Fajna gra. Gram z żoną więc czekamy aż będzie można wybrać płeć bohatera/bohaterki.
Mam nadzieję że poprawią ruchy postaci bo jak widzę jak żona się wspina to wygląda jak z lat 90.
Czekam też na mocniejszą, lepiej zbudowaną fabułę bo mechanika, otwarta świat - ogólnie bardzo lubię tą grę i mnie wciąga ale nie wciąga mnie fabuła i mam nadzieję że następnym razem będzie lepsza niż w poprzednich częściach.
Gra jest blisko by była gra idealna.
Dobra gra i cieszę się że Polacy robią takie gry ale… pierwszy boss to kopia bossa z Resident Evil 5 wręcz identyczna.
Bohaterka to kopia Mandalorianina - pancerz, brak twarzy, oddanie sprawie, powiedzonko…
Brak poziomów trudności.
Słaba mechanika broni bo jak strzelasz normalnie to tylko marnujesz amunicję i musisz używać ładowanych strzałów - to nie wybór lecz konieczność.
Nie mogę stworzyć swojego stylu gry i użycia broni tylko gram tak jak założyli twórcy - jest jedna słuszna taktyka czyli podpalanie o strzelanie z ładowanej broni.
Ninie przeszedłem gry ale mam podejrzenia co do fabuły - myślę że to będzie pętla i przyszłość doprowadziła do zniszczenia świata przez który przyszłość powstała. Jeżeli tak to to tak oklepany pomysł że aż żal - mam nadzieję że się mylę ale jeżeli mam rację to jak dobra ale nie wybitną grę można nazywać arcydziełem?
Myślę że ostatnio marketing i influenserzy za bardzo wpływają na opinię graczy. Zagraj sobie teraz w The Calisto Protocol i powiedz że to słabsza gra.
Mam wrażenie że sporo osób ocenia gry dobrze albo źle bo tak robią inni i tak należy zrobić.
Mam za sobą kilka godzin gry i widzę że to nie jest Silent Hill. To inna gra pod znana nazwą bo twórcą zabrakło odwagi na nową nazwę i dla sprzedaży użyli znanej marki.
Gramy dziewczynką która pisze w pamiętniku że jest wysportowana a męczy się jak emerytka gdy dwa razy machnie bronią.
Nie przeszedłem gry ale już widzę że bohaterka zrobiła coś złego rodzicom i siostrze - może zabiła siostrę, jest w ciąży z jakimś chłopakiem i mam nadzieję że nie mam racji bo chciałbym być zaskoczony.
Ogólnie myślę że sami sobie robimy krzywdę.
Jest gra The Calisto Protocol gdzie jest masa broni i możliwości walki i jest to gra krytykowana bo nie jest Dead Space a jest jakaś gra która udaje Silent Hill i jest chwalona a machasz tam bronią i się męczysz co chwilę.
Tęsknię za czasami gdy do bardzo dobrej gry pojawiały się co najmniej dwa dodatki fabularne które dodawały też coś do mechaniki tak że przejście gry raz jeszcze było dobrym pomysłem.
Mam sentyment do tej serii i myślę że BioWare ma dobry czas na przeanalizowanie odbioru nowego Dragon Age i świetną okazję by naprawić błędy i podarować dodatkową zawartość w rozszerzeniu.
Dziś jak nigdy wcześniej walczą przecież o pozycję na rynku.
Jak odrobią lekcje i się ogarną to otworzą sobie drzwi do nowego ME ale i też warto by wykazali się gra w świecie Jade Empire.
A brak dodatków w DA to powielenie błędów w braku dodatków do ME Andromeda który wymagał jakieś reakcji ze względu na ocenę graczy. A strategia „porzucenia” nie jest dobrym rozwiązaniem.