Cięzko było ogarnąc co i jak ale po jakichś 20 godzinach grania już mniej więcej rozumiem mechaniki. Początek był najtrudniejszy i przez to odpychający ale teraz wsiąkłem na dobre. Na ten moment gra jest bardzo wciągająca, a jeszcze przede mną tyle do odkrycia. Jeśli ktoś przetrwa to początkowe uczucie zagubienia to z czasem gra staje się zrozumiała i paradoksalnie prosta i łatwa.
Lider zespołu? A co to kapela rockowa, czy drużuna robocza? Za moich czasów mówiło się na takiego brygadzista albo majster :)
Można też założyć, że w czasach kiedy dzieje się akcja gry jest już jeden wspólny język, taki lingua franca przyszłości ;)
Początek gry był dla mnie bardzo męczący ze względu na masę rozmów, które trzeba przeprowadzać. W zasadzie początek gry składa się w 90% z rozmów, ale gdy się przez to przebrnie to później już do końca, gra sie całkiem przyjemnie. Jeśli komuś podobał sie Atom Rpg, to przy Trudograd bedzie bawił sie równie dobrze, a może nawet lepiej ;)
"Jeszcze lepiej się człowiek bawił niż przy part I tak szczerze :D"
Z tym się zgodzę. Jako pierwszą grę serii ograłem The Last of Us: Remastered i byłem nią zauroczony. Kolejną była The Last of Us: Part II i zakochałem się w tej grze. Następnie ograłem The Last of Us: Part I i choć też byłem zachwycony to jednak Part II zrobiła na mnie dużo większe wrażenie.
Tym bardziej, że teraz można suszyć zioła a mięso wędzić co powoduje, że się nie psują.
Przecież to rozwiązanie z savami ma swój cel, a mianowicie ponoszenie konsekwencji swoich czynów. Mnie się to bardzo podoba, bo pozwala na lepszą imersję. Człowiek się dwa razy zastanawia czy warto podejmować ryzyko :)
DexteR_66 ale obydwie są grami wideo, a jemu z pewnością chodziło i o fun jaki daje granie.
Forma gry faktycznie bardzo przypomina serię Dishonored. Grafika bardzo ładna, zero problemów technicznych, przyjemny polski dubbing, ciekawe zagadki, nad którym czasem trzeba dłużej pomyśleć, ale stopień ich skomplikowania nie jest na tyle dużu żeby zniechęcić do grania. Fajny klimat przygody oraz bardzo satysfakcjonujący system walki. Jestem bardzo mile zaskoczony ta grą. Szczerze polecam :)

Nirgar Postawka miała polonizacje na premierę. Od pierwszego DLC Sword of Islam, nie było już w opcjach języka polskiego. Pożniej powstał mod polonizujący, który był długo aktualizowany, wraz z powstawaniem kolejnych dodatków
Nirgar. A to ciekawe bo CK 2 miało właśnie spolszczoną tylko podstawkę. Wszystkie kolejne DLC nie miały już języka polskiego
Całkiem fajnie się w to gra. Gra działa płynnie, bez zawieszek. Taka uboższa wersja RDR 2, ale klimat jest zachowany. Jeśli ktoś zachwycał się RDR 2, to ta część też mu się spodoba.

Fajna mapa. Ciekawe z jakiego okresu. To chyba coś koło 1914 i 1995 :P:P:P
Normaplny erpeg. Masz rozwój postaci, zadania do wykonania, które odbierasz u napotkanych enpeców i linię fabularną.
Intel Core i7-4790k 4.4GHz
16 GB Ram
EVGA GeForce GTX 1660 Ti SC ULTRA GAMING 6GB
Gram na ustawieniach średnich, przy użyciu pada Xbox Series X. Klatki wachaja się 40-50/s. Gra się stosunkowo komfortowo, ani raz nie wyrzuciło mnie do pulpitu. Gra jest wyśmienita, gdybym ogrywał na mocniejszym sprzęcie byłbym jeszcze bardziej zadowolony.
Bardzo udana gra. Świetna grafika, fajny klimat, przyjemny gameplay. Ciężko oderwać się od grania. Krótko mówiąc, bardzo miodna gra :)
Z jakimi modami gracie?
Ja używam obecie dwóch:
-Flavor Comminity Pack
-Ethnicities & Portraits Expanded
Jest jeszcze coś co ciekawie wzbogaca grę bez zbytniego zmianiania mechanizmów gry?
Od jedynki się odbiłem. Mimo wszystko gra miała coś w sobie i parę razy dawałem jej szansę ale za każdym razem, po krótkim czasie mnie zanudzała. Całe te bliskowschodnie slumsy jakieś takie nijakie, za grosz klimatu. Druga część jest zdecydowanie lepsza, pod każdym względem. Aranżacja świata przypomina trochę tą z The Last of Us 2, co jest ogromnie na plus.
Eee tam Dracokrak. Co z tego, że dobrze bawisz się przy tej produkcji i chcesz wracać do niej w każdej wolnej chwili? Co z tego, że nie żałujesz zadnej wydanej na nią złotówki? Jakbyś się znał na grach to by Ci się na pewno nie podobała i bys w nią nie grał ;)
Mam wrażenie, że w tej części twórcy zdecydowanie robią wiekszy ukłon w stronę RPG niż strategii.
[Gammorin]
Jemu chyba nie chodziło o sprawdzenie gry pozyskanej na drodze zakupu ;P
"...bo dalej są ludzie w polsce którzy nie znają angielskiego"
Człowieku, na jakim ty świecie żyjesz? W Polsce MAŁO KTO zna angielski na tyle żeby komfortowo grać w anglojęzyczne gry.
W dwójce dało się sprawdzić jaką opinie ma wasal o swoim seniorze w innym państwie. Przy każdej postaci były dwie wartości opinii: opinia o Tobie i opinia o swoim seniorze. Czy dobrze widzę, że w trójce nie ma takiej możliwości?
Wszystko by było super extra.....tylko ta policja teleportujaca sie za plecami nawet na szczycie wieżowca ;););)
Dużo można tej grze zarzucić ale mówię szczerze, dawno żadna gra tak mnie nie wciągnęła. Ostatni raz tak było z Red Dead Redemption 2, pod koniec 2018 roku. A przecież o to chodzi żeby dobrze się bawić i chcieć wracać do gry. Bardzo dobrze to świadczy o produkcji.
Nie wiem o co Ci chodzi z tą liczba samochodów czy przechodniów. U mnie ulice są pełne ludzi i pojazdów w takiej liczbie, że odnosi się wrażenie jakby eksplorowało się prawdziwe miasto. W tej kwestii nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń. Zmień w ustawieniach zagęszczenie ludzi na ulicach :|
Bez sensu. Wodne chłodzenie MSI jest droższe niż gra. Nie opłaca się ;P ;P ;P
Nie przesadzaj Sorkvild19. Każdy ma swój rozum i potrafi rozróżnić prawdę od fałszu. Tym bardziej Tobie nie powinno to robić problemu, skoro znasz historię i wiesz, że przedstawiane w grze realia nijak się mają do rzeczywistości.
Pozdrawiam
Miałem to samo jak zacząłem grać w Wiedźmina. Jak zobaczyłem te elfy, niziołki i krasnoludy to szybko zakończyłem zabawę. Nie będą mi tu zakłamywać historii. I na nic mi czyjeś tłumaczenie, że to tylko gra wideo, rozrywka czy coś tam innego ;)
Gościu pomylił powstanie w gettcie z powstaniem warszawskim albo nie daj bóg, myśli, że to jedno i to samo. W 44 nie było już w Warszawie żadnych judenratów, o policji żydowskiej już nie wpominając...
Gra się w to bardzo fajnie a rozgrywka wciąga. Jest ten sam efekt co przy drugiej części, że na początku goła podstawka dawała masę frajdy a każde kolejne DLC urozmaicało i wzbogacało i tak już znakomita grę. Krótko mówiąc stare zasady i mechaniki, które czyniły ten tytuł tak lubiany, zostały zmodernizowane lub całkowicie przebudowane aby nie miało się wrażenia, że je się odgrzewany kotlet. Tytuł na pewno nadal będzie rozbudowywany o kolejne dodatki więc jestem dobrej myśli, że trójka powtórzy sukces swojej poprzedniczki a może nawet go przebije.
Przykra sprawa, że sojusznicze oddziały nie przyłączają sie do toczonych przez nas bitew tylko spacerują sobie po ościennych hrabstwach czekając aż wróg oddzielnie najpierw zgniecie mnie o później ich. U mnie w wielu przypadkach takie dołączenie przechyliłoby szalę zwycięstwa. W dwójce, w późniejszych łatkach ten temat był lepiej rozwiązany.
Wygląda na to, że z biegiem czasu odblokowuję się nowe doktryny, które być może zwiększają kontrolę władcy nad duchowieństwem. Na ten moment, z tego co widzę jest jeden główny kapłan pod którego podlegają wszyscy pomniejsi i to on odprowadza jakieś tam mizerne składki do królewskiego skarbca. Widać to w zakładce council, jak się najedzie kursorem na tą papieską czapke pod jego portretem.
Gram Wessexem, najwcześniejszy scenariusz. Nie rozgryzłem jeszcze tej mechaniki dlaczego duchowieństwo nie płaci mi żadnych podatków ani tez nie dostarcza rekrutów. Co więcej, duchownych wasali nie ma nawet w spisie obok mieszczan i szlachty jako moich lenników. Wygląda na to, że teraz jeden główny kapłan trzyma wszystkie kościelne holdingi. Czy ktoś będzie uprzejmy poratować wyjaśnieniem?
To smutne ale niestety tego się spodziewam. Imperator Rome wyszedł już grubo ponad rok temu i do tego czasu dołożyli co prawda jakieś łatki urozmaicające rozgrywkę ale jest tam jeszcze masa do zrobienia, żeby gra wciągała na długie godziny, tak jak to jest w przypadku EUIV czy CKII.
Gram od premiery, dozując sobie grę po parę godzin dziennie i bawię się wyśmienicie. Grafika jest przepiękna. W szczególności na uznanie zasługuje oświetlenie. Misje są zróżnicowane i opowiadają ciekawe historię. Walka jest zrobiona naprawdę miodnie a potyczki cały czas przynoszą mi masę frajdy. Gra ma swój niepowtarzalny klimat, choć gram z polskim dubbingiem, co niektórzy uważają wręcz za profanację tytułu. Nie przeszedłem jeszcze pierwszej części wyspy, więc nie mogę sie wypowiedzieć o całości gry ale z doświadczenia wiem, ze jeśli gra zauroczy mnie na początku to pozostawi miłe wspomnienia. W kazdym razie jestem zadowolony z zakupu i mam odczucie, że zapłaciłem za coś co jest warte swojej ceny. Polecam.
Polski dubbing w tej grze jest na bardzo wysokim poziomie. W tej sytuacji rozumiem jeszcze tych maniaków Kurosawy, którzy grają po japońsku z polskimi napisami ale za cholerę nie mogę zrozumieć z jakiego powodu ktoś dla kogo polski jest językiem ojczystym gra z obcojęzycznym dubbingiem.
albo ginąłeś co każde starcie po 30 razy
No nie ukrywam, że zdarzało mi się zginąć, a i często wczytywałem poprzedni sejw w trakcie walki gdy ta nie szła po mojej myśli. :)
Po prostu gra tak bardzo trafiła w mój gust, że chciałem spędzić w niej jak najwięcej czasu.
Ja z lizaniem ścian, czytaniem wszystkich kart, notatek wbiłem niecałe 30 godzin :D
Niemożliwe. W 30 godzin to chyba lecąc do przodu na pałę i to na łatwym poziomie, bo na trudnym się tak nie da. Ja grałem prawie 44 godziny, a chcąc przejść grę "po cichu w trybie skradankowym", pewnie zajęłoby to z 50 godzin.
Grałem od dnia premiery i właśnie skończyłem. Prawie 44 godziny zabawy na poziomie trudnym. Starałem się zbadać każdy kąt i często przystawałem żeby podziwiać widoki. Nie spodziewałem się, że ta gra będzie tak długa ale niezmiernie mnie to ucieszyło bo bawiłem się wybornie.
spoiler start
W drugiej połowie gry, kiedy zacząłem grać Abby byłem niezadowolony z tej zmiany. Z biegiem czasu polubiłem tą postać do tego stopnia, że zacząłem tracić sympatię do Ellie. Szczególnie w momentach kiedy Abby pozwalała jej zachować życie a Ellie raz po raz wracała na drogę zemsty.
spoiler stop
Jedna z najlepszych gier w jakie grałem. Nie żałuję żadnej wydanej na nią złotówki. REWELACJA.
Co więcej na ps4 pro nie doświadczyłem żadnych przycinek. Pamiętacie co działo się czasami w Days Gone podczas jazdy na motorze? Czuć było momentami, że konsola nie wyrabia. Tutaj optymalizacja jest dopieszczona. I choć widać, że np. cienie są kiepskiej jakości to i tak w całokształcie grafika daje fenomenalny efekt.
Zgadza się. Nie przechodzę do dalszej lokacji dopóki nie zbadam wszystkich pomieszczeń w poprzedniej. Sceneria jest zajebista. Niesamowite ile pracy musiało być włożone w wypełnienie tych wszystkich pomieszczeń szczegółami w taki sposób żeby miało się wrażenie eksplorowania rzeczywistych ruin miasta.
Gram już jakieś 4 godziny i na ten moment gra przebiła moje oczekiwania, a te były takie aby druga część dostarczyła mi przynajmniej takich wrażeń jak jedynka. Grafika jest rewelacyjna, klimat i mechaniki gry też jak najbardziej, ogólnie grywalność czy jak to dawniej mówiono, miodność na najwyższym poziomie. Mimika twarzy Ellie robi niesamowite wrażenie. Można by grać bez dźwięku i po obliczu dziewczyny gracz jest w stanie bez problemu określić jakie emocje w danej chwili ona przeżywa. Kapitalna sprawa.
Trzynaście;
Ja mam nadzieję, że Media Expert załatwi sprawę już w piątek rano. Zamówiłem i czekam. :)
Dobrze, że napisałeś o Anomaly bo nawet nie wiedziałem o tym modzie. Owego czasu pogrywałem w Misery, też było klimatycznie ale Anomaly to już jest naprawdę miazga. To co zrobili z oprawą audiowizualną to jest majstersztyk. Co tu dużo pisać, kurde, nie mogę przestać w to grać. :)
kacyk71 "I zapomniałem,gram kobietą co mam wpływ w pewnych sprawach ale to moze sam odkryjesz"
Ja gram facetem z perkiem sexapil i dzięki temu wiele kobiet opowiedziało mi bardzo ciekawe historie. Za to niestety rzadko kiedy faceci byli wylewni i bardzo często miałem informacje, że mam za mało osobowości żeby koleś sie bardziej otwarł.
Drugi perk, samotny wilk zmusił mnie do przejścia całej gry bez żadnych towarzyszy. I o ile zazwyczaj radziłem sobie w pjedynkę bardzo dobrze to gdy wróciłem z Martwego Miasta do czcicieli z kultu grzyba to mam problem i raczej w pojedynkę nie będe w stanie go rozwiązać....
Ale żeś mu pomógł elathir :)
Gospodarz chwalił się, że jego koń wszystko rozumie. "Jak mówie do niego: idzisz czy nie, to on idzie albo nie".
;)
A na jakim poziome trudności grasz?
Wypełniaj najpierw łatwiejsze zadania żeby levelować postać, zdobywać lepszy sprzęt. Standardowo, co cię będę uczył. :)
Questów jest dużo, o zróżnicowanym poziomie trudności, więc jest w czym wybierać. Jestem już w Wymarłym Mieście i wykonuję praktycznier wszystkie zadania, które się pojawiają. Gra łatwa nie jest, ale też nie miałem momentu żebym się gdzieś zawiesił i nie mógł przejść dalej. Gdzieś jest za trudno to robie load game, narazie odpuszczam i robie coś innego.
Zacząłem grać po pojawieniu się tej pierwszej wersji spolszczenia i przeszedłem na nim kilka początkowych lokacji. Jakość spolszczenia była fatalna ale od biedy można było na nim jako tako grać, niestety nie zawsze ze zrozumieniem. Po wyjściu drugiej łatki poprawiającej polonizację gra się już rewelacyjnie. Pojawiają się jakieś literówki ale to bardzo rzadko. Jak dla mnie, spolszczenie w takiej formie jak jest teraz jest jak najbardziej w porządku (szczególnie w stosunku do tego co było wcześniej).
W Krasnoznammenym w knajpie u Fidela siedzi strateg. Jego awatar to kropka w kropkę Hannibal Smith z Drużyny "A".
Zgadza się, gra jest naprawdę dobra i wciąga jak bagno. Ciężko się oderwać a tempo gry jest bardzo powolne. Szkoda tylko, że ta nieszczęsna polonizacja jest w takiej jakości. Klimat gry buduje właśnie ta ściana tekstu, która pozwala zanurzyć się w ten świat. 100% przyjemności z gry dostają pewnie i tak tylko rosyjskojęzyczni bo zangielszczenie podobno też nie oddaje sowieckiego klimatu.
Jeśli kompletnie nie znasz angielskiego ani rosyjskiego to to spolszczenie w pewnym stopniu pozwala na jakieś tam ogarnięcie tego co mówią napotkani ludzie. Ale tak jak pisałem wcześniej, sporo kwestii jest po prostu niezrozumiałych i trzeba się domyślać co dana osoba chciała powiedzieć. To już osobiście trzeba ocenić czy lepiej jest ci grać w ten sposób czy ze słownikiem, tłumacząc na szybko nieznane słowa.
Zgadza się. Jeśliby przepuszczono angielski tekst przez tłumacza google to sposlzczenie przedstawiałoby większą wartość niż w obecnej postaci. W tym momencie bardzo dużo kwestii jest zwyczajnie niezrozumiała i nie jest to nawet język Kaliego tylko zwyczajnie nieczytelny bełkot. W takiej właśnie formie z rosyjskiego tłumaczy translator google.
Widać, że nad tłumaczeniem pracowało co najmniej kilka grup, bo niektóre fragmenty są ok. Opisy przedmiotów, umiejętności czy profitów są jak najbardziej w porządku i tu widać, że jest to zrobione profesjonalnie. Opisy lokacji i postaci są w miarę przyzwoite i zrozumiałe, ale już tłumaczenie dialogów, w dużej mierze woła o pomstę do nieba.
Jakby nie patrzeć wpływ na bitwę jest poprzez wybranie terenu starcia, przypisanie odpowiedniego dowódcy, dobranie odpowiedniego rodzaju wojska do armii czy nawet dbanie o technologie militarne, w celu osiągnięca przewagi nad przeciwnikami. Wiadomo, ilu graczy tyle różnych oczekiwań od gry. Mi takie rozwiązanie jak jest całkowicie odpowiada.
Elathir. A na ten moment z jakimi modami grasz? Chodzi mi o konkretne nazwy, jak to nie jest problem. ;)
Jedna postać z przynajmniej jednym punktem ruchu. No i oczywiście rozpalone ognisko do takiego stopnia procentowego jakiego wymaga dana czynność.
W menu ogniska jest zakładka akcja czy coś takiego, tam są czynności które można wykonać przy pomocy wybranego obiektu (filtracja wody, gotowanie itp.).
Od pierwszego Mount & Blade lata temu odbiłem się jak od ściany. Chciałem zobaczyć na czym polega fenomen tej gry ale zupełnie mnie nie wciągnęła. Pamiętam, że nie wiedziałem zupełnie co trzeba robić, świat wydawał mi się pusty a mechaniki gry bardzo prymitywne i nijakie. Odpuściłem po krótkim czasie mając świadomość, że coś jednak musi być w tej grze skoro jest tak zachwalana. Z Bannerlordem początkowo było podobnie ale tym razem postanowiłem jednak zmusić się i przebrnąć przez pierwsze etapy powtarzających sie i płytkich questów. Z biegiem czasu zacząłem odkrywać coraz nowe mechaniki, zależności i.....wsiąkłem w ten świat. Gra tak naprawdę ma prostą konstrukcję ale klimat jest niesamowity. Wciąga na długie godziny i nie pozwala się oderwać. To jedna z tych gier, która ma w sobie to coś co magicznie przykuwa do monitora a jednoczeście ciężko logicznie wytłumaczyć czym jest źródło tej grywalości.
Kto dokończy?
Polak - Węgier
polonizacja - madziaryzacja
plik spolszczający - plik madziaryzujący
spolszczenie - ...
;)
Brak tablic z ogłoszeniami zadań pobocznych czy brak zakładki ze spisem questów wynika z tego, że ta gra miała tak jakby symulować realne życie. Mnóstwo pomniejszysz aktywności odciąga nas od wątku głównego, a pojawiające się nieoczekiwanie losowe mini historie, tworzą wrażenie jakbyśmy rzeczywiście mieli do czynienia ze światem żyjącym swoim własnym życiem. Dla mnie taki pomysł na rozgrywkę był rewelacyjny i nie widziałem wcześniej w grach czegoś takiego na taką skalę. To było niesamowite gdy jadąc wykonać jakieś sztuczne, standardowe zadanie zbaczałem z trasy żeby pogadać z polującym traperem, który nie powiedział mi nic konkretnego. Za to gdy przekraczałem brodem rzekę zatrzymałem się na pogawędkę z wypłukującym zloto poszukiwaczem i dzięki temu dowiedziałem sie trochę o otaczajacym świecie jak i rozpocząłem mini questa. Ta gra jest tak skonstruowana, że można się w niej zanurzyć i całkowicie odpłynąć na wiele, wiele godzin.
Byłby w stanie mi ktoś powiedzieć jak się wkłada towar na motor? W jeden z porad jest mowa o tym, że należy wziąć paczkę do reki i upuścić ją obok pojazdu. Próbowałem tak ale coś mi to nie wychodzi...
A tak nawiasem mówiąc to gra wciąga jak bagno, choć na dobrą sprawę cięzko określić dlaczego. Poprzednio podobnie mnie wessało Red Dead Redemption 2 w grudniu zeszłego roku.
Wszyscy się tak jarają tą grą ale czy ktoś jest już w stanie powiedzieć o czym będzie ta produkcja? Jak narazie wiadomo tylko, że się bedzie chodziło faciem po tundrze, no i jeszcze że będzie miał duży plecak ;)
Gra mi się bardzo przyjemnie a sama gra jest mocno wciągająca (syndrom jeszcze jednej tury). Niskie oceny tej gry i wypowiedzi na jej temat jeszcze raz udowadniają że są różne gusta. Bardzo wysoko oceniany Darkest Dungeon w ogóle nie przypadł mi do gustu a zabierałem się za nigo wielokrotnie, mając na uwadze właśnie wysokie oceny.
Jestem już na etapie końca sierpnia i gra cały czas przykuwa mnie do monitora. Potyczki są bardzo fajnie zrobione, wymagają planowania. Od rozstawienia żołnierzy na polu walki po przemyślane korzystanie z umiejętności a co za tym idzie gospodarowanie skromnymi zapasami amunicji i innych przedmiotów. Ciekawy jest też system impetu powstania, związany z nastrojami w poszczególnych dzielnicach Warszawy. Na nastroje znowu wpływ ma stopień zniszczenia i represji wobec ludności cywilnej. Decydujemy w którą część miasta zainwestujemy swoje kurczące sie zapasy aby jeszcze podtrzymać tlące się powstanie, oczywiście kosztem innej dzielnicy. Czuć że grunt pali się nam pod nogami. Naprawdę bardzo fajnie oddany klimat takiej beznadziejnej walki. Są też różne wydarzenia na które natykamy się podczas przeczesywania miasta. Musimy podejmować wtedy decyzję w oparciu o umiejętności naszych podkomendnych. No i jedna rzecz, która ciągle spędza nam sen z powiek to ciągły niedostatek amunicji, z biegiem powstania coraz większy i większy.
Jednym słowem, gra ma klimat. :D
Jak z napisami? Przecież normalnie powstańcy mówią po polsku a esesmani po niemiecku.....
KUBA1550
Zapisu można dokonać w każdym momencie gry w wybudowanym przez siebie szałasie czy innej konstrukcji z zadaszeniem, zresztą tak samo jak w The Forest.
Wobec tego ciekaw jestem jaka gra = NA PEWNO NIE ZAGRAM . ;)
Te elementy o których piszesz ograniczają się do eksploracji otoczenia w poszukiwaniu paliwa do motoru a także części potrzebnych do wytwarzania przedmiotów jak apteczki, ulepszenia broni czy różne rodzaje bomb czy amunicji. W zasadzie też oczekiwałem że w tego rodzaju grze będzie głód i pragnienie ale po ograniu tytulu wydaje mi sie, że obok tego zbieractwa, które już jest absorbujące, dodanie potrzeby zaspakajania głodu to już byłoby za dużo.
Co kto lubi. Ja np. horizona i god of war za cholere nie mogę dokończyć i co zaczynam grać to po chwili mnie nudzi. Za to Days Gone mnie wciągnął i wracałem do niego z wielką przyjenością, choć też po jednorazowym przejsciu już raczej do niego nie wrócę.
Na początku to faktycznie trochę uciążliwe ale później, wraz z postępami w grze odblokowują się ulepszenia motocykla w postaci np. pojemniejszego baku. W późniejszym etapie wogóle nie tankowałem w terenie tylko w obozach bo bak był na tyle pojemny, że nigdy nie zabrakło mi paliwa w trasie.
Niestety ale to co pisze Pan_pan to prawda. Pamiętam jak grałem zaraz po wydaniu w czyste wersje Crysader Kings 2 czy Europa Universalis IV. Gry wciągały na długie godziny i wcale nie miało się odczucia, że brakuje jakichś mechanik. Każde dodatkowe dlc rozbudowywało grę, która i tak już była rozbudowana. W przypadku Imperatora ma się wrażenie, ze dostaliśmy niepełną wersję i zwyczajnie nie ma tam co robić. Jestem pewny, że po paru dodatkach Imperator będzie bardzo ciekawy i wciągający, może nawet bardziej niż CK2 czy EUIV ale póki co gra jest zwyczajnie nieciekawa.
/|\ w zasadzie masz rację. :)
Gra w wersji podstawowej nie zasługuje na 9, ale biorąc pod uwage, że bez podstawowej wersji gry na nic mi modyfikacja to oceniłem to co powstało z połączenia tych dwoch elementów.
Murzyn do uratowania jest sporadycznie, zazwyczaj to są biali, także spoko. ;)
Moim skromnym zdaniem polski dubbing w tej grze jest całkiem udany. Co masz mu do zarzucenia?
Słaba grafika? Przyznam się szczerze, że to druga gra po RDR2 w której momentami, przy odpowiedniej grze świateł grafika była prawie fotorealistyczna.
elathir, widzę, że na tym forum po raz kolejny tylko na Ciebie mogę liczyć, dzięki ;)
Chciałem wypróbować common universalis ale nie zaktualizowali moda do najnowszego patcha, więc nie działa (przynajmniej u mnie).
M&T i VeF próbowałem ogrywać ale poziom szczegółów i mikrozarządzania wydał mi się tak skomplikowany, że odpuściłem. Ale faktycznie mam wrażnienie że jeśliby to wszystko ogarnąć to grałoby się zajebiście.
No i jest jeszcze MEIOU AND TAXES. Razem z Veritas et Fortitudo to chyba dwie najbardziej popularne modyfikacje.
"Crusader Kings II dla mnie to najlepsza gra z tysięcy w które grałem."
"Poziom skomplikowania i radochy z gry jest nieporównywalny dla mnie z żadną inną grą."
Zgadzam się w 100 procentach. A jeszcze z tymi wszystkimi DLC to już naprawdę miazga.
Do Crusader Kings 2 instnieje mod (czy raczej zbiór modów) Historical Immersion Project. Dodaje bardzo dużo rozwiązań które pozwalają jeszcze bardziej wczuć sie w grę.
Czy powstało coś podobnego do EU IV?
Albo jakie mody polecacie. Chodzi mi o to żeby jeszcze bardziej wtopić się w ten świat gry. Znalazłem póki co coś takiego jak Veritas et Fortitudo.
Pozdrawiam :)
Kupiłem jakiś czas temu PS4 Pro (dla eksów) i póki co ograłem:
-Red Dead Redemption 2
-The Last of Us
-Horizon Zero Dawn
-Uncharted 4
Każda z tych gier mega mnie wciągneła i ukończyłem każdą z nich, co rzadko się zdaża gdy gram na PC. W co jeszcze polecalibyście zagrać (czego nie ma na PC), mam na myśli też starsze gry, choć może bez wykopalisk sprzed dekady. ;)
"o paczcie jaki żartowniś. Redux tyle zajmuje."
patrzcie
Zgadza się. Ile ja się w to nagrałem, jeszcze na Amidze 500. Silna prawa - Ciche tyły, najlepsza formacja. :)
Co kto lubi. Ja przechodzę grę po raz drugi i zawiesiłem się na długo w drugim epizodzie. A to dlatego, że zadania fabularne wykonuję tylko w ramach przerywnika pomiedzy długimi godzinami zwyczajnego przebywania w tym świecie gry, a jest on wykonany kapitalnie. Poluje na zwierzęta, zwiedzam, wykonuję wyzwania, gotuje, myje się, wytwarzam amunicje, gram w pokera po knajpach i takie tam :D:D:D
AC Origins i AC Odyssey to bardzo dobre gry ale koło Red Dead Redemption 2 to one nawet na półce nie są godne stać. Ta gra to miazga jeśli chodzi o całokształt. Tak grywalnej gry jeszcze nie było i długo jeszcze nie będzie, zresztą ocena mówi sama za siebie. Ale fakt, każdy ma inne oczekiwania i trzeba to uszanować. ;)
sylwestereczek
To nie do końca tak z tymi różnicami klatek. Zawsze byłem tylko pecetowcem a graczem jestem od wczesnych lat 90-tych. Dwa miesiące temu kupiłme ps4 pro i tez się zastanawiałem co to będzie za granie w 30 kl/s. A faktycznie wygląda to tak, że grając kontrolerem obraz przesuwa się dużo wolniej niż gdy używamy myszki. Przez to te 30 fps nie są tak bardzo odczuwalne i gra się całkowicie przyjemnie. Powiem więcej, używając kontrolera gra mi się o wiele przyjemniej w tych stałych 30 klatkach niż grając myszą gdy fps raz wzrasta a raz spada.
Tak. Nie wiedziałeś? ;)
kto? co? - Di Caprio
kogo? czego? - Di Capria
komu? czemu? - Di Capriowi
kogo? co? - Di Capria
(z) kim? (z) czym? - Di Capriem
o kim? o czym? - Di Capriu
Sorry. Mam dzisiaj trochę dziwny dzień i pewnie stąd ta głupawka :)
"...pędzi do Ciebie grizlly i poniewiera tobą jak Di Caprio..."
A kim Di Caprio poniewierał, bo nie bardzo mogę sobie zobrazować tą sytuację, którą opisujesz. A jeśli miałeś na myśli co innego to chyba powinno się odmienić na: poniewiera tobą jak Di Capriem, albo Leonardem Di Capriem :D:D:D
Chodzi o ten dom na północ od Rhodes? Też go nie znalazłem, a wiedz, że szukałem bardzo wytrwale...
Jasonix99
No cóż, albo się chce być graczem albo nie. Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Życie prawdziwego gamera to nie rurki z kremem i picie szampana... ;)
Dla kogoś kto lubi szybkie gry akcji to pewnie i jest monotonna. Ja odczuwam frajdę za każdym razem gdy przy ognisku strugam pociski dum-dum lub gdy kolejny raz wyruszam na polowanie aby trochę urozmaicić wygląd obozu. Gra ma niesamowitą immersję bo świat jest piękny, żywy, ciekawy i wydaje się taki rzeczywisty.
"Potrafi 12h jeździć po mapie i zbierać orchidee"
Wcale mnie to nie dziwi. Kiedyś pół rzeczywistego dnia polowałem na zające...
To co widać na ekranie jest niesamowite. Są momenty w których grafika jest prawie fotorealistyczna. Ale nic to w porównaniu do całokształtu. Gra jest naprawdę znakomita i niewyobrażalnie wciąga.
"Na mnie głównie pracują inni..."
Do czego to doszło, że ludzie chwalą się wyzyskiem bliźniego. Świat schodzi na psy. Aż ciśnie się na język wiecznie żywa sentencja: „Kto nie rabotajet tot nie kuszajet”.
Sądząc po serii GTA, okresy od premiery na konsole do premiery na PC to około 6 miesięcy.
Grand Theft Auto III
Data premiery (PS2): 26 października 2001 roku
Zapowiedź komputerowej wersji: początek grudnia 2001 roku
Data premiery (PC): 24 maja 2002 roku
Grand Theft Auto: Vice City
Data premiery (PS2): 8 listopada 2002 roku
Zapowiedź komputerowej wersji: połowa grudnia 2002 roku
Data premiery (PC): 15 maja 2003 roku
Grand Theft Auto: San Andreas
Data premiery (PS2): 29 października 2004 roku
Zapowiedź komputerowej wersji: połowa grudnia 2004 roku
Data premiery (PC): 10 czerwca 2005 roku
Grand Theft Auto IV
Data premiery (PS3, X360): 29 kwietnia 2008 roku
Zapowiedź komputerowej wersji: początek sierpnia 2008 roku
Data premiery (PC): 3 grudnia 2008 roku
Grand Theft Auto: Episodes from Liberty City
Data premiery (X360): 29 października 2009 roku
Zapowiedź komputerowej wersji: koniec stycznia 2010 roku
Data premiery (PC, PS3): 16 kwietnia 2010 roku
Grand Theft Auto V
Data premiery (PS4, XONE): 17 listopad 2014 roku
Data premiery (PC): 14 kwiecień 2015 roku?
No nie wiem czy im nie wychodzą. Jak dla mnie okres historyczny bardzo ciekawy. Za to zastanawiam się czym miałaby zachwycać wczesnośredniowieczna skandynawia, bo na pewno nie architekturą. Daleki Wschód z kolei to zbyt daleka mi kultura.
Z assassynami u mnie to było tak, że jak wyszła jedynka to zafascynowałem się tym tytułem, pózniej okazało się, że tylko pierwszą częścią. Dwójki nigdy nie ukończyłem bo zawsze w pewenym momencie mnie zanudzała. I tak odpuściłem sobie ten tytuł na długi czas. Długo po premierze Black flag ograłem ten tytuł ale też nigdy go nie skończyłem. Podobnie jak dwójka, po pewnym czasie strasznie mnie nudził. Origins odpaliłem dopiero jakoś w kwietniu tego roku, tak od niechcenia, z nudów bo nie miałem w co grać. Nastawiony byłem zdecydowanie pesymistycznie ale jak pograłem chwilę to szczena mi opadła pod wpływem tego jaką przemianę pod każdym względem przeszła ta gra. Niesamowita przygoda i świetna zabawa. A Odyssey to już wogóle wymiata. :):):)
Jeśli komuś zależy na wysokich ustawieniach graficznych a nie dysponuje odpowiednio dobrym sprzętem to polecam ustawienie wolumetrycznych chmur na minimalne. Niebo i tak wygląda dobrze a FPS, w moim przypadku podskoczyły średnio o 10-15.
No, Jade Dragon miał być ostatni, tymczasem wychodzi kolejny i ku mojej uciesze ukierunkowany na temat, który jest fundamentem tej gry czyli krucjaty. Z tego co czytałem wiele usparnień to pomysły, które już dawno były obecne w modach jak np. koronacje.
Tak kaczmarek35, kiedyś to były przygodówki. Eksperyment Delfin, Teenagent czy Misja Harolda. Nawet nie przeszło mi wtedy przez myśl, że gry będą wygladały tak jak teraz.
nowe misie
Mogą być polarne?
Mogą :P
Witam Kayac
Pytałem już o to w innym wątku, ale mnie odesłano tutaj. :P
Chodzi mi o najbardziej istotne mody, które poprawiają imersję a nie zmieniają zbytnio mechanizmów rozgrywki. Coś w stylu lepszych efektów pogodowych itp. Patrzyłem na nexusie, ale jest tego taki ogrom, że ciężko mi się w tym odnaleźć. Podpowiedz mi coś a będe Ci dozgonnie wdzieczny. ;)
Witam
Czy byłby ktoś tak uprzejmy i napisał, które mody warto zainstalować żeby najbardziej urozmaicić rozgrywkę?
Jak odczucia? No gra się trochę inaczej. Ciekawie rozbudowana mapa, fajne nowe rozwiązania mechaniki np. stałe cztery frakcje. Krótko mówiąc historical immersion. :D
Nie grałem długo. Z tą grą jest tak, że szybko się nudzi ale równie szybko przychodzi moment, że czuje się nieodpartą chęć zagrać ponownie. I tak już od paru lat. ;)
Dzięki kolego. Poczytałem trochę o HIP na CKII WIKI i zainstalowałem, zapowiada się całkiem nieźle. A już myslałem, że nic miłgo mnie nie spotka do czasu wydania Holy Fury.
Dzienks :D
Ta gra nie przestaje mnie zaskakiwać. Po 6 latach grania dopiero niedawno pojąłem, że istnieje coś takiego jak prestiż dynastii. Nie chodzi mi tu o osobisty prestiż danej postaci czy punkty zbierane po śmierci kolejnych władców ale właśnie o dynastyczny prestiż na który pracują wszyscy członkowie rodu. Rozgryzłem to dopiero gdy na poważnie wziąłem się za grę republikami kupieckimi gdzie dynastyczny prestiż ma ogromne znaczenie np. podczas ubiegania się o rękę niewiasty z jakiegoś niepośledniego rodu. Gry Paradoxu to na prawdę ewenement wśród tego co oferuje rynek gier.

Biała Róża - grupa ruchu oporu
Sophie Scholl - jedna z głównych działaczek
Da się przenieść ograniczoną ilość jakiegoś towaru ze wspólnego schowka do kieszeni bohatera czy tylko całość? Chce dać każdej postaci po jednym eliksirze, a moge dać tylko jednemu wszystkie 5. Próbowałem różnych kombinacji z shiftem, altem, ctrlem i nic....
Pewnie, że byłoby dobre gdyby przedmioty odnawiały się powiedzmy co tydzień, albo chociaż co 24 godziny. Ja gdy budowałem znak sos na plaży, to nie gromadziłem kamieni tylko robiłem kółko za kółkiem na około chaty a kamienie respawnowały się w przeciągu kilkudziesięciu sekund. Niby wygodne ale pozostawia straszny niesmak...
U Was też tak jest, że po zebraniu jakichś rzeczy z danej lokacji (np. pola namiotowego), to gdy wracamy do niej za jakiś czas to te same rzeczy znajdują się tam ponownie? Odnawiające się zapasy nie zmuszają do eksploatacji. Ciulowe rozwiązanie, strasznie psuje wczujkę.
No to działa czy nie działa? ;)
Pisałem o tej aktualizacji KB40 już 26 kwietnia, pare postów wyżej. Kiepsko szukałeś ale cieszę się, że ci sie udało. ;P
Potrzebujesz aktualizację do windowsa.
http://www.catalog.update.microsoft.com/Search.aspx?q=KB4019990
lub też brakuje ci pliku d3dcompiler_47.dll
https://www.dll-files.com/d3dcompiler_47.dll.html
wrzucasz do folderu System32
Nie jest to tak, że musisz mieć przy sobie wymagane 90 sztuk aby pojawiła się kwestia dialogowa?
Zawsze możesz sobie wyciszyć muzykę z gry a co innego puścić w tle z winampa, czy z czego teraz się tam słucha. :)
Mi po aktualizacji 1.4.1 płatnerz z Ratajów zrezygnował z roboty. Całymi dniami śpi w ratuszu i nie otwiera sklepu. Czytałem, chyba na steamie, żeby go w nocy znokautowac i przetransportowac do sklepu. Wtedy podobno zaskakuję i zaczyna normalnie handlować. :):):)
No to się nie chwal Lateralus, tylko powiedz jak Ty to robisz. ;)
Jest rozrysowana kombinacja prawa, lewa, prawy dół, lewy dół i powinien sie aktywaować jakiś extra cios. Tymczasem po wykonaniu prawa, lewa Heńkowi spada stamina do zera i dalej to już se można, co najwyżej swoją po dupie poklepać. :|
Cały czas mam wrażenie, że nie ogarniam tego systemu walki. Przy rozwoju umiejętności walki odblokowuje się te kombosy, które są jakoś tak ciulowo opisane. Jakieś np. cięcie, cięcie, prawa, lewa i niby to ma być sfinalizowane uderzeniem tarczą w gębę przeciwnika. Nigdy mi to nie wychodzi, tylko walcze na zasadzie unik, kontratak, tak podstawowo. Taka mało satysfakcjonująca ta walka jest, a widze na filmach, że goście jakoś robią te kombinacje ciosów. Poratuje mnie ktoś dobrą radą? :)
Nie przesadzaj z tym masochizmem Kaczmarek 35. Grałem w tą grę w podstawowej wersji i przebrnąłem przez ta masę bugów a mimo to uważam, że gra ma w sobie imersję, która spowodowała, że jeszcze raz ogrywam ten produkt. Pewnie tez dlatego, że zmieniłem grafę a przedstawiony świat w wyższych detalach naprawdę może się podobać.
Zacząłem przechodzić grę jeszcze raz. Też tak macie, że od patch 1.3 nie ma żadnych zdarzeń na drogach podczas szybkich podróży? Jak grałem zaraz po premierze, to co rusz spotykało się na gościńcu jakichś kłusowaników, leżace ciała czy truchła zwierząt.
Trzeba strzelić w nią z łuku. Kawałek odpada i spada na ziemie. Trzeba zejść z rusztowania i podnieść.
Śmiało można powiedzieć, że mod Misery powoduje, że gra sie w zupełnie inną grę. To całkowice inne doświadczenia, zaczynając od sposobu gry (gdzie gracz skupia się głównie na przetrwaniu w zonie, a wykonywane misje są zaledwie środkiem do przeżycia kolejnego dnia), a kończąc na oprawie audio wizualnej (otaczający świat zdaje się być realny, pozwala się wczuć w stalkera. Prawie namacalnie czuje się to otaczające zagrożenie, ten ciężki, niegościnny klimat zony).
Wystarczy, że powiem, że dawno temu grałem we wszystkie części Stalkera i żadna nie wciągneła mnie na dłużej. Ot takie średniej klasy strzelanki z elementami rpg. Mod Misery mnie wessał i zmiażdżył. Przykuł mnie do komputera na długie wieczory.
Na średnich zagrasz zupełnie komfortowo. Ale na wyższych ustawieniach gra wygląda naprawdę ładnie, dlatego zamierzam ją przejść jeszcze raz ale po modernizacji komputera.
Tak. Miałem ten sam problem. Smutna sprawa, bo gdybym grał po raz pierwszy to ominąłby mnie ważny wątek. Scenka niby mało ważna ale jednak wyjaśniająca skąd wzieli się w Ratajach uchodzcy i sam Radzik.
Nie gadajcie, bo gra po patchu 1.3 chodzi zdecydowanie płynniej.
Chalo, Chela! – W chócie chók, rzułw ma czwurkę krutkich nug.
Otwieranie skrzyń jest na początku rzeczywiście strasznie irytujące, aż zniechęcające do dalszego grania, ale później po zdobyciu doświadczenia staje się banalnie proste. Z perspektywy czasu uwżam, że to kapitalne zagranie bo świetnie pokazuje jakim amatorem jesteśmy na początku rozgrywki.
Zgadza się. Gra pomimo swoich minusów jest ciekawa i wciąga. Jak dla mnie jedna z lepszych gier w jakie grałem od paru lat.
Zgadza się. A to wszystko po angielsku. Nikt nic z tego nie rozumiał ale grało się twardo. :D

Ten system walki od początku coś mi przypominał i właśnie przypomniałem sobie co. Elvira, gra z 1990 roku :D, w która grałem jeszcze na Amidze 500. Pamiętacie te rpgi z tamtych czasów: Eye of the Beholder albo Ishar?
Zawsze możesz sobie dopowiedzieć resztę historii we własnym zakresie, np. że zostałeś za swoje zbrodnie połamany kołem na sazawskim rynku. Odpalasz grę od nowa i zaczynasz przygodę od zera, mając w pamięci skutki poprzednich swoich czynów.
Wydaje mi się, że po upływie pewnego czasu towar przestaje być oznaczony jako kradziony. Nie mam pewności czy tak jest ale takie odniosłem wrażenie.
Ten gościu, który zadaje zagadki koło Ratajów jest zajebisty. Te łamigłówki są tak dziecinne w swojej prostocie, że nie udało mi się odpowiedzieć na żadną. A po usłyszeniu odpowiedzi za każdym razem czułem lekkie zażenowanie moją błyskotliwością umysłu.
Pytanie tylko ile dni potrzeba żeby opinia się podniosła. Upłynęło już chyba z tydzień a reputacja jest na tym samym poziome. O poprawie opinii za zadania wiem, problem polega na tym, że nikt nie chce ze mną gadać a więc i nie dostaje żadnych zleceń.
Czy wie ktoś ile trzeba czekać żeby mieszkańcy danej osady poprawili o mnie swoją opinię? Podobno podnosi się automatycznie po upływie pewnego czasu.
Ja próbowałem dostać się do piwnicy wszystkimi możliwymi drzwiami, od wewnątrzi od zewnątrz. W poszukiwaniu klucza przeszukałem nawet kieszenie tamtejszych urzedasów od rządcy na powalonym chorobą skrybie kończąc. Przy tego typu questach bez moda na sejwy byłoby ciężko.
W namiocie w którym siedzi Ptaszek jest kufer z jego rzeczami w którym to kufrze znajduję się klucz. Weź go i otwórz nim drzwi do piwnicy ratusza. Drzwi znajdziesz skręcając na lewo od płatnerza w budynku ratusza.
Na miejscu Czechosłowaków zbojkotowałbym grę poprzez niekupienie jej. Jak to wygląda, że gra czeskiego studia nie ma rodzimego dubbingu?
Taka ciekawostka. Wiecie dlaczego gry nigdy nie mają słowackiego tłumaczenia a jeśli już to tylko czeskie. Bo jezyki te są na tyle do siebie podobne, że nawet funkcjonują zamiennie w obu krajach jako języki równoprawne z urzędowymi. Wszelkie dokumenty prawne i urzędowe moga być spisywane tak w jednym jak i drugim języku na terrenie obu państw i są akceptowane w oryginale.
Mam te same odczucia. Od bardzo dawna żadna gra nie wciągnęła mnie tak bardzo, na tak długi czas. Ta gra ma w sobie coś magicznie niezwykłego.
Dobrze, że w końcu poprawili animacje nieboszczyków. Prezentowanie ich w poprzednim wyglądzie było daleko poza granicami dobrego smaku.
MARSply
Ale sądząc po niemiecko brzmiącej nazwie, akcja miałaby miejsce podczas powstanie Wichmana a grałoby się hrabim marchii brandenburskiej Hodonem.
Runnersan, tylko najpotężniejsi wasale dostają -30 do niezadowolenia jeśli nie są w radzie, a siłą rzeczy zależ Ci na tym żeby w radzie zasiadali bo przy odpowiednich prawach jej członkowie nie mogą zakładać ani przystępować do frakcji co sprzyja wewnętrznemu spokojowi w państwie. Nawet jeśli potężny wasal ma niskie współczynniki to można mu dać stanowisko doradcy. W takim wypadku w radzie ma prawo głosu ale nie zajmuje stanowiska na którym co najwyżej mógłby tylko coś spieprzyć w razie wyznaczenia mu jakiejś misji. Król może mieć jednego doradcę, cesarz dwóch.
tomaszm1989 Myślisz, że ci walczący żołnierze byli tacy wstydliwi, że przeszkadzało im, że reszta patrzyła?
Przypomniał mi się wiersz, ktory dosadnie wyraża nastrój towarzyszący zabawie z tą grą.
...piszę tak jak potrafię w rytmie nieskończonych tygodni
poniedziałek: magazyny puste, jednostką obiegową stał się jeden szczur
wtorek: burmistrz zamordowany przez niewiadomych sprawców
środa: rozmowy o zawieszeniu broni, nieprzyjaciel internował posłów, nie znamy ich miejsca pobycia to znaczy miejsca kaźni
czwartek: po burzliwym zebraniu odrzucono większością głosów wniosek kupców korzennych o bezwarunkowej kapitulacji
piątek: początek dżumy
sobota: popełnił samobójstwo N.N. niezłomny obrońca
niedziela: nie ma wody, oparliśmy szturm przy bramie wschodniej zwanej Bramą Przymierza
https://www.youtube.com/watch?v=1asmC2p21sQ
Strasznie spieprzyli optymalizację tym dodatkiem. Na Res Publica gra zaczynała mi spowalniać od XVIII stulecia, ale i tak było lepiej niż w tym dodatku już na początku rozgrywki. Cóż, sprzęt mój już nie pierwszej młodości ale gdyby podali rzeczywiste wymagania sprzętowe, (takie przy których w miarę komfortowo można grać a nie takie przy których gra się uruchamia) to człowiek przynajmniej nie czułby się oszukany.
slawekauo
Zagraj najpierw na piracie. Wyrobisz sobie pełną opinię o produkcie jakiej nie dadzą ci żadne recenzje innych graczy.
Czy ktoś może mi wyjaśnić czy mundury żołnierzy z trupią czaszką na czerwonym tle na patkach kołnierzy (a la mundury wojsk pancernych) są autentyczne, bo nigdy nie spotkałem się z takim modelem. Jeśli takie mundury istniały to jaki rodzaj wojsk je używał.
Dodatek ten to takie utrudnienie i urozmaicenie rozgrywki dla państw zachodniej Europy i północno-zachodniej Afryki. Władając Francją poszerzoną o niektóre ziemie Fryzji i Wschodniej Hiszpanii stałem się celem inwazji ok. roku 1250. Aztekowie najpierw zaatakowali niepodległą jeszcze Bretanie a później skierowali się na mnie i Anglię. Siły inwazyjne Azteków to ok. 150 tyś. ludzi w początkowej fazie. Po czterech wojach w których dwa razy byłem obrońcą a dwa razy atakującym udało mi się ich odeprzeć przy wydatnej pomocy najemników zakonnych. Tak więc przygoda z Aztekami to około 30 lat, choć nie zostali oni jeszcze całkowicie zniszczeni.
Jakoś wybitnie nie wciągnął mnie ten dodatek. Może dlatego, że w pełni nie rozgryzłem wszystkich mechanizmów rozgrywki rodzinami kupieckimi, bo rzeczywiście zalezności pomiędzy dożą a patrycjuszami i suwerenem a lennikami są zupełnie inne. Przede wszystkim nie podoba mi się nie uwzględnienie potęgi i przewagi jaką dawała państwom kupieckim wojenna flota morska. Być może wrócę jeszcze kiedyś do tego dodatku ale fakt jest taki, że model rozgrywki tutaj jest zupełnie inny niż w podstawowej wersji czy innych dodatkach.
Co do plądrowania swoich własnych prowincji podczas odwrotu to jest to rzeczywiście skuteczna metoda na wroga atakującego jedną ale liczną armią (oczywiście gdy jest się gdzie wycofywać bo przejście wroga przez jedną splądrowaną prowincję to nie są jakieś ogromne straty). Bardziej ciekawi mnie dlaczego nie można plądrować wrogich prowincji. Dobrze byłoby chociaż zniszczyć wrogie terytorium jeśli nie możemy go zdobyć.
michalnazawszetotalwar
Niestety okres panowania nieudolnego władcy trzeba przeboleć. To całkiem dobrze oddaje realia historyczne gdy pierdołowaci królowie przyczyniali się wstrzymania rozwoju prężnych państw (lub w ogóle do ich całkowitego upadku). Na tym polegał zamysł twórców gry aby punkty monarch power w jakimś stopniu definiowały model rozgrywki w danym okresie gry. Ale faktycznie jeśli trafi się pod rząd kilku władców z niskimi cechami to można zostać w tyle do tego stopnia, że ciężko później myśleć o zrobieniu z kraju wiodącej na świecie potęgi.
Dobra już wiem. W chwili śmierci króla, nasze państwo musi mieć negatywna opinię o kraju z którego pochodzi król, lub prestiż kraju nadrzędnego w unii jest negatywny. Pojawi się wtedy event o ogłoszeniu niepodległości i wyborze oddzielnego króla, ale dawny senior otrzyma przeciw nam casus belli "restauracja unii".
Jakie są drogi wyjścia (oprócz wojny) z unii personalnej w sytuacji jeśli jest się państwem podległym w takiej unii?
Krucjata - nie wiem czy to bug czy nie rozumiem jakiegoś mechanizmu.
Przez długi czas udaje mi się kontrolować kurię i kilkadziesiąt lat wcześniej powołałem krucjatę przeciw Maroku w której nie wziąłem udziału ani ja ani nikt inny. Gdy krucjata się skończyła, w opcjach dyplomacji nadal pozostaje możliwość wypowiedzenia świętej wojny Maroku. Nie byłby to jakiś wielki problem gdyby nie to, że gdy zwołuję krucjatę przeciw innemu krajowi (a zależy mi na zdobyciu powodu do wojny z nim) to choć w oknie papiestwa widnieje informacja o nowej krucjacie to nie zdobywam casus belli przeciw nowemu celowi świętej wojny (za to cały czas mam powód do świętej wojny przeciw Maroku).
Gram na patchu 1.3.2
Gra jest naprawdę bardzo wciągająca, szczególnie dla kogoś kto interesuję się epoką. Przyznam, że kilka lat temu zamierzałem grać w pierwszą część tej gry lecz po bardzo krótkiej przygodzie zrezygnowałem z dalszej zabawy ze względu na to, że bardzo różniła się od Europy Universalis. Faktycznie, tak jak przeczytałem w pewnej recenzji, w ta grę gra się przede wszystkim wyobraźnią, nawet pomimo miłej dla oka grafiki.
Zwijam_Dywan, grafika jest o wiele lepsza niż w minecrafcie, nie mówiąc o tym, że uwzględniono fizykę więc nie spotkamy się już z budowaniem bez podporowych mostów przez pół planszy. Zbudowany dom bez solidnych fundamentów zawali się jeśli choć trochę coś naruszy jego lichą konstrukcję.
kaczor45418
Crack musi być zgodny z wersją patcha, czyli jak zainstalowałeś do 4 łatki włącznie to crack musi mieć numer 1.0.4.0 czy coś takiego. W paczkach z łatkami od reloaded z tego co widziałem są cracki właściwe dla danej łatki.
Patche poprawiają optymalizacje gry. Grając na najniższych detalach na podstawowej wersji gra cięła mi się niemiłosiernie podczas dużych bitew (wręcz nie dało się grać), nie mówią o przesuwaniu mapy w trybie kampanii. Zainstalowałem łatki do 3 włącznie i gra się całkiem znośnie i to na średnich ustawieniach grafiki.
pharaoph, u mnie po zainstalowaniu tych 3 update'ów można było kontynuowac grę.
pharaoph ma rację. Przez większość gry dysponuję się ściśle określonym trzonem armii, a werbowane przez nas oddziały to tylko przystawka. Planowanie rozbudowy bazy praktycznie nie istnieję, bo wszystkie dostępne budynki albo już są albo można je bardzo tanio wybudować.
Nie mniej jednak pozostaje element strategi, jak chociażby planowanie, którą drogą zająć stanowisko wroga aby straty były mniejsze czy, który punk oporu zaatakować wcześniej aby umożliwić sobie dogodniejszy atak na główny cel. No i piękne zbliżenia ostrzeliwujących się żołnierzy i cała ta sceneria usianych ołowiem łąk czy rozpadających się budynków miejskich. Moim zdaniem naprawdę warto zagrać. =)
Prawie połowa pieszych żołnierzy po stronie nazistów to Legiony Wschodnie - Osttruppen. W niektórych misjach miałem wręcz wrażenie, że Armia Czerwona walczy z faszystami z republik radzieckich, którzy wspierani są tylko przez oddziały niemieckie. O ile w początkowych misjach, rozgrywających się w Rosji można to było jakoś przełknąć to w misjach w okupowanej Polsce czy w samych Niemczech bataliony wschodnie mogły być zastąpione przez np. Volksturm.
BuildEver
W reg to se mózg zresetuj. Jak chcesz się pośmiać to se obejrzyj kabaret albo idź do knajpy i poopowiadajcie se z kumplami kawały a nie z chłopaczka jaja robisz. To moze i było dobre na początku, ale jak wszystko inne co ciągnie się na siłe z biegiem czasu staje się żałosne. Nie ma to jak się dowartościować kosztem jakiegoś zdesperowanego dzieciaka, nie?
Spolszczenia były 03.04, ale tylko niewielka ilość a chętnych była masa także już wyszły. Trzeba czekać na następne ale słyszałem od sąsiada, że na piotrkowskiej jutro rzucą śledzie. :D
Gra wcale nie jest taka zła jak się spodziewałem po przeczytaniu większosci komentarzy. Trzeba przyznać, ze gra jest skierowana rzeczywiści do fanów zombi bo nie widzę w tej produkcji niczego innego co by mnie miło zaskoczyło. Jeśli ktoś lubi przedzierać się przez rzesze nieumarłych to można zagrać bo jak dla mnie było w tym troche radochy. Większość gry to skradanki aby uniknąć zombi bo amunicji mamy mało a białą bronią możemy sobie poradzić z jednym, góra dwoma trupami na raz, przy wiekszej ilości trzeba uciekać (jeśli jest gdzie). Jeśli chodzi o mnie najbardziej nie odpowiadała mi w tej grze optymalizacja. Pojawiają sie problemy z celowaniem z broni palnej bo obraz czasem przeskakuje zamiast płynnie się przesuwać. Poza tym gra bardzo krótka.
To, że "piszo", że działa to nie znaczy, że prawdę "piszo". Tam jest ankieta do wypełnienia więc wiadomo czego się spodziewać.
Powinni dać jakieś wprowadzenie na początku, żeby przybliżyć historię z pierwszej części tym którzy w nią nie grali. W grze jest bardzo dużo nawiązań do jedynki i pomimo tego, że gram już kilkanaście godzin to ciągle słyszę jak ktoś pierdzieli o jakimś Suwerenie i Sarenie, a ja za cholere nie potrafię z tego co mówią odtworzyć wypadków z pierwszej części. Wkurza mnie to, bo i tak trzeba poświęcić dużo czasu i uwagi na zaaklimatyzowanie się w świecie gry, który jest bardzo rozbudowany i jeśli już chce się wsiąknąć w ten świat i poświęca czas to człowiek niefajnie się czuje kiedy nie do końca rozumie akcje.
PS. Pamiętam, że jak grałem w serie Dead Space to tez zaczynałem od dwójki ale tam historia z jedynki była bardzo dobrze przedstawiona, tak że człowiek czuł co kontynuuje. Minusem tego było to, że jak później grałem w pierwszą część to wiedziałem jak potoczy się historia. :D
TheHooders napisał:
"Tragedia!!! Nie polecam tej gry. Takie gówno że nie da się w to grać !!"
Może po prostu jesteś za cienki i nie dowidzisz w ciemnych korytarzach. :D
Ja polecam grę bo ma bardzo fajny klimat na ktory skałada się bardzo dobre udzwiękowienie, mroczne, zaciemnione lokacje i ciągle poczucie zagrożenia, czasem aż meczące bo człowiek w niewielu miejsca czuje się bezpieczny. Co do grafiki to jak dla mnie jest zadowalająca. Żeby dobrze ocenić ta grę trzeba się wczuć w bohatera i w akcje a żeby to umożliwić należy grać w zaciemnionym pomieszczeniu i w słuchawkach.
To prawda, że efekt 3d w Avatarze jest zajebisty, ale musze przyznać, że w Titanicu 3d efekt ten tez jest bardzo zadawalający. Mówiąc szczerze spośród filmów 3d które oglądałem efekt 3d najlepiej widac właśnie w Avatarze i Titanicu 3d. Reszte filmów można by oglądac i bez 3d bo efekt ten nie wchłania tam ąz tak bardzo widza.
Ciekawy pomysł z tym systemem wpływania naszych decyzji na dalsze koleje przygody. Coś takiego pozwala całkowicie wczuć się w naszego bohatera i z większą rozwagą i odpowiedzialnością podejmowac decyzje czy prowadzić rozmowy. Gra podoba mi się przez ten swój realizm, to taki symulator moralności człowieka. Przecież chyba każdy z nas zastanawiał się pewnie nie raz, oglądając jakiś film czy czytająć ksiązke, jak zachowałby się w takiej sytuacji. Fajny motyw z tym czasem przeznaczonym na odpowiedź czy reakcję, którego jest mniej lub więcej w zalezności od dynamizmu sytuacji.
Tez miałem z tym problem. Potwierdzam to co napisał pablo 1977, że po ustawieniu czasu na 4:32 automatycznie wychodzimy z ekranu zegara i misja jest zaliczona.
Tez miałem z tym problem. Potwierdzam to co napisał pablo 1977, że po ustawieniu czasu na 4:32 automatycznie wychodzimy z ekranu zegara i misja jest zaliczona.

Wystarczyło by dać taką graficzkę jak np. w Risen 2. Szczerze mówiąc grając właśnie w Risen 2 i przemierzając puszcze przypomniała mi się ta gra. Taka dowolność eksploatacji nieznanych i nieprzyjaznych terenów w połączeniu z potrzebą zadbania o swoje podstawowe potrzeby to jest to.
Czytałem w necie, że sporo osób ma problem z bieganiem w tej grze. Ja rozwiązałem to w ten sposób, że zminimalizowałem grę do paska zadań i otwarłem ponownie, wtedy problem zniknął. Przypominam, że jeśli chcemy zminimalizować uruchomioną grę to należy wcisnać jednocześnie lewy alt i klawisz Tab. Ewentualnie kalwisz z logiem windows.
Na moim sprzecie 2.2 athlon, 512 ram, GF 7600GS dzial bez zarzutu......gierka kapitalna, bardzo realistyczna
Jeśli chodzi o spolszczenie do tej gry to w podstawowej wersji gry go nie ma. Należy ściągnąć jakiś patch i załatac nim grę. Następnie w katalogu z plikiem wykonawczym gry należy znaleźc plik z roższeżeniem chyba cfg czy jakos tak, otworzyc go notatnikiem i zamiast 0=language wpisać 5=language....i bedzie jezyk polski:)
Skonczyłem tą gre i powiem szczerze, ze stawiam ją w parzez z Vietcongiem na piedestale gier "wietnamskich"....diament wśród kryształów..
Musze dodać, że realizmem i klimatem przewyższa Vietconga.....
Gierka kapitalna. Spotkałem sie z wieloma niepochlebnymi opiniami na temat tej gry ale to chyba tylko ze wzgledu na sterowanie postacia i celowanie. W zasadzie jest troszke niewygodne ale tworcy widać polozyli nacisk na to abysmy widzieli naszego wojaka a przy takim stanie rzeczy chyba nie dalo sie uzyskac innego, lepszego efektu....... Graficzka wspaniała, muzyka pod lata 60-te no i ten znakomity wietnamski klimat, powiem szczerze, ze moim zdaniem lepszy nawet niz ten z Vietconga. Nie grałem jeszcze w żadna gre ktora aż tak pozwolilaby mi sie wczuc w pszedstawiane realia. Atmosfera powoduje ze czlowiek czuje jakby faktycznie bral udzilal w przedstawianych wydarzeniach...POLECAM
Potrzebuje dobrego cracka do tej gry, bo te ktore miałem dotychczas nie działają poprawnie (nie mozna zastrzelic przeciwników). Jesli komuś coś wiadomo na ten temat to prosze napisac pod adres [email protected]
Gierka niezła jeśli chodzi o graficzkę, muzyczkę i sterownie postacią. Problem polega na tym, że nawet na mojej maszynie: proc. 2,2Gh, RAM 514, grafa GeForce 7600GS (Call of Duty 2 chodzi perfekcyjnie) czasem tnie sie co bardzo zmniejsza przyjemnośc grania (a czasem nawet przeradza sie we wscieklosc i owocuje wyłączeniem przeze mnie komputera:)). Kumpel mówił mi, że u niego na RAM-ie 1024 chodzi płynie....chociaż wydaje mi sie, że to troszke za duże wymagania jak na tą gre....
....reasumując, jeśliby sie nie przycinała to na mój gust gierka bardzo dobra....ale jedynka i tak lepsza;)