Nadal brakuje info czy gra jest na płycie czy tylko cyfra. Stara strona miała infomacje, że gra jest dostępna na płycie i cyfrowo albo tylko cyfrowo.
Dobra jak te poprawki tak sprawnie działają i info o lokalizacji już zostało dodane, to mam jeszcze jedną prośbę.
Na karcie gry nie ma informacji na jakich nośnikach wyszła gra. Na starej stronie klikając na platformę można było zobaczyć, czy była tylko sama cyfra czy było też pudełko.
Na karcie gry brakuje informacji o lokalizacji. Na starej stronie klikając na platformę można było zobaczyć czy jest tam wersja polska. Teraz po kliknięciu na platformę przenosi nas do wszystkich gier na nią, a dodatkowo brakuje kluczowej info o lokalizacji.
Czyli wersja z napędem to jakieś 4 koła. Fajnie.
W tej cenie możemy mieć używane ps5, xox oraz Switcha 2 na premierę. Mamy wtedy konsole 3 potentatów z czego dwie to obecna generacja.
PS5 na olx już teraz się da znaleźć za około tysiaka, a tych ofert będzie przybywać im bliżej premiery prosiaka. XoX to znowu wydatek około 4-5 stówek. Switch 2 natomiast nie powinien kosztować więcej jak 2500zł.
Pamiętam recenzje tej gry chyba w CD Action, gdzie gra zgarnęła max note i pamiętam jak autor się jarał, że po rzuceniu bombki na ziemi robi się dziura i teren się odkształca. Na tamte czasy to było coś niesamowitego i przekraczało granice :)
W Wiedzminie nie musisz ani używać elixirów ani smarowideł na broń niestety. Wydaje mi się, że TLOU to takie gry które ogromnie dużo zyskują na zmienie poziomu trudnosci i tam dopiero jest klimat jak się gra na najwyższym. Na normalu masz strzelankę jakich wiele, na hardzie masz skradankę z elementami strzelanki. Jak wbijałem platynkę po przejściu już gry na hardzie, to sobie ustawiłem jedynie nieskończone ammo bez zmiany poziomu trudności i tym sposobem zaliczyłem dwie odmienne wersje jednej gry :)
Czytałem komentarze i nie mogę uwierzyć jak dużo ludzi gra na easy i to jeszcze w obecne gry które ogólnie są łatwiejsze niż gry sprzed paru lat.
Ale żeby nie było, ja też nie jestem jakimś masochistą i takiego GOWa ograłem na średnim, a walkę z królową Valkirii zrobiłem na easy. Souslików w ogóle nie tykam, ale to akurat z powodu mechaniki ognisk i odnawiających się wrogów, a nie trudności bossów. Serię Uncharted zrobiłem na średnim i było dla mnie wystarczająco trudno.
Jednak takie gry jak Cyber, Horizon, Tsuszima, Wiesiek, TLOU 1/2 ogrywałem na najwyższych poziomach trudnosci i poza TLOU jakiegoś wyzwania te gry mi nie rzuciły pod nogi.
Jak czytam, że ktoś miał problemy z Cyberkiem 2.0 na normalu to się zastanawiam jak on postać zbudował albo czy w ogóle poznał mechaniki jakie rządzą grą.
Jak widać normal normalowi nie równy, tak samo z innymi poziomami i zależy od studia które robiło grę, ale mimo wszystko zdecydowana większość nowych gier na hardzie to odpowiednik dawnego normala. Widać zauważalnie, że poziom trudności spadł, a mimo to ludzie jeszcze wybierają easy i to nie w GOW czy Uncharted ale kurde w Cyberku i jeszcze piszą, że przeciwnicy to gąbki na pociski XD to fajne te gąbki jak u mnie wszyscy poza tymi z czachą padali od przeciążenia na hardzie po jednym użyciu skilla. Jedynym wyzwaniem były oddziały MaxTac i tu faktycznie było bardzo trudno.
Ograłem dwa razy Cyberka na najwyższym poziomie trudnosci i nie miałem z nim najmniejszego problemu. Grajac netrunnerem to i tak było granie na easy, nawet brni nie musiałem wyciągać, bo wszyscy padali jak muchy. Za drugim razem sobie specjalnie utrudniłem i w ogóle nie poszedłem w to drzewko i było wyzwanie jedynie na początku gry, ale po odblokowaniu kilku skilli i z tym nie było problemu.
To nie poziom trudnosci jest chyba problemem tylko złe rozdanie pkt i dobór broni.
Zawsze wybieram najwyższy poziom trudności od kiedy tak zagrałem w pierwsze TLoU. Ta gra mi pokazała jak diametralnie inny odbiór gry może być w przypadku takiego wyzwania.
Jak nie daję rady to dopiero wtedy zmieniam na normal albo jak jest to jakiś pomiędzy. Poziomu easy nie dotykam.
Zaznaczmy, że zniżka nie przysługuje osobom, które już korzystają z subskrypcji PS Plus.
No nie do końca, ja też mam tą zniżkę, a essentiala mam do listopada tego roku jeszcze.
Jestem ogromnym przeciwnikiem skalowania, przez szklane zbroje u byle bandyty w Oblivionie porzuciłem gry tej firmy.
Jak się dowiedziałem o skalowaniu w Cyberze, byłem załamany i wkurzony jak Ty teraz, no ale że gra dawno temu kupiona i czekałem tylko na dodatek i pacza który miał z nim wjechać, to trzeba było samemu w końcu sprawdzić.
Ogólnie jest lepiej niż myślałem. Przeciwnicy to nie gąbki na pociski, co jest plusem, są przeciwnicy z "czachą" którzy są wyraźnie silniejsi i znajdziemy ich w każdej grupce gangusów i są naprawdę wyzwaniem jeśli nie gramy netrunnerem.
Ogólnie jeśli nie gramy postacią nastawioną na hackowanie i nie używamy broni smart (która ma autoaima), to jest wyzwanie na najwyższym poziomie trudności. Niestety grając i hackując to gra przechodzi się sama, od pewnego momentu nawet nie wyciagałem broni, bo wszystkich załatwiałem hackowaniem.
Przy drugim przejściu gry zrezygnowałem w ogóle z tego stylu gry i jest lepiej, jest wyzwanie, a początek gry to był faktycznie szybki zgon w starciu z większa grupką gangusów. Więc skalowanie jest ale jeśli nie zainwestujesz w perki i wszczepy to Cię rozsmarują. Trzeba więc mimo wszystko podexpić.
Expisz siebie gdzie z każdym lvl zwiększa się zdrowie i dostajesz perki do wydania, które są kluczowe w tej grze i odpowiadają za build postaci. Expisz też swój fame co ma znowu przełożenie na jakość przedmiotów i broni jaką możesz kupić u handlarzy i znaleźć po pokonanych wrogach. Im ten lvl wyższy tym lepsze przedmioty. Jest kilka standardowych kategorii, od białych po złote i legendarne.
Grając musisz więc expić, bo potrzebujesz perków, bez nich wiele nie ugrasz. Bardzo sprytnie i fajnie to rozwiązali. Nie czuć w ogóle że tu jest jakiekolwiek skalowanie. Dodatkowo masz pewne typy przeciwników z którymi nie masz szans na niskim lvlu, oni są jakby z góry na wyższym poziomie np. taki max-tac albo nawet żolnierze Militechu czy Arasaki.
Najważniejsze pytanie. Czy gra będzie łatwa do modowania i czy będzie jakieś wsparcie dla modderów?
dobrze, że jest rynek wtórny i można kupić płytkę za 60zł, jak wlecą tylko cyfrowe kopie to można będzie zapomnieć o tanim graniu, a jedynym opłacalnym wyjściem będą abonamenty gdzie z czasem też nas zaczną doić
Arcydzieło. Fabuła pękła po 230h co miało przełożenie na 8 miesięcy grania :) teraz tylko odkryję mapę do końca i mogę uznać grę za kompletną. Jak skończę, to wjeżdża część pierwsza :D
Miałeś racje, gra się zatrzymuje w trakcie dialogu i dalej nie idzie. Niestety odpalenie angielskiej wersji i po wczytaniu save gra się wysypuje po wejsciu do ekwipunku albo do innego pomieszczenia.
Kurcze szkoda, jak widać nie dane mi będzie chyba nigdy ukończyć tej gry :)
Cholera, trochę się tego obawiałem, bo trafiłem już na jedno miejsce w którym gra się wieszała gdy się wchodziło do pewnego pomieszczenia, ale ono było niezwiązane z fabułą więc żadna strata, ale z tyłu głowy się zrodziła obawa, że tego może być więcej.
Myślę, że niedługo się przekonam, bo już powinienem być koło końca 1 płyty.
Ja aż takim fanem nie jestem i nie znałem tych różnic, ale faktycznie trochę to pocieli. Na razie i tak ogrywam Xenogears, bo tej gry nigdy w młodości nie ukończyłem bo się gdzies pod koniec gry zaciąłem, a teraz mam dodatkowo wersję pl :)
Później na tapetę wlatuje Chrono Trigger też pl i dopiero po nim lece z Fajnalkami. V i VI ograłem na psx za młodu i bardzo mi się podobały, zwłaszcza VI część więc bardzo możliwe, że to własnie od niej zacznę :)
Te stare gierki retro są super i fajnie że wychodzą remaki, ale jeżeli remake nie ma grafiki HD-2D jak Octopath Traveler, to moim zdaniem nie ma co wybierać go kosztem oryginału.
Miłego dnia :)
Ja mam oryginalne FF 1, 4, 5 i 6 ale ze spolszczeniem, tak więc średnio dla mnie ten remaster, bo i tak moje fajnalki ogrywam na ekranie 3.5 cala :)
Panel dotykowy to nie dwa dodatkowe przyciski tylko aż pięć.
Lewo, prawo, góra, dół i wcisk.
Już kilka gierek ograłem które własnie wykorzystywały muśnięcie do czego innego w zależności w którą stronę "muskaliśmy" ten panel.
Najtrafniejszy komentarz jaki tu przeczytałem.
Gra szokuje, jest brutalna, brudna i krwawa. Nie ma dobrego zakończenia i fabularnie serwuje nam naprawdę mocną historię z konkretnymi zwrotami akcji.
To nie jest gra dla dzieci i jak widać te dzieci które w to grają nie potrafią jej przez to docenić co widać po tym hejcie.
Do tej gry trzeba dojrzeć emocjonalnie po prostu.
Całkiem sporo osób ma abo od Sony, sam jestem zaskoczony wynikami jakie wyszły w sondzie na wykopie którą ktoś zrobił
https://wykop.pl/wpis/70906961/tak-z-ciekawosci-w-sumie-ps4-ps5
Na 142 oddane głosy
- Essential 32% (42 głosy)
- Extra 38,7% (55 głosów)
- Premium 28,9% (41 głosów)
Nie sądziłem, że aż tak się to przyjmie.
Kocham tą grę i nienawidzę jednocześnie za masakrycznie niski poziom trudności.
Ta gra nie jest wyzwaniem dla osób które od wielu lat grają w tą serię.
Brakuje poziomu trudności wbudowanego w grę. Są mody, że można wyłączyć np. atrybuty zawodników, ale to nadal mody i nie działają idealnie, mają swoje bugi.
Chciałbym żeby pojawiła się taka alternatywa dla weteranów serii, że zamiast atrybutów w postaci cyferek były opisy trenerów. To by zdecydowanie utrudniło grę i nadało jej realistyczności.
Na razie odpuściłem najnowszą odsłonę (pierwszy raz od czasów CMa), bo już nie ma w tej grze wyzwania dla mnie.
Wrócę może przy kolejnej odsłonie.
TES Online od Bethesdy wskazuje chyba w jakim kierunku będzie szedł MS z Gamepassem. Studio które kupił MS, w ramach GP udostępni podstawkę oraz CZASOWO wszystkie DLC.
Co to może oznaczać? no właśnie to co sugeruje tekst z nową Forzą, że w GP MS będzie dawał dostęp do podstawowej wersji gry, a cała reszta zostanie udostępniona w DLC i jak chcesz całość to płać.
W TES Online będą to nowe światy
W Forza będą to nowe trasy i fury
W Starfield nowe planety i statki?
Forza Horizon 5 - nie gram w wyścigi, wolę ten czas przeznaczyć na singla
Halo: The Master Chief Collection - nie grałem w poprzednie części i widok z oczu na padzie to tez nie jest mój ulubiony widok
Microsoft Flight Simulator - gra na godzinę żeby się przelecić nad swoim domem
WH40K Darktide - znowu widok FPP
Gears 5 - sorry ale uznaję tylko trylogię, te dzieciaki to profanacja tej serii
SnowRunner - w to bym zagrał, poluję na to na olx
Trek to Yomi - meh
Doom Eternal - jeszcze dooma 2016 nie ograłem, a na płycie go mam więc nie wiem na co się nastawiać
Ori and the Will of the Wisps - kolejny indyk 2d meh
Chivalry 2 - to bym sprawdził
LEGO Star Wars Skywalker Saga - na to poluję
Yakuza 0 - już ograne za 20zł
No Man’s Sky (NMS) - w to zagram na VR
Life is Strange: True Colors - nie mój typ gier
Hitman Trilogy - mam tylko dwójkę, kiedyś zagram :) ale ogólnie całą trylogię mam w planach ograć
What Remains of Edith Finch - meh
Psychonauts 2 - na liście do ogrania, kiedyś się kupi
Assassin’s Creed Origins (AC Origins) - kupione na płycie za 30zł
A Plague Tale: Requiem - pierwsza część ograna więc to też bym chętnie sprawdził, ale przez te 30 klatek to mi się nie śpieszy
Z 20 najlepszych gier w GP z braku laku ograłbym 5 i to bez jakiegoś ciśnienia.
To nie jest abonament dla mnie.
Czy gry są drogie? to zależy już od indywidualnych potrzeb.
Na moim przykładzie mogę udowodnić, że granie jeszcze nigdy nie było tak tanie.
Nie miałem jakiegoś mocnego kompa więc raczej za wiele nie pograłem, a generacja ps4 mnie ominęła więc jak kupiłem ps5 i opłaciłem zwykłego plusa to przez te dwa lata zostałem przytłoczony grami.
Folder z grami do ogrania ma w tym momencie 50 pozycji (ten z ukończonymi 40), wszystkich gier na ps4 i ps5 mam w bibliotece prawie 200. Samych gier na ps5 mam prawie 50, a kupiłem tylko 4 z czego dwie sprzedałem za tyle za ile kupiłem, a na trzeciej jeszcze zarobie jeśli ceny się utrzymają. Jedynie Metro Exodus mnie kosztowało zawrotne 30zł. Cała reszta gier na ps5 to gry z plusa które dostałem za free. Fakt, że dużo śmieci ale są też perełki jak FFVII, Wreckfest, Hell let lose czy Control z pakietem DLC.
Nie narzekam na tanie granie, a mam jeszcze w co grać, bo czekają na mnie takie molochy jak AC: Origin, Yakuza 7, Yakuza 6, Judgment, Wiesiek 3, Batman Arkham City, Ni No Kuni, RDR2, Cyberpunk i kupa średnich i mniejszych gier jak Little Nightmares albo Ace Combat 7 czy Alien Isolation.
I to wszystko albo z plusa za 5zł/szt. albo w jakichś śmiesznych cenach na promce lub z olx
Więc jak ktoś kupuje tylko gry na premierę to faktycznie może to finansowo boleć, tylko z drugiej strony czemu nie kupi sobie starszej kilkuletniej gry na promocji, bo w gadkę, że już wszystko ma ograne, to sorry ale nie wierzę w bajki :)
Albo tak jak ja można Horizon Forbiden West ograć za darmo kupując i sprzedając za tyle samo i to nie wiele po jej premierze.
Teraz sobie gram w serie Yakuza, później wleci Wiesiek 3 i jak go skończę to Ragnaroka na olx za 60zł kupię bez większych problemów.
Gier to teraz jest aż za dużo, a ciągłe promocje i niskie ceny płyt spawiają tylko, że rośnie biblioteka gier do ogrania tylko czasu na to wszystko nie ma, a w tej sytuacji kupowanie gier na premierę jak dla mnie nie ma kompletnie sensu
Ja również mam podobne zdanie. Kupiłem wersję directors cut na ps5, bo taki zachwyt nad grą, a w zasadzie po oczyszczeniu pierwszej wyspy i połowy drugiej od 2 miesięcy nie mogę się zebrać żeby ją dokończyć.
To nie jest zła gra, osobiście bym jej dał takie 7/10, ale dużo jej brakuje do tego żeby ją tak chwalić jak jest chwalona.
Zgadzam się ze wszystkimi zarzutami autora, nuda ubrana w japońskie ciuszki odbiera chyba niektórym zdrowy rozsądek.
Fabuła jest słaba. W takim Horizonie nie mogłem się oderwać od fabuły i od razu po jej skończeniu ograłem HFW.
Walka jest banalna jeżeli używa się R1.
Sauna, bambus, lisie nory i kapliczki znudziły mi się już dawno, ale robię je bo taki już mam charakter, że musze to wyczyścić i cierpię straszliwie.
Nie ma żadnych aktywnosci pobocznych które by dawały frajdę.
Żeby chwalić tą grę i uważac ją za jakieś arcydzieło to albo trzeba być psychofanem playstation albo miec bardzo niskie oczekiwania.
A ja nie polecam, gra niesamowicie przereklamowana. Grafika ładna, a szepty klimatyczne tylko z tego jeśli szepty się cały czas powtarzają więc po 30min nic już nie zaskakuje. Biomy to jakiś koszmar, wchodzisz do lokacji, zabijasz kilku wrogów (których jest raptem 3-4 rodzaje i nie ma nawet głównego bossa), szukasz znaków otwierasz bramę. Powtórz 20 razy. Jedynie poziom w całkowitej ciemności czymś się wyróżnia, ale on jest jeden i krótki, cała reszta gry to cały czas ten sam schemat z tymi samymi przeciwnikami. Walka jest spoko, mimo że w żaden sposób nie rozbudowana i oparta na w zasadzie dwóch atakach i uniku/bloku to walczy się przyjemnie.
Mocno naciągane 6/10
Nic ciekawego. Albo jakies stare strucle w które i tak się lepiej gra na klawiaturze i myszce, albo otwarty świat który żeby był zjadliwy potrzebuje tony modów.
Jedyne co jest warte uwagi to trylogia MS którą i tak mozna ograć w EAplay które ostatnio było na promce.
Jeżeli to są gry przez które ludzie się tak jarają tym GP to ja nie mam po prostu nie mam pytań
Od siebie mogę polecić https://www.onlineocr.net/
Jest to stronka na której możemy wyodrębnić tekst ze zdjęcia albo z pdfa i zapisać go np. w worldzie
Nastolatek to wg definicji osoba między 11 a 19 rokiem życia.
Dina ma 19
Elly ma 19
Jessy nie ma podanego wieku, ale jest też postacią poboczną
Więc tak, jest to gra o nastolatkach, a obrażanie mnie nie sprawi, że nagle zaczniesz mieć rację.
Jeśli chcesz dyskutować na moim poziomie to użyj lepszych słów niż "śmieszne" i "żałosne" bo to świadczy jedynie o braku argumentów które próbujesz przykryć prostackim słownictwem.
A jeśli nie potrafisz prowadzić rozmowy na poziomie to nie zwracaj mi dupy
W grach takiego połączenia postaci jeszcze nie było. W filmach się znajdzie, ale to też nie częsty zabieg. Z tych znanych bym jeszcze dodał Leona Zawodowca. Film kultowy, no ciekawe czemu, bo właśnie połączenie postaci było kluczem, tak samo jak w TLOU.
Druga część o nastolatkach natomiast to już motyw oklepany wzdłuż i wszerz. Dodali ten wątek lgbt żeby chyba nie było aż tak standardowo ale i to nie pomogło, bo to też żadna nowość w obecnych czasach.
Jedynka to były właśnie dialogi między głównymi bohaterami, one robiły klimat. Połączenie starego świata w postaci takiego racjonalnego ojczulka i wyszczekanej smarkuli która zna tylko ten nowy świat. Rożne podejście do różnych spraw ze względu na wiek i otoczenie w którym dorastali. I tego właśnie brakuje w dwójce, bo co by tam nie powiedzieli, jakiego by tematu nie poruszyli, jakiego żartu by nie rzucili, to już gdzieś to było już gdzieś się to słyszało, bo relacje między nastolatkami są przerobione na każdy możliwy sposób.
Nie, nie jest lepsze. Jedynka jest lepej poprowadzona, przygoda gościa który stracił chęć do życia po stracie córki tworzy świetną parę z wyszczekaną małą Elly która mu ją bardzo przypomina przez co w czasie wędrówki tworzy się miedzy nimi więź.
Takiego połączenia próżno szukać w filmach czy grach.
Natomiast wątek Elly i jej kumpeli jest wyświechtany do bólu, tu nie ma nic nowego, to samo wątek lgbt to również ani nic ciekawego, ani wyjątkowego. Grupa dzieciaków szuka zemsty. Zieeew, motyw przerabiany do porzygu.
Ogrywałem to z 7letnią córką i dała radę, ale te gwoździe były trudne to się zgodzę, a zwłaszcza ten ostatni etap na tych 2 kręcących się w przeciwne strony kołach i ona tam nie dała rady, ja musiałem to przejść, udało się szybko ale to było szczęście.
Drugim takim trudnym momentem było skakanie po listkach które druga osoba musiała podlewać, ale to akurat moja postać musiała zrobić i nie powiem trochę się męczyłem.
Ogólnie poziom trudności nierówny, miał te kilka wspomnianych trudnych momentów, ale z całą resztą 7latka sobie poradziła, więc chyba nie tak źle. Jednak dysproporcje były widoczne, bo raz coś było mega banalne np. niektóre walki z bossami, a za chwile coś już trudniejszego od samego bossa.
Mimo wszystko gra 10/10, bo dawno się tak dobrze nie bawiłem, uśmiech z twarzy nie schodził, nie było nudy bo co chwile nowe mechaniki i zmiana otoczenia.
Co do fabuły, to na pewno była oryginalna i moim zdaniem bardzo trafiona, bo to gra skierowana do par, a tam wiadomo czasem różnie się układa i czegoś takiego w grach jeszcze nie było. Jeśli ktoś nie ma żony czy dziewczyny i ogrywał to z kolegą, to wtedy faktycznie może mu się fabuła nie podobać, ale wszyscy inni powinni być zadowoleni, bo gra sprawia, że samemu się wraca do pewnych zdarzeń ze związku i fajnie, że gra powoduje powrót takich miłych wspomnień.
Nie wiem czy wiesz, ale na pc też są abonamenty z grami, np. gamepass.
A dają w nim takie gry jak Uncharted 4, GoW, Days Gone, Control z dlc, FFVII, Shadow of the Tomb Raider, REVII, Bloodborne?
Jakie za darmo? W ramach abonamentu =/= za darmo.
No w sumie za 3zł to jak za darmo dla mnie, bo tyle średnio wynosi dla mnie cena każdej tej gry którą dostałem
To sprawia że znikają jakiekolwiek argumenty przemawiające za zakupem konsoli przez pecetowców.
Kupując ps5 wszystkie te gry które na pc musisz kupić na konsoli dostawałeś w ramach abonamentu.
W cenie niższej niż cena tej gry na pc, ja dostałem 56 gier w tym wszystkie pozycje które wyszły właśnie na peceta. Na pc za 219zł masz jedną grę, ja za 170zł mam ich 56 w tym największe hity.
No faktycznie lepiej grać na pc i czekać, bo może kiedyś dadzą do kupienia grę którą posiadacze konsol dostaną wcześniej za darmo :)
Jeśli nie będzie powodu by kupować konsole to nie będzie dla sony sensu wypuszczanie takich gier.
Jeśli ktoś myśli, że sony nagle zacznie swoje największe hity wypuszczać na pc w dniu premiery to jest niespełna rozumu :)
Ta gra ma pokazać graczom pecetowym co tracą grając na pc, jakie gry ich omijają, no i przy okazji swoje zarobić.
Zresztą co ciekawe wszystkie gry które wyszły na pc tj. Uncharted 4, Days Gone, Horizon i teraz GoW były rozdawane graczom ps5 w ps+ collection albo w ramach usługi play at home. Na pc musisz zapłacić za coś, co posiadacz ps5 dostał za darmo.
Fajna konsolka do grania w Football Managera, dla samej tej gry juz jestem nia zainteresowany
Bardzo logiczny ruch Sony. Kto na pleju miał grę ograć to już ograł zwłaszcza, że dali ją w Collection, a teraz będą mogli zagrać posiadacze blaszaka. Nie dość, że Sony zarobi to jeszcze może przy okazji zachęci do kupna konsoli, bo pewnie jakiś % graczy będzie miał ochotę na więcej EXów po ograniu takiego hitu.
Tak samo przecież zrobili z Horizonem, posiadaczom plejek dali grę za free, a posiadacze PC musieli kupić po czym teraz wychodzi druga część i jak komuś przypadła część pierwsza ograna na kompie to się zastanowi czy nie kupić lejki dla dwójki.
Logiczne, dajesz pograć pecetowcom w hity z pleja które na pleju i tak każdy ograł, a jak pecetowcu chcesz więcej to kup plejaka. Kasa się zgadza i chętni na nową konsolę tez się zgadzają.
Polowałem na Neighborville więc ja tam jestem zadowolony, tenis też sprawdzę, nie licze na nic wielkiego ale kto wie może nie będzie taki zły, a ten hunter ble kolejna fantasy sieczka jakich miliard
Spokojnie, Sony jak dla mnie specjalnie przesunęło premierę GT7 żeby zobaczyć co konkurencja na E3 pokaże, a nie dlatego że gra jeszcze tyle czasu potrzebuje. Niedługo będzie pokaż Sony i myślę że zobaczymy teraz dużo więcej gry
Jako fan serialu od zawsze chciałem grę w jego klimatach, tylko mnie się marzyła strategia podobna do UFO gdzie budujemy bazę i wysyłamy drużyny przez wrota, przynosimy artefakty, produkujemy nowe bronie i pancerze. Walka turowa z pkt akcji jak w Falloutach i starym UFO. To universum się idealnie nadaje żeby zrobić taką gre.
Odpowiedz jest banalnie prosta. Czas i pieniądze.
Robiąc nową grę AAA trzeba obecnie na nią poświęcić od 5 do 7 lat tak średnio, przy okazji jest to bardzo kosztowne i ryzykowne, bo nigdy nie wiadomo jak za te 7 lat gracze odbiorą ową grę. Zazwyczaj jedna gra AAA wychodzi na jedną generację konsol np. GTA V na x360 i RDR2 na ps4, Resident VIII, TLOU na ps3 i TLOU na ps4 itd. itp.
Robiąc remaka, mamy już gotowy szkielet, postacie, fabułę, główne założenia. Jedyne co musimy zmienić to odświeżyć grafikę i mechanikę, bo wszystko inne już mamy. Bardzo skraca to czas produkcji takiej gry, dodatkowo taka gra jest już znana i ma liczne grono fanów, szansa na wtopę jest bardzo niska.
Jeśli ktoś nie ma za wiele czasu na granie lepszym wyborem jest ps5 i gry z ps+
Jeśli ktoś nie miał ps4 to lepszym wyborem jest ps5, bo będzie miał całą masę hitów do ogrania
Jeśli ktoś ma dużo czasu na granie, to lepszym wyborem jest xbox i gamepass
Jeśli ktoś ktoś ograł wszystko na ps4 i nie żal mu kolekcji którą do tej pory uzbierał to chyba pora na gierki z ixa
U nie wybór był trudny, bo nie wiedziałem czym się kierować wtedy, nie miałem żadnej konsoli poprzedniej generacji i padło na sony raczej ze względu na znajomych którzy mają ps4, bo wiedziałem, że będę mógł gierki pożyczyć, ale teraz po prawie 4 miesiącach uważam, że wybrałem najlepiej jak mogłem właśnie ze względu tego, że nie mam tyle czasu grać więc grę sobie przypiszę do konta i ogram kiedy będę chciał oraz gry na wyłączność to p**rdolony majstersztyk u sony zwłaszcza, że sporo tych perełek po prostu dostałem lub dostanę za darmo
kupiłem to dla córki, a sam więcej niż ona grałem, ładna prosta gierka tylko ona woli "robocika" albo bugsnaxa niż smoka
Co kto woli można powiedzieć, wiadomo jak te usługi działają i chyba każdy kto wybierał konsolę w dużej mierze kierując się usługą z której będzie korzystał powinien być zadowolony.
Ja nie lubię "grania na czas" dlatego dla mnie lepszym wyborem był ps+, kupka wstydu się odkłada, zagram jak mnie najdzie ochota i tylko sobie nowe gry tam dokładam. Ktoś inny natomiast dużo gra, ma czas to będzie z gamepassa bardzo zadowolony.
Dwie rożne usługi dla dwóch rożnych typów graczy
Widzialem filmik, gdzie koles wymienil ciekly metal na zwykla paste. Konsola sie przegrzala doslownie w pare minut xD.
To obejrzyj ten filmik jeszcze raz, bo on to robił przy odłączonym wiatraku...
Z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że oni gdzieś tam powinni być. Co do dowodów na ich obecność, to w każdej religii na całym świecie takie można przeczytać, ale większość woli wierzyć w jakieś nadnaturalne istoty przypisując im boskie moce zamiast spojrzeć na to z innej perspektywy.
Nie sądzę by wyszło PS5 PRO, jeśli już to szykują podwaliny pod PS6, a PRO wyjdzie tylko wtedy gdy XBOX wypuści mocniejszą wersję na co bym raczej nie liczył, bo już wydali XSS.
PS4 PRO powstało tylko przez hajp na tv 4k które Sony miało również w swojej ofercie, więc żeby zmaksymalizować zyski wypuścili mocniejszą konsolę i tyle. Teraz nie ma takiej potrzeby.
Nikomu się nie opłaca taka konsola. Dodatkowo wypuszczanie mocniejszych konsol to wydłużenie produkcji gier, a teraz już jedna gra potrafi powstawać przez całą generację.
Nie będzie wersji PRO w tej generacji.
ale te ofert za 6k sa kierowane do osób dla których taki wydatek to nic wielkiego, jak ktoś ma kasę i dzieciaka który marzy o nowej konsoli pod choinkę to nie będzie czekał aż się w sklepach pojawi tylko kupi drożej.
Kiedy kolejna dostawa? nikt nie wie, ale czytałem sporo opinii ludzi z branży, że data która się często pojawia to marzec 2021, więc powodzenia w kupowaniu konsoli na gwiazdkę.
Te oferty za 4.5k mogą się okazać niebawem atrakcyjną ofertą gdy w grudniu ceny skoczą do 6k
Tak się rozpisałeś, a pominąłeś kluczowe sprawy.
Po pierwsze gry będą kosztować tyle ile wynosi różnica pomiędzy ich ceną kupna, a sprzedaży.
Po drugie ktoś kto kupuje konsole może kupić też ps+ na rok za 160zł jak ja to robię i mam wtedy miesiąc takiego grania który kosztuje mnie tyle co paczka fajek.
Dopiero wchodzę w nową generację, bo moja ostatnia konsola to x360 i na start będę miał conajmniej 9 gier które chce przejść od deski do deski i to wszystko w cenie 15zł na miesiąc. Dodatkowo gry które chciałem kupić dla dzieciaków nie będa mnie kosztować więcej jak 60zł z czego jeszcze mi się zwróci gdy będę je sprzedawał.
poczytaj sobie twittera tego gościa, jest tam jego rozmowa z supportem xboxa, napisał że konsole zapakował i będzie wysyłał, dodatkowo jedynym dowodem na to, że to fejk jest tylko filmik z efajką, Ty oczywiście już wydałeś wyrok na niego, że kłamie. Dla mnie to za mało, najpierw zobaczmy czy konsole wyśle i poczekajmy na reakcję M$, dopiero wtedy rzucajmy oskarżenia, już samym tym ględzeniem o pozwach pokazujesz, że dorosłym raczej nie jesteś, więc wstrzymaj się z tymi oskarżeniami już.
ale to bez znaczenia czy to fejk czy nie, jeśli gość odeśle konsole to dostanie nową i tyle, bo chyba nie sądzisz, że M$ pozwoli sobie na nagłówki wiadomości w stylu "Microsoft pozywa gracza" albo "Microsoft idzie do sądu z graczem za straty wizerunkowe"
Jedyne co gość dostanie, to nie po dupie tylko nową konsolę, jeśli ktoś liczy na to, że M$ będzie kogoś dojeżdżać to jest mocno oderwany od rzeczywistości. To by był mega strzał w stopę, bo jedyne co by wtedy uzyskał to łatkę bezwzględnej korporacji gnębiącej graczy, a tak to gość dostanie konsole, doda wpis na twitterze, że wszystko odbyło się szybko i sprawnie, dostał nową konsolę i już ponownie może grać. Firma przyjazna użytkownikom, taki pójdzie przekaz w świat. Każdy będzie zadowolony i M$ wyjdzie z tego z twarzą.
Czy w naszym interesie jest robić na złość politykom, czy w naszym interesie jest powstrzymanie epidemii? to że jakiś polityk dureń nie stosuje się do czegoś co sam narzucił nie oznacza z automatu, że mamy się zachowywac tak jak ten debil, myslałem że ludzie mają rozum, umieją czytać, umieją słuchać tego co mówią lekarze i umieją wyciągać wnioski z zachowania innych krajów jak np. Niemcy, ale jest zupełnie odwrotnie, bo ludzie się zachowują jak dzieci, odmrożę sobie uszy by zrobić babci na złość. I co niby tym osiągniemy hmm?
no i ten argument jest logiczny, jestesmy w takiej dupie, ze kazdy pretekst by zatrzymac ludzi w domu jest dobry, jak proszenie i ostrzeganie nie pomaga bo ludzie maja wywalone to tu sie nie ma co dziwic
Jestem jednym z tych co mają ogromny dylemat która konsolę wybrać, ostatnia moja konsola to x360 na której od deski do deski skończyłem może z 5 gierek, a na płytach mam kolekcję ze 30stu. Z tego względu bardzo mocno patrzę w stronę klocka, ale z drugiej strony gry na ps5 dla kogoś kto nigdy nie grał w serię Uncharted, jara się Spider-manem i The Last of Us sprawia, że dylemat jest ciężki.
Na niekorzyść klocka na razie przemawia jedna rzecz, ich słabszy klocek. Studia developerskie bedą musiały nowe gry dostosowywać pod słabszą konsolę i to może być decydujące w tej wojnie.
Czy jak kupie wersję Digital to dam radę do niej podłączyć jakieś dvd tak żeby konsola je widziała i odpalała takie gry na płycie
Duże zainteresowanie darmową wersją wynika z tego, że spora część osób kupuje ta gre co 2 lata z racji małej ilości zmian z wersji na wersję, sam tak postanowiłem robić i FM20 nie kupowałem, jak widać opłaciło się, ale to nie znaczy, że nie kupię FM21, bo każda część serii ma "życia" na 2 lata.
Każda część ma tylko jedno fanowskie uaktualnienie składów, spadków i awansów dlatego da się własnie grać w jedną wersję przez 2 lata i mieć aktualną grę, po tym czasie trzeba kupić nową jeśli chcemy mieć aktualną rozgrywkę.
Wow FM 2020, nie no pozamiatali. Nie kupiłem tej części, bo to mój taki protest za małą ilość zmian z wersji na wersję i chciałem teraz kupować co 2 lata, to mi dali i tak za darmo... no to biere z bananem na ustach bo to świetna giera
Jest szkodliwy bo właśnie on prowadzi do podziałów. Od takich głupot właśnie się zaczyna, by później ludzie sobie do gardeł skakali bo ktoś popiera inna partię polityczną. Od kiboli na stadionach to zachowanie jak dla mnie się niczym nie różni w wykonaniu fanatyków politycznych, są tak samo agresywni, chamscy i bojowi.
Dlatego właśnie w jednej tv mamy obraz naszego kraju w którym jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej, a na innym programie przekaz jest zupełnie odwrotny i jest źle i będzie jeszcze gorzej. Dlatego brzydzę się telewizją, a w internecie w cale nie jest lepiej i żeby własnie dostrzec obiektywny obraz tego jak nam się tu żyje to trzeba samemu trochę poczytać by wyciągnąć wnioski, bo inaczej obraz będzie właśnie taki jak w tych komentarzach tutaj czyli "spożywka o 50% w górę"
Jak już krytykować to mieć do tego podstawy, jest od cholery podwyżek gdzie nie trzeba uciekac się do manipulacji słowami , a są one nad wyraz obciążające nasz portfel np. wywóz śmieci.
Krytyka dla samej krytyki nic nam nie da jeśli nie będziemy świadomi jako społeczeństwo. Będziemy tylko wymieniać świnie przy korycie bez jakiegoś większego zysku dla samego siebie, bo to nadal będą te same niekompetentne osoby tylko pod innym szyldem.
ehhh weszło na politykę, a tego nie chciałem gdyż do nikogo nie czuję takiej odrazy jak do polityków
Tylko trzeba sobie też zadać pytanie czemu tak się stało?
Pomogę trochę.
Co sprawiło jednak, że wysokie ceny tych owoców straszyły nas ze sklepowych półek? W kwietniu, maju i czerwcu – mimo wzrostu cen – popyt na jabłka nie malał, a raczej rósł. Wyciągamy z tego wniosek, który poprzemy później głębszymi analizami, że Polacy chętniej sięgali po jabłka – z obawy przed spadkiem odporności i zachorowaniem na COVID. Przez to cena jabłek wzrosła.
https://www.sadownictwo.com.pl/czy-jablka-beda-tak-drogie-jak-k
Z ziemniakami jest podobnie, na cenę ma wpływ wiele czynników tj. lato, zima, deszcze, susze. Zresztą cena 4zł którą podajesz dotyczy chyba drugiej połowy roku 2019, bo wtedy faktycznie taka była, ale dlaczego taka była?
Suche, ubiegłoroczne lato spowodowało, ze zbiory były znacznie niższe, a ciepła zima sprawiła, że kiepsko się przechowywały i wiele zgniło - przekonuje pan Andrzej, sprzedawca z targowiska.
https://expressilustrowany.pl/ceny-ziemniakow-krajowych-siegaja-4-zl-tak-drogie-nie-byly-od-30-lat/ar/c1-14128325
A jak to wygląda na obecną chwilę?
Polska nadal jest rekordzistą regionu monitorowanego przez projekt East-Fruit pod względem tempa spadku cen ziemniaków w ciągu roku: od września 2019 roku produkty te potaniały na polskim rynku o 68 procent.
https://www.fresh-market.pl/owoce_i_warzywa/warzywa/ziemniaki/regionalny_rynek_ziemniakow_i_marchwi_37_tydz_br,p1736455711
Reszty już mi się nie chce sprawdzać i wyjaśniać czemu takie ceny, ale martwi mnie ta ignorancja i to, że do biadolenia i narzekania to każdy pierwszy, ale żeby tak się zastanowić, poczytać i dowiedzieć się czemu niektóre ceny rosną, a inne spadają to już mało komu się chce i mało to kogo interesuje, ale udział w dyskusji i swoje 3 grosze taka osoba musi dorzucić.
Akurat kredyty i ceny najmu to spadają przez wirusa. Co do spożywki która poszła w górę to niestety ale mówisz tu o produktach premium.
Po prostu idąc teraz do sklepu raz, że mamy większy wybór, a dwa wyeksponowane produkty to produkty premium.
Zwykły chleb kosztuje teraz ok 2.50, a w 2010 kosztował 2.10, ale co z tego jeśli chleby które widzisz na wystawie to same produkty premium z jakimiś pomidorami, ziarnami czy cholera wie czym jeszcze w cenie powyżej 4zł i w głowie się koduje, że chleb kosztuje powyżej 4zł, a później komentarz w internecie, że wzrost o 50%.
Tak samo jest z innymi produktami. Dostaliśmy więcej produktów premium przez co nam się wydaje, że ceny tak mocno wzrosły.
A ja ciągle nie wiem co za konsole kupić. Obecnej generacji nie kupowałem, mam z poprzedniej x360 i kupę gier do niego których w ogóle nie ograłem, a słyszałem że na tym nowym klocku można te wszystkie gry odpalić i chyba jeszcze jakiegoś graficznego kopa dostaną.
Z drugiej strony znajomi mają ps4 więc jakieś gierki bym mógł od nich pożyczyć, strasznie jestem na spider mana nakręcony na FFVII, na całą serię Drake. Ogólnie te exy z plejaka bardziej mnie interesują.
Myślałem nad tymi wersjami konsol bez obsługi płyt, ale taki spider man w ps store za 160zł, a na necie używana płytka za 50 więc raczej zostanę przy płytach.
Więc co brać? X-a dla gier z x360, czy brać plejaka dla exów i kilku gierek od kumpli?
Kusi mnie ta konsolka, ale trzeba poczekać z jaką ceną wyskoczy ps5. Kurcze dylemat mam, bo do nowych konsol to by trzeba było też mieć tv odpowiedni, a taki to wydatek 4,5k, bez takiego telewizora nie wiem czy jest sens brac inną konsolę niż ten słabszy klocek.
Potrzebne jest to szybsze USB, hdr nie wspominając o Hz które absurdalnie podbijają cene tv. Samo 4k to za mało dla nowych konsol z tego co poczytałem w internecie
Zapytam tutaj, bo to chyba odpowiednie miejsce.
Mam tv Full HD którego nie mam zamiaru zmieniać.
Mam x360 i grubą dość kolekcję gier na niego których w ogóle nie zacząłem ogrywać, ale na nowej maszynce chętnie bym w nie pograł.
Mam kumpli z PS4 od których bym mógł pare gier pożyczyć
Mam mocne parcie na exy z PS4
NIE MAM pojęcia jaką w związku z tym konsolę kupić.
Co byście doradzili panowie i panie?
W ogóle nie bierzesz pod uwagę tego ile trwa tworzenie gry. Czasami jedna gra to 3 i więcej lat roboty, to wychodzi na jedną grę na jedną generację w tym co proponujesz
Ta scena jest kretyńska jak wiele innych, a motyw magii której wpierw trzeba coś dać można by zrobić na milion innych sposobów. Brak logiki w tym serialu przekracza wszelkie granice i to co opisuje artykuł to tylko czubek tej lodowej góry, no bo to przecież jest logiczne wybudować czy przyciagnąć na pole bitwy trebusz, żeby z własnych magów zrobić kule ognia pozbawiając się tym nie tylko ich umiejętności na później ale też ważne jest by do tego tebusza nie mieć innych pocisków.
Ten serial to gwałt na logice. Ja tego nie kupuje i oglądając go czułem zażenowanie.
Wchodzę sobie na stronę która podaliście haveibeenpwned.com i sprawdzam prywatnego maila, wynik pwned. Następnie wpisuję maila służbowego na którego od jakiegoś czasu dostaję maile by wysłać bitcoiny bo mają moje filmy jak się niby masturbuje, wynik Good news — no pwnage found!
To tyle jeśli chodzi o wiarygodność tej strony
No fajne zestawienie, ale niestety dla mnie te telefony to "cegły" więc z racji ich wielkości na nic mi się to nie przyda. Może zrobicie takie top 10 ale telefonów do max 5,5 cala?
Mam ten sam telefon i podobne spostrzeżenia. U mnie czynnikiem decydującym jest wielkość telefonu, a na rynku nie nie znalazłem drugiego telefonu który by był lepszy od mojego i był w podobnym rozmiarze. Wszystkie które spełniały moje wymagania względem bebechów miały ekran min 5,7, a to dla mnie za dużo. Zostanę więc z moim starym telefonem, a zamiast niego wezme sobie albo lapka, albo tv za 1zł
oby tylko walka była oparta o system punktów ruchu, a nie akcje ruchu i ataku jak w ufo
Piszesz jakbyś nie czytał tekstu który komentujesz. Cel jest i możesz sobie również na ich stronie zobaczyć jakie kolejne aktualizacje są planowane. Poi prostu tak wolno to trwa bo dopieszczają produkt aż do przesady, co jest właśnie w artykule napisane. Czy to źle? no właśnie chyba nie, bo fajnie otrzymać produkt dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach i jeśli ludzie są gotowi czekać na taki produkt to co nam do tego. Niech się martwią ci co zapłacili, ale jak to zwykle bywa najwięcej do powiedzenia mają tacy co ani za gre nie zapłacili, ani nawet w nią nie grali, a jak się poczyta nawet tutaj opinie osób które grały to dziwne ale one są pozytywne i wychodzi na to, że są zadowoleni tym co dostają w aktualizacjach. Jest słowo dobrze opisujące tę sytuację: Zawiść
Po pierwsze to warto się zastanowić kto będzie tym zainteresowany. Ktos kto ma kupe siana i stać go na mocny sprzęt raczej tym nie bedzie się bawił no bo po co, targetem będa ludzie którzy nie mają kasy by złożyć sobie wypaśnego kompa, albo kupić konsoli najnowszej generacji więc jeśli to oni będą tym produktem zainteresowani to i cena takiego abonamentu powinna być dostosowana do ich możliwości.
Nie do konca macie rację bo Bangalore kiedy otrzymuje obrażenia jako jedyna postać zaczyna poruszac się szybciej.
@Bezi2598
Nie zgodzę się z tym, że wszystko opiera się na 3 rundzie i nie da się nikogo pokonać 2:0.
Są decki na które najlepszy sposób to właśnie 2:0, albo po prostu gra do konca w tej drugiej rundzie by przeciwnik pozbył się finiszerów bez których nic w ostatniej rundzie nie zrobi.
Początkujący gracze robią największy błąd, że odpuszczają 2 rundę, właśnie w tej rundzie najlepiej wykrwawić przeciwnika jak wygrało się pierwszą, zmusić go do rzucenia kart bez których ostatniej rundy nie wygra.
Gwint właśnie teraz zrobił się grą logiczną gdzie trzeba przewidywać ruchy przeciwnika, planować na kilka ruchów do przodu.
Kolego, a to foto to czasem nie jest zajumane z tego miejsca?
http://linksysblog.pl/podsumowanie-konkursu/
Jak co roku o tej porze jedynym moim wyborem jest Football Manager, a tegoroczna odsłona w końcu doczekała się zmian na jakie czekałem.
Nowy trening i opcje taktyczne, to coś czego bardzo brakowało tej grze. W końcu wychodzi manager prawie idealny z głębią, która mam nadzieję utrudni grę, która w poprzednich odsłonach została wg mnie mocno ułatwiona, bo utrzymanie 70% zwycięstw w karierze nie było żadnym wyzwaniem, a dwa awanse z rzędu i zajęcie top 3 w najwyższej lidze przez beniaminka i gra w pucharach nadzwyczaj łatwe i nie miało nic wspólnego z realizmem. Mam nadzieję, że ta wersja w końcu zmusi mnie do głębszego wejścia w szczegóły drużyny zwłaszcza gdy dostanę do tego nowe narzędzia i opcje.
Zdecydowanie czekam na Wojnę Krwi: Wiedźmińskie opowieści. Zmienili w Gwincie grze wszystko co mnie do niego zniechęciło. Naprawdę chciałem mu dać szansę i nim go rzuciłem to sporo ograłem, ale niestety szata graficzna jak i mechanika była dla mnie nie do zniesienia i co zrobili Redzi? naprawili :) ba! nie tylko naprawili ale i dodali kampanie fabularną!
Teraz to ja rozumiem i nie mogę się doczekać premiery, a jak bym jeszcze wygrał ten konkurs, to już w ogóle truskawka na torcie ;)
@Dede060132
ale chyba każdy powinien móc decydować co ma rosnąć na jego ziemi? nie mówimy tu o karczowaniu lasów przez Janusza z Grażyną tylko wycinaniu drzew na własnej posesji i jeśli nie jest to pomnik natury to każdy sam powinien decydować do ma mu rosnąć
Kiedyś się zastanawiałem jak powinna wyglądać gra idealna dla mnie. Dla osoby która się wychowala na JA2, F1, F2, FT czy ufokach.
Po pierwsze Universum, potrzebne jest takie które albo wszyscy znają, albo nowe które będzie ze sobą spójne i ciekawe. Ta druga opcja dla mnie odpada, bo idealne universum już istnieje. Kto oglądał Gwiezdne Wrota? no właśnie to co było w filmie i serialu nadaje się idealnie.
Mamy swoją bazę którą trzeba będzie rozbudowywać, zatrudniać naukowców, inżynierów i wojaków, prowadzone badania pozwolą nam się dostać na planety z wrotami które się nie nadają na misję gdzie wyślemy nasz team.
Przecież wrota się mogą znajdować pod wodą gdzie zabójcze ciśnienie zgniecie naszą sondę zaraz po wyjściu z wrót, albo na planecie która się topi od słońca. Do tego będą potrzebne badania, do badań potrzebne będą artefakty, minerały, czy nowe metale których brak na naszej planecie ale można je znaleźć na innych. Na takiej planecie postawić placówkę wydobywczą albo badawczą umocnić i obsadzić wojskiem by potrafiła się bronić czy to przed naszym fabularnym wrogiem, czy to przed samą planetą która nie musi należeć do tych bezpiecznych. Podobne rozwiązanie było już w JA2.
System drużyn jak w serialu ze specjalizacjami, system wyborów moralnych w stylu co zrobić z okolicznymi mieszkańcami jeśli ich poziom technologiczny jest duzo niższy od nas. Każde przejście przez wrota to ogrom mozliwości jakie można zafundować graczowi.
No i oczywiście grafika z całą swoją brutalnością znaną z Fallouta zanim przeszedł w 3D bez tej cukierkowej grafiki i kreskówkowych postaci jak w nowych XCOMach, ze zniszczalnym otoczeniem ale z widokiem z góry, a to wszystko w połączeniu z rozwojem naszych podwładnych, questach głównych i pobocznych, rozbudową bazy, naszych placówek na innych planetach, rozwojem badań i budowie nowych pojazdów latających/pływających czy jeżdżących, nowych broni, pancerzy czy ekwipunku wsparcia.
Możliwości są prawie nieograniczone.
Niestety trzeba zejść na ziemie i pogodzić się z tym, że taka gra nigdy nie powstanie, ale może inna gra sprawi, że będę się bawił świetnie, gdzie poziom jej rozbudowania i ogrom możliwości jakie oddaje w ręce gracza sprawi , że w końcu poczuję się jak dorosły grający w gre dla dorosłych, gdzie gra nie przechodzi się sama, gdzie moje decyzje mają znaczenie, gdzie grafika stoi na dobrym poziomie nie męcząc naszych oczu swoją cukierkowatością.
Liczę na to Phantom Doctrine
REDzi to powinni zaprosić za rok na zamkniętą prezentacje ludzi z Sony i M$, pokazać im grę i powiedzieć, że ten kto da więcej dostanie na rok exlusiva na wyłączność.
Tu się nie ma co oszukiwać, bo wyscig nowych konsol wygra ten kto będzie miał tą gre na wyłączność.
Na górze róże, na dole fiołki, chce BattleTecha moje aniołki :*
Czemu BattleTech? bo jaram się jak nastolatek na Sashe takimi turowymi strategiami, a tu są jeszcze mechy, które można samemu customizować, samemu tworzyć drużynę, rozwijach swoich pilotów miaaaaaazga!!!!!
Zgadzam się, byłem dość zaciekawiony tą grą bo lubię RTSy, ale po tym co zobaczyłem to straciłem nadzieję na coś więcej niż przeciętniaka. W ogóle ten zapis rozgrywki jest biedny, brak odgłosów żołnierzy, animacja słaba, mało jednostek, mało budynków bazy, puste mapy. Wygląda jakby to była jakaś mega wczesna alfa.
M$ to strzelił sobie w kolano gdy poinformował, że konsola ma być zawsze podpięta do neta i nie ma czegoś takiego pożyczanie komuś gier, bo każda gra jest przypisana do konsoli na której zostanie odpalona. To ich zabiło i to stanowiło sedno ich porażki z Sony, jak się z tego wycofali to było już pozamiatane, rynek sony był tak duży, że gracze woleli wybierać ich konsole bo wszyscy znajomi też mieli sony, a dzięki temu łatwiej o kogoś do wspólnej gry czy do pożyczenia jakiegoś tytułu. To co tu autor wypunktował to moim zdaniem poboczne ciekawostki niż clue problemu przegranej wojny.
Jedyne wytłumaczenie tego jakie mi przychodzi do głowy to przeciwnicy w tym zadaniu. To jest ostatnia misja od tego naprawnika, te obozy które trzeba wytłuc mają chyba takich wykokszonych kolesi. Ja z ostatnim nie mogłem sobie dać rady, wybijałem ich powoli aż się noc zrobiła, jak poszli spać to ich pomordowałem sztyletem, a obudzony przywódca bandytów dostał w głowe jak wstawał i to wystarczyło. Jak mam jakieś napady w czasie drogi i jak nawet mi kuman w zbroi wyskoczy to nie mam większych problemów, moje ciosy przełamywały jego blok. Tamci kolesie z obozu natomiast wszystko ładnie bronili i dodatkowo kontrowali dość skutecznie, zupełnie inna walka. 2 takich z obozu i nie ma opcji wygrać, no chyba że jakimś przypadkiem uda się jednego szybko zabić to wtedy co innego, ale się nie da bo oni wszystko blokują i unikają.
Coś tu jest nie tak. Gram bez modów, moja postać sporo farmiła w walce i mam siłe 20 na 15 lvl postaci. Gram buzdyganem, bo miecz ma 14 poziom więc rozwijam coś innego i przy wykonywaniu zadan z zabijaniem przywódców bandytów dla naprawnika mam mega problemy. Mam tam takich przeciwników, że nawet w 1 na 1 mam problem, a jestem cały w płytowej zbroi. Muszę ich wyciągać po kolei na solo bo przy 2 to już mogę wczytać save. Ale nie używam łuku żeby ich sobie wybić na początek, nie używam klinczu, walczę "sprawiedliwie" w pojedynkach i może dlatego mam takie problemy, nie wiem. Trudność walki wg mnie jest spora. Przeciwnicy wykonują odskoki i uniki, bardzo ciężko mi kogoś trafić, trzeba grać na kontre z bloku, a jak nie zrobie bloka to obrywam takie kombo na klatę, że jak wejdzie drugie z rzędu to jestem trup. Wczoraj dwa takie obozy robiłem przez całą sesję. Raz wybiłem 5 bandytów, na resztkach zdrowia, już się zabieram za ich szabrowanie, a tu jeszcze łucznik mi z krzaków wylatuje i mnie porobił, bo mu kombo weszło, a ja miałem połowe życia. No i całe 30min do powtórki. Walki mi się podobają, męczę się z nimi i sprawia mi to satysfakcję, staram się nie ułatwiać sobie gry wykorzystując błędy w AI czy korzystając z łuku i mam z tym naprawdę problemy, ale tylko przy tych obozach, tam są kolesie w takim sprzęcie, że nawet łucznik sprawia problemy, no i mają skilla, bo blokowanie czy uniki na moje ciosy to dla nich nic trudnego. To już o połowe łatwiejszy jest ten koleś w płytowej zbroi co go czasem spotykamy na drodze, tylko ten rycerz, a nie laluś co go matka wysłała.
Coś tu kolego kręcisz, bo nie da się grać 3h bez zapisu gdyż trzeba spać, a podczas spania robi się save, no chyba że się śpi byle gdzie, ale to na takie okazje jest sznaps właśnie żeby walnąć kielona z rana w dziczy. Dziwne też, że po pierwszym wywaleniu do pulpitu nie grałeś następnym razem ostrożniej wiedząc jak gra jest zabugowana i dopuściłeś do sytuacji, że powtarzało się to jeszcze kilka razy jak sam napisałeś. Wywaliło gre do pulpitu? to następnym razem jedziesz spać do karczmy, tracisz na to max 10min ale nie musisz powtarzać 3 godzin gry, taka troche oczywista oczywistość w grze o której wszyscy trąbią, że ma masę bugów.
Widzisz sam sugerujesz się grafiką, co z tego że Gothic wygląda brzydko (na obecne czasy) jeśli opowieść i wszystko inne bije tamte gry na głowe, przecież napisałem, że grafika to nie wszystko. Dlatego też napisałem guano w ładnym papierku, tym papierkiem jest grafika, gdyby jej nie było to by gówno było :) Nie zrozumiałeś nic jak widać.
Co do oceny to każda ta gra ma gorszą ocene od Gothica. Popatrz na oceny graczy, bo to oni są wyznacznikiem tego jak gra jest dobra. Gra jest kierowana do graczy i to oni najlepiej ją oceniają, jak się przy niej bawią dobrze to i ocena wysoka, a tak jest w przypadku Gothica.
DA:I i F4 gracze ocenili jako kupe i tym są te gry. Jak byś nie zakłamywał rzeczywistości i jakim fanbojem byś nie był to tego nie zmienisz. Kupa pozostanie kupą :)
@Sttarki
to nie żart tylko niestety prawda, grafika to nie wszystko, a te gry to takie guano w ładnym papierku, brak im tej głębi i dojrzałości która była w Gothicu, robią z gracza debila na każdym kroku ale to w sumie dlatego, że do takiego gracza są skierowane
Nooby płaczą bo gra dla nich za trudna, bo nie można walić F5 co 5 sekund. Takim to by się przydały gry co wciskasz jeden przycisk na padzie i gra sama się przechodzi, wtedy by byli zadowoleni. Jak nagle powstał system gdzie za swoje głupie decyzje się płaci to dwie lewe ręce już płaczą. Płaczą mimo, że potki do zapisu mogą sobie zrobić w nieskończonych ilościach, ba jak zaczną je trzaskach hurtowo to nawet jest perk, że nie trzeba tej alchemii odwalać za każdym razem tylko robi się je automatycznie, ale lepiej płakać bo się ma dwie lewe ręce XD
Jak wam nooby przeszkadza system zapisu to nie grajcie w tą gre bo jak widać przerasta was i nie jest skierowana do dwu-leworęcznych.
Ale ta walka mi się w tej grze podoba, w końcu coś innego od wciskania na przemian 2 przycisków myszki. Dużo osób oczywiście narzeka, spoko rozumiem nie każdemu się to może podobać, każdy ma swoje ulubione mechaniki w grach, ale wspominam o niej ze względu na potencjał multi.
Turnieje rycerskie między graczami ze statystykami i rankingami, to przy takiej mechanice walki może być naprawdę dobrym pomysłem. Taki endgame. Zrobiłeś wszystko w grze, ubrałes się, masz już swoją ulubioną broń która opanowałeś do perfekcji, no to czemu się nie zmierzyć z innymi graczami?
Jest w tym potencjał, ba przy odpowiednim szlifie to nawet może trafić do esportu z racji tego, że walka przypomina tu taką partię szachów. Oczywiście by musieli to jeszcze mocno dopieścić i rozbudować o nowe combosy w innych broniach takich jak buława/młot, ale tu nic nie stoi na przeszkodzie.
prace nad zabezpieczeniami przeciwko nieuczciwym graczom odciągnęły zespół od projektów związanych z innymi elementami Playerunknown’s Battlegrounds
O kurcze, nie wiedziałem, że w tej firmie grafik i animator łapią cheterów, no ale jesli tak jest to faktycznie nie było nikogo kto by się mógł zająć innymi aspekatmi gry, ciekawe czy konserwatorzy powierzchni płaskich też łapali tych cheterów
@GoDlikeRU
Myślę, że wziął taki silnik który sprawł, że gra stała się bestsellerem i odniosła niesamowity sukces, nieźle jak na gre z 30 fps co?
GoDlikeRU
ARK 2015 powiadasz? no a mod do ARMA 3 powstał w 2013 i sam autor nie ukrywał, że inspirował się filmem Battle Royale z 2000 roku. To, że ktoś napisał książkę, a ktoś inny nagrał film nie wyklucza tego, że pomysł na grę był akurat tego gościa.
H1Z1 powstało kiedy autor moda pracował tam jako konsultant, więc to na jego pomysłach powstała ta gra, a że nadal była daleka od ideału jaki on miał w głowie to kiedy zaoferowali mu prace jako dyrektora kreatywnego i możliwość zrobienia gry takiej jak on chcę to, to wykorzystał i jak widać miał rację co się lepiej sprzeda niż szefostwo Sony, które przy H1Z1 nie dało mu rozwinąć skrzydeł, nic dziwnego że skończyli jak skończyli.
No w sumie ile można grać w WoTa prawda? wrócę jak wprowadzą nową grafikę, ale pewnie nie na długo. KCD mnie za to wciągnął niesamowicie, a najelpsze jest to, że ja w ogóle nic o tej grze nie słyszałem, tylko jeden z małych YTberów ktorych oglądam nagrał o niej odcinek i jak to zobaczyłem to wiedziałem, że to coś czego do dawna mi brakowało.
Tymi smokami, potworami, magią już mam taki przesyt, że nie podchodzę nawet do takich gier. Przez to olałem Original Sin II, które wedle komentarzy i recenzji jest wybitne, ale tam jest ciągle to samo co w innych grach, ratowanie świata, magia i potwory. KCD jest w końcu czymś innym - nowym. Mocno trzymam kciuki żeby naprawili optymalizację (bugów jeszcze nie uświadczyłem), bo te kilka klatek to by się przydało.
Konr@d
Mylisz się. PUBG zrobił koleś który ten tryb gry wprowadził wpierw do ARMY na zasadzie moda, nie wiem czy czasem też właśnie nie pracował przy H1Z1 ale przez brak porozumienia i niechęć do zrobienia z tej gry takiej jaką on by chciał poszukał gdzie indziej i znalazł firme która wcieliła wszystkie jego pomysły w PUBG.
Nie wprowadzaj ludzi w błąd następnym razem jeśli nie jesteś czegoś pewien.
@MaBo_s
Ten sam :) czyli dobrze kombinowałem, że ten Twój nick jest mi dziwnie znajomy :)
Można wywalić kompas który jest na górze ekranu, ale nadal masz znaczniki po otworzeniu mapy. Kliknij ~ i wpisz wh_ui_showCompass 0
Że tak się wtrącę do dyskusji, bo nikt tego nie przytoczył, ale te wszystkie duże produkcje które były zabugowane na starcie (Andromeda, AC, Fallout) były kolejnymi grami na silniku poprzedniczek. Czujecie różnice? Co innego zrobić gre od postaw z nową mechaniką, na silniku który dopiero dostosowujemy pod swoją wizje, a co innego wypuścić bubla na silniku który się zna do perfekcji bo się na nim gry robi od dobrych paru lat i bardziej jest to łączenie elementów z gotowych klocków, a nie pisanie wszystkiego od zera.
Czyli duże i bogate studio które wypuszcza swoje AAA i które w momencie premiery i jest festiwalem bugów jak najbardziej zasługuje na krytykę, bo przy wiedzy, doświadczeniu, ilości pracownikow i kasy coś takiego w ogóle nie powinno się zdarzyć, ale przy małym studiu które nie zaczynało ze 100 osobami tylko z 1/4 tego i się rozrosło do tych 100 w czasie produkcji mi pozwala patrzeć z lekkim przymrużeniem oka na te niedoróbki i nie oceniam ich przez pryzmat wielkich molochów, które też wypuszczają crap za grube siano.
Kurcze jak bym siebie słyszał :) od paru lat żadna gra mnie nie potrafiła tak wciągnąć żebym o niej myślał nie grając, ostatnio tak maiłem jako nastolatek grając na PSX. Nie no wróć, była taka jedna gra, GTA 5. Jedyna gra którą skończyłem i grałem jeszcze po ukończeniu głównego wątku w ciągu ostatnich chyba 10 lat. O KCD to ja nawet nie słyszałem, tzn. coś tam mi się obiło o uszy ale człowiek to zlewał. Jak zobaczyłem ta gre u jednego z YTberów których oglądam to szczena mi opadła, cały następny dzień spędziłem na szukaniu informacji o niej i oglądaniu gameplayów, a kolejnego już maiłem u siebie na dysku. Powiem tak, RE-WE-LA-CJA. Najlepsze jest to, że to co inni określają jako wady, dla mnie to główne zalety. System save, system walki, system strzelania z łuku, jedzenie, spanie. W ogóle czytałem jakiś komentarz gdzie ktoś narzekał, że nie może sobie odpalić gry na 20min pograć i zrobić save, bo potrzebuje sznapsa i cały ten "progress" przepada. WTF?! koleś płacze, bo mu przepadło całe 20min gry, no comment.
Ludzie to chyba gry RPG to ze strzelankami mylą, do dobrego RPGa to się siada jak do książki, jak wiemy że mamy już czas dla siebie i będziemy się mogli zanurzyć w ten świat na kilka godzin, bo to nie fifa czy BF, gdzie się wchodzi na godzinkę czy mniej na szybko sobie partyjkę pyknąć.
Trzeba też pamiętać, że to gra do przetarcia szlaków, a wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Mnie nie zdziwi jeśli część druga, czy kolejna ich gra w tym historycznym świecie bedzie już zawierała jakieś mikro transakcje i mikropłatności z rozgrywką online (np. turnieje rycerskie, a co za tym idzie zbroja dla konia i różne kolorowe ciuchy do zgarnięcia za walutę na tych turniejach wygrywaną). Jeśli zrobią to z głową i będzie to pasowało do świata gry to nie widzę przeszkód, można to zrobić nieinwazyjnie i z głową, tylko trzeba chcieć.
Gra była finansowana z kikstartera, to za ambitna gra by tak małe studio mogło samo udźwignąć ją finansowo, w ogóle zrobienie innej takiej gry z takim otwartym światem w pełnym FPP jak zrobili to twórcy jest bardzo ryzykowne, to za duże ryzyko dla małych firm, a duże studia wolą klepać coś co się na pewno sprzeda i są tego pewni.
Ale teraz jak odnieśli sukces, przetarli szlaki, to pewnie inni będa ich naśladować tak samo jak przypadku gier typu BattleRoyale, które po sukcesie PUBG nagle się znalazły w planach wydawniczych innych developerów.
Autorzy za to mają teraz kurę znoszącą złote jajka i ogromne pole by się wykazać, bo świat i mechaniki nim rządzące już mają i teraz to już z górki, a dodatkowo historia europy napisała wystarczająco epickich historii do opowiedzenia żeby starczyło na kolejne części i DLC na przyszłe 20 lat.
Ważne żeby tego teraz tylko nie spieprzyli.
Te bugi to były ale chyba w wersji recenzenckiej, mam jakieś 20h na liczniku i do tej pory jedynymi "bugami" jest optymalizacja z mikrościnakmi i dropami FPS. Widziałem filmiki na necie z gliczami i bugami, ale cięzko mi uwieżyć, że dotyczy to obecnej wersji. Podejrzewam, że te mityczne bugi były w pierwszej wersji, zostały rozdmuchane przez recenzentów i gracze teraz sami gadają o tych bugach nawet jak ich nie mają. Wielkie portale w swoich recenzach napisały, że gra ma bugi, trolle które w gre nie grały i hejterzy dorzucili swoje komentarze i tak powstał mit zabugowanej gry. Taki efekt kuli śnieżnej.
Tak to widzę.
Taka zwykła pierdoła z systemem save, a jak potrafi wpłynąć na odbiór gry. Nie ma takiego bezmyślnego klikania we wszystkie opcje dialogowe jak w innych grach, bo nie wczytasz jak coś pójdzie źle, nie okradasz każdego i nie szabrujesz domów bo przy wpadce nie wczytasz tylko idziesz do więzienia, to ryzykowny fach teraz.
Dopiero teraz widzę jak system łatwego save psuje odbiór gier i jak ma ogromny wpływ na nasze decyzje w grze.
W ogóle to zacząłem sobie planować dzień w grze, obieram kolejność qustów w taki sposób żeby na koniec dnia być jak najbliżej miejsca do spania, nie łażę nieprzygotowany na każde zadanie, dbam o to żeby nie wyglądać jak obdartus, naprawiam zbroję, myję się. To zawsze wpływa na opcje dialogowe i nastawienie NPC.
Gry przyzwyczaiły nas iść na łatwiznę, a ta gra pokazuje jak bardzo dużo traciliśmy takimi ułatwieniami i jak bardzo nie docenialiśmy gry w która gramy, ale po komentarzach osób narzekających na ten system widac, że ludzie lubią i przyzwyczaili się do łatwego grania, a i sami recenzenci wrzucali ten system do minusów gry WTF?!
A najlepsze jest to, że ten system tylko w początkowej fazie gry jest trudny do odbioru, później stać nas na sznapsa oraz sami sobie go możemy wykonać w takich ilościach, że w sumie nie zwraca się uwagi na to. I to jest właśnie super, bo dzięki temu na początku można się zagłebić w ten świat, a kiedy już coś osiagniemy i nie jesteśmy takim chłopcem do bicia to przestajemy się przejmować tym systemem bo zawsze kilka butelek sznapsa mamy ze sobą. Czyli ten system nie męczy nas przez całą gre, ale jedynie wprowadza w ten świat i zamiast dojść do momentu kiedy stanie się upierdliwy to znika.
Miałem taką akcje, że w mieście wśród uchodzców spotkałem tego kolesia co wisiał kasę naszemu ojcu, doszło to walki na pięści którą wygrałem, ale kiedy koleś już padł, ja w amoku atakowałem dalej jak już był nieprzytomny, przyglądał się temu strażnik który stwierdził, że leżących się nie bije i jest za to kara i tak oto pierwszy raz w grze RPG z otwartym światem trafiłem do więzienia. Normalnie bym wczytał save, ale tu nie miałem co wczytywać, bo był daleko. Gram bez moda na save dla większej immersji i mimo początkowej frustracji ten system oceniam baaaaardzo dobrze, kiedyś bym ten smaczek ominął, bo load by załatwił sprawę, teraz ponoszę konsekwencję swojej nieuwagi. Spędziłem w więzieniu 3 dni, mam kary do statystyk z powodu wygłodzenia i ciężkich warunków, draby młynarza mnie ścigają, bo nie uregulowałem jego długu za opiekę i nie poszedłem jeszcze wykonać jego misji, obili mnie już raz konkretnie, ale straż mi pomogła i ich przepędziła, mam przez to styrane ubranie i wyglądam jak obdartus jakiś.
Dla mnie rewelacja, w końcu ponoszę karę za swoje czyny. To nie jest gra gdzie sobie przysiądziemy na godzinkę, ten system save został tak zrobiony żeby do gry siadać kiedy ma się już czas dla siebie, wolnych kilka godzin żeby się zanurzyć w ten świat, a wtedy zrobienie sobie sznapsa nie jest żadnym problemem.
Ale ma to też swoje złe strony. Można np. podchodząc do sklepikarza i chcąc do niego zagadać można niechcący zwinąć mu coś z lady i przez buga w grze lądujemy u strażnika. To trzeba dopracować, zwiększyć np. czas przytrzymania przycisku kradzieży. Ale to są rzeczy do łatwej poprawki.
System save niesamowicie podnosi immersję tej gry i jak dla mnie jest jednym z największych plusów.
Dla mnie fana tego serialu gra na nim oparta byłaby spełnieniem marzeń. Nawet sobie myślałem jak powinna wyglądać.
Ja bym to widział jako strategie turową w stylu JA2, Fallout Tactic lub UFO. Mamy swoją bazę którą rozbudowujemy z kasy rządowej którą otrzymujemy za sprzedaż artefaktów i technologii oraz prowadząc skuteczne działania przeciw obcym. 5-6 osobowe drużyny które wysyłamy na misję, uzbrajamy ich, budujemy laboratoria, wynajdujemy coraz lepsze pancerze, bronie i przedmioty wsparcia.
Oczywiście misje z obroną bazy, misje ratownicze, misje skradankowe, misje naukowe.
System wrót to szerokie pole do popisu by generować losowe mapy i planety. Wypuścić robota, zbadać atmosferę, zbadać najbliższy teren w okół wrót, wysłać zespół żeby poszukał artefaktów lub obecności przeciwnika. Ozzywiście dostęp do niektórych planet dopiero po opracowaniu odpowiedniej technologii.
To universum posiada wszystko, ilość wątków pozwala przebierać w tym co uczynić główną fabułą.
Gram w tą gre od 15 lat, dobrze wiem jak się rozwijała i zmieniała. Między ostatnimi wersjami, a w szczególności wersją 15 i 17 prawie nie było różnicy, ale 18 już wnosi sporo nowości. Dynamika jest naprawdę czymś co ta gra potrzebowała, w końcu interakcja z zawodnikami ma jakieś odbicie na zespole, centrum medyczne teraz pozwala mieć jakiś wpływ na ilość łapanych kontuzji. Jedynie odprawy przedmeczowe są dla mnie nadal zagadką, bo nie wiem na ile ta opcja działa, a na ile nie działa. Za to duży minus.
Silnik meczowy na pierwszy rzut oka może i nie wygląda inaczej, ale sporo zmienił. Zawodnicy w końcu doświadczają interakcji na boisku między sobą, widać fizykę. Może to i szczegół na dłuższą metę, ale cieszy.
Scouting. Byłem do niego sceptycznie nastawiony, ale czym więcej gram tym bardziej mi się podoba. Super się sprawdza jeśli gramy na ukrytych atrybutach, w sumie to jest stworzony pod taką grę. Zawodnicy sami się do nas zgłaszają informując jednocześnie czy będą wzmocnieniem czy uzupełnieniem ławki, dostajemy karty zawodników od sztabu jeśli ktoś im wpadnie w oko i może się nadawać do gry u nas. Dla mnie to taka mała rewolucja. Duży plus i świeże podejście do tego tematu. Osoby grające na odkrytych atrybutach naprawdę teraz dużo tracą i dla nich ten system akurat może być gorszy w odbiorze, bo jest więcej klikania i przez to trudniej im docenić zalety tego systemu. Na odkrytych atrybutach połowa mechanizmów w ogóle jest niepotrzebna wtedy.
Jest tylko jedna gra która się nigdy nie zestarzeje, gra która nigdy nie doczeka się prawdziwej konkurencji, a wielu już próbowało i nikt nigdy się nawet nie zbliżył, gra w którą można grać nie tylko na komputerze ale i na tablecie lub telefonie, jedyna gra nad którą co roku pracują sami gracze dostarczając jej szczegółowych danych, jedna z nielicznych gier gdzie nie liczy się grafika, gra która nie potrzebuje potwora do działania, gra przy której można usiąść i się zrelaksować jak z dobrą książką, nie wymaga od gracza nieustannego skupienia więc można grać i konwersować z żoną jednocześnie (pfff która gra tak potrafi?!), ale potrafi wyzwolić więcej emocji niż przejażdżka kolejką górską, doprowadzić do ogromnego gniewu jak i wielkiej radości. W grze tej decyzje geopolityczne z realnego świata mają swoje odbicie, jedyna gra która potrafi sprawić by osoba prawie anonimowa i niezwiązana bezpośrednio w żaden sposób z tą grą, a nawet jej nie znająca nagle znalazła się na celowniku osób które mogą odmienić jej życie i uczynić rozpoznawalną, bogatą, a nawet sławną!
Król jest tylko jeden!
Król zawsze pojawia się pod koniec roku!
Tym którem jest Football Manager w tym roku z dopiskiem 18!
Innych gier nie potrzebuje, bo przy tej grze będę się bawił przez cały rok ani przez chwile nie nudząc!
Bo jeśli za zwycięstwo nie ma wypaśnych nagród to każdy gra dla samej gry, a nie nagrody. Teraz nagrodą są fajne akcje, ciekawe systuacje i to napędza popularność tej gry. Fajnie jest wygrać i być tym jedynym, ale jeśli masz świadomość, że i tak za to nic nie ma to nie ma takiego zrezygnowania po przegranej, człowiek się nie wkurza i łatwiej mu się pogodzić z porażką.
@kaszanka9 to, że za wygraną nie ma nic ciekawego jest właśnie jedynym z powodów jej ogromnego sukcesu :)
Panowie redaktorzy w Vandal Hearts II system Dual-Turn był niesamowitym crapem. Każda tura wyglądała tak samo i była banalnie łatwa. Bo komputer zawsze starał się nasze postaci atakować od tyłu więc wystarczyło zrobić na to kontre i ustawić się dwa pola za naszymi plecami. Nie polecam. Jedynka nadal niedościgniona
Hmm jaki tytuł jest przeze mnie najbardziej wyczekiwany w styczniu? Z jednej strony dość łatwo wybrać, bo interesują mnie tylko dwie gry, ale żeby doprecyzować i wybrać jedną to zaczyna się kłopot. Z jednej strony Warhammer 40,000: Sanctus Reach przypomniał mi jak się zagrywałem we Front Mission 3 na mojego PSXa będąc wtedy nastolatkiem, system turowy, efektowne starcia, ogromne maszyny. W ogóle podobny system turowy pierwszy raz spotkałem w Vandal Hearts i już wtedy wiedziałem, że jest to idealna turówka dla mnie. FF 3, FF Tactic oraz wspomniane VH to chyba jedyne gry które przeszedłem więcej niż 3 razy dodatkowo odkrywając wszystkie secrety i to bez żadnych solucji czy podpowiedzi. Super wspomnienia z dzieciństwa. Nie mogę jednak pominąć Resident Evil VII: Biohazard, który chyba jednak wybiorę z racji tego, że dla mnie RE skończył się na trzeciej części, a nawet i drugiej, bo w trzeciej jakoś ten klimat już zaczął ulatywać, a wszystkie kolejne gry były już jedynie zarabianiem na tytule i nie miały tego klimatu co poprzedniczki. Teraz widać, że Capcom stara się wrócić do korzeni serwując nam horror w klimacie starych dobrych Rezydencji Diabła, będzie straszno, będzie klimatycznie, będą zagadki i nie będzie to jedynie strzelanka pod szyldem znanej marki. Tak zdecydowanie stawiam na gre Capcomu i to jednak w nią bym chciał zagrać w nowym roku. Zapowiada się naprawdę świetnie i może to być pierwszy hicior tego roku. Nie można takiej szansy marnować dlatego postanowiłem napisać ten komentarz, który jest też moim pierwszym komentarzem od założenia konta w Waszym serwisie w 2012 roku!