Maziomir

Maziomir ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.06.2014 11:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nic, uciekaj. Przy dworcu autobusowym masz busiki. Przejdź się w dolinę Chochołowską i Kościeliską. Przede wszystkim jedź zobaczyć Morskie Oko. W ogóle, nawet nie nocuj w tym miejscu == sprawdź Małe Ciche.

14.06.2014 11:01
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Orewułar, bo się ten dupek zara wścieknie. Jakby co wyś, wiesz gdzie jestem. Pamiętaj, że masz u mnie materac, butlę i wpierdol, jakbyś jednak był głupszy niż jesteś. Cmokam Cię serdecznie bracie w rozumie.

14.06.2014 10:58
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

W ogóle, gdybym miał wołki zbożowe w szafce, albo gdyby mi w wannie popierdalały te takie wannowe pancerniki malutkie, jakie ich tam imię, to bym je nazwał - Wojciechy. Już widzę jak to mi taki szaro-różowy skrzypłocz popierdala po wannie, a ja z miłosierdzia mu zapierdalam prysznicem po gatkach i spływa do dziury kwicząc. Robię wtedy niewinną minę i szczelam prysznicem w sufit. I se myślę - in your face śmierdzielu. Copa de Mundial!

14.06.2014 10:23
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Wyś, mogę polemizować z tobą od lewej do prawej. Ale wolałbym strzelić setkę Dalmore'a. Leżakuję taką jedną butelkę.

14.06.2014 10:21
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

I ja nie mam żadnej złej, ujmującej Ci myśli, która mogłaby sprawić ten dzień, ani każdy inny, gorszym. Totalna radość, trochę się spuściłem ze smyczy, ale film szczerze polecam. Moim zdaniem ubaw po pachy. I pozdrawiam, uśmiecham się serdecznie i razem czasem zgłupiejmy.

14.06.2014 10:15
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

faktycznie to moja wrodzona miłość do Ciebie poleca niezły ubaw, bo przecież za coś mnie musisz polubić, nespa?

14.06.2014 09:43
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Bow to yo dear Sir.

14.06.2014 09:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Od dziś, również to: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/71790/listy-z-ziemi
malutka to książeczka, więc będę ją trzymał przy sercu.

14.06.2014 07:02
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Kurna wlodzix. Masz sześć lat? Piwo smakuje jak każdy inny alkohol: wszystko zależy od tego jak się udało, niewytłumaczalnych czynników, które są jak palec boga, a opisują się w tym, że: o, to niezłe, lub - śmierdzi jakby wpadło w to szmata, czasu od napełnienia butelek do momentu, w którym kupiłeś. Jakości transportu, przechowywania, a szczególnie, w wypadku piwa, temperatur. Twojego zdrowia, samopoczucia, nastawienia, sytuacji i czynników zewnętrznych. I tego co ci kumpel powie, albo wybeka.

12.06.2014 07:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mnie zawsze zastanawiało co innego. Skoro Szymon Słupnik spędził x lat na słupie, to jak bardzo musiało wokół tego słupa śmierdzieć?

12.06.2014 07:28
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Nie widzę gdzie sobie przeczę: najbogatsi zadbają o to, aby pośród nich nie zabrakło niezbędnych. O czym zresztą wspomniałem. Tylko nie rysowałem całej myśli zbyt rozlegle, zakładając że pewne sprawy są oczywiste. Jeśli jednak masz jakieś zastrzeżenia mogę Ci pierdzielnąć jakiś referacik.

ps. mam nadzieję, że nie mylisz najbogatszych z rządzącymi. Ich nie chciałem dorzucać do równania, bo to już w ogóle prosiłoby się o książkę SF.

12.06.2014 07:24
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Belert, wrzuć zapasowy zwój na wyższe obroty. Ja widzę różnicę, ale widzę też różnicę między seksem dwóch facetów, a seksem z owcą. Ja po prostu umiem sobie wyobrazić, że dwóch facetów robi to z tych samych pobudek, z których Ty robisz to z żoną. Z naszego punktu widzenia to wynaturzenie, ale oni nie mają innego niż własny. A przytulanie męskich zadów mnie nie kręci tak samo, jak Ciebie. Jest dla mnie tak samo przykre, jeśli nie obrzydliwe. Chodzi jednak o to, żeby umieć się postawić w cudzej skórze. Nawet jeśli z naszego punktu widzenia są ułomni, to przecież poza tym aspektem, są ludźmi. Mają więc jak i reszta całą gamę uczuć - od miłości do cierpienia włącznie. Trzeba ich więc traktować z tym samym wstępnym podejściem co innych. Jeśli okazują się być swołoczą, traktować jako taką. Ale jeśli obdarzają się uczuciem, które nie tylko nikogo nie krzywdzi, ale również nic nam do niego - to czemu widzisz w ich seksie seks z owcą? Oczywiście to ostatnie to pytanie retoryczne. Pozdrawiam.

12.06.2014 06:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Tak dla zabawy i zakładając prawdziwe pandemonium, a nie zamieszki z powodu nieurodzaju cebuli.

Moim zdaniem i może to zabrzmi nieco okrutnie, w wypadku apokalipsy liczyłoby się przetrwanie gatunku, a do tego nie potrzeba jest 6 miliardów ludzi. Ważne, aby przeżyli ci, którzy najwięcej wnoszą do cywilizacji. W zależności od skali i scenariusza wydarzeń, wojsko lub jego część będzie chronić wybranych, na miarę możliwości i realności wykonania przygotowanych zawczasu planów. Licząc na swoją przydatność samo ma również większe szanse na przetrwanie, dlatego przynajmniej po części pozostanie lojalne. To, czy ofiar będzie miliony, czy miliardy, nie ma w takiej sytuacji znaczenia. Tak długo jak pozostanie choć kilkaset (kilkadziesiąt?) tysięcy osób i wygaśnie początkowe zagrożenie, gatunek ocaleje. To jaka byłaby skala dewolucji cywilizacji zależałoby od tego, ilu ludzi przeżyje. W wypadku katastrofy, która dalej postępuje, na końcu zanikłyby wszelkie międzyludzkie zależności i lojalność, a przetrwanie najdłużej zależałoby od indywidualnych zdolności, na które składałyby się umiejętności przeżycia, dostępne środki i szczęście.

Nie ma co się łudzić, że w takiej sytuacji ktoś wspierałby zwykłych ludzi. Załóżmy, że bezpieczna będzie Nowa Zelandia - marne szanse, że dostanie się ktoś spoza światowych elit, które gdy tylko znalazłyby się na miejscu, zawzięcie strzegłyby swojej enklawy. Oczywiście w mniejszej skali katastrofy starano by się utrzymać jak największą ilość ludzi przy życiu, ale ponownie - w miarę możliwości troska skierowana byłaby na najbardziej przydatnych, a zarazem możliwych do uratowania. Swoją drogą wcale mnie coś takiego nie dziwi, oczywiście ze smutnym zastrzeżeniem, że przede wszystkim ocaleją najbogatsi,. Sami bowiem uważają się za najwartościowszych, skoro odnieśli sukces w wyścigu szczurów. Problem w tym, że wielu z nich jedynie dziedziczy majątki, a nie potęgę umysłu, która go stworzyła. No, ale na to nie ma chyba rady i to już inna bajka.

Dlatego istotna jest w tej kwestii perspektywa - gdyby komuś z nas udało się znaleźć w elitarnym gronie, z pewnością wojsko i policja byłyby dla niego po dobrej stronie. ;)

12.06.2014 05:45
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

ps. dasintra - miło mi i dzięki. Mam nadzieję, że znajdziesz kiedyś chwilę na butelkę whiskacza. Dam znać lawyerowi jakby co i przywiozę coś dobrego.

12.06.2014 04:07
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

ad#84
Nie ważne od kiedy "jesteś" w tym wątku - możesz poczytać, podałem nawet przykład w linku z dowodem w postaci badań naukowych, które potwierdzają moje słowa. Można się oczywiście spierać z ich wnioskami, ale używając tej samej retoryki, z poziomu tej samej wiedzy i w odpowiedniej formie.

Nie można postawić też takiego założenia, że seks homoseksualny jest jedynie formą zaspokojenia żądzy, bo to jest zwykłe domniemanie oparte nie na rzetelnej wiedzy, a na złej woli. Nie można więc ograniczyć dyskusji na ten temat jedynie do czystego seksu i skąd taki wniosek, to dla mnie zagadka. Chyba po to, aby zawęzić pole dyskusji do obszaru, na którym uda się udowodnić fałszywe twierdzenie. Owszem, część aktów seksualnych jest zwyczajnym zaspokajaniem popędu, ale to dotyczy również ludzi o skłonnościach hetero. Jeśli przyjmujesz takie założenie, to właściwie nie ma o czym rozmawiać.

Ale z czysto rozrywkowego punktu widzenia zadam ci takie pytanie: jaka jest różnica tego co robisz ze swoją partnerką od seksu z owcą?

Chyba nie uprawiasz seksu tylko aby dochować się potomstwa? Możemy więc odrzucić raczej założenie, że twój seks jest lepszy, gdyż prowadzi do prokreacji. Robisz to aby sprawić sobie przyjemność. Co różni ją od twojego ulubionego przykładu? Przecież jest zaspokojeniem twojej żądzy. Tak, ale jest również potrzebą okazania wzajemnej czułości, chęcią zaspokojenia wspólnych potrzeb płynących z naszej natury, formą relaksu dwojga ludzi, dbaniem o zdrowie psychiczne i fizyczne, bo benefity seksu są powszechnie znane, i wreszcie - okazywaniem sobie miłości w ten intymny, wyjątkowy sposób. Definicji miłości nie będę tu rozszerzać, gdyż nie chciałbym bawić się w Paulo Coelho.

Jeśli się z tym zgadzasz, to "Janusz i Tomek" mogą robić to z dokładnie takich samych pobudek.

Ale tak między nami, zdaję sobie sprawę, że rozmawiam ze ścianą. Dobór przykładów, języka, retoryka do jakiej się uciekasz, świadczą i o ugruntowanych przekonaniach, i prymitywizmie twojego umysłu, przynajmniej w zakresie empatii. Niemniej jednak traktuję to jako lekcję cierpliwości, ćwiczenie dobrej woli, przekaz pewnych przemyśleń dla tych, którzy dopiero kształtują swój pogląd na sprawę, oraz formę zabicia czasu na dość nudnej zmianie. Świetnie określasz pewien aspekt tego problemu - dążenie homoseksualistów do zmiany świadomości musi się przekładać na pewne zmiany w prawie, nie da się bowiem porozumieć z częścią społeczeństwa wyłącznie na drodze rozumu.

Alternatywą dla normalizacji stosunków z ruchem LGBT byłoby ich wszystkich wyeliminować, ale wszystkie dotychczasowe próby skończyły się niepowodzeniem. Dziś dopiero wiadomo dlaczego. Pomijając naturalny instynkt samozachowawczy, który każe im się ukrywać, ciągle rodzą się nowe pokolenia ludzi o nietypowej orientacji. Jest to bowiem efekt czysto biologicznej ruletki, która może każdego z nas dotknąć. Choćby w postaci "felernego" potomstwa. I choćby dlatego warto pokusić się o odrobinę tolerancji. I po prostu patrzeć w inną stronę. Wbrew temu co niektórzy tu piszą i sądzą - pedalstwo nie jest bowiem zaraźliwe.

12.06.2014 02:22
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Kiss
Czym się rozni zadza/potrzeba/konieczność do zaspokajania swoich potrzeb w męskim tylku od potrzeby wyjścia na pastwisko?

Spróbuję ci wytłumaczyć:

Jak już ustaliliśmy wcześniej - homoseksualizm nie jest kwestią wyboru. Bez wdawania się w naukowe niuanse, w okresie dojrzewania, kiedy budzi się w nas seksualny popęd, stwierdzasz, że podoba ci się bardziej twoja płeć i nic na to nie możesz poradzić. Walka z tym jest z góry przegrana, czego dowodzą choćby biografie wielu znanych ludzi, jak też historie tych zwyczajnych. Zdarzało się często, że aby ustrzec się różnych konsekwencji (a te bywały bardzo poważne) ludzie tacy zawierali normalne związki małżeńskie, a po cichu realizowali swoje popędy. Jest bowiem bardzo trudno przejść przez życie bez zaspokajania swoich potrzeb seksualnych - instynkt ten jest jednym z najmocniejszych. Stąd też tak wiele przestępstw i zbrodni popełnianych jest na tle seksualnym.

Seks jak wiadomo może być dopełnieniem miłości, może też być formą rekreacji. Tak było, jest i będzie - bez względu na to co moraliści uważają. Ludziom o normalnej orientacji zdarza się go uprawiać przygodnie, w nieformalnym związku, w małżeństwie. To samo dotyczy homoseksualistów - oni również robią to z potrzeby zaspokojenia żądzy, chęci posiadania bliskiej osoby albo z miłości. Dzieje się to jednak za obopólnym przyzwoleniem, bo nie mówimy tu o patologii. Spytane, odpowiedzą ci zgodnie z własnym sumieniem, że robią to z własnej woli. Jak można porównać do tego seks ze zwierzęciem? Choćby z tego powodu, że zwierzę nie powie ci co czuje. A gdybyś choć trochę interesował się biologią wiedziałbyś, że zaspokajanie popędu w świecie zwierząt jest ograniczone jedynie do prokreacji i poza paroma gatunkami naczelnych jest czysto instynktowną potrzebą organizmu, a nie kwestią socjalną czy uczuć. Oczywiście, odpuśćmy sobie sarkastyczne stwierdzenia, że ta owca wygląda na zadowoloną.

Porównanie tych dwóch rzeczy świadczy nie tylko o złej woli, ale o kompletnym upośledzeniu umysłowym wszelkiej empatii. Trudno bowiem nie umieć sobie wyobrazić, że to co tak fizjologicznie ująłeś w słowa, może być po prostu efektem miłości. Z twojego punktu widzenia - chorej i obrzydliwej. Z mojego również niemiłej do wyobrażenia, oczywiście w męskim wydaniu (tak jestem ułomny jak każdy). Ale ponieważ nie dotyczy to ani mnie ani ciebie, trzeba też przyjąć punkt widzenia trzeci - tych, którzy to robią. I powiem ci, że z niego jest to tak samo piękne uczucie, jak twój potencjalny związek z dziewczyną. Bo jeśli jest to miłość, to ta często popycha nas do czynienia dobra. Tylko nieliczni potrafią swoim życiem uszczęśliwić cały świat, dla reszty dobrze jest więc móc chociaż uszczęśliwić wybraną osobę. I jeśli dwóch facetów myśli tak samo, to co komu do tego? A jeśli to zaspakaja tylko ich żądze, to przynajmniej niweluje stres, jaki nawarstwia się w prawie każdym, kto nie daje im upustu - w sposób nikogo nie krzywdzący.

11.06.2014 18:03
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Durness. Świetny klimat do chlania.

11.06.2014 03:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

To jest kwestia dyskusyjna, choć ja sądzę, że słuszność leży po twojej stronie, Deton. Choroba jest bowiem odstępstwem od normalnego, zdrowego działania organizmu, a w tym wypadku zaburza ona jedną z podstawowych jego funkcji - zachowania gatunku.

Trzeba jednak pamiętać o dwóch rzeczach - ludzie o takiej orientacji nie tracą tej zdolności i tylko wybór ich zainteresowań ją ogranicza, po drugie i to jest ciekawe: ciężko mówić tu o genetycznym zaburzeniu, a raczej o uszkodzeniu w procesie dziedziczenia. Gdyby bowiem homoseksualizm był dziedziczny na zasadzie zapisu genetycznego, to w jaki sposób jeszcze by istniał, jeśli większość homoseksualistów nie przekazuje swoich genów?

Z tego co wiem jest to problem związany z epigenetyką - czyli dziedziczeniem poza genowym, a konkretnie z hormonalnym uszkodzeniem pewnych białek w okresie życia płodowego zwanych markerami, które odpowiadają za właściwy rozwój i zaburzają właściwą dla płci równowagę hormonalną. Jako, że nie jestem naukowcem więcej szczegółów nie podam, ale można o tym poczytać choćby tutaj: http://www.jstor.org/stable/10.1086/668167

Istotne jest to, że tego typu odstępstwo od normy (bo tak wolałbym to określić) może się wydarzyć każdemu. Nie są bowiem do końca znane czynniki, które warunkują jego występowanie. Tak więc całe tony pseudonaukowych opracowań o możliwości "wyleczenia", działanie różnej maści szarlatanów-uzdrowicieli z takiej orientacji, lub przekonanie o możliwości jej nabycia w drodze wychowania, można włożyć między bajki. No i warto się zastanowić - a co, gdyby mi zdarzyła się taka sytuacja - osobiście lub w postaci dziecka o takich skłonnościach? Na to jednak każdy musi sobie odpowiedzieć sam.

Na koniec dodam, że nie mam żadnego interesu w obronie homoseksualizmu. Jego agresywna forma walki o równouprawnienie napawa mnie niesmakiem. Wszelkie parady i marsze uważam za przejaw strzelania sobie w stopę, a droga do zbudowania sobie spokojnej niszy w heteroseksualnym świecie, powinna być powolnym procesem budowania powszechnej świadomości o niegroźnym dla społeczeństwa charakterze tej odmienności i każde jej przyśpieszanie w postaci walki z "normalnymi" to ponownie strzał we własną stopę.

Szacunku i sympatii nie da się zbudować restrykcjami prawnymi i odgórnym nakazem. Można go jedynie zdobyć na drodze dawania dobrego przykładu. To, że zabieram regularnie głos w takich dyskusjach jest jedynie chęcią włożenia niewielkiej cegiełki w budowanie wiedzy o świecie, która może sprawić, że stanie się on lepszym miejscem dla każdego, kto respektuje prawo i wolność drugiego człowieka. A taki świat chciałbym zostawić dla swoich potomków.

11.06.2014 02:04
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Skąd taka agresja Dragon? Wstydzisz się czegoś? A może ty sam jesteś gejem o kakaowej karnacji i semickich korzeniach, i dlatego tak się denerwujesz? Śmiało, jesteś takim dzielny i do twarzy ci z tą srogą miną. Zazdrościsz mi tego, że jestem biały i hetero, i do doprowadza cię do furii? Wyrzuć to z siebie, chętnie się pośmieję.

10.06.2014 23:38
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Do autora: jeśli to nie prowokacja, to może głupota? "Ja też" w tej sytuacji może oznaczać milion rzeczy.

Jeśli jednak chciałeś wetknąć kij w gniazdo os to ciekawi mnie czy ze złośliwości, z głupoty, czy to jakaś zorganizowana akcja. Jeśli jako efekt nudy, to gratuluję poziomu jej zabijania, jeśli faktycznie szukasz rady na forum pełnych różnorakiej maści pierwotniaków, to zastanawia mnie czy oczekiwałeś na prawdziwą pomoc? Jeśli zaś jest to forma "wzbudzania świadomości", to z bólem mogę to jakoś zrozumieć.

Obnaża to bowiem standardowe reakcje na męski homoseksualizm, zakorzenione w ludziach głębiej niż intelekt, współczucie czy miłość bliźniego. Jak również to przez co musi przejść osoba o twojej orientacji, czyli baza dla całej walki ruchów LGBT, której większość nie potrafi zrozumieć. Ciekawe jest to, że większość przeciwników nie ma nic przeciw masturbacji do lesbijskiej pornografii.

Dla nich pedał to zbok i jako taki może zostać zniszczony na każdej płaszczyźnie: uczuciowej czy fizycznej. Zagrożenie dla świata i ognisko zapalne. To, że homoseksualiści to zaledwie margines społeczeństwa i że nie jest to, jak niektórzy tu twierdzą, kwestia wychowania, a tajemnica dla nauki, której rąbek odkrywają ostatnio badania o dziedziczeniu, to nieistotne. Istotne jest tylko czy jesteś aktywny czy pasywny i stopień poczucia ich obrzydzenia w związku z twoim wyznaniem. Niestety, nie odbiorą tego jako lekcji i niczego się nie nauczą. Jesteście bowiem zbyt łatwym celem odwracania uwagi i rozładowania nienawiści. A ta płynie z frustracji, która stała się chyba ostatnio znakiem firmowym Polaków.

W każdym razie sam jesteś sobie winny i byłoby naprawdę lepiej, gdybyś zwyczajnie był trollem.

10.06.2014 13:13
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Klasyk, nigdy nie patrzę na datę pierwszego posta. Zapominam. I pewnie się już nie nauczę. Ale dzięki.

10.06.2014 13:10
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jednego nie rozumiem - jak to jest, że sam się wspinam i do tatrzańskiej dwójki, czy scramblingowej piątki w skali szkockiej, nie czuję żadnego stresu. Przechodziłem drogi w tej skali bez asekuracji, a jak widzę filmik tego typu to kręci mi się w głowie i łapię się za fotel. W górach nie mam żadnego poczucia wysokości i potrafię wyłączyć się psychicznie, a tu? Strach, niechęć i poczucie dyskomfortu - nie mogę oglądać dłużej niż dziesięć sekund. I to nie pierwszy raz mam taką reakcję.

10.06.2014 12:41
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Uczę się dość intensywnie, bo w pracy w której rozmawiam codziennie od 4 lat, będąc zarazem zdany na komunikację w tym języku w każdej ważnej sprawie od lat 9. Tyle samo nie mam już polskiej telewizji i oglądam jedynie programy i filmy po angielsku. W mojej pracy komunikacja jest jednym z najważniejszych aspektów. I dopiero teraz widzę jak mój angielski jest ciągle słaby. Oczywiście rozmawiam płynnie i oglądam filmy z 90% zrozumieniem treści, ale stan taki osiągałem powoli, z roku na rok dodając niewielki postęp, a ciągle popełniam charakterystyczne błędy niedouczenia (angielskiego nie uczyłem się w szkole), poznaję nowe słownictwo, a co najważniejsze - używam nowych zwrotów w praktyce. Jeśli więc ktoś mówi ci, że nauczysz się języka w parę miesięcy, to albo jest geniuszem poza możliwością mojego zrozumienia, albo nie ma pojęcia o czym mówi, a jego znajomość języka to klasyczne: umiem angielski, zanim człowiek po raz pierwszy wyjedzie do kraju z tym językiem i zobaczy, że nawet nie wie czego jeszcze nie umie.

09.06.2014 15:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ja kupiłem serię w oryginale i boję się zacząć. Co prawda oglądam serial w po angielsku, więc część słów mam przyswojoną, ale nie wiem jak pójdzie mi z książką. Obiecałem sobie, że trzecie czytanie będzie po angielsku. Szczególnie, że jak pojawi się kolejny tom, to nie będę musiał czekać na jego tłumaczenie. Moja Vespa ma dobrze, parę lat temu była na moim poziomie językowym, teraz, gdy kończy studia w Szkocji, jej znajomość języka to dla mnie kosmos. Mimo to, dzień, w którym uwolnię się od zmory tłumaczeń musi w końcu nadejść i jedyne co mnie powstrzymuje to lenistwo. Z pewnością jest to świetna nauka. Może właśnie tak spróbuj? Obejrzyj najpierw w oryginale.

09.06.2014 13:22
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Czytam po raz drugi, na spokojnie. I znalazłem potwierdzenie tego o czym piszecie, a o czym wspominała moja dziewczyna, tłumaczenie jest słabe i z dumą podaję własny przykład. Strona 592, rozdział o Branie, wydanie HBO Zysk i S-KA. Obserwuje on wjeżdżających do Winterfell lordów północy i opisuje ich flagi z godłami:

"Maester nauczył go rozpoznawać wszystkie sztandary: srebrna pięść w rękawicy na fioletowym tle, herb Gloverów, Czarny Niedźwiedź lady Mormont, okropny, wychłostany mężczyzna niesiony na czele oddziału Roose'a Boltona z Dreadfort, ..."

No to już jest dowód na indolencję tłumacza - flayed i flogged to zupełnie różne słowa.

08.06.2014 09:49
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Corded - ty jesteś ortodoksyjnym fundamentalistą religijnym. I przy okazji obawą, że możesz naznaczyć jakieś małe istnienia swoją chorobą. Przerażające jest to, że leczyć cię, to jak przykrywać pożar pokrowcem na czajnik w nadziei, że zagotujesz wodę na herbatę.

08.06.2014 09:33
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

James Fenimore Cooper, Karol May, Wiesław Wernic, to było też fajne: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/136569/cien-montezumy

08.06.2014 09:08
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie wiedziałem, że tak się jeszcze jeździ. To źle, to bardzo źle.

08.06.2014 07:52
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mariposa del muerte umysłu. Nie cierpię durnia.

07.06.2014 00:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

To są jakieś jaja. Myślałem, że "ludzi" poznaje się ze względu na jakąś wspólnotę, a nie dlatego, że chce się ich wyruchać.

06.06.2014 23:43
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

eee, nie działa i nie umiem tego obejść, więc tylko się uśmiechnę

06.06.2014 23:26
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A ja kiedyś pokazałem psu to forum i od tego czasu nie mam już psa.

06.06.2014 22:52
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Nie wiem co napisał Zęzi. Wiem, że tak bym powiedział i każdy by przyszedł.

06.06.2014 21:59
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

The party is still on.

06.06.2014 11:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Idź tylko w kierunku perfekcji. Jeśli nie znajdziesz optymalnej wersji karmienia potomstwa porzuć go i poszukuj lepszej wersji siebie. Tylko skomplikowany rodzic równa się rozwinięta latorośl. Oszczędź nam byle kogo.

06.06.2014 08:43
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Świetne, dzięki za link.
Megero - czy Wielka Gra to był ten program, na który Gucwińscy zbierali wraz z Sumińskim pary łosi? Coś mi tak się obija o czaszkę. ;)

A tak między nami i to nieznającym podrzucam - w "Wielkiej Grze" nie było wyboru jak na teście, tam trzeba było wiedzieć.

06.06.2014 00:43
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Heh. Dzięki. Nigdy się nie nauczę.

06.06.2014 00:05
Maziomir
odpowiedz
1 odpowiedź
Maziomir
39

Problem w tym, że podatki są wymierzone głównie w biednych i klasę średnią. Jak ktoś ma zapłacić miliony to i tak znajdzie sposób, żeby zapłacić jak najmniej. My możemy mieć pewność, że jedyne dwie rzeczy, jakich nie unikniemy to podatki i śmierć. Jestem ciekaw, czy a. wszyscy mieli płacić np. 15% to oni nadal uciekaliby od płacenia, b. gdyby nie było podatku dochodowego w ogóle, to zaoszczędzone pieniądze ożywiałyby gospodarkę? Ktoś wie coś na ten temat?

05.06.2014 23:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jeśli lubisz zegarki - nie rób tego i kup to na co cię stać. Ja bym nie kupił.
W tej branży jest cała gama produktów w każdym przedziale cenowym i można sobie kupić coś na miarę. Z całkiem niedrogich szwajcarów na ETA masz na przykład wyroby firmy Hamilton, np. taki:
http://www.watchshop.com/mens-hamilton-khaki-eto-chronograph-watch-h77612933-p99931364.html
Niezłe zegarki z tej samej półki robi na przykład Certina. Z japońskich Seiko.
Czasem też lepiej smakuje, gdy musisz pozbierać trochę, aby dostać upragnioną zabawkę. Ja bym nie wspierał rynku podróbek.

05.06.2014 06:12
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Sprowokowaliście mnie. Kto chce poczytać, to proszę:

Skoro sobie wspominamy:

W Warszawie nie pamiętam żadnego targu w okolicy. Natomiast w Radomiu, gdzie jeździłem do rodziny, o, tam to był targ! Jak z początku ubiegłego wieku. Babcia przynosiła domowej roboty masło i biały ser zawinięte w gazę, pieczony na miejscu chleb wielkości koła od wozu. A na targu same cuda i dziwy: drewniane zabawki - np. motyle na długim patyku i kółkach, ruszające skrzydłami gdy się nimi jeździło, domki z których na pogodę wysuwał się chłop, a na deszcz baba, drewniane karuzele. A wszystko ręcznie malowane i pięknie tandetne, jak z taniej bajki. Teren przed targiem zajmowali handlarze gołębi przeróżnych ras o fantazyjnych kolorach i kształtach, tuż obok sprzedawców szczeniaków i kotów w worku, zupełnie jak w filmie "Sami swoi". Wozy konne zajeżdżające z workami zboża, krzyczących przy targowaniu sie chłopów, targ świń,krów i koni ryczał i kwiczał, a kobiety drące pierze przekomarzały się ze sobą lub śpiewały. I całe sfory ludzi stojących w rzędach na pobliskim placu i sprzedających z ręki różne dobra z zagranicy. Mężczyźni najczęściej zarośnięci, śmierdzący tanimi papierosami. Kobiety umalowane jak pisanki. Zawsze czujni, gotowi umykać na pierwszy widok milicyjnego munduru, wyglądali jak ptaki, które obsiadły targowisko. W nos biły zapachy potraw sprzedawanych z wielkich kanek - bigosu, pyz i co tam jeszcze się udało zrobić, na straganach piętrzyły się obwarzanki, rogale, hałasowali sprzedawcy waty cukrowej i pańskiej skórki. Moje pierwsze "adidasy" były kupione właśnie na Korei (bo tak się nazywał ten targ), choć to było już wiele lat później. Babcia mieszkała dokładnie obok niego, więc co czwartek byłem tam stałym gościem i jako mieszczuch zawsze miałem powód do zdziwienia. Obok targu był plac, gdzie przyjeżdżał czasem cyrk w dawnym stylu, który zawsze mnie nieco przerażał i zawsze bardzo śmierdział, wesołe miasteczko pełne tandetnych strzelnic i karuzel, a nawet objazdowe ZOO z Czechosłowacji z niezawodnymi jeżozwierzami, które drażnione strzelały w nas paskowanymi kolcami, długimi na łokieć.

Ale jakoś nie pamiętam, żebym chodził głodny w tamtych czasach. Marzyło się o wszystkim tym, czego u nas nie produkowano i było luksusem. Do dziś pamiętam jak obiecywaliśmy sobie z kuzynami przy wigilijnej kolacji, że jedlibyśmy tylko banany. Dziś nie mogę na nie patrzeć... Szczytem moich dziecięcych marzeń byli mali żołnierze, ich paczuszka z wymarzonego "Airfixu" czy "Matchboxu" kosztowała ponad pół mamy pensji. Każda zdobyta sztuka była więc dniem zapamiętanym, a bitwy toczone na wielkiej donicy z palmą, prawdziwym lądowaniem na Okinawie. Nie, nie gloryfikuję komuny, a raczej uśmiecham się do szczęśliwego dzieciństwa. I brew mi się marszczy jak przygłupie dzieciaki dzisiaj piszą o głodzie w tamtych czasach. A czytuję to ostatnio poniekąd codziennie.

Tak przy okazji, byłem w Radomiu podczas tych zamieszek, gdy pracownicy ZREMB-u protestowali przeciw komunie. Przeniosły się do miasta i przerodziły w okradanie sklepów. Do dziś pamiętam typa, który szedł szybkim krokiem i prowadził dwa nowe rowery. Pamiętam nerwowo biegających ludzi, a po chwili - milicję z wyciągniętymi pałkami, która przebiegła obok ich śladem. Chwilę potem babcia zabrała mnie do domu. Miałem parę lat, nie chce mi się sprawdzać, który to był rok. Dobra. Muszę sobie krzyknąć z tego wszystkiego pierwsze co przychodzi mi do głowy: NIECH ŻYJE PIERWSZY SEKRETARZ! :)

Raz tylko rzucałem się brukowcami przy Smyku na demonstracji, krzycząc wraz z tłumem: NA Ka-Ce! Fajnie było, bo zomowcy odrzucali, więc było ryzyko i zabawa. Ale to działo się parę lat wcześniej niż 25 temu. i znacznie później niż radomskie targi. No i niewiele w tym było świadomości politycznej, raczej rozrywka rozwydrzonego małolata nabuzowanego testosteronem, który wreszcie znalazł ciekawsze gry, niż trzepak i ślepiec. Ogólnie na politykę miałem wyrąbane przez wiele lat, może dlatego nie mam dziś takiego spaghetti we łbie jak wielu. "W dupie byli, gówno widzieli, gówno wiedzą i gównem tryskają" - jak mawiał nasz pan od wuefu. Może trzeba było w młodości wyrzucić z siebie trochę tej agresji i frustracji, to by dziś łatwiej było troszczyć się o życie nieco mniej globalnie i na spokojnie. Bo z mojego doświadczenia wynika, że przychodzą kolejne wybory, zmieniają się kolejne rządy, kolor włosów na głowie i rozmiar w pasie, a wszystko co ważne zostaje takie samo jak długo człowiek nie weźmie się do pracy nad sobą. A nie od razu nad światem. Ba, spora część z pyszczących małolatów nie pamięta osobiście ani przemian, ani komuny. Aż sobie musżę krzyknąć z melancholii: NIECH ŻYJE PIERWSZY SEKRETARZ! :)

Zawsze w którymś sklepie coś było do kupienia, trochę jak loteria, trochę jak łamigłówka. Nawet w najgłębszym kryzysie można było kupić pieczywo i nabiał, choć i po te rzeczy trzeba się było po prostu się nastać. Chleb kosztował 4 złote, połówka 2, a ćwiartka 1. Kto dziś jeszcze kupuje i sprzedaje ćwiartkę chleba? Ze smakołyków - oranżada w proszku, skondensowane mleko w tubce, krówki, wyroby czekoladopodobne. Do picia oranżada w butelce a'la Grolsch w zieleniaku, albo "Cytroneta" w sklepie. Potem pojawił się "Ptyś", o to był dopiero rarytas! Do tego, w szkole obiady kosztowały grosze, często nawet z mięsem. Często też był szpinak, bueee! W szkolnym sklepiku były pączki. I nie pamiętam, żebym kiedykolwiek chodził głodny. Owszem, szynka była rarytasem, mięso nie zawsze było na obiad. Ale jak nie było mięsa - mama robiła naleśniki z serem, na kolacje zamiast wędliny - racuchy, twarożek na słodko, który zresztą uwielbiam do dziś. I jakoś sobie dawaliśmy radę.

Wokół mnie nigdy nie słyszałem, żeby ktoś był głodny. Może gdzieś w Bieszczadach, gdzie nawalał transport, może gdzie indziej, ale w Warszawie człowiek dawał sobie radę, chyba głównie z powodu ilości sklepów. Zresztą w Radomiu było podobnie, a miałem tam sporo rodziny. Mama pracowała w biurze, jako urzędnik niższego szczebla w szpitalu klinicznym. Ojciec był żołnierzem Wojsk Obrony Powietrznej Kraju, sierżantem sztabowym, w funkcji mundurowego, na początku lat osiemdziesiątych odszedł na rentę wojskową. Jedyne benefity z jego pracy - służbowe mieszkanie i leczenie wojskowe w "Cepeleku". Nie mieliśmy więc żadnych specjalnych warunków. A, zapomniałbym o wczasach i koloniach, ale przecież wtedy wszyscy mieli jakiś do nich dostęp. Oj zjeździło się Polskę wzdłuż i wszerz. Lidzbark Warmiński, Wiry pod Poznaniem, Limanowa, Szydłowiec - to tylko parę nazw kolonii gdzie byłem, a ile wczasów nad morzem - ciężko byłoby wyliczyć gdzie nie byliśmy: Mrzeżyno, Pobierowo, Łazy i więcej zapomniałem. Jeszcze w Solinie! Pamiętam jak się zdobywało wtedy miejsca w pociągu. Ojciec nieraz skakał tuż przed nim na dworcu, żeby otworzyć drzwi od drugiej strony, wtedy szybciej można było zdobyć przedział. Jak się nie udało to można było 9h jechać siedząc na korytarzu na walizce. Przygoda! Nie zawsze było na miejscówki czy kuszetki, choć pamiętam też taki wyjazd, do Kołobrzegu. Wojskowe wczasy były podobono lepsze od zwykłych w czasach kryzysu, ale podoficerowie nie zażywali luksusów. Przynajmniej ja ich nie pamiętam. Z pewnością nie mieliśmy żadnego dostępu do zamkniętych sklepów, poza nielicznymi Bonami PKO, na które uciułali rodzice, jako bilet wstępu do Peweksu raz na ruski rok, jak do lepszego świata...

I pamiętam tasiemcowe kolejki, sytuacje gdy zabrakło towaru tuż przed nami, polowanie na lepsze produkty jak "rzucili", cyrk z papierem toaletowym czy pastą do zębów, kredkami na rozpoczęcie nowego roku. Jak były zeszyty w kratkę, to w linie nie dowieźli, jak chciałeś ołówki, to były akurat gumki myszki. Klasyka. Każdy produkt potrafił być poszukiwany. Głupia gazeta z nazwiskami kolarzy na Wyścig Pokoju, czy kolorowe czasopismo z plakatem Beatlesów, potrafiły sprawić, że ganiało się po dzielnicy od kiosku do kiosku. Szczególnie w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych trwał cyrk z zaopatrzeniem. Ale pamiętam też okoliczne "zieleniaki" - budki z polskimi warzywami i owocami, w których zawsze były ziemniaki, włoszczyzna, jabłka i w miarę pory roku nowalijki i przeróżne owoce (trzy kolory porzeczek czy agrest!) i cały ten śmieć dla królików na sałatki, które chowałem na talerzu pod ziemniaki. Albo prawdziwe mleko pod drzwiami domu - ze srebrnym, albo ze złotym kapslem. Zaprawdę - może było biednie, ale nie było głodno. To, że w sklepach był tylko ocet to stereotyp.

A co do upadku komuny, czy ja napisałem, że to źle, że upadła? Może to mój brukowiec sprawił, że upadła szybciej? Ja tylko nie lubię, gdy dorobek kilku pokoleń ludzi w całości miesza się z błotem. W końcu, wykształciliśmy się darmo, w odbudowanej po wojnie Polsce, w której pomimo komuny żyli szczęśliwi ludzie. Prawie każdy miał swoje problemy, ale nie przypominam sobie, żeby moi rodzice, sąsiedzi, rodzina, rodziny znajomych z klasy chodzili ciągle ze spuszczonymi głowami mieląc w ustach: precz z komuną. Słońce wschodziło na Wschodzie, zachodziło na Zachodzie, a my żyliśmy jak się najlepiej dało. Dziś, dla wielu nawiedzonych durniów, to jedynie czasy martyrologii i walki z komuną. "Raz sierpem, raz młotem"... A godność wielu tych, którzy w dobrej wierze tworzyli tamtą rzeczywistość wraz z całym ich życiem, dorobkiem i wspomnieniami - na śmietnik i do rynsztoka.

I nie, nie chce umniejszyć, zapomnieć i zbagatelizować ofiar reżimu. Wiem, że zginęli za to w co wierzyli. Ja po prostu dość mam już stawiania znaku równości między światem jaki pamiętam, a złem. Bo to zupełnie dwie różne sprawy...

Dlatego na przekór, na pohybel, z premedytacją, z głupoty i z radości, że pamiętam i noszę w sobie tamten świat, który choćby mnie nie upodlił i nie zrobił ze mnie złego człowieka krzyknę po raz ostatni w życiu:
NIECH ŻYJE PIERWSZY SEKRETARZ!
I jajko na twardo! ;)
To ostatnie, niech będzie ukłonem dla kapitana Vimesa.

05.06.2014 02:06
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

^^
I to się nazywa - zdrowe podejście!

05.06.2014 01:34
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

No właśnie tak mi się wydawało, że jakiś taki niedożywiony Viti jesteś. Trzeba było wpaść do mnie, moja mama nauczyłaby Twoją robić naleśniki z serem. Mąka była prawie zawsze, biały ser też. Cukru byś wyniósł z kawiarni i byś pojadł trochę jak człowiek. Poza tym, nie ma to jak szczawik opowiadający o komunie, z której pamięta raptem lata osiemdziesiąte. Raz sierpem, raz młotem!

05.06.2014 01:29
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Z okazji piłkarskiego święta pozwolę sobie na krótki komentarz: liczę na zamieszki w trakcie MS, najchętniej z przerwaniem meczów i kłopotami z dokończeniem rozgrywek. Albo chociaż na masowy bojkot, demonstracje przeciwników i zwrócenie uwagi świata na chorobę jaką staje się piłka nożna. Wyszła co prawda ze społecznych nizin, więc jej powrót do statusu cyrku rzymskiego nie jest niczym szokującym, cyrku który ma odwracać uwagę niezadowolonych społeczeństw od marnoty ich egzystencji, ale przy okazji jest maszynką do robienia pieniędzy dla różnych mafii i karykaturą samej siebie. Gdyby jeszcze pozostała uczciwa sportowo, to można by wybaczyć jej więcej. Kto jednak nie słyszał o aferach piłkarskich ten może ciągle wierzy w to, że to nie szopka. A w kraju, w którym większość ludzi żyje na skraju nędzy i buduje się, lub odnawia za krocie, 12 stadionów na igrzyska, z których główną korzyść będą mieli spasione wieprze z FIFA, te rozgrywki to strzał w pysk każdemu, kto walczy o przetrwanie. Po raz pierwszy nie cieszę się na Mistrzostwa Świata w piłce nożnej. Ani trochę. I mam nadzieję, że wygra Polska, z 72-go miejsca w rankingu, pomiędzy Sierra Leone i Bułgarią.

05.06.2014 00:24
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jakbyś posłuchał szkockiego gaelic i zobaczył różnicę w wymowie w stosunku do pisowni, to byś dopiero się zdziwił.

05.06.2014 00:20
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

chleb, szynka, ser

05.06.2014 00:07
Maziomir
😃
odpowiedz
Maziomir
39

"Nowa moda"

Zegarek może być tym czym sobie życzysz, ale jest czasomierzem. Pracuję w środowisku wybuchowym EX2 i nie wolno mi mieć przy sobie telefonu. To tylko przykład. Ale zegarek może być też symbolem statusu, hobby, a nawet - pomnikiem dla geniuszu rozumu. Ktoś potrafi złożyć stworzyć mechaniczne cudo, które jest odzwierciedleniem ludzkich możliwości. Wszystko zależy od punktu widzenia.

Większość z nas ma jakieś zajawki - jeden wydaje tysiące na sprzęt do łowienia ryb, rower, tuninguje samochód, inni zbierają książki, monety, filmy, płyty, muzykę na dyskach. A ty, skoro wyśmiewasz przyjemność posiadania dobrego zegarka zbieraj kalosze.

04.06.2014 23:53
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

G-shock powinien się sprawdzić. Jest stosunkowo tani i bardzo mocny. Jak napisał Belert - żaden zegarek nie zniesie uderzenia prosto w szkło, nawet te szafirowe, ale niektóre G-shocki mają zabezpieczenia, wypustki z tworzywa, lub poprzeczne listewki na szkle, które zmniejszają niebezpieczeństwo. Nie bierz nic metalowego, bo nawet najlepsza stal i tytan będzie się rysować. Victorinox wypuścił jeszcze jakiś nowy zegarek, który ma wymienną nakładkę z tworzywa i reklamowany jest, że może przejechać po nim 30 tonowy czołg, ale nie widziałem jeszcze ceny, a zegarek mi się średnio podobał. Luminox zaś robi serię Navy Seal, która jest wytrzymała. Trochę droższa od G-shocków, chyba koło 200 funtów. Z drugiej strony - jak bym miał wydać na zegarek do pracy tyle i się martwić, to wolałbym sobie kupować za dziesięć złotych i zmieniać (bo i tak powinien wytrzymać chyba miesiące), a jeśli lubisz zegarki to na czas poza pracą kupić sobie coś konkretnego. Ale ja lubię zegarki.

04.06.2014 23:44
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Wszystko było! W Peweksie. :)

Skoro sobie wspominamy - w Warszawie nie pamiętam żadnego targu z warzywami. Za to w okolicy było parę zieleniaków. Małych budek prywaciarzy, gdzie polskie owoce i warzywa były w dużym wyborze i przystępnych cenach. Natomiast w Radomiu, gdzie jeździłem do rodziny, o, tam to był targ! Jak z początku ubiegłego wieku. Babcia przynosiła domowej roboty masło i biały ser zawinięte w gazę, pieczony na miejscu chleb wielkości koła od wozu. A na targu same cuda i dziwy: drewniane zabawki - np. motyle na długim patyku i kółkach ruszające skrzydłami gdy się nimi jeździło, handlarze gołębi fantazyjnych ras, szczeniaków i kotów jak w Sami swoi, wozy zaprzężone w konie zajeżdżające z workami zboża, kobiety drące pierze i całe sfory ludzi stojących w rzędach i sprzedających z ręki różne dobra z zagranicy. Moje pierwsze "adidasy" były kupione na Korei (bo tak się nazywał ten targ). Babcia mieszkała dokładnie obok niego, więc co czwartek byłem tam stałym gościem. Obok targu był plac, gdzie przyjeżdżał czasem cyrk w dawnym stylu, wesołe miasteczko, a nawet objazdowe ZOO z Czechosłowacji. Jakoś nie pamiętam, żebym chodził głodny w tamtych czasach. Marzyło się o wszystkim tym, czego u nas nie produkowano i było luksusem. Do dziś pamiętam jak obiecywaliśmy sobie z kuzynami, że jak w Polsce byłoby dużo bananów, to jedlibyśmy tylko je. Dziś nie mogę patrzeć na banany... Nie, nie gloryfikuję komuny, a raczej uśmiecham się do szczęśliwego dzieciństwa. I brew mi się marszczy jak przygłupie dzieciaki dzisiaj piszą o głodzie w tamtych czasach. Tak przy okazji, byłem w Radomiu podczas tych zamieszek, gdy pracownicy ZREMBu protestowali przeciw komunie. Przeniosły się do miasta i przerodziły w okradanie sklepów. Do dziś pamiętam typa, który szedł szybkim krokiem i prowadził dwa nowe rowery. Ale to tak przy okazji, miałem parę lat, nie chce mi się sprawdzać, który to był rok. Dobra. Muszę sobie krzyknąć z tego wszystkiego: NIECH ŻYJE PIERWSZY SEKRETARZ! I jajko na twardo!

04.06.2014 19:28
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Sorry, włączyłem początek, zobaczyłem podpis w komentarzach i nie mam czasu na bzdury.

04.06.2014 18:44
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Nie jest prawdą to co pisze wysiak. Nie wiem jak było w mniejszych miejscowościach, ale w Warszawie głównym problemem był wybór produktów i czas spędzony na zakupach. Kartek natomiast nie zostawało. Inną sprawą jest, że ilość z tych kartek sprawiała, że trzeba było dostosować menu do rzeczywistości, a nie upodobań, a to, że mimo tego się chyba zdrowiej jadło to już zupełnie inna bajka.

Ja chciałbym pogratulować sobie - przeżyłem te ciekawe czasy jako bardzo młody człowiek i żyłem godnie, i dostatnio - zgodnie z hedonistyczną formułą. Chciałbym też pozdrowić wszystkie swoje dziewczyny oraz żony, zwierzaki i pierdyliard kolegów. Podziękowania składam na ręce tych, którzy mi ułatwili zarabianie kasy na czymkolwiek przyszło mi do głowy, a więc Wilczkowi i reszcie. Pies was w zady chędożył żeście złodzieje, ale przynajmniej daliście i nam spróbować z tego stołu. Niestety dzisiaj dzieciaki nie będą miały już tak różowo na starcie. Polsce życzę dalszego wzrostu gospodarczego, a szczególnie zmiany obecnej nomenklatury. Będę trzymał kciuki i obserwował z bezpiecznego dystansu. Podziękowania dla mnie za wkład wniesiony w rozwój naszego kraju możecie sobie darować.

04.06.2014 00:03
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jeeez, nie mogę sklecić myśli. Ale muszę po raz kolejny zaprotestować i wyrazić odmienne zdanie do większości. Widzę, że panuje obecnie moda na niechęć do USA w Polsce. Pamiętam czasy, gdy wszystkie serca były zwrócone ku Ameryce w nadziei na cuda. Ale nie o tym.

Nie postrzegam Ameryki jako naszego przyjaciela czy sojusznika, nawet jeśli takim się mieni i na papierze zaświadcza inaczej. To mocarstwo, zainteresowane utrzymaniem swojej wysokiej pozycji w polityce świata. Siłą rzeczy skłonne do manipulacji słabszymi, zagrywek poniżej pasa, nieczystych chwytów i agresji politycznej, oraz militarnej. Wszystkie te zszokowane głosy, że Ameryka interweniuje tam gdzie ropa, podsłuchuje cały świat, wszczyna konflikty itd. są dla mnie więc nieco dziwne. Czy to nie oczywiste? Nie mam złudzeń, że chcąc utrzymać swoją rolę i status Amerykanie będą uciekać się do wszelkich metod w rozgrywkach o prymat, a Polska to na prawdę mały, słaby kraik bez większego znaczenia. Trudno go nawet wykorzystać jako miejsce dla baz wojskowych, jeśli leży raptem o parę minut lotu rakiety taktycznej.

Mimo to bliżej mi do Amerykanów niż do większości państw na świecie. Są gwarantem wartości, które w zbliżeniu wyznaję. Państwem opartym na podobnej kulturze i etyce, prekursorem demokracji i wolności obywatela. Miejscem rozwoju nauki, wzorców gospodarczych i idei społecznych, które postrzegam jako jedne z doskonalszych w dotychczasowej historii ludzkiej cywilizacji. Wiem, że wiele z tego zostało już wypaczone, poświęcone w ogniu walki o prymat, ale ciągle nie widzę państwa, które równocześnie tak bardzo byłoby zbliżone w wielu dziedzinach do ideału i zarazem potrafiło by go obronić, nie tylko w czasach pokoju. Bo świat jest podzielony na kilka sfer, w których po przeciwstawnej stronie stoją społeczeństwa rządzone autorytarnie, na sposób dyktatury oligarchów jak w Rosji, czy terroru państwowego jak w Chinach. I z dwojga złego będzie mi zawsze bliżej do niedoskonałych i kulejących Stanów Zjednoczonych, niż ich oponentów.

Dlatego powinniśmy się postrzegać w kategoriach własnego znaczenia jako partner dla USA, a ponieważ mamy tak mało im do zaoferowania poza wyciągniętą ręką i oczekiwaniami na pomoc nie dziwić się, że tak nisko stoimy na ich liście priorytetów. I tak główne zainteresowanie naszą sprawą opiera się chyba na zadowoleniu opinii publicznej amerykańskiej Polonii. Bo trudno nawet mówić o poczuciu winy za sprzedanie nas przez Roosevelta, gdyż pokolenie wcześniej z ich pomocą odzyskaliśmy w ogóle miejsce na mapie. Sądzę też, że ta wolta w polskich uczuciach większości od miłości do nienawiści, to objaw politycznej niedojrzałości i naiwności tej samej grupy, która daje się kupić każdemu populizmowi od Tymińskiego po Korwina-Mikke. Taki rozhisteryzowany, chwiejny jak flaga na wietrze i wiecznie niezadowolony element, który obwiniając o wszystko państwo, przegapia swoje życie. Ale to już jest podstawa do nowej kłótni, w którą nie zamierzam się wdawać.

02.06.2014 19:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

lipton - ciesze sie, ze wybrales sobie mnie za wroga numer jeden. To jedynie swiadczy o tym, ze w twoim wypadku glupota nie jest kwestia wieku, a wyboru. I przykro mi, ze wasze linki mnie nie przekonuja. Probowac wyjasnic ci czemu byloby jak opowiedziec o grawitacji latimerii. Moge ci natomiast zagwarantowac, ze jako mlody czlowiek, w twoim wieku, mialem taki sam start jak ty. I radze sobie zupelnie niezle. Zycze ci tego samego.

02.06.2014 19:16
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Fett: Musiałbym odpisywać na każdy Twój akapit a oboje...

Obydwaj, bystrzaku. No, chyba ze zmieniasz plec. Jesli nie masz zamiaru dyskutowac, z czego sie ciesze, to nie komentuj. Ja jakos specjalnie nie odnosze sie do twoich postow.

Bernardo: Obrazić drugą stronę, robiąc z siebie polityczne guru...

Bzdura, od zawsze twierdze, ze niewiele wiem o polityce. Ale to jest kwestia wiedzy o czlowieku, zrozumienia swiata i spojrzenia na czlowieczenstwo. A tu czuje juz wiekszy potencjal.

Poza tym - wybacz, po przeczytaniu twojego pierwszego postu ciezko jest wdawac sie z toba w dyskusje. Nawet nie inkryminuje ci glupoty w postaci miernej inteligencji, bo skladnie piszesz i nie stwarzasz takiego wrazenia, to zwyczajnie charakterystyka mlodego wieku. A z tym sie polemizowac nie da. I probuje sie zastanowic jak myslalem majac od 18-tu do 30-tu lat na temat polityki, problemow spolecznych. Na ile sam bylem zbuntowany, pewny siebie i niezlomny. Mimo wszystko zapewne sie bardzo roznilismy w pogladach, ale rozumiem pewnosc siebie z ktorej startujesz. Problem w niefortunnosci kilku twoich spostrzezen i z mojego punktu widzenia - ich glupocie. Dlatego nie bawie sie w kurtuazje - wysyp "liberalow" jest ostatnio przytlaczajacy. I sam chetnie zliberalizowalbym wiele aspektow gospodarki, niestety w pakiecie idzie walka z tym, co osobiscie uwazam za sukces czlowieka. Wiemy juz, ze ten sukces ma cene - ale to nie znaczy, ze zupelne zaniechanie jego istnienia jest wlasciwa odpowiedzia. Trzeba poszukac alternatywy, zreformowac, a nie ucinac. A w Polsce glownym problemem jest klika na gorze - w obliczu takiego niezadowolenia spolecznego w kwestii emerytur jak mozna trzymac na stolkach ludzi, ktorzy zezwalaja na takie afery jak zakup najdrozszych drukarek, czy budowa kolejnych siedzib i tolerowanie monstrualnej biurokracji w swojej instytucji? I od tego bym zaczal - od zmian personalnych na wszystkich wyzszych szczeblach. Gdyz ludzie, ktorzy zarzadzaja tymi pieniedzmi to dranie bez skrupulow, sumienia i granic pazernosci. Nie mozemy tak zwyczajnie rozgonic ZUS-u, ale mozemy poszukac ludzi, ktorzy choc zaczna oszczedzac jego pieniadze. Co do paru innych twoich pytan, odniose sie moze w nocy, teraz jest tu za wiele ludzi wokol i nie moge pisac.

02.06.2014 17:37
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Fett: Zaraz Maziomir powie, że jesteś ciężkim debilem skoro nie rozumiesz, że ta armia biurokratów musi pracować żeby utrzymać swoje rodziny i dodatkowo mieć z czego opłacić podatki za które później troskliwe państwo będzie mogło wypłacić emeryturę takim egoistom jak Ty :P

Dlaczego wkładasz mi w usta projekcje swojej głupoty? Naprawdę zasłużyłem na takie oceny?

Wielu z was wydaje się, że świat i jego funkcjonowanie jest opisane na czarno białej skali. Że mechanizmy, które decydują o ważnych sprawach to jedynie kwestia woli, a ich trwanie - decyzji. To nie jest takie proste - systemy emerytalne i opieki zdrowotnej powstały nie po to, aby wyciągać kasę od ludzi i żywić urzędników, a jako odpowiedź na zastaną rzeczywistość. Nie ma bezbolesnych sposobów ich reformy, bo każda manipulacja ich istnieniem może odbić się na ludziach, którzy są starzy i chorzy, a więc słabi. Problem w tym, że oni kiedyś przewijali dupy waszych rodziców, a ci wasze i należy im się to, co mieli obiecane. Dlatego żaden rząd jeszcze nie zreformował ZUS-u, nie wiadomo jak to zrobić, szczególnie przy polskiej kondycji finansowej.

I jeszcze kwestia wieku rozmówców: cóż, często podnosi się fakt, że większość liberałów to ludzie młodzi i gniewni. Zdrowi, pełni frazesów, często pochodzący z klasy średniej. Jestem ciekaw ilu z was faktycznie stać byłoby na własne ubezpieczenie, bo dziś dobrze zarabiają. Jak wielu prowadzi prosperujące firmy. Jeśli pracujecie to czy zawdzięczacie swój sukces edukacji i charakterowi, czy też koneksjom i pomocy innych. Pytań można mnożyć, ale znam na nie chyba odpowiedź.

Ciekaw też jestem czy zwracacie uwagę choćby na wasze rodziny - w ich szerszym kręgu, jak wielu ludzi ucierpiałoby, gdyby stracili ochronę państwa i zapewnienie na nawet głodową emeryturę. Czy każdy odłożył na życie na starość?

Może, jak pierwotniaki w stylu liptona podniosą mi ciśnienie lepiej niż poranna kawa, coś jeszcze napiszę, ale po pierwsze wiem, że nie ma sensu, po drugie szkoda czasu dla takich, którzy świat potrafią widzieć jedynie na skali lewica - prawica, a po trzecie nie widzę poza kłapaniem japą żadnych konkretnych postulatów i alternatywy dla państwowej służby zdrowia i emerytur, jako gwarancji na to, że wszyscy obywatele dostaną choćby szansę na minimum przetrwania.

I tak Fett - Maziomir jest obrońcą wszelkiej głupoty i nieprawości zapewne dlatego, że jest durniem, albo beneficjentem tego systemu. Czasem zastanawia mnie jak można widzieć świat waszymi oczami.

02.06.2014 09:39
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Valem i inquis1t0r - Zwróćcie uwagę na same ceny ubezpieczeń prywatnych - kompleksowe, z opłatami za szpital, kosztują znacznie więcej niż ZUS, poza tym zależą od wieku i stanu zdrowia. Jeśli ciężko zachorujesz Twoje opłaty rosną, bo te ubezpieczenia są ograniczone w czasie, a nie gwarantowane umową z państwem w formie ryczałtu. Poszperajcie najpierw po ofertach, a wtedy opadnie wam nieco pewność siebie. Że stać was by było na opłacanie prywatnie wszystkiego dla was i przyszłej rodziny. Pakiet rodzinny w pełnym zakresie usług, to już nawet nie premium, a pewnie prestige w Medicover. Pewnie, że lepiej jest prywatnie, ale państwowy system emerytalny i zdrowotny to zwyczajne zabezpieczenie dla każdego obywatela. Bo jak wielu z nich dzisiaj nie stać byłoby na wykupienie ubezpieczenia prywatnie? Poczytajcie co się dzieje w USA. Wiem, że macie w dupie "nieudaczników". Mimo to życzę wam, aby wam się udało.

wysiu - i powiedz, że jesteś prywatnie ubezpieczony i nie korzystasz z NHS.

02.06.2014 08:19
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Czy wy naprawdę jesteście stuknięci? Naprawdę nie mam czasu się z wami szarpać wieczorem...

Systemy emerytalne są zabezpieczeniem, aby nikt nie wylądował na starość bez żadnej kasy. Oczywiście, że są niedoskonałe, chyba tylko głupiec o tym nie wie. Ale jeśli myślicie, że odkładanie pieniędzy byłoby lepsze, to nie wiecie jeszcze ile kosztuje choćby współcześnie opieka lekarska. Pół biedy, jeśli musisz się leczyć prywatnie na kaszel. Ale zachoruj na nowotwór, dostań wylewu i oszczędności twojego życia znikną w miesiąc. Jednym to się trafia, a drugim nie. Nadal trzeba o tym pamiętać. A tobie kulka radzę poczytać o nieco zdrowszych systemach emerytalnych, na przykład takich jak ma Nowa Zelandia. To, że polski ZUS to wór bez dna nie znaczy, że nie bywa lepiej. I powiem wam - módlcie się, żeby ten system nie padł, bo wtedy debilne pytania autora wątku jak żyli kiedyś starzy ludzie, znajdzie odpowiedź. A ta brzmi, nie żyli. W większości ludzie umierali przed pięćdziesiątką. Oczywiście dla nastoletniego mędrca tak powinno zostać. Dlatego gadanie z wami na ten temat jest jak kopanie się z koniem.

02.06.2014 08:01
Maziomir
😃
odpowiedz
Maziomir
39

Czy ja bronię ZUS-u? Bronię idei ubezpieczenia społecznego. Ile trzeba mieć IQ, żeby tego nie rozróżniać? Myślisz sieroto, że ja nie płacę?

02.06.2014 04:05
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

System opieki społecznej, w tym emerytalny, mamy po to, aby ochronić społeczeństwo przed takimi jak ty i własną głupotą. Dlatego też jest obligatoryjny.

Poza nieliczną grupką bogatych rodzin większość będzie w życiu korzystać z jego dobrodziejstw. Nie jest idealny, można reformować (i trzeba) jego kształt, ale zapewnia minimum opieki państwa nad obywatelem. Zdecydowanej też większości ludzi nie udaje się odłożyć podczas zawodowej aktywności wystarczających pieniędzy, aby zapewnić sobie przetrwanie na starość, szczególnie uwzględniając koszty własnego leczenia. Tak więc praktyka określa potrzebę istnienia takiego systemu.

Młodym liberałom wydaje się, że są niezniszczalni i nieśmiertelni. Część z nich uważa więc, że niesprawiedliwością społeczną jest to, że z ich dochodów opłaca się jakichś starych dziadów i ich życie. Pechowe jest to, że gdy sami już będą przesiadywać w kolejkach do specjalisty na starość, nie napiszą: przepraszam za to, że byłem taki kiedyś głupi, na żadnym forum.

A neandertalczyk wyginął dlatego, że był głupszy od homo sapiens i nie sprostał konkurencji, a zajmował tę samą niszę ekologiczną. Przy czym - nie wyginął zupełnie, niewielka domieszka genów tych ludzi jest chyba ciągle w naszej krwi, ponieważ obie rasy - my i oni - mogły się krzyżować. Gdybym złośliwy, powiedziałbym że jesteś tego dowodem.

02.06.2014 03:38
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mieszkam od 9 lat w Szkocji.

Z mojego punktu widzenia to Polaków w UK się nie lubi. Brytyjczycy mają stosunkowo skryty charakter i w oczy, poza tym gdy są pijani, nie mówią zbyt wiele wprost. Osobiście więc nie spotkałem się z wrogością lub większą niechęcią mimo to, z moich obserwacji, z mediów i plotek można zbudować sobie jakąś opinię na ten temat.

Przede wszystkim postrzegają nas jako głupszych niż jesteśmy. Mało który Polak mówi świetnie po angielsku i bez silnego akcentu. To sprawia, że w odbiorze nie jesteśmy tak samo postrzegani, jak przez polskich rozmówców. Sam mówię po angielsku płynnie, robiąc trochę błędów. Nadal jednak dostrzegam czasem tendencję traktowania mnie przez moich rozmówców, jako obiekt specjalnej troski. Wielu z nim ciężko jest pojąć, że ktoś kaleczy ich język, gdyż są bardzo dumni z faktu, że angielski jest językiem międzynarodowym i uważają, że każdy powinien go znać świetnie. Cały problem, że znaczna część Polaków w UK mówi na tyle słabo, że poza prostą formą komunikacji, nie potrafi wdawać się w abstrakcyjne dyskusje, a tym samym rzadko może zabłysnąć i pokazać swoją inteligencję. Dla bystrzejszych krajowców problem jest zrozumiały, ale dla sporej grupy prymitywów, to dowód na nasz brak polotu. Tak to jakoś postrzegam.

Sprawa numer dwa - jest nas tu bardzo dużo. Każdy słyszał, że część Brytyjczyków, z którą konkurujemy o stereotypowe miejsca pracy, obwinia nas o ich brak, a także o zaniżenie płac. Jest w tym jakaś prawda, pensje spadły w wielu branżach. Trudno powiedzieć jednak czy z powodu imigracji, czy też kryzysu. Poza tym trzeba być ciężkim matołkiem, aby we własnym kraju konkurować o najgorsze prace z imigrantami, więc te zarzuty płyną i tak najczęściej z samych dołów społecznych Wielkiej Brytanii. Tym ludziom i tak niewiele może pomóc, a za fakt posiadania łatwego celu do oskarżania powinni nam dziękować.

Polaków postrzega się również jako tanią siłę roboczą do niewykwalifikowanych zajęć. Owszem, duża grupa zdobywa wykształcenie, pełni odpowiedzialne stanowiska i pnie się w górę na drabinie społecznej, ciągle jednak zdecydowana część z nas osiada w "polskich gettach" - pracach, w których nie trzeba mówić po angielsku, gdyż większość zatrudnionych, w tym kierownictwo niższego szczebla, to Polacy. Prawie każde większe miasto z terenami przemysłowymi zna takie przedsiębiorstwa. W życiu prywatnym również - polski dom, polski sklep, polski fryzjer, polski mechanik samochodowy, polski ksiądz, poszukiwania polskich lekarzy i innych specjalistów - w sumie nie trzeba mówić więcej niż Ok, żeby dać sobie radę.

Oczywiście przemawia przeze mnie nieco goryczy i piszę trochę sarkastycznie, ale nie mijam się chyba wiele z prawdą. Wystarczy spojrzeć na fora dyskusyjne dla emigracji. Ta część Polaków słabo się integruje z miejscowymi. Trzeba też przyznać, że wielu z nich to ludzie prości, niewykształceni i z niewielkim potencjałem, są więc również przyczyną i autorem wielu konfliktów i zachowań, za które często można się wstydzić. Oczywiście większość z nas stara się dumnie reprezentować swoje pochodzenie, ale wiadomo, że łatwiej dostrzega się negatywne sytuacje i lepiej je zapamiętuje, więc garstka baranów potrafi nam skutecznie psuć opinię.

Dodać też należy, że szczególnie w Anglii, pośród klas wyższych i wyższych średnich, od zawsze istniała tendencja do ksenofobii. Oni po prostu są tak dumni ze swojego angielskiego stylu życia i dziedzictwa, że każdy obcy jest gorszy i postrzega się go jedynie nieco wyżej niż robaka. Z nimi nie mam wiele do czynienia, więc moje obserwacje płyną głównie z pewnych znaków, które dostrzegam w mediach. Raz tylko spotkałem takiego jednego: wracaliśmy z gór do samochodu i zatrzymał się przy nas Land Rover, który prowadził stereotypowy zblazowany arystokrata, wiek około 60-tki, który nienagannym akcentem zapytał nas, czy podczas naszej wędrówki nie widzieliśmy jeleni. Ubrany był - do polowania. Tak mnie zatkało, że wydusiłem jedynie, że nie, więc się pożegnał i odjechał. Minę miał jakby rozmawiał z dwoma peasantami, wracającymi z odrabiania pańszczyzny. Do dziś żałuję, że nie powiedziałem mu, że sam wygląda jak jeleń. ;)

Ogólnie biorąc - niezbyt nas tu lubią, aczkolwiek jeśli nawiązujemy bliższe kontakty z tubylcami i potrafimy nieźle mówić, to uprzedzenia najczęściej znikają i okazuje się, że można się szybko dogadać, wspólnie pośmiać i często negatywna opinia o Polakach zamienia się w całkiem szczerą sympatię. Muszę dodać, że pośród moich znajomych z pracy, większość to zupełne prymitywy. Ich zainteresowania oscylują wokół piłki nożnej, gier komputerowych i weekendowego chlania. Jedynie kilku potrafi porozmawiać o historii, obecnej sytuacji na świecie lub hobby, które rozciągają się od łowienia ryb po klasyczne motocykle.

Pracuję jednak w dużej fabryce i choć sam mam dobre stanowisko, wymagające wieloletniego szkolenia, pracy z komputerem i specjalistycznym oprogramowaniem, samodzielnego i sprawnego myślenia, a przede wszystkim - wielkiej odpowiedzialności, to większość zatrudnionych przez naszą fabrykę pracowników wykonuje prace machinalne, w stylu nakładania ulotek promocyjnych na szyjki butelek w hali butelkowej, czy toczenia beczek w magazynach. Tak więc spora ich część to ludzie prości, bez wykształcenia i specjalnych zainteresowań. Są również pierwsi do niechęci choćby dlatego, że jakiś pieprzony Polak pracuje lżej i zarabia dużo więcej niż oni. Pośród lepiej wyedukowanych Szkotów, ten zarzut musiałby okazać się zupełnie nietrafiony. Oczywiście pomiędzy moimi kolegami z pracy jest wielu ludzi na wyższym poziomie, którym nie wystarcza chyba ambicji i szczęścia, aby znaleźć lepsze zajęcie, więc nie chcę też popaść w przesadę, ale zauważyłem dziwną tendencję - im jesteś bardziej prymitywny tym mniej lubisz imigrantów.

Nie chcę swoją wypowiedzią stwarzać wrażenia, że jakoś nas tu tępią lub, że sytuacja jest dramatyczna. Po prostu spodziewałem się łatwiejszych relacji i większej sympatii, a rzeczywistość nie napawa jednak optymizmem. Sądzę jednak, że z biegiem czasu sytuacja się poprawi, lepiej zasymilujemy się z otoczeniem, dzieci imigrantów będą już normalnymi członkami brytyjskiego społeczeństwa, ale czuję również, że już całkiem niedługo zamknie się możliwość napływu nowym. Jest bowiem duża presja społeczna na rząd i albo wprowadzą nowe przepisy i zmuszą Unię do ich akceptacji, albo wyjdą z Unii. Nie obawiam się zbytnio o swój status - jestem stałym rezydentem po przepracowaniu 7 lat i w każdej chwili mogę wystąpić o paszport. Myślę jednak, że jest już nas tu zwyczajnie zbyt wielu i to samo w sobie generuje wiele spięć.

Ostatnim aspektem, który negatywnie wpływa na naszą opinię jest polskie cwaniactwo. Co jakiś czas, niechętne nam media, podnoszą problem naszego nadużywania systemu opieki społecznej. Dość często te zarzuty są bredniami - owszem, ludzie biorą zasiłki na dzieci i otrzymują inną pomoc, ale ta faktycznie im się należy. Niewielu jest Polaków, którzy tak jak część tubylców, chcą nie pracować i zdać się na państwową kiesę. Większość ludzi jaką znam pracuje i utrzymuje się samodzielnie. Niemniej jednak jest jakaś część, która przyjeżdża do UK z gotowym planem otrzymania różnych zapomóg i wyłudzania mieszkań socjalnych. Oni wychodzą z założenia, że im się należy, bo: mają dzieci, są biedni, i skoro inni mogą to czemu oni nie, i w celu zdobycia zapomóg uciekają się nieraz do kłamstw i manipulacji z gatunku, cała rodzina z trójką dzieci i walizkami idzie prosto z samolotu do lokalnego urzędu mieszkaniowego, przedstawiając się jako bezdomni i oczekują natychmiast klucza do mieszkania socjalnego. Słyszałem o takich przypadkach i wiem, że to nie plotka. Na szczęście Brytyjczycy przejrzeli już wiele tych sposobów i obecnie jest znacznie trudniej coś od nich wyszarpać. Działa to z niekorzyścią dla tych, którym faktycznie powinie się noga, stracą pracę lub rodzi się dziecko, gdyż często ich aplikacje o należne zgodnie z przepisami zasiłki są odrzucane i muszę się nieźle nagimnastykować, aby je dostać. Ja osobiście zgadzam się z tym, że powinno się przepracować jakiś czas zanim będzie się cokolwiek należało od państwa. Dla mnie powinien być to przynajmniej rok czasu.

Kończąc ten esej, mam dziś zupełny luz w pracy, napiszę jeszcze, że lubię Szkotów, choć znacznie bardziej lubię Szkocję. W tym momencie przypomina mi się Edward Długonogi i jego filmowy cytat z Bravehearta: The trouble with Scotland is that it's full of Scots. Ale to oczywiście nieco złośliwy uśmiech. Jestem bardzo zadowolony ze szkockiej gościnności, z faktu że wyjechałem i możliwości mieszkania w tym pięknym kraju, który uważam za jeden z najładniejszych zakątków Europy.

ps. mam ponad 30-tkę, ale mam nadzieję, że pomogłem. Na potrzeby Twojego projektu uznajmy jednak, że wczoraj skończyłem osiemnastkę. ;)

01.06.2014 11:43
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mi misiu has spoken. Ja bym dokopał do dupy tym którzy uciekają jeszcze.

01.06.2014 11:37
Maziomir
01.06.2014 11:33
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Tak, jestem chwastem. Szczególnie, że nawet nic wielkiego nie zbudowałem. Ale daj mi pożyć, przecież na wszystko poza tlenem pracuję.

01.06.2014 11:25
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dziękuję.

01.06.2014 11:22
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

To są Polacy. I teraz możesz poszukać Weed Killera, albo zastanowić się czemu polskie dzieci wyrastają na chwasty. Nie mam odpowiedzi, która cię zadowoli.

01.06.2014 11:16
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A od sadzenia, sady. I wiesz, ja wolę sadzić. Widziałeś kiedyś jak kiełkuje roślina? Uklepana ziemia pęka i wyrasta z niej zielony pęd, który wesoło i filuternie pnie się w górę. Prawdziwym podziwem obdarzasz kruchość zielonej łodygi i pęd ku słońcu. To odwieczna walka o przetrwanie, nawet jeśli doniczka stoi na parapecie. Rozumiem to i szanuję, ale uśmiecham się boskim uśmiechem. Każdy czasem lubi się poczuć lepiej, ale nie trzeba przy tym tracić człowieczeństwa.

01.06.2014 11:08
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

No, odkryłeś Amerykę. A teraz jak, wpierdolimy wszystkim co mają lepiej od nas? Minarel - to jest strasznie skomplikowane. Jak będziesz umiał mnie porwać to zaufaj mi, potrafię jeszcze ułamać przeciętną klamkę w rękach i to przypadkiem. Ale musisz mnie jakoś przekonać.

01.06.2014 10:29
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Podejrzewam, że wysłałem więcej kasy do Polski odkąd tu jestem, niż ty zapłaciłeś podatków. Ale jeśli pokażesz mi w który otwór wetknąć ci mój polski paszport to tylko się wypnij.

01.06.2014 10:21
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Boję się, że kiedyś spuszczę się ze smyczy i nikt tego nawet nie zauważy. Boję się, że kiedyś ludzie będą znali na pamięć po trzysta linków z youtube'a, a nie będą potrafili sklecić trzech zdań z sensem. Boję się, że memy zastąpią wiersze. Boję się, że przestanę się przejmować liczbą ofiar mniejszą niż pół miliona. Boję się, że zima nadciąga.

01.06.2014 10:13
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ocen z nauki?

01.06.2014 10:03
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

minarel - spójrz mi w oczy. Czujesz się śpiący, ogarnia cię szarość, powieki stają się ciężkie i ramiona, czujesz już tę miękkość, która utuli cię i ukołysze do snu, radość odpoczynku i nadciągający sen. Ja też kiedyś miałem jeden sen. Śniło mi się, że ludzie są mądrzy, świat przyjazny, a kobiety chętne. Niestety, okazało się, że to kobiety są przyjazne, świat jest obojętny, a ludzie nie odbiegają od mojego poziomu i są głupi. I ta wizja mówi mi, że dziś jest za późno, aby lustrować komuchów. Pisałem już, że dobrze się tym samym stało, bo dzięki temu żyje więcej Polaków. Nie pisałem jeszcze, że satysfakcją napawa mnie to, że obrońcy wartości, bojownicy o wolność, bohaterowie przemian i zwycięzcy komuny okazali się taką samą swołoczą, jak strażnicy systemu który pokonali. Nie dlatego, że lubię porażkę, bo sam doświadczałem jej tak często. Ale dlatego, że to dowodzi moim teoriom, które ją usprawiedliwiają. If you know what I mean. ;)

01.06.2014 01:32
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

No, wysoki. Równam go w górę. Serdecznie dziękuję. Również za to, że odkryłeś karty. Postaram się Ciebie zapamiętać i będę powoływać się na tę znajomość przy lustracji. I nie jest prawdą, że przepiliśmy oszczędności klasowe na rajd w Bieszczadach. To pomówienia kolesi z mat-fiza, którym nie udało się urwać podczas naszego okienka lekcyjnego i zostali złapani na spotkanie informacyjne ZSMP. Stół z pracowni niemieckiego również sam wypadł przez okno, a mikrofon próbował go jedynie ratować, dlatego był asekurowany kablem. W tym czasie zresztą nikogo z humanistycznej nie było w szkole, bo mieliśmy korki z łaciny.

01.06.2014 00:52
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A na kij wam rozliczenia? Co to komu da? W życiu rozliczać będziecie się jedynie z urzędem skarbowym, módlcie się aby wszystko się zgadzało, bo będą was doić jak Donatan Cleo na Eurowizji. Spróbujcie też rozliczyć się najpierw z matką za mleko, bando groźnych audytorów.

31.05.2014 00:34
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Oczywiście, że miała do tego prawo, na tym polega wolność słowa. No i miała jaja. Teraz tylko będzie musiała zmierzyć się z wcześniejszą dorosłością. Już widzę ten artykuł ze zdjęciem ciastowatej twarzy o nalanych policzkach i mętnych oczach za dwadzieścia lat:

Co słychać u M. S.?

Dwadzieścia lat temu Marysi Sokołowska powiedziała naszemu ukochanemu premieru, niech mu kadencja lekką będzie, że jest zdrajcą. Dziś po raz trzeci opuściła "Ośrodek Uzależnień od metaamfetaminy" w Rębiechowie pod Mirmiłowem i jak sama twierdzi jest zupełnie nową kobietą. Premier Tusk przyjechał i wręczył jej kwiaty, które tym razem przyjęła i zjadła.

Może nawet to będzie jeden z newsów w odrodzonej Polskiej Kronice Filmowej. Już to widzę oczyma wyobraźni.

31.05.2014 00:26
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nikt przytomny nie oddaje władzy bez powodu i macie w tym rację. Zanim jednak do tego doszło przeszliśmy długą drogę jako naród, włącznie z jego władzą. Każdy, kto rozdawał wtedy karty i zasiadał do gry w jakiś sposób przyczynił się do zbudowania odpowiedniej atmosfery dla tego finału. A pisanie o chęci ocalenia skóry i drugiej Rumunii to nie najlepszy argument. Przykładem alternatywy dla Jaruzelskiego jest dzisiaj postać Janukowycza, który zbiegł do Rosji, a wersja rumuńska to było właśnie to, czego większość rozsądnie myślących Polaków chciała uniknąć. Dlatego, że duża część z nich była matkami, ojcami, mężami, żonami, rodzeństwem i dziećmi, i przy takim obrocie rzeczy nikt nie mógł wiedzieć, kto wróci do domu. Miałem osiemnaście lat, gdy rzucałem brukowcami w milicję przy Smyku w Warszawie. Nie w pełnej świadomości co robię, a dlatego, że była wielka demonstracja, wszyscy szli "na KC" i też mnie poniosło. Tego dnia wiele osób trafiło do szpitali i zostało aresztowanych, ja wróciłem do domu calutki. Moja matka, gdy się dowiedziała, po prostu się rozpłakała. To, co dziś wydaje się wam takie kuszące, było wtedy grozą dla ludzi. Gdyby trzeba było to zrobić, zrobilibyśmy to, choć los rzuciłby pewnie wiele rodzin po obu stronach barykady. Żołnierz przysięga wierność, policjant dba o porządek, o władzę, wielu z nich do końca stało by na straży swoich obowiązków. Strach pomyśleć co by się wtedy działo. Tamtym decyzjom z rzadka tylko towarzyszyło poczucie niedosytu, w większości była to ulga i radość, że to już, że tak łatwo. Potem jeszcze niepewność, co zrobią ruskie. Gdy nadszedł dzień i ogłoszono, że się wycofują i pociągi zaczęły wyjeżdżać z kraju prawie każdy nie wierzył i miał łzy w oczach. Nie umiem wam tego nawet powiedzieć. Dlatego zostawcie te sprawy starszym, niech oni osądzą Jaruzelskiego. Przyjdzie czas i zapadnie wyrok historii. Dożyjecie tego. A dziś, po prostu odbył się pogrzeb starca, który jak powiedział Jan Paweł II: dźwigał na swych barkach ogromny wór kamieni. Więcej już nic nie dodam więc dla mnie to eot.

30.05.2014 23:45
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

I to cały wniosek z mojej wypowiedzi r_ADM? Owszem, miał - mógł jej bronić, mógł prosić o wsparcie bratnie narody. To nieistotne! To już nie ma znaczenia, stało się jak się stało i ja twierdzę, i z tym polemizuj, że to był najlepszy możliwy scenariusz tych przemian. Napisałem zresztą w innym temacie: nie bardzo potrafię z czystym sercem ocenić mojej własnej postawy wobec generała Wojciecha Jaruzelskiego, dużo łatwiej zająć mi ją wobec tych, którzy nie potrafią uszanować jego pogrzebu.

30.05.2014 23:28
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jakich znowu głodujących? Czy ja czegoś nie wiem? Urodziłem się w głębokiej komunie, przeżyłem najgorszy kryzys i nigdy nie chodziłem głodny. Dziś pewnie jest więcej głodujących niż wtedy. Może niewiele było do kupienia, ale wystarczyło, aby nie głodować. Strajki nie wybuchały z powodu głodu. Ludzie chcieli żyć lepiej, to im obiecywali komuniści, były okresy, gdy nawet to się udawało, aż w końcu cały ten system się zapadł. Nie było głupiej pasty do zębów, papieru toaletowego, cukier, potem mięso i wędliny, a w końcu prawie wszystko było na kartki, za każdym drobiazgiem były kolejki, ale to nie był do cholery jakiś chory świat z twoich gówniarskich wyobrażeń Gęstochowa.

Ludzie walczyli o lepszą przyszłość strajkując, a nie o przetrwanie. Ty się nasłuchałeś jakichś komunałów, naczytałeś dyrdymał i teraz bredzisz jak potłuczony wycierając sobie twarz słowami, które są dla ciebie tak puste jak twój łeb. Nikt tu nie robi z Jaruzelskiego bohatera, a przynajmniej ja tego nie widzę. Ludzie podnoszą charakter drogi jaką przeszedł, od jednego z decydentów przy rozprawianiu się z robotnikami w Gdańsku 70', poprzez głównego animatora stanu wojennego, aż do tego, który bezkrwawo oddał władzę narodowi, jako przykład pozytywnej zmiany człowieka na lepsze, której to przemianie możemy zawdzięczać bezkrwawy upadek komuny.

I to nie znaczy, że trzeba go całować w dupę, ale znaczy, że był jednym z tych, którzy wpłynęli na naszą najnowszą historię, co nie będzie dane żadnemu z nas. I jako taki został dziś pochowany z honorami należnymi głowie państwa. Nikt nie wybiela jego udziału w rządzeniu PRLem. Mimo to, na tle wielu innych postaci, zachował resztki ludzkiego szacunku i pamiętający te czasy dość często o tym wspominają.

Ty zaś nie masz żadnych wątpliwości i plujesz jadem jakbyś co najmniej sam doświadczył jakichś krzywd od komuny. Zacznij w końcu żyć przyszłością, bo obudzisz się kiedyś jako stetryczały dziad pełen nienawiści, który nie robi nic więcej poza pluciem jadem. Tak, Bramkarz przytoczył celny argument - Jaruzelski był jednym z decydentów podejmujących gremialne decyzje o użyciu siły przy tłumieniu strajków. Ale gdy ogłoszono stan wojenny przeciętny człowiek oczekiwał na ulicach wojny, trupów i krwi płynącej w rynsztokach. Zamiast tego ucierpieli nieliczni, a sytuacja dojrzała do szczęśliwego finału w 89-tym.

Czy to zasługa Jaruzela? Nie, bo na to pracowało setki ludzi po obu stronach i zapłaciło życiem tysiące podczas całego PRLu, ale powiadam ci, że tamten świat był pełen gorszych gnid, które nigdy nie zrobiło nic, aby podnieść swój wizerunek niż on. A on miał wtedy wszelkie środki, aby stać się prawdziwym zbrodniarzem i na szczęście z nich nie skorzystał. Dlatego, i również z powodu tego, że wielu zwyczajnych ludzi budowało tamten świat w nadziei i wierze w jego sens, a umarli nie doczekując jego upadku, dzisiejszy pogrzeb może być traktowany jako symbol ostatecznego pożegnania tamtych czasów.

Niektórzy zresztą nie rozumieją do dzisiaj powodów, dla których ich marzenia są traktowane dzisiaj z taką pogardą, szczególni ci, którym się już w nowej Polsce nie udało. I można się z nich śmiać i nimi pogardzać, ale to był jedyny świat jaki znali, gdy jeszcze coś dla Polski znaczyli. Dziś są odrzuceni na śmietnik, choć wielu z nich nigdy nie splamiło się zbrodnią i krzywdą, a ich główna wina to urodzić się w niewłaściwych czasach. Budowali wiele z tego co dziś mijasz i z czego korzystasz, i to oni powinni uznać winę Jaruzelskiego, a nie rozkrzyczana i rozpolitykowana gówniarzeria.

W końcu na trudzie kilku powojennych pokoleń podniesiono Polskę z ruin i pomimo absurdu i zbrodni systemu, udało się wykształcić najpierw nas, a potem was, abyśmy żyli w już lepszych czasach. Zamknij więc w końcu japę!

30.05.2014 20:54
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Cóż, z różnych stron płyną głosy o wątpliwościach prawdziwych autorytetów w tej kwestii - ale nawet ciepłe słowa naszego papieża nie przekonają tego stada wściekłych psów. http://www.przeglad-tygodnik.pl/pl/artykul/cztery-oczy Oni mają już ustalone poglądy i nigdy nie ulegają wątpliwościom. Usta pełne plugawych słów, jakby robaki wychodziły im stamtąd z duszy. Nie ma o po co przemawiać im do rozumu, odnosić się do serca, apelować o litość. Ich trzeba po prostu unikać. A każdy kto nie z nimi, jest przeciwko nim. Więc strzeż się Megero.

30.05.2014 20:40
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

No, dziewczyna ma swoje pięć minut. Nigdy się jej to pewnie już nie powtórzy. Wielu "celebrytów" marzy o takiej chwili całe życie, robiąc różne głupoty,sprzedając godność za chwilę uwagi i daliby się pokroić za taki "event". Tylko, co dalej? Czy rodzina Tusków się po tym podniesie?

30.05.2014 19:25
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie ma idealnej telewizji: BBC przekłamuje wiele informacji społecznych, stojąc dla przykładu za brytyjskim establishmentem (choćby sprawa polowań na lisy), nie mogą być również obiektywni w kwestiach polityki zagranicznej, szczególnie w kwestiach konfliktów, gdzie zaangażowani są brytyjscy żołnierze. Mimo to na przestrzeni dziesięcioleci udowodnili, że nie boją się ani kontrowersyjnych tematów, ani dopuścić do głosu różnej maści radykałów i starają się w miarę rzetelnie informować o sytuacji. Z pewnością nie są tubą jednej partii i opiniotwórczym podmiotem medialnym. Starając się na obiektywizm siłą rzeczy dopuszczają nieraz do głosu skrajne opinie, ulegając manipulacji, patrzą też pryzmat brytyjski na świat, a ten jest jak najbardziej relatywny. Niemniej jednak w skali świata telewizji i mediów stoją dla mnie wysoko i cenię ich za próbę szerokiego ujęcia różnej tematyki, bez ograniczania się do kopiowania. Przy okazji produkują wiele programów z różnych dziedzin, sponsorując świetne dokumenty w różnej tematyce - od społecznych po naukowe, wspierając ponadczasową rozrywkę i nie marnotrawią tym samym pieniędzy za abonament. Szczerze mówiąc nie bardzo mogę sobie przypomnieć drugą, tak wszechstronną telewizję, która przez lata utrzymywałaby taki poziom. Stąd mój wybór do porównania.

30.05.2014 19:11
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Przyznaję, że nie rozumiem - za jakie komentarze i dlaczego w trumnie?

30.05.2014 17:28
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

"wbij sobie w końcu do głowy", "druga sprawa do wytłumaczenia". Widzę, że zapisałeś się na siłownię Raziel. Odżywiaj się zdrowo, jedz dużo białka i nie zapomnij o nogach.

30.05.2014 17:14
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Gorzej Raziel - zmywakowy mędrzec i pijak. Ale cieszy mnie twój komentarz, po raz kolejny udowadnia poziom twojej wiedzy.

30.05.2014 17:00
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Moim zdaniem, dobrze, że Tusk oberwał. W tej całej kreowanej przez spin doktorów rzeczywistości medialnej taki wybryk zawsze podnosi na duchu. Se porobili koncesje, komisje od koncesji i dziś opinię publiczną tworzą skomisjonowani. Brak rzetelnej telewizji w stylu BBC odbija się na jakości wiedzy i poglądach społeczeństwa. A braki są zastępowane tworzeniem się teorii spiskowych i różnych absurdów, na których pasie się później populizm. Budująca jest kwitnąca młodość i jej przejawy buntu, ale czasem cycki zupełnie wystarczą. I o tym powinna pamiętać:

...Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;
Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,
To się wzbija, to w głąb wali;
Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;
A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu. ...

30.05.2014 15:53
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Ojciec Grzesiuka nie pękł. A syn wybrał za pogrzebem sztandary, więc jest nadzieja.

30.05.2014 02:00
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

qLa - to w sumie dobre pytanie. W UK pewnie byłbyś napiętnowany, co w wielu dziedzinach zawodowych mogło by się skończyć nawet utratą zajęcia. W Polsce jednak na pewno ci to nie grozi. W obu wypadkach mamy jednak do czynienia z przegięciem pały. Moim zdaniem powinieneś jednak móc móc zrobić taką sztukę, jaką ci fantazja podsunie. Najpierw jednak niech oni będą mieli takie same prawa jak ty w Polsce, w każdej materii. Tak samo nie powinno być paragrafów o obrazie uczuć religijnych. Dopiero wtedy twój żart będzie obiektywny.

Dobrze byłoby zacząć też od takiej hipotetycznej sytuacji: mały qLa odkrywa w szkole, że podoba mu się bardziej Wojtuś od Marysi. Jak myślisz, czy mały qLa będzie się mógł do tego przyznać? A skoro już podoba się mu bardziej Wojtuś i nie ma na to wpływu, to jaką masz radę dla małego qLi? Pójść do Wojtusia i powiedzieć mu o tym? A co jeśli Wojtuś jak wszyscy woli Marysię i powie chłopakom, że mały qLa to pedał? Jak dalej będzie wyglądało życie małego qLi?

Pójdźmy dalej - nikt go nie wychował, aby mu się podobał mały Wojtuś. Babcia nie brała go za rękę i nie mówiła z nim wierszyków o miłości do Wojtusiów, nie chodził co niedziela do klubu miłośników chłopców, gdy był malutki. Nikt nawet nie dałby rady nauczyć go takich rzeczy. Pewne sprawy są w nas zapisane na poziomie chemii białek i są przyrodzone, a nie nabyte. Kilka procent społeczeństwa tak ma i mówimy tu o grupie ludzi, która nie zmieściłaby się nawet na twoim podwórku.

Większość ludzi uczy się tuż po dzieciństwie, że nieładnie jest się śmiać z rzeczy, na które nie ma się wpływu. Tobie jednak trzeba to przypomnieć. Gruby Leoś, zezowata Jadzia i głupi Jasio chcieliby nie różnić się od innych dzieci, choćby ze względu na traktowanie jakie je spotyka z powodu odmienności. Skoro jednak nie mogą, to czemu mają również nie czuć się godnie? W końcu każde z nich kiedyś będzie płaciło podatki jak qLa - mają więc chyba do tego prawo?

Pozostawmy pewne sprawy w sferze prywatnej i nie próbujmy zmieniać innych lub ich piętnować. Wtedy dopiero będzie można się oburzać na każdego ćwoka, który będzie się nabijał z tego, że wierzysz. Bo wiara, życie intymne i parę innych spraw to rzeczy prywatne, a nie sztandary do walki o coś.

30.05.2014 00:33
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dokładnie. Mam takie samo zdanie. Polską lewice bardziej obchodzi kto komu kutasa wkłada, a nie "lud pracujący".

Sprowokowałeś mnie do wynurzeń. Będzie długo, nudno i głupio więc czytacie na własną odpowiedzialność.

Nie wiem co obchodzi "polską lewicę". Wiem, że o swoje prawa walczą sami zainteresowani. Z natury rzeczy stają się więc jednym z podmiotów zainteresowania lewicy, choć mam nadzieję, że każdy zdrowo myślący człowiek zgodzi się z tym, że w świetle prawa ludzie powinni być równi. Czy dokładnie na sto procent? Być może czegoś nie wiem - więc nie napiszę, że tak. Ale w podstawowych prawach i obowiązkach nie można rozróżniać kary i tego jak traktować człowieka, z powodu jego płci, wyznania, orientacji seksualnej, stanu majątkowego czy innych różnic.

Te rzeczy wydają mi się tak naturalne jak oddychanie. To nie znaczy, że jesteśmy równi, bo dzieli nas mnóstwo rzeczy. Prawo jednak powinno traktować wszystkich tak samo. Tak nie było jednak nigdy, o czym przypomnę. Wystarczy spojrzeć na prawa kobiet. Do głosowania, do nauki, a przede wszystkim do decydowania o własnym życiu! Jeśli chodzi o mniejszości seksualne, to jest kilka, które uznano za niegroźne dla społeczeństwa i skreślono z listy zboczeń. Zmieniono prawo, bo przypomnę, że homoseksualizm był w Europie karany w większości państw, w Anglii do lat 60-tych, w Szkocji zdaje się, że do 80-tych, więzieniem.

Cały spór toczy się dzisiaj o zakres tych zmian. Można argumentować w obie strony i wszędzie znajdzie się sporo racji. Problem w tym, żeby nie dać się zakrzyczeć. Większość postulatów to społeczny eksperyment, którego koszt musi być oszacowany. Lewica stoi po stronie tych, którzy wierzą, że jest on wart ryzyka. Z przyczyn ideologicznych, a nie niezdrowych zainteresowań lub zatracenia szerszego spojrzenia na kształt wizji, który ją określa.

---

Kontrowersje tego tematu są również ulubioną bronią religii, prawicowych ekstremistów, populistów różnej maści. Wszyscy oni wykorzystują ten temat do podburzania swoich zwolenników, gdyż łatwo wzbudza emocje. I często odwraca uwagę od istotnych rzeczy, które mogą im zagrozić. Czasem mobilizuje do oddania im swojego głosu. Dlatego o nim dziś tak głośno. Pada bowiem wiele postulatów i poruszane jest wiele problemów niewygodnych dla rządów i istniejącego status quo, a skłócony naród jest łatwiejszy do kontrolowania. Piętnowana jest korupcja, rozrzutność, kumoterstwo, głupota, marnotrawstwo i nepotyzm tych co są u władzy. Zresztą nie tylko w Polsce. Najgorszym scenariuszem dla każdej rzeczywistości politycznej jest zdobycie bezwzględnej większości parlamentarnej przez jedno ugrupowanie. Wtedy można uchwalić prawie wszystko. Na przykład zerwanie Konkordatu, czy obozy pracy dla Pedałów i Lewaków.

Dlatego nie dajcie się zwariować - kto komu co wkłada, kto z kim bierze ślub, a nawet kto adoptuje dziecko (jakby to był taki prosty proces i dzieci nawet dziś nie marniały w sierocińcach) nie jest tak istotne. Gender, feminizm, LGBT - to nie jest zagrożenie dla świata, a przynajmniej nie bezpośrednie i nie takie, którego nie da się w razie potrzeby wyprostować. Dlatego, że sprawy seksualności określa natura, a nie chęci i większość zawsze będzie hetero, a tym samym u władzy, patrząc przez ten pryzmat. Jeśli trzeba zamrozić dyskusję na te tematy - zgoda. I tak osiągnięto już dużo. Wrócić do nich można gdy oczyści się ten syf i będzie co dzielić między potrzebujących.

Prawdziwym problemem jest zawłaszczenie sobie władzy przez wąską grupę, która obsadziła kluczowe stanowiska państwowe i gospodarcze, trzymanie przez nich w rękach środków, którymi kontrolują bezpośrednio i pośrednio naród (wojsko, policja, sądy, zarządy największych spółek, ministerstwa, urzędy). Posiadanie pieniędzy, którymi manipulują ludźmi o giętkich karkach i sprawnych językach (media chociażby), którzy kształtują opinię publiczną tej większości, która nie myśli samodzielnie. I zastanie się tego układu - zmieniają się jedynie stronnictwa, ale ludzie na górze pozostają ci sami.

Zabrano nam sukces wyrwania się z bloku socjalistycznego i początkowy entuzjazm wolności zamieniono w farsę. Dziś większość Polaków narzeka, że nie ma na kogo głosować, ale nie głosować to też źle. Do władzy nawet nie pchają się wartościowi ludzie - albo brak im wiedzy, albo rozsądku, albo kręgosłupa moralnego, albo chęci, często nawet intelektu. Faktycznie przydałaby się jakaś miotła, tylko Korwin jako człowiek nie pasuje moim przekonaniom społecznym, jako człowiekowi. A przydałoby się zwyczajnie wymienić tych ludzi na górze. Sukcesywnie, konsekwentnie i bezwzględnie. Podziękować, zamienić, potem prześwietlić działalność i w razie potrzeby osądzić. Do tego jednak potrzebna byłaby zgoda w narodzie, a tej nie osiągniemy kłócąc się o to, czy facet całujący faceta jest obrzydliwy, a ten widok szkodliwy dla dzieci. Jakie to ma znaczenie? Niech się całują jak lubią, mi to wisi.

---

To nie znaczy, że damy radę zrobić jakąś rewolucję. Czasem rodzą się na scenie politycznej nowe siły i wzbierania niezadowolenia nie da się zatamować. Trzeba by przekuć to polskie niezadowolenie obecną sytuacją we wsparcie niezależnej od dzisiejszych układów siły politycznej, która w miarę możliwości skupiałaby jak najszersze poparcie polityczne. Jakieś porozumienie narodowe, ruch który nie określałby swojego stosunku do trudnych spraw społecznych, a skupił na gospodarce. Faktycznie Korwin mógłby się nadać, ale tylko ze względu na to, że znajduje się na marginesie politycznym. Musiałby też mieć poparcie autorytetów nauki i chodzi mi głównie o rzetelny program ekonomiczny z jakimś planem działania, i zaprzestał głoszenia prywatnych poglądów społecznych, które wielu odrzuca. Bo na razie to jego program jest nierealny, a to co czytałem na stronie zbyt ogólnikowe. Naród do poparcia musi zachęcić jakiś autorytet moralny, a Korwin go nie ma.

I nie wiem jak wy, ale ja widzę liberalizm również jako wolność decyzji. W co wierzę, na jaki kościół płacę lub nie, z kim sypiam, czy chcę być pater familias czy może wychowywać dzieci, dokonać aborcji czy nie itd. Ale to już pewnie znowu dla was zbyt lewackie. I teraz widzicie komu takie poglądy najbardziej nie pasują. Kto się nimi najbardziej obruszy i kogo uczucia będą najbardziej obrażone? Eh..

28.05.2014 23:05
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A czy ja wspomniałem coś o przyczynach antysemityzmu? Powiedz mi coś czego nie wiem NajPhil. Powiedz mi dlaczego niektórzy Żydzi domagają się zwrotu mienia od Polski, które utracili na skutek II Wojny Światowej i wypędzeń powojennych? Szczególnie w świetle tego, że sami nie przejmują się ani odszkodowaniem syryjskim osadnikom ze Wzgórz Golan, ani jordańskim mieszkańcom Zachodniego Brzegu, ani szczególnie Palestyńczykom, którzy utracili majątki, gdy powstawał Izrael. Oczywiście nie oczekuję, żebyś mi się lub to tłumaczył - zadałem to pytanie tylko po to, żebyś wiedział, że rozumiem jak skomplikowana jest historia i jak wiele wątpliwości moralnych towarzyszy ich dziejom. Szkoda, że nie ma dziś innych ciekawych tematów do pogadania, bo nie mam nic do roboty.

28.05.2014 22:49
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Alez ja bym pogadal, tylko ze na GOLu nie moge pozwolic sobie na szczerosc w tej materii.

Jesli chodzi zas o Zydow - malo kto wie w Polsce zbyt wiele na ich temat, jak mniemam. Przekonalem sie na sobie. Mamy tylko wiele stereotypow, uprzedzen i mitow, ktore ksztaltuja nasza opinie. Ich samych pozostalo w Polsce niewielu, wbrew legendom i teoriom spiskowym. Moim zdaniem panuje tez tendencja do nierozrozniania ortodoksyjnych, od tych bardziej zlaicyzowanych. Zupelnie zapomina sie tez, ze nie kazdy obywatel izraelski, nie kazdy czlowiek pochodzenia zydowskiego, musi byc praktykujacy, a nawet wierzacy. W Tel-Avivie jest najwieksza na Bliskim Wschodzie ilosc przedstawicieli LGBT - na przyklad. Najczestszym jezykiem slyszanym w Izraelu poza jidysz jest rosyjski, a u Rosjan wiele aspektow religijnosci nie przetrwala czasow komuny. Itd.

Sadze tez, ze wiekszosc osob malo zna wierzenia zydowskie. Sam nie wglebiam sie zbytnio w ten temat, wiec nie chce nic mieszac, ale jako wierzacy sa stosunkowo niegrozni - Zydem stajesz sie przez urodzenie, po matce i nie dbaja zbytnio o innych. W przeciwienstwie wiec do paru innych glownych religi, nie staraja sie nawrocic wszystkich na swoja wiare. W ogole, moja wizyta w Izraelu to bylo bardzo oczyszczajace i otwierajace oczy doznanie. Szczegolnie, ze byla zupelnie turystyczna i nastawiona na odpoczynek. I taki tam znalazlem.

28.05.2014 20:57
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Przykro mi Raziel, ale nie zamierzam na ten temat rozmawiac. (Zydow w Polsce co nie miara :D )

28.05.2014 19:54
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Tylko gwoli statystyk: do autora watku - chyba zartujesz? Mnie zawsze bawia takie akcje, a juz szczegolnie - reakcje. A obsmiewaja to co znaja, znana sobie rzeczywistosc, czemu wiec mieliby za cel obierac Islam? Zreszta nawet nie wiem czy obsmiewaja, bo szukac mi sie nie chce. No, ale to nie forum do takich rozmow.

28.05.2014 18:56
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Skoro Kaczynski na Wawelu, to Jaruzelski gdzie? W Jerozolimie? W koncu zdania na jego temat sa podzielone wsrod narodu, a nie wszyscy krzycza jednym glosem i co ciekawe ten podzial nie przebiega zawsze zgodnie z pogladami politycznymi.

28.05.2014 06:00
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39
Image

wlodzix - nie ma sensu się kłócić z najbliższą rodziną o przekonania, bo to do niczego nie prowadzi. Po prostu unikaj tematu. Moja mama jest mocno wierząca. Ja nieco mniej. I mimo tego się kochamy.

Kruk - ja za to mam taki nad łóżkiem:

28.05.2014 02:01
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Maziu, ktora rewolucja konkretnie nie byla socjalistyczna? I odnioslem sie konkretnie - bez jadu, to zwyczajny sarkazm - do tego, co napisales. Jaki to swiat bylby piekny, gdyby tylko ludzie nie byli tacy gowniani. Rozumiem co przez to rozumiesz, ale rozumiem tez, ze sa ludzie, ktorzy rozumieja przez to, ze to wlasnie ludzi powinno sie dopasowac do ustroju, a nie ustroj do ludzi - i nawet probowali wprowadzac to w zycie, zwykle z bardzo krwawymi efektami. Co ciekawe, w wiekszosci byli to socjalisci.

Przemysłowa! :)
Problem w tym, że stan rzeczy, jaki panował na świecie do pewnego momentu, był dla większości ludzi nie do przyjęcia. Nie będę Ci truł o nierówności społecznej, bo sam wiesz. Wyczerpał się limit zaufania, że królowie, arystokracja i szlachta to faktycznie lepsza część społeczeństwa. Ten układ był oparty bowiem na zasługach, które ginęły już w niepamięci. Dlatego postrzegam Rewolucję Francuską jako cenną lekcję dla ludzkości. Ciężko też o niej powiedzieć - socjalistyczna, gdyż pojęcie to pojawiło się później. Przynajmniej w zrozumieniu wrogów socjalizmu. Dlatego też każdej zmianie ustrojowej towarzyszyły mniejsze lub większe rewolucje. Powstanie parlamentaryzmu angielskiego? Cromwell. Kapitalizm - rewolucja przemysłowa, która przewróciła na głowę podaż itd.itp. Dlatego nie postrzegałbym rewolucji jako zła samego w sobie - to, że ludzie się buntują, to sygnał dla władzy, że nie jest bezkarna.

A to, że ludzie są tacy jacy są? Dobrze, że się zgadzamy. Dlatego dawno już przestałem wierzyć w naprawę świata i pracuję jedynie nad sobą. Mimo wszystko wierzę, że ludzkość powoli ewoluuje w dobrym kierunku. Że ilość ludzi, którzy rozumieją idee - wolność, równość, sprawiedliwość rośnie wraz z kolejnymi przewrotami dziejowymi, dostępem do edukacji, przekazywania wolnej myśli. Między innymi dlatego zabieram głos w dyskusjach, bo wierzę, że coś gdzieś pozostaje. Problem w tym, że zmiany o jakich marzę, to daleka droga i ewolucja, a nie rewolucja.

Niestety jej elementem musi być również kształtowanie ludzkich postaw. Problem w tym, że dzisiejsi socjaliści już poszli za daleko w kształtowaniu rzeczywistości - a niech ludzie sobie jedzą GMO, palą w pubach, szczepią się lub nie, czy ślimak to ryba czy też owoc... Trochę gorzej z ekologią, tu łatwo powiedzieć - używaj takiej żarówki jaki masz gwint. Pal sobie nawet krowim łajnem, węglem drzewnym, nawet wodą, byle nie drugim człowiekiem. Bo nie wiemy, a naukowcy, a nie szarlatani i cwaniacy od zarobku martwią się o te sprawy, jak wielki mamy wpływ na środowisko naturalne i czy zmiany jakich dokujemy mają, lub nie, negatywny wpływ na jego stan, oraz jak to się dla nas skończy w przyszłości, jako gatunku. To jednak już inna bajka. Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych, jak to powiedział Tym.

ZrzędoŁak: i jak tam - doczekam się w końcu tej krytyki? Wiesz, ja bardzo nie lubię gdy ktoś mi zarzuca głupotę, oraz przemądrzałość i zbytnią pewność siebie. Z tej pierwszej zdaję sobie sprawę, a co drugiej to jestem pewien, że nie masz racji.

28.05.2014 01:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

wysiu - odpowiem później - busy

minarel - chyba po to, aby zyskać na sile. Europa razem to więcej ludzi. Dla mnie jednak nie musi być wspólnej polityki, skoro do tego nie dorośliśmy. Choć z drugiej strony - zupełnie by mi nie przeszkadzała, gdyby wyeliminować błędy. Wspólna polityka nie powinna tyczyć się tego, czy wolno palić w pubach, a tego jakim głosem odpowiadać na sytuacje, jak ta z Ukrainą.

28.05.2014 00:48
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Czemu aż tyle jadu wysiu? Czasy gdy wierzyłem w rewolucję dawno już minęły. Zresztą ona nigdy nie była socjalistyczna. Naprawdę masz mnie za durnia?

28.05.2014 00:30
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Żaden z tych panów nie był ideologiem minarel, nawet jeśli sami o sobie tak myśleli, oni jedynie kontynuowali i wypaczali idee Marksa i Engelsa. Które w moim skromnym mniemaniu nie płynęły z potrzeby na zło, a jedynie z naiwnej wiary w możliwości interwencji państwa w ludzki charakter. Nie sądzę też, aby dzisiejsze partie socjalistyczne czerpały ideologię akurat z wymienionych przez Ciebie zbrodniarzy. Nigdzie przecież w Europie nie widzę gułagów, a główne zarzuty wobec Unii to rozrzutność i zbyt daleko płynąca tolerancja. Nie widzę też działań, które wiodłyby nas w takim kierunku. Sądzę więc, że Twoja wypowiedź to emocjonalna ekspresja jakichś przekonań, a nie istniejącego stanu rzeczy.

Poza tym, dla mnie idea Unii jest czymś pięknym. Europa bez granic, współpracująca ze sobą, aby wszystkim żyło się jak najlepiej. Tylko ludzie jak zwykle - kurwy. Ale co zrobić, trzeba będzie się znowu dostosować. Tylko na miłość boską, nie do nacjonalistycznych ścieków, w których główną ideologią jest przewaga jednego narodu nad innym. Dla mnie bowiem większość z nich jest równie ciekawa i pełna zróżnicowania, co Polacy. Głupi, mądrzy, dobrzy i źli, nie widzę więc powodu by Europa wyglądała jak zbiór najeżonych bagnetami szańców. A tak się stanie, jeśli dopuścimy skrajności do władzy. Jeśli chodzi więc o mnie - wykopcie czerwonych i czarnych.

28.05.2014 00:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mam nadzieję, że nie należę do owej elity Zenzibarze. Na wszelki wypadek jednak poproszę o rozwinięcie zarzutu i zajmę pozycję obronną: na umysł nie narzekam, ale wiem o jego ograniczeniach - szczególnie w zakresie wiedzy. Mimo to rzadko przyjmuję postawę autorytarną. Moje poglądy polityczne są pogmatwane i to ja z reguły rozdziawiam japę w zdumieniu nad pewnością siebie wielu tu piszących. Nie wiem skąd taka pewność przekonań, zamiłowanie do radykalnych rozwiązań i brak wątpliwości. U mnie dominuje raczej mnóstwo obaw, a większość z nich opiera się na subiektywnej analizie tego o czym piszę i znanych mi faktów z przeszłości. Teraz, jeśli piłeś do mnie - możesz spokojnie mnie obnażyć.

27.05.2014 23:54
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Część ludzi. Z których znaczna większość nie ma pojęcia jak funkcjonuje gospodarka i czym jest UE. Oni widzą głównie jakiś lokalny problem, który cudownie zniknie po rozpadzie Unii. Teraz zadaj sobie pytanie - jak on zniknie i czy przypadkiem i Ty sam nie dostaniesz przy tym po dupie? Gorzej, że gdy on zniknie, bez względu na konsekwencje, to ich życie się nie poprawi. Nie wiem jak jest we Francji, ale na UKIP głosują głównie ci, którzy dziś i tak żyją z benefitów, a jeśli mieliby pracować to na warunkach, na które państwo nie mogło sobie pozwolić już wcześniej. Człowiek mądry powinien więc robić wszystko, aby nie ulegać ich żądaniom. A populiści im schlebiają. Dla nich bowiem liczy się głównie dojście do władzy. Czasem z powodów pragmatycznych, czasem zaś z przyczyn tych samych, co entuzjazm ich wyborców. Nie rozumieją bowiem jak działa państwo, w którym się urodzili. I jakkolwiek jestem w stanie zrozumieć problem Francuzów z muzułmanami, to drogę rozwiązania widzę w reformie stosunków europejskich, a nie w ich zrywaniu.

edit:

Powiem więcej. Nauczony historią boję się co będzie dalej. Kiedy już ludzie pokroju Le Pen czy Farage'a dojdą do władzy (nie daj pambu), to będą musieli jakoś zadowolić swoją tłuszczę. Tak było również z Hitlerem, czy Mussolinim. Strach się bać co będą musieli robić dalej, aby u tej władzy się utrzymać.

27.05.2014 23:39
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ludzie, przecież oni wygrali jedynie w wyborach do PE, a nie lokalnych. W tych frekwencja będzie inna i wyniki również. To jest właśnie sposób działania wszelkich populistów - mówić to, co ludzie chcą usłyszeć i dużo krzyczeć.

27.05.2014 06:49
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Tako rzecze jaśnie oświecony i wszechwiedzący sir Qverty! Z bożej łaski Krzyżowiec i Paladyn, rycerz Zakonu Maltańskiego, odznaczony krzyżem świętego Jerzego, Orderem Podwiązki i dwukrotnie Medalem Honoru. Wizjoner i wieszcz znany jako Światło Świdnika i Lampa Świeradza. Bachelor of Science, Master of Science, Master of Arts, Doctor of Philosophy i Doctor of Science sześciu uniwersytetów od Kalifornii po Kinszasa. Obecnie zatrudniony przy organizowaniu krucjaty przeciw lewactwu i oszołomom.

27.05.2014 02:29
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dyskusja co prawda sprzed lat, ale temat interesujący, więc dorzucę trzy grosze.

Nie lubię tatuaży u kobiet. Nie z przyczyn ideologicznych, a estetycznych. Ciało pięknej kobiety jest tak doskonałe, że szkoda go oszpecać. Nie bardzo widzę też przekaz, którym mogłaby do mnie dotrzeć - w kobietach cenię delikatność, a siła charakteru, który kryje się w ich drobnym ciele, nie wymaga dla mnie podkreślania. Nie musi też uzewnętrzniać swojej natury, gdyż lubię gdy pozostaje choć trochę tajemnicą. Tatuaż nie jest dla mnie rzeczą dominującą w ocenie dziewczyny, ale przyznam, że ostentacyjne i prowokacyjne tatuaże są dla mnie nieco wulgarne i bardzie odpychają niż nęcą.

27.05.2014 01:21
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Koleżanki i koledzy, realizacja nakreślonych zadań programowych zmusza nas do przeanalizowania istniejących warunków administracyjno- finansowych. Z drugiej strony, zakres i miejsce szkolenia kadr spełnia istotną rolę w kształtowaniu dalszych kierunków rozwoju. Podobnie jak stały wzrost ilości i zakres naszej aktywności, który wymaga dalszego sprecyzowania i określenia systemu powszechnego uczestnictwa w wyborach!

Nie zapominajmy jednak, że aktualna struktura naszej organizacji pomaga w przygotowaniu i realizacji postaw uczestników, wobec zadań stawianych przez partię! W ten sposób nowy model działalności organizacyjnej zabezpiecza udział szerokiej grupie w kształtowaniu nowych propozycji. Praktyka dnia codziennego dowodzi, że dalszy rozwój różnych form działalności spełnia ważne zadania we wprowadzaniu kierunków postępowego wychowania.

Wagi i znaczenia tych problemów nie trzeba szerzej udowadniać, ponieważ stałe zabezpieczanie informacyjno- propagandowe naszej działalności umożliwia w większym stopniu tworzenie systemu szkolenia kadry, odpowiadającemu potrzebom naszej partii. Różnorakie i bogate doświadczenia wzmocnienie i rozwijanie struktur powoduje docenienie wagi odpowiednich warunków aktywizacji.

Troska organizacji a szczególnie konsultacja z szerokim aktywem, przedstawia interesująca próbę sprawdzenia modelu rozwoju. Wyższe założenia ideowe, a szczególnie rozpoczęcie powszechnej akcji kształtowania postaw pociąga za sobą proces wdrażania i unowocześniania form oddziaływania.

Dlatego przekujemy ten tryumf w jeszcze lepszą robotę na rzecz Polski, bo przecież jesteśmy ludźmi dobrej roboty! I niech nie wydaje się nikomu, że poprzestaniemy na tym druzgoczącym zwycięstwie i zadowolimy się klęską naszej opozycji! Zewrzemy nasze szeregi jeszcze mocniej i w kolejnych wyborach będziemy jeszcze wyżej!

26.05.2014 14:00
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie, władza to jedna rzecz, ale nie zapewniacie jej intelektualnej rozrywki, jak zmarła kotka. Weźmiesz nowego kota i będzie nowa wojna, ale też i nowe zajęcie, nowa pasja. Jeśli Twoja kotka nie jest za stara daj jej znowu towarzystwo. Tylko wiesz, że trzeba dozować na początku kontakt i chronić to nowe, małe? Ona tęskni, nawet jeśli za bijatyką, to tęskni.

26.05.2014 13:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie umiem wytłumaczyć jak się odejmuje kotu ten aspekt wolności, aby nie poczuł się niewolnikiem, bo cokolwiek nie powiem zabrzmię jak tyran, ale mi udało się w domu mieć dwa koty, cat flap jest otwarty, mała kotka biega po ogródku, a Isia spędza czas ze mną w domu. Wychodzi tylko kiedy ktoś z jej bliskich jest na ogródku. Ale kot to skomplikowana istota, może po prostu akurat ona nie chce mnie stracić i musi ciągle pilnować? Śpi kłębuszek, więc później ją spytam.

26.05.2014 12:17
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

@259
Nie, Twojej starej. Przysiadła na zadzie w Antwerpii i się rozmowy w Brukseli ucięli. A prosiłem, zabierz na spacer, pokaż coś poniżej lewego pośladka na mapie- Normandię, półwysęp Kątętię, może nawet Szampanię. Zabierz tylko z miejsca z linii natarcia, bo się jej piasku między pośladki nasypie i będzie chrzęścił jak gąsienice pod Dieppe. Ale nie, zawsze wszyscy mądrzejsi! No i się narobiło. Zastój, mapy sztabowe obrzygane i szmondziaki na plaże wylegli. Ostatni eszelon z amunicją kaprale przepili, karabin się w piasku utaszczył, a wojnę na pokój mieniają. To jest skandal i pacyfizm nad Atlantykiem!

26.05.2014 11:56
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39
Wideo

O, bu! Nawet nie wiem jak uzasadnić swojego focha!

https://www.youtube.com/watch?v=V-hmypa3wuA&feature=youtu.be

26.05.2014 11:49
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Deep bow. Dziękuję.

26.05.2014 11:40
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

@253
[ .........i]
[.........i.]
[........i..]
.........i...)

gut enough?

26.05.2014 11:37
Maziomir
😒
odpowiedz
Maziomir
39

musisz wymienić kota bez przesady - nie można wymienić serca, można?

26.05.2014 11:34
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Kiedyś ugryzłem jednego szerszenia. Do dziś klany pręgowanych zbójców od Alamo do Santa Fe przysiadają na zadach jeśli tylko zrobię bzz. Bzz.

26.05.2014 11:14
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Z pewnością mnie w to nie mieszasz, mój drogi przyjacielu? Ja bym w ogóle dał im wszystkim powód do żałoby. Akcje byłyby z kamienia i trzeba by je było wydobywać z dna wielkich kamieniołomów. Prąd byłby jedynie wsteczny. Jak Ci się widzi moja giełda?

26.05.2014 11:09
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Obecnie wrócił do Izraela... Bez złośliwości erton. Coś wiesz na temat Izraela? Pytanie sponsoruje małpia ciekawość.

26.05.2014 11:02
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Miller to śliskie bydle. Takie sprawia wrażenie. Nie sądzę jednak aby się różnił zbytnio od większości innych polityków, a Ty powinieneś paru znać dasintra.

26.05.2014 10:53
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Pocałuj mnie w dupę qLa - nie umiesz czytać, czy jesteś durniem.? Napisałem wcześniej wszystko i jeśli insynuujesz, że to "mój generał", to jesteś manipulantem. Dziękuj mu za co chcesz.

26.05.2014 10:49
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie, z czasem motłoch wymiera koobun. Nas już nie będzie, ale w końcu zapanuje obiektywna wersja zdarzeń. Ale faktem jest, punkt dla Ciebie, historia jest relatywna i zawsze to trzeba podkreślać.

26.05.2014 10:42
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Będę musiał pozostawić to twojej analizie, przyjacielu mojej kozy. Z pewnością w końcu dojdziesz czy poziom mojej głupoty jest równy moim historycznym interpretacjom, czy jedynie twój zawód jest podobny twojemu załamaniu.

26.05.2014 10:36
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Hola, amigo! Najpierw miej choć jedno, a potem będziesz im źle życzył, panie reksiu!

26.05.2014 10:30
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Manolito nie używa też mózgu, to ogranicza ból myślenia.

26.05.2014 10:29
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

No tak, już się odzywają głosy obrońców dentystów, choć wiadomo, że to sadystyczna swołocz, której sensem życia jest zadawanie bólu wszystkiemu co ma nerwy. Przecież w idealnym świecie zęby to ideologia, a biedni dentyści ronią łzy, że nie mogą wsadzić wolnoobrotowego wiertła w korzeń bolącej ósemki - cóż.

26.05.2014 10:20
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Daenerys na prezydenta!

26.05.2014 10:19
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

On, ona? Jest wykastrowany/wysterlizowana?

26.05.2014 09:31
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Czy ja się już darłem w tym roku MISZCZEEEM POOLSKIII JEST LEEEEGIAAA!!!!?

26.05.2014 09:23
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Podobno Krul ma już zarezerwowane dwa przedziały pierwszej klasy do Brukseli na Orient Express. W tym samym czasie w porcie Brugia pierwsi uciekinierzy bukują hamak w zęzach trójmasztowców na Przylądek Dobrej Nadziei. Co biedniejsi odlatują w kufrach na Antyle.

26.05.2014 09:15
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Nie no ty dobrze znasz historię. Szczególnie czasów, których historię pisze dziś każdy dupek od Szczecina po Przemyśl. Ale faktem jest, że pamięć mi się rąbie - nie wiem czy bardziej mierzi mnie bycie czerwonym czy czarnym. Baffled - to jest słowo, które opisuje całą rozpiętość mojej konsternacji aż po zdumienie, gdy czytam takie teksty. Moskwa z małej litery. To już jest jakaś obsesja! Pewnie "Mistrza i Małgorzaty" też nie czytałeś? Manolito - zaprawdę powiadam ci - idź się leczyć i nie wciągaj mnie w to bo jestem już śpiący. Czy ja ci kiedyś nie mówiłem, żebyś mnie olewał? Kiedy już się dopełni twoja zemsta zetrzesz mnie w proch wraz z moim lewackim życiem. Mi scusi.

26.05.2014 08:48
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Bóg pozwala żyć palaczom, astmatykom, cmentarnym hienom, kierowcy samochodu z lodami, a nawet cyklistom. Bo jest miłosierny w przeciwieństwie do ciebie i sam też pali.

26.05.2014 08:15
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Wierzę, że by nie stworzył, choć lubię go jak psy dziada w ciemnej ulicy. Problem w tym, że aby sprawować władzę potrzebne jest więcej zaufanych, wykształconych, doświadczonych i prawych ludzi niż narożnik i dwa fotele. I to jest bolączka naszych "elit". Nawet, jeśli bywają pośród nich uczciwi, ich dobra wola rozbija się o tabuny nienasyconych cwaniaków i złodziei bez pojęcia wstydu. A poza tym teraz to już i tak ciężko byłoby to uprzątnąć, bo to jak Stajnia Augiasza. Cały ten układ jest już dawno ponadpartyjny.

26.05.2014 07:49
Maziomir
😉
odpowiedz
Maziomir
39

Ależ narzekacie. Cieszyć się trzeba! Są większe zmartwienia niż pół miliona trolli na jednym forum. Ja to dopiero mam problem: otóż, mam za dużo pieniędzy. Próbowałem wydawać, ale już nie daję rady - nie mam gdzie trzymać kupionych rzeczy! Kupiłem większy dom i szybko się zapełnił. Kupiłem magazyn i nie ma w nim już miejsca. Postawiłem dwa nowe i nie pamiętam już gdzie co trzymam, więc robię te same zakupy od nowa. Dwa kolejne domy są pełne po brzegi samych gadżetów. Nie mam czasu bawić się nimi bawić, nie starcza mi go na naukę ich obsługi. Brakuje mi kontaktów, aby je ładować. Korki w domach strzelają jak od szampana. Szampana też już nie mogę pić, kawior mi się przeżarł. Nie wiem czym jeździć, bo nakupowałem samochodów trzy dwupiętrowe garaże przy każdej posiadłości. Mylą mi się imiona służby. Wczoraj zgubiłem się w jednym ze swoich domów, gdy wydostałem się na zewnątrz nie rozpoznałem języka w jakim mówią zatrudnieni przeze mnie ludzie. Gdy się rano budzę muszę przypomnieć sobie w jakiej części świata zasypiałem. I z kim. Niedawno kupiłem w jednym z państw rozwijających się sto kilometrów wybrzeża klikając przez przypadek na Google Maps, które mam połączone z Google Wallet. I trzy wyspy na Oceanie Indyjskim. Kochany pamiętniczku - czy kiedykolwiek się obudzę z tego koszmaru?

Gratulacje dla GOLa.

26.05.2014 04:54
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dywagacje, które jak widać cię nie dotyczą. W końcu opierasz swoje zdanie na ogólnie uznanym autorytecie i swój brak wątpliwości zamieniasz w wyrok. Przy okazji wkładasz w usta swoją projekcję tego, co inni chcą powiedzieć w klasycznej dla erystyki formie dyskusji. Podziwiam pewność siebie i bezkompromisowość oceny tego, co jest obiektem sporów nie tylko tutaj, ale również historyków.

Ja nie mam takiej łatwości w zajęciu stanowiska, gdyż w efekcie całej powojennej historii, na którą składała się bardzo skomplikowana sytuacja międzynarodowa, społeczna i tysiące niezależnych zmiennych, żyję i mam się dobrze. Zapewne jest to z mojej strony bardzo małostkowe uczucie i nie przywróci ono życia ofiarom komuny. Myślę jednak, że gdybym był jedną z nich, to ważny byłby dla mnie efekt mojego poświęcenia i fakt, że Polska stała się w końcu suwerennym państwem.

Jeśli droga prowadziła przez całą hekatombę ofiar i przez różne meandry historii, to każdy aktor tej opowieści dołożył do niej swoją cegiełkę. Niektórych można jednoznacznie nazwać zbrodniarzami, sprzedawczykami i zdrajcami, inni umykają jakoś tej biało czarnej skali. Ich działania były bowiem, dzięki wadze podejmowanych decyzji, kamieniami milowymi na drodze do dzisiejszej Polski.

Ja umywam ręce od jednoznacznych wyroków, choćby z tego powodu, że moja osiemnastka przypadła na rok, kiedy upadała komuna. Gdyby robiła to z hukiem, o jakim wielu marzy, może dziś nie byłbym w stanie tu pisać, lub nie mógł sobie spojrzeć w oczy. W końcu byłem wtedy poborowym. Dalej nie zamierzam się kłócić, bo powiedziałem wszystko co umiem powiedzieć na ten temat. Mam za mało danych, żeby jednoznacznie się określić.

edit. I jeszcze ci powiem jedno: urodziłem się w Polsce dzisiejszych granic - ze Dolnym Śląskiem, Szczecinem, Gdańskiem, Pomorzem i Prusami. I nie ciągnie mnie do Lwowa, Kresów czy na Litwę. Może i miałem jakiś tam sentyment dawniej, gdy tuż po upadku komuny wreszcie można było zacząć grać na ulicach kasetę Szczepcia i Tońcia "Tylko we Lwowie" i ludzie cieszyli się, że nikt tego nie zabrania, chłonęli tę wolność z radością, czy po świeżej lekturze Trylogii. Ale polityczny klimat i panujący w narodzie rozbrat skutecznie zabiły we mnie te uczucia. Szybko nas podzielono i ten klimat umarł w parę lat po Okrągłym Stole. A dziś mamy takie granice, jakie mamy. I od nas zależy czy w nich będzie państwo bogate i zgodne, a nie skłóconych pawianów ciągle skaczących sobie do oczu. Choćby z okazji śmierci Jaruzelskiego. Facet miał 91 lat, jego życie przypadło na specyficzny okres dla Polski, stanął przed wieloma trudnymi wyborami i był postacią historyczną. Dlatego osądzi go historia.

26.05.2014 01:53
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Podziwiam wszystkich o zdecydowanym zdaniu na temat Jaruzelskiego za pracę włożoną w badania historii i jego życiorysu, oraz niezłomną pewność, opartą na nieskazitelnym kręgosłupie moralnym. To oczywiście sarkazm - łatwo jest osądzać, gdy życie nie obarczyło nas tak wielką odpowiedzialnością. Lub w ogóle żadną.

Ciężko mi określić, na bazie mojej znajomości współczesnej historii, czy był dla mnie krwawym dyktatorem, czy jedynie ofiarą sytuacji. Z pewnością doceniam to, że gdy upadała komuna, pod koniec lat osiemdziesiątych, nie doszło do rozlewu krwi na wielką skalę, do czego przyczyniły się jego decyzje. Czy świadome i podejmowane z takim zamierzeniem? Któż to dziś wie, miejmy nadzieję, że wypłyną kiedyś nowe fakty, które rzucą nowe światło na ten kawałek polskiej historii i nie pozostawią wątpliwości. Nie wiem więc, czy zatwardziały zbrodniarz, czy bohater. I ile w tym wszystkim przypadku, a ile przewidywania. Bardzo chciałbym, aby osądziła go historia, a nie rozkrzyczany motłoch. Dopóki tak nie będzie pozostanie jedynie tym gościem, który wzbudzał we mnie lęk jako dziecko i przez, którego nie oglądałem raz teleranka. A dziś? Zabrał ze sobą do grobu wyrzuty sumienia lub poczucie krzywdy. Choćby dlatego jest dla mnie postacią tragiczną.

23.05.2014 01:28
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Oczywiście, że są. Wszystkie głosują na Korwina!

23.05.2014 00:02
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

OldDorsaj - uszy do góry! I tak nie miałeś jeszcze źle, poczytaj jeśli nie znasz:

Montypythonowcy siedzą dookoła stolika, w studiu telewizyjnym zaaranżowanym na
elegancki salon. Zaczynają się wspomnienia...
- Wyśmienite, prawda?
- Racja.
- To na pewno jest Chateau’de Chasselas, prawda?
- Masz rację, Obadiah.
- 30 lat temu nie przyszłoby nam do głowy,że będziemy tu siedzieć, sącząc Chateau de Chaselet, prawda?
- Racja, racja.
- Wtedy byliśmy zadowoleni ze zwykłej filiżanki herbaty.
- Tak i to zimnej herbaty!
- Racja!
- Bez mleka i cukru!
- I bez herbaty!
- I w utłuczonej filiżance.
- My w życiu nie mieliśmy filiżanki! Zawsze piliśmy ze zrolowanej gazety!
- A my mogliśmy tylko wysączać wilgoć ze zmoczonej szmaty.
- Ale byliśmy wtedy szczęśliwi, pomimo tego, że byliśmy biedni.
- Ponieważ byliśmy biedni! Racja!
- Mój tata zwykł mawiać: "Pieniądze szczęścia nie dają, synu!"
- Miał rację! Racja!
- Byłem wtedy szczęśliwszy, chociaż nie miałem grosza!
- Mieszkaliśmy w starym, zawalającym się domu, z dziurawym dachem.
- Dom! Mieliście szczęście, że posiadaliście własny dom! My mieszkaliśmy w jednym pokoju, w 26 osób, bez mebli, z oberwaną połową podłogi, siedzieliśmy wszyscy, w jednym kącie, trzymając się, w strachu przed upadkiem.
- To szczęście mieć własny pokój! My mieszkaliśmy na korytarzu!
- My marzyliśmy o własnym korytarzu! To byłby dla nas pałac! My żyliśmy w starej beczce na wysypisku śmieci. Każdego ranka budziliśmy się, gdy zrzucano na nas transport zepsutych ryb!
- Dom...! Kiedy powiedziałem, że to był dom miałem na myśli dziurę w ziemi, przykrytą brezentem, ale dla nas to był dom!
- A my zostaliśmy eksmitowani z naszej dziury w ziemi. Musieliśmy zamieszkać w jeziorze!
- Mieliście szczęście, że mogliście mieszkać w jeziorze!
- Wszystkich 150 z nas musiało mieszkać w pudełku po butach, na środku ulicy!
- W tekturowym pudle?
- No jasne!
- Mieliście szczęście!
- My przez trzy miesiące mieszkaliśmy zawinięci w gazetę w rurze kanalizacyjnej! Każdego ranka wstawaliśmy o szóstej, czyściliśmy gazetę, szliśmy pracować do młyna przez 14 godzin, za 6 pensów tygodniowo, 7 dni w tygodniu, a kiedy wracaliśmy do domu, tata zaganiał nas pasem do łóżka!
- Luksus!
- My każdego ranka budziliśmy się o trzeciej, sprzątaliśmy jezioro, zjadaliśmy garść gotowanych pędraków, pracowaliśmy 20 godzin w młynie za 2 pensy miesięcznie, wracaliśmy do domu, a tata bił nas w głowę i kark utłuczoną butelką, jeśli mieliśmy szczęście!
- Nam to było ciężko!
- Wstawaliśmy z naszego pudełka w środku nocy i wylizywaliśmy ulicę do czysta!
Jedliśmy pół garści zamrożonych na kość pędraków, pracowaliśmy w młynie przez 24 godziny za jednego pensa na sześć lat, a kiedy wracaliśmy do domu, tata przekrajał nas na pół nożem do chleba!
- Dobra! Ja musiałem wstawać o 10 wieczorem, pół godziny wcześniej niż poszedłem spać, zjadałem porcję zimnej trutki na szczury, pracowałem 29 godzin w młynie i płaciłem właścicielowi, żeby pozwalał mi pracować. A kiedy wracaliśmy do domu, tata zabijał nas i tańczył na naszych grobach,
śpiewając "Alleluja"!
- A kiedy opowiada się o tamtych czasach dzisiejszej młodzieży, to nie wierzą!
- Nie, nie wierzą!

ps. Sniegowa wydano ponownie. Sklep solaris.net pl - cykl "Ludzie jak Bogowie" http://solarisnet.pl/szukaj?orderby=date_wyd&orderway=desc&search_query=sniegow&id_katalog=0&submit_search=Szukaj
Świetnie się czyta po latach.

21.05.2014 23:52
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A ile masz lat? Bo jeśli niewiele, to z czasem przywykniesz. Pamiętaj też, że większość tych rzeczy działa się i wcześniej, i myślę o bestialstwie ludzi. Tylko przeciętny człowiek nie dowiadywał się o nich zbyt szybko lub w ogóle. Dziś wydaje się, że świat oszalał, bo media bombardują nas tym, co najkrzykliwsze. Mimo to nie zwiększyła się ilość mordów, kataklizmów i wojen. Jeśli jesteś bardzo wrażliwy odetnij się nieco od informacji.

A młodzieżą się nie przejmuj - z tego samego powodu zmieniają się wartości i autorytety - młodzież gubi się w zalewie informacji i już nie bardzo wie co złe, a co dobre. Mimo to większość z nich dojdzie różnymi drogami do właściwych wniosków. Trochę to okres przejściowy i zawdzięczamy go telewizji i sieci, a trochę to zwykła kolej rzeczy - na młodzież skarżono się od tysięcy lat, a cywilizacja jakoś trwa. Jedyna rada - dbaj o siebie samego, ludzie potrzebują dobrych przykładów.

21.05.2014 23:38
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Dopóki mam polski paszport i rodzinę będę zabierał głos na temat wyborów w Polsce. Przeżyłem zresztą więcej lat w Polsce niż ty masz teraz i zostawiłem w niej więcej podatków niż ty dotąd Raziel. Możesz mnie więc cmoknąć w rzyć.

21.05.2014 16:55
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

@109 - Dziękuję. Wreszcie ktoś docenił ten okres. Szczerze. Powiem Ci gdzie byli - jak ogarnęli jaka kasa chodzi z rąk do rąk, to wprowadzili hipermarkety. My ze stolików ogrodowych przeszliśmy przez łóżka, przyczepy kempingowe do małych sklepów, tylko zabrakło czasu. Kasa dalej chodzi, ale teraz część z niej skapuje do kieszeni polityków. Dobrze to ujęli byli esbecy w Psach - na pohybel czarnym i czerwonym! A głosujcie na mnie!

21.05.2014 05:05
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Powoli zaczyna już się pojawiać prawdziwy wróg na horyzoncie: ludzie o ciemnej skórze, stara baba i Mazio. Lookash - ja dobrze zarabiam i płacę za swoje hedonistyczne przyjemności. Ruszyłbyś gdzieś dupę - nic tak nie daje dystansu jak podróże. Najlepiej pojeździj rok po Europie i popracuj dorywczo. W końcu możesz dzięki Unii. Może wtedy zobaczysz, że jest wielu lepszych ludzi o ciemnej skórze od ciebie.

Kiss - stara baba też człowiek. I niewiele jej już zostało poza pogadaniem i wizytą u lekarza. Też będziesz stary, a wtedy może okazać się, że to wszystko co zapłaciłeś przy swoich umowach zleceniach nie wystarczy, żeby pokryć operację wymiany stawu biodrowego, chemioterapię guza wraz z badaniami i rekonwalescencję w szpitalu po wylewie. Czy tam innego zestawu nieszczęść. Mimo wszystko będziesz chciał wtedy pomocy i pożyć jak najdłużej, bo to ludzki odruch. Dziś w Polsce wiele "starych bab" nie doczekuje swoich badań i operacji, wielu się nie robi, bo za drogo, a i tak "stara niedługo kopnie w kalendarz". W Szkocji zresztą jest podobnie, tylko skala inna. Fajnie byłoby, żeby było inaczej, ale nie tak jak chce Korwin. Bo on pozostawiłby pod płotem każdego, kto nie odłożył na swoje zdrowie.

A przecież znacznie łatwiej odłożyć wszystkim do kupy, gdy wielu korzysta mniej. Choćby dlatego, że nie dożywa. Życie to nie jest bajka, ale możemy sobie wzajemnie pomagać. Mi nie jest szkoda, że z moich działek na NHS prawie nic nie zużywam. Niech idą na zdrowie innym. Może będę potrzebował później. I plz tylko nie zacznijcie marudzić, że system się zawali bo socjaliści blabla. Zawali się to się zawali, nikt tego nie wie do końca. Ale nie wolno mu pomagać, ani go zaniechać, bo czasy dla ekstremalnego skurwysyństwa należy pozostawić na ekstremalne sytuacje. Jak pierdyknie kaldera, spadnie asteroida, czy stanie cyrkulacja termohalinowa. Wtedy będziemy się wspinać po ramionach innych do ostatniej tratwy i spychać tych za nami.

Możecie zarzucać mi idealizm, oczywiście! Widzę jednak jak wielkie są dysproporcje materialne choćby w ramach poszczególnych państw czy kontynentu. Nie wiem jak sprawiedliwie z tym postąpić. Oczywiście wiadomo jak było, gdy zechciano równać ludzi na siłę. Ale nie tylko ten eksperyment poniósł sromotną klęskę. Próbowano wprowadzić monopol różnych religii z podobnym skutkiem, eksperymentować z totalitaryzmami. Dobrze sprawdzono monarchię i dyktaturę. Żadna z rewolucji nie zakończyła się sukcesem, choć większość czegoś nas nauczyła. Głównie chyba tego, że do lepszego świata prowadzi długa i ciężka droga, a nie czarna teczka jakiegoś polityka. Dlatego ja teraz pokornie pracuję. Warzę dekokty by was pocieszyć. Pcham ten swój kamyk pod górę i wierzę, że wszystko się będzie powoli układać na lepsze. I nie będę w tym celu musiał głosować na jakiegoś bubka, któremu przeszkadza stara baba, czarnuch, gej i kobieta. Bo sądzę, że dla wszystkich starczy.

A jedyny ukłon w stronę przeciwną z mojej strony to zgoda na zastopowanie dalszej fali imigracji spoza Unii. Dopóki nie poradzimy sobie z tą, która jest teraz. Tak więc i ja jestem hipokrytą. Alleluja, jestem faszystą! ;)

21.05.2014 02:54
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Raczej nie, bo gdybym musiał pocałować lub co gorsza dotykać intymnie innego faceta zrobiłoby mi się niedobrze. Mam taki naturalny odruch obronny, a przy okazji nie jestem dobrym aktorem. Nie znaczy to jednak, że uważam w tym coś złego. Swoją drogą postać Oberyna z ostatniej serii "Gry o Tron" porządnie mnie rozbawiła. Ciekaw jestem jak łykają go "obrońcy rodziny" i przeciwnicy tęczy?

21.05.2014 02:47
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Ciekaw jestem czy twoi rodzice zapłacili za twoją edukację i czy podatki jakie płacą pokryły jej koszty? Ciekaw jestem czy nie korzystałeś z darmowej służby zdrowia i z refundowanych leków? Ty nawet nie bardzo wiesz o co postulujesz Lookash. No i plączesz się jak nastolatek po trzech piwach - z jednej strony "zobowiązania międzyludzkie" czyli oddawanie długów to świętość, a z drugiej - przecież ty ich nie zaciągałeś, tylko państwo na jakieś socjalistyczne głupotki - zaciśniesz zęby i będziesz spłacał?

Jeśli mamy jakieś zobowiązania to sprawić, aby wszyscy mieli co jeść, pić i dach nad głową, bo stać nas już na to jako cywilizację. Ograniczyć przyrost naturalny trzeciego świata i zapewnić jego równomierność poprzez zapewnienie warunków zbliżonych do siebie we wszystkich zakątkach globu. Jesteśmy ludźmi, a nie Polakami i Niemcami. A, że trudno?

relacje zamienią się w chęć
spojrzenia w fascynację
gwar w dyskusję
chęć w konfirmację
wiara w marzenia
marzenia w przyszłość
przyszłość w nieznane
obyśmy nadali przyszłości
cele wyjebane

Buziaki z odległej Szkocji, z której nic nie widać bo mgła i góry.

ps. Minas Morgul :)

21.05.2014 02:20
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

minarel - czasem pisząc liczę na cudzą inteligencję. Nie, nie poparłbym interwencji. Próbowałem jedynie w uproszczeniu pokazać tok myślenia, który stoi za fenomenem islandzkiej gospodarki, oraz absurd przekładania ich sposobu działania na Polskę. Ja w ogóle byłbym za tym, że cały dług światowy po prostu skreślić. Ale mi jest łatwiej, bo nie mam żadnych obligacji. :)

Z tym długiem w ogóle to jest tak, że ja bym się nim nie martwił. Rośnie sobie wszędzie i większość państw się z nim boryka. Albo urośnie do granic, w których nikt go nie będzie w stanie spłacić i przejmowanie się nim nie ma głębszego sensu, albo ktoś po prostu hoduje sobie dojne krowy, i chodzi nie tyle o spłacenie, co spłacanie. W tej sytuacji też pewna granica nie będzie przekroczona. Gorzej, że ci sami ludzie, którzy są beneficjentami tych zadłużeń pociągają za główne nitki polityki i jeśli wykalkulują, że bardziej opłaci im się wojna i zysk z niej płynący, to do niej doprowadzą. Jak to bywało już wcześniej. Oczywiście teraz ryzyko jest większe, więc może się jakoś ogarną.

Nie obawiałbym się jednak konieczności całkowitej spłaty tego długu - Grecję reanimują jak mogą, przy okazji nieźle cisnąc. Ale jeśli posypią się kolejne państwa system upadnie i schemat islandzki może się powtórzyć na wielką skalę. Wtedy runą wszystkie struktury, wybuchną lokalne wojny, silny będzie zabierał słabemu itd.

Ostatni akapit to już zupełnie jakieś jaja. Gdzie ja piszę coś takiego? Ja piszę jedynie, że paradoksalnie w tych państwach, gdzie dba się o obywatela ludzie są najszczęśliwsi. Wiele z nich ma również silne gospodarki, więc można pogodzić ze sobą te rzeczy. A analizę pozostawiam już czytającemu. W każdym razie - żadne z nich nie jest ostoją liberalizmu w wydaniu korwinowskim, czyli bezdusznym mechanizmem do robienia kasy. Wszędzie rozumie się, że państwo ma również obowiązki, pośród których jest pomoc obywatelowi. Zobacz taką Danię, tam inwestuje się w każdego ucznia. Zresztą, po raz trzeci przegapiłem koniec mixu i nie wziąłem próbki. Muszę sobie iść.

21.05.2014 01:53
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Haya, a czy ja napisałem, że źle? Napisałem tylko, że ich drogi nie da się przełożyć na polską i uzasadniłem.

21.05.2014 01:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

minarel - oczywiście, tylko Reykjavik leży na odległej wyspie, Islandia nie posiada zbyt wielkiego znaczenia ani w polityce, ani gospodarce świata i jedynym argumentem za utemperowaniem ich puczu jest to, że dają zły przykład dla innych, a to nie wystarczy, żeby komuś się realnie chciało ich gnoić.

Polska leży w samym centrum największej zawieruchy europejskiej i jej kłopoty od zarania dziejów płyną właśnie z tego położenia. Myślisz, że ja nie widzę jaki wpływ na świat mają korporacje, czy amerykański interwencjonizm? Ale przecież zło nie leży tylko tam, ile fermentu sieją ostatnio stające na nogi Chiny w swoim regionie? A ile upadająca na znaczeniu Rosja, która wciska swoje paluchy wszędzie gdzie może? I my w tym wszystkim nagle postawimy naszą gospodarkę na głowie, unijne zależności utniemy jak pępowinę dziecka, a Polska zakwitnie jak kwiat na pustyni!

Napisałem już moje credo - na wszystko trzeba czasu i cierpliwości, a przy ludzkiej naturze i szczęścia. I jeśli świata nie złoży nowy konflikt, to może wasze dzieci będą już żyły tak jak dziś żyje się Niemczech. A uwadze polecam też ranking najszczęśliwszych społeczeństw na świecie, w którego pierwszej dziesiątce każde prawie państwo ma silnie rozwiniętą opiekę socjalną obywateli. I nie są to też w większości biedne kraje. Ale to tak na marginesie.

The top ten happiest countries in the world, for 2014, based on scores in overall life satisfaction are:

Switzerland
Norway
Canada
Denmark
Austria
Iceland
Australia
Finland
Mexico
Netherlands

Nie bardzo wiem co robi tam Meksyk, ale może płynie to z tego, że mają blisko niezłe dragi. Australia chyba się głównie cieszy z tego, że jest odległą wyspą, o rosnącej gospodarce i zdrowej polityce wewnętrznej. Szwajcaria to ewenement, którego fenomenowi sam się dziwię i miałbym zawsze przygotowaną dla nich rakietę z zawiści, bo nie można tak cieszyć tylko dlatego, że Cezar kiedyś zawrócił Helwetów z Galii i dzięki temu nie są Francuzami. ;)) Ale reszta? To miejsca, gdzie obywatel ma opiekę i szacunek swojego państwa, bez względu na orientację, wyznanie, a w większości i narodowość. A my co?

21.05.2014 01:09
Maziomir
😒
21.05.2014 01:00
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Hilarious - whisky, bez "e". Z "e" to irlandzka, amerykańskie bourbony. Szkocka to po prostu "whisky".

Lookash - nie czytałem programu twojego mistrza właśnie dlatego, że zbyt wiele już ich kiedyś czytałem, całą młodość paśli mnie tym gównem, a potem szukałem alternatyw. Mając pewnie tyle wiary co ty. Wczoraj się zmusiłem do odwiedzenia strony KNP i wiesz co - nihil novi sub sole. Daruj sobie już inwektywy, nie robią na mnie wrażenia. Bo wiesz jak to jest z ich prawieniem w sieci. Poprzestańmy na tym co zostało powiedziane.

21.05.2014 00:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

To się już nie stanie Hellmakerze. Pratchett ma Alzheimera i to się da wyczuć już od paru części. Przynajmniej tak mi się wydaje.

21.05.2014 00:21
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Lookash - programi politycznymi podcierałem sobie dupę, kiedy ty jeszcze robiłeś smółki.

Powiedz mi tylko - jesteśmy przed wyborami, co sprawiło by, żeby PO kupiło dziś elektorat? Z pewnością obniżenie podatków, wycofanie się z ostatnich itd. Dlaczego tego nie zrobią, a ich ruchy będą frykcyjne? Bo nie ma takiej możliwości. Ekonomia to nie wizja jednostki lub widzimisię, a morze zależności. Jej syjamskim bratem jest polityka. W obecnej sytuacji światowa gospodarka to skomplikowany organizm i żadne państwo nie jest w stanie bezkarnie wyrwać się z tego układu. No chyba, że jego gospodarka nic nie znaczy, a samo leży na odległej wyspie. Dlatego PO tańczy jak im zagrają. Nie martwiłbym się jednak zbytnio - jeśli nastąpi krach, to dotknie on wszystkich i żaden Korwin nic temu nie zaradzi. No, chyba że skonstruuje pole siłowe rozmiarów kraju.

Co do dalszych argumentów - nie oczekiwałem żadnych wyjaśnień od ciebie i nie jesteś dla mnie autorytetem, poza tym z twoich odpowiedzi nie sądzę, abyśmy mieli wspólną płaszczyznę do dyskusji. Postrzegam cię jako aroganckiego głupka, który już wielokrotnie atakował mnie osobiście z braku argumentów i cholerycznego charakteru.

Stoisz w opozycji do tego, co ja uznaję za dorobek zachodniej cywilizacji i jest tym rozwój idei miłości bliźniego, jako warunku przetrwania, stawiając mi za przykłady jakieś ekstrema. Dla takich jak ty liczy się nie to, że wzajemny szacunek i tolerancja, to droga obopólnych ustępstw i dialog środka, z równoczesnym ignorowaniem i sprostowaniami wybryków ortodoksyjnych zacietrzewieńców. Nie dochodzi do ciebie, że Europa potrzebuje współpracy, bo przeżyła już tak wiele. A dopuszczenie każdej skrajności na arenę skończyć się może tym, co już było, bo w kolejce czeka już paru gorszych oszołomów niż Korwin. Ludzie są ułomni, skłonni do krwiożerczych odruchów, łasi na zemstę, pamiętliwi i skorzy do folgowania najprymitywniejszym instynktom. Ale i tak osiągnęliśmy wiele sukcesów, które mogą z czasem zaprocentować zmianą niektórych z naszych przywar. Zdaję sobie sprawy, że gadam do obrazu. Dlatego nie marnuj swojego czasu.

20.05.2014 22:39
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

@198
Tak i układ się go boi. Prawda jest taka, że oni, jak i wszyscy inni włącznie z samym Krulem na czele, a poza niewielką grupą fanatyków, wiedzą, że Korwin nie ma szans na władzę, ani teraz, ani w najbliższej przyszłości. I jedyne czego się boją to tego, że w sytuacji względnej równowagi sił wyborczych, to co może urwać im KNP zaważy o tym, kto będzie tworzył nowy rząd po przyszłorocznych wyborach. A media są nie tylko szczute przez zainteresowanych, ale wiele osób nasz bohater poważnie wyprowadził z równowagi swoim słodkim świergotem. Sądzę też, że niechęć do tego pana wynika z ogólnej obawy rozsądnych ludzi przed sukcesem partii populistycznych w Europie. Okazuje się bowiem, że łatwiej w Europie zaprowadzić pokój, doprowadzić do dobrych stosunków Polskę, Niemcy czy Francję, niż wytępić głupców.

---

Attyla - widzę, że pracujesz nad spokojem ducha i będę Cię wspierał. Nie mieszaj mnie tylko do żadnych religii i odpuść sobie szufladkowanie pomiędzy "lewakami". Twój post przeczytam dokładniej później i jeśli stwierdzę, że mogę się do czegoś odnieść merytorycznie, to to zrobię.

20.05.2014 05:12
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jakoś tak nieudolnie próbuję to powiedzieć od dłuższego czasu Bramkarzu - załóżmy, że postulaty gospodarcze Korwina są słuszne i noszą znamiona geniuszu. Że przyniosą dobrobyt. Kto zagwarantuje, że ten pokrętny aspekt osobowości, który każe mu myśleć, że wie co najlepsze dla każdego i stoi odpowiedzialny za takie wypowiedzi, nie sprawi, że dostając do ręki władzę zamieni Polskę w coś na wzór Korei Północnej?

Przecież on traci opanowanie i rozsądek w dość prostych sytuacjach i to na parę dni przed pierwszą od lat próbą wyborczą, która może mu przynieść jakiś sukces. Złożyć odpowiedzialność tworzenia rządu i decydowania o nas (was) wszystkich w ręce potencjalnego szaleńca i to za stek obietnic, których nie ma szansy zrealizować? Bo przecież aby zrewolucjonizować gospodarkę według jego planu trzeba by albo bezwzględnej większości w sejmie, albo wojskowego puczu. I to jeszcze na bazie populistycznego programu, który po raz kolejny zapowiada gruszki na wierzbie.

1. Dość grabieży podatkowej. Obniżymy i uprościmy podatki, zniesiemy PIT i wprowadzimy dobrowolne ubezpieczenia emerytalne oparte na skutecznym i uczciwym systemie kapitałowym.

2. Wzmocnienie i ochrona rodziny. Uznajemy rodzinę, rozumianą jako związek kobiety i mężczyzny, za podstawę życia społecznego. Nie pozwolimy na ingerencję biurokracji w wychowanie dzieci, przywrócimy rodzicom możliwości decydowania o ich edukacji.

3. Urzędy dla ludzi, nie dla urzędników. Uprościmy procedury i radykalnie ograniczymy biurokrację. Postawimy na niewielki lecz profesjonalny korpus przyjaznych urzędników. Ograniczymy liczbę ministerstw, agencji rządowych, posłów i senatorów. Wprowadzimy rzeczywistą odpowiedzialność urzędników za podejmowane decyzje.

4. Uwolnimy energię obywateli. Zniesiemy zakazy i koncesje duszące przedsiębiorczość, zadbamy o stabilność i jednoznaczną interpretację przepisów podatkowych.

5. Zrównoważymy budżet. Nie pozwolimy na dalsze zadłużanie państwa, nie pozwolimy by nasze dzieci i wnuki odziedziczyły po nas jedynie długi.

6. Wolny internet, wolne stadiony, wolny obywatel. Nie godzimy się na cenzurę sieci, zamykanie stadionów, traktowanie wszystkich jak potencjalnych przestępców. Swobodę krytyki władzy uznajemy za fundamentalne prawo obywateli.

7. Zapewnimy ochronę praw nabytych obywateli, w szczególności emerytów. Środki pozyskane z uczciwej prywatyzacji majątku narodowego przeznaczymy w całości na finansowanie zobowiązań systemu emerytalnego. Dokonamy jak najszybciej sprawiedliwej reprywatyzacji i uregulujemy stosunki własnościowe.

8. W polityce zagranicznej będziemy się kierowali rachunkiem korzyści i strat, a nie sympatiami i antypatiami. Skończymy z bezmyślnym podporządkowaniem naszego kraju brukselskim biurokratom. Będziemy dążyć do przywrócenia Unii Europejskiej jej pierwotnego sensu jako obszaru wolnego handlu i swobodnego przemieszczania się obywateli, bez instytucjonalnej nadbudowy i biurokratycznych absurdów.

9. Zwiększymy rolę samorządów lokalnych, zapewnimy prawdziwą autonomię wszystkich regionów, upraszczając jednocześnie strukturę samorządową. Nie dopuścimy jednak, by przepisy ustanawiane przez samorządy miały pierwszeństwo przed prawem państwowym. Autonomia nie oznacza suwerenności. Wszelkie próby kwestionowania jedności państwa będą ostro zwalczane.

10. Zadbamy o bezpieczeństwo obywateli. Zracjonalizujemy system kar za przestępstwa - kary będą adekwatne do czynu, będą przede wszystkim uwzględniać interes pokrzywdzonego. Będziemy dążyć do przywrócenia kary śmierci dla morderców. Zadbamy o właściwe finansowanie policji. Służby specjalne, zamiast prześladować kibiców i krytyków władzy, będą służyły walce z terroryzmem i ochronie żywotnych interesów państwa.

Jak KNP chce tego dokonać, czy myśli, że nie będzie opozycji? Ja zresztą nie widzę wielkich szans na rewolucyjne zmiany w żadnym zakresie postulowanych wniosków, a jedyna droga poprawy musi się opierać na narodowej zgodzie i powolnej ewolucji.

No, ale pozwólcie, że się raz przyjrzę temu co napisano wyżej.

Jeśli chodzi o gospodarkę - jak obniżyć podatki i jednocześnie likwidować dziurę budżetową? Co z okresem przejściowym, gdy wpływy z budżetu nie pokryją potrzeb, a obniżone podatki nie spowodują jeszcze ożywienia gospodarczego? Prosiłbym o wyjaśnienie tego fenomenu.

Obniżyć wszelkie wydatki socjalne z dnia na dzień, w celu załatania tej dziury, a co z zależnymi od nich ludźmi? Do jakich wartości je można obniżyć, a szczególnie - do jakiej wartości można obniżyć podatki, aby Unia nie potraktowała tego jako nieuczciwej konkurencji i nie zastosowała kroków, które zniwelują korzyść w oczach inwestorów? W końcu to w jej strukturach uzyskaliśmy stabilność w ich oczach, jako państwo.

Co niby Korwin chce jeszcze "prywatyzować"? Przecież wszystko już rozdane za bezcen. Dać kolejnej małpie brzytwę, żeby wraz z resztą kanapy dzieliła nie swoje? Przyjęliśmy sporo korzyści materialnych jako kraj, jak wywiązać się z płynących za nimi obietnicami? Z jednej strony - wezwanie do jawnego buntu wobec unijnych zasad, z drugiej raptem "reformowanie skostniałych struktur". Przecież to demagogia. W Brukseli siedzą i czekają na KNP oraz ich program naprawczy. Na klęczkach.

"Zniesiemy biurokrację". Ile to już razy słyszałem? I co, urzędnicy kopa za drzwi, przekwalifikują się tak z dnia na dzień? Problem w tym, że to wszystko stek bzdur, gruszki na wierzbie, chciejstwo i populizm. Piękne, ale nieprawdziwe. Może jak będzie kolejna wojna i będziemy zaczynać od nowa, to można spróbować od razu w ten sposób...

Obroni rodzinę. Czy wasze rodziny wymagają teraz obrony? A co z tymi, którzy uznają słuszność zmian i są zadowoleni z obecnych praw? Fora ze dwora czy morda w kubeł? I nie tylko o dzieci i karanie tu chodzi, a całe spektrum przepisów regulujących nasze prawa i obowiązki. Jeśli komuś się podoba to w obecnej formie? Wypad z baru bando przygłupich lewaków, najlepiej do Szkocji? Tu już nie ma za bardzo miejsca.

"Zwiększymy rolę samorządów lokalnych" - żebym miał lepszą pamięć! Który to już raz słyszę, poczynając od chyba Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego. A samorządność w Polsce stoi tak samo jak społeczeństwo obywatelskie - w powijakach, czyli w sumie leży. Mało kto zna lokalnych polityków, kogo obchodzi, że kradną komuś tłumik, poinformować o tym policję, to współpraca z reżimem. I on pitoli i o tym?

Kara śmierci - no tak, gawiedzi należy się jakaś godziwa rozrywka. Zresztą w państwie totalitarnym, jakim widzę Polskę Korwina, przyda się ten mechanizm. Najlepiej przez rozstrzelanie z moździerza.

Sądziłem, że przeczytam coś odkrywczego, jakieś panaceum czy objawienie. A tu tylko marsz do taktu zdartej płyty.

Naprawdę wiedziałem, że szkoda czasu i popularność Korwina musi opierać się w większości na zbuntowanej młodzieży, oraz na naiwnej wierze w cuda. A na czele tego cyrku stoi typ, któremu chcecie powierzyć największą odpowiedzialność - rządzenie narodem, gdy on nie szanuje w swoich wypowiedziach połowy polskiego społeczeństwa - kobiet, mając o nich w wypadku dozy największej tolerancji, naiwne zdanie. Pokażcie swoim najbliższym to co wczoraj palnął i spytajcie je co sądzą. Usłyszycie pewnie co myślą o Korwinie. No, chyba że ich zdanie i dla was się nie liczy, rolą kobiety jest rodzić, najlepiej samych chłopców. Nigdy nie byłem fanem polityki i trzymam się od niej z dala. Tylko po to, aby gdy na chwilę się do niej odwrócę, za każdym razem trafiać na takie kurioza.

20.05.2014 02:22
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

O ile dobrze rozumiem Twoje intencje autorze, to udało Ci się popełnić jeden z ciekawszych błędów jaki widziałem ostatnio w języku polskim i "nie sprzedasz" naprawdę daje radę!

Co do problemu - sądzę, że w wypadku gier ostrzeżenie wiekowe powinno mieć bardziej znaczenie informacyjne, a nie konsekwencje prawne i być adresowane do rodziców. Myślę, że sam też nie sprzedałbym paru znanych mi gier dzieciom, ale 14 lat to już często inna bajka i tylko rodzic wie jak dojrzały jest jego nastolatek. Problem w tym, że w czasach, gdy wychowanie często jest bezstresowe, część rodziców nie zwraca uwagi na dzieci ze zmęczenia, lenistwa lub przepicia, i próbuje się przejmować ich kompetencje. Czy słusznie? Tylko jeśli w końcu coś się zacznie dziać z treściami w niektórych muzycznych programach dla młodzieży, z dostępem do pornografii w sieci i z całą gamą innych rzeczy, o których pewnie nie mam pojęcia, bo tak, to bardziej farsa jest i chowanie głowy w piasek.

20.05.2014 02:07
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Sądzę Stra, że w wypadku poparcia paru z nich, musisz mieć strasznie dużo znajomych.

20.05.2014 02:06
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Hakim, no ja też pamiętam, ale my mieliśmy wojskowy telefon. Mimo to jako norma, no i w Warszawie, bo tu się wychowałem, to już nie bardzo. Międzymiastowe i narodowe to już inna para kaloszy, to pamiętam, choć nieczęsto. A i pamiętam jak się podnosiło słuchawkę, a tam leciało "rozmowa kontrolowana, rozmowa kontrolowana". Człowiek cały życie się uczy.

20.05.2014 02:04
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A dzięki. :) Znam kogoś kto na to głosuje.

20.05.2014 01:50
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Przydałby się taki poradnik dla Szkocji, choć zrobiłem swoje własne badania, ale wybory mam już za sobą. Było jednak trudno, gdyż głosowanie zagranicą jest dużo trudniejsze niż w kraju, nie masz już w ogóle pojęcia na jakich ludzi głosujesz i jedynie można poznać profil partii. Jeśli chodzi o latarnika wyborczego - szkoda, że przy nazwach nie ma opisów - kto do cholery stempluje się tym jabłuszkiem? ;)

19.05.2014 22:33
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Tylko problem z tym, że on raczej nie będzie działał bez przeróbki. Nie jestem w tym specjalistą, ale kiedyś telefony komunikowały się w systemie pulsacyjnym, a potem w tonowym. Jeszcze wcześniej w ogóle łączył operator z centrali, ale to chyba zniknęło po latach czterdziestych. Musisz poszukać, choć pewnie są tacy, co kupią ładny aparat jedynie jako ozdobę lub przycisk do papieru. Nie ma też się dziwić, że ludzie płacą dużo za zabytki - niektórzy po prostu mają pieniądze i chcą zachować przedmioty codziennego użytku, które przypominają im dawne czasy.

19.05.2014 22:29
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dzięki Zenzibar. Najlepiej znam Licence to ill, a z tej pamiętam raptem Sabotage. Posłucham dziś w nocy, w pracy.

19.05.2014 20:27
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Próbuję sobie przypomnieć, czy tak pomiędzy Africa Bambaataa, a początkiem Cypres Hill było już coś takiego jak instrumentalny hip hop. Trochę jak woda w proszku.

18.05.2014 12:04
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Kiedy wykrzaczył mi się telefon straciłem Twój numer wysiu. W ten sposób straciłem zresztą mnóstwo numerów. Ale twojego nie chcę. Wiesz jak to jest, nie chcesz, nie masz ochoty, nie dziś, czujesz, że nie możesz dziś rozmawiać, ale dobrze jest mieć taki numer. I dlatego proszę znowu o jakiś kontakt. Może być konto na FB, mail, albo numer telefonu. Do mnie dostaniesz się przez [email protected]. Pozdrowienia.

18.05.2014 11:50
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ok, przejrzę jego program w wolnej chwili. Dziś w nocy będę miał chwilkę w pracy. Ale, że ciągle wierzysz, to zazdroszczę.

18.05.2014 11:47
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ciebie?

18.05.2014 11:36
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

łukasz, masz jakiś adres, chciałbym ci coś napisać

18.05.2014 11:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

wyś - nie ogarniam, głosujesz na korwina?

18.05.2014 11:15
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ojej, czy teraz moja kolej by coś napisać? Pogubiłem się już w tym wszystkim. Łukasz, nie lubisz mnie naprawdę, czy tylko na te wybory?

18.05.2014 11:07
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39
18.05.2014 10:43
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ostatni raz miałem taki dylemat, kiedy Perfect miał wystąpić w Radomiu, ale nie było wtedy Internetu. W każdym razie ukradłem wtedy plakat z domu kultury na Obozisku. Gdybym go dziś miał,byłby warty majątek. Dlatego kup i schowaj, nawet wyciskaczka do cytryn z epoki wiktoriańskiej ma dziś wartość dla kolekcjonerów.

18.05.2014 09:50
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Podobno jest seks klip z mariuszem maksem kolonką, wojciechem cejrowskim i januszem korwinem mikkim. Ostro się rypią te autorytety. Szukaj w gógle!

18.05.2014 09:38
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Plz Marder. To, że masz podwozie jak czołg nie upoważnia Cię do psucia zabawy!

18.05.2014 09:01
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Jeśli już leci mi krew z nosa, to z której dziurki? Możesz się pomylić o dwie. Uwielbiam i bardzo szanuję ten moment w życiu inteligentnego człowieka, w którym odkrywa, że historia to rzecz relatywna. To w jakiś sposób łączy. Chciałbym się jakoś ładnie uśmiechnąć i sprawić, żeby Twój dzień był zajebisty. Nie jesteś sam! I pracuj nad tym dalej.

18.05.2014 08:31
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Po raz kolejny żałuję, że GOL nie udostępnia prywatnych wiadomości. Wiesz czym jest szufladkowanie zajawek? Ułatwieniem dla słabszych na umyśle. Huberatha sobie poczytaj, m8. I proszę, nigdy nie broń tego gówna, bo SW to jedynie o krok lepiej niż Black Hole movie. Każdy z nas ma grzechy młodości. I wiesz, to ja z nas dwóch byłem na polskiej premierze GW. Też mnie poczesało, ale Prometeusz to mądrzejszy film. Po stokroć. Jakby co to pisz mi na priv - nie lubię drzeć kotów z ludźmi, których lubię - [email protected].

18.05.2014 08:24
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Keep up the good work! Over and out.

18.05.2014 08:18
Maziomir
😁
odpowiedz
Maziomir
39

"Nie chce mi się z tobą gadać", plz idź się wyświetlomieczuj.

hard s-f

18.05.2014 08:12
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

No. Dobra, dam Ci rzeczowy. Przeczytaj "Rakietowe Szlaki", a potem zobacz jakim gównem są Gwiezdne Wojny. Jak tego nie zrobisz, to nie mamy o czym gadać.

18.05.2014 08:06
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Abominacją s-f to jest choćby Prometheus.
LOL

18.05.2014 06:30
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39
18.05.2014 06:20
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Spróbuj połknąć szybko własną pięść. Star Wars to abominacja dobrej SF. Nigdy nie idź tą drogą.

17.05.2014 05:36
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Hilarious, wybacz ale sam Twój nick mnie bawi. Heeej! Miłość, miłość i spokój na granicy.

17.05.2014 04:36
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Głosuj na Tyriona Lanistera!

17.05.2014 03:45
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Kiedyś mie myśl przeszła raz hoża
gdzież jeszczem nie czymał wengoża?
Wzieła go raz pewna pani wramiona
i umarła wengoża siłom zdumiona
a on się szamotał bo lubił się szamotać
a ty się nie masz co nim kłopotać
albowiem wengoża jest wzwyczajem
woltów mieć mnóstwo
bo jest wengożem z jajem.

16.05.2014 14:09
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Margin Call czyli po polsku Chciwość
http://www.filmweb.pl/film/Chciwo%C5%9B%C4%87-2011-568905
polecam

A jeśli chodzi o ekonomię to poszukaj czegoś co by opisywało różnice między poglądami Adama Smitha i Johna Maynarda Keynesa. Mnie ten temat nie bawi, więc tyle tylko mogę powiedzieć. Zresztą długo nie będziesz czekał, tu całe forum ekonomistów. :)

16.05.2014 13:57
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Ja nawet pisałem już wierszyk o Cejrowskim. Ale poległem, bo za każdym razem z Cejrowski rymuje mi się tylko - nieboski.

16.05.2014 03:36
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Cóż za piękny sofizmat:

Korwin nie zmienił swoich poglądów przez wiele lat, więc jeśli ktoś może jeszcze naprawić Polskę to będzie to właśnie knp.

To, że ktoś nie zmienia poglądów nie znaczy jeszcze, że jego poglądy są słuszne.

Widzisz, ja może i dałbym szansę Korwinowi, choćby dla jaj. Dla mnie jednak gospodarka nie jest jedynym wyznacznikiem jakości rządów. Państwo spełnia również funkcje opiekuńcze wobec obywateli. Korwin liberalizując gospodarkę chciałby się tych obowiązków zrzec, mówiąc: nie płacicie mi wiele, więc i niewiele oczekujcie. Problem w tym, że świat nie jest miejscem idealnym i tysiące, miliony ludzi nie radzi sobie w warunkach wolnej konkurencji. Pół biedy, gdy dotyczy to biznesu, choć te, rządy Krula podobno by uzdrowiły.

Gorzej, jeśli ten brak umiejętności przeżycia, sprowadza ludzi do granic ubóstwa. Ludzie niezaradni, głupi, niepełnosprawni, lekkomyślni będą zawsze i dopóki nie jesteśmy w sytuacji ekstremalnej, takiej, w której z powodu kataklizmu każdy musi troszczyć się o swoją skórę, a państwo zawiesza wszelkie obowiązki, to trzeba aby mądrzy roztaczali parasol nad głupimi. Choćby dlatego, że potrzeba nam rąk do pracy, jeśli miłość bliźniego nie jest wystarczającym argumentem.

Z różnych zresztą innych powodów: nikt z nas przecież nie wie dokąd powiedzie nas własna droga, poza tym człowiek to istota społeczna i od sukcesu jednostki zależy też sukces grupy. Sukces taki w pewnej mierze zależy od morale, a jak można utrzymać go na poziomie gwarantującym zdrowie organizmu, jeśli wzorem jest pozostawianie swoich słabych osobników na zatracenie? Jak duże znaczenie ma owo morale widać na wschodzie od nas, gdzie kult siły i pogarda dla słabych, stworzyły kuriozalne państwa dyktatorów, siedliska niewyobrażalnej korupcji i dysproporcji społecznych.

A Korwin jawnie pogardza słabymi, niejednokrotnie dyskryminuje też w swoich słowach ponad połowę społeczeństwa - kobiety, widząc ich rolę w autorytarny sposób i nie dbając nawet o zdanie ich samych. Jak więc mogę powierzyć misję tworzenia rządu osobie, którą postrzegam jako emocjonalnego kalekę? Czy jego rządy, w których państwo nie zatroszczy się o słabych nie sprawią, że normy obyczajowe ulegną degradacji?

Nie, nie ma godnych przedstawicieli mojego głosu, ja jednak mam łatwiej - nie mieszkam w Polsce, więc i mogę się poczuć zwolniony z obowiązku głosowania. Ba, niejeden już próbował mi imputować, że powinienem to prawo stracić, będąc zdrajcą i szczurem, który uciekł z tonącego okrętu. Choć od lat wysyłam komuś tam pieniądze, które łącząc się w strumieniu walut zasilają polską gospodarkę. Gdybym jednak miał głosować wybrałbym powolną drogę małych kroków, w jedynym logicznym kierunku, który jak dotychczas przynosi efekty i umacniałbym polityczną stabilizację w tych niepewnych czasach. I głosował na PO.

Wiem jednak, że i tak tego nie zrozumiesz, nie zaakceptujesz i nie pochwalisz, piszę więc tylko dlatego, że mam chwilkę czasu do zabicia.

Nie mógłbym zresztą głosować na Korwina, gdyż boję się pogromów. Rozprawiłby się ze mną, zostawiając przysiadającego na jego widok na zadzie, jak przystoi każdemu lewakowi.

16.05.2014 01:21
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Oi! Nie zycze sobie zadnego narzekania na mojej zmianie!
Wystarczy mi, ze musze pracowac jak wy sie bawicie!

16.05.2014 01:18
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Zobaczcie jak to inaczej brzmi w dzisiejszych czasach: geje wytaczaja wojne nowotworom, a nowotwory wytaczaja wojne gejom.
Ja bym to w ogole ujal tak:
z powodu upadku moralnego wypedzono nas z raju, w zwiazku z tym cierpimy na choroby i przesladuja nas kataklizmy. Od tamtego czasu staramy sie przetrwac, ale ciagle spadaja na nas plagi i ciegi. Nie ma jednak co rozpaczac - co nas nie zabije, to nas wzmocni. Musimy tylko przestac sie ogladac na sily wyzsze, gdyz te jak widac nas nie chca. Trzeba sie zebrac do kupy, uzgodnic cos, moze byc przy piwie i zaczac dzialac razem! A nie nawzajem sobie GLONAZZY i GPSY wylaczac, i jedyna stacje kosmiczna - pomnik ludzkiej wspolpracy na zatracenie zostawic.

Robimy sobie na zlosc, zabijamy sie o byle grudke metalu czy barylke jakiegos swinstwa, a wielu nawet swiatla w kiblu nie gasi jak sie za przeproszeniem wysra. Ryjemy w tej Ziemi jak krety, palimy kazde gowno i tylko geba sie nam cieszy jak sie uda cos zbroic. Wojny byly juz o wszystko, nawet o baby. Ciezko wrozyc takiej holocie jak my jakas przyszlosc. Jesli jacys kosmici sie nie ulituja i nie zabiora paru z nas do ZOO, to nie zostanie po nas nic wiecej niz zona Lota po Sodomie i Gomorze.

16.05.2014 00:32
Maziomir
😉
odpowiedz
Maziomir
39

1. Czym lub kim jest potwór?

Jest wiele rodzajow potworow, ale najgorszym z nich jest polityk.

2. Jakie typy potworów powtarzają się najczęściej Twoim zdaniem i dlaczego? Podaj przykłady.

No, juz mowilem - politycy. Dlatego, ze inne potwory wystepuja glownie w bajkach. Przyklad: polski sejm.

3. Czy potwór ma cechy antropomorficzne lub zoomorficzne? Jeśli tak to jakie pełnią funkcje?

Zdecydowanie antropomorficzne, choc w paru przypadkach przypominac moze jedynie gatunki czlekopodobne.

4. Czy potwór ma płeć? Jeśli tak to zwykle jaką i dlaczego?

Oczywiscie. Wystepuja trzy. Meska, zenska i nijaka, czyli jak w zyciu.

5. Co Twoim zdaniem kreuje wizerunek potwora we współczesnej kulturze?

Bledy w konstytucji, checi oraz mozliwosci. Rowniez ambicja. Potrzebna jest tez wystarczajaca doza glupoty, narcyzmu, bezwzglednosci, tupetu, chciwosci, braku szacunku dla innych i szczypta pogardy dla kazdego, kto nie kroczy wraz z potworem. Potwory bowiem lubia laczyc sie w stada, sa bowiem malutkie, slabe i glupie, i w kupie czuja sie razniej.

6. Jak potwór przeobraża się na naszych czasach?

Roznie - najczesciej tyje.

7. Jaki potwór był kiedyś? A jaki jest teraz?

Kiedys potwor byl pomazancem lub wystepowal z ramienia pomazanca. Dzis wybieramy swoje potwory sami w nadziei, ze moze jakis okaze sie jednak dobry, jak w "Pieknej i Bestii". Niestety nawet jesli tacy sie trafiaja, to inne potwory zjadaja go na sniadanie.

8. Dlaczego nastąpiła zmiana?

Bo zesmy wyzeli duza czesc starych potworow w slusznym gniewie. Zaczelo sie od Don Kichota i jego giermka. Potem byl Robespierre i na potwory padl blady strach. Dzis zanim wyjda z domu zakladaja ludzkie maski, udajac nas samych.

9. Dlaczego potwory są obecne w kulturze współczesnej? Czy jest tam dla nich miejsce?

Owszem, w kulturze lowieckiej. Glowy potworow powinny ozdabiac sale kominkowe kazdej normalnej rodziny. Czemu jeszcze to sie nie dzieje, sam nie wiem.

10. Po co, do czego ludziom potrzebne są potwory?

Bo jak ich zostawic samym sobie, to sie pozabijaja za garsc soli, patyk i dwa ziemniaki. Najgorsze jest to, ze malo kto rodzi sie potworem, to wladza robi je z tych, ktorych wybieramy. Ale jak mowilem - nie wolno ich zalowac, nikt normalny sie do niej nie pcha.

11. Czy potwory coś czują? Czy mogą coś czuć? Jeśli tak to co? Podaj przykłady.

Tak, strach, bol, nienawisc. I krwawia. To dobrze, ze one krwawia.

12. Skąd czerpiesz wiedzę o potworach?

Z punktu trzy cale ponizej pepka. I z telewizji. Ale najwiecej z ksiazek. Czytam i czytam, i ciagle widze analogie dawnych i dzisiejszych potworow. Panta rhei, a potwory pozostaja bez zmian. Widocznie lubimy nasze potwory.

13. Co lub kogo uważasz za potwora? Podaj przykłady.

Nie moge, bo potem bede sie tak musial tlumaczyc:

...I wy, o których zapomniałem,
Lub pominąłem was przez litość,
Albo dlatego, że się bałem,
Albo, że taka was obfitość,...

15.05.2014 01:14
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

I "Dwa lata wakacji".

14.05.2014 17:14
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Mam nadzieję na rozruchy niezadowolonych Brazylijczyków. Szczególnie miło przyjąłbym jakieś akcje przeciw FIFA.

14.05.2014 03:36
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Penalizacji stalkingu dokonano wprowadzając art. 190a do kodeksu karnego. Podobnie jak w USA stalking traktowany jest jako przestępstwo przeciwko wolnościom człowieka. Zgodnie z nowym artykułem 190a kodeksu karnego, kto przez uporczywe nękanie innej osoby lub osoby jej najbliższej wzbudza u niej uzasadnione okolicznościami poczucie zagrożenia lub istotnie narusza jej prywatność, podlega karze pozbawienia wolności do lat

Moim zdaniem to się kwalifikuje.

14.05.2014 03:11
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie znam prawa, ale na zachodzie istnieje pojęcie - stalking, czyli po polsku - prześladowanie. Zobacz ten artykuł: http://www.infor.pl/prawo/prawo-karne/pokrzywdzony/282327,Czym-jest-stalking.html
Może ktoś powie coś więcej.

14.05.2014 02:26
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Warto byłoby przeczytać temat, a nie tylko pierwszy post. Ale sam czasem tego nie robię.

14.05.2014 02:06
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

HUtH - Żydzi, których widziałem są nieco ciemniejsi niż my. Ale trzeba pamiętać, że ten naród zmienił się jeśli chodzi o strukturę etniczną od czasów Jezusa. Dziś dominują Żydzi aszkenzajyscy, których potomkowie zasiedlali niegdyś większość Europy, w tym nasze tereny. Są jednak jeszcze Sefardyjczycy, którzy żyli niegdyś na półwyspie Iberyjskim i mają karnację nieco ciemniejszą. Nie umiem powiedzieć jak to wyglądało w tamtych czasach, w końcu zostali wypędzeni dopiero później, około 100 lat po śmierci Jezusa, kiedy przegrali drugie powstanie przeciwko Rzymianom.

Od tamtego czasu pokonali długą drogę, większość z nich wyginęła jednak na przestrzeni wieków na skutek prześladowań, mieszali się również z narodami pośród których mieszkali, a dzisiejsi obywatele Izraela to w większości emigranci i potomkowie ludzi od dawna mieszkających na północ od Palestyny. Ja widziałem ostatnio izraelskie dziewczyny na plaży w Tel-Avivie. Ogólnie są raczej jasnej karnacji, to co je charakteryzowało to nieco egzotyczna kolorystyka. Mają charakterystyczny kolor skóry jasnego pieprzu z niewielką domieszką cynamonu, brązowe oczy i długie włosy, o parę tonacji różniące się kolorem od skóry, i zaprawdę powiadam Ci - w bikini wyglądają zajebiście. A przynajmniej na takie zwróciłem uwagę. Nie wiem czy byłem pomocny. :)

13.05.2014 17:13
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

@6 - Ignorancja nie jest usprawiedliwieniem dla chamstwa, choć jej eksponowanie jest dowodem głupoty.

13.05.2014 16:34
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Zabarwienie wynika również z zabezpieczenia przed nadmiarem generowanych witamin i z ilości melaniny. Murzyni są ciemniejsi, jeśli słońca jest więcej - dzięki temu nie produkują nadmiaru witaminy D. Dlatego, jeśli mieszkają na północy, często otrzymują dodatkowe preparaty witamin, gdyż ich skóra nie ma wystarczającej ilości słońca i mają niedobory. Jezus musiał być znacznie ciemniejszy, niż większość jego wizerunków. Przynajmniej z biologicznego punktu widzenia.

13.05.2014 16:26
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Requiescat in pace.

12.05.2014 12:16
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

A ja to widzę tak: naturalną tendencją człowieka jest gromadzenie dóbr, gdyż pozwala zaspokoić najsilniejszy instynkt w przyrodzie - zachowania gatunku. Zapewniając sobie lepsze warunki zwiększamy swoje szanse. Stąd tendencja: piąć się w górę po drabinie hierarchii. Klasy - to nic innego jak odcinki drabiny bez szczebli. Ciężko je przejść, choć dolną przeszkodę, nieco łatwiej. Niektórym wydaje się dlatego, że wędrówka w górę drabiny to obowiązek w stosunku do progenitury i styl wspinaczki usprawiedliwiony jest celem. Niestety oni najczęściej osiągają sukces w postaci zmiany swojego statusu.

Na szczęście - granice są płynne, większość z nas rozumie, że mieć to nie znaczy być i potrafi stosować się do reguł. Choćby częściowo. Niestety najgorszą konsekwencją tych zabiegów jest narzekanie tych, którzy nie mogą się wspiąć i obwiniają o to wszystkich wokół. To właśnie negatywny elektorat, który głosuje zawsze na opozycję i ci, dla których szklanka jest w połowie pusta. Nic się chyba nie da z tym jednak zrobić. Chciałem też napisać, że jestem wolny od żądz posiadania, ale zapomniałem że kocham zegarki.

12.05.2014 11:35
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie zgadzam się - ciągle skupia on ogromne pieniądze. Ma również ogromny potencjał intelektualny, w porównaniu z wieloma miejscami na świecie. Musimy się tylko pogodzić z tym, że na świecie tworzą się nam partnerzy, a nie kolonie i niewolnicy. Przestać patrzeć z góry na wszystkich o innym kolorze skóry. Być może Unia padnie, ale wraz z jej upadkiem na pewno staniemy się światowym skansenem. Żadne bowiem państwo w Europie nie będzie w stanie konkurować samotnie ze światowymi potęgami, a wiele miejsc ma do nas ciągle mnóstwo żalu. Dlatego trzeba się trzymać razem, inwestować w edukację, technologie i naukę, a przy okazji stopniowo ocieplać swój wizerunek*. Stąd może ta tendencja w debilnej przesadzie, wypowiadanej z sarkazmem "poprawności politycznej". Leczyć z ksenofobii? Tak. Ale nie wpuszczać tu więcej obcych - raczej stworzyć warunki, żeby stać nas było na własne dzieci. To oczywiście już inna dyskusja, a także na dziś - utopia. Ale nikt nie wie co przyniesie światu czas, poza tym, że jeśli nie dogadamy się jako gatunek i nie połączymy sił we wspólnym celu - nie przetrwamy za długo. I tu macie odpowiedź dlaczego nie lubię religii - one w założeniu miały łączyć, a dzielą. Ale nie chcę o tym rozmawiać - bardziej chciałbym paru z was wyprostować błędne wyobrażenie moich motywacji.
Jestem po prostu nieco idealistą i choć stronię od ludzi, to wierzę ciągle w ludzkość.

*ps. stąd na przykład Wielka Brytania pompuje ciągle kasę w Indie, bo innego sensu w tym nie widzę. I to może zadziałać.

12.05.2014 11:18
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

W Szkocji Raziel. I pośrednio ma wiele wspólnego - Europa integruje się aby osiągnąć wspólne korzyści, a jedną z nich było ułatwienie przepływu ludności. Ułatwienia te wprowadzano stopniowo, ale w przystępowaniu kolejnych państw do układu znaczną rolę odgrywała ta tendencja Unii, która określa potrzebę stopniowego wyrównywania poziomów życia narodów europejskich. W obecnym kształcie Unia jest dla mnie tworem powstałym na skutek otrzymanych w XX wieku lekcji od historii. Tworem dojrzałym, cierpiącym jak każdy taki organizm na różne przypadłości, ale spełniającym swoje nadrzędne funkcje. Jeśli bowiem założyć jak bardzo trudna była operacja scalenia europejskiego Frankensteina z zupełnie różnych dawców, to operacja zakończyła się sukcesem. Można oczywiście wiele poprawiać, a pacjent ciągle ma szanse zejść z tego świata, ale większość doszytych kawałków czerpie wymierne korzyści z uczestnictwa w tym eksperymencie.

Niektórym może się wydawać, że wraz z unijną krwią płyną do nas głównie zarazki zgnilizny, ale to zależy od punktu widzenia i światopoglądu. Mimo to zastrzyk tej krwi był nam potrzebny, aby zdobyć nowe siły do pracy. Jeśli Unia poradzi sobie z biurokracją i dojrzeje do reform, a przede wszystkim przetrwa ze trzy pokolenia, może nawet uda się prowadzić jej wspólna politykę, a nie tylko balansować gospodarki. Jeśli nie, to zostawi po sobie przynajmniej drogi, jak Rzymianie i Hitler. I również - bez odbioru. Ale tym razem - tylko z powodów pragmatycznych. Wychodzę.

12.05.2014 10:59
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Tłumaczyć to możesz swoim dzieciom. Ja tłumaczyć się z tego co piszę nie zamierzam, ale obejrzyj sobie film i znajdziesz kontekst. Bez odbioru.

12.05.2014 09:40
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Wyciekły zapisy z tajnych obrad PiS-u w odpowiedzi na spadające notowania w stosunku do PO, jako pierwszy zamieszczam wam fragmenty.

PRAWICOWCY: Nie damy się Unii Europejskiej!!!

MACIEREWICZ: Wydusili z nas wszystko, dranie zabrali nam wszystko i nie tylko nam, ale naszym ojcom i ojcom naszych ojców.

KRYSTYNA PAWŁOWICZ: ...i ojcom, ojców naszych ojców.

KACZYŃSKI: Tak!

KRYSTYNA PAWŁOWICZ: ...i ojcom, ojców, ojców naszych ojców.

KACZYŃSKI: Dobra Krystyna, wystarczy! a co dali nam w zamian?

KAMIŃSKI: Dotacje!

KACZYŃSKI: Co?

KAMIŃSKI: Dotacje!

KACZYŃSKI: No tak masz racje.

PISOWIEC #3: ...i inwestycje zagraniczne.

KRYSTYNA PAWŁOWICZ: Właśnie- dotacje, Jarku. pamiętasz jak kiedyś tu było?

KACZYŃSKI: Zgoda przyznaje, że dotacje i inwestorzy to dwie rzeczy jakie otrzymaliśmy od Unii.

CZARNECKI: ...i drogi...

KACZYŃSKI: Jasne, o drogach nawet nie trzeba wspominać... ale oprócz dotacji, inwestycji i dróg

PISOWIEC: ...a możliwość pracy zagranicą

KAMIŃSKI: Fundusze strukturalne?

PISOWIEC #2: Płatności bezpośrednie dla rolników

KACZYŃSKI: Racja

PISOWIEC #1: ...a także wino

TERLECKI: O tak tego na prawdę by nam brakowało, gdyby Unia odeszła.

PISOWIEC: Edukacja zagraniczna - ujednolicili dokumenty itp

KRYSTYNA PAWŁOWICZ: ...a także granice, znieśli wewnętrzne granice.

TERLECKI: Potrafią ułatwić podróżowanie, a kiedyś nie było to proste.

KACZYŃSKI: Dobra, ale oprócz dotacji, inwestycji zagranicznych, dróg, możliwości pracy zagranicą, funduszy strukturalnych, dopłat do rolnictwa, możliwości edukacji zagranicą, Układu z Schengen co ta Unia dla nas zrobiła?!

KAMIŃSKI: Zaprowadziła pokój!

KACZYŃSKI: A tam pokój! Zamknij się!!! A wino było już wcześniej!

12.05.2014 02:27
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

mm

12.05.2014 02:16
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Don't go this way.

Aby wytrzymać we wzajemnym szacunku i zaufaniu trzeba mieć coś więcej, niż tylko przysięga. Uroda działa tylko przez moment i większość z nas w młodym wieku nie ma pojęcia, jak szybko przeminie jej rozbłysk, w stosunku do długości życia. Jeśli chcesz, aby związek trwał, zbuduj go na braterstwie dusz - szukaj takiej, która będzie dla ciebie ciągłym wyzwaniem, podnietą intelektu, a nie tylko ciała. Dodatkowym, a z mojego punktu widzenia najważniejszym atutem, są wspólne zainteresowania.

11.05.2014 03:35
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie, skąd. Wszystko się może zdarzyć.

11.05.2014 03:24
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie nie. To nie tak zloteuszy - zawsze byłeś w większości i rządzisz tym światem. Idiotów bowiem nie brakuje.

11.05.2014 03:02
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Spróbuj udławić się własną pięścią. W wersji hard możesz zacząć od dupy strony.

11.05.2014 02:43
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie po to powstańcy i obrońcy Zbaraża walczyli abyśmy byli w Europie! Dziady nasze i Baby, wnuczki, nierogacizna i wy panie podstoli, dalejżmy natenczas się łapać za róg kręty, bawoli i dmać co sił na trwogę! We wsi moskal stoi! Niech artyleryji długie, szerokie szeregi ciągną się po brzegi. A przeciw nim stoi, długa, wąska zaostrzona, jak dziób dziobiący w morze... Dziś piękność po tobie widzę i opisuję, bo tęsknię po tobie. Tu poeta wypił dzban wody i umarł na szok anafilaktyczny.

11.05.2014 02:08
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Seria bolesnych zastrzyków w brzuch.

11.05.2014 01:59
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Stra - i właśnie dlatego jest taki kontrowersyjny. Ale masz sto procent racji.

11.05.2014 01:53
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

@ 255 - Z racji Twojego nicku nie jesteś wiarygodny muzycznie.

11.05.2014 01:52
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Politycy nie poprawią Twojego życia. Musisz niestety sam to zrobić. Korwin jest gejem, spał z Michaelem Jacksonem, Schumacherem i Palinem. Jedynie Jordan Mu odmówił.

11.05.2014 01:46
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Bez problemów.

11.05.2014 00:29
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Jakie czasy, taka kiełbasa!

10.05.2014 01:59
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nawet gdybym wypił wiadro płynu hamulcowego byłbym o krok przed ostatnim z twoich przodków z Afryki, których zabraliśmy aby robili nam pranie.

10.05.2014 01:46
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Po tyłku mnie poklep.

10.05.2014 01:46
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Wolałbym ogolić sobie orzęski w jelicie grubym niż nogi.

10.05.2014 01:28
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Potwierdzam, lenistwo i nie chciało mi się szukać - facet jest facet, tylko ma zryty beret. No, gej. I to wszystko co pisałem wcześniej, ale mimo wszystko to jest zamach na kasę. Grodzka jest znacznie bardziej true.

10.05.2014 01:22
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Aen, dorwę Cię kiedyś i pogadamy, piątka tak czy owak. Dziś nie mogę, jutro jest ślub mojego brata, kupa rodziny wokół, trochę wypiłem, a nie piję ostatnio w ogóle, odezwę się, złapię Cię, jak będę w pełni sprawny umysłowo i nadarzy się moment. Trzymaj się i wiesz, jesteś głupi. Ja zresztą też.

10.05.2014 01:20
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Chyba jednak Forrest Gump. Nie dlatego, że był bez wad, ale sprawił, że poczułem, że chcę być lepszym człowiekiem.

10.05.2014 01:00
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Andre Linoge - nie mam głowy cieciu pisać długich postów, chciałbym tylko krótko wyrazić ci brak szacunku, a uzasadniłbym, gdyby nie lokalna cenzura.

09.05.2014 15:47
Maziomir
😃
odpowiedz
Maziomir
39

Przestań, Twój JKM to pajac i nic na to nie poradzisz. Pisz sobie co chcesz, ale człowiek z jego inteligencją i niektórymi przedstawianymi poglądami, w dziedzinie ogólnie ujmowanej jako społeczne, to po prostu socjopata. A na takiego głosują głównie oszołomy. I pisz sobie co tam Ci skapnie na palce.

ps. na miarę możliwości powiadasz? Nauczaj mistrzu.

09.05.2014 15:44
Maziomir
😍
odpowiedz
Maziomir
39

Przyznam szczerze, że oglądałem wczoraj panią Wurst z prawdziwym poruszeniem, szczypiąc się co chwila, czy aby nie śnię. Coś jak zaburzenie w przestrzeni kwantowej lub potężne drgnięcie Mocy. Jestem pozytywnie nastawiony do wszelkich mniejszości, rozumiem też, że tego typu akcje to swoisty manifest wspólnoty i wydarzenie, które ma podnieść na duchu tych wszystkich, którzy przechodzą przez swoją gehennę. Mimo to nie da się ukryć ani komercyjności tego image'u, ani taniego grania na emocjach poprawnych politycznie, a już szczególnie kiczowatości i braku smaku. Daleki jestem od histeryzowania z gatuku: świat się stacza, co to będzie, pedały i zboczeńcy deprawujo nam dzieci, ale estetycznie zostałem znokautowany. Poza tym miałem wrażenie, że gdyby przebrać ją z kolei za mężczyznę i ucharakteryzować, to wyglądała jak postać z niektórych obrazków z Jezusem, co jeszcze mocniej przywaliło mi w dekiel.

09.05.2014 15:30
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

anymous - potraktuję Cię cierpliwie i odpowiem: po pierwsze w życiu przeżyłem już chyba sześć tur wyborczych, odkąd mam prawo głosu i jestem rozczarowany efektami moich wyborów, po drugie - żadna z partii nie przekonuje mnie do siebie, a nie będę głosował wybierając mniejsze zło, po trzecie - wkurza mnie, że nie głosuję na konkretnych ludzi i żałuję, że nie ma w Polsce wyborów w ordynacji jednomandatowej, po ostatnie zaś - mieszkam za granicą i cały ten bajzel wygląda dla mnie zupełnie inaczej z dystansu i nie bardzo chcę się w to mieszać. Nie przeszkadza mi to jednak obserwować i komentować, a jeśli Ci się to nie podoba, to możesz pocałować mnie wiesz gdzie.

09.05.2014 10:37
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Z całym szacunkiem Aen - JKM nie trzeba ośmieszać, wystarczy poczekać, aż zapamięta się w "gromieniu lewaków" i sam to zrobi. Ale z jednym masz rację - na wybory nie pójdę. Nie chce mi się. No, chyba że powstanie jakaś antyklerykalna partia z prawdziwego zdarzenia, ale w to akurat nie wierzę.

09.05.2014 08:51
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Conchita Wurst na Króla Polski!

08.05.2014 15:16
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Ty qLa dajesz mi za duży zakres wyboru. Ja bym bardziej się zastanawiał nad wyborem między eserowcami, a mienszewikami. Choć najprawdziwszą więź czuję z epikurejczykami, Dionizosem i kotem Behemotem.

07.05.2014 23:50
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

"Pozbyliśmy się" użyłem w znaczeniu alegorycznym. Jest jeszcze wiele do zrobienia. :)
A co do Królowej - nie wadzi mi zbytnio, ale jest szansa, że niedługo nie będzie już moją królową.

07.05.2014 22:41
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie po to się pozbyliśmy królów i innych pomazańców, żeby teraz robić nowych. W ogóle, w drodze losowania wybierzmy sobie arystokrację, każdego kto przedstawi rodowód ze związku kynologicznego dla dziadków ogłośmy szlachtą, a resztę podzielmy pomiędzy mieszczaństwo i chłopów. Króli im się zachciewa. Megalomania pomnożona przez głupotę. I tradycja! Co jak dąb, który tysiąc lat...

07.05.2014 02:22
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Mogę Meg?

Doprawdy problem to niebywały -
czy aby cycki nie obciążały?
Lecz jeśli mam być tak drobiazgowa
- zależy, która co w biuście chowa!
I choć ten temat zda się być trudny
to jego łatwość ma poziom zgubny
i muszę zdradzić, jeśli nie wiecie:
"B" jest najczęstszą miseczką na świecie!
Więc ścieram z męskich czół pot cały -
biust to nie bagaż, bo jest.. za mały :)

07.05.2014 01:47
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Mam. Wersja finalna. Dzięki za wenę. ;)

Chciałbym zachęcić was do rozmowy,
choć nie wiem zbytnio czy jestem godny:
mam taki problem niestandardowy,
czy biust kobiecy - to jest wygodny?
W życiu słyszałem już kilka bajek
i pytań parę od pań ciekawych.
Padł nawet problem raz męskich jajek,
czy zaburzają chodzenia sprawy?
Aby więc zyskać godną odpowiedź,
na me udręki o damskim biuście,
muszę pokusić się tu o spowiedź,
że jest wygodne też z nimi chuście*

*tu poeta udał się po słownik i zginął przygnieciony regałem z książkami. I to jest dowód na niebezpieczeństwa jakie czyhają w poezji, przykład na maturę 2014. Albo może temat na przyszłoroczną? Polonistom podrzucam.

06.05.2014 23:58
Maziomir
😉
odpowiedz
Maziomir
39

Może to wyda się Ci okropne,
lecz moje słowa były przewrotne:
u mnie mądrości też nikt nie kupi
i sam doprawdy muszę być głupi,
aby próbować podniebnych lotów
na forum z większą częścią idiotów.
Tak więc pisałem tylko z przekąsem
i niech nikt tutaj nie rzuca dąsem,
bo znacie chyba, tak mi się zdaje,
to powiedzenie: kto z kim przestaje...
I ciężko myśl ta mnie tu udupia:
kto tutaj szczerze kogo ogłupia?

06.05.2014 21:55
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

GOL nie wypada jeszcze tak źle na tle ogółu. Co prawda większość z was to idioci, ale dlatego łatwo tu zabłysnąć. ;) Nie wiem ile lat się tu już męczę, pewnie nawet dłużej, ale ciągle jeszcze trochę was lubię.

06.05.2014 21:52
Maziomir
😜
odpowiedz
Maziomir
39

Przez to całe zwalczanie bakterii na wszelki sposoby mnożą się tylko alergie. Ręce ostatnio myłem dwa lata temu w rzece i żyję.

06.05.2014 19:39
Maziomir
1
odpowiedz
Maziomir
39

Największym zagrożeniem dla dzieci jest życie. Można spaść z huśtawki, smartfon potrafi wybuchnąć w kieszeni, gry zamienić w zombie. Dlatego dzieci powinno się trzymać w szafie i karmić z procy dopóki nie dorosną. Żadnych ale!

06.05.2014 19:36
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dziękuję yakuz. Nie ukrywam, że spróbuję dopiero w weekend.

06.05.2014 01:15
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

I umieszczenie tego linku działa jak link z imageshacka?

Dzięki wielkie,
ale - tych zdjęć jest dużo, a będzie pewnie jeszcze bardzo wiele. Płacę i tak za miejsce na serwerze, o którym wspomniałem w pierwszym poście. Nawet nie pamiętam ile go jest, ale chyba więcej niż 100gb, a mamy tam tylko niezbyt aktywne forum. Jeśli więc będę używał dropboxa, to pewnie znowu wpadnę w przyszłości w konieczność płacenia za dodatkowe miejsce, choć mam go w cholerę gdzie indziej. Dlatego - czy jest może jakiś program do tego samego?

Wyobrażam sobie to tak - instaluję coś najlepiej u siebie i przy jego pomocy umieszczam pliki w katalogach na serwerze, mając dostępne linki publiczne. Najlepiej gdyby był to prosty w obsłudze programik z graficznym interfejsem.

Opcja dropboxa jest dla mnie również dużym krokiem w przód, bo na imageshacku, raz na parę miesięcy musimy ponownie wrzucać pogubione zdjęcia i szczerze mówiąc - nienawidzę już tej strony.

06.05.2014 00:52
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Dzięki.
Ja chyba nawet mam konto na Dropboxie. Ktoś kiedyś mnie prosił o zarejstrowanie, żeby wysłać mi jakieś foty. Tylko powiedz mi proszę - dropbox udostępnia jakiś rodzaj kodu, jak imageshack? Coś co pozwoli skopiować linijkę i wrzucić ją na blog. Chodzi o to, żeby zdjęcia otwierały się na stronie samodzielnie, a nie żeby były do nich jedynie linki. Zadaję tak prymitywne pytania, gdyż od dawna nie mam do czynienia z żadnymi technicznymi sprawami na blogu i robię tylko zdjęcia.

05.05.2014 23:29
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Może będziecie mogli mi pomóc?
Mam już szczerze dość imageshacka. Na blogu, który prowadzimy notorycznie giną zdjęcia, a sam blox.pl nie zapewnia wystarczającej ilości miejsca, aby trzymać na nim wszystkie. Mamy wykupione miejsce na serwerze 1&1 i pomyślałem, że może są programy działające w podobny sposób do imageshacka?

Chodzi mi o to, abym mógł umieszczać na dysku serwera fotki, a potem na takiej samej zasadzie, przy pomocy linijki kodu, umieszczać je na blogu tak, aby wczytywały się przy otwarciu strony. Zupełnie niezależnie od jakichś serwisów zdjęciowych. Znacie coś takiego?

04.05.2014 07:31
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A nie warto byłoby poszerzyć to, czego ówczesna technologia nie mogła?

02.05.2014 01:42
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

@87 A niby po co? Pijam alkohol tylko podczas urlopów, a wtedy tu nie piszę. Ty zaś bezustannie skaczesz wszystkim do gardła, więc pomyślałem, że ci pomogę. Obczaj to: http://www.nhs.uk/conditions/Cognitive-behavioural-therapy/Pages/Introduction.aspx , podobno czyni cuda.

01.05.2014 17:45
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39
01.05.2014 00:30
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Niepoważnie. Czyli zupełnie adekwatnie.

30.04.2014 20:15
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

A dajcie żesz już mi spokój z tym pajacem w muszce. To jakaś zorganizowana akcja, czy tylko upierdliwy charakter jego zwolenników? Gdzie nie spojrzę tam JKM "gromi lewaków". Czuję się już tak pogromiony, że boję się otworzyć lodówkę.

30.04.2014 19:28
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Jeśli mogę wtrącić swoje dwa grosze:

Oglądając serial z pozycji czytelnika książek Martina możecie popsuć sobie tę zabawę szukając różnic, lub nie.

Ja, po przeczytaniu serii, ciągle muszę to zrobić ponownie, aby pamiętać wiele szczegółów. Moja dziewczyna zaś nie tylko wertuje książki w poszukiwaniu niuansów i idei, ale nawet czytuje forum totalnych freaków, gdzie snute są najprzeróżniejsze teorie i wydobywane te ciężko uchwytne, detektywistyczne smaczki.

I coraz bardziej jest nieszczęśliwa z obrotu scenariusza serialu, traktując go jako zamach na geniusz Martina, który "wspaniały świat stworzył i genialną opowieść snuje". :)

Wczoraj próbowałem jej przemówić do rozumu: wyobraź sobie, że jako fan i znawca tematu, jesteś tak naprawdę postacią z tego świata. Kimś, kto przeżył w nim swoją historię, nie jest głównym bohaterem opowieści Martina, nie występuje na kartach książki, ale zna prawdę i był blisko całej tej epopei. Jesteś już stara i siedzisz w komnacie przy kominku, wpatrując się w przeszłość i idealizując jej piękno. Ten serial byłby dla ciebie więc możliwością zanurzenia się w dawne czasy i przywołaniem klimatu tego, co wydarzyło się naprawdę. Różnice nie miałyby najistotniejszego znaczenia, gdyż płynęłyby z ograniczeń formy, a także technicznych detali, odmiennej fantazji twórców, potrzeb odbiorców i samego ich charakteru łamanego przez cel produkcji - zarobek. Nadal jednak przed oczami miałabyś odzwierciedlenie świata, który istnieje już tylko w twojej pamięci. Świata przywołanego pięknie, z aktorami dobranymi na wysokim poziomie, a niektóre zmiany byłyby wręcz zaskakująco ciekawe. Świata, który dla mnie jest tak dobry, że wizerunki serialowych bohaterów zastąpiły już wyobrażenia ich książkowych postaci.

Zupełnie jak Winters, który oglądał "Kompanię Braci" i wiedział, że nic nie odda piekła Carentan, krwi przyjaciół i zapachu kordytu, ale każdy obraz cofa go w lata młodości, a końcowy wizerunek ekranizacji Ambrose'a przybliży wysiłek i poświęcenie jego oddziału wszystkim, którzy go obejrzą. Jeśli tak spojrzysz na tę serię, to odnajdziesz w niej piękno, a nie powód do wku...nia. Jest to bowiem jedynie dodatek do stworzonego już, a zamkniętego pomysłu pisarza, który pozostanie zamkniętym zbiorem, do którego sam autor niczego już nie dołoży. Oby tylko dociągnął do końca ze swoją opowieścią w stylu i z rozmachem, z jakim zaczął.

29.04.2014 23:51
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

b212 - co prawda mieszkam i pracuję w Szkocji, ale płacą mi co miesiąc. Tygodniówek nie miałem odkąd dostałem etat na stałe.

29.04.2014 23:41
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Toaleta na korytarzu to jeszcze nie powód do wstydu Szyszkłaku. Nie martw się, XXI wiek ogarnie w końcu i Ciebie.

29.04.2014 23:34
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Wrócili mnie do gimbazy, bo odkryli w papierach, że nigdy nie ukończyłem.

29.04.2014 23:26
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

Nie mogę wypowiadać się za wszystkich, ale mi kazała pani od chemii. Szykuję się na olimpiadę pod patronatem MEN i Polskiego Towarzystwa Chemicznego z tematu "Grupa hydroksylowa połączona z węglem w hybrydyzacji SP3, a poziom serotoniny u młodzieży w wieku szkolnym", na poziomie wojewódzkim.

29.04.2014 03:41
Maziomir
😊
odpowiedz
Maziomir
39

Joka twierdzi, że konsekwencji brak:

...A mandatów nie płaconych ja mam cały plik
Przychodzi komornik: - Gdzie jest Joka? - Znikł
- Gdzie jest Joka? Gdzie jest Joka? - Znikł
- Gdzie jest Joka? Gdzie jest Joka?
JOKA:
A ja jestem na imprezie, dziewczyny i muzyka
Jakby ktoś pytał w dupie mam komornika
Daleko mi do typu, typu pracocholika

29.04.2014 01:53
Maziomir
👍
odpowiedz
Maziomir
39

Z braku czasu i ochoty na dyskusję chcę tylko, żebyś dodał mnie do swojej listy "zdrajców i lewaków" Iselor (Łódź). Na twoje szczęście nie mieszkam jednak już "w tym kraju".

27.04.2014 07:43
Maziomir
😒
odpowiedz
Maziomir
39

Miałem problemy z wuefem: pompki poszły mi świetnie - pięćdziesiąt w jednej serii na luzaku. Ale z biegania dostałem pałę, a robiąc wymyk złamałem drążek. Do polskiego mnie już nie dopuścili. Ale, "znów za rok egzamin gimnazjalny".

11.04.2014 00:09
Maziomir
odpowiedz
Maziomir
39

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl