
Przecież to było oczywiste że tak będzie.
Dziwnym trafem ustawiono bojkot w okienku gdy nic ciekawego na PS5 nie wychodzi.
Dlaczego nie mieli jaj ustanowić bojkotu na premierę gta6?
Vavra to chyba jednak żałuje że odszedł z Warhorse, stąd ta cala atencyjność
Gość umie w gry, ale od zawsze był cepem.
Przypominam, że długo ślinił się do Gamergate crowdu, który go odrzucił w momencie gdy zaczęły się bzdurne zarzuty że KCD2 jest 'woke'
Aparat nie kasuje całego procesu twórczego + daje znacznie większą kontrolę nad jakością i dokładnością powstałego zdjęcia. Ten cep to 'mistrz' whataboutismu
Odnośnie komentarza Herr Pietrusa - kiedyś (w latach 2000s) nowe gry kosztowały 99zl, max 130. Do tego często były ładnie wydane i poza płytą i instrukcją (swoją drogą, te też i na konsolach stają się pieśnią przeszłości) miały jakieś dodatki. Nie do końca się zgadzam z argumentem, że obniżki do 50zl to były po 3 latach od premiery, owszem, zdarzały się takie przypadku, dużo jednak zależało od samej gry. Większość taniała znacznie szybciej i już po roku sporo świetnych tytułów lądowało w Platynowej Kolekcji albo czymś podobnym. I odwracając trochę argument - dziś z kolei mamy przypadki w stylu RDR2 na PC, które 3 lata po premierze dostało na Steamie przecenę z 260 na 120zl (swoją drogą, chichot historii, w generacji PS4 argument PCMR o drożyźnie na konsolach kompletnie się odwrócił, skoro na tej platformie rok po premierze RDR2 można było dostać już za mniej niż 100zł)
Wzrost cen gier zaczął się w momencie rozwoju dystrybucji cyfrowej, Steama i ogólnej globalizacji na rynku gier, czyli wczesne 2010s, i jeśli chodzi o pewne konsekwencje tych zmian, to trochę się zapędziliśmy.