Pamiętam to... najpierw grałem w demo które mnie bardzo wciągnęło i jak Click to dodał do gazety to nie mogłem się doczekać jak odpalę pełniaka w domu... wkrw był niesamowity jak się okazało że gra ma błąd i się nie uruchamia a żeby zadziałała to trzeba kupić kolejne wydanie Clicka... ale sama gra miodna... niby prosta a wciągająca bardzo
Grałem, przeszedłem i pamiętam że gra naprawdę mi się spodobała... więc przeszedłem ją jeszcze raz... szkoda że nie było żadnej kontynuacji
Pamiętam, grałem, wciąż ją mam na płycie z gazety CDA... bardzo przyjemnie ją wspominam
81% pozytywnych opini tylko pokazuje że gra ma ogromny potencjał... myślę że za jakiś rok czasu, kiedy to większość poważnych błędów zostanie poprawiona, tytuł będzie jednym z najlepszych na rynku... do tego wejdą liczne mody tworzone przez fanów i mamy grę na długie lata
Pamiętam tą produkcję... mam do niej wyjątkowy sentyment dlatego że była to jedna z pierwszych gier w które grałem na PC... bardzo mi się spodobała i ukończyłem ją wiele razy... szkoda że tytuł nie doczekał się jakiejś kontynuacji albo jakiegoś remakea... na pewno bym z chcecią zagrał bo jak dla mnie Codename był bardzo niedoceniany, miał szereg ciekawych mechanizmów, od wszechstronnej broni, dobrej jak na tamte czasy sztucznej inteligencji, bardzo intuicyjne sterowanie dwoma kompanami, świetny klimat, swoboda w działaniu... jakby to przełożył na współczesne czasy i w oparciu o doświadczenie ukraińskiego zespołu to mógłby wyjść niezły hit
Z jednej strony wciągająca fabuła, świetny klimat i bardzo dobra grafika... z drugiej liczne niedoskonałości, bugi, wywalanie do pulpitu, udziwniony zapis gry, decyzje które sprowadzają się jedynie do tego żeby nie urazić zbytnio naszych towarzyszy, małe mapy które wielokrotnie musimy powtarzać i wiele innych niedopracowanych elementów... szkoda, bo gra ma ciekawe mechanizmy i ogólnie potrafi wciągnąć lecz widać tutaj wiele elementów nie zostało do końca doszlifowanych tak jak być powinno. Potencjał wielki lecz trochę zmarnowany. Mimo tego zachęcam bo w ogólnym rozrachunku grało się całkiem przyjemnie a Polskie studio Farm 51 udowodniło że z każdą kolejną grą robią znaczny progres żeby w końcu być poważnym producentem na światowym rynku. Te 0.5 pkt więcej dla zachęty i sympatycznej pani w czerwonej sukience:)
Grałem... ze dwa popołudnia może poświęciłem temu tytułowi... trzeciego popołudnia wywaliłem bo gra mnie zanudziła na śmierć... wątpię że wrócę do niej skoro jest tyle ciekawszych pozycji.
A może taniej wyjdzie przy dobrym internecie granie w to w chmurze? Jakieś GeForce Now czy coś w tym stylu.
Dobrze że już dawno przestałem się sugerować waszymi "recenzjami" bo albo bym kupił jakiegoś gniota albo bym przegapił jakąś perełkę... właśnie gram w Boltgun i nie ma mowy o nudzie, gra mi się mega przyjemnie. Super klimacik reteo strzelanki.
Też odebrałem i właśnie ogrywam... chodziła mi ta gra po głowie od kilku lat ale zawsze jakoś tak miałem inne tytuły na pierwszym planie... teraz trafiła się okazja, żeby zgarnąć za darmo to skorzystałem i póki co teraz na pierwszym planie są zombiaki.
Wszyscy wychwalają serię GTA a mi na przekór wszystkim nie podoba się żadna z części... grałem w trójkę, Vice City, San Andreas... później w rozsławioną piątkę i każda z nich po paru dniach kończyła tak samo... nietknięta przez kilka miesięcy z nadzieją, że może jeszcze wrócę, ale ten powrót nigdy nie nastąpił i ostatecznie lądowała w koszu... nie rozumiem fenomenu tych gier, nie czuję w nich żadnego klimatu, szybko mnie nudzą, strzelanie w nich zawsze było nijakie, podobnie i fabuła, modele jazdy czy sztuczna inteligencja... nie wiem jak musiałaby wyglądać szóstka żeby mnie w końcu przekonać.
To zaczyna być normą że gra zostaje wydana z licznymi błędami technicznymi a później przez kolejne miesiące a nawet lata wychodzą patche które wszystko łatają... z drugiej strony takie teraz życie że terminy gonią a ogarnąć taką rozbudowaną grę z otwartym dużym światem nie jest łatwo.
Mi się marzy takie soulslikowe Dead Space... z dużym otwartym światem i masą zawartości. Ale to raczej nierealne.
Grałem w The Ascent... jest to idealny przykład na to, że grafika to nie wszystko. Gra owszem piękna ale reszta przeciętna... mnie wymęczyła po ok 2-3 godzinach i wyleciała z dysku.
Wbrew pozorom klawisza Scroll Lock używam bardzo często, szczególnie po tym jak mój młody przesiadywał na kompie... wtedy wielka trójca się zazwyczaj świeci (Caps Lock, Scroll Lock, Num Lock)
Właśnie próbuję Giana Sisters i po 4 planszach stwierdzam, że to jedna z najlepszych platformówek w jakie grałem... że to takie gry gdzieś przechodzą bokiem mało zauważone przez świat... gra z 2012 roku ale z racji swojej cukierkowatej oprawie wydaje się być świeża... podobno bardzo trudna, możliwe, zobaczymy w kolejnych etapach bo póki co pokonywanie kolejnych fragmentów nie sprawia trudności.
Za dużo tego ostatnio... wszędzie tylko darmowe gry, bądź jakieś subskrypcje za grosze a tam też darmowe gry:)... nie żebym narzekał, bo pod tym względem to piękne czasy, ale naprawdę można mieć ból głowy w co grać.
Mamy rok 2022 a ja jestem świeżo po ograniu Alicji z 2011 roku:)... i to po raz pierwszy i bawiłem się przy tym bardzo dobrze... oczywiście grafika zdążyła się już zestarzeć i to widać na tle młodszych tytułów, ale projekty lokacji, klimat są wyśmienite. Fabuła też się trzyma kupy. Do tego przyjemne elementy platformowe oraz wciągające i satysfakcjonujące walki z wrogami... magiczna gra choć trochę niedopracowana, czasami kamera się gubi a i niektóre sekwencje skakane potrafią zirytować choć ogólnie mało jest takich momentów.
Nioh akurat mam zainstalowany na dysku... póki co przeszedłem drugiego bossa i jakoś tak na razie nie mam ochoty dalej grać... walczy się fajnie, nawet mimo tego że gram na myszce i klawiaturze:) ale ci bossowie... aż mnie przeraża wizja co będzie przy trzecim bossie... dwóch pierwszych mnie mocno irytowało a zaznaczam że nie jestem człowiekiem zbyt cierpliwym... stąd chyba też niechęć do dalszej gry... no cóż, nie ma się już naście lat żeby mieć możliwość poświęcać ogrom czasu na powtarzanie tego samego a grając w Nioh trzeba niestety się z tym liczyć.
Sam parę lat temu składałem komputer... miał być do 3 tys zł... wyszło że był za 4 tys zł bo przecież dokładając tą stówkę czy dwie więcej do podzespołu można mieć lepszą część :)... tak czy siak składanie samemu kompa jest niesamowicie żmudne i pochłania ogromne ilości czasu jeżeli do momentu zakupu nie interesowałeś się tematem... oczywiście samym montażem zajęli się fachowcy bo ja jako laik nie zaryzykowałem podpinania części za tyle hajsu :)... no i tu przyszli fachowcy z pewnej znanej sieciówki sklepów komputerowych którzy oczywiście zamiast grzecznie poskładać mojego składaka to zaczęli proponować mi inne podzespoły... nawet napisali mi na karteczce co oni proponują a ja im mówię że przemyśle i dam znać. Po przeanalizowaniu tego stwierdziłem że chcieli mi wcisnąć w tej samej cenie podzespoły znacznie gorsze... oferowali mi grafikę niby taką samą ale innego producenta która według wszelkich testów miała słabsze osiągi i się mocno grzała... podobnie z innymi elementami. Jedno co mi nie zaproponowali innego a mogli bo nie jestem z tego elementu zadowolony to obudowa która mimo że ładna z wieloma wejściami i dobrym chłodzeniem to zbiera strasznie kurz. Tak czy siak panom grzecznie podziękowałem a że mieli mimo wszystko najlepsze w okolicy ceny podzespołów to pozostałem przy swoim a oni mi tylko to wszystko skleili do kupy. Komp bez zarzutów działa do dziś, może i już nie jest demonem prędkości ale dalej da się grać płynnie w większość nowych gier na średnich detalach ale niesmak ze sklepu pozostał. Próba wciśnięcia mniej udanych i zalegających na półce podzespołów działa podobnie jak wciskanie kitów w gotowych zestawach. Wszędzie trzeba się mieć na baczności bo ten rynek tak po prostu działa że na każdym kroku chcą ci wcisnąć bubel.
Pamiętam doskonale tą grę. Jak na tamte czasy to był kawał bardzo dobrej gry z fajną grafiką i świetnym, brutalnym systemem walki. Było w co grać.
Pamiętam jak ładnych parę lat temu grałem w tą produkcję i bardzo mnie urzekła i wizualnie i przede wszystkim grywalnością... wałki tutaj są niesamowicie miodne i dają dużo radochy... do tej pory zastanawia mnie dlaczego ten tytuł tak słabo się sprzedał a co za tym idzie producenci zawiesili prace nad sequelem. Wielka szkoda.
Jedynka średnio mi się podobała... dużo efekciarstwa, mało treści, w ogóle mało gry w grze bo przejść ją można w większości klikając klawisz do przodu... wynudziło mnie to więc po dwójkę nie sięgnąłem w ogóle i po to też nie sięgnę.
Wygląda jak klon Dead Space... klimat, strzelanie, przeciwnicy, no taki odświeżony Dead Space, albo Dead Space 4:)... nie żeby mi to przeszkadzało, ale po tym krótkim gameplayu można wywnioskować czego się po tej grze spodziewać.
Jest dobrze... ale tylko dobrze a mogłoby być znacznie lepiej lecz potencjał tego projektu nie został w pełni wykorzystany... klimatycznie gra prezentuje się znakomicie, czarno biała grafika stylizowana na stare japońskie kino o samurajach, dźwięk i muzyka też niczego sobie. Niestety sama fabuła momentami męcząca a im dalej w las tym robi się po prostu... nudno. Paradoksalnie to że gra jest dość krótka działa na jej korzyść bo jakby było dłużej to pewnie bym nie dotrwał do końca. System walki prosty (co uważam za plus) lecz jakiś taki nijaki i średnio satysfakcjonujący.
Mam. Grywam od czasu do czasu mając nadzieję że ten kolejny raz w końcu gra mnie zauroczy tak jakbym się tego spodziewał po tych wszystkich pozytywnych opiniach na jej temat... i co? I guzik. Gra na co najwyżej 20 minut dziennie, więcej nie bo zaczyna wiać nudą... oczywiście to wyłącznie moja subiektywna opinia.
Ja na swoim Commodore 64 nie mam żadnego antywirusa i wszystko działa jak należy... jak się użytkuje komputer z głową to nie ma co się martwić o wirusy.
Jako gracza wisi mi to koło pisi jakie ten Epic ma statystyki... grunt, że są i rozdają za darmo gierki dzięki czemu jest w co grać... oby więcej takich "Robin Hoodów":) mój portfel się z tego cieszy:)... mam w tej chwili 5 launcherów na pulpicie i z każdego coś uskubię... jest konkurencja, jest zabawa:)
Tyle gier a do tego piszesz, że grałeś w nie po 3 do 10 razy... i pewnie na starych tytułach ci się lista ogrywanych gier nie kończy... tak ogólnie to zastanawiam się, co ty właściwie robisz w życiu poza graniem w gry?! Przecież normalnie funkcjonujący człowiek nie miałby na to czasu.
Bardzo dobra choć niezbyt długa gra. Ciekawa historia z oryginalnym mechanizmem gry jednocześnie w dwóch światach, do tego wizualnie trzyma poziom. Skopane trochę sterowanie do którego jednak da się przyzwyczaić, niektóre fragmenty też bywają po prostu nudne gdy przechodzenie ich ogranicza się do wciskania strzałki do przodu. Miłym akcentem jest tutaj miejsce akcji (Kraków) i stylistyka otoczenia wzorowana na Polsce lat 90-tych. Świetna ścieżka dźwiękowa.
Świetna skradanka z kapitalnymi projektami lokacji, bardzo dobrą oprawą audio-video, ogromna swoboda w pokonywaniu przeciwników. Jedynie fabuła jest taka sobie i na siłę porozrzucane po mapie znajdźki które moim zdaniem jedynie sztucznie przedłużają czas gry. Mimo tego grało się mega przyjemnie.
Jakoś w rzeczywistości PSG nie jest takie mocne jakby wskazywała na to pseudo-piłkarska FIFA.
Po raz pierwszy mam Game Pass (PC). Skłoniła mnie promocja za 8 zeta na 4 miesiące... ale prawdopodobnie subskrypcji nie przedłużę, no chyba że znowu trafi się promocja za grosze... nie o to chodzi, że mnie nie stać ani nie o to, że jestem jakimś Januszem który by tylko za darmo brał, ale chodzi o to, że po ograniu kilku tytułów które mnie interesowały, nie bardzo mam w co grać... część gier już ograłem wcześniej poza usługą a kolejna część to gry nie z mojego gatunku a grać na siłę byleby coś odhaczyć nie zamierzam, strata czasu. Są też gry od których się odbiłem mimo iż miałem ochotę w nie zagrać np. Doom Eternal (początkowo zachwyt ale im dalej w las tym bardziej mnie granie w to męczyło aż wywaliłem z kompa po ograniu jakieś 70% gry)... miałem grać w Prey ale że niedawno za darmo Epic rozdawał to zrezygnowałem, ogram to później... ogólnie cieszą mnie takie czasy, gdzie mamy taką usługę, ale aktywacja jedynie wtedy gdy pojawi się tam jakiś tytuł, który naprawdę mam ochotę wypróbować.
Szukasz dziury w całym. Poza tym nie masz racji bo gry są osobno w bibliotece i osobno się je dodaje... każdą część można osobno zainstalować. Więc nie wprowadzaj ludzi w błąd. A co do samych gier, gorąco polecam, cała trylogia bardzo udana, miałem przyjemność grać w nią parę lat temu i jednym ciągiem ograłem wszystkie trzy części a to oznacza że wciąga.
Przeszedłem przy okazji pierwszego rozdawnictwa... grało się bardzo przyjemnie. Graficznie trzyma poziom pomimo że mój komp nie udźwignie wszystkich wodotrysków (ray tracing), strzelanie a przede wszystkim używanie mocy na przeciwnikach miodne, fabuła też na wysokim poziomie. Najbardziej denerwuje nieczytelna mapa która powoduje, że błądzimy po zawiłych lokacjach oraz to, że czasami jest po prostu ciemno i nie widać gdzie idziemy. Ogólnie polecam jak najbardziej.
Grałem dawno temu... bardzo dobra, klimatyczna przygodówka z piękną oprawą... zdecydowanie warto.
Długość gry nie ma znaczenia... byleby gra dostarczała nam przyjemności przez cały okres jej trwania... dawniej gdy miałem więcej czasu na rozrywkę to bywało że męczyłem gry które w pewnym momencie mnie już zanudziły i jakoś dotrwałem do końca... teraz nie mam czasu na granie w coś na siłę, tak więc wiele gier po prostu nie kończę jak mnie zaczynają odpychać (GTA 5, Alien Isolation, Doom Eternal, Hades, Prey... to kilka ostatnich tytułów).
Nigdy żadnego GTA nie udało mi się ukończyć choć próbowałem i przy trójce i przy Vice City... nawet piątki nie przeszedłem choć chwilę w to zaciekle grałem... i nie chodzi tu o to, że gra trudna czy ja kiepski gracz... chodzi o to, że za każdym razem gry z tej serii mnie jakoś tak bez powodu odtrącały, nudziły po czasie a ochota na grę spadała do zera. Niby każdej części dałbym wysoką notę ale niestety najwidoczniej GTA to nie seria dla mnie, nie moje klimaty. Nawet przeciętną Mafię 3 przeszedłem do końca a od GTA się wiecznie odbijam.
Ok... już jest krwawy cios:) przecież to samo się aktywuje jak walę przeciwnika z pięści:) temat niepotrzebny i zamknięty. Gra świetna.
Właśnie po raz pierwszy zakupiłem sobie subskrypcję na Game Pass Ultimate... akurat była promka, wyszło 8 zeta za 4 miesiące... gram na PC... na pierwszy rzut poszło Hellblade (fajne aczkolwiek nie imponujące), później Wolfenstein 2 New Collosus (bardzo dobra nawalanka), teraz leci Doom Eternal (miodne) i póki co jest to najlepsza z tych granych przeze mnie pozycji... w kolejce jest Dishonored 2 (chwilę włączyłem i czuję że będzie fajne) a później Prey... Control ograłem bo był na Epicu, też fajna giera. Miałem chrapkę na NieR Automata nawet ją odpaliłem ale zrezygnowałem ze względu na brak polskiego języka (nie każdy jest mistrzem języków obcych:)), choć wiem że kiedyś to na pewno ogram bo gra magia a napisy nieoficjalne są ale nijak się ich nie da wrzucić do gry z Game Passa bo tu wszystko poblokowane. Jest też parę tytułów które już grałem jak Edith Flinch (genialna gra która z grą niewiele ma wspólnego:)), Hades (tak wychwalany a mnie w ogóle nie wkręcił i leży nieruszany na dysku), No Man's Sky (to samo co Hades), strategie czy samochodówki mnie nie interesują, serię Halo nie lubię ze względu na ten cukierkowaty styl. Zrobiliście mi smaka na Gears 5 i A Plague Tale:)... zawsze to coś:)
Dlaczego nie mam krwawego ciosu?! Doszedłem do misji w której są takie duże stwory i gra informuje mnie, że trzeba ich pancerz rozbić krwawym ciosem i... lipa, bo ja żadnego krwawego ciosu nie mam choć w rogu pokazuje że ten cios jest naładowany i jest niby pod literą E. Ale jak wciskam, to zadaje zwykły cios którym nie da się nikogo pokonać.
Może i bym ograł... z samej ciekawości żeby zobaczyć czy naprawdę ta gra to taki gniot jak go malują... z drugiej strony na moim sprzęcie na PC raczej wodotrysków wizualnych nie będę miał a wydawanie hajsu na nowe bebechy dla jednej gry to bez sensu skoro reszta gier chodzi bez problemów na średnich bądź wysokich ustawieniach.
Właśnie gram i bawię się dobrze aczkolwiek wkurzają mnie, nieraz aż krzyknę głośno "kur...!", elementy platformowe... zdecydowanie za dużo tego skakania które w niektórych momentach jest mocno irytujące. Nie jestem hardcorowym graczem więc pykam na easy i póki co jestem w 3 misji i z rąk wrogów zginąłem tylko raz, za to w przepaść spadłem już setki razy, zdecydowanie sekwencje skakane nie są moją mocną stroną, ale też nie spodziewałem się, że w tego typu grze będzie tyle tego.
Niedawno ukończyłem... i jakoś specjalnie mnie ta gra nie zachwyciła. Jest dobrze, nawet momentami bardzo dobrze ale bywa też irytująco i nudno.
Wbrew powszechnym opiniom, grało mi się całkiem przyjemnie... wprawdzie skupiłem się tylko na wątku głównym i to po najmniejszej linii oporu ale to sprawiło, że naprawdę mogłem cieszyć się grą a przede wszystkim jej dobrą fabułą. Zadania poboczne to straszna zapchajdziura składająca się z setek identycznych misji. Gra ma sporo wad, ale klimat jest.
Podobało mi się i to bardziej niż pierwsza część. Fabularnie mnie bardziej wciągnęło a samo strzelanie również jakby lepsze, może to przez świetnie zaprojektowane lokacje. Poza tym gra jest dłuższa bo oprócz wątku głównego, jest też trochę zajęć pobocznych. Jestem zadowolony.
Dobra... przeleciałem na szybko cały artykuł z ciekawości, żeby zobaczyć jakie to to filmy zanudziły autora... zapewne każdy miłośnik kina ma na koncie film, który go zanudził mimo, że ten ma miano "klasyki"... mi się "Titanic" też kompletnie nie podobał, po prostu nie w moim guście, ale nie ujmuję nic temu dziełu... wszak z przypadku się wśród jednych z najlepszych filmów w historii kina nie znalazł.
Świetna gra w której główną rolę odgrywa klimat i fabuła. Sama rozgrywka niezbyt skomplikowana, od po prostu chodzimy od punktu A do punktu B co jakiś czas rozwiązując niezbyt skomplikowane łamigłówki i unikając nieprzyjaznych ale mało wymagających stworów. Niby nic odkrywczego, ale wszystko to jest podane nam w świecie, w którym na każdym kroku czujemy niepokój, strach, zaszczucie gęstym klimatem kolejnych korytarzy. Do tego całość dopieszczona jest rewelacyjną ścieżką dźwiękową a wisienką na torcie jest fabuła, która zmusza do refleksji nad pojęciem życia, egzystencji jako człowiek.
Media społecznościowe są spoko, jeżeli wykorzystuje się je do własnej autoreklamy... ja sam jedynie do tego je używam i dzięki temu mam trochę zarobku. Śledzenie ludzi i ich pierdyliona zdjęć z dziećmi albo na jakiś tam wczasach jest bezużyteczne w życiu i nie mam takiej potrzeby.
Jestem żywym przykładem na to jak nie przejść GTA 5... i tak długo wytrzymałem, byłem gdzieś w połowie gry ale nie widziałem sensu, żeby dalej to ciągnąć coraz bardziej na siłę... gra mnie fabularnie nie porwała, strzelanie beznadziejne, model jazdy słaby... do tego doszły inne, w moich oczach ciekawsze tytuły i tak GTA odstawiłem na jakiś czas w nadziei, że może jeszcze do niej wrócę... mijały tygodnie, później miesiące aż w końcu usunąłem z dysku bez żadnego żalu. Co ciekawe, już Mafię 3 potrafiłem dociągnąć do końca, przynajmniej główny wątek fabularny, który uważam za ciekawszy niż w GTA:)... może coś ze mną nie tak, ale wydaje mi się, że w wirtualnej rozrywce najważniejsze jest, żeby się dobrze bawić niezależnie od powszechnie głoszonych mądrości.
Raczej nie pogram... Alana wciąż całkiem dobrze pamiętam i nie bardzo kusi mnie ogrywanie tego samego tylko w lepszej oprawie... chciałbym doczekać się porządnego remastera np. pierwszej części Max Payne'a... pamiętam gdy miałem pierwszego kompa, Maxa przeszedłem chyba z 5 razy, gra zrobiła na mnie ogromne wrażenie... było to bardzo dawno temu, chciałbym doznać tego jeszcze raz ale w lepszej oprawie. Marzenie...
Mam Hadesa, pograłem i odstawiłem... może kiedyś spróbuję jeszcze pograć, póki co, to gra jakoś mnie nie wciągnęła a wręcz odrzuciła.
W życiu nie przerzucę się na konsolę... próbowałem swego czasu grać na XBoxie który do tej pory mi tylko zalega na półce i doszedłem do wniosku, że to nie dla mnie... najzwyczajniej w świecie wolę myszkę i klawiaturę, jest mi wygodniej, szczególnie, że najczęściej gram w FPS-y... jedyna rzecz jaka mnie wkurza to drogi upgrade PC-ta ale i to może z czasem się skończy za sprawą GeForce Now i gry w chmurze... tylko czekać na światłowody bo póki co z dobrym łączem internetowym u mnie są problemy. No cóż, każdy gra na tym, na czym mu po prostu wygodniej. Pad nie jest dla mnie.
A czy na Commodore 64 które mi leży gdzieś na strychu, też dam radę uruchomić Cyberpunka?
Wielokrotnie próbowałem grać na telefonie... ale to nie dla mnie... po prostu ten sprzęt się do tego nie nadaje, jest niewygodnie... no chyba że w jakieś statki czy familiadę dla zabicia czasu w jakiejś poczekalni... no ale jak kto woli, u mnie drogi smartfon odpada, bo wiem, że i tak bym na tym nie grał, nie oglądał filmów, nie pracował w programach graficznych... a dla samego dzwonienia bądź przeglądania internetu prosty, tani telefon w zupełności wystarcza.
Mi też poginęły zapisy... a miałem zrobioną całą Ziemię... 30 lat pracy poszło się czesać... ludzie masakra.
Pierwsze co robię jak kupię nowy sprzęt i jest już na nim windows to odinstalowanie wszelkiej maści zasyfiaczy dodawanej usilnie do oprogramowania... a i żadnego klucza współcześnie w laptopie nie trzeba wpisywać. Wiem, bo tyle co zakupiłem córce do zdalnych nauk... jakiś zoom czy Skype i Simsy i tyle... taki laptop się nawet przy tym nie spoci.
I tysiąc komentarzy typu: "ja mam tamto, ja mam sramto"... a kogo to obchodzi kto co ma? Każdy kupuje smartfona do swoich potrzeb... na co komuś smartfon za 3 tys jak tylko nim dzwoni czy pisze smsy... do neta też wystarczy mieć niedrogiego.
Pamiętajmy, że granie w chmurze to dopiero raczkująca technologia... na pewno z czasem będzie to działać lepiej, stabilniej... no i na pewno jakość łącza internetowego również ma duże znaczenie... póki co to z moim radiowym netem to nawet nie mogę tej usługi wypróbować... ale w sąsiedniej miejscowości już światłowód pociągli, jest szansa że i u mnie pociągną i z 15 mb radiowego zrobi się przynajmniej 100 mb światłowodowego:) a wtedy na pewno wypróbuję granie w chmurze i zobaczę z czym to się je.
Ja tam poczekam jak mi światłowód przyciągną i przestanę kupować sprzęt PC a spróbuję przygodę z GeForce Now czy inną podobną usługą... mam nadzieję, że obecny sprzęt (Ryzen 5, GTX 1060) będzie ostatnim moim sprzętem. W multi nie gram więc granie w chmurze wydaje się wystarczające.
E tam... przecież to zwykły easter egg ukazujący Portal Endu. Tak ma być. Na kij się czepiać.
grałem we wszystkie trzy... cień czarnobyla miał mnóstwo bugów, podobnie jak czyste niebo ale nie wpływało to jakoś znacząco na rozgrywkę... nadal były to świetne, genialne pod względem klimatu gry... zew prypeci już taki zabugowany nie był... cień czarnobyla przeszedłem 2 razy, czyste niebo 3 razy, zew prypeci 2 razy... grałem w te części również później po licznych poprawkach czy fanowskich modach... seria gier z którą spędziłem najdłużej czasu ze wszystkich gier jakie w życiu grałem a ty się pytasz czy grałem w poprzednie części?! myślisz że dlaczego mam taki nick a nie inny?!
Jak zachowają klimacik pierwszej serii a do tego nie wypuszczą tak mocno zabugowanego bubla jak ostatnio CD Project Red to mnie tym kupią.
Ło matko jakie tu drogie klawiatury... a ja mam Gensisa za 45 zeta w promocji i też ma klawisze które działają:) a nawet świeci na trzy kolory i ma jakieś tam funkcyjne klawisze:) do mojego grania w strzelanki od czasu do czasu starczy:)
Pewnie się wkurzył Ibra, że znowu FIFA jest odgrzewanym kotletem pełnych bugów... ma chłop po prostu dość użyczać twarzy w takiej kaszanie.
Jako że jestem PCtowcem to nie rusza mnie ta wojenka za bardzo, ale też mam swojego faworyta z racji takiej, że Microsoft oferuje mi Game Passa który jednocześnie mogę mieć i na Xboxa i na PC, jeszcze jak dopracują usługę w chmurze xCloud to już nic więcej do szczęścia mi nie będzie potrzebne.
Swego czasu jak z kasą było krucho zakupiłem używanego kompa za 1000 zł... cały zestaw z monitorem, klawiaturą, myszką, zestawem głośników Logiteha 5.1, kamerką... przez 8 lat mi służył (jedynie procesor wymieniłem za 50 zeta bo się przegrzał). Gdy go kupiłem dało się na nim grać we wszystkie nowe gry... pod koniec już trochę kulał, nowe tytuły albo nie dało się grać, albo szły w niskich detalach, niestety po raz kolejny problem z procesorem, do tego gniazda USB odmawiały posłuszeństwa i krzaki wychodziły w grafice. Dwa lata temu kupiłem więc nowy ale poprzedni używany naprawdę ciepło wspominam, długo mi służył mimo że dałem za niego śmieszne pieniądze.
Czyli z moim GeForce 1060 6GB, Ryzenem 5 6 rdzeniowym i 16 GB ramu mogę liczyć na mniej więcej średnie detale... może być:) wszak taka konfiguracja ma już swoje lata a i tak większość nowych tytułów na niej lata:) i to nie najgorzej.
Jest tu parę gier, które choć dobre, nawet bardzo dobre to zbytnio straszne nie są... taki Obserwer czy nawet FEAR... równie dobrze można było tu umieścić serię Half-Life, Stalker czy Dead Space... nowy Polski Blair With mam na dysku, pograłem chwilę i jakoś mnie ta gierka nie wciągnęła, może w późniejszym czasie dam jej jeszcze szansę. Tak naprawdę nawet taki Minecraft potrafi też być w niektórych momentach straszny:) szczególnie jak zapada zmrok... mnie osobiście bardzo podobał się klimat w kilku grach indie - Limbo czy Little Nightmares... takie malutkie horrorki z rewelacyjnym klimatem.
Dwa pierwsze Pitbuly były dobrymi filmami... reszta to gnioty do potęgi, strata czasu. Tak więc, nawet taki Vega potrafi czasami coś w miarę sensownego sklepać.
Całe szczęście, recenzje są przeważnie pisane przez miłośników owego gatunku... takie GTA też nie jest dla każdego, czy Wiedźmin i wyobraźcie sobie, że są ludzie którzy by się przy tych tytułach nudzili, bo wolą inne gatunki gier... symulatory lotu są naprawdę dla wąskiego grona odbiorców i w tym wąskim gronie ludzi, którzy się na tym znają, owa gra na pewno nie będzie nudna.
W swojej klasie jest to gra wybitna... wiadome, że fan FPS-ów czy RPG-ów się nią szybko znudzi ale to nie do nich adresowana jest ta gra. Sam nie jestem fanem symulatorów lotu, ale dla samej ciekawości być może kiedyś uruchomię ten tytuł, ale na pewno go nie ocenię, bo się na takich pozycjach po prostu nie znam:)
No tak... bo ktoś będzie siedział 40 lat, żeby perfekcyjnie odwzorować całą planetę... to jest stworzone przez sztuczną inteligencję na podstawie rzeczywistych zdjęć z satelity... póki co, jesteśmy na takim poziomie, że nie jesteśmy w stanie stworzyć SI która by generowała coś lepszego... na potrzeby symulatora lotu to jest wystarczające, nawet więcej niż wystarczające.
Coś z matematyką u ciebie nie tak:) kolega wyraźnie napisał że wcześniej Fifę zakupił 11 lat temu czyli edycję 2009:) więc nie mógł pograć bramkarzem w 2012:)... sedno jego postu jest jednak trafne, FIFA co roku to ledwo kosmetyczne zmiany i jedynie ktoś kto kupuje ją co ok 10 lat może znacząco zauważyć jakiś progres:) to odgrzewany kotlet co roku, zamiast pełnoprawnej gry za gruby hajs, powinni wydawać co roku aktualizacje za jakieś drobne pieniążki... no ale biznes to biznes... i tak miliony dzieciaków pójdzie to kupić albo naciągnie na to swoich rodziców.
Od wczoraj do teraz nic się nie przypisało... i chyba się już nie przypisze... trudno, kij im w oko:)
Czekam na telefon 10 calowy... jak taki wyjdzie to kupuję w ciemno... jak somsiad go zobaczy to się posr@ z zazdrości i o to chodzi!
Wszystko było by OK gdyby nie fakt, że Redzi dalej nabijają kasę na jakichś badziewnych bajerach o grze... żerują w tej chwili na wyidealizowanej wizji gry i oby nie okazało się, że to będzie klapa bo upadną na łeb i szyję. Sam fakt przesunięcia premiery mi nie przeszkadza, niech wydadzą produkt jak już będzie do końca oszlifowany, ale nie potrzebnie sami dmuchają balonik.
W sumie to dobrze... będę miał więcej czasu na zmodernizowanie mojego Commodore 64 tak aby gra mi płynnie poszła na kolorowym monitorze.
Przecież FIFA 21 wyszła już parę lat temu a kolejne lata to tylko kosmetyczne aktualizacje.
Popsuli się... liczyłem na Red Dead Redemption 2 i trylogię Wieśka. Może za dwa tygodnie mnie tak nie zawiodą:)
Nie wiem co ludzie widzą w tym Syflixie... owszem sam mam tam konto regularnie opłacane ale robię to tylko ze względu na dzieci bo mają tam swoje ulubione bajki no i żona czasami jakiś romans obejrzy... ja tam dla siebie rzadko kiedy znajdę coś sensownego. Na byle co szkoda mi czasu a takiego chłamu tam jest najwięcej... filmów czy seriali bardziej ambitnych jest jak na lekarstwo i w większości są to produkcje które mają już swoje lata i dawno temu już obejrzałem. Jak ktoś ceni sobie bardziej ambitne kino to nie jest to platforma dla niego, a jak kogoś zadowalają produkcje klasy B albo C to jak najbardziej polecam.
Teraz Wiesiek będzie się starał o 500 plus a w trzecim sezonie o trzynastą emeryturę:) jeszcze jest otwarta kwestia w sprawie programu "sadzawka plus", pytanie czy jak w sadzawce są utopce to się liczy czy nie?
Choć nie mam na imię Janusz to biere wszystko co za darmo i smakuje mi to lepiej jak coś za co muszę zapłacić bo nawet jak mnie jakaś gra zdenerwuje to nie żal mi jej wywalić do kosza a jak bym zapłacił i okazało się że to kaszana to żal się robi bo kasa w błoto poszła. Zastanawiam się nad zmianą imienia na Janusz, jutro kupuję Passata w TDI, w sandałach na skarpetkach już dawno chodzę.
Netflixa mam jedynie bo moje dzieci mają tam swoje ulubione bajki a żona lubi oglądać romanse których jest tam multum:)... gdyby nie to, na pewno bym z tego zrezygnował bo nie ma tam dla mnie nic ciekawego... nowości jest niewiele, a jak już są, to przeważnie są to filmy, bądź seriale klasy C, perełki wychodzą bardzo rzadko. Owszem, można znaleźć filmy z górnej półki, ale zazwyczaj są to tytuły tak stare, że już dawno były obejrzane i to niejednokrotnie. Na byle co szkoda mi czasu.
Jak jesteś PC-towcem to wisi ci to koło pisi. A jak jesteś konsolowcem to tak naprawdę też ci to wisi bo nie wygląd tutaj jest najwazniejszy. Moim skromnym zdaniem PS5 jest z wyglądu bardzo futurystyczne a Xbox bardziej klasyczne... wolę wygląd Xboxa bo do mnie kształty a'la Ufo nie przemawiają. Kocham klasykę, samochody, meble itp... ale kto co woli.
No właśnie:) sam pamiętam jak miałem zajawkę i ciupałem w to parę dni pod rząd... i ta dyskoteka save/load żeby tylko mecz wygrać:)
Składając nowego kompa dwa lata temu wybrałem AMD bo miał lepsze ceny od Intela i do tego przyszłościową podstawkę... i wygląda na to, że w tej kwestii nic się przez te dwa lata nie zmieniło... Intel jest dobry, ale dla ludzi którzy nie patrzą na kasę bo mają jej w bród:)
Wszyscy tylko o tym ARK a mnie bardziej akurat interesuje Samurai Shodown które na pewno wypróbuję w pierwszej kolejności. Gra niszowa, nie tak popularna jak seria Mortal Kombat czy Street Fighter ale przecież to podobno jedna z najlepszych serii bijatyk w historii. Jako fan bijatyk, grzechem byłoby nie wypróbować tego i nie przekonać się na własnej skórze:)
Ja tam nie zastanawiam się co będzie jutro... trzeba żyć tak jakby jutra miało nie być i korzystać jak ktoś daje za darmo... może się to odbije negatywnie w przyszłości a może nie... tyle, że w przyszłości może nas nie być.
Na pewno skorzystam:) ale pewnie podobnie jak w przypadku GTA V trzeba będzie ją dodać przez launchera bo z przeglądarki się nie będzie szans wbić na ich stronkę. Choć może być jeszcze gorzej bo GTA V już niemal każdy grał a tutaj będziemy mieli do czynienia z premierową grą bardzo dobrej serii... będzie oblężenie:) A tak na marginesie lubię tego Epica, tyle gier za darmo i wiele z tych gier to produkcje mniej znane w które normalnie pewnie bym nigdy nie zagrał. Poza tym wydawanie grubej kasy na gry też mnie nie interesuje gdyż jestem trochę niedzielnym graczem który ma inne kosztowe hobby:)
No i nie można było tak od razu wstawić tryb arcade? Gra sama w sobie jest miodna, próg wejścia powiedziałbym że łatwiejszy niż w czwórce z racji bardziej uproszczonej mechaniki, co wcale nie oznacza że to źle... czekałem na tryb arcade bo przez neta rzadko gram a lubię sobie w tego typu bijatyki od czasu do czasu połykać a seria Street Fighter jest moją ulubioną. Capcom poleciał ładnie w kulki i przez to rozzłoszczeni fani zgotowali tej odsłonie tak niskie oceny. Jednak oceniając wersje arcade i traktując ją jako ten właściwy Street Fighter V to ocena powinna być wysoka, ba nawet bardzo wysoka bo to gra która dostarcza nam ogrom rozrywki na najwyższym poziomie. Jak dla mnie: wydanie premierowe to 3/10 za to że była to gra niekompletna, wydanie Arcade 9/10 bo to jest właśnie to czym ta gra powinna być w dniu premiery.
Pograłem chwilę i mnie znudziło... typowa bezsensowna naparzanka. Nie jest to może taki całkiem gniotek, ale do pierwszej ligi też daleko. Jak by ktoś naprawdę nie miał w co grać to może by i przeszło, ale w dobie tylu świetnych tytułów w koło, nie ma to sensu.
Całe szczęście mój PC ma wsteczną kompatybilność na wszystkie gry:)... ba, powiem więcej, od jakiegoś czasu pogrywam sobie na nim w starocie z Pegasusa dzięki emulatorowi:) A i emulator Commodore 64 też jest:)... to się dopiero nazywa "wsteczna kompatybilność":)
Racja... Wick to w ogóle mocno przereklamowany film a trójka to już całkiem się kupy nie trzyma.
Ekranizacja gry i to bardzo średniej klasy... zresztą niewiele jest filmów na podstawie gier które by można było z czystym sumieniem polecić.
Może jestem jakimś odmieńcem ale mnie GTA 5 niczym nie zachwyciło i co za tym idzie nie czekam na kolejną odsłonę z językiem na brodzie. Nigdy nie zrozumiem fenomenu tej serii choć grałem we wszystkie zaczynając od trójki. Żadną z nich nie ukończyłem bo gdzieś w połowie zaczynały mnie nudzić albo akurat dorwałem tytuł który mnie bardziej przyciągnął. GTA 5 niby fajna gra ale też z każdą kolejną misją zapał do gry spada i wychodzą na wierzch kolejne frustrujące niedociągnięcia... to idiotyczne zachowanie policji, to średniej klasy model jazdy z niemal niezniszczalnymi samochodami, to główni bohaterzy którym chętnie bym przywalił w mordę niż się z nimi utożsamiał... świat, który tak naprawdę poza misjami fabularnymi nie ma za wiele do zaoferowania, to znowu jakieś bugi w postaci znikających samochodów, czy nie do końca działający tak jak powinien system chowania się za osłonami... im głębiej w las tym bardziej ta gra mnie gryzie, podobnie było z poprzednimi osłonami. Naprawdę szóstka musiałaby być czymś znacznie wyprzedzającym to co do tej pory, żebym na nią czekał z utęsknieniem. Już Mafia 2 mnie bardziej wciągała choć też przecież to żaden fenomen nie był. Może dlatego, że przynajmniej miała klimat którego w GTA trochę brakuje.
A dlaczego cię to cieszy? Czyżbyś był jednym z tych zagorzałych fanów konsol który tak zaciekle twierdzi że konsole są lepsze od PC? Przecież to bezsens. Każdy gra na tym na co go stać i na czym mu wygodniej. Obydwie strony mają swoje plusy i minusy i co najważniejsze porównywanie konsoli do PC to mniej więcej tak jakby porównać sportowy samochód do terenowego...niby to i to auto a jednak zupełnie o coś innego chodzi.
Puknij ty się w czoło. Nie każdy potrzebuje smartfona z super aparatem, niesamowitą wydajnością itp... jak ktoś go używa jedynie do dzwonienia, sms-ów czy żeby sobie coś w necie poczytać to po co droższy niż za 3 stówy? Ja kupiłem za 800 zeta taki ze średniej półki i żałuję, bo doszedłem do wniosku, że ten za 300 zeta spełniał by moje oczekiwania w takim samym stopniu... poza tym nie żal by było aż tak jak by się rozbił czy co. W gry na smartfonie nie gram bo nie lubię na takim małym ekranie, podobnie z filmami... programy graficzne mam na kompa a aparat używam bardzo sporadycznie (na jakieś większe wycieczki biorę lustrzankę bo się w tym lubuję)... tak więc dzwonienie, sms-y i internet... to wszystko co oczekuję od smartfona:) i znam wielu którzy więcej nie potrzebują więc nie pitol głupot jeden z drugim.
No i co to zrobić z takim czekoladowym pucharem? Z jednej strony fajna pamiątka... ale przecież to czekolada, się roztopi, wykruszy, zepsuje... chyba najrozsądniej byłoby pyknąć fajne zdjęcie i zeżreć to to. A za 8 tysiaków to bym sobie kupił 8 ton czekolady:)
Jak ktoś ma internet do d..y to żaden router nie pomoże... co by mi z lepszego routera skoro u mnie więcej jak 15 mega nie ma i żaden router tego nie zmieni... a co gorsza nie ma alternatywnych dostawców neta. Jak będzie dostęp do lepszego internetu, bądź padnie mi ten stary to oczywiście zakup lepszego routera miałby wtedy sens.
Podobno kolejnym celem ma być wybudowanie całej Ziemi w skali 1:1. Żeby efekt był realistyczny już zbierają informacje za pomocą sieci 5G a mikrochipy w szczepionkach na koronawirusa pozwolą twórcom na dokładniejsze odwzorowanie świata. Ludzie tworzą jakieś dziwne sensacje na temat sieci 5G i szczepionek a to chodzi tylko o stworzenie fajnego świata w Minecrafcie:) podobno projekt ma być gotowy w 2145 roku.
Strategie to nie mój typ gier, ale jak za darmo to jako prawdziwy Janusz nie pogardzę:)... a może by tak przekonać się do strategii?
Hangar 13 niech już przestanie cokolwiek tworzyć bo produkcja gier to wyraźnie nie ich liga... niech się zajmują czymś innym, choć ja bym ich nie zatrudnił nawet do sprzątania bo by też pewnie taką fuszerkę odwalili byleby kasę wziąć.
A ja nie rozumiem fenomenu tej gry... nic w niej nie jest jakieś nadzwyczajne... w wielu miejscach jest nawet mocno irytująca. Znikające samochody, beznadziejne zachowanie policji, ociężałe ruchy bohatera, średniej jakości model jazdy z niemal niezniszczalnymi samochodami... nawet ta chwalona wszędzie fabuła u mnie się zbytnio nie sprzedała, główni bohaterowie bardziej mnie wkurzali niż budzili we mnie sympatię. Poza wątkiem fabularnym też nie ma za wiele do roboty. Dałem tej grze 8,5 ale tak z biegiem czasu myślę sobie, że jest to o 1 oczko za dużo niestety GOL nie ma opcji zmiany oceny.
ty już przestań cokolwiek orać bo tylko panikę siejesz:) nie przekonałeś mnie:)... a jak te chipy to będzie prawda to i tak z tym nic nie zrobisz bo jesteś za malutki, jak i my wszyscy, żeby móc coś z tym zrobić... poza tym, jakoś nic nie znalazłem na tych stronach o tych chipach:) śmierdzi coś ta twoja teoria
I właśnie przez takich inteligentów mamy później tyle durnowatych informacji... jaki oficjalny komunikat Polskiej Agencji Prasowej? Ty lepiej zobacz co za odnośnik podałeś... do jakiejś fałszywej strony... znajdź sobie w goglach jak powinna wyglądać prawdziwa strona PAPu i skojarz sobie tą normalną z tą co ty podałeś (porównaj adresy, ich nazwy)... ciemna masa uwierzy we wszystko co podadzą ale żeby już zbadać czy fakty są prawdziwe to już nie:) żal mi takich ludzi bo żyją w jakimś nierzeczywistym świecie a co gorsza chcą w ten świat jeszcze innych wciągać.
Mafia 3 nie była taka zła... tyle, że była grą niedokończoną i jakby twórcy mieli jeszcze z pół roku i porządnie zabrali się za dopieszczenie jej to by był naprawdę fajny tytuł. Przede wszystkim Mafia 3 ma dwie główne wady - jest mega powtarzalna i beznadziejna sztuczna inteligencja. Gdyby ten remaster poprawił SI, dodał trochę zróżnicowanej treści do tych setek takich samych misji a do tego gdyby odświeżyli grafikę to byłaby całkiem fajna gierka.
Blair With... gra którą na dysku mam już od pół roku i nigdy nie mogę się zmusić, żeby ją dokończyć bo w międzyczasie zawsze wpadnie coś ciekawszego:) Niby fajna gierka... ale jednak brakuje jej tego czegoś, co by przyciągnęło na dłużej.
A ty co? Chciałeś się pochwalić co ci rodzice kupili że tak wymieniasz te gry i sprzęty? Drukarki nie każdy potrzebuje.. też nie potrzebowałem aż do czasu jak zamknęli szkoły i dzieci moje nagle musiały tony materiału drukować, więc chcąc nie chcąc zakupiłem... choć pewnie po tym jak minie ten cały koronawirus to ta drukarka będzie używana bardzo sporadycznie. A problem z artykułu widzę po niektórych sąsiadach i nie wynika on z braku kasy a raczej z podejścia rodziców do tego typu tematu. Mam sąsiadów którzy leciwego kompa w domu maja ale dziecka do niego nie dopuszczają bo uważają to za jakieś szatańskie zło. Są też tacy, co mają kompa, ale na jakieś gry to kasy wydawać nie będą a młody sam nie ogarnia, że można coś ściągnąć czy zdobyć z jakiegoś Epica za darmo. Teraz brak sprzętu w domu to nie kwestia finansowa (bo kompa np. poleasingowego można zakupić za 500 Zeta i ciułać w jakieś starsze gry), a raczej kwestia zacofania rodziców, szczególnie tych, co się wychowali w czasach telewizora a komputer czy (o zgrozo!) konsola to im się z całym złem tego świata kojarzą.
Rzucili się ludzie jakby co najmniej złoto rozdawali:D a to tylko 7-letnia gra którą większość już dawno ograło. No cóż... nie ukrywam faktu, że sam mam tam konto i łapię wszystko co darmowe:)... ale trzeba być naprawdę niezdrowo stuknięty żeby nie skorzystać (prawdziwy Janusz ze mnie hahaha). GTA V od miesiąca mam już na dysku i powoli jak czas pozwala to ogrywam ale na pewno skorzystam z EGS i przytulę za darmo do kolekcji. Generalnie to cieszy mnie że powstał taki Epic mimo swoich grzechów. Teraz naprawdę dużo gier rozdają za darmo a jeszcze więcej jest w promocjach, tak, że można zdobyć fajne tytuły za śmieszne pieniądze. Dla gracza to dobre czasy a te wszystkie Steamy, Epiki, GOGi niech się biją o klienta:)
A ja właśnie pykam w trójeczkę. Tak, tą nieszczęsną trójeczkę tak grubo obrzucaną błotem i choć mam świadomość czym nie jest, jakie ma grzechy, to o dziwo gra mi się bardzo przyjemnie:)
Zapewne gry tak piękne nie będą jak na tej prezentacji jak to zawsze bywa ale na pewno będzie przeskok graficzny o kolejny krok do przodu... jednak nie samą grafiką gra żyje. Grunt, żeby gry miały w sobie dużo ciekawej treści a grafika to już tylko taki dodatek.
Na pewno przytulę choć od miesiąca mam już ją na dysku i ogrywam czasami (wcześniej jakoś czasu nie było). Epic dał już naprawdę sporo ciekawych gier za darmo... do tej pory ograłem od nich 7 tytułów, są też tytuły które nie ograłem bo już je wcześniej ograłem a reszta stanowi tytuły które pewnie nigdy nie ogram bo mnie nie interesują. Ale narzekał na nich jak to w modzie nie będę bo czemu miałbym narzekać na kogoś kto daje tyle fajnych gier za darmo... jestem prawdziwym Januszem haha
Co roku zapowiadają sporo nowości a wychodzi od lat to samo tylko z odświeżonymi składami. Granie w FIFE skończyłem gdzieś na edycji 13. W 19 próbowałem grać ale po jednym dniu wywaliłem tego irytującego gniota z dysku. Spróbowałem też PESa 19 - przyjemność z grania większa bo wytrzymałem tydzień ale później też mnie odepchnęło. Podsumowując, nie ma aktualnie fajnej piłki kopanej do ogrywania i nic nie zapowiada, żeby się to w najbliższych latach zmieniło.
Posiadanie dobrego PC jara mnie bardziej niż posiadanie konsoli i telewizora... po pierwsze dla mnie bardzo istotne, na PC mogę robić wiele więcej niż tylko grać w gry, po drugie są jeszcze te wszystkie peryferia - mysz, klawiatura, obudowa, monitor, drukarka, tablica graficzna, aparat i wiele wiele więcej różnych gadżetów... to naprawdę wciąga, można wszystko perfekcyjnie spersonalizować pod siebie. Może i koszty większe, ale i frajdy, zadowolenia również znacznie więcej... poza tym jako fan wszelkiej maści FPS-ów nie wyobrażam sobie grania w strzelanki na padzie. Fani strategii też będą sobie bardziej cenić PC bo to na tej platformie jest najwięcej tego gatunku gier i są one w obsłudze po prostu wygodniejsze. Podsumowując... jak ktoś nie chce wydawać dużo hajsu i chce tylko grać to nie ma tutaj dyskusji - konsola będzie lepszym wyborem. Ale jak kogoś stać i oczekuje czegoś więcej niż tylko grania to poluje na PC. Ja zapolowałem na PC i wcale nie mam PC z górnej półki, wszelkie peryferia również raczej ze średnio-niskiej półki cenowej, ale na konsolę bym za nic nie zamienił (wiem bo mam Xboxa One który okazał się jedynie dodatkiem do PC)... a gry... no cóż, trochę tańsze, choć teraz jest mnóstwo darmochy bądź przecen tak, że można zgarnąć wiele ciekawych tytułów za drobne, Xbox game pass jest też na PC:)
Nigdy bym tak nie postąpił bo sam grywam w Minecrafta i pewnego razu mi się sejw zepsuł i cały świat nad którym pracowałem dwa miesiące (wyspa z domem Muminków i wioską Smerfów) poszła się paść. Wiem jaki to ból dla mnie dorosłego człowieka a co dopiero dla dziecka.
Właśnie ogrywam... i nie jest taka zła jak ją malują... owszem nie jest to cudo, czarny jako główny bohater nijak nie pasuje do mafii ale można jeszcze ręką machnąć tym bardziej że fabuła choć prosta to wciąga... graficznie przeciętnie, strzelaniny fajne choć sztuczna inteligencja mocno kuleje... mimo wszystko gra mi się przyjemnie.
Kiedyś jak internet był zjawiskiem niszowym kupowanie CD Action było normą... gdy wszedł wszechobecny internet i strony takie jak GOL wprowadzały do naszych domów setki artykułów na temat gier, kupowanie CDA dla czytania stało się już mniej popularne, jednak czasopismo wciąż nadrabiało pełnymi wersjami gier za drobne pieniądze... w dzisiejszych czasach kiedy to co parę dni można dostać jakiś tytuł za darmo a setki innych za drobne, kupowanie CDA straciło zupełnie sens, chyba że jedynie z sentymentu.
Nie rozumiem tak wysokiej oceny... gra owszem jest dobra, nawet bardzo dobra, ale i też mocno irytująca w wielu momentach... SI a szczególnie zachowanie policji to koszmar, podobnie jak i prowadzenie pojazdów... jeździ się jak jakąś puszką, do tego niemal niezniszczalną, system osłon jest bardzo irytujący, podobnie jak i ruchy naszego bohatera, który nieraz rusza się jak mucha w smole... no i te znikające samochody... oczywiście gra ma też mnóstwo plusów, graficznie nawet po latach potrafi zachwycić, fabuła może być, choć jakiejś rewelacji nie ma, ogólnie gra się całkiem przyjemnie.
Tak było, jest i będzie, że jak na świecie pojawia się coś nowego to i powstają nowe teorie spiskowe... tyle, że nie ma żadnego sensu rozmyślać nad tym wszystkim, bo co nowe i tak zostanie wprowadzone, czy się to komuś podoba czy nie a za parę lat nikt już nie będzie się spinał o 5G bo będzie 6G i bój będzie toczył się od nowa... i tak w nieskończoność.
Mapa mapą... najważniejsze, żeby było na niej co robić bo w GTA 5 oprócz misji fabularnych to za wiele nie ma do roboty, a przynajmniej nic co by się nie nudziło po paru minutach... ileż to można jeździć po mapie bez celu i się wydurniać.
Teraz odchodzą pudełka a za parę lat odejdzie kupowanie sprzętu do gier bo wejdą usługi na wzór GeForce Now i będzie wystarczyło mieć jedynie przyzwoite połączenie z netem... no chyba, że przeciwnicy 5G (czyt. antyszczepionkowcy bądź płaskoziemcy) spalą wszelką technologię do szybszego internetu:)
No i dziś sobie to uruchomiłem z Epica i lipa bo nie po polsku choć piszą, że jest polski... w menu gry faktycznie można wybrać napisy po polsku tyle, że nie działają:)... próbowałem w plikach gry ale nie ma tam żadnego pliku, który bym mógł z edytować. Pomysły mi się skończyły... gra najprawdopodobniej wyleci z mojego dysku. Na naukę angielskiego też już trochę za stary jestem:)
Nie dla psa kiełbasa mógłbym rzec. Mieszkając na odludziu z dala od miast trzeba się zadowolić tym co jest... a jest marne radiowe 15 mb/s:)... do przeglądania sieci, oglądania filmów wystarczy... żeby ściągnąć gry z jakiegoś Steama to już trzeba się trochę naczekać... no ale na bezrybiu i rak ryba:)
Niesamowita gra... oprawa audio-video, klimat... choć oczywiście nie jest pozbawiona wad... na dłuższą metę może nużyć z racji że lokacje są bardzo do siebie podobne a sporą część gry spędzamy na poszukiwaniu drogi do punktów które popchną fabułę do przodu... druga sprawa to kamera która nieraz przeszkadza i większość naszych śmierci jest wynikiem jej pracy... mimo tego wciąga niesamowicie a samo zakończenie daje do myślenia. Nie żałuję ani chwili spędzonej z tym tytułem tym bardziej że Epic dał mi ją na tacy za darmochę:)
Powiedz to Włochom, Hiszpanom czy teraz Amerykańcom... średnio w Polsce dziennie umiera 1000 ludzi (głównie choroby naczyniowe, nowotwory i wypadki drogowe)... jak zlekceważymy to i dojdzie do tego co we Włoszech to wyobraź sobie, że tam w jeden dzień na samego koronawirusa umierało niemal 1000 osób... grypa z taką skutecznością nie zabija. Powiesz pewnie, że przecież we Włoszech jest więcej ludzi... ok... ale już w takim stanie Nowy York gdzie dziennie teraz umiera po 700 osób, nie ma więcej ludzi bo jest ich tam ok 20 mln. Nie lekceważ tego bo przez takich kozaków Włosi teraz mają co mają.
U mnie na strychu leży jeszcze Commodore 64 w pełni na chodzie... jest i klawiatura... nie do zdarcia, oprócz centymetra kurzu, nic jej nie jest, nic nie wytarte, tworzywo twarde, nic się nie ugina... no i ten niezapomniany, magiczny dźwięk stukających klawiszy... niestety nie da się jej normalnie używać z nowoczesnym kompem - po pierwsze jest mocno okrojona, brak klawiatury numerycznej i wielu innych niezbędnych współcześnie klawiszy, do tego głośna a jak się ma malutkie dziecko to ma spore znaczenie. Oczywiście te stare IBM model M wyglądają znacznie lepiej i są już w pełni funkcjonalne ale hałas taki sam. Z drugiej strony klawiatura za 20 zeta w zupełności do wszystkiego wystarcza:) sam mam taką tanią już 8 lat i nic nie wytarte wszystko hula jak za nowości:)
Mnie się podobało. Graficznie ładna, motywy muzyczne świetne ale najważniejsze jest to, że bardzo fajnie się strzela, jazda samochodem czy prowadzenie helikoptera też bardzo przyjemne... fabuła ciekawa a zakończenia bardzo zaskakujące... oczywiście są też minusy jak przesadnie atakujący cię zewsząd świat czy na dłuższą metę trochę nużąca z racji tego, że zadania poboczne są zrobione na zasadzie kopiuj - wklej. Mimo tego, jak się odpowiednio dawkuje rozgrywkę to potrafi dać dużo radości.
No właśnie mam taką tylko że białą... i ma jedną bardzo istotną wadę... pcha się do środka kurz tonami pomimo tych wszystkich filtrów... reszta OK, obudowa bez bajerów (jedynie szklane okienko), dodatkowe wiatraki, jakością materiałów nie powala ale to obudowa za ledwo dwie stówy! No i wygląd - naprawdę fajnie się prezentuje. Tylko kurcze ten cholerny kurz!
Ja osobiście mam polecaną przez wielu polską obudowę Silentium Regnum... cena niska, jeszcze biała prezentuje się fajnie... ale... te wszystkie filtry co ma to można sobie w tyłek wsadzić... obudowa przepuszcza takie ilości kurzu, że trzeba co miesiąc ją przedmuchiwać jak się chce mieć dobrze działające podzespoły... nie wiem jak ta nowa seria w artykule ale starszych modeli z serii Regnum po prostu nie polecam, chyba, że lubicie czyścić wszystko od wewnątrz co miesiąc, a nawet częściej by się przydało a ja już nie mam na to sił. Jakość materiałów przeciętna ale to akurat w niczym nie przeszkadza bo przecież to ma stać tylko na biurku.

Tyle grania za darmo... wcześniej Kingdom Come Deliverance, teraz Assassin's... ogólnie już skróty do 5 tytułów na pulpicie widnieje a grać nie ma kiedy, aż człowiek głupieje przez te wszystkie dobrobyty i klepie znowu tego Minecrafta i tworzy jakieś pierdoły:)
Prawie 6 tys po to żeby mieć ekran który można zginać na pół... bezsens... może kiedyś jak to będzie dopracowane, wytrzymałe i w cenie normalnego smartfonu to będzie miało sens... póki co drogi bajer dla ludzi którzy nie mają co z kasą zrobić.
A ja nie grałem w żadną z tych gier i chętnie skorzystam z prezentu:) nie wiem czemu ludzie tak narzekają na ten Epic... parę fajnych tytułów już u nich ograłem... wiadomo, że nie dadzą za darmo jakiegoś nowego tytułu AAA tylko jakieś indyki czy starsze gry.
Problemem tego serialu jest fakt, że większość porównuje go do książki czy gry... jak się podejdzie do niego ze sporym dystansem, bez porównań do pierwowzorów to otrzymamy całkiem udany serial fantasy z fajnym klimatem, niezłymi bohaterami (postać Geralta jest tutaj na naprawdę wysokim poziomie), dobrymi efektami specjalnymi... po prostu rozrywka w stylu USA ale na naprawdę dobrym poziomie... jak jednak będziemy ten obraz porównywać do gry czy książki, analizować fabułę, pewne fakty, to ocena drastycznie spada. Ja książki nie czytałem (i nie zamierzam bo czytanie książek mnie nie interesuje), grałem za to we wszystkie części i uważam że to jedna z najlepszych serii gier w jakie kiedykolwiek grałem i cieszy mnie, że serial nie jest kopią gry, a jakbym znał książkę to cieszyłoby mnie, jakby serial nie był też kopią książki... nienawidzę przerabiać dwa razy tego samego. Obejrzałem 4 odcinki i póki co 7/10, pierwszy odcinek nawet 8/10... bawię się bardzo dobrze. Jakby zmienić tytuł, imiona bohaterów, i przerobić serial tak, żeby nie kojarzył się z Wiedźminem to zapewne oceny byłyby znacznie lepsze.
Jestem po pierwszym odcinku i apetyt rośnie... jest dobrze a nawet bardzo dobrze... zobaczymy dalej ale na pewno nie jest to klapa pokroju trzeciego sezonu Stranger Things który rekordy oglądalności może i bił, ale moje oczy też pobił do takiego stopnia, że ostatnie odcinki to tylko przewijałem co chwilę do przodu bo miałem dość tej błazenady.
Z wydaniem tych 40 zeta się wstrzymam do końca roku, bo żeby się nie okazało, że kupię grę która jutro czy pojutrze będzie za darmo:)... a Epic daje czas do maja żeby wykorzystać kupon.
I znowu Janusze krzyczą... jak komuś nie pasuje, że ktoś coś rozdaje za darmo to niech nie bierze i tyle... po co zrzędzić jak stary moher. Ja tam korzystam i choć ograłem z ich darmowej biblioteki tylko ze 4 gry to i tak biorę bo nic na tym nie tracę a czasami trafię na coś ciekawego w co jeszcze z różnych przyczyn nie ograłem to tylko się cieszyć. Posiadanie 6-ciu launcherów też mi nie przeszkadza... przecież tego nie instaluje się co miesiąc, a nazwę i hasło wszędzie mam takie samo więc nic mi się nie miesza. Nie mam nic przeciwko jakby jeszcze parę takich launcherów na wzór Epic powstało:)
Gra dodana do biblioteki ale raczej nigdy jej nie odpalę, bo już w nią grałem kupę lat temu a jest niewiele takich gier które dwukrotnie ogrywałem... po prostu szkoda mi czasu na dwa razy to samo, skoro co chwilę wychodzą nowe, ciekawe tytuły a czasu w moim wieku (praca, dzieci itp.) już nie tak dużo.
Początek zachęcający... ale im dalej tym nudniej... zagadek jak na lekarstwo a na dodatek proste jak drut... no i ta liniowość... w zasadzie można w tej grze nic nie robić tylko iść do przodu i sama się przejdzie... dobrze, że jest krótka, bo inaczej bym nie dociągnął do końca.
Zastanawia mnie jak będą wyglądać tego typu artykuły za 200 lat jak takich skradanek po drodze będzie tysiące.
Ja mam klawiaturę za 30 zeta już 5 rok działa bez problemów, ma kilka funkcyjnych przycisków i zero światełek. Miałem przyjemność próbować kilka klawiatur za 200 czy 300 zł i nie widzę wielkiej różnicy, chyba tylko za znaczek się płaci bądź za jakieś bzdurne świecidełka. Wcześniej miałem jakąś media tech też za śmieszne pieniądze to działała 8 lat aż do momentu jak żona nie powyciągała klawisze i umyła na mokro:)
Po wcześniejszej aktualizacji która zakończyła się uszkodzeniem explorera.exe i czarnym ekranem i ostatecznie przywróceniem systemu do stanu początkowego (pierwszy raz od ponad 10 lat licząc wcześniejsze Windowsy), każdą nową aktualizację odkładam na jak najpóźniej się da. I taki sposób działa... najpierw miliony użytkowników aktualizuje sobie systemy, część z nich ma jakieś problemy, wchodzą poprawki itp i jak już jest w miarę bezpiecznie to i ja biorę się za aktualizację.
Dlatego przestałem grać w FIFĘ... tam to dopiero miałem furię jak po raz setny zawodnicy na boisku reagowali zupełnie inaczej i z długim opóźnieniem na moje komendy, albo jak nagle przeciwnik dostawał "boskiego tchnienia" i choćbym się dwoił i troił to byłem bez szans... albo jak milion razy piłka po moim strzale lądowała na słupku, bądź bramkarz przeciwnika nagle potrafił przewidzieć przyszłość i zanim puściłem klawisz to on już rzucał się w stronę gdzie ja kopnę. Można by książkę o tym napisać, ale po co? Najlepiej przestać grać w takie oszukańcze gry!
Ciekawe czy będzie możliwość wyjścia do WC w celu zrobienia stolca, wytarcia rowu i spłukania używając przy tym klozetowej szczotki.
Sam nie wiem, czy w ogóle jest sens grania w to na moim budżetowym sprzęcie (o zgrozo, komp za 4 tys kupiony półtora roku temu to tylko budżetówka!)... Ryzen 5 2600, GTX 1060, 16 GB RAM... chyba poczekam na premierę PS5 i będę liczył na wsteczną kompatybilność... ale z drugiej strony, człowiek wychowany na myszce i klawiaturze będzie się czuł jak mucha w smole. Co robić? Jaki ten świat okrutny!
Czy na moim budżetowym sprzęcie będzie to hulało?
Ryzen 5 2600, 16 GB Ram, GTX 1060 6GB... mam leciwy monitor tylko HD. Takie Metro Exodus leciało na ultra. Wybredny co do grafiki nie jestem, byleby płynnie szło.
Przyznam się szczerze, że ja o tym Tomaszewskim polskiej literatury nigdy nie słyszałem, dopóki nie zagrałem w Wiedźmina od CD Project... w sumie dalej niewiele o nim wiem oprócz tego, że nagle przypomniało mu się o kasie jaką mógłby wyciągnąć od producentów gry. Za to ostatnimi czasy na GOLu pojawia się dość często... choć rzadko chce mi się czytać, co ten ojciec, a w zasadzie dziadek Wiedźmina ma do powiedzenia.
U mnie w pracy na zmianie pracuje 30 ludzi... 10 z nich ma konsole PS4 i żaden z tych konsolowców nie ma dobrego PC... trzech z nich w ogóle nie ma PC. Nie wiem skąd te twoje wywody, że kto ma konsolę to na pewno ma dobrego kompa. ja raczej widzę coś zupełnie innego... kto ma konsolę to ma byle jakiego kompa.
Szkoda, że znowu żadna z gier nie jest po polskiemu... nie każdy jest mistrzem języków obcych, a grać w grę która opiera się głównie na fabule i rozumieć co drugie słowo to grzech.
Nabyłem ją w Epicu za darmo bo akurat w tą część jeszcze nie grałem... i lipa bo nijak nie można aktywować języka polskiego choć wyraźnie jest napisane, że takowy w grze jest. Z racji, że obce języki zawsze były u mnie bolączką, wielkim komfortem jest granie w ojczystym języku... grając po angielsku, połowy z fabuły po prostu nie rozumiem i nie dogrywam takich gier do końca. Lipa. Odpuszczam.
Seria STALKER to było coś... mimo, iż mocno zabugowane (szczególnie 1 i 2 część) to i tak jest to seria z którą spędziłem najwięcej czasu ze wszystkich gier w które do tej pory grałem. Niesamowity klimat. Szkoda, że tyle lat minęło a nie doczekaliśmy się kontynuacji.
Niestety nie dla mnie... na pewno zagram, ale wodotrysków mieć nie będę na moim sprzęcie za 4 tys zł... ale w full hd myślę że pociągnie w okolicach 60 fps. No ale nigdy szczególnie na efekty graficzne nie zwracałem uwagi. Grunt, żeby gra mnie wciągnęła.
A ja ograłem już dawno... ale i tak skorzystam z Epic i przytulę... wszak za darmo:)
Mój monitor ma już 11 lat... niezniszczalny! Szkoda tylko, że 19 cali i jedynie HD to w tej chwili przeżytek... ale po co mi lepszy skoro stary działa idealnie? A na moje potrzeby (filmy, internet, muzyka, czasami gry, programy graficzne) wystarcza. Ważne, że mnie nigdy nie zawiódł.
nie dawało mi... sprawdziłem ile mam tych fpsów... niemal stałe 60:) swoje pierdu pierdu może schować między bajki
nie wiem ile fps... nigdy tego nie sprawdzam, nie mam do tego programu i nie zamierzam mieć... jak coś płynnie chodzi to znaczy że płynnie chodzi... od ludzi którzy szczycą się, bo mają te 10 czy 15 fps więcej trzymam się z daleka... to tak jakbym chwalił się autem bo pali o 0,5 litra mniej:) paranoja
Ponad rok temu składając kompa zakupiłem GTX 1060 i aktualnie takie Metro Exodus bez problemu śmiga na full detalach... myślę, że minie jeszcze sporo czasu jak zacznie mi jakość w grach drastycznie spadać.
Gdyby tak PES miał licencje i kampanię reklamową jak FIFA to dawno by go pożarł. Niestety jest jak jest. Obawiam się nawet, że kiedyś może dojść do sytuacji gdzie Japończycy rezygnują z tworzenia PESa... a wtedy EA już całkiem będzie wydawać bubel co roku i tak gracze kupią. Trochę to smutne, że gra lepsza ma tak niszowe grono wielbicieli.
Dziś Epic daje to za darmo... jak ktoś jeszcze nie ma to grzechem byłoby nie skorzystać:)
Ja właśnie ogrywam... początek jakoś mnie nie porwał... ale im dalej, tym bardziej wsiąkam... jest już co najmniej 8,5/10 i oby było coraz lepiej:)... tak na marginesie, zacząłem wcześniej grać w nowego Blair With ale jakoś mnie znudził po paru godzinach a że ja już w średnim wieku to nie mam czasu na granie w byle co a nawet w gry tylko dobre... jak grać to tylko w najlepsze produkcje:)
Składanie kompa w sklepach stacjonarnych ma swoje plusy i minusy... plus to taki, że w razie awarii nie musisz głowić się co ci padło tylko pyk do sklepu i tam się oni głowią, nie trzeba też użerać się z konwersacją przez internet, niejednokrotnie miałem sytuacje że sklep internetowy nie chciał przyjąć reklamacji bo że niby z mojej winy, że tamto, że sramto... i konwersacja która trwała trzy dni bo nie raczą od razu odpowiedzieć na maila... albo jeszcze gorzej... wysyłasz taki sprzęt na reklamację na drugi koniec polski na swój koszt z myślą, że po naprawie zwrócą ci koszty wysyłki a tu niespodzianka, sprzęt przychodzi nienaprawiony i karteczka, że to nie ich wina i nic z tego... i tak użerasz się z miesiąc aż w końcu straszysz sądem i nagle im się zdanie zmienia. Minus to taki, że jednak ceny w sklepie stacjonarnym są wyższe... nawet jak kompa składałem w sklepie Sferis to ceny w ich internetowym sklepie były niższe, ale gościu mi wyjaśniał, że oni muszą sobie jakąś marżę policzyć, żeby sklep zarobił... wyszło jakieś 150 zł różnicy. jakbym ten sam zestaw składał np w jakimś morele to bym chyba coś ze 400 zł zaoszczędził ale jak poczytałem opinie o tym tworze to mi się odechciało. Koniec końców sto razy wolę coś kupić w fizycznym sklepie, zawsze ktoś coś dopowie, doradzi, jak kłócić się to na miejscu, sporną sytuację wyjaśnia się od razu.
Wielkie mi halo... ja odpaliłem Wiedźmina 3 na kalkulatorze z chińskiego supermarketu w ultra hd na high detalach a do tego udało mi się wyliczyć liczbę Pi aż do ostatniej cyfry.
No proszę... ja rok temu dałem 4 tys zł a tutaj widzę że niemal identyczny zestaw jest za 3 tys. Tylko pytanie skąd te ceny? Bo jakbym kupował podzespoły w internetowych sklepach to bym rok temu ze 500 zł zaoszczędził ale ja wolałem poskładać coś w fizycznym sklepie, w razie czego to łatwiej z reklamacją.
Miałem Windows XP - 10 lat bez żadnego formatu, wszystko cacy chodziło... na laptopie Windows 7 bez popsucia się już hula z 7 lat... od roku mam nowy komp i na nim Windows 10, zawsze instaluję aktualizacje i było wszystko ok aż do ostatniej wielkiej aktualizacji... czarny ekran i nie uruchamiający się explorer.exe... próbowałem to wszelako naprawić, przeczytałem całe internety, pomógł jedynie reset systemu do stanu początkowego... a myślałem, że mnie takie rzeczy nie dopadną:)... ach ja naiwny. Chyba będę musiał zrobić kopię zapasową bo widzę, że nowy Windows lubi płatać figle.
Nic tylko ta FIFA na Golu... popierdówka dla dzieci, a o znacznie lepszym PESie to już nie warto pisać? Bo co? Bo nie ma licencji? Bo za trudna dla dzieci?
Mam Windows 10 już od ponad roku i póki co nic złego się nie dzieje. Windows 7 na laptopie i też mu się nic nie dzieje od prawie 7 lat, choć trochę muli ale to raczej wina laptopa który swoje lata świetności ma dawno za sobą. A na starym kompie miałem Windows XP ponad 10 lat śmigał, choć dawno nie wspierany to i tak z niego długo korzystałem i wszystko pięknie chodziło. Prawda jest taka, że wielu użytkowników zwala winę na system jak się coś zaczyna krzaczyć, a w rzeczywistości po prostu zasyfili sobie system. O system w kompie trzeba dbać to będzie chodził stabilnie bardzo długo. Nigdy w życiu nie przeinstalowałem systemu bo się popsuł, bo dbam o niego. A znam takich co robią formaty co miesiąc.
Oby więcej takich gier... tak się składa, że grałem jedynie w Arkham Asylum... a dwie kolejne kiedyś chciałem ograć, ale były inne zajęcia... ten cały EGS choć tak ludzie narzekają, to nie jest taki zły... nawet jak rzucają tytuły które już grałem dawno temu to o czymś to świadczy... jakby to były złe tytuły to bym w nie na pewno nie grał. Mnie kupili tą polityką, i wisi mi to co inni myślą. Choć nie ukrywam, za kasę u nich jeszcze nic nie kupiłem:) Niestety, szkoda, że wiele tytułów nie jest tłumaczona na PL... nie każdy zna dobrze "inglisz" i niestety w wiele tytułów raczej nie zagram ze względu na brak języka polskiego.
Mnie Wiedzmina udało się uruchomić na kalkulatorze z chińskiego supermarketu. Wystarczyło tylko umieszać parę eliksirów na spirytusie, posmarować kalkulator odpowiednim olejem i rzucić parę petard.
Jedyne Terminatory w które grałem i przeszedłem to "The Terminator" i "Terminator 2" z Pegazusa:)... i to kilka razy... to było coś!
Ten odgrzewany kotlet był już tyle razy odgrzewany, że już dawno stracił walory smakowe... przy poprzedniej odsłonie wytrzymałem ledwo dwa dni... i wylądowało kotlisko w koszu.
ale Epic daje darmochy co dwa tygodnie i to znacznie nowsze... sam mam tam konto żeby te darmochy zbierać:) i choć większość to jakieś mini gierki, to co jakiś czas zdarzają się fajne tytuły... na drugie mam Janusz:)
Miałem w życiu już wiele myszek... przeważnie jakieś chińskie szajsy za 20 zeta i w sumie żadnych większych problemów z nimi nie było. Nawet mysz z Biedronki przeżyła niemal 2 lata, później zaczęły wariować przyciski. Później kupiłem spontanicznie Hiro Aero za jakieś 35 zeta... koszmar! Rolka padła po dwóch tygodniach, farba zlazła po tygodniu... oddałem do reklamacji, po miesiącu dostałem odpowiedź że nie dadzą rady naprawić i zwrócili kasę... chociaż tyle. Teraz posiadam A4 Tech v7m i to moja najdroższa mysz w historii (70 zeta) i jednocześnie najlepsza... korzystanie z niej to czysta przyjemność. Jednak wydanie tych kilkadziesiąt zeta więcej robi różnicę. Zastanawia mnie czy jest jakaś wyraźna różnica w myszce za 100 zł względem myszki za 500 zł.
Wszystko ma swoje plusy i minusy... gadanie, że coś jest lepsze, bo ma coś jest zwykłym pieprzeniem głupot. Jak ktoś kupuje PC to przeważnie z myślą o szerszym zastosowaniu niż jedynie gry... i PC się w tej roli sprawdza znakomicie, to platforma wielofunkcyjna, żadna konsola jej pod tym względem nie podskoczy. A jak ktoś chce sprzęt w głównej mierze jedynie do grania, kupuje konsole... są tacy co mają to i to i oni najbardziej wiedzą, że wojna między tymi dwoma mocno różniącymi się światami jest zupełnie bez sensu.
Ja parę lat temu za Amicę dałem 1300 zeta... a tu 7 dolców czyli jakieś 30 zeta za starą ale działającą lodówkę! Kurła... chciałbym trafić na taką promocję. To prawie jak za darmo!
Czy dwójka jest równie skopana jak jedynka? Czy może jest to coś więcej niż badziew dla nastolatków? Jedynce na filmweb dałem 5/10... klauny mnie nie straszą a już na pewno nie ten w tym filmie... czy warto oglądać dwójkę, czy to taka sama liga jak pierwsza część?
W końcu moje marzenia się spełniły! Zawsze marzyłem być pszczołą! To niesamowite, że w końcu będę mógł sobie pobzykać, possać miodek z kwiatuszków i zadowolić królową. Czy w tej grze będzie możliwość robienia pszczelej kupy?
Tak naprawdę na Netflixie nie obejrzę już nic, czego bym jeszcze nie widział a co by mnie jeszcze zaciekawiło... sterta filmów klasy D i druga sterta starych już hitów które każdy kinomaniak już dawno widział. Nowości jak na lekarstwo, a jak już się coś pojawi to jak wyżej wspomniałem, kino klasy D (po prostu do d..y)... Netflix nadrabia serialami choć i tutaj sytuacja jest podobna jak z filmami, większość seriali to takie flaki z olejem a perełek niewiele, poza tym seriale nie są dla mnie, nigdy nie mogę dotrwać do ostatniego odcinka a szczególnie jak są to tasiemce po setki odcinków. Generalnie Netflixa nie polecam, mam go ostatni miesiąc, a miałem, bo mój 3 letni syn oglądał tam bajki, choć i on się już tym znudził. Płacenie za to, żeby dostać dwa czy trzy filmy klasy D na miesiąc czy jakiś denny serial raz na pół roku jest bez sensu.
Wybudowałem dom... to setki godzin w Minecrafcie sprawiło, że zachciało mi się budować w realu... powinni tego zakazać bo nie mogę przestać budować... teraz zbijam psu budę i robię ogródek.

Niby za darmo, ale jednak nie za darmo bo po weekendzie i tak trzeba je wykupić... nie biere!
Ludzie chyba trochę za bardzo są przywiązani do gry czy książki dlatego tak narzekają... prawda jest taka, że nie da się w serialu wszystkiego oddać tak jak w książce czy grze... i dobrze... nie chcę stu procentowej kopii tego co już doświadczyłem... chcę to samo, ale jednak inaczej... i ten serial taki będzie... a czy mnie kupi to okaże się w grudniu... trailer wygląda nieźle, na pewno będzie tutaj sporo amerykańskiego patosu, no ale wiadomo, tam się tak robi kino, arcydzieła się nie spodziewam, ale liczę, że przyjemnie się będzie oglądać.
Z tych statystyk można wywnioskować, że za czasów rządów PO, można było za swoją wypłatę kupić więcej... teraz za PiS nasz koszyk w sklepie jest z roku na rok coraz to bardziej pusty.
Ja mam ISK HP-580 za 70 zeta i też dają radę:)... miałem przyjemność słuchać paru modeli za 200-300 zeta i wcale jakoś lepiej nie grały.
Słaby ten sezon. Nielogiczny, schematyczny, do tego wplecione mnóstwo wątków miłosnych. W zasadzie od początku wiadomo jak się to skończy, pytanie tylko którą postać tym razem twórcy poświęcą żeby było bardziej dramatycznie. Poprzedni sezon też nie był rewelacyjny ale jako tako się bronił. Trzeci sezon nie ma nic czym by zaskoczył, po prostu nuda... choć pewnie nastolatkom takie kino się spodoba. Dla mnie słabo.
Właśnie obejrzałem pierwszy odcinek nowego sezonu i szału nie ma. Z drugiej strony, cała seria nie jest żadnym wybitnym dziełem, ot bajeczka poprawnie zmontowana. Pierwszy sezon był dobry, drugi przeciętny, trzeci jeszcze nie wiem, ale po pierwszym odcinku mam przypuszczenia że też będzie przeciętnie.
Wczoraj wywaliło mi buga w Minecrafcie... sejwy poszły w pis du! Jutro idę do sądu, niech mi ciul asy z Mojang AB zwracają kasę za prąd (168 godzin), zużycie kompa, wytarty fotel i straty moralne!
Laptop to fajna sprawa... ale niestety nie do gier. Dlatego mój układ wygląda tak: tani laptop do internetu, filmów, muzyki i ewentualnie starych gier, klasyków... i stacjonarka do najnowszych wymagających gier czy programów graficznych. Owszem są laptopy na których odpalimy najnowsze tytuły, ale i cena astronomiczna i sama myśl że będą mi się w takim laptopie podzespoły smażyć już mnie przeraża. Tyle hajsu i ma mi się karta czy procesor ugotować? Dziękuję, nie skorzystam.
Serial niezły... ale każdy sezon miał tą wadę, że za dużo wątków poprzeplatali między sobą... często przez to miałem wrażenie fabularnego chaosu... a tak poza tym, najlepszy był pierwszy odcinek pierwszego sezonu... później to już coraz gorzej... drugi sezon był bardzo przeciętny... raczej obejrzę i trzeci sezon ale nie nastawiam się na kokosy.
Coś czuję, że Triss urodą rozp... Yennefer i będzie żal patrzeć jak Geralt łazi za tą brzydszą:)
Jestem Januszem i tego nie kupię. Żaden Janusz tego nie kupi bo cena nieadekwatna do możliwości. Za o wiele taniej jest 1060 które wystarcza do wszystkiego zwykłemu Januszowi. Pozdrawiam Januszy i życzę małego spalania ich Passatów w tedeiku.
Nie dam za gierkę 160 zł... poczekam jak złamią, będzie za darmo w Epic Games czy w najgorszym wypadku po promocji za 30 zeta. Zaoszczędzone pieniądze wydam na tuning mojego Passata w tedeiku.
Gdy chcę się poczuć nieswojo włączam Modę Na Sukces (odcinek losowy i tak wszystkie odcinki są takie same)... istny horror!
Wiedźmin 3 może i miał fajną fabułę ale koniec podstawki trochę mnie rozczarował. No i fakt, że na zakończenie gry wpływały wybory w sytuacjach wydawałoby się błahych jak np. rzucać się śnieżkami czy się uchlać itp... mi wyszło zakończenie, że
spoiler start
Ciri zostaje cesarzową
spoiler stop
i takie zakończenie chciałem, ale jak zobaczyłem ostatnią scenę to doszedłem do wniosku że nikt w tym zakończeniu nie jest szczęśliwy. I poczułem wielki niedosyt.
Najważniejsza zasada co do wszystkich Windowsów to taka, żeby nie przesiadać się na nowszą wersję zaraz po premierze... lepiej poczekać rok a nawet dwa jak już wejdzie setka łatek poprawiających stabilność i wtedy można dopiero się przenosić. Windows 10 mam rok czasu i jestem zadowolony. Wszystko można skonfigurować pod siebie, wszystko działa stabilnie, żadnego buga mi jeszcze nie wywaliło. No i nie martwię się, że jakaś nowa gra czy program mi nie pójdzie.
Darmowa gra co tydzień? Zważywszy na to, że rok ma coś koło 52 tygodni to moja biblioteka będzie większa jak ich cały sklep:)
Bulletstorm to było coś! Bardzo przyjemnie mi się w to grało i do dziś nie mogę zrozumieć jak taki tytuł mógł się tak słabo sprzedać. Szkoda bo liczyłem na kontynuację która w końcu porzucono. Oby nowa ich gra odniosła większy sukces.
Mam nadzieję, że dobrze to zoptymalizują i odpalę to w full hd na moim GeForce 9600 GT, AMD Athlon 64 x2, 4GB RAM, dyskiem HDD, klawiaturą z Kałflandu i myszką z Biedronki:)
Znowu wyszło, że jestem typowym Polskim Januszem:)... niedawno był artykuł jakie procesory wybierają Polacy i co? AMD Ryzen 5 2600... teraz grafika i co? MSI GeForce 1060... jutro kupuję Passata i zakładam skarpetki do sandałów:-)
Mam u nich konto tylko dla darmowych gier... z których póki co zagrałem tylko w jedną ;)... i pewnie takich jak ja jest multum. Może i grałbym w te gierki ale kiepsko u mnie z językiem obcym a te darmówki mało która jest spolszczona.
Sam ostatnio składałem kompa i Intel przegrał z kretesem... za te same pieniądze AMD oferuje znacznie lepszą wydajność. Intel jest dla bogaczy którzy nie kalkulują i są w stanie wydać drugie tyle kasy żeby mieć te 5 czy 10% lepszą wydajność niż konkurencja. Wydajność której i tak nie odczujemy w grach.
chyba jestem szczęśliwcem, bo mam dobrego PC i konsolę... i co ciekawe, chyba jestem jakiś zacofany, bo wolę ciupać w gierki na PC :)
co racja to racja... sam niedawno składałem kompa i choć początkowy koszt miał się zamknąć w maksymalnie 3 tys zł to po przeanalizowaniu wszystkiego stwierdziłem, że nawet za te 3 tys ciężko coś sensownego kupić... koniec końców dałem 4 tys zł za samą puszkę i to jest sprzęt jedynie średniej klasy... choć już wszystkie gry bez problemu śmigają... konsolę też mam (Xbox One) ale jakoś mnie do konsol nie ciągnie i od lat jadę tylko na PC, konsolę użytkuje córka:)
Miałem Netfixa... jeden miesiąc darmowy na siebie... drugi darmowy na żonę... w pierwszym miesiącu jeszcze coś tam dla siebie znalazłem... po miesiącu tak naprawdę nie było już co tam oglądać... same śmieci, nie lubię filmów byle jakich, klasy C, a takich jest na Netflixie multum, perełek bardzo mało... żona bardziej zadowolona, bo jest pełno romansideł które uwielbia i nie przeszkadza jej że to bajeczki o zerowej wartości artystycznej. Wszystko więc zależy od punktu widzenia... mój punkt skreśla tą zbieraninę średniej klasy filmów.
Cofam wszystko... pograłem w Fifę i po trzech dniach miałem dość. Jeden wielki schemat w rozgrywce... cały czas robi się takie same akcję, padają takie same bramki... wróciłem na nowo do PESa i dopiero teraz potrafię dostrzec jak nietuzinkowy, wyjątkowy jest tutaj gameplay... każda akcja inna, zawodnicy reagują szybciej na polecenia, każda bramka inna, modele postaci lepsze, twarze lepsze, ogólnie wizualnie o wiele lepiej, no i to, że w trakcie meczu myślisz cały czas jak rozegrać, jak się bronić a nie jak u konkurencji klikasz bez namysłu. PES to jednak mniejsze zło, mimo braku licencji.
Dobre to jest... niby większość gra na 'easy' ale tutaj na GOLu wszyscy wypowiadający się krzyczą, że grają na 'hard'... w ankiecie też mało kto się chce przyznać do 'easy'... czy to już tak wielki obciach przyznać się do gry w taki sposób jak się po prostu lubi? Co za czasy.
Chwilę pograłem i podziękowałem... teraz spróbuję FIFY, zobaczę które zło będzie mnie bardziej drażnić:)... a co do licencji, niby nie najważniejsza rzecz i podobno łatwo można sobie wgrać... no właśnie... wcale tak łatwo nie jest, najpierw trzeba znaleźć na necie i można się w tym pogubić, później wgrać i wcale nie jest tak, że jednym kliknięciem wgrywamy wszystko... poza tym jak już się uda wgrać to się okazuje, że i tak mnóstwo bugów się tworzy... ja próbowałem dwa dni wgrywać patche to jedne to drugie, to tak, to inaczej i zawsze jakieś krzaki wychodziły, mniejsze, bądź większe i się wkurzyłem i wywaliłem grę całkiem... gameplay też nie jest aż taki rewelacyjny jak tutaj piszą... po kilku meczach zaczyna cię wiele elementów irytować. Jedyny wielki plus to fizyka no i niezła grafika. Teraz dam szansę FIFIE... zobaczymy czy mnie przy sobie zatrzyma dłużej niż 3 dni jak PES.
Gra jest słaba, sterowanie to koszmar, zagadki dość proste, cała trudność polega na znalezieniu gdzieś na mapie tego jednego piksela który by ruszył fabułę do przodu... co gorsze, często rzecz którą musimy znaleźć żeby rozwiązać daną zagadkę jest w miejscu w którym na zdrowy rozum, nie powinno tam być... brak jakiejkolwiek logiki. Zgraja Jukoli drażni swoją dziecinadą, te małe grubaski zachowują się tak jakby nie potrafiły samodzielnie nawet buta zawiązać. Fabuła prosta i mało wciągająca, do tego kończy się nijako... no i te niewidzialne ściany. Rozczarowałem się.
Metro wygrywa bo jest młodsze, no i fakt, że ludzie są mocno nakręceni na Metro Exodus o którym było już tyle ochów i achów, że jak nie spełni wszystkich obietnic, to runie jak domek z kart... jako starzejący się gracz, zaczynający swoje przygody z grami jeszcze pod koniec XX wieku, miałem przyjemność grać w obie serie i do STALKERA wciąż wracam a Metro jak i 2033 tak i Last Light ograłem tylko raz i zapomniałem. STALKER to jednak miał klimat! Aż żal, że nie ma kontynuacji.
Rewelacyjna gra... niesamowity klimat, wizualnie i muzycznie również wymiata... czasami perspektywa nas myli i giniemy z nie własnej winy, ale to drobiazg... no i mogłaby być dłuższa. Mimo wszystko wciąga!
Na Subnautice się spóźniłem... ale What Remains of Edith Finch już pobrałem i ograłem... bardzo krótka gra, ale wsysa jak diabli... fantastyczna gra! I to za darmochę!
Mam konsolę Xbox One i wiecie co? Tylko moja 10 letnia córka tego używa żeby pobudować coś w Minecrafta... ja próbowałem, ale najwidoczniej nie lubię gry na padzie... kupiłem nowy komp i znowu będę tylko na PC ciupał przez kolejne 5 lat! A jak znowu za te 5 lat usłyszę coś o upadku PC to kupię kolejny PC i dalej wyśmieję te wszystkie teorie o końcu stacjonarek.
Pamiętam jak mocno zawiodłem się na tym tytule... po miłych wspomnieniach z pierwszej i drugiej części liczyłem na co najmniej podobny poziom, tymczasem dostałem średniej klasy strzelankę, do tego bardzo krótką.
Dwie pierwsze części były rewelacyjne... trzecia już mnie niczym nie powaliła... wręcz zapomniałem o niej szybko, choć oczywiście nie jest to zła gra... dobra pozycja, choć tylko dobra.
Nie tak genialna jak pierwsza część, ale wysoki poziom trzyma, świetnie się grało swego czasu... krótsza i mniej wciągająca historia lecz wciąż wciąga.
Pamiętam tą historię... gra do której wracam co jakiś czas... uwielbiam ją... kolejne części już nie zrobiły na mnie takiego wrażenia.
Magiczna gra... w zasadzie to niewiele tutaj gry... bardziej bym powiedział, że to wirtualny film gdzie historia miażdży na każdym kroku... perełka wśród gier... to coś więcej niż gra.
To nie jest gra. To arcydzieło! Samej gry w tym niewiele... reszta to piękna, wzruszająca podróż przez historie poszczególnych postaci... magia, jak i wizualnie, audio tak i w fabule... bardzo krótko, lecz treściwie. Coś pięknego!
Kopia pierwszej części... tyle, że z mniej wciągającą fabułą i jeszcze większą ilością powtarzających się zadań pobocznych których po jakimś czasie przestałem wypełniać bo już miałem dość bieganiny po całej mapie i skakania z budynku na budynek żeby znaleźć jakiś dokument itp... gra wciąż dobra, ale o ile wykonuje się wątek główny... te poboczne "duperele" tylko przeszkadzają i nudzą.