier – z tym mogę się zgodzić. Tym bardziej dziwne, że Epic kontynuuje rozdawanie gier zamiast skupić się na grach na wyłączność.

Ilość nowych graczy nic nie znaczy z dwóch powodów:

1. Większość gra w gry, które dostali za darmo i nie zamierza nigdy nic kupić w EGS. Przyrost tego typu użytkowników mógł być większy w 2020, bo rozdano popularniejsze gry, zwłaszcza GTA5.

2. W porównaniu z 2019 rokiem do statystyk dołączyli gracze Rocket League, która to gra jednocześnie przeszła na F2P (na wyłączność dla EGS), więc jest to olbrzymi przyrost graczy, ale nie można ich klasyfikować jako rezultat działalności sklepu, gdyż jest to gra Epica i podobnie jak Fortnite jest to segment produkcji gier, a nie pośrednictwa w sprzedaży (podobnie nie można np. Half-Life'a lub CS-a zaliczać do sukcesu Steama).

Jeżeli celem jest wyłącznie liczba graczy to Epic robi świetną robotę, ale obranie takiego celu byłoby nieracjonalne. Liczą się płacący klienci.

Większa ilość aktywowanych kodów twórców wynika z tego, że Epic zwiększa ilość twórców, z którymi ma umowę. To nie znaczy, że konsument, który użył takiego kodu, w poprzednich latach nie kupował na EGS bez kodu.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 19:10:35
29.01.2021 16:33
Pilav
Pilav
145

Dzienciou Urumod
Na pewno mieli to rozplanowane, ale nie zawsze wszystko idzie zgodnie z planem. Reakcja rynku to wielka niewiadoma i nawet najlepszy plan nie pomoże jeżeli konsumenci zachowają się inaczej niż tego oczekiwano, a tutaj ryzyko było duże, bo rozdawanie gier nie daje żadnej gwarancji, że ludzie będą wydawać w sklepie swoje pieniądze, a za rozdane gry trzeba oczywiście zapłacić deweloperom.

Jestem niemal pewien, że pierwotny plan Epica zakładał znacznie większe przychody na tym etapie, na jakim teraz jest EGS. Zobaczymy co będzie dalej.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 16:34:48
29.01.2021 16:22
Pilav
Pilav
145

Najdziwniejsze jest to, że oni ten koszyk od dawna planują wprowadzić – został zapowiedziany już w 2019. Po prostu jeszcze się z tym nie wyrobili, ale spokojnie, na pewno będzie, nie trzeba im przypominać co pół roku :).

29.01.2021 15:15
Pilav
2
Pilav
145

Wszystko na to wskazuje, a w szczególności trzy liczby: 265 mln $ ze sprzedaży gier zewnętrznych deweloperów, 12% prowizji oraz 749 mln rozdanych gier.

29.01.2021 03:16
Pilav
1
Pilav
145

Rośnie liczba graczy, bo rozdają gry, ale to nie sztuka wydać setki milionów na promocję sklepu i nic nie zarobić. Miarą sukcesu są zyski.

I na pewno nie jest to jedyna konkurencja dla Steama, bo jest jeszcze GOG. Tyle że GOG operuje w taki sposób, by wychodzić na zero, natomiast EGS ponosi straty, w nadziei, że kiedyś się to zmieni.

Taka agresywna strategia musi zakładać wysoką dynamikę wzrostu przychodów. Tymczasem przychody w 2020 były tylko nieznacznie większe od tych z 2019. W takim tempie nie uda się osiągnąć skali, przy której przychody będą większe od kosztów.

Chyba że drastycznie zetną koszty, czyli przestaną rozdawać gry. Wówczas nastąpi chwila prawdy. Na razie jednak rozdawanie gier wydaje się chybioną inwestycją.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 03:18:53
28.01.2021 23:50
Pilav
3
Pilav
145

Shuhuu
Epic nigdzie nie napisał, że jest zadowolony z tej konkretnej liczby. Z pozostałych owszem, ale nie z tej.

Przykładowo chwalą się, że liczba miesięcznych użytkowników wzrosła im z 32 mln do 56 mln, oraz że liczba godzin jaką gracze spędzili w grach wzrosła aż o 70%. Zapominają jednak dodać, że te wzrosty wynikają z ich własnych gier, czyli z Fortnite i Rocket League – ta druga gra pojawiła się w EGS jako F2P dopiero we wrześniu ubiegłego roku.

Żonglują statystykami jak im wygodnie. Milczeniem pomijają wzrost przychodów, bo jest on mizerny. Nie podają kosztów, bo jest to dla nich wstydliwa informacja. Z tych liczb które podali nietrudno jednak wydedukować, że EGS jest na minusie. Epic jako cała firma ma oczywiście olbrzymie zyski dzięki grom własnej produkcji i Unreal Engine, ale sam sklep jest stratny.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-29 00:15:06
28.01.2021 22:14
Pilav
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
Pilav
145

265 mln to jest bardzo mało. Epic bierze z tego 12% prowizji jeżeli dobrze pamiętam, czyli przychody Epica z gier innych deweloperów to około 32 mln dol. To ledwo starczy na koszt utrzymania serwerów i supportu. A trzeba jeszcze sfinansować rozdawanie gier i czasowe exclusive'y. Oceniam że rozdawnictwo kosztuje Epica setki mln dol. Gdyby ujawnili wynik finansowy samego sklepu to zobaczylibyśmy dużą stratę. Pytanie brzmi: ile jeszcze lat można tak dokładać do interesu?

28.01.2021 21:57
Pilav
2
Pilav
145

Shuhuu
Na tej samej zasadzie krótka spódniczka zachęca do gwałtów.

28.01.2021 15:24
Pilav
2
odpowiedz
9 odpowiedzi
Pilav
145

Abstrahując od tego, że potępianie kogoś za coś co zrobił nie powinno oznaczać usunięcia całej jego pracy, to najbardziej szokuje mnie, że animowane materiały o wydźwięku pedofilskim zostały uznane za coś złego. A przecież to jest właśnie dobro! Zło jest wtedy gdy przy produkcji danego materiału wyrządzono krzywdę dzieciom (i dlatego takowe materiały są nielegalne). Tymczasem animowane filmiki pozwalają zaspokajać czyjeś zboczone fantazje bez krzywdzenia dzieci, więc są dobre!

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-28 15:27:31
23.01.2021 20:06
Pilav
Pilav
145

Właśnie myśląc logicznie, odpowiada ten, z którym zawieramy umowę. Przy czym gracze mają łatwiej, bo jako licencjobiorcy oprogramowania są też dodatkowo stroną umowy z producentem. Sklep powinien dokonywać zwrotów albo tą samą drogą jaką towar otrzymał, albo bezpośrednio u dystrybutora lub producenta jeżeli ten na to pozwala. W każdym razie trzeba najpierw spróbować zwrócić zanim się zacznie pozywać.

Trzeba też brać pod uwagę, że już kilka dni po premierze stan techniczny gry był powszechnie znany. Oszukani mogą się czuć ci gracze, którzy kupili na premierę lub niedługo później, bo oni podejmowali decyzje wyłącznie na podstawie przedpremierowych zapowiedzi. Późniejsi klienci nie za bardzo mogą twierdzić, że zostali wprowadzeni w błąd (zwłaszcza po publicznych przeprosinach producenta, bo takowe są jednocześnie ostrzeżeniem dla przyszłych nabywców).

I właśnie dlatego CD Projekt obiecał wszystkim graczom, że jeżeli sklep odmówi zwrotu to sami zwrócą pieniądze. Oferta obowiązywała chyba do końca roku, co jest moim zdaniem uczciwym podejściem.

Nikt nie lubi być naciągnięty na zakup czegoś, co nie spełnia oczekiwań. Tobie jednak grozi, że dasz się naciągnąć dwukrotnie – najpierw CD Projektowi, a następnie prawnikom. Prawniczka zapewne zagwarantowała sobie podstawowe honorarium nawet w przypadku przegrania sprawy, więc swoje zarobi, mimo niewielkich szans na wygraną.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-23 20:43:41
23.01.2021 17:06
Pilav
Pilav
145

Skoro procesowałeś się z Tauronem to na pewno wiesz, że przed złożeniem pozwu należy wystosować żądanie zapłaty. Dopiero odmowa zwrotu pieniędzy za grę może być podstawą pozwu. W tej kwestii też trzeba mieć rację przed sądem. Tymczasem jak sam przyznałeś, zwroty gry są uznawane zgodnie z ustawową procedurą dotyczącą niezgodności towaru z umową (która nie zakłada uczestnictwa sądu), a także na podstawie kodeksowej rękojmi (też nieprzewidującej udziału sądu). Dopóki te prawne obowiązki są wypełniane to nie jest to sprawa dla sądu. Warto też zastanowić się czy pozwanym nie powinien być podmiot, od którego bezpośrednio zakupiliśmy grę i który odmówił nam zwrotu, tj. sklep lub dystrybutor, a nie producent.

23.01.2021 15:29
Pilav
Pilav
145

Tak, liczą się dowody na... posiadanie racji.

Zatem najpierw trzeba mieć rację, a następnie trzeba ją jeszcze umieć udowodnić.

Dlatego to żaden wyczyn pozwać i przegrać. Gdy niezależny sąd mówi ci, że nie masz racji i jesteś tylko pieniaczem, to to nie daje żadnej satysfakcji, wręcz przeciwnie.

Przypominam też, że kwota na jaką zostałeś oszukany to cena gry. W sądzie możesz stracić znacznie więcej.

23.01.2021 15:21
Pilav
Pilav
145

Od razu widać jakie były priorytety przy tworzeniu tego patcha. Naprawiają wersje konsolowe, nawet kosztem wersji pecetowej.

23.01.2021 15:14
Pilav
2
Pilav
145

Olekrek
Co to w ogóle znaczy finalna wersja? Downgrade jest między 1.0 a 1.1.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-23 15:19:02
23.01.2021 14:04
Pilav
Pilav
145

Pozwać to każdy głupi potrafi, bo każdy ma prawo do sądu. Natomiast trudniej jest wygrać sprawę, choćby dlatego, że trzeba mieć RACJĘ (do samego pozwania nie trzeba).

23.01.2021 13:42
Pilav
1
Pilav
145

Sony usunęło grę z powodu problemów z wydajnością i stabilnością, w szczególności crushy, a tego nie zaliczamy do bugów.

Poza tym najbardziej zabugowane gry w historii nigdy nie wyszły na Playstation. Np. Daggerfall.

23.01.2021 13:25
Pilav
Pilav
145

Niestety na tym głównie polega tzw. optymalizacja. Nie ma co liczyć na poprawienie wydajności samego silnika, bo jakby potrafili go napisać lepiej to zrobiliby to za pierwszym razem.

23.01.2021 13:19
Pilav
2
Pilav
145

Za pozostałe newsy też dostają. Przecież to nie wolontariat.

22.01.2021 22:40
Pilav
Pilav
145

CocoJambo
Przykro mi że nie zrozumiałeś. Zarabianie to jest środek do celu, a nie cel sam w sobie. Celem jest oczywiście konsumpcja.

Do czego byłyby ci potrzebne pieniądze gdyby nie można było nic za nie kupić? Żeby móc coś kupić (i skonsumować) to najpierw ktoś inny musi to wyprodukować. Kopacz kryptowalut "produkuje" coś, co nie zaspokaja potrzeb innych, a robi to po to, by mieć za co kupować produkty zaspokajające jego własne potrzeby. Dlatego jego praca (a raczej praca jego GPUs) jest marnotrawstwem.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-22 22:57:27
21.01.2021 18:41
Pilav
3
Pilav
145

Offika
I znów zgadzam się z Tobą.

Większość produktów finansowych jest pożyteczna, ponieważ służy efektywnej alokacji zasobów w gospodarce. Rynki finansowe są po to, aby ludzie, którzy posiadają kapitał, użyczali go tym, którzy go lepiej wykorzystają.

Kryptowaluty tej roli nie spełniają. Wręcz przeciwnie – ich zapotrzebowanie na moc obliczeniową jest przeciwieństwem efektywności. Wyobraźmy sobie co by było gdyby banki do rozliczania przelewów i innych transakcji potrzebowały tylu GPU. Wówczas wszyscy jechaliby po bankach jako marnujących prąd i karty graficzne, bo to samo mogłyby robić bez tych kosztów (i robią).

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-21 18:48:36
21.01.2021 17:35
Pilav
3
Pilav
145

Offika
Dokładnie o to mi chodzi, tyle że ja nie wartościuję, tj. nie twierdzę, że np. budynek zaprojektowany przez architekta jest ważniejszy od gry komputerowej. Zapewne jest ważniejszy, ale nie mnie o tym decydować. Moim zdaniem gra video również jest namacalnym produktem, bo zaspokaja rzeczywiste potrzeby ludzi.

Problem polega na tym, że ten co zarabia na kryptowalutach niczego nie wnosi do gospodarki, bo niczego nie produkuje. To oczywiście nie jest jego problem, lecz problem wszystkich innych. Nie można mieć z tego powodu pretensji do kopaczy, bo oni tylko korzystają z okazji, jak każdy. Nie zmienia to jednak faktu, że jest to wielkie marnotrawstwo prądu i mocy obliczeniowej GPU.

21.01.2021 16:48
Pilav
7
Pilav
145

Marcinmarcinek
Przeczytaj swój pierwszy post i zastanów się kto pierwszy zaczął obrażać. Ja co prawda nie gram w Project Cars 3, ale teoretycznie mógłbym być taką osobą i na pewno są tu też i tacy gracze. Swoją drogą nie mam pojęcia jak bardzo obraźliwe jest "XD" – jedynie powtórzyłem po tobie.

I nie napisałem, że gry to produkt pierwszej potrzeby. Sugerując że tak napisałem zwyczajnie manipulujesz. Napisałem tylko, że kryptowaluty to nie jest produkt jakiejkolwiek potrzeby. No chyba że dla kogoś potrzebą samą w sobie jest zarabianie, to w takim razie gratuluję fetyszu.

Natomiast czyjeś zarabianie jak najbardziej może być marnotrawstwem zasobów świata/społeczeństwa, ponieważ zarabianie to działanie na własną korzyść, a nie na korzyść ogółu.

21.01.2021 16:23
Pilav
12
Pilav
145

Sam jesteś XD. Celem gospodarki jest zaspokajanie potrzeb ludzi. Gry to rozrywka i jeżeli ktoś w nie gra to najwyraźniej ma taką potrzebę. Gdy karta graficzna daje ludziom szczęście to się nie marnuje. Natomiast kryptowalut się nie konsumuje, one są tylko przedmiotem spekulacji finansowej i nie mają wartości użytkowej, a na dodatek ich zapotrzebowanie na moc obliczeniową jest znacznie zawyżone, bo przecież samo rozliczanie transakcji nie może wymagać tyle mocy co gra video. Dlatego to jest marnotrawstwo.

18.01.2021 20:47
Pilav
1
Pilav
145

Nie. Wszystkie gry są kanoniczne, ale nowa trylogia nie kontynuuje wątków z poprzednich części. Są pewne poboczne nawiązania (np. jeden z celów jest dawnym klientem z innej odsłony), ale nie są one istotne dla fabuły.

Mimo to w Absolution warto zagrać, bo to dobra gra jest.

16.01.2021 16:13
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Nierealne. Żeby doszło do transakcji to kupujący i sprzedający muszą uzgodnić jedną cenę, a tu mamy sytuację, w której nawet obecna wycena rynkowa jest mało opłacalna dla potencjalnego nabywcy, zaś akcjonariusze pamiętają ile spółka była warta przed premierą gry i liczą na powrót ten wyceny w przyszłości. Zwłaszcza że dotąd każda kolejna gra tego studia zarabiała więcej niż poprzednia i Cyberpunk pomimo stanu technicznego nie jest wyjątkiem od tej reguły.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-16 16:24:30
06.01.2021 19:00
Pilav
Pilav
145

xandon
Ja nie twierdzę, że krytyka nie jest zasadna. Ta krytyka jak najbardziej się należy. Natomiast trzeba patrzeć na całokształt, bo skupianie się tylko na tym co złe i pomijanie tego co dobre jest dość krzywdzące.

W sumie Batmana też można krytykować za samosąd i wyręczanie policji. Powinien siedzieć na dupie w jaskini i się nie wychylać.

06.01.2021 17:31
Pilav
2
Pilav
145

RDR2 było doskonale zoptymalizowane pod konsole i kiepsko pod PC. Cyberpunk jest znośny na PC, ale fatalnie zoptymalizowany pod konsole – czyli odwrotnie niż gra Rockstara. Różnica w podejściu jest więc diametralna. A które podejście jest lepsze? Cóż, konsol starej generacji sprzedało się ponad 150 mln. To olbrzymi rynek i racjonalne jest skupiać się na nim.

06.01.2021 17:14
Pilav
odpowiedz
3 odpowiedzi
Pilav
145

Z tych wszystkich nawiązań popkulturowych najbardziej spodobało mi się "bohater, na jakiego zasługujemy". Domyślam się, że to parafraza z Mrocznego Rycerza. Dlaczego mi się spodobało? Cóż, ludzie dzielą się na ludzi czynów (jak Batman) i na biernych obserwatorów (jak większość mieszkańców Gotham). Tym drugim łatwo przychodzi krytykowanie tych pierwszych, bo nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi. CD Projekt jest tu takim niedocenionym Batmanem. Spartolili wiele rzeczy jak to tylko Polak potrafi, ale czegoś jednak dokonali. Aż chce się powiedzieć wszystkim krytykom: nie podoba się to zrób sam – załóż studio deweloperskie, zrób grę, która sprzeda się w milionach i może wówczas sam staniesz się "bohaterem na którego nie zasługujemy, ale którego potrzebujemy".

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-06 17:25:47
06.01.2021 02:20
Pilav
2
Pilav
145

adi9568
Jak sobie instalujesz na HDD to pewnie tak, ale na SSD miejsce jest bardzo cenne. A na konsolach najnowszej generacji to już w ogóle każdy GB jest na wagę złota.

05.01.2021 20:23
Pilav
3
Pilav
145

HL Alyx to jest właśnie nowy standard. To większa rewolucja w rozgrywce niż nawet pierwszy HL. Moim zdaniem trudno sobie wyobrazić coś bardziej innowacyjnego (w stosunku do HL2) niż Alyx. Tylko żeby to zrozumieć to trzeba sobie kupić gogle – nie jakieś drogie, bo wystarczy Quest 2.

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-05 20:25:42
05.01.2021 18:06
Pilav
3
odpowiedz
Pilav
145

Stanowisko psychologa istniało w Valve od dawna, może nawet od początku. Zajmował się tym niejaki Mike Ambinder. Teraz po prostu szukają więcej takich osób (Ambinder nadal tam pracuje).
https://en.wikipedia.org/wiki/Mike_Ambinder

post wyedytowany przez Pilav 2021-01-05 18:07:54
05.01.2021 17:27
Pilav
1
Pilav
145

Mówię o ogólnym podejściu, bo zakładam, że powyższa sytuacja jest tylko przykładowa i takich przypadków niewykorzystanych plików jest w grze dużo więcej. Tu 2 MB, tam 2 MB i uzbiera się GB.

05.01.2021 17:07
Pilav
odpowiedz
Pilav
145

Rozumiem dlaczego nagrali aktora w studiu nagraniowym, ale po co te nagrania umieścili w grze? To tylko pokazuje ich podejście do optymalizacji – w tym przypadku do optymalizacji rozmiaru gry na dysku. Ech...

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl