Autor to coś brał wcześniej? Człowiekowi zdarza się czytać pomyje, ale żeby na tak szanowanej się stronie? Dwa akapity mi wystarczyły, żeby wyrobić sobie zdanie. Dziki Gon się albo kocha, albo nienawidzi. I nie ma nic pośrodku niezależnie od tego kiedy ostatni raz się w to grało. To tak jakby fan TR napisał że Romb Raider z 96 to gniot bo się postarzał i generalnie grafika do bani. Ile lat ma autor, że taki badziew spod klawiatury wypuszcza? ??
W stu proc. nie zgadzam się z autorem. Wiedzmin 3 za łatwy? Serio? Zadania poboczne nudne? Jeśli autor chce bardziej wysilać umysł, to polecam "Absolution" na puryście. Moim zdaniem brak pomysłu na tekst zaowocował wywodem znikąd donikąd. Albo za dużo procentów weszło w okresie okołobożonarodzeniowym. I nie uważam, że Dziki Gon jest łatwy na najtrudniejszym poziomie bez trybu "nowa gra plus" i oczywiście zaczynając przygodę od początku.
Zasnąłem cztery razy oglądając. Baśniowa kraina, prędkość, której się nie czuje, wyśmienita policja... Nie wiem, może to za trudne zrobić dobrą grę w dzisiejszych czasach?
Cena całkiem, całkiem. Ale generalnie trzeba przyznać, że gra chyba jest jej warta.
No nie wiem, nie wiem. Co do Wieśka, kwestia była oczywista. Tutaj raczej sięgnę po wersję ang.
Szacun. Ciekawi mnie jeno, czy macie czas na życie po "gryonline"? Na życie towarzyskie, z dala od pracy itp. Rzeczywiście po tych 8 godzinach tyrania wracacie do domu i... koniec z wirtualną rozrywką? No way!
Witajcie. Dylemat mam, bo nie wiem, który procesor z segmentu Intela wybrać, dlatego byłbym wdzięczny za podpowiedź. Zastanawiam się nad:
- Intel i7-9700K 3.6GHz 12MB BOX (turbo 4,9 GHz) - 8 rdzeni, 8 wątków
- Intel i9-9900K 3.6 GHz 16MB BOX (turbo 5,0 GHz) - 8 rdzeni, 16 wątków
Pomiędzy nimi jest kilkaset złotych różnicy. Jak to jest z tymi wątkami? Rzeczywiście między i7 a i9 odczuję taką różnicę? I jak właściwie działa tryb turbo? Jest to ryb automatyczny, czy do ręcznej konfiguracji?
Sam kupiłem w dniu premiery, bo zwyczajnie było mnie stać. Jednak czy jest to uczciwy zabieg? Przejechałem się i (o ile nie będzie to kolekcjonerskie wydanie) - nigdy więcej nic nie kupię w dniu premiery.
3 sloty wypełnione kością RAM to zły pomysł? Niestety czterech kości nie włożę, gdyż wentylator mi na to nie pozwala. Zasłania jeden slot. Proszę o oświecenie.
Dzień dobry forumowicze. Mój układ prezentuje się tak:
- Karta Graficzna: GeForce GTX 1070
- Procesor: Intel Core i7 4790K
- Płyta Główna: Z97-Gaming 3
- Pamięć: 3x4 GB GoodRAM 1600 MHz CL9 (DDR3)
- Zasilacz: OCZ-FIREPOWER ZS 750W 80 plus
- Twardziel: WD Caviar Blue 1TB
- Obudowa: NZXT Phantom 240
- Chłodzienie: 6 Wentylatorów Enermax T.B.Apollish
- Chłodzenie CPU: Be Quiet! Dark Rock 3
Kości RAM chciałbym wymienić na 3x8 GB Pamięć HyperX Savage 8GB 1866MHz DDR3 CL9, zaś kartę graficzną na RTX 2070 od MSI. Chyba, że lepszą opcją jest GTX 1080? (i to jest jakby mus, zwłaszcza w przypadku RAM).
Pytanie brzmi, co jeszcze? Moim zdaniem nie mam złego sprzętu, ale mam możliwość modyfikacji, dlatego zaczynam główkować. Czy już szukać nowej płyty głównej pod procek na wtyczce 1151 (i tym samym iść w DDR4), czy zostawić ten procesor, co jest w porównaniu do i7 6700k wypada bardzo dobrze (?). Może macie jakieś uwagi, przemyślenia, sugestie? Będę wdzięczny!
Dłuuugo myślałem nad zakupem przed premierą. Wstrzymałem się. Zapewne zagram z lekkim opóźnieniem.
Drogie gry są, to fakt, choć miło wiedzieć, że są jeszcze takie produkcje (zaznaczam "jeszcze"), które dają sporo więcej rozgrywki, niż docelowa ich wartość.
Chętnie bym poczytał, bo już sam fakt jakichkolwiek wieści z rozgrywki kusi, ale jednak całą przyjemność zostawię dla siebie.
Pierwsze co, jak drugi raz przechodziłem Wiedźmina 3 to odkryłem wszystkie pytajniki. Tym sposobem przełamałem całkowicie założenia twórców lokacji. Niemniej jednak bez nich (ze świadomością, że jednak były ale już je odkryłem) gra się równie przyjemnie i nie przeszkadzał mi fakt, iż po drodze nie miałem nic do roboty. Podziwiałem krajobraz i życie mieszkańców wiosek... Coś pięknego. ;)
Nie mogę się doczekać wersji pudełkowej. Liczę na kolejne dwie talie kart do gwinta!
Eksploracja w W3 jest na zadowalającym poziomie. O ile możemy mówić o niej, kiedy wszystko mamy wyłożone na tacy. Pozostaje tylko konsumpcja i podziwianie krajobrazów. Niemniej jednak świat Dzikiego Gonu jest na tyle duży, że poza samymi "zapytajnikami" znajdzie się wiele ciekawych rzeczy (nie wliczając w to oczywiście fabuły) do robienia.
Wiedźmin, Far Cry 3 i pierwsze Tomb Raidery to jedne z tych produkcji, w których woda przypadła do gustu i zapadła w pamięć.
Tak z ciekawości. Orientuje się ktoś, czy Mafia III (i jeśli tak, to w jakim stopniu) powiązana jest z poprzednimi częściami, chociażby wątkami fabularnymi itp.?
Bardzo fajny, przyjemny i refleksyjny materiał. Moim pierwszym sprzętem, a to była końcówka lat 90., również była Amiga. Później co ciekawe pojawiło się PS1, następnie wracałem do Pegasusa, gdzieś tam jeszcze po drodze chodziliśmy do znajomych grając na jakichś konsolach z początku lat 90., no a na początku 2000 roku pojawił się PC. Sentymentem strasznie darzę Amigę 1200, którą nadal posiadam. Ulubione tytuły? Franko, Cannon Fodder, Gunship 2000, Lotus, Mortal Kombat, Miasto Śmierci, Lemingi, Sensible Soccer, Ruff n Tumble, Jaguar XJ220, VROOM, Alladin, Prince of Persia, Prehistorik, Hudson Hawk, James Pond 2, Magic Pockets, Zeewolf, Banshee, Wings of Fury, FLASHBACK, Battle Squadron, Crazy Frog, Turrikan Trainer, i wiele, wiele innych... To były beztroskie czasy... Szkoda, że już nie wrócą. :)
Bardzo chętnie zobaczyłbym w roli głównej bohaterki Ciri. Z drugiej jednak strony trudno mi uciec od myśli, że bohaterem w Wiedźminie może być postać inna niż Geralt.
Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić piękne gry tak strasznie okrojone wizualnie. Z drugiej strony - no właśnie - czy przejmowałbym się wyglądem, w sytuacji, kiedy nie ma innego wyjścia? Nie. Jest wiele tytułów, w które osobiście gram dla oprawy dźwiękowej, dobrze napisanego scenariusza, niezapomnianego klimatu. GTA 2, Vice City, San Andreas, pierwsze Call od Duty, Brothers in Arms czy Medal of Honor mają swój urok same w sobie i choć znane są mody poprawiające w tym przypadku oprawę graficzną, nigdy z nich nie skorzystam. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie GTA V, Wiedźmina czy The Crew w wersjach sprzed kilku, kilkunastu lat. Wychodzi na to, że idę z duchem czasu, mając sentyment do tego co było w przeszłości.
Klimat GTA zawsze wychodził bardzo fajnie. Marzy mi się kampania, która długością dorównywała by tej z San Andreas.
Cóż mogę napisać. "Wiedźmin 3: Krew i Wino" oraz "Mirror's Edge", to moje numery jeden tej wiosny.
Nawet nagość "dobrze ubrana" może być niesamowitą wartością dodaną. Tak jest chociażby w Wiedźminie, więc wszelkie argumenty przeciw tego typu ekscesom w grach do mnie nie docierają.
1 Hitman
2 Mirror's Edge Catalyst
3 Far Cry Primal
Hitman. Od czasu genialnego Potępienia czekam na niego z zapartym tchem. Poziom purysta, piwo przy blaszaku, cygaro w mordzie, cięty dowcip, ogrom debili niewiedzących, co ich czeka i… ten spokój seryjnego zabójcy na zlecenie jedynego. To jest dokładnie to czego do szczęścia mi brakuje. Jestem głodny ponownego zatracenia się w kontaktach garoty z ludzkim ciałem i widoku lśniących Silverballerów tuż przed wypaleniem w potylicę mojego celu. Oczywiście, że jestem ku*wa normalny. Bo jestem! Prawda?...
1 Wiedźmin 3 Dziki Gon
2 Rise of The Tomb Raider
3 Batman Arkham Knight
Grałem w wiele gier, ale żadna do tej pory tak jak Dziki Gon nie wykreowała we mnie czegoś w rodzaju "growego kaca". Po zakończeniu przygód Geralta odczuwam pustkę, której nie jest w stanie wypełnić żadna inna pozycja. Nigdy czegoś takiego nie czułem. Codziennie budzę się ze świadomością, że Wiedźmin 3 to świetne dzieło i genialna fabuła, kulturowa perełka zamknięta w niewielkim świecie ogromnych, wirtualnych możliwości.
Owszem skuszę się, ale dopiero... w przyszłym roku? Raz, że wolę raczej klimaty bliższe cywilizacji, a dwa... mam wrażenie, że po raz trzeci grałbym w to samo.
Moją grą miesiąca w maju jest Wiedźmin 3. Powód? Może i dość błahy i z racji czasu nieco przereklamowany, ale bardzo chciałbym zaliczyć "DZIKI ZGON" przy tym właśnie tytule. Wiem, że to głupie, ale grając w Wiedźmina zawsze przebieram się w strój Geralta (uszyty własnoręcznie :P), po prawej stronie tuż obok myszki trzymam zawsze pełną szklanicę piwa, aby wczuć się w klimaty "zachwianych i podchmielonych niekiedy" czasów stworzonych przez Sapkowskiego. Po lewej zaś niezbędnik reanimacyjny dla mojego blaszaka (wiadro z wodą, młotek, pasta termoprzewodząca, sprężarka i... kolejna szklanica piwa!). Nikt tak jak ja nie przeżywa świata wiedźmina. Aż się boje myśleć co będzie przy scenach seksu! Nagrodźcie mnie trzecią odsłoną serii, a będę najszczęśliwszym "przeżywaczem" wirtualnego świata magii, alchemii, szermierki i zgonu! P.S. wspominałem już, że na mej ścianie widnieje replika mieczu Gryffindora?
Moją grą miesiąca jest oczywiście "GTA V". Wybaczcie poniższy cytat, który swoją drogą sam oczywiście "spłodziłem". Wiem, że piąta odsłona gry od Rockstar nijak ma się do San Andreas, ale łezka się w oku kręci, kiedy mam świadomość, że ponownie będzie mi dane wrócić do Los Santos, z którym w 2004 niejednokrotnie przeżywałem buntowniczą młodość. Dla mnie najnowsze GTA z perspektywy m.in. miejsca, gdzie dzieje się akcja nie jest już tylko grą, a raczej "stylem życia".
Cudownie będzie po raz kolejny przemierzać nowe i stare jednocześnie ulice Los Santos, odkrywać miejsca, które teoretycznie już się widziało, powinno się znać, cieszyć się nowymi lokacjami, możliwościami i przeżywać drugą młodość. To zupełnie tak, jakby było się w tym samym miejscu obecnie i jednocześnie kilkadziesiąt lat temu. Mało "syty" z powodu GTA IV, mam wielką nadzieję, że najnowsza produkcja na PC da mi wiele frajdy, zabawy i połączy to wszystko z dozą sentymentu.
Na GTA V i "współczesne" Los Santos nie czekałem 1,5 roku. Czekałem od momentu, kiedy pierwszy raz usłyszałem słowa kończące "San Andreas" "See you around... officer!". Wierzę, że blisko 11 lat oczekiwania zostanie mi nową produkcją wynagrodzone - tego życzę sobie, Wam wszystkim i całej redakcji GRY-ONLINE, która miała już przyjemność testować "piątkę". Choć od premier konsolowych minęło blisko 1,5 roku (wierzcie mi lub nie) ja nadal nie wiem o tej grze kompletnie nic. Czekałem i uświadomiliście mnie, że było warto. Czekałem długo, więc jeszcze "chwilę" poczekam...
GTA San Andreas - wspólna podróż CJ'a i Truth:
"To były wczesne… a może w zasadzie połowa lat 90.? Nie jestem w stanie sobie przypomnieć. Być może byłem wtedy zbyt pijany? Nie, raczej nie, ale jestem pewny, że palone „zielsko” przez tajemniczego nieznajomego, którego spotkałem w dość przewrotnym momencie mojego życia i który później okazał się jednym z moich najlepszych przyjaciół mogło mi zaszkodzić. Truth, bo o nim mowa w zasadzie palił marihuanę w czystej postaci cały czas. Nawet podczas jazdy samochodem, choć jak sam często mawiał ostatnią jazdę jaką sobie przypomina to tą z kosmitami w roli głównej, którzy pewnego razu zakradając się na jego farmę próbowali uprowadzić mu kombajn oraz „pola traw” i to akurat w momencie, kiedy zbliżały się żniwa. Innego razu mawiał coś o oświeceniu, nawróceniu, końcu świata i że nie jesteśmy sami we wszechświecie. Najgorsze było w tym wszystkim to, że mówił całkiem poważnie – czasami mnie przerażał. Nie wiem co było gorsze, jego wielogodzinne medytacje czy pieprzenie od rzeczy?(…) Wraz ze świeżo poznanym Truth, który poza tym, że wyglądał jak hipis (zresztą tak też się zachowywał – wiecznie totalnie wyluzowany i szerzący pokój na ziemi) w barwy tego luźnego ruchu społeczno – kulturowego pomalował swojego Volkswagena T2. Czekajcie, jak on go nazywał… „Matkojebca”?, „Matkomobil”? – coś w ten deseń. (...)"
"Pogoda wówczas dopisywała. Za mną coraz mniejszy stawał się krajobraz skorumpowanego Los Santos. Był lekko mglisty poranek, przez który przebijały się promienie słońca zwiastujące piękny dzień. Jednak San Fierro do którego zmierzaliśmy znane było z aury deszczowej, więc w każdej chwili wszystko mogło się zmienić. Podczas podróży (oczywiście ja byłem kierowcą, bo ten zjarany padalec mógłby nas wszystkich w każdej chwili pozabijać) nagle z przestarzałych, ale jakże ujmująco grających głośników emitujących rockową stację radiową K-DST „poleciała” piosenka Roda Stewarta „Young Turks” jakże trafnie oddająca to, co w moim buntowniczym życiu się wówczas działo. Bardzo umiliła nam podróż do deszczowego San Fierro i chodź pozornie może się to wydawać głupie, był to jeden z przyjemniejszych momentów mojego kurewsko pogmatwanego życia, w jakim każda sekunda, minuta, ruch, myśl mogły zmienić wszystko. Wspominałem już że ten cały ledwie jadący… właściwie z takim prowiantem prawie w ogóle się nie poruszający „Batmobil”? Matkomobil? – mniejsza z tym, jakiś tam mobil był wyładowany trzema tonami marihuany? Kto jak kto, ale Truth potrafił urozmaicić życie. Mogliśmy przez tego idiotę pójść siedzieć, gdyby nie to, ze idiota ma zawsze szczęście. Swoją drogą przed godziną spaliliśmy znajdujące się na jego farmie wielkie pole zielska (Truth to nazywa lekiem na każde zło) i zestrzeliliśmy policyjny śmigłowiec – nawet nie pytam skąd miał wyrzutnię rakiet. Chyba opary z tej interwencji źle na mnie wpłynęły, bo mam wrażenie, że gdzie nie spojrzę widzę ocean. Niby nic specjalnego, tyle że jedziemy cholernym samochodem! Ależ się zjarałem – niedobrze mi. (…)” – podpisano Carl Johnson."
Znajomy zaprosił mnie ostatnio do siebie.. Piwko, meczyk te sprawy. Odpali PES-a (bo zawsze tylko jego kupował) - OMG, co za gniot. Zaprosiłem go do siebie na wieczór przy kompie z FIFĄ 15 i przyznał, że do tej pory nie miał pojęcia, iż jego symulator na tle konkurencyjnego produktu wypada tak... miernie. Tyle w temacie. FIFA obecnie nie ma konkurencji żadnej.
Jestem jak najbardziej za klimatami jednocześnie egzotycznymi i z drugiej strony zimową aurą, choć z przewagą śnieżnego puchu zdecydowanie. Park Jurajski rzeczywiście leży jak najbardziej w klimatach FC, ale z wielką ciekawością zobaczyłbym także tę wersję na ziemiach Dzikiego Zachodu. Może takie połączenie Back to the Future z dozą przenoszenia się w przeszłość jaką prezentuje Assassin's Creed? - pod warunkiem oczywiście, że nie będą bazować na tym, a stworzą coś zupełnie nowego. :)
Odnośnie skradanek, bardzo chętnie obejrzałbym fajny odcinek, w którym głównym tematem byłaby produkcja Hitman Absolution. :)
Gra miała się ukazać 27 stycznia.. w efekcie przy dobrych wiatrach być może będzie to... maj?
Mam blaszaka i poczekam na wersję PC. Crystalsi muszą zmięknąć. Zdziwią się, że ich denny zabieg nie przełoży się na kupno większej ilości konsol dla XBOXa i tym samym nowego TR. Mam nadzieję, że dostaną nauczkę i będą mieć w rezerwie od razu opcje na komputery osobiste, która uratuje ich dupy. ;)
W swoich najśmielszych oczekiwaniach nie spodziewałem się tak dobrego powrotu Lary Croft.
Jeśli Htiman, to tylko purysta i bezszelestnie! ;) To był naprawdę miesiąc dobrego grania!
Nr 1 Rise of The Tomb Raider. Lara jeszcze nigdy nie była tak prawdziwa, pociągająca, tajemnicza, sensualna i.. ludzka – zrobię wszystko by ją zdobyć! Odnośnie nr 2, któż nie pamięta starego dobrego Carmageddona, gdzie grawitacja latających na lewo i prawo flaków sprawiała większą frajdę niż samo ściganie? Chętnie powtórzę to jeszcze raz, i jeszcze i jeszcze i jeszcze! No i nr 3 czyli FiFa16 - Najlepszy symulator który mimo błędów niemal wszyscy będą kupować – absurd! Ależ skąd, ja też!
Nr 1 - Far Cry 4 bo nie ma bardziej popieprzonej gry niż ta – swoją drogą.. wspominałem wam już na czym polega definicja szaleństwa? Nie? To zagrajcie koniecznie w nr 2 - FiFa 15 ma tyle błędów, że tylko psychol może to wytrzymać nie zwracając uwagi na nagą piękność, która siedzi obok tuż obok – poza tym to jedyna gra, w której można „dokopać” każdemu, ale nie nr 3 – Blazkowicz zwęszy każdą okazję by dokopać Niemcom i.. zakochać się? – kocham te rozwałki gdzie wszystko wszędzie się leje i lata!
Nigdy, ale to nigdy nie kupuj gotowych zestawów choćby Ci nie wiadomo co (zwłaszcza w gratisach) wciskali. To już nie jest kwestia czystego marketingu. To czysty zysk sprzedawca i głupota kupującego. Za 2000 (to naprawdę bardzo dużo pieniędzy) można złożyć komputer pod gry na dobre parę lat. Zestawy oferowane na aukcjach czy w sklepach to nic innego jak chłam. ;)