Grave

Grave ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

27.07.2020 15:59
6
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64
1.0

Ludzie gadają o lewackiej propagandzie ale coś wam powiem jako lewak... Byłem i pewnie będę wyzywany od lewaków za swoje poglądy, ale jak czytam takie syfiaste regresywne artykuły to mnie aż ciarki przechodzą bo wiem w jakim kierunku to zmierza i jest on coraz bardziej skrajny i chory. To lustrzane odbicie skrajnych konserw i brak nawet jakiejkolwiek chęci zrozumienia sytuacji - rojenie sobie diabła, może jeszcze Harry Potter, co? Albo Diabolo i Dragones Drank?
Mamy monetę i na jednej stronie siedzi sobie skrajna konserwa a na drugiej regresywny lewak, ale to jest nadal ta sama moneta!
Dlaczego mnie to tak boli jako lewicowca? Ano dlatego, że nie chcę być z czymś takim utożsamiany, ten syf wisi jak belka w oku i nie mam zamiaru tego ignorować, bo za łatwo ludzie takie rzeczy ignorują a potem kurr Orwell staje gardłem... Wiecie ile razy słyszałem tekst w stylu "eee tam jakiś wariat, zawsze się taki znajdzie, co cię obchodzi, niech sobie pisze"? I to praktycznie ze współczuciem, dobrze to znam bo sam tak robiłem przez jakiś czas... Ale warto wyrażać swoją opinię zwłaszcza w takich sytuacjach i nawet właśnie ze współczucia, żeby nie pozwolić ludziom siedzieć bezkrytycznie w bańce absurdów coraz bardziej odcinając się od rzeczywistości... Problem w tym, że aktywiści działający coraz mocniej na poziomie sekt zawsze są bardziej zażarci niż przeciętny Kowalski który często będzie miał ochotę po prostu machnąć ręką, cholera sam w tej chwili mam ochotę machnąć ręką, bo to jest najprostsze...

14.02.2018 16:35
8
Grave
64
Wideo

"Podsumowując, walka w Vampyrze jest w zasadzie najmniej wyróżniającym się elementem gry i to nie dzięki niej warto o tym tytule pamiętać. W ciągu dwóch godzin nie zauważyłem ani niczego szczególnie odkrywczego, ani też niepokojącego, ale trzeba tu postawić sprawę jasno – nie spodziewajcie się kunsztu na miarę Horizon Zero Dawn. To zupełnie nie ten poziom, nie ten budżet i znacznie mniejszy skład studia"

Można to przeczytać z pełnym zrozumieniem i nadal tak to zrozumieć zwyczajnie porzez subiektywne, ale nadal sensowne odniesienie do tej treści (np. ja bym coś takiego napisał tylko jaby walka była znośna - a więc generalnie w mniemaniu wielu ludzi słaba). Zatem wszystko zależy od tego kto ma jakie doświadczenie z tym co piszą recenzenci.

Nie pomaga tu też porównanie do Horizon, bo jeśli porównanie odnosiło się również do ostatnio poruszanego i jednego z głównych tematów (czyli walki a nie np. wielkości świata itp.), to jest to trochę dziwne porównanie? No bo najbliższym odpowiednikiem w Horizon będzie chyba walka z ludzkimi przeciwnikami? I Vampyr by miał być pod tym względem wyraźnie gorszy? https://www.youtube.com/watch?v=4Bpies08JYI

10.04.2017 01:23
Grave
64

Zgadzam się z tobą w 100% Jeśli REDzi mają ambicje robić jak najlepsze gry to będą raczej musieli postawić na własny świat.
Widziałem masę zrozumiałej krytyki wobec Wiedźmina i niemal zawsze jej źródłem były ograniczenia wiedźminskiego świata a nie brak umiejętności REDów lub coś w tym stylu... Po prostu sam świat Wiedźmina w wielu aspektach będzie zaburzał pewien potencjał, który jest dla sporej części ludzi bardzo istotny.
Proste przykłady:
- mało ciekawy rozwój postaci w porównaniu do X czy Y - tylko że REDzi nie mogli tu pakować dowolnych zaczepistych umiejętności (byli mocno ograniczeni prostymi w porównaniu do innych gier zdolnościami wiedźmińskimi)
- lokacje mało urozmaicone - np. nie ma masy fajnych podziemi, starożytnych ruin itp. - i znowu REDzi po prostu nie mogli tego zrobić, bo to by wywróciło świat Sapka do góry nogami...
- mało zbroi i broni - no właśnie... A i tak nagięli zasady i dali więcej niż powinni xD
- masa rzeczy o których G wiem (znajomi, relacje, przeszłość) - efekt jest taki że REDzi nie mogą za mocno grzebać w przeszłości, ale też nie mogą zrobić totalnego resetu i opierać się tylko na nowych znajomościach (ciężki do osiągnięcia balans)

Dziwią mnie też porównania ludzi do GTA, bo GTA ma niewiele wspólnego z grami takimi jak Wiedźmin oprócz tego, że jedno i drugie ma spory świat. Inna sprawa, że sam kiedyś zachwycałem się GTA, a teraz pograłem trochę w GTA5 i odpuściłem bo wydało mi się po prostu zbyt słabe gameplayowo - zadania nudne i nie dające frajdy, feeling strzelania strasznie słaby (po prostu wolę sobie dobrą strzelankę odpalić zamiast tego). Nigdy bym nie pomyślał, że GTA kiedykolwiek wyda mi się słabe, ale jednak tak się stało - jedynie opowiadana historia bohaterów mi się całkiem podobała, ale to obejrzałem sobie gameplay zamiast się męczyć xD

01.04.2017 14:00
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64

Myślę że GIFy z Andromedy będą działać najmocniej na naprawdę niedzielnych graczy (takich których raczej na tym forum nie uświadczymy). Każdy kto trochę bardziej interesuje się grami po obejrzeniu takich GIFów raczej będzie chciał się przekonać o tym i wysłucha solidnych recenzji i przede wszystkim zacznie oglądać gameplaye i na tej podstawie oceni jak jest...
Sam słuchałem wielu recenzji i nie jeden gameplay oglądałem i wiem dokładnie jak to wygląda i wiem, że akurat mnie to będzie drażnić zbyt mocno. Jeśli kogoś to nie będzie drażnić, to spoko, ale nich mówi tylko za siebie... Pamiętajmy, że sporo ludzi mocno narzekało na animacje w Horizon, a co dopiero tutaj? Człowiek się cieszy jak postacie mają hełmy i stresuje jak je zdejmują - nie chcę tak grać... Inna sprawa, że dziwne są nie tylko animacje twarzy i oczu - ruch głowy potrafi być dziwny i potrafią czasem trochę dziwnie chodzić. W trochę starszych grach animacje często są prostsze, ale nie dziwne tak jak tutaj - np. nikt się nie uśmiecha jak kretyn będąc w krytycznej sytuacji. Towarzysze zdają się być irytujący ale jakoś udzie... Oprócz tego jest też sporo innych już bardziej typowych problemów na które chyba łatwiej przymknąć oko, ale jednak to dochodzi do puli i całościowo drażni mnie za mocno... Do tego wszystkiego też dochodzi fakt, że po prostu mam w co grać, mam nawet sporo zaległości więc Mass Effect nie jest mi do szczęścia potrzebny i tak łatwo mnie nie przekona. Mam nadzieję że krytyka i niezbyt wysoka sprzedaż skłoni ich do pracy i zaczną grę poprawiać, bo jeśli grę poprawią to mnie pewnie skuszą bo ogólnie jednak jestem zainteresowany.

31.03.2017 02:23
odpowiedz
Grave
64

Ja jestem za pełną swobodą bez sztucznych ograniczeń i wyrzucaniem takich parametrów jak inteligencja... Do magii np. powinien być "talent do magii" potrzebny a nie inteligencja. Zazwyczaj jest tak, że w grach RPG musimy grać postaciami charyzmatycznymi i inteligentnymi bo głupie i mało charyzmatyczne by zwyczajnie nie przetrwały i nikt by za nimi nie podążał... Łatwo przy tym o głupi paradoks i to mnie zawsze gryzło. Moim zdaniem bycie skrajnie złym czy skrajnie dobrym też nie powinno być w żaden sposób ograniczane, ale za to powinno wymagać dodatkowego poświęcenia czasu - np. jak chciałeś być zły i powiedziałeś komuś że wybijesz jego rodzinę, to teraz musisz szukać tej rodziny (mimo że to zwykli ludzie za 1EXP) albo zwyczajnie nie być aż takim złym i sobie odpuścić. Wiem że aż taka swoboda pozwoli na skrajnie różne zachowania w krótkich odstępach czasu, ale właśnie chciałbym żeby gra dawała możliwość grania postacią bardzo niestabilną i na to też w ciekawy sposób reagowała poprzez zachowania NPCów i ciekawe sytuacje a nie jakieś ograniczania wyborów... Jeśli jednak to by było dla twórców za ciężkie to wtedy faktycznie stopniowe odblokowywanie coraz gorszych zachowań itp. jest chyba najbardziej sensowne.
Oczywiście pewne ograniczenia związane z tym w jakim tonie została rozpoczęta rozmowa zawsze muszą być - np. jeśli na starcie łapiesz kogoś za chabety i podnosisz do góry, to powinny zniknąć opcje od podlizywania się bo wtedy to by już nie miało sensu xD

24.03.2017 13:59
1
odpowiedz
Grave
64

Wydaje mi się że nie było mowy o najważniejszym... Ludzie potrafią być bardzo krytyczni i będą coraz bardziej krytyczni bo jest coraz więcej gier do wyboru a czasu niewiele i często potrzebna jest jakaś motywacja do rezygnacji... Sam teraz masowo rezygnuję z gier z których wcześniej bym nigdy nie zrezygnował bo jakiś jeden element mi tam nie pasuje. Takie to są czasy i trzeba to zrozumieć i w związku z tym mieć większą wyrozumiałość jak i dystans wobec krytyki.
I nie sądzę żeby ktoś kto jest naprawdę zainteresowany ewentualnym kupnem gry kończył rozeznanie na śmiesznych GIFach... Takie rzeczy są raczej motywacją do tego aby przyjrzeć się tematowi bliżej, a w ostateczności i tak nie da się nikogo oszukać bo będą gameplaye. Sporo ludzi też będzie psioczyć, ale i tak kupią i zagrają z chęcią (skupiają się na krytyce bo po prostu chcą wpłynąć na studio i skłonić je do tego by nie powtarzało irytującego błędu).

20.03.2017 17:02
2
odpowiedz
Grave
64

TVGRY (cytat z YouTube): "Oczywiście, że subiektywna - recenzja nigdy nie jest tworem obiektywnym, zawsze punktem odniesienia są gusta recenzenta. Dlatego własnie poza oceną jest dużo treści, z której możesz również sam wyciągnąć wnioski :)"
Treści z której można wyciągać własne wnioski jest tu oczywiście mało a nie dużo... Materiał jest wyjątkowo skromny i niewiele mówi, co jest dziwne bo mowa tu o szumnej grze, która by się zdawało jednak zasługuje na więcej uwagi... Może będą jeszcze jakieś materiały od kogoś innego? Mam taką nadzieję bo nie wiadomo co myśleć...
Pamiętajcie też że subiektywnością bronią się raczej recenzenci, którzy nie wiedzą na czym polega różnica między profesjonalną recenzją a ?zwykłym wyrażaniem swojej opinii...
To że recenzja w gruncie rzeczy jest subiektywna nie jest argumentem, bo nadal może być mniej lub bardziej subiektywna i recenzent może się mniej lub bardziej starać patrzeć obiektywnie i z różnych perspektyw (różnych punktów odniesienia) a nie tylko swojej. Profesjonalną recenzję wyróżniają starania o obiektywność i dostrzeganie wielu punktów widzenia i oczywiste jest, że o tym mówią ludzie narzekający na brak obiektywności - nie że oczekują jakiejś 100% obiektywnej analizy gry... Jak w ogóle można zrozumieć, że oczekują 100% obiektywności i przez pryzmat subiektywności się w tej sytuacji tłumaczyć to jest dla mnie nie do pojęcia po prostu...
Ludzie mogą wam wytykać, że za mało się staracie być obiektywnymi pod filmami a wy możecie się z tym nie zgadzać i uważać, że jesteście wystarczająco obiektywni, albo że nie obchodzi was aż tak obiektywność i czasem bardziej chcecie w prosty sposób dzielić się swoimi wrażeniami, ale na BOGA nie tłumaczcie tego gadką w stylu "recenzja nigdy nie jest tworem obiektywnym" - No baaaa! Odkrycie luuudzieeee! Recki nie są 100% obiektywne? Kto by pomyślał?! A przecież w ten sposób źle zrozumiane osoby mogą się wpienić i potem przez to też macie burdel w komentarzach...
Nawet nie musicie stawać okoniem i twierdzić, że wszędzie zawsze się staracie być obiektywni z całych sił... Możecie nawet ciągłe starania o większą obiektywność uznać za męczące, niepasujące do każdej sytuacji albo nudne bo chcecie bardziej urozmaicić materiały, możecie nawet uznać to za stratę czasu lub za mało popularną formę żeby jej się ciągle trzymać i będzie to OK, bo będzie miało sens w przeciwieństwie do odpowiedzi w stylu "ale przecież wszystko jest subiektywne". Gadki o grach mogą mieć różne formę - jedne mogą być zawsze przepełniane optymizmem, inne być bardzo techniczne a jeszcze inne mega wyluzowane i subiektywne itd. i tak naprawdę to chyba by wystarczyło właśnie to podkreślić - podkreślić to, że robicie różne materiały i różni ludzie z ekipy mają różne style i swoich fanów o których trzeba pamiętać...

18.02.2017 15:27
2
odpowiedz
Grave
64

"Mod nie został dokończony bo nie starczyło środków"
Płatny i tak mod nie zapewni środków dopóki nie zostanie sprzedany, chyba że chodziło tutaj o środki z modów sprzedanych wcześniej. Jakby taki mod był darmowy i dobry, to by była duża szansa, że zostałby oddany do rozwoju komuś innemu (to bardzo częsta praktyka wśród moderów).
Nie ma wątpliwości, że płatne mody będą oznaczać bardziej toksyczną i szczelną atmosferę i że pojawi się wylew płatnych zbroi dla konia itp., czyli coś, czego ludzie nienawidzą... Sęk w tym, że moderów nie będzie to obchodziło i będą często robić drobniutkie płatne mody choćby ludzie nie wiadomo jak się irytowali i nawet jakby zysk był z tego mały (bo lepszy mały niż żaden). Nie wiadomo co się stanie, gdy np. ktoś zrobi moda robiącego dokładnie to samo, tylko że darmowy odpowiednik, albo jak ludzie zareagują na moda który wymaga 5 innych modów, albo co jeśli ktoś np. zrobił skórkę w 5 innych kolorystycznie wersjach, które sprzedaje oddzielnie a potem pojawi się ktoś, kto będzie chciał zrobić moda pozwalającego dowolnie zmieniać kolor dla tej skórki?. Ogólnie pojawi się masa pokręconych sytuacji w których ludzie będą się gryźć i przykładów można podać naprawdę dużo - inspirowanie się czy kopiowanie, wykradanie elementów, źle wskazane wymagania, problemy z integracją modów, piractwo modów, brak wsparcia technicznego, bugi, porzucanie z brakiem możliwości przekazania, brak możliwości nieoficjalnego rozwoju (jeden mod potem rozwijany w różnych wersjach idących w innym kierunku), alternatywne wersje i rozwój odbierane jako zagrożenie, oskarżenia i rozprawy sądowe, wypuszczanie bubli ciągle z nowych kont, sprzedawanie jako całkowicie nowe mody modów z drobnymi modyfikacjami i poprawkami itd. itp.
Osobiście prawie nie moduję i tylko parę razy pomagałem moderom, ale jednak czuję, że jakoś w tym siedzę zwłaszcza, że na co dzień i tak pracuję jako programista, animator i grafik również na potrzeby gier. Sam mógłbym zarobić dzięki płatnym modom, ale moja ocena nie jest przyćmiona potencjalnym zyskiem tak jak u wielu moderów, których wypowiedzi słuchałem i czytałem. Już teraz widać co z ludźmi potrafi zrobić sama myśl o zysku - często chrzanią bzdury totalnie ignorując wszystkie poważne wady i patrzą na wpływ kasy w jakichś superlatywach. Do tego czasem udają, że są sceptyczni i coś nad tym myślą kiedy tak naprawdę myślą tylko i wyłącznie w jednym kierunku co na bank wielu ludzi drażni. Przykro się robi człowiekowi kiedy widzi jak kasa, której nawet jeszcze nie ma zaślepia ludzi.
Płatne mody to pomysł, który powinien się skupić na mobilizowaniu ludzi do tworzenia bardzo dużych modów (to w tym jest największy potencjał tego pomysłu), ale kiedy zaczynasz drążyć temat wyłazi na wierzch, że masa moderów twardo popierających pomysł ma w głowach jednak łatwy zarobek na drobnych modach jak np. nowe skórki, zmodyfikowany HUD itp.! To można wyłapać kiedy się zaczyna mówić o tym, żeby płatne robić tylko bardzo duże mody. Dziwne jest dla mnie, że tak głośno się mówi teraz jaki syf jest z całymi grami na Steam a nikt nie zwraca uwagi, że w przypadku modów będzie przecież z 10x łatwiej o taki syf!
Wspominałem, że pomagałem moderom, bo moderzy to nie zawsze dobrzy animatorzy, nie zawsze wszystko wiedzą, często dopiero się uczą itd. i oczywiście robiłem to za free... Jestem pewien, że ludzi takich jak ja jest pełno, ale czy znajdą się tacy ludzie po tym jak mody zaczną być płatne? Osobiście wtedy już nikomu nie pomogę za free, bo nie mam zamiaru zostać darmowym robolem na którym ktoś zarabia, potem wściekać się na ewentualnie złamaną umową i po prostu w jakimkolwiek stopniu ryzykować tym, że wyjdzie z tego później drama...

post wyedytowany przez Grave 2017-02-18 15:30:47
02.02.2017 00:25
odpowiedz
Grave
64

Widać po Doomie, że od początku był robiony z myślą o multi. Single na tym ucierpiał (wymagany dobry balans, ubogość unikatowych sytuacji i rozwiązań, lokacje z klocków pod edytor do multi), a że mimo to jest bardziej ceniony niż multi, to już inna sprawa - gra mimo to trafiła w "słaby" punkt wielu graczy (coś czego im brakowało). Może studio czegoś pożytecznego się na tym nauczy, a może wręcz przeciwnie (dobrze wiemy jak to potrafi być z wyciąganiem wniosków w tej branży)

10.01.2017 21:32
odpowiedz
Grave
64

Blizz planował wypuścić grę za free i zarabiać tylko na mikro najpewniej dokładnie w taki sam sposób jak teraz, ale wykorzystali swoją pozycję, cały hype i wyssali z ludzi kasę na maksa - bo mogli. Żeby jeszcze jakąś normalną cenę dali, ale cóż...
To że gra potrzebuje wyważania i ewentualnych łatek to się wlicza w cenę gry od razu i to w żaden sposób nie tłumaczy mikropłatności! Za ewentualnymi mikropłatnościami przemawia rozszerzanie i rozbudowywanie gry (nie łatanie czy wyważanie), ale to też raczej powinno oznaczać przejście z normalnego kupowania na inne systemy (mikropłatności, abonamenty itd.) a nie ssanie z ludzi pieniędzy na wszystkie możliwe sposoby na raz. Pamiętajmy też, że gry single tak samo można ciągle rozwijać jak gry multi (tylko że rzadko to się robi), a gry multi można w pewnym momencie przestać rozwijać lub zacząć wolniej rozwijać a nadal ssać pieniądze tak samo lub nawet coraz mocniej (i tak najpewniej zrobi Blizz).

09.12.2016 16:27
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64

Sprzedaż gier na PC i konsolach jest inna, bo same platformy do grania mają po prostu różną popularność i sytuację - nie wiem dlaczego miałoby to wyglądać tak samo. Tak naprawdę też powinniśmy każdą pojedynczą konsolę porównywać z PC a nie wszystkie na raz.
Jeśli chce się mówić o piractwie na konsolach to trzeba porównywać sprzedaż gier na starych konsolach (kiedy było piractwo masowo) z nowymi konsolami (kiedy to już piractwo nie jest opłacalne) i odjąć od tego ogólny wzrost popularności i sprzedaży gier.
Ogólnie zdroworozsądkowe podejście względem wpływów piractwa nie da takiej jednoznacznej i oczywistej odpowiedzi, jaką wielu by chciało uzyskać...
Wpływ piractwa jest bardzo różny na różnych płaszczyznach i bardzo niestabilny. Jak na razie wydaje się, że najbardziej stratni to są twórcy gier na androida często opierający się na tak zwanych "niedzielnych graczach" o czym prawie nikt nie mówi.
Oczywiste jest, że piracka gra może być użyta do testowania - nie musi, ale może i to jest oczywiste. Idiotyczne są próby zaprzeczania temu zwłaszcza w dyskusji z ludźmi, którzy twierdzą że tak robią, bo jak ktoś tak robi, to tak robi i z prawdą nie wygrasz - totalnie zaprzeczając istnieniu taki sytuacji tylko się kompromitujemy... Wtedy trzeba mówić o statystykach ogólnych w sensie "może i ty testujesz, ale moim zdaniem większość po prostu chce mieć gry za darmo". Nie możemy jednak też pomijać kwestii bariery cenowej - chodzi o to, że ktoś może wcale nie chcieć gry za darmo, tylko po prostu może uważać że jest ona dla niego za droga. Większość perfidnych piratów najpewniej w ogóle nie będzie się odzywać więc naprawdę nie ma sensu naskakiwać na ludzi, którzy chcą powiedzieć w tej kwestii coś więcej a nie tylko zdemonizować proceder i tyle.... Z piractwem zawsze będzie związane niemoralne zachowanie i o tym trzeba mówić, ale ogólnie najważniejsze jest jednoczesne dbanie o ludzi, ich zainteresowanie i wspieranie twórców a nie piractwo samo w sobie...
Nie da się zaprzeczyć faktom, że ogromny wpływ mają tutaj ogólnie bieda i różnice społeczne (im większe różnice tym mocniej piractwo pełni funkcję wyrównawczą) i że nawet w przypadku najbardziej perfidnego piractwa - czyli ściągnięcie gry żeby w nią pograć za darmo mimo że nie jest droga i mimo, że kasiory mamy pełno nie musi oznaczać, że jest to czysta strata dla twórcy bo są duże szanse, że jakby nie dało się gry spiracić, to taka sknera i tak by gry nie kupiła... Jakby znowu żadnej gry nie dało się spiracić, to wielu ludzi by nigdy grami się nie zainteresowało i w konsekwencji nic by nie kupili. Z tego co pamiętam to nawet właśnie tu na GOLu była mowa o badaniach mówiących o tym, że piraci wydają najwięcej pieniędzy.
Zanikanie klasy średniej potrafi bardzo mocno odbijać się na wielu rzeczach i gry komputerowe akurat wyjątkowo łatwo mogą na tym ucierpieć. Różnice społeczne to ciężki problem, bo sprawia, że biedni piracą z biedy (bo nie chcą zostać w tyle w stosunku do bogatszej części), a nieliczni bogaci często piracą mówiąc "nie będę jak naiwniak płacił skoro prawie nikt nie płaci". W ten sposób rodzi się naprawdę ciężka sytuacja i pamiętajmy, że w przypadku PC tak naprawdę to wszytko się zaczyna od programów komputerowych a nie gier (choćby systemu operacyjnego). Ciężko sobie wyobrazić jak zacofany by był nasz biedny kraj gdyby nie możliwości które daje nam piractwo (im bardziej spojrzymy wstecz, tym większą jego wagę zauważymy). Przypominam, że coś takiego jak darmowe alternatywy nie tak dawno praktycznie w ogóle nie istniało. Pojawiają się dobre trendy z których powinniśmy zacząć uczyć się korzystać, ale nie zapominajmy o tym skąd to się wszystko bierze...
Gdyby nie argument, że gry wymagają testowania (w końcu wielu ludziom gra potrafi się nawet nie odpalić), to zwroty na Steamie nigdy by nie były możliwe (taka opcja nigdy by się nie pojawiła a pamiętajmy, że jest od niedawna). Oczywiście zwrotom Steama nadal dużo brakuje do ideału względem graczy i twórców i nie każdy chce używać Steama, ale przynajmniej coś w tej kwestii ruszyło. Ciągle jesteśmy bombardowani różnymi trikami które mają wyłudzić od nas pieniądze i żerować na naszych słabościach więc warto się czasem zastanowić nad mechanizmami które mogą marginalizować takie sytuacje.
Należy zwrócić uwagę, że gier na PC jest o wiele, wiele, wiele więcej niż na konsolach i mocno rozkłada się na gry indie i nie kończące się MMO. Dla wielu ludzi samych gier AAA jest za dużo (że nie nadążają grać) a do tego jeszcze dochodzi masa gier indie, MMO, early access... Prawda jest taka, że jak ktoś ma mocno kurzącą się półkę z grami, to zazwyczaj przestaje zwracać uwagę na nowości (albo ignoruje je całkiem, albo kupuje z przecen). Piszę o tym, bo porównywanie odnosi się zawsze do sprzedaży gier AAA ale nikt nie bierze poprawki na to że na PC po prostu więcej się dzieje niż na konsolach i kasa mocniej się rozkłada na mniejszych twórców, co chyba złe nie jest...
Moim zdaniem śmieszne jest patrzenie na piractwo w czysto czarnej albo białej formie.
"Piraci mają maja bardzo szybki internet i bardzo drogi sprzęt, ale i tak będą twierdzić że są biedni jak dziecko z trzeciego świata" to bardzo dobry przykład głupawej wypowiedzi... Racją jest że niejednokrotnie będziemy mieli do czynienia z przesadnym racjonalizowaniem w takiej sytuacji, ale to nie zmienia faktu, że ta wypowiedź w takiej formie w jakiej została podana jest bzdurna i nawet kompromitująca dla jej autora (w sensie lekceważenia tematu, byle wyrzucić swoje frustracje).
Dlaczego mamy tam "Piraci MAJĄ" a nie "Piraci NAWET JAK mają"? Od razu widać jak mało jest w tym myślenia... Po pierwsze jasne jest, że nie wszyscy to mają - baaaardzo dużo NIE MA, a po drugie ktoś mądry będzie też wiedział, że tak naprawdę tutaj nie liczy się co ludzie mają (a więc odnoszenie się do dzieci z 3 świata jest tu dobitnie głupawe), tylko ile innchy rzeczy ludzie są zdolni poświęcić na rzecz gry... W tym trzeba szukać potencjalnych strat...
Przykładowo ktoś może nie kupować wiele gier, bo dzięki temu może oszczędzić na komputer... Brak komputera oczywiście oznacza totalny brak gier i czystą stratę dla twórców gier... Brak wystarczającej ilości ludzi interesujących się grami może z kolei oznaczać np. upadek GOLa... Kiedyś czytałem artykuł o rodzinie, która jadła non stop kaszę i chleb ze smalcem żeby móc odłożyć na nowy płaski telewizor i nie wypaść gorzej niż sąsiedzi. Stwierdzili, że to dobre wyjście skoro niedożywieni będą tymczasowo a TV przecież im potem posłuży na lata... To się zdaje oczywistą przesadą, ale tak jest coraz częściej i nie wiem do jakiego stopnia chcemy tego typu granice przesuwać, ale nie da się tego robić w nieskończoność. Ludzie są zdolni do poświęceń, ale w pewnym momencie całkiem zrezygnują i nie będą już nawet próbować. Znam sporo ludzi z szybkim internetem, ale długami aż po szyję - nie chcemy się cofać i czuć się gorsi, taka już nasza natura. W naturze mamy też tworzenie grup na których bazując potrafimy się wywyższać lub gnoić więc pewne poświęcenia, aby tylko nie wypaść z grupy będą zrozumiałe.
Przypomniała mi się też sytuacja gościa, który co prawda dobrze zarabiał i teoretycznie było go stać na wszystko lekko, tylko że całe pieniądze poświęcał na pomoc bardzo biednym bliskim w konsekwencji czego sam żył oszczędnie...
Niektórzy zapominają, że ściąga nas w dół nie tylko bieda nasza osobista, ale też bieda ludzi wokół nas.
Dla niektórych to jest niezrozumiałe, bo po prostu byli za bardzo odcięci od takiej brutalniejszej rzeczywistości i nie rozumieją działania takiego środowiska, albo po prostu mają takie rzeczy gdzieś i odcinają się od tego - w sensie że np. jeśli kuzyn umiera bo go nie stać na drogie leki to trudno (to tylko i wyłącznie jego sprawa).

Nawet najbardziej brutalne statystycznie przypadki piractwa tak naprawdę nie mówią nam aż tak dużo o stratach. Musimy znać cały kontekst, całą sytuację żeby mieć chociaż jako tako trzeźwy obraz bo np. to, że gra miała dużo ściągnięć nie musi oznaczać, że wszystkim się podobała i przechodzili ją do końca. Jakość gry i samo zaciekawienie grą (chęć obczajenia o co tam w ogóle biga) nie zawsze idą w parze. Kolejnym problemem może być wcześniej wspomniana przeze mnie nieodpowiednia cena gry prowokująca do piractwa. Nastawienie twórców, błędy w grach, kiepska optymalizacja itp. rzeczy też mogą prowokować choć prowokacja oczywiście nie usprawiedliwia piractwa. O ile gry AAA mają sporą szansę się odkuwać na piratach w późniejszych obniżkach (tak, niektórzy zagrają na piracie a kupią oryginał dopiero po obniżce), to grom indie jest już z tym ciężej - bo często się o nich totalnie zapomina i zainteresowanie przenosi się w pełni na nowe tytuły indie.
Ogólnie chodzi mi o to, żebyśmy pamiętali że tak samo jak piraci często będą się przesadnie usprawiedliwiać udając że piractwo nie ma żadnego negatywnego wpływu, to tak samo twórcy gier i wydawcy często będą przesadnie zrzucać winę na wszystko wokół (byle nie na swoje działania).

08.12.2016 03:59
2
odpowiedz
Grave
64

Nie rozumiem... To jakby robili po prostu kolejną cześć Crasha z paroma nowymi bajerami to by było OK?
Do tego stwierdziłeś, że ludzie nie wracają do starych gier, ale to raczej bardziej chodziło o twoje osobiste podejście a nie ludzi. Ludzi wracających do staroci jest wystarczająco dużo żeby ich nie ignorować. Jest sporo starych gier z wyjątkowym klimatem i gameplayem do których ludzie wracają bardzo często.
To działa tak, że niby masz wiele nowych gier z których ograniem nie nadążasz, ale i tak wracasz do jakiej starej dobrej gry bo po prostu chcesz to poczuć jeszcze raz i wiesz że cię ta gra nie zawiedzie... Prawda jest taka, że nie dość że i tak nie nadążasz ogrywać wysokobudżetowych nowości, to jeszcze często czas ci mogą zabrać starocie i gierki indie - bo prawda jest taka, że często wybieramy to w co chcemy grać na zasadzie kaprysu (gramy w to na co akurat nas najdzie ochota i reszta się nie liczy). Większość ludzi to nie redaktorzy i dla nich granie i obycie z nowościami nie jest w żadnym stopniu obowiązkiem i się nie spinają przesadnie na ogranie wszystkich nowości itd, tylko dają się ponieść swoim kaprysom - w końcu to ma być rozrywka...

07.12.2016 12:31
odpowiedz
Grave
64

Ja tam czekam aż wyjdzie całość, ale do tego czasu może mi się całkiem odechcieć...

07.12.2016 12:30
Grave
64

eee tam xD

post wyedytowany przez Grave 2016-12-07 12:31:06
04.12.2016 03:28
odpowiedz
Grave
64

Jeśli za znajdźkami mocno ukrywa się coś ważnego dla rozgrywki (świetna unikatowa zbroja po zebraniu iluś tam dobrze ukrytych kluczy itp.) to już lepiej żeby były znaczniki niż żeby każdy minimalizował grę żeby zerkać do poradnika z mapką i znacznikami. Moim zdaniem przy istotnych rzeczach dla rozgrywki nie można przesadzać z poziomem ukrycia znajdziek, bo mało kto będzie chciał z tego zrezygnować i mało kto będzie chciał maniakalnie na wszystko zwracać uwagę - zwykłe nie olewanie tego co oferuje gra (nie lecenie pospiesznie omijając wiele miejsc) powinno wystarczać do znalezienia takich znajdziek... Nie trzeba stosować znaczników żeby ominąć ten problem (jest masa sposobów na ciekawsze nakierowanie/powiadomienie gracza) a do tego znalezienie znajdźki nie musi zaraz oznaczać jej proste zdobycie (może np. stać za unikatową łamigłówką albo przeciwnikiem)
Rozumiem, że ciężkie rzeczy do odkrycia potrafią ułatwić stworzenie wierniejszej społeczności ze względu na potrzebę wymiany informacjami jednak takie znajdźki nie powinny być istotne dla rozgrywki. Takie znajdźki, to powinny być różne ciekawe, budujące klimat rzeczy związane ze światem gry. Z mojej perspektywy ciekawe znajdźki to coś więcej niż rzeczy związane z suchymi informacjami w postaci listów i książek do znalezienia (takie pojedyncze zabiegi przejdą ale ogólnie to za mało).
Zachowując taki balans powinniśmy zadowolić i maniaków szukających najdrobniejszych szczegółów, siedzących godzinami na forach i tych, którzy aż takich ambicji nie mają i po prostu nie chcą być mocno prowokowani do przerywania gry i zerkania do poradników...
Niestety jakby tego było mało to często do gier upycha się po prostu za dużo znajdziek i to w dodatku monotonnych i irytujących...

post wyedytowany przez Grave 2016-12-04 03:59:56
23.11.2016 12:24
odpowiedz
Grave
64

Kit z ocenami... Ale pamiętajmy że jest duża różnica między narzekaniem na ocenę samą w sobie a na hipokryzję i niekonsekwencje w podejściu do oceny...
Prosty przykład - w jednej grze nie zwracasz uwagi, że gra ma koszmarne błędy które były długo łatane i których nigdy się do końca nie pozbyto a znowu drugiej grze chcesz obniżać ocenę i po niej jedziesz, bo ma day 1 patcha mimo że ta łatka marginalizuje błędy (że prawie ich nie ma - zwłaszcza w porównaniu do poprzedniej gry).
W teorii recenzent powinien starać się być obiektywny na ile to możliwe. Taka wtopa to nic szczególnego, ale nie można jej totalnie zignorować i mieć recenzencki ból doopy o to, że to zostało zauważone i próbować spychać słuszne uwagi do poziomu że "wszystko jest subiektywne". Nic nie jest w 100% obiektywne, ale powinniśmy dążyć do obiektywności i starać się rozróżniać co jest bardziej, a co mniej obiektywne.

15.11.2016 15:21
odpowiedz
Grave
64

Mnie też klimat odrzuca. Nie wiem co by tam musiało być, żebym dał radę to przełknąć.
Mafia 3 ostro dała D z powtarzalnością, a tutaj klimat totalnie nie wchodzi... eeeh...

07.11.2016 16:52
1
odpowiedz
Grave
64

Wielu ludzi dopiero po dłuższym czasie orientuje się jak bezsensowny jest radykalny weganizm... Nie wiem czemu, ale wielu dopiero po czasie orientuje się, że w takiej sytuacji nie można porównywać życia ludzkiego do życia zwierząt, bo to jest nie tylko nielogiczne, ale również w pewien sposób niemoralne i śmieszne. Ludzie są w stanie zapewnić sobie dobry byt (taki mają potencjał), ale zwierzęta tak nie potrafią! Dla hodowlanych zwierząt życie na wolności zazwyczaj by oznaczało ich wyginięcie, potworne katusze i potworną powolną śmierć w męczarniach - takie jest ich naturalne życie (nie przypomina naszego, nie mają żadnych innych opcji ani nawet potencjału by coś zmienić, bo są w porównaniu do ludzi po prostu prymitywne). To wygląda jakby niektórzy brali zbyt serio bajki w których to tak często zwierzęta się uczłowiecza - właśnie dlatego też wielu uznaje to za śmieszne i dziecinne. Nieprzyjemnych dla wegan faktów jest więcej, ale zazwyczaj właśnie na tym tle najbardziej są irracjonalni. Gruba większość ludzi się zgodzi, że powinniśmy się interesować warunkami hodowli i że zwierzęta powinny mieć jakieś prawa, ale kiedy to zaczyna iść dalej w wymuszanie weganizmu i czepianie się o wirtualne zwierzaki, to już idzie za daleko i zamienia się w absurd.

12.10.2016 02:35
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64

Moim zdaniem powinny być pewne regulacje zmuszające do normalnej sprzedaży oprogramowania o ile jest to możliwe.
Abonament, czy wypożyczanie spoko, ale oprócz tego również powinna być opcja normalnego kupna na własność.
Wyobraźcie sobie, że nie możecie nigdy kupić samochodu na własność - że możecie go co najwyżej wynająć... Głupie, nie? Ale w przypadku oprogramowania tak właśnie jest. Dla wielu ludzi niektóre oprogramowanie jest nawet ważniejsze niż samochód, a nie ma opcji żeby je normalnie kupić - to nie jest zdrowe...

05.10.2016 13:28
odpowiedz
Grave
64

Tja... Jak ktoś nie gra w strategie to dlatego, że się boi strategii? Jak ktoś nie grinduje to dlatego, że się boi grindować? xD
Pamiętajmy, że mówimy tu o zabawie a nie pracy. Każdy w zależności od swoich upodobań i warunków będzie szedł w kierunku tego, co mu przynosi najwięcej satysfakcji...

20.09.2016 23:10
2
Grave
64

@Ar2Ti2 - osoby które grają na klawie + mysz prawie nigdy nie mają WIĘKSZYCH problemów z padem za to odwrotna sytuacja trafia się nagminnie. Granie na padzie jest łatwiejsze, co łatwo zaobserwować gdy dajesz zagrać ludziom którzy nigdy lub mało grali (na pewno nie tyko ja widziałem to wiele razy). Klawa + mysz nie jest tak wygodna i prosta jak pad, ale z wypowiedzi giovannipaolo można wywnioskować, że ceni on sobie bardziej swobodę ruchu kamerą, precyzję i czas reakcji niż taką wygodę jaką oferuje pad. Ja to rozumiem w taki sposób "nie wiem jak można grać w dynamicznego FPSa padem rezygnując ze swobody, precyzji i lepszego czasu reakcji który może dać myszka".
Nie ma nic idiotycznego w jego reakcji - to po prostu problem ze zrozumieniem innego podejścia no i nikogo nie wyzwał w przeciwieństwie do ciebie... Pad to dużo większa wygoda a klawiatura i mysz nic nie pomogą jeśli dla kogoś jest to zbyt niewygodne i ciężkie w obsłudze. Też może się komuś po prostu nie chcieć uczyć sprawniejszej obsługi myszką dla trochę lepszych czasów reakcji i precyzji... Nie mówimy tu o zawodowym graniu, a w takim wypadku to ma być przede wszystkim zabawa - jak ktoś umie dobrze grać padem i sprawia mu to frajdę to po co ma się męczyć z czymś innym?

18.09.2016 23:05
Grave
64

Ja myślałem że hype był tylko na kreator postaci...

04.09.2016 22:29
odpowiedz
2 odpowiedzi
Grave
64

1 miejsce. AC III - gigantyczny technologiczny i jakościowy skok (a nie tylko szlif), mega intensywny klimat (nie w sensie historii bohatera, tylko cała reszta), fabuła odcięta od dotychczasowej sztampy. Oczywiście nie trudno się domyślić, że akurat tego typu fabuła i klimat wielu ludziom nie przypadną do gustu (nie na Europę z czymś takim).
2 miejsce. AC IV - sporo świeżości z piratami
3 miejsce. AC I - na zasadzie czegoś nowego
O Desmondowym wątku nawet nie wspominam, bo zawsze było widać, że nie za bardzo wiedzą co z tym zrobić (widać wyraźnie, że nie chcieli w to kasy pompować)
Nie oceniam nic po Black Flag, bo nie grałem (ogrywałem wszystko dosyć solidnie i się tym już zmęczyłem + bugi w Unity też skutecznie odstraszyły...)

31.08.2016 15:22
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Grave
64

Pamiętajmy, że w rzeczywistości mamy głównie do czynienia z propagandami religijnymi i politycznymi, które po prostu próbują zaprzeczać nieprzyjaznym faktom... Tutaj nie chodzi o to, że wszystkie religie są problemem, tylko o to, że ślepota, niebezpieczny fanatyzm i radykalizm najczęściej z religiami i poglądami politycznymi się wiążą.
Ateizm to tylko brak wiary w bogów i to nic więcej nie mówi - jest wiele religii ateistycznych, ateista może wierzyć w najgorsze głupoty co się też często zdarza... Nie każdy ateista to logiczny sceptyk (piszę "logiczny" bo są też wariaci którzy myślą, że sceptycyzm polega na wątpieniu w to, że ziemia jest okrągła itp.). Bywa tak, że ludzie zostają ateistami w wyniku logicznego sceptycyzmu, ale nie zawsze tak jest...
Do problemów religijnych włączane są również ideologie o charakterze fanatycznym, które często zaczynają przybierać religijną formę (takie, które charakteryzują się ślepym podążaniem i ufnością, brakiem dystansu, brakiem sceptycyzmu, negowaniem logicznej krytyki lub/i nienawiścią wobec każdej krytyki). Stalinizm, to co dzieje się w Kori Północnej to przykłady ideologii i polityki o specyficznym charakterze religijnym... Wiem, że niektórym nie będzie pasować użycie tu frazy "charakter religijny" ale ciężko znaleźć lepsze określenie kiedy mamy do czynienia z obrzędami w stylu codziennego klękania przed obrazkiem lub figurą dyktatora.
Niektórzy mówią, że katolicyzm jest OK, ale zastanówmy się dlaczego stał się OK. To właśnie przez dystans i samokrytykę ta wiara wyszła z mrocznych czasów. Zamykanie się w takich kwestiach na humor, trochę otwartości, dystansu i krytykę są prostą drogą do radykalizmu i zacofania.
Pamiętajmy że wiara to nie jest obiektywna prawda i nie można tego traktować tak jak niezaprzeczalne fakty historyczne. Wiara to rzecz indywidualna i subiektywna do granic możliwości - właśnie dlatego mamy tak wiele religii, odłamów religijnych i sekt... Z tego właśnie względu nie można tu mówić o jakiejkolwiek ochronie wiary czy możliwości przegięcia bo ktoś zrobił grę, podarł biblię, lub coś powiedział... Przegięciem w takim wypadku będzie tylko wejście NIE na swój i NIE na ogólnie publiczny teren jak kościół i zrobienie tam burdy.
Nie można na to patrzeć inaczej, bo na takim podłożu można by zakazać wszystkiego - wiara przyjmuje wiele form, a ludzie potrafią się mocno obrażać o wszystko... Idąc taką obrażalską drogą dajemy głos wszystkim - również SJW feministkom, które by chciały zakazywać wiele rzeczy i karać za wiele rzeczy na bazie swoich subiektywnych (często opartych na paranoi i psychozie) odczuć.
Religia, czy wiara nie muszą oznaczać nic złego, ale lubią przybierać mroczne formy i nie powinniśmy tego ukrywać. Traktowanie czegoś tak subiektywnego jak wiara religijna inaczej niż coś indywidualnego/osobistego jest bardzo niebezpieczne. Nie ma nic nadzwyczajnego czy strasznego w wierze o ile przyjmuje odpowiednią formę. To nie jest też tak, że wiara w jakiejkolwiek formie jest zawsze nielogiczna. Często łatwo się ośmieszyć broniąc wiarę z punktu widzenia logicznego dążenia do prawdy, ale jeśli wiara jest OK to raczej nie będzie problemu z bronieniem jej z punktu widzenia praktyczności i wewnętrznej potrzeby. Nie zapominajmy że fundamentem stosowania logiki jest nie tylko zbliżanie się do prawdy, ale również praktyczność i skuteczność działania

post wyedytowany przez Grave 2016-08-31 15:27:30
25.08.2016 16:56
odpowiedz
Grave
64

To nie jest tak, że Jordan totalnie nie rozumie tematu (przecież nawiązał do fałszywych zapewnień). Różnica na którą nie zwrócił uwagi jest taka, że Fable nadal miało dobry core i brakowało mu bardziej pobocznych ficzerów, a w No Man's Sky ucierpiał okrutnie cały rdzeń rozgrywki generalnie ściągając grę na dno...
Kolejna rzecz jest taka, że Peter Molyneux lubi fantazjować i potrafi się gubić w tym "co będzie" vs "co chciałbym", ale takie rzeczy mogą też być robione celowo żeby nabić hype i na nim zarobić... Zwłaszcza kiedy jest mocny nacisk na preordery i wstrzymywanie recenzji to jest duża szansa, że ludzie byli okłamywani (jeśli nie od samego początku to od dawna) z pełną premedytacją.

03.08.2016 22:55
odpowiedz
Grave
64

To gigantyczna zaleta, że to nie jest kolejny Bioshock (dobrze że się nie pchają w coś, co już było i można sobie pograć w kilka części plus dodatki). Na bank będę chciał to sprawdzić i to właśnie dlatego, że to nie jest strzelawa...

09.07.2016 15:08
Grave
64

Zastanawiałeś się nad tym chociaż trochę od strony marketingowej?
Twoje upodobania nie mają nic do gadania - liczy się to, co się lepiej sprzeda i nie popadanie w absurdy na które z oczywistych powodów większość ludzi będzie źle patrzeć...
Zapominasz, że poprawność polityczna właśnie często ogranicza wprowadzanie nowego typu bohaterów, bo twórcy się po prostu boją, że jak zrobią coś nie tak, to ich zjedzą żywcem... Zrobię bohaterkę lesbijkę, a potem mnie będą chcieli utłuc za to, że coś zrobiłem nie tak - za to, że pokazałem ją jako człowieka a nie jakiegoś anioła. Inna sprawa że np. zmiana koloru skóry może nie wpływać na dialogi, ale preferencje seksualne, płeć, czy bycie transwestytą owszem równocześnie sprawiając, że gra gorzej się sprzeda i to nawet bez jakiegokolwiek związku z dyskryminacją (to często jest większy problem niż sprzedawanie męskich ciuchów w różowym kolorze). Oczywiście jakby znowu nie było zmian w dialogach to cóż - to by był znowu absurd a to też nie przejdzie...
Poziom czepialstwa w wielu przypadkach przekracza granice rozsądku - równie dobrze można się też czepiać, że na MTV jest za mało niektórych gatunków muzycznych - czy to jest problem perfidnej dyskryminacji? No nie sądzę...
Wcześniej było tak, że jakbyś zrobił grę w której nie ma dialogów i tylko wspomniał, że bohaterka to lesbijka, to nie sądzę żeby to źle wpłynęło na sprzedaż gry i wywołało jakiekolwiek reakcje... Sęk w tym, że nie ma po co robić czegoś takiego więc w obecnym klimacie wywołanym przez polityczną poprawność pociągniętą do poziomu absurdu to by zostało uznane za wpychanie czegoś na siłę do gry w celu manipulacji ludzkimi nastrojami. O i tyle ta skrajna polityczna poprawność pomogła...
Nie zapominajmy że gry to nie filmy. W grach nie jesteśmy biernymi obserwatorami, przez co odbiór jest inny i będzie odmienny zakres rzeczy nas interesujących... (dlatego też np. film o depresji czy ćpaniu przejdzie, a taka gra już nigdy furory nie zrobi) W grach musimy dawać swobodę, ale chodzi tu głownie o naturalne dla nas wybory i też nie możemy dać wszystkich opcji, bo to by było zbyt kosztowne, więc automatycznie gry raczej będą się trzymały najpopularniejszych rzeczy w tej kwestii. Wiadomo, że są też gry niszowe, ale tutaj też jest pewien próg popularności wymagany, aby przedsięwzięcie się opłacało.
Z tego względu dla wielu rzeczy widzę miejsce tylko w bardzo liniowych grach, które tak naprawdę są bardziej interaktywnymi filmami. W ten sposób może się znajdzie wystarczająco duża nisza przy opłacalnych kosztach produkcji, ale żeby to się stało raczej najpierw musi nastąpić poważny przesyt w mainstreamie jeśli chodzi o gry typu telltale...

post wyedytowany przez Grave 2016-07-09 15:14:48
02.06.2016 20:44
Grave
64

Z tym się nie da wygrać... Problemem jest zwracanie na to uwagi, bo właśnie w ten sposób ludzi to zaczyna interesować w sensie "a z czym oni tak walczą...". A potem ktoś zobaczy, ma bekę i rozsyła to znajomym i tak to się kręci. Kopciuszki, Alicje, Królewny śnieżki itp. to ikony o wiele większe niż jakiś tam Overwatch a też się przed tym nie uchroniły tylko, że się o tym nie gada...
Moim zdaniem powinni siedzieć i robić swoje nie zwracając uwagi na głupoty i tylko pilnować swoich zabawek (swojego forum itd.) Tyle im przyszło z tych afer tyłkowych, że teraz będzie się mówić o takich rzeczach więcej niż normalnie i nic na to nie poradzą. Nie trzeba było w tedy temu głąbowi SJW odpisywać xD

02.06.2016 20:33
Grave
64

W pewnym momencie granice są przekroczone i staje się to nienormalne, ale mimo wszystko jest to efekt ich kultury tak samo jak u nas powszechność alkoholizmu. Wystarczy popatrzeć jaki jest tam stosunek do idoli a jaki tutaj - u nas podchodzi się do takich rzeczy z większym dystansem i rezerwą, a tam dać się całkowicie ponieść maniactwu, najdziwniejszym emocjom i fantazji jest rzeczą normalną. Wielu ludzi normalnie wraca do życia i jest to dla nich tylko okazyjne, ale jednak nie dla każdego jest z tego łatwy powrót, więc mają sytuację jaką mają...

02.06.2016 20:12
3
odpowiedz
Grave
64

Temat rzeka, film dosyć długi a prawie nic nie powiedziane i bardzo ogólnikowo. Mogliście sobie jakieś ciekawe punkty, wnioski i dane wypisać na ten temat i dopiero wtedy zacząć....

30.05.2016 18:43
odpowiedz
Grave
64

Pamiętajmy, że pierwszy DA był odrzutem robionym na boku (bez poświęcania większej uwagi) a i tak jest to najlepsza część...

16.05.2016 00:40
2
Grave
64

@lajosz - co ty chrzanisz, przecież starsze pokolenie też różnie na to patrzy... Prawda jest taka, że dla wielu główne skrzypce grają nostalgia i niewłaściwe oczekiwania. Czegoś naprawdę staroszkolnego to zapewne najprędzej możemy oczekiwać od developerów indie...

14.05.2016 15:49
odpowiedz
Grave
64

To pierwsza od czasów Painkillera typowo rozwałkowa gra która mnie naprawdę interesuje (nawet Wolf mnie tak nie interesował) ^^

post wyedytowany przez Grave 2016-05-14 15:50:39
02.05.2016 15:18
Grave
64

To coś więcej niż talent - to pewien styl życia ^^

28.04.2016 18:38
Grave
64

Żeby nie było niejasności (bo ciągle zapominam jak ludzie czasem lubią na siłę źle wszystko interpretować). Mówiłem tu o etyce a nie prawie (samo prawo różnie się do tego odnosi w różnych krajach, więc nas to nie obchodzi tak bardzo jak autentyczne zachowania i reakcje większości ludzi, którzy będą starać się chronić pewne racje).
Większość gier jest postrzegana tak samo jak programy komputerowe przy których nikt by nawet nie pomyślał żeby zabraniać je pokazywać... Problem się zaczyna kiedy gra bardziej przypomina film niż typową grę. W przyszłości interaktywne filmy mogą sporo zawojować i muszą być jakoś chronione, ale wtedy tradycyjne gry też muszą być chronione przed próbami nadużyć. Pamiętajmy że w tej chwili mamy koszmarną przesadę i nadużycia nawet w kwestii ochrony filmów. W przypadku gier może być z tym jeszcze gorzej, a chyba tego nie chcemy...

27.04.2016 22:41
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64

Gry to programy komputerowe a nie filmy i dlatego są inaczej traktowane i chronione

25.04.2016 00:33
odpowiedz
Grave
64

Mówienie, że gra jest tworzona przez "twórców Wiedźmina 3" do pewnego stopnia można interpretować jako nadużycie. Wszystko by było jasne, gdyby użyć słowa "współtwórców". Pamiętajmy, że zagranicą jest sporo ludzi kojarzących Wiedźmina, ale nie kojarzących CDP i w takim wypadku efektem używania "twórców" zamiast "współtwórców" będzie bezpośrednie podszywanie się pod CDP

23.04.2016 21:20
1
Grave
64

Jak jest zwykłe embargo to OK, ale im bardziej dziwaczne się robi, tym bardziej trzeba uważać i tak jak piszesz powinno skłaniać to do myślenia.

@U.V. - ja nie wiem co chciałeś przez to zdanie powiedzieć "Nie spotkałem się jeszcze z zastrzeżeniem, że nie można pisać negatywnie o grze". To chyba oczywiste jest, że nie da się na zawsze zabronić wystawiania niskich ocen i negatywnych opinii (chociaż pewnie wielu by czegoś takiego chciało). Nie wiem jak można pomyśleć, że komukolwiek mogłoby o coś takiego chodzić gdy wspomina o embargo. Znowu z drugiej strony ogólnie co do praktyki zabraniania stawiania niskich ocen i krytykowania w określonym czasie i warunkach była nawet mowa w tym materiale... Inna sprawa, że mogą np. zabronić mówić o jakimś błędzie koncepcyjnym (np. nudnym, irytującym, powtarzalnym elemencie gry którego nie da się ominąć, albo nieprzemyślanym sterowaniu), a nie całkiem krytyki zabronić, ale to niemal na jedno wychodzi jeśli jest to najsłabszy element gry. Innymi słowy jakkolwiek by na to nie spojrzeć, to nie specjalnie jest jasne o co ci chodziło... Może coś ci się pomyliło a może nie najlepiej przelałeś swoje myśli?
Szczerze mówiąc gdybyś nie napisał jeszcze na końcu "Bez jaj" to bym pewnie to olał, no ale bez jaaaj... xD

21.04.2016 18:03
Grave
64

Zapewne by się przydało żebyś udzielił informacji na czym to oglądasz (urządzenie i rodzaj przeglądarki) i czy masz premium wykupione (wydaje mi się, że takie numery to najczęściej wina adblocka)

21.04.2016 17:56
odpowiedz
Grave
64

W GTA V niewiele pograłem - zero satysfakcji z gry... Jedyne co ciekawe to fabuła postaci, ale że ta jest totalnie liniowa, to sobie wolałem ją obczaić na YouTube i tak to się skończyło. Do głowy by mi nie przyszło, że GTA będzie kiedyś dla mnie słabe, ale jednak... Dlatego też jestem teraz bardzo ciekaw czy Mafia III mi się spodoba.

11.04.2016 19:39
odpowiedz
Grave
64

Masakra ile czasu spędzałem grzebiąc w plikach INI Skyirima i gdyby nie "Best INI Editor" to bym się chyba pochlastał xD
Grafika nie jest najważniejsza, choć to oczywiście jeszcze zależy od rodzaju gry.
Naprawdę wielu grom by się przydało więcej opcji - np. coś takiego jak HiAlgo

07.04.2016 22:37
Grave
64

Jest duży nacisk na pozytywny wizerunek kobiet pod względem wyglądu jak i charakteru. Nie ma w tym nic złego, ale i tak czekam aż to się zmieni - czekam na bohaterkę przy której Brienne z Tarthu będzie się zdawała przemiłą, kobiecą, drobną i ładną panienką ^^
Ciekawe czemu feministkom głupio się robi kiedy o tym mówię... Hmmm

post wyedytowany przez Grave 2016-04-07 22:38:55
07.04.2016 22:05
1
Grave
64

Co więcej przecież nic nie przeszkadza żeby ktoś lubił raz sobie zagrać w grę w której jest pełno pustych postaci, a raz w coś rozwiniętego i ciężkiego. Raz cię obchodzi fabuła i klimat a raz chcesz sobie popatrzeć na ładne buzie nie obciążając się niczym więcej ;)

07.04.2016 21:58
1
Grave
64

To są motywy które można bardzo fajnie wykorzystać, ale jak najwięcej na ślepo dawać tego to raczej nie jest dobry pomysł xD
Radykałów wściekających się na byle co jest z prawej strony coraz więcej, bo to po prostu odpowiedź na to co nawyrabiała pogięta część z lewej strony. Złość rodzi złość, jedni dają drugim argumenty do wściekania się i tak to się kręci w skrajnościach...

07.04.2016 21:52
Grave
64

Po pierwsze dooopa a nie seksowna poza to była, a po drugie niby jakim cudem to nie pasowało... Typ się czepiał o nieistniejący problem. To tak samo mądre jak np. wejść na forum zespołu reggae i wciskać, że głos nie pasuje i powinni śpiewać growlingiem. Normalnie człowiek nawet jeśli by miał tego typu pomysł, to by raczej nawet o nim nie wspomniał, a co dopiero głosić to jak jakąś prawdą objawioną...

07.04.2016 20:02
1
odpowiedz
Grave
64

Tak naprawdę chodzi tylko o to, żeby autorzy nie słuchali opinii paranoików których argumentacja bazuje na jakichś nienaturalnych zachwianiach emocjonalnych... Zamiast tym ludziom pomóc odsyłając do psychologa czy coś, to się jeszcze ich niektórzy słuchają podsycając paranoję.
Jasne że czasem dla zarobów łatwiej jest się posłuchać i coś zmienić żeby ucichły szumy, ale to tylko szkoda dla przeciętnego odbiorcy, autora jak i tych paranoików

29.03.2016 18:47
Grave
64

Takich modyfikacji jest bardzo mało w porównaniu do reszty, ale faktem jest że są popularne więc ciągle siedzą w top listach

29.03.2016 18:44
1
odpowiedz
Grave
64

Materiał jest tak słabo rozwinięty, że moim zdaniem nie powinien się tu znaleźć. Lepiej już się nie wypowiadać niż takie materiały robić - szkoda czasu...

1. Nie znam nikogo, kto by się naprawdę jarał nagą kwadratową Larą w sensie podniecania się... Nawet jak nie było internetu, to powszechne były gazetki i oglądanie kwadratów nie mogło być wielce ekscytujące (no chyba, że ktoś nie miał kolegów, lub miał ich strasznie mało i w dodatku zbyt grzecznych). Pewnie mało kto tutaj będzie wiedział, że gołe baby były nawet w całkiem starych gazetach z czasów komunistycznych - różnica była tylko taka, że były czaro białe, nie było scen porno (tylko gołe baby) i unikano pokazywania twarzy, ale nawet to by było lepsze niż parę pikseli czy piersi w postaci dwóch sześcianów... Że się znajdą dziwacy i ludzie którym być może na chwilę odrobinę odbije z jakichś powodów to normalka, ale dla masy ludzi bieganie nago to po prostu śmieszny motyw - zauważmy, że niesamowicie często w grach biega się rozebranym męskim bohaterem tylko dla frajdy. Jak mówiłem kolegom, że można w grze biegać w gaciach i NPC jeszcze na to reagują, to się podjarali i chcieli sami spróbować, ale nie dlatego że interesowała ich męska klata, tylko dlatego, że to śmieszne i sami chcieli to zobaczyć... To krótka rozrywka, ale jednak rozbudza ciekawość i śmieszy... I nawet jak NPC nie reagują, to i tak jakaś pompatyczna gadka NPCów z bohaterem w gaciach w tle jest śmieszna.

2. Co mówi nam to o mężczyznach i graczach? Odpowiedź jest prosta - po prostu NIC CIEKAWEGO a nie "niby nic ciekawego"! To mówi co najwyżej, że możemy mieć różne upodobania i preferencje... Wiadomo, że dowcipy w stylu biegania w gaciach śmieszą więcej facetów niż kobiet, ale co w związku z tym mam dalej myśleć? Jakbym chciał, to bym mógł naprawdę różne bzdury wyssane z palca sobie do tego doklejać, ale po co?

3. Nagość zawsze będzie dla nas ciekawa i to jest oczywiste, ale gdzie są granice normalności z tym związane? Słowem kluczem zapewne będzie tu dla wielu chorobliwa obsesyjność, ale niestety obsesyjność jest często albo przesadnie ignorowana (a czasem nawet hołubiona), albo w drugą stronę jest to słowo nadużywane do demonizowania ludzi i zachowań, a nawet wmawiania czegoś, czego tak naprawdę nie ma. Ponieważ demonizowanie gier jest na porządku dziennym i jest teraz w modzie, to można sobie wyobrazić w którą stronę to będzie zazwyczaj szło w przypadku graczy...
Absurdem wydaje mi się podpinanie pod obsesję i coś negatywnego to, że ktoś chce usunąć piegi Shani. Ja osobiście nie znoszę takich zmian, ale to dlatego, że cenię sobie pewien realizm, zamysł twórców i lubię spontaniczność i różnorodność. Sęk w tym, że nie każdy tak podchodzi do gier i trzeba to uszanować - może jest to banalne, ale nic w tym realnie złego. Ponieważ wymazanie piegów jest banalnie proste i nie wymaga zaangażowania, to nie jestem w stanie patrzeć na to w gorszym świetle niż na zwykłą customizację w edytorze. Wyobraźmy sobie, że mamy edytor wyglądu dla głównej postaci + jego partnera/partnerki i tyle. Jak byśmy mogli sami sobie zmieniać wygląd paroma kliknięciami to też byśmy to robili non stop więc w samej chęci wprowadzania zmian nie ma co się dopatrywać za dużo... O obsesyjność najłatwiej by było zapewne podejrzewać twórcę moda, ale tworzenie moda w stylu "wymażę piegi z tekstury" jest tak szybkie i proste, że nadal nie potrafię tak o tym myśleć. Do tego jeszcze trzeba liczyć się z tym, że fakt dzielenia się modem też przynosi satysfakcję i mobilizuje do pracy. Gdyby stworzenie tego moda wymagało masę pracy, to wtedy bym faktycznie podejrzewał twórcę (i tylko jego) o pewną obsesyjność na punkcje idealnej skóry, ale tylko wtedy...

4. W motywie z Metroida chodziło raczej o zaskoczenie nietypowym motywem, wyrazisty achivement i nabijankę z biegania w bikini zamiast zbroi a nie "kawałek nagiego piksela" i ślinienie się do tego. Wiadomo też, że dla dzieciaków w okresie dojrzewania nagość będzie ciekawsza, ale co nam to mówi? No znowu nic ciekawego, nic nadzwyczajnego - normalny stuff... To tak jak było z aferą klepnięcia w tyłek w Street Fighterze - niektórzy chcieli zrobić bardzo poważną sprawę z czegoś takiego, ale zrobiono z nich idiotów prostym trikiem http://i.kinja-img.com/gawker-media/image/upload/s--V2SRfHlM--/xsk1hmm3vznuyjwpcntu.gif (co ciekawe spora część z nich nawet nie wie na jakich durniów wyszli)
Chorobliwa, obsesyjna chęć demonizowania zachowań i preferencji graczy i facetów nie jest zdrowa. Analizę paranoika o wypaczonym toku myślenia - takiego jak Anita Sarkeesian trzeba brać z naprawdę gigantycznym dystansem i w większości nie powinno się traktować tego co mówi serio. Psychotyczna, odcięta od rzeczywistości interpretacja świata może narobić sporo szkód i źle wpłynąć nawet na całkiem inteligentnych ludzi (warto poczytać o "Shared Psychotic Disorder")
Nie wiem też po co ta ciągła przesada np. z gadką o robieniu w pocie czoła modów... Sorry, ale prawda jest taka, że to jedna z najprostszych rzeczy do zrobienia więc jak można mówić o pocie czoła?
Co do Ciri, to mi się nie podobał motyw, że można nią grać, a co dopiero oglądać ją nago... Najpierw się wczuwasz w ojca, a potem nagle wchodzisz w ciało córki i odpowiadasz na podryw i łazisz nago lub tam półnago bez modów? Wybaczcie, ale jako ojciec nie chcę bezpośrednio brać udział w czymś takim - to nie jest przyjemne.
Oczywiście rozumiem, że nie każdy aż tak się wczuwa w grę, ale dla mnie fajnie by było, jakby dało się całkiem ominąć motywy grania Ciri np. poprzez przedstawienie tego w postaci komiksu...

5. Pamiętajmy że statystyki mówią wyraźnie, że kobiety i mężczyźni grają w całkiem inne gry, a więc nacisk na różne aspekty będzie różny w zależności od gatunku. To potrafi być akurat dosyć skomplikowana sprawa - przykładowo kobiety lubią grać w gry randkowe teoretycznie przeznaczone dla męskiej grupy co automatycznie nie pozwala na podział rynku na 50/50. Zdaje się, że coraz więcej ludzi zapomina, że wolny rynek nie bawi się w dyskryminację, tylko stara się maksymalizować zysk a wieloletnie badania rynku prowadzone przez masę firm raczej będą bardziej obiektywne niż nasze widzimisię. Kosmetyków dla mężczyzn nie jest mniej dlatego, że faceci są dyskryminowani lub coś w tym stylu, ale niestety wielu ludziom łatwo sprzedać tego typu bajki (zwłaszcza jeśli role będę odwrotne niż w przykładzie który podałem). Więcej nagości sprzedaje się wśród płci męskiej, ale tutaj chodzi przede wszystkim o estetykę a nie jakąś perwersję którą niektórzy chcą nam wmówić - w końcu nie bez powodu mężczyzna się nazywa płcią brzydką a kobiety płcią piękną... Nie bez powodu jesteśmy bombardowani pięknymi i seksownymi kobietami na każdym kroku - fascynacja męską urodą jest niby coraz większa, ale nadal jest dużo mniejsza i często zaprzecza męskiej domenie - np. hołubienie braku zarostu (obojętnie czy jest zadbany, wymodelowany, gryzący itp. - chodzi o zdecydowane nie), delikatnych rys twarzy, długich rzęs itp. W przypadku mężczyzn robi się to bardzo skomplikowane, ale ogólnie większość facetów by nie miała problemu z docenieniem tego, że się podobają kobietom...
Zgadzam się, że jeśli chodzi o wrażenia estetyczne mężczyźni wyjątkowo mocno cenią sobie seksapil i mi osobiście nie za bardzo to pasuje, ale ten trend zaczyna się powoli zmieniać (zapewne z powodu bombardowania nas tym aż do przesady) i prawda jest taka że nie ma w tym nic złego. To że sam wolałbym żeby było inaczej nie znaczy że to jest złe, a różne wyssane z palca interpretacje i demonizowanie są dobre tylko dla paranoików.

6. Ciekawe jest, że mówiąc o nierealnych oczekiwaniach nie wspomniałeś nic o kobietach, bo można znaleźć dane, które wskazują że właśnie u nich jest z tym większy problem. Ale nawet tak na chłopski rozum - zastanówmy się ile znajdziemy materiałów o tematyce "jaka powinna być kobieta" a ile o tematyce "jaki powinien być mężczyzna" i porównać wymagania... Jeśli kogoś interesuje dlaczego masa facetów nie specjalnie interesuje się szukaniem sobie kobiety to sobie poszukajcie materiałów o MGTOW

7. W związku z tym o czym była mowa przy Rust... Gry są po to żeby nas bawić i dlatego ludzie na dłuższą metę jednak zazwyczaj nie chcą w nich tego co w życiu nas najbardziej irytuje. W grach dzięki odstąpieniu od losowości względem tworzonej postaci unikasz wielu podziałów i nierównych szans i to jest fajne... Odwrotne podejście jest dobre tylko dla określonego typu ludzi i to też często tylko na krótką metę. Pamiętajmy też, że w sieci jest o wiele łatwiej o trollów niż w prawdziwym życiu i swoboda i akceptacja szybko się skończą, jeśli wpływ zmian okaże się większy niż naprawdę tylko kosmetyczny. Chodzi mi o to, że ogólnie sam zamysł o którym mowa jest do bani tym mocniej, im poważniej go wcielać w życie i sensownie może przejść tylko w kosmetycznej formie i raczej będzie się tyczył pewnej niszy... Gdy problemy związane z postacią gracza odnoszą się do naszego wyboru (w sensie wyboru jaka ta postać jest), to można to odebrać jako ciekawe urozmaicenie, ale jeśli odnosi się to do losowo nabytej niechcianej przez nas cechy, to jest tylko przykre doznanie od tak i nic więcej, a takie coś niespecjalnie grom służy...

@qamyk - co do gamergate to jest to tylko hasztag, więc ciężko tam zawędrować. Jeśli ktoś chce zrozumieć OCB to najrozsądniej jest się odnieść do najbardziej medialnych, najgłośniejszych osób wspierających GG, bo to one będą najbardziej wpływały na kształt tej nieokreślonej grupy. Przykłady to: Cathy Young, Christina Hoff Sommers, Sargon of Akkad, Milo Yiannopoulos

post wyedytowany przez Grave 2016-03-29 18:58:37
23.03.2016 11:12
1
odpowiedz
Grave
64

Z góry przepraszam za urażone uczucia i dumę tych, co chcą wszystko widzieć tylko jako czarne lub białe, ale może skupmy się jednak bardziej na rzeczywistości....
Nie piractwo ogólnie jest tu problemem, tylko perfidne piractwo w stylu "Co z tego że gra jest fajna i mam na to kasę! Jeśli mogę mieć coś za darmo, to bym musiał być naiwniakiem żeby za to płacić". Tylko ludzie z takim tokiem myślenia są realnym problemem i przynoszą realne straty, ale jak możemy ocenić ilu takich ludzi jest?
Pozostała część piractwa w dużej mierze pozytywny skutek bo oferuje wygodę, dobrą promocję i może posłużyć jako środek wyrównawczy i do protestu przeciw antykonsumenckim zagrywkom.
Fajnie że Steam oferuje zwroty, ale zastanówmy się czy to jest wygodniejsze niż ściągnięcie gierki z torrenta. Odpowiedź jest prosta - NIE. Pamiętajmy też, że niektórzy planują kupno pudełkowych wersji i tu chodzi również o to czy gra jest warta swojej ceny i czy w ogóle będzie warto zbierać na nią pieniądze (nie zadecydujesz o tym jeśli gra do samego testowania wymaga wydania pieniędzy których jeszcze nie masz)
Kolejna rzecz o której była już tutaj mowa to promocja. Piraci dużo piracą, ale też zazwyczaj więcej kupują - tak się dzieje ponieważ ich poziom zainteresowania przerasta środki którymi dysponują (ale to też w przyszłości może się zawsze zmienić i wtedy boom - nagle mega zakupy). Gdyby nie piractwo to nie tylko by było mniej graczy, ale też by było mniej specjalistów obsługujących różne programy komputerowe a nawet ludzi posiadających komputer. Gdyby ludzie musieli za wszystko zawsze płacić, to gwarantuję że by było o wiele mniej użytkowników komputerów - w szczególności w tak biednym kraju jak nasz... Dla naszego kraju pełna eliminacja piractwa by oznaczała mega zacofanie - dla naszego kraju piractwo w sporej mierze jest środkiem wyrównującym szanse w świecie narastających różnic społecznych.
Niektórzy powiedzą, że jak cie nie stać to nie graj ale jak już było też wspomniane nie każdemu jest tak łatwo zrezygnować z ulubionej rozrywki i potem jeszcze słuchać jak wszyscy wokół grają i się głośno zachwycają.
Mam wrażenie, że najgłośniej jest zawsze o piractwie wśród gier, kiedy jest o wiele więcej piratów systemu operacyjnego, filmów, muzyki itd. co jest trochę dziwne biorąc pod uwagę fakt że właśnie gracze mają największą świadomość jak bardzo ważne jest wspieranie finansowe twórców.
Pamiętajmy że producenci często mają chrapkę na zarobieniu żerując na ludzkich słabościach zamiast zwyczajnie robiąc solidny produkt. Piractwo jest tutaj hamulcem i mocno ogranicza skalę w jakiej da się na ludziach i ich słabościach żerować. Im bardziej gry będą się skupiać na solidności a nie na kombinowaniu i żerowaniu, tym lepiej dla przyszłości rozwoju gier.

21.03.2016 19:43
1
odpowiedz
Grave
64

Jeśli czynność zbierania znajdziek jest do bani i do tego jest tego kosmiczna ilość to już lepiej żeby nie było za nie konkretnej nagrody, bo to chyba najbardziej wkurzające co może być - takie zmuszanie się z zaciśniętymi zębami do zbierania głupich znajdziek, żeby tylko dostać ważną dla rozgrywki nagrodę...
Znajdźki powinny być różnorodne i w ciekawej formie, nie może być ich za dużo i nie powinny perfidnie świecić przed oczami - to moim zdaniem wszystko

post wyedytowany przez Grave 2016-03-21 19:45:20
05.03.2016 12:55
odpowiedz
Grave
64

Czyli co? RIP BG&E...

01.03.2016 13:02
Grave
64

Problem ze Steamem jest taki, że powinien być tylko dodatkową alternatywą dla ludzi którym nie przeszkadza płacenie więcej itd.
Polska to mimo wszystko całkiem duży kraj w centrum europy... Praktycznie nie da się myśleć o Europie bez pomyślenia o Polsce, dlatego w zestawach opcji językowych j. polski zawsze znajdziemy.
To że Rosja jest większa nie jest żadnym argumentem, bo Polska jest wystarczająco duża żeby się nią też zainteresować a wdrażanie kolejnego kraju do już stworzonego jakiegoś systemu to jest banał... Jedyne poważne problemy jakie można napotkać w takich kwestiach to są problemy prawne i prędzej na to bym zwracał uwagę jeśli już...

27.02.2016 22:57
odpowiedz
2 odpowiedzi
Grave
64

Pomysł jest tak głupawy i groteskowy, że aż skręca... Jakby to było z wyraźnym przymrużeniem oka to spoko, ale oni z tego taką pompę robią, że ręce opadają. Aż ciężko uwierzyć, że przepchali pomysł przy którym transformersy to przemyślane i inteligentne arcydzieło. Myślałem że jestem liberalny co do takich rzeczy, ale to już jest takie przegięcie, że naprawdę nawet kijem bym tej gry nie dotknął...

21.02.2016 16:52
odpowiedz
Grave
64

Prawda jest taka, że im gra dłuższa, tym musi być lepsza żeby się nie znudziła... Gadka że gry powinny być krótkie bo nie ma czasu na granie jednak mija się z sednem problemu, bo jeśli gierka się nie nudzi, jest zróżnicowana, ciągle wciągająca i w dużej mierze przebija wszystko inne to można w nią powoli grać i cały rok. Prawdziwym problemem jest sztuczne wydłużanie gier (np. znajdźki) i zła ocena co do tego jak długo będzie ludzi bawić określony temat i rodzaj rozgrywki biorąc również pod uwagę konkurencję.

18.02.2016 11:03
odpowiedz
Grave
64

Pudełkowych gier ludzie nie kupują tak, bo potem i tak jest to Steam albo coś... Jakby pudełkowe wersje wyróżniały się brakiem DRM i tych głupich usług to by schodziły lepiej - ludzie z chęcią za to dopłacą więcej... Dlaczego nie można kupić normalnie całej gry, a potem zrobić opcję aktualizacji normalnie w grze? Nie potrzeba żadnej usługi żeby gra się mogła aktualizować... Steam potrzebuje silnej konkurencji żeby się nie rozpuścili, ale kody na te Steamy, Originy, UPlay, WStore itp. to by mogli dawać tylko dodatkowo... Mam dosyć pierdzielenia się z tym wszystkim i bym chciał też jakąś normalną alternatywę - w końcu jedno nie wyklucza drugiego!

14.02.2016 15:20
odpowiedz
Grave
64

Ja pamiętam jak w New Vegas znalazłem mocno ukryty zaczepisty power armor... Zacząłem szukać info o nim w sieci na forach i wiki naszych i zagranicznych i nie znalazłem żadnej informacji. Potem dokopałem się do info, że jeden z modów który miałem zainstalowany dodawał też właśnie unikatowego power armora mocno ukrytego :)

13.02.2016 16:58
odpowiedz
1 odpowiedź
Grave
64

Materiał OK prócz końcówki... Końcówka wszystko psuje - raz gadane że jest średnio, raz że tak dobrze że aż mogą sobie eksperymentować a raz że bankructwo (co jest niemożliwe - nawet jeśli im wszystko nie wyjdzie z planów to raczej możliwa jest tylko redukcja kosztów i zwolnienia). Autor mógł powiedzieć po prostu że sam już nie wie co z tym Blizzardem bo inaczej ludzie skupią się tylko na tym nieszczęsnym bankructwie i dadzą dużo łapek w dół...
Na bank Blizzard jest coraz słabszy jako twórca gier (nie robią nic nadzwyczajnego), ale np. fajnie że zainwestowali w film... Może w końcu pokażą, że w robieniu filmów inspirowanych grami jest potencjał, tylko że trzeba to zrobić dobrze a nie za grosze przez Uwe Bolla...

31.01.2016 23:18
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
Grave
64

Nic specjalnie ciekawego nie powiedzieliście...
I źle oceniacie temat nowej postaci i tworzenia postaci... Bije od was takim ograniczonym myśleniem, że tworzenie postaci wyklucza istnienie ciekawej postaci - niby jak to się wyklucza? To jest tak samo jak gadanie, że nie da się zrobić dużego świata z ciekawymi misjami xD To, że często gry z dużymi światami mają same crapowate misje nie znaczy, że nie da się tego zrobić inaczej/lepiej... Co więcej, tworzenie własnej postaci przecież można mocno ograniczyć.
Postać Geralta jest książkowa i tak naprawdę nie za bardzo nadaje się do gier bo:
1. Ma przeszłość, która jest ważna a nowi gracze zwłaszcza spoza naszego kraju przez to nie do końca wiedzą ocb...
2. To postać o dużym doświadczeniu przez co znowu musieliśmy mieć głupi zabieg z amnezją - po prostu nie dało się tego zrobić inaczej...
3. To zubaża rozwój i możliwości postaci (to dlatego drzewko skili jest biedne, to dlatego wybór co do ekwipunku jest biedny)
4. To postać, której można się o wszystko czepiać! A bo Geralt kuszy nie używał... A bo Geralt nie powinien móc toporkiem machać... A bo Geralt nigdy by cięższej zbroi nie założył... A bo Geralt nie powinien mieć opcji zostania z Triss itd. itp.
5. Omija nas masa przeżyć i historia staje się płytsza! Np. nie ma powolnego budowania więzi z ludźmi - od razu mamy najlepszych przyjaciół jak Jaskier i Zoltan których musimy lubić i tyle...
6. Twórcy mają przez to mocno ograniczone możliwości jeśli chodzi o kreowanie fabuły (ciężej wymyślić coś fajnego i spójnego)

Pomysł z użyciem Ciri moim zdaniem jest słaby bo mamy wtedy jeszcze większe problemy niż z Graltem - znowu amnezję by mieli dać? Dajcie ludzie spokój...

Nowa postać (obojętnie jak tworzona) to by była czysta zaleta, tylko by musiały dialogi być dobrze napisane (by też musiały być ciekawe sytuacje i postacie standardowo). Jak się postarać, to można zrobić tak, że postać będzie nawet ciekawsza niż Geralt i to jeszcze w różnych małych wariacjach (bardziej dyplomatycznej, bezwzględnej, uczynnej itp.). Jeszcze raz - JEDNO NIE WYKLUCZA WYSOKIEJ JAKOŚCI DRUGIEGO! Wszystko i tak sprowadza się do dialogów! I jeszcze raz - WCALE NIE MUSZĄ SZALEĆ Z MOŻLIWOŚCIAMI - mogą dać po prostu trochę więcej swobody tak żeby się nie przeciążać i tyle - takie coś jest jak najbardziej wykonalne plus to by się pokrywało z pierwotnymi założeniami CDP i ambicjami pokazywania nowej jakości w grach!
Problemem są tak naprawdę tylko nasze obawy - że CDP po prostu nie będzie w stanie stworzyć czegoś tak fajnego jak Geralt i jego ferajna... Geralta już lubimy, więc się na niego upieramy, bo wolimy to niż nieznane i tyle...

post wyedytowany przez Grave 2016-01-31 23:24:54
31.01.2016 18:31
5
odpowiedz
Grave
64

Prawda jest taka, że od noobów potrafi być wyzywany każdy początkujący gracz - niezależnie od tego jak się zachowuje i na ile dobrze sobie radzi jak na początkującego :/

29.01.2016 18:24
odpowiedz
Grave
64

Z tego co widziałem to wersja konsolowa np. używa uproszczonego shadera skóry... Jak to porównać obok siebie to niby widać różnice, ale ten uproszczony shader serio gorzej wygląda tylko w niektórych sytuacjach (objawem może być wtedy wyraźnie zbyt matowa skóra lub nawet jakby lekko iluminująca).
Teraz jest często tak, że ustawienia ultra niewiele poprawiają (w sensie że nie rzuca się to w oczy) ale sporo zasobów zżerają... Tak więc nie ma co za mocno płakać że się nie da grać na ultra, bo zmniejszenie paru ustawień zazwyczaj i tak wizualnie wielkiej różnicy nie robi :)

26.01.2016 12:36
1
odpowiedz
Grave
64

Gry nie mają celu kreować jakiekolwiek wizerunki, tylko maksymalizować sprzedaż... Tak więc masz pretensje do tego, że jedno sprzedaje się lepiej niż inne. Ja tak samo jak ty Jordan chcę więcej różnorodności w grach, ale to dlatego że szukam nowych doznań i czegoś bardzie inteligentnego i intrygującego a nie dlatego, że nie podoba mi się wizerunek faceta jaki kreują gry... Powinieneś się cieszyć, bo to będzie się zmieniać tak samo jak zmieniało się kino (zwróć uwagę co się oglądało kiedyś, a co jest teraz - teraz popularne stają się rzeczy, które kiedyś by nie miały żadnych szans). Co więcej... Totalnie ignorujesz kontekst - jak gramy postaciami, które masowo zabijają i muszą zabijać aż do końca to nie ma tu wiele miejsca na wrażliwość... To właśnie jest problem kiedy próbują wrażliwość na chama wepchnąć w takich sytuacjach (zwłaszcza kobiecym bohaterom)... Najpierw wyżynasz dziesiątki czy setki ludzi bez mrugnięcia o potem np. masz się przejmować losem małego kotka? Takie coś to czysta psychoza by była...
SJW nie bez powodu są postrzegani jako czuby które nadinterpretują wszystko w negatywnym sensie robiąc niepotrzebny ferment... Mówisz, że fajnie że w DAI jest większa różnorodność i można się z tym zgodzić, ale znowu tam ludzie nie bez powodu czują przegięcie w drugą stronę - no bo jaka jest normalnie szansa, że spotkasz aż tylu queerów którzy lubią głośno o tym gadać? W tej grze ma się wrażenie że to ze 30% społeczeństwa...

20.01.2016 18:06
odpowiedz
2 odpowiedzi
Grave
64

Dziwne uczucie jak ktoś gada taki podjarany i z takim entuzjazmem, ale im więcej gada, tym bardziej dochodzisz do wniosku, że chodzi o coś niezbyt nieciekawego xD

17.01.2016 23:01
odpowiedz
Grave
64

HL3 byłby świetną promocją dla nowego silnika. Kto wie co to będzie...

16.01.2016 00:10
Grave
64

Szkoda że tylko 2h bo w każdym Wieśku początek właśnie nie jest najlepszy. W 3 części początek też jest najgorszy - cała pierwsza mapa jest słaba w porównaniu do reszty :)

09.01.2016 22:19
odpowiedz
Grave
64

"Jednakze jest on take juz osoba medialna, ktora pokazuje swoja osobe w filmach wideo, a to niestety wymusza, a wrecz wymaga od prowadzacego wzorowej prezencj"
Przecież to nie jest prawda. Standardy bywają różne (a nie tylko takie jakie akurat ty masz w pracy) a ty masz się przede wszystkim sprawdzać i tyle...

"Nikogo nie atakuje, a probuje zwrocic jedynie uwage na istniejacy problem." - to nie jest problem dla wszystkich, a takie kwiatki jak "... lwiaczescaktywnosci (...) - ten moment musialem powtorzyc az 5 razy, aby go zrozumiec :/" w oczywisty sposób będę odbierane jako przesada a przesada jako atak... Zwłaszcza że mógłbyś przyjąć zupełnie inną postawę - bardziej mobilizującą a nie kopiącą...

"Jordan nie dostalby u nas posady"
Tylko co z tego? To są inne standardy i nie ustala ich firma w której pracujesz. Bardzo dobrze, że standardy są różne a nie wszędzie na jedno kopyto wszystko...

"Wystarczy spojrzec na Kacpra, ktory wrecz ewoluowal i w chwili obecnej jest zdecydowanie najlepszym prowadzacym"
No patrz... Nie oceniam źle Kacpra bo to też zawsze jakaś różnorodność, ale osobiście bym go postawił gdzieś na końcu listy, bo jednak wieje od niego trochę zasadniczością i sztywniactwem. Ludzie jak ja cenią sobie pewien luz, swobodę, swojskość i szczerość, które da się wyczuć w materiałach i szczerze mówiąc właśnie na tym zazwyczaj wypływają też YouTuberzy...

"Dziwi mnie takze obojetne podejscie do tego tematu osob z zarzadu GOLa lub TVGRY. Nie dbaja o wizerunek. Przydalaby sie im jakas kobieta, ktora trzymalaby to wszystko w ryzach. Fajnie, ze chlopaki w koncu przeprosili sie z maszynkami do golenia i opanowali sztuke strzyzenia zarostu. Koszule rowniez prezentuja sie zdecydowanie ciekawiej od T-Shirtow z growymi motywami. Arash i Gambrinus pokazali ostatnio klase sama w sobie."
1. Raczej dbają o wizerunek, tylko że ty nie rozumiesz kierunku w którym idą...
2. Z tą kobietą trzymającą wszystko w ryzach (chodzi długość zarostu? xD) to pojechałeś po bandzie... Nikogo się nie powinno zatrudniać na chama tylko dla sztucznej poprawy wizerunku... Do tego mówimy tutaj o czymś co jest domeną męską i to akurat skupiającą się na treści a nie okładce.
3. Skąd pomysł, że wszystko co się pokazuje zaraz musi być traktowane niczym wybieg dla modelów... Jesteśmy tu żeby słuchać o grach i to, że osoba na ekranie wygląda swojsko przeciętnie to żaden wstyd.

Można wyrażać swoją opinię jak się chce, ale jak się będzie radykalnym i przesadzi to bez wątpienia należy się spodziewać odpowiednio silnego odzewu co do takiej opinii...

post wyedytowany przez Grave 2016-01-09 22:34:25
09.01.2016 18:42
1
Grave
64

Mamy prawo wyrażać negatywną opinię i trzeba to uszanować... Autor z drugiej strony ma prawo zlewać negatywną opinię a nawet usuwać takie rzeczy jeśli to się dzieje na obszarze przez niego kontrolowanym. Nie każdy ma ambicje być mistrzem dykcji i jeśli jest wystarczająca oglądalność i ilość zadowolonych ludzi z materiału, to generalnie nie musi nic z tym robić i może się skupić np. na doskonaleniu innych rzeczy, które są dla niego ważniejsze... Wszystko się sprowadza do subiektywnej opinii komu co wystarcza - możemy sobie komentować, że nam nie wystarcza taka dykcja itp. ale to autor materiału decyduje ostatecznie na ile to jest ważne i co mu wystarcza do pracy a co nie potem ponosząc konsekwencje decyzji. Wiadomo że im więcej negatywnych reakcji, tym większa szansa że twórca jakoś na to zareaguje, ale to tak czy siak jego decyzja i nie mamy prawa nic wymagać, bo to nie jest jakiś produkt spożywczy z twardymi zasadami regulowanymi prawem co do jakości. Powiem więcej - przy zwykłych produktach do pewnego momentu można w pełni obiektywnie wyznaczyć jakieś granice, a przy czymś takim to jest niemożliwe... Innymi słowy w tego typu dziedzinie często za dobre uznaje się wszystko co się sprzedaje i na czym można zarobić, a pamiętajmy że z odpowiednim podejściem można zarobić również na negatywnej uwadze ludzi (chodzi tylko o to, czy to odpowiada autorowi i żeby wszystko się kręciło - jakkolwiek, ale żeby się kręciło). Ktoś powie - ale ja za to płacę... Tylko co z tego? A jak komuś Kacper się nie podoba bo jest sztywniak i też za to wszystko płaci to co? Nie ma tu żadnych norm z zewnątrz - wyznacza je sama ekipa tvgry i poszczególni autorzy filmów zapewne do jakiegoś stopnia sugerując się naszymi poczynaniami i uwagami, ale na ile to już ich decyzja. Wszystko sprowadza się do tego samego - masz prawo wyrazić opinię na ten temat i zrezygnować z płacenia abonamentu, ale nie masz prawa nic bezpośrednio dyktować i wymagać.
Wszystko to jest tylko kwestią podejścia i naprawdę nie ma o co się kłócić i spinać. Po prostu normalnie wyrażajmy swoje opinie i czekajmy czy będzie na to jakaś reakcja, ale się nie oburzajmy, nie kłóćmy i unikajmy robienia wideł z igły bo to nie ma najmniejszego sensu...

post wyedytowany przez Grave 2016-01-09 18:47:08
09.01.2016 14:05
Grave
64

W sporej mierze się zgadzam, ale trzeba też zauważyć, że mamy powody być przewrażliwionymi... Np. na świecie mówi się o polskich obozach koncentracyjnych i niektórzy perfidnie biorą nas za hitlerowców jakichś... Nie ma co się oszukiwać, wizerunkowo nie jesteśmy w dobrej sytuacji a tu jeszcze takie kwiatki :/
Z drugiej strony "Pokłosie" mi się podobało. Sam znam kilka przykrych historii z czasów AK o których nikt nie chce mówić - wszyscy udają jakby to się nie wydarzyło i to nie byli ich dziadkowie. I to Polacy Polakom takie okropności robili czasem, że się w głowie nie mieści. Nie mam pojęcia co się dzieje w głowie ludzi, którzy przez jakiś czas dopuszczają się potworności a potem zmieniają tryb życia i sobie żyją spokojnie jak gdyby nigdy nic... (fajnie by było jakby tych ludzi sumienie ruszyło, ale wydaje mi się, że po prostu po pewnym czasie mocno zaczynają się bać, że się wszystko wyda i tylko stąd nagłe zmiany)

08.01.2016 18:12
1
odpowiedz
Grave
64

Pamiętam bóle kciuków od grania na padzie - wtedy albo trzeba mniej maniaczyć, albo mieć jakieś stalowe kciuki xD
Przy myszce z nadgarstkiem nie ma problemów jeśli go się opiera i ma się dobrze rękę ułożoną (prędzej lewa ręka odpada od wciskania klawiszy niż nadgarstek od machania myszą), no ale niektórzy nie potrafią poruszać myszką za pomocą palców i tylko delikatnych ruchów nadgarstka - często machają całą łapą i potrafią nawet trzymać rękę w powietrzu zamiast opierać więc odpadają...
Zawsze mnie rozwalało, że ludzie często mają problemy z przestawieniem się na klawę i myszkę... Ja po prostu pierwszy raz w życiu siadłem i od razu normalnie sobie grałem bez problemów żadnych. Tak samo miałem z joystickami i padami - zero problemów, po prostu siadasz i od razu grasz bezproblemowo nawet jeśli kontroler pierwszy raz na oczy widzisz. Nie mam pojęcia od czego to zależy, że jednym to przychodzi łatwiej a drugim ciężej...

31.12.2015 18:33
3
Grave
64

A ja muszę przyznać, że mnie od początku niepokoiło granie Cirillą... Bo kurdę wyobraź sobie, że generalnie mocno wczuwasz się w rolę ojca, a potem nagle wskakujesz w rolę córki która może się rozbierać, kogoś tam podrywać itd. Niesmak jak cholera... Jako rodzice jednak nie chcemy mieć bezpośredniej styczności z pewnymi pikantnymi szczegółami życia naszych dzieci i w drugą stronę to tak samo działa...

31.12.2015 14:57
odpowiedz
Grave
64

Moim zdaniem każdy kto uznaje takie coś za "element ucisku kobiet" musi być chociaż trochę zwichrowany na tym punkcie (w negatywnym sensie)... Po pierwsze to nawet bym chciał żeby uroda męska była w grach bardziej doceniana, ale biorąc pod uwagę, że w tej chwili zdecydowana większość ludzi grających w gry AAA to faceci, to na razie nawet nie ma co o tym myśleć... Inna sprawa, że kobiety nie są też takimi wzrokowcami co sprawia że proste rozwiązania raczej nie przejdą. Gdyby Lara mogła zbierać fotki facetów to by było nawet zabawne, ale by do gry nie pasowało. Ogólnie z chęcią bym coś takiego zobaczył w jakichś grach, sęk w tym, że to musi do klimatu gry pasować a w Wiedźminie te karty były niestety tylko prostym wypełniaczem dla braku środków/pomysłów/chęci na tworzenie rozbudowanych relacji (widocznie pomyśleli, że lepsze takie karty niż całkiem nic, choć właśnie można się zastanawiać czy to klimatu Wieśka za mocno nie psuło). Seks jest przepychany niemal wszędzie nie żeby kogokolwiek uciskać, tyko żeby zarobić... Niby nie jest to trudno zrozumieć, ale niektórzy paranoicy na tym punkcie mają z tym problem - seks się sprzedaje i zawsze będzie, ze względu na naszą małpią naturę. Trzeba też zrozumieć że seks też nie jest złem wcielonym i do tego w dobie wszechobecnych burdeli, stron z sex anonsami, pornosów itd. już naprawdę kretynizmem wydaje się przejmowanie się jakimiś wirtualnymi sutkami. Mam wrażenie, że niektórym właśnie o to chodzi, że wirtualne postacie nie są w stanie bronić swoich ról w przeciwieństwie do prawdziwych ludzi, co sprawia, że mogą bezkompromisowo robić najbardziej absurdalne wjazdy xD
W moim odczuciu jednym z problemów na pewno jest to, że niektórzy nie najlepiej oceniają kiedy jest czas i miejsce na takie rzeczy jak seks... Nie raz postrzegam seks jako zbędny koszt - czyli np. możemy mieć film, który ani trochę nie jest erotyczny, ani trochę nie jest związany z tego typu tematyką i seks generalnie nic do niego nie wnosi, nikt go nie oczekuje a nawet może niektórym psuć klimat, ale mimo to mamy w nim długie i bardzo kosztowne sceny seksu, kiedy dla filmu te pieniądze lepiej by było przeznaczyć np. na poprawienie efektów specjalnych.
BTW pamiętajmy też że jak dla kogoś w grach sceny seksu są żenujące/niesmaczne czy łodewer, to chociaż może je sobie zazwyczaj ominąć jednym kliknięciem co jest banałem biorąc pod uwagę, że grając i tak non stop mamy palce na przyciskach/klawiszach

30.12.2015 19:34
odpowiedz
Grave
64

Kurdę... Ja GTA V sobie odpaliłem nie tak dawno i kurczę natychmiast mi się odechciało w to grać... Chyba za dużo świetnych gier mam za sobą i przez to GTA przestało mnie bawić.
BTW GTA V raczej nie można zaliczyć do tego roku
A PoE to była porażka przy premierze... Brak podstawowego AI, idiotyczne zachowania, kolizje i pathfinding... Brak poprawnego i jasnego wyznacznika zasięgu czarów i broni, przeciwnicy nie potrafią się przemieszczać między lokacjami itd... Technicznie nie potrafili dorównać grom sprzed ponad dekady! W moim odczuciu dopiero łatka 2.01 sprawiła że Pillarsy stały się na styk grywalne bo w końcu dali bazowe AI - że bohaterowie nie będą stali jak kołki nic nie robiąc a obrywając po plecach (tylko bazowe AI mnie interesuje, bo bardziej fikuśne przydaje się tylko w trybie easy). AI mocno ogranicza mikrozarządzanie i jest ważne jak cholera, a ile to czasu trwało zanim łatkę wypuścili?
Rozumiem, że w tym gatunku jest posucha, ale jeśli dalej wszyscy będą przymykać oko na takie fuszerki, to gatunek tego typu RPG będzie się tylko zbliżał do dna...

16.12.2015 18:54
odpowiedz
Grave
64

Podciągnąłeś pod samą psychopatię również socjopatię i psychozę, ale się nie dziwię, bo to potrafi się mieszać...

16.12.2015 03:33
odpowiedz
Grave
64

Chyba tu wszystkich rozwalę, bo dzięki modom spędziłem przy Skyrimie ponad 700 godź xD
Plusem tej gry nie było to, że jest nie wiadomo jak dobra, tylko to, że oferowała coś unikatowego...
Jestem bardzo ciekaw jak będzie wyglądała kolejna część ^^

29.11.2015 18:41
odpowiedz
Grave
64

Recenzenci niestety czasem zapominają, że ich krytyka i argumenty nie będą brane na poważnie jeśli nie będą konsekwentne. Jeśli np. w jednej grze ekstremalnie surowo oceniamy drobny błąd a w drugiej pobłażamy poważnym problemom to coś jest nie tak i trzeba to dobrze wytłumaczyć bo inaczej gwarantujemy sobie wizerunek hipokryty. Niektórzy zdają się zapominać, że to co mówili w przeszłości ma znaczenie! Jeśli zaszły jakieś zmiany w nastawieniu lub poglądach to trzeba o tym wspomnieć i to dobrze wytłumaczyć i to nie musi być żadna wielka filozofia, tylko prosta i spójna logicznie szczerość... Niestety niektórzy po takim złapaniu na hipokryzji próbują się tłumaczyć w nie najlepszy sposób jeszcze bardziej psując swój wizerunek recenzenta

27.11.2015 17:27
odpowiedz
Grave
64

Już się kiedyś przy konsolach nacierpiałem. Teraz nic nie jest w stanie mnie przekonać do celowania padem...

26.11.2015 14:26
odpowiedz
Grave
64

Prawda jest taka, że niemal wszędzie jest większa kasa niż przy grach... NO ALE TO SĄ GRY! xD
A PROGRAMIŚCI to ludzie, którzy świetnie kodują bo właśnie sami się rozwijali... Dobry programista ciągle się rozwija i dlatego po wielu latach spędzonych w branży to czego się człowiek nauczył nawet w najlepszej szkole będzie zaledwie kroplą w morzu.
Tacy kolesie którzy "coś tam kodują bo sami się nauczyli" są zatrudniani np. do pracy nad Unreal Engine 4, bo nie ważne gdzie i jak - ważne że ktoś jest dobry i tyle... Tak samo jest z animatorami, ludźmi od efektów specjalnych i grafiki 3D. Inna sprawa że jeśli ktoś się uczy sam, to znaczy że ma w sobie dużo determinacji i nie potrzebuje żadnego bata nad sobą żeby się rozwijać.

24.11.2015 00:52
odpowiedz
Grave
64

To raczej nudny temat i pewnie też dlatego wspomnieli tylko o jednej metodzie tworzenia konturu. Zapewne bardziej chodziło o samo wyjaśnienie tej pomyłki z Borderlands tylko że to można było zrobić bardzo szybko a też głupio by było jakby materiał był całkiem krótki...

21.11.2015 16:21
odpowiedz
Grave
64

Zobaczcie ile głosów oddano na wsparcie DX12 w stosunku do innych rzeczy https://trello.com/b/gHooNW9I/ue4-roadmap. Na razie nie wygląda na to żeby DX12 miał być olewany...

21.11.2015 14:28
odpowiedz
Grave
64

Ludzie wiedzą, że w F4 jest klimat i walka jest fakjna, ale jak ktoś oczekiwał RPG (a nie shootera z elementami RPG) albo chociaż solidnego progresu jeśli chodzi o AI, grafikę itp. to raczej nie będzie zadowolony...
1. Grafika jest słaba w stosunku do wymagań. Gra miejscami lubi chrupnąć nawet na mocnym sprzęcie i są długie loadingi lokacji... Bardzo często postacie z którymi się rozmawia mają okrutnie płaski shading bez refleksów i cieni jakby właśnie to była jakaś mega stara gra i wygląda to obrzydliwie zwłaszcza z tymi wszechobecnymi niskiej jakości teksturami
2. Ludzie liczyli na to, że opcjonalne budowanie będzie fajnym urozmaiceniem, a okazało się że to wcale nie jest tak fajne a misje z tym związane są okrutnie męczące. Kiepska to rekompensata za spłycenie innych elementów
3. System dialogów jest spłycony okrutnie - brak interesujących dyskusji od strony bohatera, wyborów jest mało a i większość jest bez znaczenia i nawet nie wiemy co bohater chce powiedzieć więc chyba jasne jest, że to wielu ludziom się nie spodoba

Może przy kolejnym TES będzie już chociaż silnik jak trzeba...

20.11.2015 14:26
odpowiedz
Grave
64

Niestety z Falloutem 4 jest gorzej niż się spodziewałem :/

18.11.2015 20:00
odpowiedz
Grave
64
Wideo

@MaXXii - "Ogólnie rzecz biorąc DX12 dla kogoś kto tworzy gry to 2-3 razy więcej pracy przy tytule".
No właśnie jest odwrotnie! Ńo faktycznie to jest więcej pracy dla kogoś kto nie chciał w ogóle nic optymalizować a teraz będzie "musiał", ale ogólnie optymalizacja z DX12 staje się łatwiejsza - to jest cel DX12 - żeby było MNIEJ PRACY przy optymalizacji tego poziomu - żeby tego typu optymalizacja stała się bardziej opłacalna (inaczej to by nawet nie miało żadnego sensu). Na pierwszym miejscu skorzysta na tym PC, który cierpiał przez zróżnicowane flaki a na drugim miejscu XBoxOne. Ciężko uwierzyć żeby nie było żadnej poprawy dzięki DX12 zwłaszcza że oprócz PC w tym kierunku będzie spychać wszystkich deweloperów również konsola Microsoftu. Oczywiście nie sposób przewidzieć jak szybko to nastąpi i jak zróżnicowana będzie ta poprawa w zależności od developerów, silników i samych gatunków gier...
Polecam posłuchać https://www.youtube.com/watch?v=47cnFWK0dRM
Na XBoxOne wzrost jest, tyko że statystycznie po prostu mniejszy niż na PC i nic nie wskazuje na to, żeby to były kłamstwa - jest wręcz przeciwnie. A co do pieca służącego 4-6lat to przecież normalka - jak kupisz PC o wydajności w grach podobnej do konsoli, to taki piec pożyje tak samo długo jak i konsola, tyko że ludzie i tak chcą grać na najwyższych ustawieniach, mieć więcej FPS i kupują sobie coraz większe monitory z coraz to większą rozdzielczością więc inwestują w nowe komponenty lub całe komputery... Do tego teraz jeszcze dochodzą oculusy też mocno obciążające sprzęt tak więc nie martw się - ludzie będą kupować nowe karty tak czy siak... Nie spodziewam się żeby specjalnie dla PC była mega grafika podkręcana, ale i tak będzie lepsza bo np. takie rzeczy jak zasięg rysowania to tylko kwestia granic suwaka w menu no i większym standardem zaczną się stawać jeszcze wyższe rozdziałki, 60FPS czy też nawet ubersampling

17.11.2015 21:30
odpowiedz
Grave
64

@jazon88 - no weź sobie jaj nie rób! DX12 jest właśnie po to by ułatwić optymalizację! Optymalizacja jest trudna pod PC bo PC mogą mieć różne flaki i to ściąga platformę w dół, a DX12 ma być właśnie na to lekarstwem. Będzie taniej i łatwiej robić gry na PC bo optymalizacja stanie się bardziej ujednolicona pod dowolne komponenty. Skorzysta na tym również XBoxOne - nie tylko na prędkości, ale też po prostu stawiając PS4 mocniej w pozycji samotnego odmieńca poza standardami... W ten sposób Microsoft dosadniej stawia dwie platformy na raz PC i XBoxOne razem przeciwko PS4. Pewnie planowali to od dawna dziady xD

16.11.2015 15:56
odpowiedz
Grave
64

Spodziewajcie się, że niedługo będzie o wiele gorszy niż obecnie trolling w stylu "PC Mater Race"

16.11.2015 14:43
odpowiedz
Grave
64

@Drakii - właśnie na razie jest na odwrót... UE4 już eksperymentalnie wspiera DX12 i inne silniki robią to samo a co do Vulkana jest cisza...
@jazon88 - nie radzą sobie z optymalizacją w dużej mierze dlatego, że właśnie trzeba było optymalizować pod każdy typ procesora i kartę graficzną oddzielnie! Teraz optymalizacja będzie ujednolicona i nawet optymalizowanie gry pod XBoxOne będzie równocześnie oznaczać optymalizację pod PC! PC zawsze był odszczepieńcem utrudniającym optymalizację, a teraz takim odszczepieńcem stanie się PS4 bo niestety tam Sony wpakowało własne API... A co do słabej optymalizacji, to przy DX12 już na nic się zdadzą tłumaczenia że na PC jest ciężej - jeśli nie będą optymalizować, to nie będą optymalizować pod żaden sprzęt ze względów finansowych...

I rozbraja mnie trochę jak ignorowane jest, że optymalizacja procka też jest ważna... Jak karta trochę niedomaga to można np. zmniejszyć rozdzielczość, ale jak procek niedomaga to będziesz miał mniej fizyki albo tak jak np. w Shadow Of Mordor pod stare konsole okrojony system Nemesis co moim zdaniem jest o wiele gorsze...

Największym problemem jest wymóg Windows 10, bo masa programów po prostu na nim nie działa lub nie działa jak trzeba. Szpiegowanie na szczęście da się zablokować.

Kolejną rzeczą, która pewnie niektórych zmartwi jest to, że lepiej przystosowane pod DX12 będą karty które dopiero mają wyjść. Oczywiście obecne karty otrzymają boosta od sterowników, ale nowe będą miały tego boosta znacznie większego plus same w sobie jeszcze mają być mocniejsze tak więc szykujcie się na to, że wkrótce PC będzie ziewał z nudów przy teoretycznie najbardziej wymagających grach...

14.11.2015 22:35
odpowiedz
Grave
64

Co do Wiedźmina to faktycznie jest słabo, ale w dużej mierze to wina tego, że po prostu gramy Geraltem... To jest gigantyczne ograniczenie i dlatego po prostu trzeba gierce to wybaczyć.
Jakby gra była o jakimś mega wyjątkowym wiedźminie, który jak chce to posługuje się dużo magią i potrafi magię własną łączyć i używać w kombinacjach ze znakami wiedźmińskimi i eliksirami, jakby miał wszystko gdzieś i miał potencjał do używania łuków, mieczy oburęcznych, mega ciężkich zbroi itp. rzeczy, to by było inaczej...

14.11.2015 14:31
odpowiedz
Grave
64
Wideo

@galago_2006 - zawsze będą chamy i porąbańce... To generalnie jest problem ogólnie sieci, kiedyś mi gość napisał, że mnie znajdzie i wbije mi nóż w brzuch za to, że powiedziałem że Dark Souls to średniak...
Trzeba przyznać, że oprócz zwykłych chamów jest też sporo ludzi przewrażliwionych którzy robią ferment... W grach mogą paść teksty typu "zmolestujemy tego przeciwnika aż zdechnie" a niektórzy ludzie a zwłaszcza kobiety potrafią wpaść w furię lub płacz bo zostało użyte słówko "zmolestujemy"
To czy warto być kobietą w MMO zawsze będzie bardzo subiektywną opinią, bo to wszystko zależy od twoich oczekiwań... Jakbyś była słitaśna i non stop o coś prosiła "trzepocząc przy tym rzęsami" to byś mogła na tym skorzystać, ale najpierw musiałabyś chcieć tak robić no i szukać towarzystwa, które dosyć łatwo ulega takim wpływom.
BTW polecam obejrzeć materiały Jesse Coxa na temat e-sportu i tego jak nieprzyjemne to jest środowisko
https://www.youtube.com/watch?v=zTZFa9ILJZ0
https://www.youtube.com/watch?v=OT4gaqXnEiQ

13.11.2015 21:43
odpowiedz
Grave
64

Każdy niech sobie gra jak chce, ile chce, w co chce i na jakim poziomie mu się chce a G mnie obchodzi jakaś statystyka bo nie wtrącam się ludziom z butami w ich preferencje. Np. kiego wała ma kogoś obchodzić, że męska część graczy nie przepada za SIMSami - jak lubisz to graj i tyle...
A jeśli chodzi o rywalizację to zasady są jasne - jak jesteś dobry to będziesz wygrywał obojętnie kim jesteś, możesz być nawet krasnoludkiem. A jak komuś się nie podoba, że ludzie w MMO mogą udawać kogoś innego niż są w rzeczywistości to niech nie gra w MMO, albo niech sobie po prostu nie wyobraża za dużo...
Kobiety statystycznie są słabsze w grach bo statystycznie też mniej się nimi interesują i tyle... Nic w tym złego czy dobrego więc nie ma tematu... A to, że każdy może być dobrym graczem niezależnie od płci, rasy, wzrostu, koloru oczu i doopy maryny wie każdy - nawet baran, tyko że niektóre barany się zgrywają jak to barany...

13.11.2015 17:58
odpowiedz
Grave
64

Przypominam sobie jak będąc mistrzem gry w grach wyobraźni musiałem niejako odgrywać role kobiecych NPC - raczej nie były to postacie stereotypowe, ale to było powalone tak czy siak xD
BTW Bałem się, że ten materiał to będzie syf, ale zostałem miło zaskoczony :)

12.11.2015 15:05
odpowiedz
Grave
64

Ogólnie tego typu cenzura i wciskana wszędzie poprawność polityczna zło, ale jeśli argumentem do modyfikacji gry jest raczej chęć zwiększenia sprzedaży w regionie o innej wrażliwości i kulturze a nie bzdurne bronienie na przymus moralności, to nie widzę w tym nic złego. Oczywiście zakładam, że oryginalna wersja nie będzie w kraju zakazana (jakby była zakazana to by oznaczało, że z krajem jest coś nie tak).

10.11.2015 23:52
odpowiedz
Grave
64

Z Falloutem poczekam na mody... I tak jest masa rzeczy do ogrania.

01.11.2015 15:15
odpowiedz
Grave
64

@gothmok - nie do końca, to raczej zależy od okresu i tematyki...
Ale ogólnie to lepiej dawać tylko akcenty polskie niż się konkretnie polską historią zajmować, bo tutaj ludzie są przewrażliwieni na tym punkcie... Niech by dali pijanego Kościuszkę i by już była afera...

20.10.2015 21:01
odpowiedz
Grave
64

"role kobiet są często ograniczane do roli wsparcia lub lalusiów wokół silnego faceta"
No co ty nie powiesz... Zdajesz sobie sprawę że mówimy tu o wojownikach, żołnierzach, o typie macho? Zdajesz sobie sprawę że faceci jednak mają z tym "trochę" więcej wspólnego niż kobiety? Zdajesz sobie sprawę że kobiety autentycznie są wokół takich facetów?
Mam wrażenie że jeszcze trochę i ci się włączy tak jak niektórym myślenie, że problemem są pokazywane często w filmach i grach kluby ze striptizem... No bo nie wiem - widocznie w rzeczywistości takie kluby "nie istnieją" albo "nikt do nich nie chodzi" no i sztuka komercyjna powinna się przede wszystkim skupiać na tym żeby nikt czasem się nie poczuł jakiś "ograniczany/gorszy"
Wybacz, ale postrzeganie czegoś takiego jako problem jest moim zdaniem objawem lekkiej paranoi...
Ja widzę problem zupełnie gdzie indziej choć nie trudno wytłumaczyć dlaczego istnieje - masa silnych kobiet w filmach i serialach jest po prostu kiepsko zrobiona (to są tak mało wiarygodne postacie, że czasem aż naprawdę robi się to groteskowe). Problemem jest między tym co ludzie lubią w kobietach (również same kobiety), a tym co lubią w twardzielach, wojakach itd... Facet może być wielkim, umięśnionym, brudnym ze względu na tryb życia wojownikiem z mieczem oburęcznym i wszystko będzie OK... Wsadzasz na to miejsce kobietę no i robi się jazda - czysta, chudziutka, umalowana piękność z mieczem niemal cięższym od niej samej... Non stop też widać jakim problemem jest walka wręcz - szczupła kobieta może być skuteczna, no ale jak walczy z kolosem to musi po prostu walić w czułe punkty... Niestety walenie po jajach nie jest widowiskowe - widowiskowe jest rzucanie ludźmi po ścianach, no i potem oglądamy drobinkę 50kg jak miota 100kg chłopem, który często tak naprawdę sam podskakuje żeby się widowiskowo przewrócić (i to czasem dobrze widać niestety). Oczywiście takie coś nie przeszkadza jak w grę wchodzi jakaś super siła, no ale często nie wchodzi...
Z oczywistych powodów nie łatwo takie coś przepchać, ale ja bym chciał żeby dawali do takich ról duże kobiety bez wypięknionej twarzy i makijażu, które dobrze zagrają po prostu takich bardziej babochłopów (nie jakieś napompowane sterydami bo to też nienaturalne, tylko naturalnie wystarczająco duże żeby to wszystko nie wyglądało śmiesznie).
Właśnie dlatego tak lubię postać Brienne z Tarthu... Gwendoline Christie waży ponoć prawie 80kg więc to już jest coś! Jej rolę lubię nie tylko za atrybuty fizyczne ale też psychiczne... Bo na tym polu w filmach też często jest porażka - nieporadnie próbując pogodzić mentalność typowego twardziela z atrakcyjną dla nas kobiecą wrażliwością potrafią robić z postaci jakieś dziwne zaburzone emocjonalnie dziwactwo... Nie jest z tym aż tak strasznie, ale jednak nadal dosyć często to robią i nie sądzę żeby to się kiedyś całkiem skończyło. Najlepsze kobiece macho, to takie które nie grzeszą wrażliwością i po prostu wcale wielkiej siły fizycznej nie potrzebują - to jest wiarygodne i zdaje się że ludziom najbardziej podchodzi.
Wątpię żeby ktokolwiek, kto jeszcze nie został z deka kopnięty w głowę przez jakąś dziwną filozofię zastanawiał się głębiej nad tym o czym powiedziałeś a o czym ja piszę... (ja sam już jestem kopnięty i teraz tęsknię za czasami kiedy wszystko beztrosko sobie oglądałem). Ludzie idą albo oglądać fajerwerki albo/i ciekawe postacie i role. Zawsze będą jakieś trendy, nie będzie wszystkiego pół na pół lub takie samo dla każdego i to nie musi mieć nic wspólnego z "ograniczaniem". A wiesz że w filmach, serialach i reklamach postacie męskie wyjątkowo często są ograniczane do ról zwykłych głupków lub tępych zabijaków? Jak daleko można zaprowadzić skupianie się na takich pierdołach? Gdyby tu chodziło o burzenie jakiegoś porządku i sensu świata filmu to bym rozumiał takie narzekanie, ale w innym wypadku to po prostu lekko zwichrowany ból doopy... Lepiej patrzeć na sens filmu, zdolności aktorów itd. zamiast szukać problemów w tym, że jednak nie wszystko wygląda tak samo dla obu płci i Bóg wie czego jeszcze - od tego świra można dostać i wszystko potrafi zbrzydnąć...
Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale nie tak dawno wolny rynek został oskarżony o seksizm - dlaczego? Ano dlatego, że produkty kosmetyczne dla kobiet często są tylko odrobinę lepsze niż męskie, ale sporo droższe... Błagam nie idźmy w tym kierunku! Nie mam pewności czy po prostu bardziej ci się podobają role silnych kobiet, czy dostrzegasz tu jakiś znaczący problem socjologiczny, ale niestety raczej stawiałbym na to drugie... Jeśli nie oglądałeś to może obejrzyj sobie Dochodzenie albo Homeland na uspokojenie xD
Pamiętajmy, że mówimy tutaj o wojownikach i twardzielach typu macho co jest domeną męską, ale nie jest czymś do oceny czy jakiejkolwiek korekcji na płaszczyźnie płci - próbowanie czegoś takiego zakrawa o absurd. Bycie macho to nie wszystko a kobiety były, są i daj Bóg będą silniejsze od nas, tylko że zazwyczaj w inny sposób i na innych płaszczyznach. To że napierdzielanka jest naszą domeną, że jest bardziej efektowna i ma branie w rozrywce o niczym szczególnym nie świadczy i nie powinno nikogo niepokoić.

04.10.2015 11:50
odpowiedz
Grave
64

Jak ktoś lubi sobie spacerować od tak i włazić w różne zakamarki to TES jest do tego bardzo dobry. Sęk w tym że na dłuższą metę to raczej nie jest najciekawsze zajęcie no i trzeba brać pod uwagę że Wiedźmin jest ograniczony światem książki co nie pozwala za mocno kombinować z otoczeniem, zbrojami i innymi rzeczami bo wszystko musi się trzymać kupy... Istnieją specyficzne cechy które uatrakcyjniają gry, ale w które niestety świat Wiedźmina nie do końca się wpisuje. Zaleta jest tylko taka, że świat Wiedźmina jest lepiej dopracowany i przemyślany a to już moim zdaniem wystarczająca rekompensata. Chciałbym jednak kiedyś zobaczyć jakiś mega dopracowany i dobrze przemyślany świat stworzony specjalnie pod grę RPG - tak żeby zmaksymalizować jej atrakcyjność

04.10.2015 11:20
odpowiedz
Grave
64

Przypominam że w Dark Souls też wygląda jak gra z niższej półki. DSa naprawdę łatwo można obśmiać - przecież tam postacie nawet ustami nie potrafią ruszać xD
Proszę o program w którym mówicie o słabym Dark Souls, bo to by było ciekawe a ta gra pod wieloma względami faktycznie jest strasznie uwsteczniona. Grafika niedomaga, lokacjom brakuje detalu, NPC stoją jak kołki, wszystkie animacje i efekty są skromne, tam ciągle robi się to samo, a to wszystko tylko czubek góry... Najgorzej wypada oczywiście druga część, bo mimo sukcesu pierwszej generalnie nic tam nie poprawili i potraktowali fanów jak łatwe w eksploatowaniu krowy dojne.
Najlepiej pogadać sobie z kimś, kto nie lubi DSa lub uważa go za przeciętniaka i dobrze przemyślał dlaczego, bo to zdejmuje trochę klapki jak się jest fanem tej gry aż za bardzo. Prawda jest taka że gierkę broni tylko mało efektowny ale za to interesujący system walki i niektóre pomysły na modele które też jednak nie każdemu mogą odpowiadać - generalnie to mało, ale to ludzie decydują czy za mało... Czasem coś się po prostu sprawdza w określonej grupie lub ma szczęście stać się sławnym i koniec. A zauważcie jak bardzo wszyscy boją się krytykować DSa mimo że to by było bardzo proste! Wygląda na to, że nawet Angry Joe panicznie się boi skrytykować DSa!
Ciekawe jest też to, że DS i Gothic tak naprawdę mają ze sobą całkiem sporo wspólnego - obie gry uznawane są za trudne, feeling walki jest zbliżony tylko że w DS jest bardziej rozbudowany, obie gry mają dobrze przemyślane lokacje i obie gry wyróżniają się klimatem. Wyobraźcie teraz sobie np. Gothica V z systemem walki z DSa xD
Mi się DS podobał i nie mam nic przeciwko temu żeby osiągnął status kultowego bo ma unikatowe walory. To samo się tyczy Gothica, bo wcale nie jest gorszy - po prostu nie miał aż tyle szczęścia, no ale to też były inne czasy...

04.10.2015 00:19
odpowiedz
Grave
64

@Mwa Haha Ha ha - chodzi o to że skala fanbojstwa Fallouta w skali światowej jest o wiele większa niż Wiedźmina....
Dobra jakość misji połączona z wielkością, wpływem na świat i brakiem pustki w sandboxach zawsze była największą zmorą. Właśnie dlatego Wiedźmin jest rewolucyjny - nie raz z mniejszych powodów uznawano gry za rewolucyjne a tendencje Bethesdy nie wskazują na to że chcą walczyć na tym polu...
Światy tworzone przez Bethesdę są dosyć płytkie, mało wiarygodne i nie tak łatwo się w nie wczuć. Łatwiej jest zapamiętać postacie nawet ze starszego Wiedźmina niż z Fallouta 3 czy Skyrima...
Zgadzam się że świat np. w TES jest bardziej urozmaicony architektonicznie, jeśli chodzi o roślinność, rasy, kultury, ale jego klimat jednak uznaję za gorszy ze względu na niewykorzystany potencjał... To dlatego że świat Wiedźmina wciąga cię bardzo mocno w to jak funkcjonuje i czujesz jego oddziaływanie na każdym kroku. Ludzie, różne istoty, rzeczy i sytuacje z którymi ma się do czynienia naprawdę potrafią zrobić wrażenie.
Wiedźmin ma lepsze misje główne i poboczne a dodatkowe atrakcje jak wyścigi i pytajniki są tylko dodatkami których jest niewiele w stosunku do dzisiejszych standardów. Niektórzy jednak to lubią (patrz chwalone DAI) więc rozsądne było dodanie tego chociaż trochę - problem by był jakby było tego za dużo i jakby było to w grze nie wiadomo jak istotne. Przeczesywanie pustych domów w Falloucie też raczej nie jest zbyt interesujące, ale sporo ludzi lubi to robić...
Jakby w F4 zrobili tylko lepszy wątek główny, to by było zdecydowanie za mało... Prawda jest taka że nawet nie liczę na to że F4 przebije pod tym względem Wiedźmina, ale mam nadzieję że różne pierdoły jak pies, składanie broni i budowanie o których wspominali będą na tyle ciekawe i dopracowane, że nie będę w stanie powiedzieć że Wiedźmin jest lepszy (bo to jednak by były dwa mocno odmienne kierunki rozwoju których nie sposób porównać)
Co do gry CPD to uważam że gotowy książkowy świat jak i bohater (Geralt) narzucają dużo ograniczeń i nie sprzyjają rozwojowi ponieważ nie wpasowują się w model korzystny dla gier... No ale to raczej problem przyszłościowy...

03.10.2015 21:45
odpowiedz
Grave
64

He, he trochę przesadziliście z niektórymi przykładami... Przy takim podejściu Dark Souls też trzeba by ocenić jako słabe lub średnie... No ale jak gra jednak ma swoje unikatowe zalety to jednak oczywiste jest, że będzie się wielu ludziom podobać

01.10.2015 23:36
odpowiedz
Grave
64

@Mwa Haha Ha ha - nie... to znaczy tylko, że nie zrozumiałeś dobrze tego co napisałem i że mogłem to lepiej wyjaśnić (część o Falloucie dopisałem na szybkiego). Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, ale już teraz dużo ludzi pisze że Wiedźmin w porównaniu do Fallouta to będzie szrot, więc z góry wiadomo że masa ludzi uzna Fallouta za lepszego nawet jeśli będzie naprawdę o wiele, wiele gorszy. Nie wspomnę już o tym, że całkiem sporo ludzi nie lubi Wiedźmina tylko dlatego że czy chcą czy nie to jednak robi rewolucję a za grę odpowiada przecież mało znana polska firma (jak to jest, że ktoś taki próbuje konkurować z najlepszymi? To nie do pomyślenia!). Prawda jest taka że wielu ludzi nie lubi takich niespodzianek - generalnie prawie nikt nie lubi kiedy ich ulubieńcy są nagle stawiani w trochę gorszym świetle. Byłoby inaczej gdyby chodziło o coś mniejszego i bardziej niszowego, no ale tak nie jest. Chodzi o to że Wiedźmin może dosyć łatwo przegrać z Falloutem przez ślepe fanbojstwo, a to czy jest lepszy jeszcze nie oceniam, bo nie mogę, ale jasne jest że ciężko będzie nawet mu dorównać. Jeśli ktoś myśli że Wiedźmina łatwo będzie przebić, to tylko się okłamuje... Nie wiem czy czytasz zagraniczne fora, ale biorąc pod uwagę dziwne podejście wielu ludzi to Wiedźmin nie jest w najlepszej pozycji nawet jeśli nadal okaże się o wiele lepszy. Czasami też jest też tak, że jakaś gra jest w oczywisty sposób gorsza, ale po prostu lepiej trafia w nasze bardzo subiektywne gusta... Niestety mało kto stara się być aż do takiego stopnia obiektywnym....

01.10.2015 19:36
odpowiedz
Grave
64

Rozbroiło mnie usprawiedliwianie niższej oceny Wiedźmina. Gadka jakby było mega oczywiste, że Wiedźmin bije wszystko na głowę, a na końcu nagle wkręcanie, że nie szkodzi że ma niższą ocenę niż te gry które bije...
To prawda, że niższa ocena Wiedźmina to nic wielkiego, ale o ile byście się przyznali do małego błędu - wszelkie próby usprawiedliwienia tego są tylko kompromitujące i robią z tego większy problem niż jest w rzeczywistości... Gdzieś emocje źle zagrały, coś poszło trochę nie tak i ocena za mocno poszła w dół - to się może jak najbardziej zdarzyć, ale to nie znaczy że to jest słuszne xD

A co do Fallouta nowego to spodziewam się że może przebić Wiedźmina jeśli chodzi o zachwyty itd., ale nie dlatego że będzie lepszy, tylko dzięki zjawisku nazywanym ślepym fanbojstwem...

21.09.2015 09:46
odpowiedz
Grave
64

Przy VR są niestety problemy z rozdzielczością - może kolejna generacja konsol sensownie sobie z tym poradzi, ale kiedy to będzie? Cena też zdaje się że będzie zaporowa, więc nie jest lekko...

08.09.2015 19:15
odpowiedz
Grave
64

Bully jest o nękaniu tych co nękają xD
Gra ma ogromny potencjał i zrobiona teraz z większym rozmachem mogłaby nieźle pozamiatać...

06.09.2015 15:37
odpowiedz
Grave
64

Ja w serii Mass Effect z nikim nie romansowałem bo nie było opcji która by mi się podobała... Zastanawiam się ile osób zrobiło tak samo - pewnie prawie nikt...
W Masce Zdrajcy był ciekawy chwyt z romansowaniem...

04.09.2015 00:03
odpowiedz
Grave
64

Chcę tylko zakomunikować, że łatka 2.01 już naprawiła błędy z wersji 2.00 łącznie z tym problemem sztucznej inteligencji (zachowania przestały mi się same przełączać)

30.08.2015 13:10
odpowiedz
Grave
64

To oczywiste że fabuła MGS kuleje i jest przekombinowana no ale za to ma swój klimat. Trzeba też brać pod uwagę że ta seria się już trochę ciągnie, a przecież ciągle musieli coś wymyślać żeby trzymać człowieka w napięciu itd. Innymi słowy wydaje mi się że trzeba na to wszystko patrzeć trochę bardziej przychylnym okiem...

30.08.2015 12:38
odpowiedz
Grave
64

Ja przez długi czas nie byłem jakimś wielkim fanem grania i rzadko grałem, ale lubiłem patrzeć jak inni grają...
Pamiętam że parę razy na krzyż dotknąłem gry z Atari i ZX Spectrum. Na ZX Spectrum akurat dużo grałem w BMX Ninja, ale tylko dlatego że mnie ludzie do tego zmuszali bo mi w tym wyjątkowo dobrze szło xD
Na Atari Gyruss, Robbo, Fred, Feud, Jungle Hunt, Boulder Dash itd. się liznęło, ale nie byłem tym jakoś specjalnie zainteresowany.
Moje zainteresowanie grami rosło wraz z rozwojem gier - znacznie wzrosło przy Amidze a potem wiadomo...

28.08.2015 15:36
odpowiedz
Grave
64

Niech biorą tylko i wyłącznie popularnych ludzi którzy faktycznie grają i tyle... Jeśli gra jest zła to faktycznie może być problem ze znalezieniem gracza który ją pochwali i dlatego jak dają kogoś kto się na grach nie zna to jest to antyreklama sugerująca że nikt nie chciał się o ich grze dobrze wypowiedzieć

27.08.2015 12:01
odpowiedz
Grave
64

Dziwne rzeczy się dzieją... Nie wiem od czego to wszystko zależy.
Ładowania są serio kiepsko zoptymalizowane, ale da się przeżyć... Nie wiem tylko czemu maleńkie lokacje potrafią mi się wczytywać niemal tak samo długo jak jakaś duża lokacja.

26.08.2015 11:46
odpowiedz
Grave
64

@Adexx - to że jeszcze nie natrafiłeś na błąd nie znaczy że błędów nie ma. Rozmyta czcionka jest na pewno na wersji steam, poczytaj sobie na forum Pillarsów bo już zostało to zgłoszone i ponoć się tym zajmują. Problem z dialogami też został zgłoszony, akurat u mnie się pojawił po odpaleniu na nowo podstawki w pierwszej wiosce przy młynie. Co do spadków płynności nie wiem czy było to zgłaszane - możliwe że nie będzie bo ludzie zazwyczaj grają na mocniejszych sprzętach a ja akurat to testowałem na złomie (przypominam że problemem jest że wcześniej takich spadków nie miałem).
Napisałeś że ci się długo ładowało tworzenie nowej postaci... No cóż, ja nie miałem takiego problemu (u mnie to działa tak jak działało wcześniej a nie mam SSD).
Co do walki to wygląda na to, że nie zrozumiałeś nic z tego co napisałem. Właśnie o to mi chodzi że AI zaczyna używać umiejętności specjalnych i czarów za ciebie i nie ma opcji żeby to wyłączyć, a znowu jak AI wyłączysz to postać bez twojego polecenia nikogo nie zaatakuje (czyli po zabiciu przeciwnika, po paraliżu itd. przestaje walczyć i stoi jak ofiara przyjmując ciosy). Wyłączenie AI sprowadza mikrozarządzanie to absurdalnego poziomu a znowu poleganie na AI prowadzi do głupich zachowań (czytaj wcześniej opisany przykład z magiem) i marnowania umiejętności specjalnych i czarów.
Nic nie zmyślam, wszyściutko jest niestety prawdą którą wszyscy musimy przyjąć... Oczywiście można wszystkie problemy zignorować i cieszyć się że po długiej przerwie wyszła w końcu gra tego rodzaju, ale dla mnie to jest ciężkie bo nadal mam zainstalowanego Baldura i widzę że tam wielu z tych problemów po prostu nie ma. Zdawało by się że pod każdym względem będzie łatwo pobić gry sprzed 15 lat (i na pewno jest dosyć łatwo) ale okazuje się, że jednak nie dla Obsidianu co jest naprawdę przykre...
Nie licząc nowych błędów oczywiście że dodatek jest na plus (lepszy balans, pokazane zasięgi, AI na bank znośne na easy), tylko że to mało... Nadal nie naprawili też absurdalnych kolizji podczas walki, po prostu aż odechciewa się grać... Wolę po raz setny odpalić Baldura 2 bo jak tam nawet coś trochę nie dociąga, to mam świadomość że to jednak było 15 lat temu!
Kurczę zawsze jak gram w coś zrobionego na Unity, to jest to niedorobione i zabugowane jak cholera... Nie wiem czy to jakoś świadczy o silniku czy w 100% deweloperów trzeba obwiniać.

26.08.2015 01:52
odpowiedz
Grave
64

Ludzie... Było źle i w wersji 2.0 jest źle nadal niestety :/
Przetestowałem łatkę i niestety jest nieprzemyślana i wywołuje poważne błędy. Pierwsze co widać, to rozmyta czcionka, drugie na co napotkałem to dialog z którego można wyjść tylko z pomocą alt+ctrl+delete (przed łatką nie było z nim problemu), po trzecie w jednym miejscu przy kumulacji czarów miałem spadek do 3 FPS (co też mi się nie przytrafiało przed łatką).
Jakby tego było mało to nowe AI (w grze nazwali to SI) jest bezużyteczne przy poważniejszych walkach bo nie ma go w wersji takiej, która by nie używała czarów i umiejętności specjalnych - masz wybór tylko taki, że albo głupie AI będzie ci marnować czary i umiejętności, albo musisz AI całkiem wyłączyć i się naklikać i napilnować jak głupi bo postacie będą wtedy jak kołki. Nie ma dla AI opcji takiej jaka jest chyba w każdym RPG tego typu (że twoi ludzie atakują automatycznie, ale tylko tym co mają w ręku, a co do umiejętności specjalnych i czarów to tobie zostawiają decyzję).
Jak "mądre" potrafi być AI? No cóż... Powiedzmy, że dałeś wszystkim broń dystansową i chcesz, żeby atakowali z daleka. W takim układzie "mądrzejsze" AI uważa, że mag powinien jednak rzucić czar a nie broni używać, a że czar ma mniejszy zasięg no to ten biedny mag wysuwa się mocno na przód przed wszystkich jak berserker jakiś... Hmmm tak... Po prostu suuuuper... Śmiesznego zacinania się w przejściach podczas walki (i tylko podczas walki) mimo masy wolnego miejsca nadal nie naprawili (możesz mieć nawet spore luzy wokół tego zielonego kółka pod stopami, a postać i tak może się nie przecisnąć)
Co jest fajne, to tylko te widoczne zasięgi czarów i nie tylko (zasięg łuków, kusz itd. też pokazuje) no i czuć że gra jest trochę lepiej zbalansowana.

22.08.2015 12:25
odpowiedz
Grave
64

Przecież Tim Schafer jest kretynem który nabija się z graczy i wyzywa ich od idiotów...

12.08.2015 14:12
odpowiedz
Grave
64

Przypominam, że dla tych których mocno interesuje sensowna walka w tego typu grach Pillarsy nadal są niemal niegrywalne! Być może wszystko naprawi update 2.0 ale nie ma pewności... Ciężko uwierzyć że gra z 2015 roku robiona przez profesjonalistów z solidnym budżetem pod względem rozgrywki jest gorzej przemyślana i zabugowana niż produkcje sprzed 15 lat!
Problem w tym, że ludzie są tak wyposzczeni tego typu gier, że byle czym będą się cieszyć i w gruncie rzeczy sam też się cieszę, że jest cokolwiek nowego w tym stylu... Sęk w tym, że non stop trzymam zainstalowane Icewindy i Baldury, bo po prostu są lepsze mimo, że już dawno powinny być zapomniane (bo naprawdę nie trudno byłoby je pobić w obecnych czasach). Nie wiem jak wytłumaczyć to zacofanie... Naprawdę nie wiem... Naprawdę liczę, że chociaż ten update 2.0 pozwoli mi wrócić do Pillarsów... Jeśli się nie uda to ostatnim ratunkiem jest już tylko Sword Coast Legends... Niestety Divnity też nie zdało egzaminu, ale odwrotnie niż Pilarsy - tam leżą głównie dialogi i fabuła (może gdyby je tam ograniczyli do minimum to bym to przeszedł włączając sobie samemu jakąś klimatyczną muzykę w tle żeby oszczędzić uszy)

12.08.2015 01:52
odpowiedz
Grave
64

@Taumantis - nie uważam żeby to było dobre miejsce na to, ale w sumie to się nie dziwię że jesteś poirytowany... Ciężko się nie złapać za głowę czytając takie rzeczy jak np. tutaj http://www.ft.com/cms/s/0/65f494e6-f5e7-11e1-a6c2-00144feabdc0.html

11.08.2015 12:53
odpowiedz
Grave
64

@Taumantis - nie jestem pewien co masz na myśli... Faktem jest, że zespoły mieszane lepiej się sprawdzają w pracy i wizerunkowo, a jednocześnie nie ma zbyt wiele kobiet chętnych do tego typu pracy (bo po prostu mają inne preferencje) więc próg wejścia dla nich automatycznie staje się trochę niższy... no ale to zwykły efekt potrzeb rynku vs ilość chętnych. Wydaje mi się, że takie totalnie na siłę zatrudnianie nie zdarza się aż tak często.
W mieszanym zespole masz szerszy obraz sytuacji, bo wszystko jest kontrolowane z większej ilości zróżnicowanych perspektyw. W takich sytuacjach często stają się też ważne różnice w zainteresowania i tendencjach jeśli chodzi o mężczyzn i kobiety... Wyobraź sobie że musisz wybierać sukienki i buty dla bohaterów i nakładać im makijaż. Ja byłem w takiej sytuacji i nawet nie chcesz wiedzieć ile wizażystek się naoglądałem xD Prawda jest taka, że czasem lepiej zatrudnić kobietę niż faceta, choćby i była mniej doświadczona i wykwalifikowana (co oczywiście nie świadczy że zawsze tak jest). Sam zajmuję się od czasu do czasu szkoleniami i szukaniem ludzi więc naprawdę nie wyssałem sobie tego wszystkiego z palca.
Warto zwrócić uwagę, że teraz są coraz większe lęki przed zatrudnianiem ludzi SJW i szalonym typem feministek/feministów, bo tacy ludzie potrafią psuć atmosferę i niszczyć firmę od środka z byle powodu. Przez to wszystko rekrutacja robi się coraz bardziej pokręcona i wymaga wyczucia, ale co zrobić... Rozumiem komentarze do rzeczy związanych z osobami na temat których faktycznie coś się wie, ale a co do reszty to po prostu lepiej przestać generalizować i dać ludziom pracować w spokoju bo najpewniej są tam gdzie są z dobrych powodów

08.08.2015 00:51
odpowiedz
Grave
64

@sebogothic - oczywiście że jest... Masa tego typu konstrukcji jest w naszym języku stosowana powszechnie ze względu na potrzebę ekspresji i warto od razu sobie zapamiętać, że tego typu rzeczy raczej zawsze będą istniały.
Jak to mówi strona PWN "Okres czasu jest nie bardziej pleonastyczny niż pajda chleba albo ząbek czosnku"
Brrr to jest czepianie się o takie pierdoły językowe na stronie o grach... :P

06.08.2015 10:57
odpowiedz
Grave
64

Szkoda że nic nie można było zobaczyć oprócz tego nieszczęsnego pływania :/

05.08.2015 23:12
odpowiedz
Grave
64

Nie mam wielkich nadziei... Piranie raczej nie lubią naprawiać swoich błędów...

29.07.2015 00:01
odpowiedz
Grave
64

Wybory, budowanie postaci, budowanie teamu, relacji jak w ME było np. w pierwszym Dragon Age tylko że tam mogło to robić mniejsze wrażenie ze względu na mniejszy budżet przez co ucierpiała grafika, mimika, animacje i ogólna filmowość. Niby każdy wie, że stary BG mógłby być dużo lepszy, ale jest jaki jest... To że nowe gry inspirujące się BG mają problem nawet z dorównaniem BG to wyłącznie wina deweloperów - bo można pchnąć gatunek do przodu i zrobić naprawdę wiele, ale wystarczy że zrobią coś tylko zbliżonego do gry sprzed 15 lat i fani już się jarają (bo aż tak bardzo są wygłodniali, bo nie są przyzwyczajeni do progresu w tym gatunku co studzi ich wyobraźnię i oczekiwania).

28.07.2015 14:55
odpowiedz
Grave
64

Dragon Age Inkwizycja mogła być dobrą grą ale nie jest. Ta gra jest koszmarnie nieprzemyślana i niedopracowana, tylko że sporo osób przymyka na takie rzeczy oko bo dla nich liczy się głównie grafika, efekty specjalne, ładne lokacje, romanse i bardziej filmowo prowadzony wątek fabularny.
Prawda jest jednak taka, że tej gry się nie da obronić przed srogą w oczywisty sposób obiektywną krytyką - bardzo poważne niedociągnięcia i złe koncepcje można wymieniać masowo i nawet najwięksi fani to przyznają, tylko że właśnie tak zostali oczarowani innymi aspektami gry, że nawet nie chcą o tym mówić. To jest przykre, że coraz mniej się zwraca uwagę na to co tak naprawdę powinno być esencją gier - czyli mechanika, gameplay, satysfakcja i pomysłowość jeśli chodzi o rozgrywkę.
Mam wrażenie, że wśród gier coraz częściej się widzi podział na dwa obozy - gry albo się skupiają na efekciarstwie w formie pięknej grafiki, efektów specjalnych, filmowo prowadzonej fabuły itd., albo na przemyślanej mechanice, satysfakcji z gameplayu itd., ale nie robią tych rzeczy jednocześnie. Jak ktoś lubi mieć obie rzeczy na przyzwoitym poziomie to będzie bardzo zawiedziony. Najgorsze jest że kiedyś tak nie było - dopiero teraz się jakiś taki trend zrobił. Nawet jak chcesz zagrać w coś bardziej staroszkolnym klimacie to jest problem - weźmy np. Divinity - walka jest ciekawie rozbudowana, ale mamy denną nieatrakcyjnie przedstawioną fabułę, brak klimatu i dialogi z doopy i masę innych niedoróbek... A weźmy teraz np. Pillarsy - tutaj znowu mamy dobre dialogi, fabułę, ale znowu walka jest po prostu zabugowanym nieatrakcyjnym koszmarem. Co prawda na różnym polu, ale obie gry (i Divinity i Pillarsy) przegrywają z grą wydaną 15 lat temu! Jak można w jakimkolwiek aspekcie przegrać z tak starą grą, która też nawet w swoim czasie ideałem nie była i przy której naprawdę wiele można było zmienić na lepsze? Co się dzieje?! Dlaczego po 15 latach doświadczamy nawet nie zastoju, ale wręcz zacofania? Pod wieloma względami obecne czasy to jest koszmar dla gier RPG

19.07.2015 16:30
odpowiedz
Grave
64

Ciekawe kiedy jakaś gra postawi nas w naprawdę ciężkiej sytuacji - np. przeciwko dziecku z karabinem...

13.07.2015 14:08
odpowiedz
Grave
64

A co się stanie jeśli wydajność w grach na XOne będzie znacząco większa niż na PS4? A co jeśli DX12 faktycznie przynosi na konsoli wzrost wydajności o 10-20%
Wyobraźcie sobie że macie kolejnego Asasyna i na wersji PS4 macie mniej ludzi na ulicach... Nie będzie korciło kupić XOne?

13.07.2015 12:53
odpowiedz
Grave
64
Wideo

Deweloperzy od zawsze woleli robić gry na PC - kiedyś nawet była na ten temat ankieta i ranking. CDP długo szukał ludzi którzy będą potrafili przenieść wszystko na konsole dlatego, że to jest właśnie upierdliwe i tak naprawdę ludzie to robią bo muszą... Gdyby nie to, że czasy portowania tak naprawdę się kończą i silniki są wieloplatformowe (co oznacza że zazwyczaj się robi bardziej poprawki na daną platformę a nie porty) to na zajęcie się konsolami byłoby stać naprawdę tylko największe studia. I teraz nie jest dobra pora żeby jakoś szczególnie płakać za PC bo DX12 naprawdę dużo zmieni https://www.youtube.com/watch?v=47cnFWK0dRM&ab_channel=TicPodcast

12.07.2015 14:03
odpowiedz
Grave
64

@Xyrtek - no właśnie... Jak dla kogoś płynność jest ważna to dla niego masa gier na konsole będzie problematyczna

12.07.2015 13:50
odpowiedz
Grave
64

@tanya666 - powinniśmy mówić o wersjach na różne platformy ogólnie a nie sobie wymyślać jakieś kierunki w sensie na co gra wyszła pierwsza a na co z opóźnieniem. Na konsolach są rzadziej zgrzyty, są mniej karygodne no i mamy więcej niż jedną konsolę (czasem na jednej był problem a na drugiej już nie, albo miał inną skalę) dlatego nie wiem czy to by miało sens o tym gadać...

12.07.2015 13:05
odpowiedz
Grave
64

@marcing805 - sam teraz zachowujesz się jak ślepy i pełen nienawiści fanboj który by chciał żeby gry były tylko na konsole co jest antykonsumencie!. Gry nie powinny być konsolowe, czy PCtowe! Dla konsumentów najlepiej by było aby przy każdej grze mógł sobie sam wybrać na której platformie chce grać i żeby na każdej platformie gra była doszlifowana! Wyłącznie konsolowe, czy PCtowe są tylko te gry, które są wiecznymi exclusivami a reszta to po prostu gry wieloplatformowe i nie ma tu tak na serio lepszych czy gorszych bo to bardzo subiektywna rzeczy (po prostu każdy powinien wybrać co dla nie go jest wygodniejsze).
Moim zdaniem PC Master Race wywodzi się z tego, że PC w przeciwieństwie do konsol dają dużą swobodę wyboru - po pierwsze nie jest to maszyna tylko do gier, a po drugie możesz grać na padzie, na myszce, na czym chcesz, możesz ustawić np. gorszą grafę ale mieć 60FPS albo lepszą ale 30FPS (jak wolisz), tak naprawdę nie ma przeszkód przed żadnym gatunkiem gier (dochodzą strategie, taktyczne drużynowe RPG, jest masa gier z mechaniką drag & drop itd.), możesz zainstalować moda który zmieni kolorystykę gry lub nie itd. Sęk w tym że nie dla każdego to jest zaleta - nie każdego to wszystko obchodzi i wielu ludzi po prostu mota się w opcjach lub jest dla nich irytująca jakakolwiek perspektywa grzebania się.
Jeśli sądzisz że ludzi nie interesują staroszkolne RPG to się po prostu grubo mylisz - wielu ludzi te gry interesują bardziej niż Asasynki.
Jeśli chodzi o wieloplatformowość, to nie jest tak, że przenoszenie gry na każdą platformę zawsze jest nie wiadomo jaką męczarnią. Teraz architektura platform jest jeszcze bardziej zbliżona co ułatwia sprawę a silniki które nie są wieloplatformowe uznaje się za totalne zacofanie. Jeśli silnik jest dobry to portowanie nie polega na robieniu nie wiadomo ile od zera, tylko na paru szlifach i kompilacji na odpowiednią platformę. Niedługo dzięki DX12 i Vulkanowi wyciskanie soków z optymalizacji PC stanie się normą i już sobie wyobrażam jak wtedy będziesz przeżywał to całe "60FPS PC Master Race"...
Nie sądzę żeby ktokolwiek rozsądny oczekiwał zmiany całej mechaniki gry na potrzeby jakiejś platformy, ale oczekiwanie portu w którym gameplay będzie trochę inny jest jak najbardziej na miejscu i to samo można powiedzieć jeśli chodzi o zmiany w UI. Przykładowo w FPSach pod konsole przeciwnicy często reagują wolniej, a pod PC szybciej co niby zmienia gameplay, ale nie burzy gry i może być w prosty sposób modyfikowalne jednym parametrem/suwakiem o ile developerzy nie dali ciała i wszystko dobrze przygotowali. W przypadku produkcji gier mocno liczy się elastyczność i prosta możliwość modyfikacji choćby z tego względu, żeby wygodnie było robić testy wydajnościowe i gameplayowe wszystko dobrze wyważając. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby na PC wszystko poustawiać trochę inaczej jeśli to ma sprawić że gra będzie lepsza.

29.06.2015 22:15
odpowiedz
Grave
64

Trzeba po prostu być coraz bardziej wybrednym... To jest bardzo dobry czas, żeby przestać zwracać uwagę na exclusivy i omijać produkcje związane z antykonsumenckimi praktykami i olewaniem graczy...

29.06.2015 20:03
odpowiedz
Grave
64

Pisanie że Skyrim jest słabszy jest jak najbardziej na miejscu, tak samo jak będzie na miejscu pisanie że TES VI jest lepszy niż Wiedźmin 3 o ile tak się stanie w przyszłości. Ocenianie aktualnego stanu rzeczy raczej nie jest fanbojstwem - to raczej tego typu jojczenie jest fanbojstwem względem TESa xD

Co do ocen to by mi wystarczyło żeby redakcja nie zapominała jak oceniała inne gry i zawsze się odnosiła do ocen jakie już kiedyś wystawiała (zwłaszcza tych które wystawiała nie tak dawno)

A Batman PC musiał dostać niską oceną bo nie miał żadnego premierowego patcha jak Wiedźmin 3 i co więcej nie szykuje się żeby szybko sobie z tym poradzili a chodzi nie o byle pierdółki, tylko o rzeczy sprawiające że gra jest niegrywalna lub ledwo grywalna...

14.06.2015 15:26
odpowiedz
Grave
64

@TrójpalczastaRękaZCiasta - lepiej by było jakby twój akcjonariusz ciągle sprzedawali akcje aż do sierpnia?

09.06.2015 17:14
odpowiedz
Grave
64

Nowe produkcje powinny wyprzedzać i zjadać na śniadanie staroszkolne RPG sprzed 13 lat lub więcej, a tymczasem one mają problem nawet z dorównaniem. Moim zdaniem to jest tragedia :/

04.06.2015 22:31
2
odpowiedz
Grave
64

Wygląda na to, że niektórzy nadinterpretują i mają problemy ze zrozumieniem tematu bo czują się mocno zaatakowani... Tutaj nie mówią o całokształcie kościoła ani też o kościele katolickim konkretnie, tylko ogólnie o pewnych wybrykach w historii całego chrześcijaństwa, które mogły inspirować autora książki no i można w jakiś sposób przyrównać do tego co się dzieje w grze (i niestety takich rzeczy których nie wybielimy nie brakuje o czym każda ogarnięta osoba wie). W grę wchodzi też wpływ kościoła i wiary na ludzi a nie tylko bardzo bezpośrednie działania władz kościelnych, które zwłaszcza z punktu widzenia obecnych trendów moralnych są straszne...
Ta dyskusja była naprawdę bardzo ogólnikowa i niekonkretna prawdopodobnie specjalnie - żeby ludzie się nie spinali za mocno, ale jak widać niektórzy są naprawdę przewrażliwieni i nic nie poradzisz...

02.06.2015 00:04
odpowiedz
Grave
64
Wideo

Golic - ty tak na serio?
Polecam wszystkim o wiele bardziej rozwinięty materiał na ten temat od TotalBiscuita - https://www.youtube.com/watch?v=HXsE-Zwb_j4

01.06.2015 19:02
odpowiedz
Grave
64

Ze względu na oprogramowanie które używam po prostu nie mogę używać produktów AMD. AMD w dużej mierze samo sobie kopie grób poprzez ignorancję...

29.05.2015 17:33
odpowiedz
Grave
64

@Soul33 - zgadzam się... Tak gra w dużej mierze dzięki swojej kontrowersyjności może być przepustką do wielu fajniejszych gier w przyszłości

29.05.2015 17:26
odpowiedz
Grave
64
Wideo

Dobrze wygląda i widać że jest to coś więcej niż tyko kontrowersja ale właśnie raczej będzie się nudzić przynajmniej tak samo szybko jak Hotline Miami. Dobrze że scenki morderstw są opcjonalne - widać że nie wpychali się z brutalnością całkiem na siłę. Brak czarnego humoru to dla mnie też wada ale wiem że masa ludzi nie lubi takiego humoru a z chęcią sobie postrzela i się wyżyje. Inna sprawa że brak głupiego humoru w grze z rozpierduchą to zawsze coś nowego... Apokaliptyczne teksty oczywiście mają dodawać klimatu i to chyba powinna być pozytywna rzecz chyba że komuś nie wchodzi cała koncepcja gry lub nie ma odpowiedniej do tego wyobraźni. Trzeba pamiętać że koncepcja jest tu dosyć poważna, ale właśnie nie śmiertelnie/realistycznie poważna (jest taka jak często bywa w komiksach) - jeśli komuś się podobał np. Blood 2 The Chosen to raczej nie powinien narzekać, że postać jest przerysowana.
Jeśli ktoś się boi że ta gra wyrządzi coś złego to jest niepoważny moim zdaniem. W GTAV masa ludzi potrafi tylko biegać w kółko i robić rozpierduchę na niewinnych ludziach bo ich to bawi, a brutalności z podrzynaniem gardeł i odcinaniem głów w grach jest masa. Tutaj starsi ludzie sobie grają w GTAV https://www.youtube.com/watch?v=KHoOrFdgYR8 i co robią? Masakrę na ulicach oczywiście...
Filmy gore są o wiele bardziej hardkorowe ale nikt się nimi nie przejmuje i grą z tak niskim poziomem brutalności jak w Hatred raczej też nikt nie powinien. Kto będzie chciał to kupi grę - to nie jest tak, że będzie rozdawana dzieciom i ogólnie ludzie będą jakoś zmuszani do doświadczania tej gry (jak ci się nie podoba, to nie grasz - masz na to 100% pływu)
Co do tego że ktoś się może zainspirować grą, to też głupota raczej... Gra jest zbyt nierealistyczna - o wiele więcej informacji i inspiracji można zaczerpnąć z filmów (również dokumentalnych). Zastanówmy się ilu poważnych fanów ma Hannibal Lecter a ilu będzie miała postać z Hatred.

29.05.2015 11:46
odpowiedz
Grave
64

Co do Dragon Age to niektórzy starając się być chociaż trochę obiektywnymi mówią w prost, że gra wyraźnie kuleje i rozgrywkowo jedzie co najwyżej średniakiem, ale im indywidualnie się bardzo podoba ze względu na posuchę która była w RPGach i to że jednak o wiele, wiele bardziej interesuje ich grafika, efekty i dialogi niż mechanika.
Tak więc ludzie spodziewajcie się zacofania w grach RPG... Jak CDP poczuje się trochę pewniej na rynku to pewnie też zacznie kłaść lachę...

27.05.2015 18:53
odpowiedz
Grave
64
Wideo

Znam ten projekt od dawna. Tak naprawdę Diablo 3 i inne slashery można dosyć łatwo przegonić implementując nowe rozwiązania... Kiedyś rozmawiałem ze znajomymi i paroma developerami o stagnacji slasherów i tak przy okazji trafiłem na Umbrę.
Trzeba przyznać, że to co pokazano tutaj na tvgry jest słabe i nie za bardzo pokazuje czym ma być ta gra.
Lepiej spojrzeć na zastosowaną technologię tutaj - https://www.youtube.com/watch?v=te46WEAWjog (to jest test z 2013 roku ale dobrze obrazujący potencjał) a potem na trailer jeśli jeszcze się nie widziało https://www.youtube.com/watch?v=Nz-xunEI1X0

23.05.2015 01:31
odpowiedz
Grave
64

@mikecortez - a co jeśli ktoś w tym samym czasie studiował? No bez przesady xD
Nie grałem w żadną z tych gier, ale pamiętam młodzież urywającą się ze szkoły żeby w Tibię pograć - dziwne to było...

22.05.2015 02:45
odpowiedz
Grave
64

@RyujinJakka - bardziej ci się nudzi jak jest większe zróżnicowanie? Z pozoru to nie brzmi zbyt sensownie, ale chyba wiem o co ci chodzi - po prostu prostota lepiej do ciebie trafia... Coś może być bardziej zróżnicowane, ale jak to do człowieka nie trafia, to się w to nie angażuje, a jak się nie angażuje to szybciej odczuwa wrażenie straty czasu a więc i nudy...

21.05.2015 11:29
odpowiedz
Grave
64

Downgrade graficzny nie jest duży... Przede wszystkim zmienili kolorystykę na bardziej cukierkową i zrezygnowali z wyostrzania HDR które uwypuklało detale. Niestety wiele osób brak wyostrzania postrzega jako duży downgrade, ale w rzeczywistości to pierdółka jest - to tylko filtrowanie...

21.05.2015 00:20
odpowiedz
Grave
64

Włączone HBAO, tekstury na High, Foliage Visibility na medium i to już praktycznie wygląda jak na ultra (reszta już jest mało widoczna)
Na upartego HBAO można zamienić na SSAO, ale nie polecam (SSAO jest sporo gorsze i to dosyć mocno widać w niektórych miejscach) no i tekstury na Medium można dać (nie rażą ale jest jednak klarowna różnica między medium a high)
Wiem że ludzie grają w Wieśka nawet na GTX 560ti ale jeśli jest naprawdę źle i nie możesz użyć nawet SSAO i tekstur na Medium to polecam odłożyć sobie grę na później, aż będzie lepszy sprzęt...

16.05.2015 16:35
odpowiedz
Grave
64

Ach panowie... Nie odpowiadacie na prawdziwy zarzut ludzi - czyli na to, że przy ocenianiu innych gier błędy jednak były przez was ignorowane! Wymyśliliście sobie ładną historyjkę, która mówi tylko że albo macie problemy z czytaniem ze zrozumieniem, albo celowo ignorujecie trudny dla was temat. Chyba lepiej by dla was było jakbyście tego w ogóle nie komentowali...
No bo w sumie co chcecie powiedzieć? Że błędy Asasyna czy Dragon Age można zignorować, ale tych w Wiedźminie już nie można?
Co do tych, co wyjeżdżają z fanbojstwem, to im w tym samym tonie można coś gorszego powiedzieć - że jak ktoś broni takiego podejścia, że w jednych grach poważne błędy i niedociągnięcia nie wpływają na ocenę a w drugich nawet te małe wpływają, to chyba musi być ślepym fanbojem GOLa, który bierze wszystko tak jak mu podają... xD
Bądźcie konsekwentni! W waszej recenzji jest wyraźnie napisane "Gdyby dać im jeszcze więcej czasu, otrzymalibyśmy zapewne produkt pierwszej próby, z łatwością kwalifikujący się do maksymalnej oceny. Z przykrością jednak muszę stwierdzić, że tak się, niestety, nie stało." A zatem chodzi tylko o niedoszlifowanie i jakby gra była trochę lepiej doszlifowana to by nie tylko zwyczajnie dostała 10, ale by dostała to 10 z łatwością!
Ja to oczywiście mogę zrozumieć, ale jeśli to uznamy za OK to wtedy nie za bardzo wypada uznać za OK oceny wszystkich innych gier które były w takiej samej lub nawet gorszej sytuacji a były oceniane inaczej... W Wiedźminie w przeciwieństwie do wielu innych gier jest przynajmniej mowa o konkretnym patchu - cytat z recenzji "autorzy zapewnili nas, że w dniu premiery pojawi duży patch, który usunie część zdiagnozowanych wcześniej mankamentów". Jakby tego było mało to ludzie piszą i mówią, że błędy w Wiedźminie zdarzają się raczej rzadko i nie za bardzo je też widać na swobodnych gameplayach! Po prostu zero porównania do Asasyna - tam wystarczył króciutki gameplay i masę baboli było widać jak na dłoni!

Kolejny cytat "Przy Assassin’s Creed: Unity zbyt wiele wybaczyliśmy deweloperom licząc na rozwiązanie problemów w dniu premiery, staliśmy się bardziej ostrożni w stosunku do tego, co obiecują twórcy."
Ale pomijacie fakt, że ten sam problem tyczy się nie tylko Asasyna ale też innych gier i że na gameplayach jakoś nie widać żeby skala błędów była choćby zbliżona do tych z Asasyna! Mam rozumieć że teraz - akurat od tego momentu będziecie oceniać gry inaczej? Wiedźmin otworzył wam oczy?

Co tam jeszcze macie ciekawego w recenzji...
"Jeśli chodzi o pozostałe mankamenty, moje największe rozczarowanie stanowią wszelkiej maści loadingi"
Loadingi w Dragon Age Inkwizycji też mnie rozczarowały - dosyć długie i w dodatku częste jeśli chcesz na bieżąco usprawniać broń i zbroje i wydawać rozkazy przy stole narad. Zdaje się że loadingi z Wiedźmina to przy tym pikuś, a już nawet nie wspominam o Bloodborne...
"Doczytywanie tekstur na oczach gracza" - to problem masy gier na silniku Unreala ale nie tylko... W Dragon Age też można to zauważyć jak i doczytywanie się pozycji szkieletów postaci i odświeżanie precyzji pozycji postaci (wychodzenie spod ziemi)... Rzadko ale czasem oczywiście coś się nie udaje i oglądamy dziwnie wykręconą postać, albo wbitą w ziemię.
W Inkwizycji często się chrzanią questy, towarzysze non stop się teleportują i blokują się na byle czym (nawet na przeciwnikach), jakieś luźne gadki kontynuują nawet jak są zaatakowani, AI jest głupie jak but i nie ma nad tym żadnej kontroli (postacie mogą nawet po prostu nie wykonywać poleceń), taktyczna kamera chyba gorsza już być nie mogła i jeszcze totalnie nie radzi sobie w zamkniętych lokacjach, walka niedopracowana - zmieniona na powtarzalną okrutnie (jedna taktyka na wszystko), teraz większość gameplaya to jakże ambitne łażenie za znajdźkami co jest po prostu "genialnie" a to tylko parę przykładów niedociągnieć podałem - no po prostu "piękny" progres warty niemal 10 :)

Nie wkurzam się na waszą ocenę - możecie oceniać jak sobie chcecie, ale chciałbym żebyście mieli świadomość jak może być odbierane wasze podejście do ocen żebyście mogli to przemyśleć i nad tym popracować jeśli będziecie mieli ochotę... Wydaje mi się że wystarczyłoby lepiej argumentować swoje oceny czy też podkreślać ich totalną subiektywność kiedy trzeba (bo taki mam gust, bo akurat to mnie mocniej/mniej drażni, bo oczekiwania miałem itd.) i nie zapominać o tym, że zawsze będą pojawiały się porównania do innych ocen.

16.05.2015 14:15
odpowiedz
Grave
64

Pamiętajmy że ludzie nie oceniają tego w co grali tylko odnoszą się do recenzji w której nie było nic, co by sugerowało, że należy tak zaniżyć ocenę biorąc pod uwagę jak były tu oceniane inne gry w takich sytuacjach... Może i gra zasługuje na niższą ocenę, ale wtedy by wypadało powiedzieć dlaczego bo ten materiał nie za bardzo to wyjaśnia, a oceny innych serwisów i ton w jakim jest ta recenzja sprawiają, że to wygląda jakby autor po prostu obraził się na REDów za to, że nie jest wszystko dokładnie tak jak sobie wymarzył...
Opcje raczej są tylko dwie - albo gra faktycznie jest słabsza i recenzja jest do doopy bo nie wyjaśnia dobrze dlaczego, albo recenzja jest z negatywnym wydźwiękiem rozczarowania, ale nie jest taka zła, tylko że ocena jest zbyt emocjonalna i zaniżona.
Rozumiem, że można narzekać na autocofkę itp. rzeczy, ale pamiętajmy że w innych grach z wysokimi ocenami też to jest... Każdy by chciał żeby pod każdym względem REDzi wybili się ponad przeciętność, no ale to są marzenia... Sam fakt że jest taki wielki progres z każdą kolejną grą i że trzymają wysoki poziom questów nawet pobocznych przy takiej skali świata jest czymś nowym i imponującym... Skoro REDzi tak szybko się rozwijają, to wyobraźcie sobie jak będą wyglądać ich przyszłe gry.
Niektórzy piszą, że ocena jest słuszna i trzeźwa bo nie są ślepymi fanbojami, ale to by przecież oznaczało niekonsekwencję - to by oznaczało że są mega fanbojami co do Dragon Age, Asasynów i masy innych tytułów, ale nagle tylko Wiedźmina oceniają trzeźwo... Teoretycznie dla GOLa chyba lepiej by było żeby ludzie myśleli że tylko z Wiedźminem jest coś nie tak niż że ze wszystkimi innymi ocenami oprócz Wiedźmina jest coś nie tak...
Żeby było łatwiej i klarowniej i żeby emocje zdążyły opaść trochę, to może z ocenami warto poczekać do premiery, albo od razu zapowiadać że ocena może się zmienić po premierze (zwłaszcza jeśli ma być łatka)?

15.05.2015 15:55
odpowiedz
Grave
64

@OsK[ar] - do czego to przyrównujesz, że tak oceniasz? Do jakichś swoich marzeń o idealnej grze? Bo na pewno nie do tego co standardowo gry oferują xD
Też jestem zdania że REDzi przesadzili i w nieciekawy sposób nakręcali hype (choćby z tym czasem na przebiegnięcie świata czy to że mówili non stop o naprawdę króciutkich loadingach)
Co do otwartości świata to jest kontrowersyjna rzecz - gdyby chodziło o jedną wielką mapę to by nie było problemu, no ale nie chodzi o to, tylko o status otwartego świata. Nawet Dragon Age Inkwizycja jest przez wielu uznawana za grę z otwartym światem, tylko że podzielonym na większe części. Jeśli zastanowimy się nad np. takim Skyrimem który chyba przez wszystkich jest uznawany za otwarty, to on w sumie jest bardzo mocno podzielony, tyko kawałki są mniejsze - każda jaskinia, każde pomieszczenie a nawet spora część obszarów na zewnątrz się perfidnie wczytuje pokazując nam ekran ładowania. Ciężko jest dokładnie powiedzieć kiedy świat gry jest na tyle ograniczony że już nie można go nazwać otwartym - raczej każdy będzie wyznaczał tą granicę bardzo subiektywnie...

14.05.2015 20:49
odpowiedz
Grave
64

http://www.neogaf.com/forum/showpost.php?p=163664635&postcount=2687
Zrezygnowali z hdr i zrobili wszystko bardziej kolorowe ale nawet nie trzeba screenów żeby to zauważyć...

14.05.2015 10:55
odpowiedz
Grave
64

@Maxan - tutaj nie chodzi o nasze osobiste oceny tyko jak to ocenia redakcja w porównaniu z tym jak inne gry ocenili i jak Wiedźmin jest oceniany na świecie. Przypominam że Wiedźmin dostał od redakcji 8.5 a AC Unity które jest jednym wielkim bugiem dostało 9.0, a przy Wieśku 3 szczerze mówiąc nikt nie narzeka na jakieś kosmiczne błędy plus jeszcze łatka jest zapowiedziana która ma sporo poprawiać. Co do klonów inni jakoś nie mówią że NPC są masowymi klonami - było to podkreślane przez recenzentów i była nawet podana przez CDP konkretna ilość głów w użyciu nie licząc wariacji z włosami itd.
Długie loadingi mówisz? Nie jest fajnie, ale jak często będzie się człowiek przemieszczał między wielkimi obszarami? I konkretnie jak długie są te loadingi tak naprawdę? To co mamy powiedzieć o Bloodborne, które co chwila wczytuje się okrutnie długo a dostało od redakcji 9.5? Co mamy powiedzieć o Skyrim, które loadingowało każde pomieszczenie, każdą jaskinię i wiele otwartych terenów?
Dragon Age Inkwizycja nie dość że miał błędy pospolite, to jeszcze masę błędów koncepcyjnych i perfidnych zaniedbań i objawów czystego lenistwa i dostało 9.5! Gdyby ten serwis surowiej oceniał gry to by było co innego, ale w obecnej sytuacji nie widzę w recenzji żadnego sensownego argumentu, który mógłby zagrozić wysokiej, czy nawet maksymalnej ocenie Wiedźmina - no chyba że chcieliby się obrazić i ukarać REDów za to, że przesadzali z przechwałkami (ale jak już wspomniałem nie wiem czy tak powinno się robić)

Za co gra mogłaby dostać 10? Łatwo wymyślić - np.
1. Za ogólną długość rozgrywki jak i samego głównego wątku bez idiotycznych zjadaczy czasu jak w innych grach
2. Za rozmach - bo ile jest tak wielkich i rozbudowanych gier (wielke tereny, żyjący zmieniający się świat itd.)?
3. Za udowodnienie że da się pogodzić jakość misji pobocznych z ich zmasowaną ilością
4. Za duży wpływ gracza na świat gry i wydarzenia
5. Za postęp - za to jak mocno się ta seria rozwija

Pewnie sam bym 10 Wiedźminowi nie dał, ale ja osobiście bym wszystkie gry surowiej oceniał niż ten serwis...

13.05.2015 23:06
odpowiedz
Grave
64

Mam rozumieć że gra by zasługiwała na 10 gdyby nie hype i przechwałki Redów? Czy przesadne przechwałki powinny wpływać na ocenę? Nie jestem pewien... Ciężko to nazwać recenzją szczerze mówiąc.
Dragon Age Inkwizycja ma na Gry Online od redakcji 9.5 a problemów z tą grą jest tyle, że głowa mała i też hype był niezły... Nikomu już nie można wierzyć xD

06.05.2015 01:25
odpowiedz
Grave
64

Ja powiem tak... Zadawanie się z toksyczną Yeneffer, która z bardziej psychologicznego aspektu łatwo by mogła aspirować do złej postaci nie byłoby zbyt rozsądne, ale właśnie tak by zrobił Geralt w normalnej sytuacji...
Sytuacja jednak standardowa nie jest i po amnezji wszystko jest możliwe i łatwe do usprawiedliwienia. Dla mnie wybór jest oczywisty - poprawić błędy Geralta i wykorzystać to, że teraz ma swoistą czystą kartę.
Wydaje mi się, że najrozsądniej by było nie specjalnie zwracać uwagę na przeszłość i to co jest w książkach, tylko zwykłe samodzielne zadecydowanie po prostu na bazie tego jak wykreowane będą postacie tych kobiet w grze i w razie potrzeby nawet odrzucenie i jednej i drugiej...

Co do kart z Wiedźmina 1 to nie było w nich nic złego - tego typu trofea/znajdźki czy jak to tam nazwać to nic złego oprócz tego, że to po prostu takie mało ambitne i w tym wypadku raczej psujące klimat zagranie...

30.04.2015 02:19
odpowiedz
Grave
64

"Podzial kasy (25% dla autorow modow). Na taki zdecydowala sie Bethesda, ich gra i ich prawo. Nie podoba sie taki podzial? To nie korzystajcie z mozliwosci zarabiania, pozostawcie swoje mody bezplatnymi, w czym problem? Gabe zapewnil, ze darmowe mody nie zostana ze Steam Workshop usuniete. Bethesda zlozyla oferte, z ktorej nikt nie musial korzystac"

Tutaj to wygląda tak jakby opinia publiczna była stawiana na równi z nakazem/zakazem prawnym. Autorzy mają prawo robić co chcą a ludzie mają prawo mieć swoją opinię... Od autorów zależy jak zareagują na opinię i to jest właśnie wolność dla wszystkich - właśnie dlatego taka gra jak Hatred wyjdzie a Redzi jakby chcieli to by mogli np. zrobić Geraltowi zeza rozbieżnego i nic by ich nie powstrzymało (co najwyżej właśnie opinia publiczna o ile się z nią liczą).
Argument typu "nie chcesz to nie korzystaj" ma sens tylko jeśli uznajesz, że sprawa skupia się bardziej wokół jednostki i na niej zamyka a tutaj chodzi właśnie o spojrzenie w szerszej skali - chodzi nie o jednostki lecz zweryfikowanie jak to wpłynie na zachowanie i warunki społeczności

Dlaczego macie pretensje do Bethesdy i Valve o to, ze niektore mody staly sie przez weekend platne? To nie byla ich decyzja. Oni nikogo do niczego nie zmuszali. Kazdy autor modow ma prawo sam zdecydowac czy jego mod bedzie platny czy nie. Valve stworzylo jedynie platforme umozliwiajaca zarabianie. Czy macie pretensje do autorow internetu o to, ze ten jest wykorzystywany do handlowania narkotykami czy zywym towarem albo wymiany dzieciecej pornografii? Czy macie pretensje do Youtube, ze ludzie wrzucaja tam glupie filmiki?

Tutaj ten sam zły tok myślenia... Pretensje ludzi są o brak wyobraźni w kwestii tego, do czego to wszystko może doprowadzić. Porównanie do narkotyków jest trochę nieadekwatne... Co jest czynnikiem szkodliwym przy sprzedaży narkotyków? No narkotyki które uzależniają i szkodzą na zdrowie oczywiście... A co jest szkodliwym czynnikiem w przypadku tej sprawy? Ano konflikty prawne, konflikty interesów i inne bezpośrednio związane ze sprzedażą... Wniosek? Jakbyśmy chcieli to tak przyrównać to Valve by musiało być tutaj właścicielem strony sprzedającej narkotyki... To przesada ale taki był przykład xD

Kwestia modow naruszajacych prawa autorskie (typu Metal Gear Solid w Armie 3 czy Star Wars w CoDzie). Prawda jest taka, ze takie mody nigdy nie powinny powstac, bo, jak wspomnialem, naruszaja prawa autorskie oraz regulamin Steam Workshop. Jesli mimo wszystko na Steam Workshop sa to dlatego, ze wszyscy przymykaja na to oko. Nie dopuszczono by ich do czesci platnej, albo gdyby tam trafily skonczyloby sie to pozwami, DMCA itd. itp. Te mody nie moga byc platne i tyle, tu nie ma zadnego problemu. Na tych modach autorzy by nie zarabiali.

Prawda jest taka że fajnie że takie mody istnieją i dają ludziom fun nie robiąc przy tym nikomu krzywdy. Niestety na świat idealny nie ma co liczyć, a moderzy to ludzie nie roboty i też nie prawnicy więc problemów z pozwami czy ściąganiem modów można się spodziewać sporo...
Problem jest jednak głębszy, bo tyczy się nie tylko większych graczy, ale też małych i maleńkich graczy - każdy skrypt, mod, animacja ma swojego właściciela i zazwyczaj nawet jak coś jest free to nie jest free na użytek komercyjny. Scena moderska jest tak rozbudowana i tak przyzwyczaiła się do swobody, że zdecydowanie niektórzy mogą tak jak Tibon wspomniał nawet nieświadomie wykorzystywać w swoich modach coś, czego nie powinni. Jako że sam czasem przy modach robię to z wieloma ludźmi rozmawiałem o tym i te problemy to tylko czubek góry tak naprawdę...

Mody, ktore przestalyby dzialac w razie patcha do gry itd. Tutaj ryzyko bralby na siebie gracz. Musialby ocenic, czy autor moda jest skory do jego aktualizacji i czy gra moze dostac jeszcze patcha. Analogiczne ryzyko podejmuje przeciez w przypadku Early Access - tam tez nie wie, czy gra zostanie w ogole skonczona. To samo dotyczy modow wymagajacych do dzialania innych modow - tam na stronie moda obowiazkowa bylaby przedstawiona lista modow niezbednych do dzialania wraz z informacja, ze jesli te przestana byc dostepne to przestanie byc tez dostepny sam mod. Za duze ryzyko? NIE KUPOWAC. I tyle. Analogiczne ryzyko podejmujemy zreszta kupujac gry, bo czy te beda dzialac za 2-3 lata, na Windowsie 10, ktory kupimy z nowym komputerem? Wiekszosc pewnie tak, ale czy wszystkie? Nie wiadomo, deweloperzy nie maja obowiazku ich aktualizacji.
Mody multiplayerowe - tam tez ryzyko bierze na siebie gracz i ocenia, czy odpowiednio duzo graczy kupi moda...

Jak można oczekiwać od ludzi żeby nie zwracali uwagi na wyraźne pogorszenie dla nich sytuacji? Wcześniej mogłeś moda sobie sprawdzać swobodnie i zapłacić potem w formie dotacji jeśli to było możliwe, a teraz zostajesz postawiony w sytuacji kiedy musisz zapłacić przed a do tego tylko 25% idzie do twórcy... Biorąc pod uwagę że chodzi o mody ryzyko że coś może nie grać jest naprawdę duże - na tyle że ciężko o sensowną analogię... I teraz powiedzmy, że ktoś nienawidzi ryzyka ale lubuje się w modach i bawi się nimi masowo - taka osoba po po prostu od tak sobie ma odpuścić i milczeć? To że ludzie naciskają na to by chronić konsumentów jest czymś złym? A to nie jest czasem tak, że właśnie w przypadku oprogramowania wyjątkowo często prawa konsumenta są w tyle? Im bardziej będziemy te problemy olewać tym lepiej? Mody mają przesuwać kolejną granicę?
Mody to zazwyczaj gotowe produkty nad którymi autor kontrolę (odpuszczamy rzeczy na które nie ma się wpływu tak ja brak ludzi w grach multi) i które mają spełniać konkretne zadanie (przy modach nie jest to taki znak zapytania jak w early access). Jednak nawet early access by wzburzyło ludzi gdyby od zawsze funkcjonowało tylko w bardziej swobodniejszej formie budując na tym społeczność, a potem nagle chcielibyśmy to zmienić na niekorzyść odbiorców. Nie można się dziwić temu, że ktoś nie chce by mu strzelano w kolano i też nie chce w to kolano strzelać sobie sam - oczywiste jest, że z takiego powodu też musi być draka (jak najbardziej usprawiedliwiona draka).
Nie można tutaj ignorować różnicy w skali problemów, tego że mamy do czynienia z bardzo wyraźnym przeskokiem z wygody w niewygodę i że mamy tutaj do czynienia z tendencjami z którymi ogólnie konsumenci starają się walczyć

"Kwestia kradziezy modow i publikowania ich na Steamie. To samo ryzyko dotyczy przeciez masy innych programow, stron itd. Ten problem maja na Apple Store czy Android Store i jakos sobie z tym radza. Pirackie materialy sa tez publikowane na Youtube czy w rozmaitych serwisach, stronach i programach. Ale te strony funkcjonuja i nikt nie apeluje o ich likwidacje. Dlaczego w przypadku Steam Workshop mialoby to uniemozliwic jego powstanie i funkcjonowanie? Gracze sami mogliby przeciez takie przypadki oznaczac jako piractwo, wtedy bylyby usuwane.
Przypadki publikacji platnych wersji modow juz byly, najczesciej w formie samodzielnych gier....
"

W przypadku modów tak jak już wspominałem "Problem jest jednak głębszy, bo tyczy się nie tylko większych graczy, ale też małych i maleńkich graczy - każdy skrypt, mod, animacja ma swojego właściciela".
Środowiska tworzenia gier są całkiem inne niż moderskie. Moderzy w przeciwieństwie do twórców gier są przyzwyczajeni do swobody i masowo ze sobą współpracują oferując darmową pomoc i materiały, co jest bardzo ważne bo w przeciwieństwie do gier zazwyczaj nie robią tego dobrze zorganizowane teamy z budżetem i czasem - ogromna część moderów to też ludzie którzy chcą się czegoś nauczyć... W tej chwili jest to środowisko lepiej przystosowane do współpracy niż konkurencji - konkurencja pomaga przy odpowiednio solidnych zasobach, a w innym wypadku może łatwo pogorszyć sytuację jeśli zastąpi element współpracy
Gdyby miało być z modami tak jak z grami to by właśnie totalnie zabiło scenę moderską jaką znamy i ją w dużej mierze spłyciło głównie do płatnych zbroi dla konia itp. rzeczy tak jak wspomniał Tibon... A jeśli chodzi o poważne zespoły tworzące wielkie mody, to raczej nie pójdą na te 25% tylko prędzej bezpośrednio ugadają się z kim trzeba albo pójdą bardziej w stronę crowdfundingu...
Tak czy siak przyjazną atmosferę modingu łatwo może szlag trafić...
Efekt byłby taki że przez to moderzy przestaną ze sobą swobodnie współpracować ze względu na konflikty interesów, wszędzie będzie chodziło o kasę i będzie masa oskarżania się o kradzież... Zrobi się po prostu ferment. Nie raz sam od czasu do czasu pomagałem moderom bo wiadomo że chodzi o rzecz free a w takiej sytuacji to strach pomagać i np. poprawiać animację po kimś bo potem ktoś może moda jednak sprzedać robiąc z ciebie naiwnego jelenia który dał się nabrać na pracę za darmo...
Jak ktoś zrobi płatną łatkę do gry, to ktoś pewnie się wkurzy i będzie chciał zrobić to samo tylko darmowe i tak będą się gryźć zamiast współpracować. Ludzie zaczną się wściekać bo to nie jest już free mod który nawala, tyko coś na co wydali kasę i do czego dostępu nie dostaną jakby chcieli to sami naprawić
Dla wielu ludzi komercjalizowanie modów to jest jakby np. komercjalizować Blendera! To by była duża zmiana i jasne jest że ludzie by gadali o konsekwencjach takiej zmiany
I w sumie wystarczy sobie wyobrazić że robisz choćby i dla samego siebie moda np. zbroję a potem możesz to udostępnić za free lub próbować sprzedać... Ciężko sobie wyobrazić żeby ludzie często decydowali się na udostępnianie rzeczy za free nawet gdyby potencjalny zysk był okrutnie mały lub żaden (bo niby czemu nie spróbować) Sytuacja prawdopodobnie zrobi się jak na innych serwisach tak pośredniczących - darmowych rzeczy tam prawie nie będzie, ale za to możesz łatwo kupić coś absurdalnie drogo lub coś kradzionego...
Gdyby prawie wszystko było płatne, to by oznaczało że ludzie nie będę już sobie tak pomagać - jak ktoś porzuci moda (np. z powodu zbyt silnej konkurencji) to już będzie martwy, bo nie zostanie nikomu przekazany w celu dalszego rozwoju i nie będzie współpracy... Nie będzie przeróbek i wariacji dla płatnych modów, bo główni autorzy by musieli odpalać jakąś część zysków i wszystko by się komplikowało... Nie będzie też porządnych pakietów - np. zestawów broni, bo każdy będzie bronił praw do swojego pojedynczego modelu...
Ludzie tworzący questy wtedy też nie będą mieli w czym przebierać - np. normalnie by wzięli zaprojektowaną przez kogoś unikatową zbroję i użyli jako nagroda za wykonanie misji, ale tak to płatnych elementów nikt im nie pozwoli użyć (no chyba że wykupią jakąś licencję czy coś).
Ludzie ogólnie będą się żreć o prawa, będą nieufni i będą się bali sobie pomagać za free - żeby potem niechcący nie wypaść na naiwniaka na którego pracy zarabia jakiś cwaniak...
Najbardziej na tym ucierpią początkujący moderzy o większych ambicjach, bo pomoc, kontakty i zasoby staną się bardziej ograniczone... (każdy będzie bardziej skupiony na dbaniu o własne cztery litery)
Poważniejsze teamy moderskie niby mogłyby zyskać, ale tak jak już spomniałem nie wiem czy będą takie chętne do otrzymywania tylko 25%
Oczywiście nie sądzę żeby to wszystko mogło doprowadzić do jakiegoś całkowitego upadku sceny moderskiej - po prostu sytuacja stała by się mniej przyjemna - mniej przyjazna...
Pewnie by powstała też jakaś szara strefa nielegalnie przerabianych modów i ogólnie modów na torrentach... Pewnie jakaś rywalizacja zamiast współpracy by się zrobiła, wszechobecny ferment, afery z kradzieżami- swojski klimat dla wielu, ale w świecie moderów to by było coś nowego...

25.03.2015 12:59
odpowiedz
Grave
64

Harry Potter prawdziwa historia xD

23.03.2015 21:10
odpowiedz
Grave
64

Zawsze mnie rozwalało gadanie o tym jakie to rozterki są w Dark Soulsach... Tam prawie nie ma narracji i wszystko jest pod tym względem ledwo liźnięte. DS jest dla mnie jedną z tych gier, w których fabuła tak naprawdę nie istnieje i nie ma tam żadnych prawdziwych rozterek bo nie są w żaden konkretniejszy sposób budowane - po prostu sobie siekasz wszystko jak leci i nic cię nie obchodzi. Cała narracja, rozterki itd. są w grze podane w formie szczątkowej, ale jak widać dla wielu ludzi to wystarcza żeby w to wsiąkli... Na pewno mocno pomaga też hype... Generalnie ludzie bardziej sami z siebie się nakręcają niż robi to bezpośrednio gra - widać czasem wystarczy szarpnąć odpowiednie struny i to wystarczy... To jest pewien fenomen i przejaw genialności pomysłu przejawiającego się w jego celności i unikalności przy zachowaniu prostoty.
Na mnie takie coś jednak nie działa nawet przy szarpaniu odpowiednich strun - gra musi mnie odpowiednio wprowadzić do tego co chce przekazać, bo inaczej mam to gdzieś (dodam że jestem raczej mało wymagający w tym względnie - prostu jednak mam jakieś granice). Tak więc w Dark Souls gram dla walki i ciekawych potworków, no i to tyle...

23.03.2015 19:48
odpowiedz
Grave
64

Mi też się nie podobają pomysły Kojimy, ale narzekanie tutaj sprowadza się tu mocno do tego że "ja chcę żeby gra była bardziej po europejsku". Dla mnie też pewne granice zostały przekroczone i nie wiem czy będzie mi się chciało w to w ogóle grać, ale te wszystkie zastosowane w grze zabiegi nie dziwią mnie ani trochę...
Argumenty jakie zostały tu użyte można zastosować masowo przy japońskich produkcjach i dlatego irytuje mnie takie wygarnianie z wyrzutem co jest złe i głupie jakby to była jedna oczywista prawda. Mimo że sam nie lubię strasznie japońskich produkcji to gadka mnie drażniła, bo zaraz sobie wyobrażałem co czują ludzie którym pomysły Kojimy się podobają lub uważają je za coś ciekawego i intrygującego... Bezsens... Można było powiedzieć to samo ale o niebo lepiej...

21.03.2015 16:01
odpowiedz
Grave
64

Ludzie... Przecież nie każdy upiera się na granie w 60FPS ani nawet full HD! Biorąc to pod uwagę i to co mówili redaktorzy, to na ultra będzie grać masa ludzi z o wiele tańszym sprzętem niż za 5k

13.03.2015 12:51
odpowiedz
Grave
64

Mass Effect robi się nudny faktycznie jak się za niski poziom trudności weźmie

12.03.2015 13:50
odpowiedz
Grave
64

To nie jest klon Mark of the Ninja czy Gunpoint... Na takiej samej zasadzie można powiedzieć że prawie wszystkie platformówki są klonami - LOL. Gra tak jak prawie wszystkie inne jest inspirowana innymi tytułami ale zdecydowanie nie jest kolonem. Różnica jest tylko taka, że wykorzystywana jest mechanika która jeszcze nie jest standardem i dlatego ludziom się wydaje że to klon - to ta sama sytuacja co przy Dark Souls i Lords of the Fallen

11.03.2015 15:12
odpowiedz
Grave
64

A ja najbardziej lubię lasy i dlatego 3 część najbardziej mi się podobała... Do tego też był to największy skok jakościowy więc naprawdę robiło to wrażenie

06.03.2015 17:05
odpowiedz
Grave
64

Najważniejsza jest jakość dobrze wyważona względem długości. Sztuczne wydłużanie jest karygodne!

28.02.2015 16:57
odpowiedz
Grave
64

@patrykj123 - nom, choć bym się nie obraził jakby materiał był nawet jeszcze dłuższy :)

27.02.2015 04:32
odpowiedz
Grave
64

Fajnie że autor nie próbuje przesadnie bronić tej gry. To że niektórzy mają małe wymagania co do niektórych generalnie kluczowych elementów gry nie znaczy, że gra jest dobrze zrobiona...
Spoko jeśli ktoś potrafi odpuścić poważne wady, ale żeby chociaż taka osoba była świadoma, że te wady jednak istnieją i trzeba o tym mówić bo inaczej będziemy dostawać coraz bardziej niedopracowany szajs...

23.02.2015 14:07
odpowiedz
Grave
64

Takiej gry ludzie nawet nie piracą, tylko let's playe oglądają...
W gry od Tell Tale też nie ma większego sensu grać, bo nie ma tam żadnego realnej satysfakcjonującej rozgrywki, a wybory są bez znaczenia tak czy siak (można spokojnie tylko sobie obejrzeć let's playe i nie będzie dużej różnicy)
Dopóki wystarczającej ilości ludziom wystarcza interaktywny film zamiast gry, to Tell Tale nawet nie wysili się zrobić coś więcej i będziemy dostawać coraz więcej podobnych produkcji...
Różnica między tym co oferuje Tell Tale a The Order jest taka, że Tell Tale oferuje ułudę wyborów ale przynajmniej czasem jakąś nową animację można zobaczyć (marne to marne ale zawsze coś), a The Order po prostu w kulki nie leci i nic nie udaje ale przynajmniej za to daje jakąś rozgrywkę, świetne animacje i grafikę...
Pamiętajmy też że exclusivy mogą mieć większe problemy z budżetem bo z góry wiadomo że mniej zarobią a Sony czy Mocrosoft nie mogą sobie od tak kasę rozdawać (to ciężkie i mocno ograniczone jeśli chodzi o opłacalność decyzje)

22.02.2015 15:14
odpowiedz
Grave
64

W naszym kraju są naprawdę genialni ludzie od efektów, ale ile płacisz to taką jakość dostajesz. Możesz dać robotę geniuszowi, ale jak nie zapłacisz mu odpowiednio za poświęcony czas to nic dobrego z tego nie będzie. Może amerykanie kupią Wieśka i zrobią jakiś lepszy film/serial, ale pewnie wtedy też coś sknocą z historią lub klimatem tego świata.

21.02.2015 19:53
odpowiedz
Grave
64

@AIDIDPl - co z tego jak nie ma kasy na coś takiego?

21.02.2015 17:02
odpowiedz
Grave
64

Nigdy nie rozumiałem narzekania na zbroję... Po pierwsze jest bardziej wiarygodna i przemyślana niż zwykłe gatki założone na wierzch, a po drugie nie wygląda gorzej - raczej lepiej z tym że to inny kanon przez po prostu nie zaspokaja pewnych sentymentalnych potrzeb... No i po trzecie - pewnie zbroje będzie można zmieniać!

19.02.2015 15:12
odpowiedz
Grave
64

@Gambrinus84 - ja rozumiem że DAI może się podobać mimo masy problemów, ale żeby nie zauważyć tam spadku jakościowego w wielu ważnych kwestiach to trzeba po prostu na grach (zwłaszcza RPG) się nie znać... Powiedz mi chociaż że reszta redakcji widzi te braki, tylko że była posucha z tego typu grami i traktują większe mapy i lepszą grafikę jako rekompensatę czy coś za te niedopracowania i dziwne pomysły (bo chyba tylko wtedy to będzie miało jakiś sens)
Problemów ta gra ma masę:
1. Bezsensowne zbieractwo i ogólnie częste puste bieganie zrobione tak, że jak lubisz maxować gry to ci to zajmie z 90% gry (tragedia - nie powinno być tego więcej niż 50% nawet przy maxowaniu)
2. Totalnie zepsuta kamera taktyczna
3. Brak sekwencji poleceń kiedy przybrany styl rozgrywki z MMO tego wymaga
4. Brak możliwości wyznaczania ścieżki ruchu przez punkty nawigacyjne (co jest bardzo przydatne kiedy okrążanie przeciwników jest ważne - a w tej grze jest ważne)
5. Postacie potrafią się zablokować na byle czym (np. zamiast ominąć przeciwnika bo wydaliśmy mu polecenie ruchu, to będzie próbował wbiec w jego klatkę piersiową i się na nim zablokuje)
6. Brak możliwości ręcznego sensowniejszego ustawiania AI (przy braku możliwości wydawania sekwencji poleceń to by była jakaś rekompensata chociaż)
7. Postaci często po prostu nie słuchają poleceń lub je przerywają! Idiotyzm!
8. Towarzysze potrafią się teleportować w trakcie walki! Np. walka ze smokiem może doprowadzić do tego że między postaciami będą większe odległości co wywołuje czasem taki błąd - WTF?
9. Nie można przerwać poleceń dla pojedynczych postaci (albo się przerywa wszystkim albo nikomu - atak pojedynczej postaci można przerwać np. poleceniem ruchu)
10. Jeśli wydałeś polecenie ruchu w trybie taktycznym, to potem nie masz kontroli nad ruchem postaci poza tym trybem! (wciśnięcie dowolnego kierunku ruchu powinno anulować polecenie z trybu taktycznego ale tak nie jest! Lekarstwem okazuje się za to skakanie - tak więc skaczcie!)
11. Postacie potrafią się wbijać w ziemię, albo unosić w powietrzu (jakie to klimatyczne)
12. Podążający przeciwnicy blokują się na byle czym i tylko teleportowanie się ich ratuje
13. Przeciwnicy często się respawnują
14. Przeciwnicy potrafią respawnować się na tobie (jakież to naturalne i budujące klimat - niczym w MMO)
15. Przeciwnicy potrafią pojawić się na tobie po zrobieniu loada - WTF? WHY!
16. W rzeczy do szybkiej sprzedaży pakują się przedmioty które są potrzebne do rozwoju walki z poszczególnymi rodzajami przeciwników i inne potrzebne przedmioty
17. Nie da się rozróżnić co można bezpiecznie sprzedać a nie ma przechowalni i ekwipunek jest mały (polecam zwiększyć sobie ekwipunek z pomocą Cheat Engine)
18. Przedmioty się losują w skrzyniach przed samym otwarciem (kto jeszcze tak robi? Potem zrobisz load i trafi ci się dziadostwo i się wściekasz! Wszystko powinno się losować przy wczytywaniu mapy)

Problemów jest więcej ale mnie już łapy bolą od pisania heh...

19.02.2015 00:12
odpowiedz
Grave
64

Trochę ciężko mi uwierzyć że ludzie chcą zbierać kryształki zamiast przeżywać jakiś fajny wątek... Moim zdaniem to nie jest prawda - ludzie w większości o wiele bardziej woleliby bardziej rozbudowane wątki poboczne, tylko że zbieractwo po prostu często jest dla nich wystarczająco zadowalające. To jest po prostu podejście developera w stylu "po co się tak starać, skoro gorsze też ich wystarczająco zadowoli".
DAI jest tak niedopracowane, nieprzemyślane i zabugowane że nie wierzyłem że tego doświadczam! Nie miałem wielkich nadziei, ale okazało się że i tak z tą grą jest jeszcze gorzej niż myślałem. Co z tego że da się w tą gierkę grać w miarę przyjemnie, jak prawie wszystko w niej jest zrobione gorzej niż mogliśmy tego doświadczyć w przeszłości. Tendencja spadkowa jeśli chodzi o jakość nie wróży dobrze gatunkowi :/
Maleńki przykładzik:
Kiedyś - KOTOR z możliwością wydawania sekwencji rozkazów (do trzech)
Dziś - DAI z brakującymi podstawowymi funkcjami umożliwiającymi kontrolowanie sytuacji i możliwe wydanie tylko 1 rozkazu (tyko jednego a drużyna jest większa niż w KOTOR!). Przy umiejętnościach używanych masowo jak w MMO a nie jak w RPG w stylu BG to jest absurd!
Takich kwiatków jest tam masa, ale jak ktoś się nad tym nie zastanawia, jest casualem czekającym aż AI samo sobie poradzi i nie grał w nic lepszego to oczywiście nawet nie będzie wiedział że w DAI to jest naprawdę fuszerka...

09.02.2015 14:23
odpowiedz
Grave
64

@Game6829 [39] - też to miałem... Po prostu uruchomiłem inny film a potem wróciłem do tego i już było OK

31.01.2015 14:05
odpowiedz
Grave
64

W stosunku do innych gier Dying Light jest innowacyjne i to bardzo... Parkour i nawalanka z pierwszej osoby z otwartym światem i zombiakami które w nocy stają się tak groźne że całkowicie zmieniają rozgrywkę - kto wskaże chociaż jako tako podobną grę? Owszem, ta innowacyjność jest raczej w pewnym połączeniu a nie całkowitych nowościach, ale jak już pisałem to i tak o niebo więcej innowacyjności niż w innych grach.
Narzekanie, że czuć w tym Dead Island nie ma sensu skoro wzięli z Dead Island tylko to co było najlepsze i ogólnie bardzo dobre, a parkour jest szybki i bardzo płynny jeśli umiesz grać i masz już dobrze rozwiniętą pod tym względem postać. Ja też nie lubię Dead Island, ale nie będę przez to hejtował Dying Light - no luudzie... Jak też ktoś chce recenzować grę to niech dojdzie chociaż do jej połowy albo chociaż da znać, że to wygląda tak tylko na danym etapie gry ale jeszcze nie wie jak będzie dalej...
Co do Wiedźmina to ludzie porównują go do GTAIV które symbolizuje porażkę i w narzekaniu odnoszą się też do GTAV, które szykuje się o niebo lepiej i symbolizuje że generalnie wystarczy do sprawy podejść normalnie a nie po macoszemu i będzie dobrze... Dyskusja jest przede wszystkim o tym, że na pokazie Wieśka podobno były GTX 980 a gra chodziła zaledwie znośnie co generalnie nie powinno mieć miejsca jeśli wszystkie platformy były traktowane tak samo.
Niech sobie każdy narzeka lub chwali jak chce i ile chce, tyko po prostu najlepiej jakby to było chociaż trochę konstruktywne i żeby chociaż trochę starać się być obiektywnym a nie miotać w jakimś emocjonalnym wybuchu...

31.01.2015 04:18
odpowiedz
Grave
64

Jeśli macie taki problem domyślić się lub chociaż zapytać dlaczego ludzie boją się o wersję PC Wiedźmina to gratuluję... naprawdę. Dla mnie też afera wyglądała na przesadzoną, ale rozmawiałem z ludźmi i jeśli ktoś złożył preorder to w sumie ciężko się dziwić, że może ostro zareagować na sugestie że generalnie Wiedźmin będzie chodził jak GTA4 i wymagał dużo mocniejszego kompa niż konsola żeby pograć sobie w konsolowej jakości... (w sensie że ta sama grafika, FPS i rozdziałka a wymagania dużo większe). Ludzie przede wszystkim narzekają na to właśnie sugerowane podejście z którego by wychodził,o że pod konsole była masa optymalizacji a na PC ani trochę... (bo ciężko takie samo działanie na sprzętach o aż tak różnej mocy inaczej to wytłumaczyć - fakt że na konsole jest łatwiej dokonać nie za dużo oferujących a ciężkich w realizacji i mało opłacalnych optymalizacji pod konfigurację sprzętową oczywiście nie jest dobrym wytłumaczeniem). Dodatkową aferą jest pewien downgrade grafiki w porównaniu z zapowiedziami, ale to już przewrażliwienie moim zdaniem po aferze z Watch Dogs czego w sumie też można było się spodziewać...
Próbuję tutaj obronić ludzi panikujących i pokazać w treści perspektywę zagrożenia jaką czują i że nie bierze się ona z jakiejś nienaturalnej paranoi. Sam preorderów nie składam i tak naprawdę mam duże przeczucie że wiele kwestii zostało po prostu źle przekazanych i oczywiście źle zrozumianych i stąd cały problem... Jeśli jednak przeczucie by mnie myliło to wizerunek CDP może faktycznie trochę podupaść i to nie bez powodu - wtedy może będą mogli liczyć na to, że ludzie dadzą trochę na luz bo to jednak pierwszy ich tak duży projekt... Niby gra to tylko gra, ale dla niektórych Wiedźmin to chyba jednak coś więcej...
Za jakiś czas zobaczymy jak Wiedźmin 3 wypadnie u TotalBiscuita w serii "Port Report" i wszystko będzie jasne :)

29.12.2014 22:53
odpowiedz
Grave
64

Gdyby opisali tą gierkę normalnie, to by nie było takiej perwy.

08.12.2014 14:16
odpowiedz
Grave
64

W Dark Souls jest tak, że jak się przyzwyczaisz to przestaje być bardzo trudny, ale bardzo łatwy też nie jest... To przyzwyczajenie to tak naprawdę przyzwyczajenie się do tego że spotykamy non stop coś nowego i musimy trochę zmieniać taktykę. Tak naprawdę skalowania poziomu trudności nie ma tam dużego i ale też nie ma to złego wpływu na grę - moim zdaniem jest nawet wręcz przeciwnie bo to urozmaica grę, czasem może dać chwilę wytchnienia czy poczucie siły... Najważniejsze jest o to ciągłe stawianie nas przed czymś nowym i kreowanie nie tyle trudniejszych motywów, co bardziej złożonych i ciekawych wybijających z nas rutyny i nie pozwalających lekceważyć grę. DS często wydaje się dosyć łatwe i tak jest, ale tylko dopóki nie lekceważysz tej gry - jak zaczynasz ją lekceważyć to bardzo szybko giniesz... Moim zdaniem jest to genialne podejście i dlatego gra jest tak dobra mimo że niemal we wszystkim innym kuleje okrutnie.
W FC3 grałem bardzo nietypowo, bo większość przeciwników zabijałem z bliska - potrafiłem krążyć poro czasu i czaić się w krzakach dopóki nie ubiłem wszystkich zaalarmowanych przeciwników maczetą. Jak kolega zobaczył jak gram to był w szoku że w ogóle można tak grać. Tak więc w moim wypadku broń palna była drugorzędna a nawet trzeciorzędna - większość przeciwników padała od maczety i noża, potem łuku a na końcu broni palnej :)

06.12.2014 00:40
odpowiedz
Grave
64

Zastanawiam się skąd się biorą takie ostre wjazdy na Jordana i nie przychodzi mi do głowy nic co by nie było płytkie i głupawe...

28.11.2014 15:48
odpowiedz
Grave
64

Ciekawe co by było jakby wprowadzić taką zasadę, że obawy zawsze trzeba prezentować względem innych podobnych tytułów - np. obawiam się że ekonomia będzie gorsza niż w (i tutaj trzy tytuły dla przykładu), obawiam się że walka będzie gorsza niż w (i tutaj znowu trzy tytuły). Wtedy by było bardziej klarowne różnice między zwykłymi obawami a tymi typu "ja chciałbym" czy "obawiam się że ta gra nie zmiażdży innych tytułów tak mocno jakbym chciał". Jeśli koniecznie chcemy pogadać o bardziej bezzasadnych czy dziwnych obawach (np. że questy będą nudne jak Skyrim mimo, że deklarowali wyraźnie że tak nie będzie) to po prostu trzeba wyraźnie to podkreślić, że nie są to zwykłe obawy...
Ja mogę się obawiać że prawie wszystko co CDP mówiło to bzdury, że gameplay jest odpowiednio wyreżyserowany i tak naprawdę Wiedźmin 3 niewiele będzie się różnił od Wiedźmina 2 i że uwierzę że jest inaczej dopiero jak sam zagram! Nikt nikomu nie zabroni mieć takie obawy, ale jakoś nie wyobrażam sobie żeby na tvgry znalazł się taki materiał...

27.11.2014 22:18
odpowiedz
Grave
64

Te wszystkie obawy nie mają sensu tak ogólnie, ale oczywiście da się w nich znaleźć sens tak na siłę... I właśnie tu jest problem - na siłę, a jak obawy są na siłę to znaczy że są raczej bez sensu.
Przykładzik "obawiam się że ekonomia nie będzie idealna" - tylko, że może być najlepsza na świecie (lepsza niż w jakiejkolwiek innej grze) a idealna pewnie i tak nie będzie!
Ludzie tutaj non stop podają sensowniejsze obawy które nie znalazły się w materiale jak np. optymalizacja, poziom trudności, poziom interakcji z otoczeniem (czy np. beczki się rozpadną po użyciu czaru), czy nie będziemy czasem ciągle zmuszani do podejmowani losowych decyzji itd, itp...

27.11.2014 13:02
odpowiedz
Grave
64

@TomekCS - i dlatego jak ktoś chce poznać historię to równie dobrze może sobie obejrzeć gameplay na YouTube...

26.11.2014 18:56
odpowiedz
Grave
64

Ogólnie to jest historia Geralta i jestem pewien, że przez to masa ludzi będzie się do wielu rzeczy przyczepiać. Mam nadzieję, że następna część będzie ze świeżą postacią, której historię będziemy dopiero tworzyć sami od podstaw i że wszystko będzie umieszczone w okresie nie powiązanym z czasami opisywanymi w książkach (wtedy nikt się nie będzie się czepiał że np. w jakimś mieście sytuacja materialna ludzi jest za dobra itp. - jest inny okres, jest inna sytuacja i tyle)
Zax - zdajesz sobie sprawę że twój punkt 2 nic ciekawego nie mówi? Po pierwsze nie wiadomo jaka będzie sytuacja w tym świecie (co tam pozmieniają, jak będzie w określonych regionach itd.), a po drugie biedni ludzie nic nie mają (ich łachmany na skórze to dla nich wszystko) i jeśli ktoś musiał oddać jakieś dobra żeby przeżyć to już zazwyczaj dawno oddał (takie coś długo nie trwa) więc motyw z "oddawaniem cennych dóbr za jedzenie" to co najwyżej mógłby być epizodyczny motyw

26.11.2014 13:38
odpowiedz
Grave
64

Zastanawiam się jak niektórzy dochodzą do takich dziwnych wniosków, że ludzi dają tutaj łapki w dół bez powodu - tylko dlatego że są fanbojami czy coś... Nie wiem czy te osoby nie czytały co tu ludzie napisali czy ki grzyb, ale jasne jest że dają łapki w dół przede wszystkim dlatego, że materiał jest zrobiony strasznie na siłę i za mocno odstaje jakościowo w stosunku do innych materiałów na tvgry - oczywiście w negatywnym sensie). Najśmieszniejsze jest to że można mieć całkiem realistyczne obawy co do Wiedźmina i człowiek myśli, że to będzie ciekawe a potem się okazuje, że kolega wybrał takie rzeczy, które nie za bardzo mają sens... (mają jakiś tam sens tylko naprawdę na upartego - czysto na siłę z założeniem najgorszych scenariuszów itd.)
Muszę jednak przyznać że sposób opowiadania mi się całkiem podobał, nie podoba mi się tylko, że w materiale nie było nic sensowniejszego - żeby było chociaż dodane do tego więcej argumentów i różnych perspektyw to by materiał był OK, no ale jest jak jest...

25.11.2014 22:36
odpowiedz
Grave
64

Poboczne rzeczy budują klimat o ile to nie są jakieś głupie znajdźki - widzisz że świat jest żywy i nie idziesz sztucznie jak po sznureczku - to czysta zaleta... Bez fast travela pewnie mało kto by przeszedł grę więc psioczenie na niego jest naprawdę dziwne "chcę być zmuszany do łażenia piechotą" - to sobie chodź, nie rozumiem po co to ma być wymuszane. Z handlem też jest dziwna obawa, bo sama konieczność zapamiętywania co gdzie za ile, teleportowania się i jednak przebiegnięcia kawałek to jednak jest spore poświęcenie dla przeciętnego gracza (zwłaszcza jeśli zysk z tego i tak nie będzie zbyt wielki - a zapewne właśnie tak to będzie wyglądało)
Te obawy mają sens z jakiegoś bardzo subiektywnego punktu widzenia osoby o nietypowo negatywnym nastawieniu - innymi słowy mało komu będzie się chciało tego słuchać... Jakby to było na YouTube to bym po prostu wyłączył i nawet nie skomentował, ale że to jest na tvgry to jestem naprawdę zdziwiony.

20.11.2014 16:30
odpowiedz
Grave
64

Jeśli Ultra na PC = PS4, to pewnie to "ultra" można nawet na słabszym sprzęcie odpalić albo z grą jest naprawdę coś nie tak...
@Ogame_fan [14] - Zabawne jest to że próbujesz się śmiać z ogromnej zalety pecetów. Prawda jest taka że faktycznie PC > konsole bo są ustawienia low, medium i więcej innych opcji... Dzięki temu możesz skoncentrować się na tym, co jest dla ciebie najważniejsze - dla jednych jest to ilość FPS, dla drugich grafika a dla trzecich rozdziałka... Masa ludzi też np. nie lubi AO (bo tworzy otoczkę wokół postaci) i ogólnie na różne efekty różnie reagują. PC daje swobodę i wybór i to faktycznie jest ogromna zaleta jakbyś nie zauważył...

15.11.2014 14:29
odpowiedz
Grave
64

Ostatnią drużynową grą z aktywną pauzą i sensowniejszą ilością taktyki jaką w pamiętam jest Icewind Dale 2 i dlatego tak bardzo czekam na Pillarsy... Już się przyzwyczaiłem do tego, że teraz gry starają się robić przystępniejsze i np. już nie trzeba rzucać "wyłomu" itp. rzeczy aby wygrać walkę. W pierwszym DA taktyki nie było dużo, ale był widok taktyczny i można było coś kombinować tak jak nas do tego przyzwyczaiły gierki w stylu NWN... W DA I i tak wściekała mnie zbyt ograniczona kamera w widoku taktycznym (jej zasięg był tak ograniczony że nie można było normalnie atakować dalej stojących przeciwników z bronią dystansową). DA2 to dla mnie była porażka, bo zubożyli mocno coś, co już i tak było zubożone, a co było rozgrywkowo kluczowe dla tych gier! Bezsens, po prostu bezsens moim zdaniem, choć oczywiście jeśli ktoś jest zainteresowany samą fabułą i nie lubi jak rozgrywka mu w tym "przeszkadza" to może uznać że tak jest lepiej... Mi po prostu nie za bardzo podoba się koncepcja zamieniania wszystkiego w gry od Telltale...
Widziałem trochę DA III w akcji i sądzę że dzięki widokowi taktycznemu, mocniejszym bossom, brakowi skalowania poziomu przeciwników i poziomowi trudności insane będzie na styk w stanie mnie przy sobie zatrzymać. Trzeba jednak przyznać że gierka z tą taktyką trzyma się dosłownie na krawędzi... Moim zdaniem oni źle do tego podchodzą - ja na ich miejscu chyba bym zrobił po prostu 2 oddzielne typy rozgrywki poprzez manipulację umiejętnościami przeciwników (jeden tryb byłby dla tych co chcą grać tradycyjnie i znacząco poczuć element taktyczny i drugi dla tych co chcą przede wszystkim poznać fabułę i niewiele się przy tym pocić)

03.11.2014 01:18
odpowiedz
Grave
64

[15] mer1992 - sorry ale to raczej nie jest reguła bo niemal wszyscy moi znajomi widzą to totalnie odwrotnie... Masz mało czasu na granie więc exclusivy, kupowanie przedpremierowe i granie na najwyższych detalach cię aż tak nie obchodzą i jak coś jest kiepsko portowane to też cię nie obchodzi bo i tak masz zaległości więc po prostu grasz w to co działa jak należy... Główny powód jest taki, że PC i tak potrzebujesz, a konsola staje się wtedy dodatkiem generalnie zbędnym. Konsola na pewno najlepiej przemawia do tych którym ciężko idzie obsługa komputera - znajomy inwestował i w komputer i konsolę, sam na początku grał niemal tylko na konsoli ale przy PC też spędzał czas na różnych rzeczach... W pewnym momencie zorientował się, że przyzwyczaił się do PC i jego obsługa i nawet granie z pomocą klawiatury i myszy które wcześniej wydawało mu się toporne nie sprawia mu problemów... To był moment kiedy postanowił przestać inwestować w konsole.

03.11.2014 00:44
odpowiedz
Grave
64

A w DS2 już da się grać na myszce i klawiaturze i to nawet lepiej niż na padzie (co czuć o ile jesteś dobry i w jednym i drugim) ale dopiero po całkowitej zmianie sterowania z dodatkową pomocą AHK Script. Warto zwrócić uwagę, że niemal wszystkie gotowe skrypty AHK do DS2 które można znaleźć w sieci nie są za dobre - najlepiej zakodować wszystko samemu od podstaw i pozmieniać również sposób działania ciosu z wyskoku (np. u mnie jest to Ctrl+LKM) itd.

03.11.2014 00:29
odpowiedz
Grave
64

[8] mer1992 - PC jest do wszystkiego a konsola jest dla pewnej wygody przy graniu, ale za to bardzo dużym kosztem. Kiedyś kupowałem konsole, ale teraz już nie kupuję konsol bo moim zdaniem to po prostu nie warte zachodu - przenośność konsoli, łatwość konfiguracji i exclusivy to po prostu za mało żeby mnie przekonać. PC pozwala na granie padem lub klawiaturą i myszką (zależy co w danej grze wygodniejsze ale w FPSy, strategie i większość TPP nie zagram padem, bo to tylko ogranicza), tańsze gry, nieoficjalne łatki, mody których jestem maniakiem no i oczywiście możliwość robienia innych rzeczy niż granie...

21.10.2014 02:09
odpowiedz
Grave
64

Jak będzie wyglądało bardziej pozytywne spojrzenie nie przesiąknięte chęcią utrzymania statusu quo dla DS?
1. W walce jest taktyka, ciężko ocenić ile, ale lekceważenie przeciwników potrafi się kończyć śmiercią dosyć szybko. Taktykę słabo widać w gameplayach tak samo jak i słabo widać w DS
2. W grze nie ma naciąganego zwarcia/paraliżów jak w DS - wszelkie luki tego typu wyglądają bardziej naturalnie, nie są sztucznie akcentowane i nie rzucają się aż tak w oczy
3. Animacje podczas dialogów i ruchome NPC - można powiedzieć, że to dopiero coś! DS jest tak słaby pod tym względem, że postacie nie tylko są sztywne, ale jeszcze są brzuchomówcami
4. Duch - utrudnia rozgrywkę mobilizując cię do pośpiechu, ale również pomaga... To kolejny element który daje nam nowe możliwości sprawiając że rozgrywka robi się jeszcze ciekawsza

09.10.2014 22:23
odpowiedz
Grave
64

1. Baldur's Gate 2
2. Icewind Dale
2. NWN2: Mask of the Betrayer
3. Planescape Torment
4. Dragon Age 1
5. Icewind Dale 2
6. Neverwinter Nights 2
7. Baldur's Gate I
8. Fallout 2
9. Arcanum
...

07.10.2014 14:20
odpowiedz
Grave
64

Dobry taktyk nigdy nie będzie dobrym slasherem, a dobry slasher nigdy nie będzie dobrym taktykiem. Maksimum połączenia które mogą zrobić, to dobry taktyk i słaby ale znośny slasher. Mam nadzieję że zrozumieli iż olewając aspekt taktyczny sprawiają, że gra rozgrywkowo spadnie nawet poniżej średniaka w porównaniu do pierwszej części. Mnie nawet Dragon Age I wkurzał okrutnie tym, że ograniczali zasięg kamery taktycznej do tego stopnia, że często nie mogłem z tego widoku zaatakować łuczników. DA2 już całkiem stało się dla mnie po prostu niegrywalne (nie po tym jak już pograłem w pierwszą część).
Jeśli dobrze rozumiem ostatnie słowa Kacpra (że DA3 będzie z "lekko podkreślonymi nawiązaniami do klasyki"), to w sumie jeśli to co mówi by się okazało prawdą, to by znaczyło że będziemy mieli rozgrywkowo bardzo słabą grę. DA3 w dużym stopniu musi być esencja klasyki, tylko po prostu w nowym usprawnionym wydaniu + slashowanie tylko jako dodatkowa opcja głównie dla tych których taktyka nie interesuje ale fabuła tak, bo w innym wypadku to po prostu będzie słaba gra (rozgrywkowo słaba). Jak już raz wspomniałem liczę że gra będzie połączeniem wystarczająco dobrego taktyka (np. po ustawieniu na poziom hard) i słabego slashera (bo lepszego się nie za bardzo da zrobić w takiej sytuacji). Wydaje mi się że tak będzie, bo po prostu nie ma innego wyjścia jeśli chcą uniknąć błędów z DA2 i utrzymać dobry poziom rozgrywki.
Dobrze, że dodają slashowanie chcąc poszerzyć grono odbiorców i urozmaicić grę, ale muszą pamiętać, że dla wielu fabuła to nie wszystko, że gra nie może na tym tracić - ludzie nie będą zadowoleni z jakichkolwiek działań zubożających grę i slashing w takiej sytuacji zawsze będzie tylko dodatkiem (dla wielu bardzo istotnym dodatkiem, ale nadal tylko dodatkiem bo na prawdziwą esencję rozgrywki moim zdaniem będzie to po prost za słabe).

07.10.2014 00:33
odpowiedz
Grave
64

[7] Krzysiek1997 - Ja to widzę tak, że oni po prostu chcą dać opcję dla tych, których interesuje fabuła itd. ale nie za bardzo aspekt taktyczny rozgrywki (np. interesuje ich to mało albo wcale). Co prawda nie mogą z tego zrobić dobrego slashera, ale mogą zrobić sporo żeby nie było całkiem tragedii przy tego typu rozgrywce.
Liczę na to, że rozwiązaniem wszystkiego będzie po prostu poziom trudności:
easy - przelatujesz przez wszystko (dla tych co interesuje sama fabuła i fajerwerki)
normal - dla tych którzy chcą mieć urozmaiconą rozgrywkę odrobiną taktyki
hard - generalnie rozgrywka taktyczna tylko z ewentualną odrobiną prostszej sieczki

26.09.2014 12:27
odpowiedz
Grave
64

Asasyn pokazał coś nowego, jakąś nową jakość i dlatego tak ostro na nim zarabiają, podobnie jest Batmanem, Mass Effect a nawet Minecraftem. Jeśli bogaty Blizz nic nowego nie wypuszcza, to raczej dlatego że po prostu osłabli jako twórcy i nie mają pomysłów...

25.09.2014 22:05
odpowiedz
Grave
64

Dla mnie największym niewypałem było i jest Diablo III
Myślałem że będzie nowy standard - fizyka, demolka, masa interakcji z otoczeniem i może głębsze dialogi i fabuła dzięki czemu gra będzie warta swojej zawyżonej ceny no ale niestety doopa... Wygląda jakby Blizz się wypalił i nie potrafił zrobić nic bardziej świeżego i ciekawego

13.09.2014 15:46
odpowiedz
Grave
64

Łodewer...
Pewnie takie podejście ma masa ludzi - bo to nie ich klimat, bo wolą grać w strzelanki myszką, bo w ogóle nie interesują ich konsole, bo gra nie ma fabuły, bo gameplayowo też nie jest specjalnie interesująco

21.08.2014 17:42
odpowiedz
Grave
64

DEL naprawdę wymiata :D

18.08.2014 10:32
odpowiedz
Grave
64

[5] - dron by nie sprawił, że gra stałaby się bardziej wiarygodna - odnosząc się do realizmu to cała idea tej gry nie ma senu, no ale to tylko gra (trzeba wyluzować)

13.08.2014 13:27
odpowiedz
Grave
64

Ja się martwię o to jak UV skomentował Risena 3 - stwierdził bo wiem, że system walki jest zepsuty przez zbyt potężną broń palną...

12.08.2014 16:50
odpowiedz
Grave
64

Risen 2 w przeciwieństwie do Risen 1 miał skopaną walkę i ogólnie sporo nieprzemyślanych motywów - dla wielu fanów było wystarczająco źle, żeby odechciało im się grać...

29.07.2014 21:10
odpowiedz
Grave
64

Tata albo wujek zajmuje się grami :)

11.07.2014 22:31
odpowiedz
Grave
64

Mam nadzieję że na Hard albo jakimś Ultra Hard Dragon Age będzie wymuszał taktyczną walkę w sensie ciągłego używania różnych umiejętności drużyny w taki sposób w jaki AI samo nigdy sobie nie poradzi, bo na Normalu to wątpię że tak będzie...

03.07.2014 16:56
odpowiedz
Grave
64

Zrobienie lepszego systemu niż DnD nie jest trudne - wystarczy zrobić to samo, tylko usprawnić i poprawić gdzie trzeba... Jeśli by się chciało być naprawdę unikatowym to wtedy faktycznie by był problem, ale w innym wypadku to wcale nie jest trudne - tak jak w życiu po prostu łatwo jest po kimś poprawiać a ciężej zrobić od podstaw

18.06.2014 10:19
odpowiedz
Grave
64

Kęsik ma rację - bazowanie na statystykach vgchartz jest tak bezsensowne że to nawet nie jest śmieszne...
Trzeba jednak przyznać że ludzie ogólnie kiepsko sobie radzą z obsługą PC i dopóki tak będzie, to konsola zawsze będzie miała bardzo silną pozycję... Do tego PC jest niewygodny w przenoszeniu, a znowu laptop do gier za drogi no i jeszcze ta polityka obniżania ceny konsoli i odbijania sobie na grach - na to też się wielu złapie, i generalnie jeśli ktoś nie zamierza prawie w ogóle gier kupować to się niby opłaca, chociaż z drugiej strony jak spojrzeć pod tym kątem że PC może służyć do tak wielu rzeczy w porównaniu do konsoli to i tak konsola wydaje się być za droga...
Sam śmigałem najpierw na konsoli, a potem przeszedłem na PC i do konsoli nie mam zamiaru wracać bo to po prostu nie ma sensu - na PC i tak mam tyle gier że nie mam kiedy tego ograć + mogę na nim robić mnóstwo rzeczy (np. tworzyć muzykę, grafikę, programować) i generalnie i tak jest mi potrzebny do pracy. Na exclusivy nigdy nie leciałem i nie będę więc w moim przypadku nie ma żadnych argumentów za kupnem konsoli...

17.06.2014 22:14
odpowiedz
Grave
64

Ja nie potrafię nic wymyślić na obronę DA2... Czy jest to dobra nawalanka? Nie! Czy jest to ciekawy taktyk? Nie! No to z czego tu się cieszyć? Dla kogoś kto nie przepada za taktykami to wiadomo że DA2 będzie lepsze tak czy siak, bo po prostu będzie mniej elementów których nie lubi, ale dla tych co lubią więcej taktyki niż sieczkę albo dla takich jak ja, którzy lubią jedno i drugie jednakowo, to jest jednak trochę lipa... Ja bym chciał żeby albo całkiem odcięli się od korzeni i zrobili fajną nawalankę, albo żeby trzymali się korzeni i je nawet dopieścili lepiej niż w DA1

17.06.2014 10:55
odpowiedz
Grave
64

Druga część jest nijaka - ani dobrą nawalanką ani taktykiem, po prostu wyszedł potworek... Niech się decydują i robią albo dobrego taktyka albo dobrą nawalankę.
W taktycznej rozgrywce musisz często zmieniać postacie, często wydawać polecenia bo AI samo sobie nie poradzi i ciągle widzieć co się dzieje na polu bitwy - innymi słowy bez widoku taktycznego może i by się dało grać ale to by było strasznie niewygodne i wkurzające.
Ciekawym przykładem jest KOTOR w którym skupiono się bardziej na tym żeby walka wyglądała efektownie. Dzięki bardzo małej zawsze zwartej drużynie, małej ilości umiejętności i możliwości wydawania nie jednego a sekwencji poleceń udało im się uniknąć problemów, ale gra na tym mocno zubożała... Na szczęście jak na tamte czasy walki wyglądały naprawdę fajnie (w przeciwieństwie do większości) i samo to dawało sporo satysfakcji z potyczek.

16.06.2014 13:02
odpowiedz
Grave
64

Czyli dalej o najważniejszym nic nie wiadomo...
Mnie denerwowało strasznie nawet ograniczenie kamery taktycznej w jedynce, a w dwójce to już tragedia totalna... Jak robili slashera to mogli chociaż dobrego slashera zrobić a nie taką lipę co w ogóle satysfakcji nie przynosi.
Mam nadzieję że tym razem będzie normalnie - czyli tak, że bez używania widoku taktycznego nie da się sensownie grać (no chyba że na jakimś niskim poziomie trudności)

14.06.2014 16:36
odpowiedz
Grave
64

[4] @komety - nie rozumiem cię, to wygląda dokładnie odwrotnie niż piszesz... Może wydają ci się takie rzeczy, bo ty po prostu z jakiegoś powodu oczekujesz że ta gra będzie gorsza niż Dark Souls (może jesteś hardkorowym fanem czy coś), bo przecież tam nie widać nic, co by coś takiego sugerowało a ogólnie można wnioskować tylko coś przeciwnego skoro wiemy że mocno inspirują się Soulsami...
Soulsy są fajne i z unikatową walką, sam wiele godzin przy tym spędziłem ale kurczę nie róbcie z tej serii jakiejś fanatycznej religii... Soulsy mają od groma wad które widać jak na dłoni, tym grom duuużo brakuje do ideału, ale są wyjątkowe i to jest fajne. Trzeba zdawać sobie sprawę że w przyszłości może wychodzić coraz więcej podobnych gier i wyjątkowość Soulsów zostanie im odebrana, ale to trzeba się z tego cieszyć że będzie więcej takich gier, zwłaszcza że konkurencja sprawi że będą jeszcze lepiej dopracowywane. Po tym co można było zobaczyć można jedynie wywnioskować że gra będzie lżejsza klimatem, ale co najważniejsze również pod wieloma względami lepiej dopracowana niż Soulsy - ładniejsze animacje, bardziej dopracowana walka jeśli chodzi o przejścia animacji i poprawne wykrywanie uderzeń i kolizji, większy detal otoczenia i po prostu lepsza grafika... Na razie tylko tyle można wywnioskować, a ostatecznie może być różnie - może faktycznie okazać się że pod wieloma względami będzie gorsza niż Soulsy, może się nawet okazać że reszta gry nie będzie tak dopracowana ja to co pokazują, ale może też się okazać odwrotnie - że będzie jeszcze lepiej niż się ktokolwiek spodziewał... Chyba przyjemniej jest czekać na lepszą wersję Soulsów niż pienić się że ktoś próbuje z nimi konkurować. Osobiście wolałbym żeby klimat był cięższy w tej grze no ale nie można mieć wszystkiego, cieszę się że taka gra powstaje i chciałbym żeby była świetna, chciałbym żeby każda gra tego typu była lepsza od poprzedniej i od Soulsów

07.06.2014 14:15
odpowiedz
Grave
64

[10] @Orgelbrant - jedynka mogła nużyć faktycznie bo miała takie średnio przyjemnie ciągnące się motywy, ale dwójka zdecydowanie nie (no chyba że w ogóle nie lubisz RPG). Zagraj w dwójkę bo warto - przynajmniej sobie potem przeniesiesz postępy do trzeciej części :)

03.06.2014 13:11
odpowiedz
Grave
64

[12]@Vegost - a ja uwielbiam klimaty takie jak w BioShocku ale BioShocka nie lubię ze względu na kiepską moim zdaniem rozgrywkę. Jeśli chodzi o Asasyny to wszystkie części przed III czułem że są fabularnie mocno niedorobione, ale rozgrywka i to bieganie to był zawsze kosmos... Ogólnie pierwsza i trzecia część zrobiły na mnie największe wrażenie.

Jade Empire to po dosyć kiepsko zrealizowany RPG - bardzo mało rozbudowany niemal pod każdym względem i nieprzemyślany system walki (pamiętam że wszystkich załatwiałem jakimś jednym dosyć szybko zdobytym ciosem - chyba porażającym). Główną zaletą tej gry jest unikatowy klimat (o ile się w ogóle tego typu klimaty trawi). Moim zdaniem gra OK ale bez szału

Mass Effect ma dobre zakończenie - pewnie dało by się wymyślić coś jeszcze lepszego, ale to i tak znacznie przewyższa poziomem większość konkurencji bo składnia do przemyśleń a to co uznamy za najlepsze będzie tylko wynikiem naszej własnej filozofii, naszego indywidualnego podejścia. Faktem jednak jest, że to wszystko nabrało większego sensu dopiero po dodatku rozjaśniającym sytuację

02.06.2014 12:00
odpowiedz
Grave
64

Dark Souls w ogóle nie przyciąga na początku - wręcz przeciwnie dlatego ta gra nie byłaby zbyt dobrym przykładem tutaj...
Soulsy wykorzystują inny zabiegi - po pierwsze rekomendacje tych którzy dali jej szansę, a po drugie idą pod włos i mówią ci głośno "nie dasz rady", no to się upierasz i w końcu dostrzegasz pewne zalety i unikatowość gry.
Początek Dark Souls wygląda tak, że na początku masz świetny film CGI a potem nagle przeskok w kiepską grafikę, słabo wypełnione lokacje, drętwych NPCów którzy w ogóle się nie ruszają i gadają przez zamknięte usta (otwierają je tylko w przerywnikach), do tego w walce nie dostrzegamy nic specjalnie nowego (trzeba czekać na różne bronie, tarczę i nowych przeciwników żeby się o tym przekonać). Pierwszy mocny przeciwnik jest przeciwnikiem chyba najgorzej wykonanym (nie jest ciekawy ani z wyglądu ani animacji a do tego jest wyjątkowo zabugowany - prawdopodobnie ma źle poukładane hitboxy), całkiem szybko też się przekonujemy że fabuła w tej grze w ogóle nie jest prowadzona (ona sobie po prostu gdzieś tam jest z boku, jakieś detale na temat świata można sobie wyczytać ale nie robi nic żeby człowieka zaangażować)...
Żeby poczuć i naprawdę polubić Soulsy potrzeba więcej czasu - wtedy zaczynamy doceniać wyjątkowość systemu walki, przeciwników i bossów którzy podwyższają nam adrenalinę, naprawdę dobrze rozplanowane lokacji itp. To powolne wciąganie w mechanikę i ciągłe wyzwania sprawiają że czujemy się bardziej wyjątkowi - bardziej hardkorowi xD Jak widać to działa na tyle dobrze, że wielu ludzi całkowicie zapomina o wielu bardzo poważnych wadach tej gry co jest typowe dla hardkorowych fanów. Osobiście bardzo lubię Dark Souls i zbieranie dusz, ale drażni mnie trochę to, że ta gra mogłaby być o wiele, wiele lepsza (po prostu ciągle nie wykorzystuje potencjału). Bardzo liczę na Lords of The Fallen bo zdaje się że to ma być gra w stylu Dark Souls, tylko że bez tak wielu niedociągnięć... Ciekawe tylko czy uda im się zrobić równie klimatyczny system jak w Dark Souls (zbieranie dusz które są równocześnie kasą i doświadczeniem, zmienianie się w pustego po śmierci itp. elementy są bardzo ciekawe i klimatyczne)

29.05.2014 10:11
odpowiedz
Grave
64

[1]@Sasori666 - oczywiście że zasługuje na tyle materiałów i tu nawet nie chodzi o jakość, ale o ogólne zainteresowanie tym tytułem

28.05.2014 21:01
odpowiedz
Grave
64

@komenty - oj nie popisałeś się...

27.05.2014 12:57
odpowiedz
Grave
64

Wyczyśćcie cache w przeglądarkach i wejdźcie jeszcze raz a dźwięk będzie

26.05.2014 10:06
odpowiedz
Grave
64

[22] @ixsde - bo kobiety zazwyczaj częściej pasjonują się małymi grami albo w ogóle a też całkiem często wręcz nie cierpią gier. Z całej rzeczy kobiet które znam nie znam ani jednej która by poświęcała czas głównie na duże tytuły - największa graczka jaką znam gra głównie w małe rzeczy i tylko od czasu do czasu skubnie coś większego. Innymi słowy nie jest trudno zrozumieć że mogą się pojawić takie odczucia jak twoje chociaż ale też zbyt miłe to to nie jest...
Mnie osobiście nie obchodzi kto prezentuje materiał tylko jaki jest ten materiał a ten jest ciekawy, rozwijający i inny niż większość (oby takich jak najwięcej). Co prawda nie obejrzałem tego do końca, ale to tylko dlatego że mając ogólnie bezpośrednią styczność z tematem już nie specjalnie chce się tego słuchać (chyba by musiało to być bardziej luźne i nerdowe/eksperckie do granic możliwości, ale wiem że wtedy też mogłoby dla wielu wyjść zbyt nudne)

25.05.2014 21:49
odpowiedz
Grave
64

[18] @Pilav - to samo pomyślałem...
Fajnie by było gdyby w komentarzach raczej nie zwracano uwagi na płeć, tylko na materiał, ale oczywiście tak nigdy nie będzie więc trzeba być na takie coś przygotowanym albo całkowicie ignorować komentarze

13.05.2014 16:41
odpowiedz
Grave
64

Materiały Jordana może i nie są jakieś mega solidne, ale za to nie są takie sztywne...

04.05.2014 02:11
odpowiedz
Grave
64

Rozgrywka nie wygląda gorzej niż w COD więc powinno się sprzedać

01.05.2014 20:56
odpowiedz
Grave
64

@dmx2000 - ludzie o tym dużo gadają bo to się po prostu najbardziej rzuca w oczy ale problem jest znacznie głębszy... Bez użycia programu AutoHotkey nawet nie ma sensu grać, bo każdy twój cios będzie mocno opóźniony... Do tego ta gra oferuje za mało możliwości tworzenia kombinacji klawiszy a właśnie tego potrzebuje aby można było sobie wszystko ustawić bez problemu naprawdę komfortowo.
Jak sytuacja wygląda teraz? Jeśli zainstalujesz AutoHotkey z odpowiednim skryptem przechwytującym zdarzenia myszy i naprawdę ostro pogłówkujesz nad ustawieniem wszystkich klawiszy to da się dosyć komfortowo grać nie będąc w żaden sposób ograniczanym, ale naprawdę nie jest to takie łatwe i zjada sporo czasu... No i tak jak napisałem jest "dosyć komfortowo" - nadal nie jest tak dobrze jakby mogło być a generalnie powinno...
Ponieważ w tego typu grach szybkie sterowanie kamerą jest bardzo ważne i często pozwala przeżyć, to oceniam że sterowanie klawiatura+mysz mimo wszystko lepiej się sprawdza niż pad (ale oczywiście tylko jeśli jesteśmy wprawieni w używaniu klawy i o ile będziemy mieli cierpliwość grzebać się z AutoHotkey i ustawieniami)

29.04.2014 13:08
odpowiedz
Grave
64

Z użyciem AutoHotkey da się w to grać w miarę dobrze, ale to prawda że nie przemyśleli tego i niestety nie wszystko da się naprawić zmieniając sterowanie (za mało swobody jeśli chodzi o kombinacje i za mało różnego działania w zależności od kontekstu)

27.04.2014 03:15
odpowiedz
Grave
64

[15]@Scorpi_80 - najgorsze jest kiedy nie potrafią zrobić czegoś co w gruncie rzeczy jest proste do wykonania - tak na logikę to się zdaje że to nie jest możliwe żeby ludzie którzy byli w stanie zrobić całą grę nie potrafili prostego mechanizmu zaimplementować jak trzeba. Takim dziwnym ale prawdziwym wytłumaczeniem może być że to są po prostu Azjaci i u nich często nie wiadomo o co biega (darmo szukać logicznego wyjaśnienia)

Wracając do portu gry... Jeśli sterowanie można sobie ustawić jak się chce to jest OK - różnica tylko taka że tym ustawianiem trzeba się samemu zająć ale bardziej skomplikowane niż na padzie to nie będzie, bo niby jak? No chyba że dla kogoś zmiany typu "trigger + x" na "shift + LMB" to jakiś wielkie utrudnienie... Na klawiaturze + myszka jest więcej do przyciskania pod ręką niż na padzie - dla wprawionego człowieka używanie przynajmniej 20 dodatkowych klawiszy samą lewą ręką (nie licząc AWSD) to żaden problem a to daje sporo większe możliwości.
Muszę też dodać że przy graniu z myszką dynamika kamery się mocno poprawia - rozglądamy się szybciej i częściej co mocno poprawia jakość grania i często może nawet nam uratować życie ;)
W grach w których sterowanie kamerą jest faktycznie mocno ograniczane uważam że pad sprawdzi się lepiej, bo na myszce wtedy nic nie zyskamy a pad jednak jest bardziej poręczny, no ale Dark Souls do takich gier nie należy więc nawet nie myślę o graniu padem... Powiem jeszcze że jeśli ktoś nie jest w stanie wystarczająco dobrze opanować klawy + mysz albo bardzo mocno ceni wygodę samego trzymania pada, albo przyzwyczaił się mocno do pada i nie chce mu się poświęcać czasu na przyzwyczajanie się do klawiatury to wtedy też pad będzie dla niego wyjątkowo często lepszym wyjściem... Osobiście nie mam do niczego awersji i gram dobrze i na padzie i na kombinacji klawa + mysz i takie są ogólnie moje odczucia.

04.04.2014 21:48
odpowiedz
Grave
64

Zauważyłem, że aby móc grać sensownie trzeba wszystko wykuć na blachę z internetu albo często robić load, między innymi dlatego że gra się nie zatrzymuje przy wyborze wynalazków a tracony czas często oznacza po prostu śmierć... Banał ale irytuje okrutnie - w moim odczuciu to po prostu psuje grę, bo za mocno robi się dla masochistów...

24.01.2014 23:40
odpowiedz
Grave
64

Kobieta z DMC jest OK
Larę to bym dał gdzieś na końcu, tyle wiem na pewno

18.12.2013 11:15
odpowiedz
Grave
64

Jeśli kupisz PC równego mocy konsoli, to zawsze odpalisz na nim grafikę taką jak na konsoli (nie wliczając motywów że po prostu skopią wersję PC). PC raczej trzeba będzie zmienić, jeśli jest starszy/słabszy niż konsola, albo jeśli będzie tej samej mocy co konsola ale będzie się chciało zawsze wszystko mieć na maxa - bo w pewnym momencie PCtowe wersje gier będą miały możliwość podkręcenia wszystkiego mocniej niż jest to na konsolach możliwe i wtedy bye bye max detale... Sama świadomość że mógłbyś mieć lepsze detale na pewno nie skłania do oszczędności, a konsola znowu kusi niższą ceną (mimo wszystko jest to dużo mniejszy wydatek na raz). Co kto woli...

17.12.2013 14:13
odpowiedz
Grave
64

Konsola w porównaniu do kompa za podobną kasę musi wypadać lepiej, inaczej by jej w ogóle nie wypuszczali bo to by nie miało sensu...
Nowa konsola jest o wiele słabsza niż mocarny PC - w CG od dawna się używa 16-24GB RAM i dwa lub trzy procesory na raz (16-24 rdzenie), i do tego karty graficzne 6GB ze względu na renderery wykorzystujące ich moc, ale żeby przegonić konsolę w tej chwili to jednak potrzeba sporo kasy (jeśli chce się tylko trochę przegonić to może nie jest tak tragicznie, ale jeśli mocno no to już o naprawdę grubą kasą trzeba operować). Już za pół roku powinno być lepiej bo ceny prawdopodobnie będą dosyć szybko spadać ze względu na wzrost sprzedaży (obniżenie cen będzie bardzo opłacalne, bo zwróci się w sprzedaży - wcześniej ludzie nie mieli parcia żeby zmieniać sprzęt, teraz dzięki nowej generacji konsol parcie jest duże). Oczywiście nie biorąc pod uwagę żadnych dodatkowych czynników (jak np. ceny gier) konsola i tak będzie tańsza i będzie starała się tym kusić.
Czy PC może starczyć na 5 lat? Jasne że tak - po prostu wtedy trzeba będzie odpalać gry na niższych detalach i często ręcznie konfigurować. Jeśli kupisz teraz albo za jakiś czas (aż ceny spadną) PC mocniejszy lub mniej więcej równy mocy konsoli, to powinieneś grać bez problemów przez całą generację konsol (może nie odpalisz zawsze wszystkiego na maxa, ale na wysokich detalach - na poziomie konsol, zawsze o ile nie schrzanią wersji PC)
To czy będzie dla ciebie lepsze PC czy konsola zależy od twoich potrzeb i upodobań - od tego w jakie gry grasz, jak zależy ci na exclusiveach, jak bardzo ci się spieszy, jak często kupujesz gry, jak bardzo cenisz sobie wygodę oferowaną przez konsole (masz nie za duże pudełko zamiast bestii PC, w grach nic nie musisz ustawiać itd.)...
W niektórych sytuacjach nawet nasze upodobania mogą niewiele znaczyć - np. możesz nawet woleć konsolę, ale nie możesz szastać kasą, a PC i tak potrzebujesz i to nie totalnego szrota bo robisz na nim coś więcej niż łażenie po internecie. Wtedy taniej wyjdzie dopłacić i kupić mocniejszego PC (tak żeby nowe gry chodziły jak trzeba) niż kupować średni PC i konsolę równocześnie... Odwrotna sytuacja może być, kiedy np. konsolę dostaniesz w prezencie, a PC musisz kupić sam...
Naprawdę wszystko zależy od sytuacji i wszelkie spory nie mają sensu...
Myślę że pewne sprawy są jasne ale to i tak nie dyktuje co jest lepsze. Np. średni PC jest w tej chwili gorszy niż konsola (może nie widać aż tak dużych różnic jak kiedyś - jak np. w przypadku PS2, ale chyba są wystarczające i tak powinno być). Zdaję sobie sprawę że "średni" to też pojęcie względne, ale cóż - tutaj nie ma nic oczywistego a trzeba sobie jakoś z tematem radzić (z kontekstu można się domyśleć o co mi chodziło).
I w drugą stronę - konsola jest słabsza i to o wiele słabsza niż naprawdę mocarny PC. Warto jednak zwrócić uwagę że w pewnym momencie dla gier ta moc i tak nie będzie mieć znaczenia, bo ile pamięci będą maksymalnie potrzebowały nowe gry? Ile rdzeni będą obsługiwać? I tak wszystko będą dyktowały konsole...

06.12.2013 19:32
odpowiedz
Grave
64

Po wyjściu konsol ceny części mocno spadają, bo wzrasta sprzedaż a każdy chce się nachapać i nie trzeba wcale 2 lata czekać, ostatnim razem już po 6 miesiącach było o wiele ciekawiej :) Oczywiście dało by się zrobić tak, że różnicy na PC za tą kasę by nie było widać - lepiej dobrane części a może i nawet po prostu ręczna konfiguracja by wystarczyła - powiem szczerze, że sam muszę konfigurować ręcznie 100% gier które chcę ustawić na max jakość w stosunku do odpowiedniej płynności (konsola pod tym względem zdecydowanie góruje, ale akurat dla mnie to nic wielkiego, bo lubię grzebać w ustawieniach). Trzeba jednak podkreślić, że to iż różnicy by nie było widać nie oznacza że konsola i PC byłyby sobie równe - po prostu wszystko działałoby wystarczająco dobrze, żeby nie było widać różnicy gołym okiem... Producenci konsol spinali się ze wszystkich sił, żeby konsola nie była za droga i nie była za słaba - wydaje mi się że jednak na styk udało im się jakoś wybronić i następnym razem będzie pewnie podobnie (inaczej by to oznaczało że konsole przeżywają prawdziwy kryzys, a to mogłoby naprawdę sporo namieszać). Czy zatem PC są gorsze? Oczywiście że nie - po prostu wychodzą sporo drożej, ale mogą być nawet lepsze niż konsola jeśli się wyda więcej kasy, mają tańsze gry, no i nie służą tylko do grania... Dysproporcje cenowe prawdopodobnie dosyć szybko się zmniejszą (coś dla cierpliwych), choć oczywiście nigdy się nie wyrównają - konsole nie mogą sobie na to pozwolić. Co zatem jest lepsze? Konsola czy PC? Moim zdaniem nie ma na to odpowiedzi, po prostu kto jak woli... Jest wiele czynników które mogą sprawić że jedna lub druga platforma (albo w sumie obie na raz) będzie dla określonej osoby lepszym lub gorszym rozwiązanie - tak to widzę... I ostatnia kwestia - takie testy zawsze ciężko traktować serio, kiedy nawet od samego silnika gry bardzo dużo zależy...

15.11.2013 01:45
odpowiedz
Grave
64

Nie wiem jaki mieli budżet na to odświeżenie, i jakie mógł problemy sprawiać silnik ale ogólnie powinno być chyba tak:
- tekstury mocno poprawione (rozdzielczość zwiększona poprzez algorytm interpolacji, a potem podmalówka extra detali gdzie są niezbędne)
- wiele animacji zrobionych na nowo (postacie wymodelowane i animowane w 3D, a potem wyrenderowane ponownie do sprite, ewentualnie całkowita podmianka – ze sprite na 3D). Ponieważ postacie są widoczne zawsze z dużej odległości to nie muszą być wielce dopracowane
- wszystkie brzydsze elementy (jak np. miniatury postaci w ekwipunku zmienione)
- cały interfejs bardziej rozwinięty w celu poprawy wygody (np. możliwość szybkiej zmiany zestawów broni)
Ogólnie wydaje mi się że zwykły Bladur 2 z modami (które swoją drogą naprawdę długo testowałem w celu sprawdzenia kompatybilności itd.) będzie jednak bił tą edycję…

29.10.2013 01:18
odpowiedz
Grave
64

Jest naprawdę OK, i może o wiele lepiej zaskoczyć niż The Walking Dead bo mamy nietypowy świat i dziwne reguły którymi się rządzi. Jeśli jednak ktoś nie za bardzo lubi gdy się mocniej odbiega od standardów (raczej bardziej sztampowe rzeczy do niego trafiają) to może nie być zadowolony - może nie poczuć tego klimatu bo po prostu będzie dla niego zbyt odjechany

23.02.2013 00:38
odpowiedz
Grave
64

@Siostra_cn[64]
Przecież wymagania gier są uzależnione od konsol... Jeśli kupujesz PC o mocy takiej jak konsola, to starczy ci dokładnie na tyle czasu co konsola, chyba że chcesz zmienić sprzęt bo jednak chcesz mieć jeszcze lepszą grafikę...
Właśnie dlatego lubię konsole, bo dzięki temu na PC nie ma takiego parcia w nowe części i jest większe skupienie na optymalizacji. Zapominasz też chyba, że PC nie służy tylko do grania i biorąc pod uwagę jego wachlarz możliwości zdecydowanie jest warty swojej ceny.

12.11.2012 14:14
odpowiedz
Grave
64

Karrde [6]
Tak się składa, że w większości przypadków w takich grach klawiatura + myszka sprawdzają się lepiej, bo pełna kontrola nad kamerą jest bardzo istotna. Padem gra się lepiej w przypadkach gdzie kamera nie ma wielkiego znaczenia, lub jest z góry zaplanowana, a Dark Souls się do takich nie zalicza. Można winić tylko i wyłącznie twórców - najzwyczajniej w świecie skopali sprawę, kamera trzęsie się i robi co chce zamiast iść za ruchem myszki. Jedynym wytłumaczeniem dla twojego stwierdzenia iż to nie wina twórców może być tylko to, że po prostu nie wiesz o czym piszesz - zagraj sobie klawiatura+mysz np. w Gothica a potem w Dark Souls

01.09.2012 12:59
odpowiedz
Grave
64

Jeśli ktoś uważa że ten port jest OK to albo go nie widział, albo jest trolluje, albo się napalił i oślepł, albo naprawdę eeh... To jest najbardziej spaprana popularna gra jaką w życiu widziałem!
Z konsolą jestem za pan brat od pegasusa i PS1 i naprawdę we wszystkie gry w których wymagane jest dobre sterowanie kamerą lepiej się gra myszką - to się tyczy Assassins Creed, Dark Souls, Batmana, Gothiców itd. Analogi nie dają tego efektu bo są małe, nieprecyzyjne że aż żal ściska i nigdy nie pozwalają kontrolować prędkości ruchu jak należy. Obsługa myszki może i jest trudniejsza dla wielu ludzi, ale dla kogoś wprawionego naprawdę zawsze tak będzie się grało lepiej niż na padzie - to po prostu logiczne. Jeśli ktoś będzie chciał grać w FPSa padem przeciwko ludziom z myszką, to będzie od razu na gorszej pozycji. W takich grach jak Dark Souls akurat mniej się to odczuwa niż w FPSach, ale odrobinę też. Szczerze mówiąc przy takich grach na upartego można powiedzieć że sterowanie myszka + klawa i pad są niemal tak samo wygodne, ale na Boga nie mówcie że na padzie jest o wiele lepiej bo to nielogiczne bzdury... Na padzie jest lepiej, ale w inne gry - z planowaną kamerą, albo w bijatykach w których dużo skosów się używa czy wyścigach. Pady mają dużą przewagę, ale God damn nie w tym... Jeśli wolisz w takich grach naparzać padem, to tylko dlatego że masz trudności z dobrym opanowaniem mszyki + klawiatura i tyle. Ja nie miałem problemów z przejściem ale mam masę kolegów którzy mają (nie wiem od czego to zależy) - ja bez problemu przeskakuję z konsoli i pada na PC i myszkę (tak najpierw byłem przez lata przyzwyczajony do pada a i tak w takich grach wolę myszkę i klawę).
Wcacając do Dark Souls to luuudzie - tragedia, którą widziałem u kolegi sprawiła że zacząłem mu współczuć. Naprawdę! Jeśli chodzi o sterowanie myszką, to kamera lata jak szalona i dostaje dziwnych zrywów (totalny bezsens, sam pracuję w gamedevie i nie wiem jak oni to zrobili - naprawdę mają talent). Kolejna sprawa to ta śmieszna stała rozdzielczość, brak ustawień, denna optymalizacja i nawet mają problem przypiąć funkcję pod klawisz ESC (Wtf? Prędzej bym się spodziewał że tak lekceważyli projekt że nawet nie wiedzieli że ESC to standard dla menu na PC).
Ludzi którzy piszą szyderczo - "macie co chcieliście", powinien ktoś stuknąć w głowę, bo nikt nie chce G tylko że w ładnym papierku. Jeśli są aż tak kiepscy w tej robocie to czemu tego komuś nie zlecili? Przecież wiadomo że gra w takim stanie automatycznie może mieć nędzą sprzedaż, i to będzie tylko ich wina - albo wykonujesz konkretniejszą robotę, albo lepiej w ogóle tego nie ruszać, bo to nie ma sensu (gdzieś jest ta granica). Desperaci bankowo porwą się na coś takiego, ale najgorsze jest to, że jeśli będzie ich sporo i gra się sprzeda nieźle to mogą dojść do wniosku, że PCtowcom można byle G wcisnąć i będą się cieszyć że nie trzeba się starać.
Ogólnie to ta gierka też wcale nie jest taka dobra jak głosi legenda - wystarczy popatrzeć gameplaye jak ktoś nie grał. Gra jest klaustrofobiczna i niezbyt efektowna - porywa raczej klimatem, opcjami, wymagającą niegłupią walką i fajnymi projektami bossów.

07.07.2012 19:49
odpowiedz
Grave
64

Oj chyba podałem wcześniej zły numerek - powinno być [238] (profesor ciekawski)
Tak sobie patrzę na filmik shoguna i sprawia wrażenie hejtu osoby urażonej, która tylko stara się żeby to wszystko nie brzmiało jak zwykły hejt. Mówi o tym, że została wykorzystana popularność innych osób, ale chyba on jedną z nich nie jest... Może niech lepiej te osoby się wypowiedzą, bo mogą to zupełnie inaczej odczuwać... Jeśli chodzi o wrzucanie filmów hobbystycznie to gdzie jest jawne kłamstwo? Zarobek zarobkiem, ale może być tak ,że wrzuca filmy przede wszystkim hobbystycznie - że robiłby to nawet gdyby nic na nich nie zarabiał. To już się robi zabawa w domysły z negatywnym nastawieniem... Najwięcej będą wiedziały osoby z jego bliskiego otoczenia jak coś, a jakiś tam sobie kolo nie wiadomo skąd, to sobie może cuda wymyślać w nieskończoność bazując na jakichś bzdetach. Trzeba myśleć za siebie, umieć się postawić w sytuacji drugiego człowieka, a nie nasłuchać się "opowieści z krypty" i dać się ponieść emocjom. Facet ma prawo do takiej opinii... Został zablokowany, obraził się, poruszyło go to i na tej bazie zaczął negatywnie go postrzegać i szukać "dziur" gdzie się da... Ma prawo do jakichś swoich podejrzeń, niech sobie mówi co chce, ale należy odróżniać subiektywną opinię i domysły od faktów, i jeżdżenia po kimś... Co to ma być za tekst: "Nie ma bardziej dwulicowej osoby niżeli Rock" - kto takie rzeczy mówi tak naprawdę nie mając na czym bazować? No czysty hejt, tylko taki cwańszy, ewentualnie to emocjonalna urażona gadka, w którą po prostu gdzieś się wkrada trochę rozumu, który nieudolnie próbuje wszystko racjonalizować. Ciekaw jestem za co dokładnie został zbanowany shogun - jaka była treść, ale słowo w słowo żeby nie było przekłamania. Rozumiem że mu się coś nie podoba, ale nie rozumiem tego ekstremalnego jadu którym pluje...
Naturalne jest, kiedy ktoś wkurzony normalnie powie komuś że jest szują, ale jak próbuje zwykłe plucie jadem przemycić w grzecznej formie, to jest to już perfidia i próba zrobienia z kogoś idioty.
Nie wiem co tak naprawdę chciał przekazać shogun, ale na pewno nie był to program w stylu "fakty na temat Rocka". Ja tu widzę więcej emocji i takiego "młodzieżowego buntu" niż logiki, gdyby chcieli to Rock i shogun na pewno by się dogadali, tylko że w sieci emocje zawsze są jakieś podkręcone, nie ma tego bezpośredniego kontaktu, nie można normalnie pogadać, brakuje inicjatywy porozumienia i ludzie o wiele łatwiej rzucają w siebie mięsem. Oboje powinni wyciągnąć z tego pewne wnioski i wszystko powinno się uspokoić...
A sprawa jest prosta jak coś - zwykły dystans... Jeśli podobały ci się filmy Rocka, no to ci się podobały i nie daj sobie niczego wmówić - oglądaj dalej, chyba że po prostu zaczęły ci się nudzić czy coś... Jeśli natomiast nie lubisz jego filmików, no to nie lubisz i tyle - nie wywyższaj się na takiej podstawie bo to chore, możesz napisać że to do ciebie nie trafia, ale na dłuższą metę nie ma sensu się udzielać w czymś takim, chyba że chce się trochę pohejtować. Tam nie ma jakichś deprawujących, czy atakujących materiałów, które by skłaniały widza do obrony siebie, kogoś lub czegoś... Chodzi o to, że (na tyle na ile znam jego kanał) są tam neutralne materiały i czy komuś się to podoba czy nie, to raczej zwykła kwestia gustu. Ja również nie rozumiem fenomenu let's playów i dlatego nie mam nic do powiedzenia na ten temat, co innego jeśli chodzi o to jak w sieci łatwo rodzą się różne pomówienia, wojny i plucie jadem. Ciągle się zastanawiam, czy kiedyś coś się w tej kwestii zmieni...
Wybaczcie że tak dużo piszę, ale to dlatego że w takich kwestiach łatwo o niedomówienia, czy brak zrozumienia. Ten tekst jest napisany z naciskiem na pewne zrównoważenie sił, gdybym miał napisać dokładnie co o tym wszystkim sądzę i jakim mam punkt widzenia to bym musiał napisać dużo więcej aby skrócić niedomówienia i niejasności do minimum, a raczej nikt tego nie chce - ja też nie, bo i tak już przesadziłem :)

07.07.2012 13:20
odpowiedz
Grave
64

Do [239] - dla ciebie to takie wielkie cwaniactwo jest? No weź daj spokój...
Mam wrażenie, że myślisz iż ludzie robią takie rzeczy uśmiechając się przy tym szyderczo pod nosem.
I nie bierz mnie za fanboja, bo nim nie jestem, nikogo nie subskrybuję słucham sporo vlogerów, często o bardzo odmiennych poglądach, bo moim zdaniem to lepsze niż radio i tyle.

07.07.2012 13:01
odpowiedz
Grave
64

Prawda jest taka że nie ma i nie było nic przykrego, tylko ludzie są pogięci...
Krytyka musi mieć jakąś logiczną argumentację, nie może być wymysłem i powinna mieć formę doradczej refleksji, bo inaczej to więcej lub mniej podchodzi pod hejt, tylko że sprytnie maskowany. Jeden hejter jest chociaż uczciwy i podchodzi do sprawy bezpośrednio, a drugi będzie cwaniakował, będzie wymyślał cuda i pseudokrytykę tak, aby tylko trzymała się szablonu - "zjadę go maksymalnie, i ustroję to w piórka aby było bardziej wiarygodnie". To jest naprawdę cwane, bo wielu ludzi będzie potem to powtarzać, będzie skupiać się wyłącznie na szukaniu negatywów aż w końcu nawet je sobie wymyślać opierając się na głupich podejrzeniach.
Nie raz miałem do czynienia z takimi ludźmi - z takimi cwaniakami co zamiast prosto z mostu powiedzieć komuś że jest głupi ich zdaniem, że tak to czują niezależnie od tego ile informacji mają, to zaczynają kombinować, sztucznie pompować, co jest obrzydliwe. Pierwsze podejście jest proste, może ekstremalnie subiektywne, ale przynajmniej uczciwe i bez głupich gierek.
Ja całe życie staram się wszelkimi sposobami zarabiać jak najwięcej na cym co lubię... Nikomu przy tym nie zaglądam do portfela, nikomu krzywdy nie robię, tylko stosuję wszelkie normalnie dostępne środki. Jedynie zazdrość, gniew kogoś, kto poczuł się urażony, chęć wybicia się cudzym kosztem, lub ostatecznie ogólny gniew na to jak działają pewne mechanizmy, jednak trzeba mieć na uwadze że ten kto z nich korzysta wcale nie musi ich lubić - po prostu dąży do jakiegoś celu i nie chce być przez takie coś z tyłu... YouTube nie jest czymś, co pozwoli sprzedać kanał samą reklamą - to nie jest możliwe. To nie jest produkt z półki, tylko kanał starający się utrzymać subskrypcje, a może to zrobić tylko wtedy kiedy będzie autentycznie wystarczająco dobry. Reklama jest ważna, ale jeśli materiał się ludziom nie spodoba to nic z tego nie będzie. Jeśli się starasz, robisz swoje, robisz to co lubisz i ludziom się podoba to jest fajnie i dla ciebie i dla innych, a jeśli robisz coś bardziej dla widzów, no to wtedy widzowie mają fajnie ale ty już mniej, choć nie do końca bo można też czerpać radość z tego że po prostu się komuś sprawia przyjemność.
Ludzi bardzo trudno jest oceniać, łatwo jest oceniać tylko twór wirtualny, który sobie możemy wykreować dopowiadając wiele niewiadomych. To jest bardzo mylące - przykładowo strasznie nie lubię muzyki Justina ale mnie poruszy wyjątkowo duży flame w jego stronę i coś tam palnę w jego obronie, to wielu ludzi wykreuje sobie mój fałszywy obraz wielkiego fana Justinka - na podstawie jednego zdania. W ten sposób wyjątkowo łatwo jest o przekłamania, manipulację informacją i niestety manipulację ludźmi. Do takich rzeczy potrzeba ogromnego dystansu.

14.03.2012 19:16
odpowiedz
Grave
64

OMG! smugglerze! Do głowy by mi nie przyszło że tak wyglądają z tobą dialog! Zawsze myślałem że reprezentujesz konkretniejszy poziom...
Jak coś, to nie mam nic do tego jak oceniłeś grę (nie znam jej, dopiero zastanawiałem się nad kupnem i próbuję czegoś się o niej dowiedzieć)

26.01.2012 12:57
odpowiedz
Grave
64

[35]
Zapominasz o tym że prawie nikt nie głosował na Tuska dlatego że go lubił :)

25.01.2012 23:34
odpowiedz
Grave
64

[144]
Zapominasz że w Polsce prawo już jest zwalone i dlatego np. taki ZAiKS masowo dopuszcza się nadużyć. Konstytucja tu niestety nic nie pomaga - szczerze mówiąc i tak wszyscy od dawna mają ją w "poważaniu". Nie wierzysz? To sobie sprawdź, jest wiele materiałów temu poświęconych
Po prostu nie załapałeś sensu tego porozumienia - gdyby było tak jak piszesz, to nie miałaby ona większego sensu (zwłaszcza w takiej formie). Słuchowisko które podałeś jest nie dość że śmieszne to jeszcze ma obraźliwy ton, choć oczywiście trochę racji i z niego można wyłapać. Zapoznaj się z opiniami bardziej wiarygodnych ekspertów a trolle zostaw w spokoju (chyba że to ty jesteś tym trollem - jeśli tak to na przyszłość doradzam więcej kultury). Warto sobie zadać podstawowe pytania - co jest celem tej umowy, na co w związku z tym będzie kładziony nacisk i jak z czasem mogą wyglądać tego efekty.
Światem nie rządzą uczciwe troskliwe misie, które chcą przede wszystkim dobra dla ludzi - nad tym też czasem warto się zastanowić.

25.01.2012 20:00
odpowiedz
Grave
64

[140]
Kolejny jedyny inteligentny się znalazł i zakasował wszystkie ekspertyzy swoim argumentem - czytałem ACTA! Człowieku! Masa ludzi czytała i masz w necie pełno ekspertyz - wątpliwości jak kawa na ławę rzucone... Nie czytałeś tego, czy nie pojmujesz?

07.01.2012 02:23
odpowiedz
Grave
64

A gry mmo tu zupełnie inna para kaloszy - tam aktywnej pauzy po prostu nie da się upchać. Moim zdaniem wstukiwanie sekwencji klawiszy z odstępami czasowymi nie wymaga wielkiej zręczności - raczej szybkiego myślenia lub/i umiejętności przewidywania i układania planów sekwencji na różne ewentualności.

07.01.2012 02:09
odpowiedz
Grave
64

OH My GOD i znowu się zaczęło! Czy redaktorzy nie wiedzą że RPG RPGowi nie jest ówny? RPG to pojęcie bardzo ogólne - mogą wyjść 2 gry RPG które praktycznie będą miały ze sobą tyle wspólnego co FIFA z Gran Turismo - gry sportowe przecież nie? Z DA2 ludzie się wkurzają nie dlatego że jest to zła gra, tylko dlatego że gra z gatunku tactic RPG zamienia się na slash RPG - a przecież to zupełnie inne gatunki! Nie dziwię się że dla niektórych to może być mały szok, bo to jest trochę tak jakby szachistę ciągnąć do gry w kosza... Owszem może ktoś lubić jedno i drugie, ale nie musi i w tym jest sęk - że skoro zaczęło się od szachów, to ludzie zazwyczaj oczekują coraz lepszych szachów...
Jeśli chodzi o tworzenie gier RPG o charakterze taktycznym pole do popisu jest ogromne i aż dziw bierze że jest taki zastój i nic się w tej kwestii nie rozwija. Najbardziej mnie wkurzają ludzie którzy uważają że zmienianie rozgrywki taktycznej na zręcznościową to postęp i rozwój - no rzesz w du...szę, toć to nie jest rozwój, tylko zanik jednego gatunku gier i dominacja drugiego. Wyobraźcie sobie że nagle by nie produkowali gier strategicznych - toć fani tego gatunku by sobie rwali włosy z głowy. Ja lubię wszystkie RPGi ale rozumiem dosyć głęboką frustrację tych, którzy skupiają się na gatunku RPG, który de facto zanika, sam też nie jestem zadowolony bo chcę grać i w jedno i drugie i to najlepiej nie byle jakie, tymczasem slashery wychodzą jak ta lala, są coraz lepsze, a RPG wymagające więcej myślenia i planowania nie tylko stoją w miejscu - mam wrażenie że nawet cofają się w rozwoju...

04.12.2011 15:31
odpowiedz
Grave
64

Jak na warunki w których to było robione, to kawał dobrej roboty... Oczywiście to nie zmienia faktu że nikt w to nie będzie grał. Tak to jest, kiedy ludzie rzucają się na projekty, na których realizację tak naprawdę nie mają warunków. Co z tego że ludzie utalentowani, skoro popełnili błąd już na samym początku, w najbardziej istotnym punkcie? Teraz nikt nie doceni ich pracy.

15.10.2011 14:59
odpowiedz
Grave
64

Gra jest fajna głównie dzięki temu że po prostu fajnie się strzela - jest wiele taktyk które można stosować podczas walki. Tekstury to taki dziwny temat, bo są do dupy jeśli chodzi o rozdzielczość, ale zarąbiste jeśli chodzi o ich złożoność - nie jest tak sterylnie i powtarzalnie jak w innych grach...
Gra mi się podobała ale ogólnie się na niej zawiodłem - myślałem że będzie znacznie lepiej, że świat będzie bardziej otwarty no i lepsza fabuła...

06.07.2011 14:19
odpowiedz
Grave
64

@Naczelnyk - coś z tobą nie tak? TES miał tyle modów że głowa mała, niektóre naprawdę gigantyczne i mocno wpływające na grę. Oblivion z odpowiednimi modami stawał się ze dwa razy lepszą grą, kurdę, nawet wypasione finiszery do walki dodali...

04.06.2011 00:07
odpowiedz
Grave
64

Zobacz moje posty w tym wątku: https://www.gry-online.pl/forum/problem-z-saveami-w-fable-iii/z3acd7c1?N=1
Opisałem tam chyba wszystkie metody jakie można znaleźć w sieci na temat rozwiązywania problemów z Fable 3

04.06.2011 00:05
odpowiedz
Grave
64

Dostrzegłem jeszcze jeden absurd - zminimalizowanie na chwilę gry przed przejściem przez obszar lub teleportem zmniejsza ryzyko wywalenia na pulpit (sprawdzałem tą metodę dziesiątki razy i przynajmniej u mnie się sprawdza)

27.05.2011 17:53
odpowiedz
Grave
64

@udri
Generalnie mi też nie pomogło, ale udało mi się poprawić stabilność na tyle żeby dało się wytrzymać. Teraz mi przyszło na myśl, że nie partycja C ma w moim wypadku znaczenie, ale jej wielkość - im mniejsza i mniej zfragmentowana tym lepiej... Możliwe że wszystko co może przyspieszyć wczytywanie może poprawić stabilność (tak więc również ustawienia grafiki).
Zauważyłem że u mnie gra jest najbardziej stabilna kiedy odpalam ją zaraz po uruchomieniu komputera. Jak najpierw coś więcej grzebię w kompie - odpalam różne programy itd i dopiero potem grę to częściej mnie wyrzuca... Koszmarnie zrobili tą grę, i łatka nic nie pomaga :(
No i weź teraz kupuj gry bez uprzedniego ich sprawdzania...

A, i zapomniałem jeszcze wcześniej napisać, że podobno u niektórych włączona synchronizacja potrafi być przyczyną problemów.

26.05.2011 20:45
odpowiedz
Grave
64

1 - jeśli gra NIE jest zainstalowana na C (szybka instalacja) to gra może często wyrzucać na pulpit - zwłaszcza przy autosave (u mnie tak było - wchodziłem na zagraniczne fora, różne rzeczy próbowałem i stabilność poprawiła dopiero instalacja na C)
2 - oczywiście najnowsze sterowniki
3 - najnowszy DirectX
4 - nawet jeśli już masz najnowsze sterowniki i DirectX to czasami potrafi pomóc ponowna ich instalacja
5 - może pomóc świeża instalacja Games For Windows ( http://www.gamesforwindows.com/en-US/download/ )
6 - jeśli masz system inny niż XP to możliwe że musisz zmienić właściwości lanuchera (pliku exe), lub skrótu do niego (klikamy prawym klawiszem skrót lub plik, wchodzimy w ustawienia zgodności ustawiamy tryb na "XP sp3" i zaznaczamy opcję "wyłącz kompozycje wizualne")
7. Czasem po prostu instalacja może źle przebiec - wtedy wystarczy reinstall

Save zapisuje się do: "C:\Documents and Settings\[twój profil]\Lionhead Studios\Fable 3" więc można sobie robić kopie zapasowe.

Może jeszcze coś było, ale nie pamiętam ;)

26.05.2011 20:20
odpowiedz
Grave
64

Gra jest fajna, ale ciężko przeboleć, że pod wieloma względami jest gorsza od pierwszej części! Czary to tragedia w porównaniu do Fable I! Jedyne co jest lepsze to to, że dodali finiszery i świat jest rozleglejszy... Dobrze że po trafieniu na wyspę fabuła fajnie się rozkręcia ;)
Ogólnie według mnie starcie Fable 3 vs Fable 1 wychodzi na remis... Jest fajnie ale przecież to jest trzecia część! Poziom gry powinien rosnąć a nie stać w miejscu.

I tak najbardziej bolą inne rzeczy:
1. save robi się tylko jeden (idiotyczny zabieg) a potrafi się uszkodzić. Generalnie wystarczy że światło mignie w trakcie zapisu i już mamy zonk.
2. Wielu osobom gra wyrzuca na pulpit, często podczas autozapisu którego nie można wyłączyć (a przy ręcznym zapisie nie wywala). Mi pomogło dopiero zainstalowanie gry na C (szybka instalacja) inaczej bardzo często autozapis, który jest zawsze przy przechodzeniu między obszarami oznaczał wywalenie na pulpit. Nie pomogła sama instalacja/reinstalacja directa, sterowników, GFW, zmiana ustawień gry, czy zgodności we właściwościach pliku exe

26.05.2011 19:54
odpowiedz
Grave
64

Wybór jest prosty jeśli jesteś zły to zabijaj, jeśli jesteś dobry to nie. Gra jest tak skonstruowana że nie ma odcieni szarości czy naprawdę trudnych wyborów - dla dobrej postaci zawsze lepszy jest wybór dobry a dla złej zły ;)

26.05.2011 19:45
odpowiedz
Grave
64

Nie patrz na procek ale wymagania. Z procka 2x1.6 będziesz miał mniej pożytku niż z jednego 3.2 a to dlatego że do nowych gier potrzebny jest proc wielordzeniowy (nie ważne ile ma rdzeni - aby tylko więcej niż 1) minimum o mocy 2.0 na rdzeń. Starsze gry natomiast wykorzystują zawsze tylko jeden rdzeń ale chcą wyższego taktowania - np 2.6, 3.0... Przykładowo Rainbow Six Vegas o wiele lepiej działa na jednordzeniowym 3.0 niż dwurdzeniowym 2.4, bo gra i tak nie wykorzystuje drugiego rdzenia (i to biorąc pod uwagę że moc karty graficznej po części nadrabia braki procka).
Wniosek jest prosty - na jednordzeniowym 3.2 spokojnie pograsz w starsze tytuły, a na dwurdzeniowym 1.6 nie pograsz ani w nowsze, ani w starsze.... (raczej głównie w te bardzo stare jak np. https://www.gry-online.pl/gry/wars-and-warriors-joan-of-arc/ze1841#pc z 2004r)

14.05.2011 18:17
odpowiedz
Grave
64

@Flame [14]
Bo zrobić coś na konsolę jest trudniej i drożej, a CDP jeszcze nie ma doświadczenia.

14.05.2011 15:21
odpowiedz
Grave
64

Skoro ma być drugi RPG to ja bym stawiał na drużynowy taktyczny RPG (dla nich przebić najlepszych, czyli Dragon Age 1 czy Baldur's Gate 2 to pestka). Według mnie są predyspozycje żeby przebić we wszystkim oba tytuły na raz, bo teraz to BG2 jest w wielu kwestiach lepsze od DA1 a DA1 od BG2. Co komu lepiej wchodzi zależy od tego co kogo mocniej kręci...

Ewentualnie mogą postawić na coś w stylu Wieśka ale z własnym światem dając sobie większe pole do popisu, bo Wiedźmin mimo wszytko trochę ich ogranicza.

14.05.2011 14:55
odpowiedz
Grave
64

JKM chce monarchii, jest przeciwny demokracji o czym mówi otwarcie, a to na pewno nie jest dobra droga! Trzeba się w końcu nauczyć naprawiać i usprawniać to co mamy a nie otwierać drogę dla kolejnego despoty. JKM ma dobre podejście w wielu kwestiach, ale nie potrafi myśleć o nowych rozwiązaniach. Do tego jest bezkrytyczny wobec siebie i ma blokadę na więcej punktów widzenia. To człowiek inteligentny i oczytany, ale brakuje mu mądrości. Jakby umiał pohamować swój temperament to by się ewentualnie nadawał jako jakiś doradca...
Najgorszy wybór to oczywiście Kaczyński i dlatego PO wygrało wybory. Inaczej mówiąc PO nie ma dużego poparcia - to Kaczyński ma tylu przeciwników!

14.05.2011 12:58
odpowiedz
Grave
64

@EjPii [286]
Zawsze znajdzie się człowiek który niszczy drugiego człowieka. Tak samo Sony nie jest święte...
Moim zdaniem szkoda czasu na komentowanie poczynań hakerów, bo to różni ludzie a nie jakieś stowarzyszenie ze swoim programem i reprezentantem. Różni ludzie robią różne rzeczy i nie ma nad tym co płakać bo to normalna kolej rzeczy jest. To że jedni będą rugać hakerów, a drudzy ich chwalić też jest normalne.
Hakerzy byli i zawsze będą póki istnieje internet, a próba otwartej walki z nimi jest dosłownie jak strzelanie sobie w stopę - nie polepszysz sprawy, tylko pogorszysz. Po prostu szamotanie się jest idiotyczne, bo do obrony wystarczy profesjonalne podejście - 1. nie prowokować i nie szamotać się (zachowywać się uczciwie i z klasą, nie dawać się sprowokować, wciągnąć w głupie gierki itd.), 2. Cały wysiłek skupić na naprawie i ulepszaniu siebie a nie walkę z wiatrakami i próby zmiany świata.
To właśnie dlatego wszystko wystarczająco dobrze funkcjonuje. Tylko "biedne" Sony się zapędziło, i skupiło nie na tym co trzeba... Niestety :(

14.05.2011 12:02
odpowiedz
Grave
64

Najgorsze jest to, że Sony wiedziało o tym, że będzie atakowane! Jak można im teraz zaufać? Nie będę płakał za nich. Skąd mam wiedzieć czy się w końcu czegoś nauczyli? A może właśnie kiedy my współczując im będziemy ich wspierać, to oni w tym czasie będą się śmiać pod nosem jacy to naiwni - my konsumenci jesteśmy... Nie dbali o nas i traktowali tylko jak worki pieniędzy, a teraz my mamy ich traktować jak ludzi i im współczuć? Wspierać ich? Zawsze lubiłem PS, ale bez przesady... Jeśli mi nie pokarzą że szanują konsumentów to nie mają co liczyć na wsparcie! Powinni zmienić podejście i mam gdzieś przekupywanie darmowymi grami itp.

10.05.2011 15:31
odpowiedz
Grave
64

@lynx44 [235]
Przecież to Niemcy! Wszyscy wiemy jakie potrafią mieć podejście... Drakensang miał wiele odstraszających elementów, a jego promocja praktycznie ograniczała się do samych Niemiec... Ja rozumiem, że po prostu nie zależało im na sprzedaży na świecie, tylko w kraju.
Myślę że ogromna popularność reedycji staroci jak również NWN czy DA mówi wszystko - ludzie chcą coś takiego, a Drakensang nie jest tego odpowiednikiem, za to wzorem ZŁEGO podejścia do sprawy. Nie wiem jak było z TOEE ale gierka notowania miała wysokie mimo tego, że twórcy według mnie popełnili ogromny błąd ograniczając się do sztywnych tur i nie zapewniając wsparcia dla mniej ambitnych graczy. Ogólnie gra komputerowa to nie karcianka, są większe możliwości i trzeba to wykorzystywać - inaczej mamy stracony potencjał.
Niezależne studia potrafią brać się za projekty, które mają praktycznie 0% szans na ukończenie bo swoją wielkością zbliżają się bardziej np. do Fallouta 3! A do tego nawet gdyby im się udało to by mieli naprawdę silną konkurencję... Znam takich kilka w samej Polsce! Nie znam za to ani jednego studia, które by się zajmowało czymś bardziej pokroju BG, Icewinda, TOEE tylko trochę na sterydach oczywiście ;) Nastawiając się bardziej na taktykę, gry w stylu DA a tym bardziej DA2 nie byłyby taką konkurencją (inne potrzeby, inny klient) - prędzej właśnie BG2, ale to chyba mniejsza poprzeczka niż Fallout 3 i wiele innych nowych produkcji.
Nie wiem czy mam rację, ale czasem lubię pomarzyć, że taktyczne cRPG ma jeszcze szansę odżyć...

09.05.2011 20:44
odpowiedz
Grave
64

@piotreksik23 [207]
No nie ma lekko. Wszystko wskazuje na to, że opłaca się robić RPG o taktycznym charakterze. Sprzedaż reedycji BG i Icewinda wyraźnie na to wskazuje... BioWare nie było pewne Dragon Age ale przecież dobrze na tym wyszli. Nie wiem ile jeszcze dowodów potrzeba - ten kierunek jak najbardziej ma przyszłość! Razem z DA2 BioWare dało znak że bardziej odchodzi od "twardych fanów" w stronę "niedzielnych graczy" - tam jest większy hajs, lecz również mniej oddani fani, których może zgarnąć konkurencja... Ja rozumiem, że BioWare che zrobić Mass Effecta fantasy bo ten schemat się sprawdził, ale nie wiem czy robienie tego kosztem Dragona, który już wzbudził tyle nadziei w pewnym gronie jest dobrym pomysłem...
Według mnie błędem jest myślenie, że nie da się zadowolić tych którzy lubią dużo realnej taktyki jak i tych, których to tak nie kręci i wolą się tylko skupić na wyborach i fabule. Co niektórzy powiedzą: "coś, za coś..." Tak, ale nie ma tragedii, bo da się utrzymać dosyć dobry kompromis prostym schematem - takim samym, na którym opiera się masa programów komputerowych de facto coraz bardziej skomplikowanych. Zalążkiem tego jest - pewnie znany wielu osobom automatyczny awans. Kolejna sprawa to poziom trudności - tutaj niewątpliwie powinien być duży element taktyczny, który jednak nie każdemu może odpowiadać. Nie jest to jednak wielki problem bo poziom skomplikowania/trudności walki można kontrolować poprzez okrajanie umiejętności/odporności przeciwników (większe obrażenia powinny być zawsze drugorzędną sprawą, bo to sprowadza się często tylko do zużywania większej lub mniejszej ilości środków leczących).

Jeszcze można zrozumieć dlaczego "giganci" nieszczególnie się palą do tworzenia takich gier, ale co z resztą? Zna ktoś jakieś ekipy, które coś takiego dziergają?

07.05.2011 20:01
odpowiedz
Grave
64

Do piotreksik23 [184]

"No popatrz, zniknęły ot tak. ;) "

Niepotrzebna ironia. Po prostu coraz mniej się w tym kierunku dzieje. Gatunek jest na wymarciu.

"Z tego co się orientuję, gra się z kamerą jak w Gothicu czyli TPP. Rzut izometryczny na konsoli jest niewygodny."

No właśnie - nie ma przymusu żeby był rzut izometryczny na konsoli, czy nawet taki sam poziom trudności jak na PC ;)
Oczywiście nie zmienia to faktu, że z myszka na PC by było o niebo lepiej, ale to samo można powiedzieć o FPSach.

07.05.2011 16:12
odpowiedz
Grave
64

Do [172]
Widać że się głębiej nie zastanowiłeś. Mylisz zanik RPG o charakterze taktycznym z ewolucją. Wyobraź sobie że nagle nikt nie robi FPSów - czy nazwał byś to ewolucją? Fani tego typu gier byli by wściekli...
I niech nikt nie próbuje porównywać pospolitego slashera do gry taktycznej, bo to zupełnie inne gatunki mimo, że często można obydwa nazwać RPGami - dla mnie to prawie jak porównywanie FPS ze strategią. Problem jest w tym, że taktyczne RPG też mogą ewoluować, i mogłyby powstawać takie gry na miarę obecnych czasów, ale po prostu nie powstają... Nie wiem czemu twierdzisz, że się nie da grać padem - a jak niby się gra w Dragon Age? Po prostu na PC i konsoli by to wyglądało inaczej, oczywiście myszką wygodniej...
A tak po prawdzie, to taktyki powinno być więcej wszędzie żeby po prostu urozmaicić rozgrywkę i to ludzi najbardziej boli...

07.05.2011 02:02
odpowiedz
Grave
64

Pan Marcin i Krzysztof w tym filmie zdecydowanie wykazali się płytkością swojego rozumowania. Najwyraźniej nawet nie raczyli głębiej zastanowić się dlaczego taka sytuacja ma miejsce, tylko z góry wzięli wszystkich pod jedno kopyto i założyli że są idiotami... Owszem jest trochę czubów co przesadzają z narzekaniem, ale nie można pod nich podpinać wszystkich którym się nie podoba kierunek rozwoju RPG.
Podstawowy problem jest taki że zanikają RPG o charakterze TAKTYCZNYM mimo że mają wielu wiernych fanów! Panowie nie domyślili się, że elementem którego wielu ludziom brakuje jest TAKTYKA na którą również składa się proces rozwoju postaci. No chyba nikt mi nie powie, że elementy taktyki w RPGach się rozwijają... Jest wręcz przeciwnie - WRACAMY DO PRZEDSZKOLA PANOWIE, i nie trzeba wielkiej filozofii żeby to pojąć. Jest ogromny potencjał na rozwijanie taktycznych RPG, choćby przez rozbudowywanie walki poprzez interakcję z otoczeniem (ja bym chętnie zagrał np. w BG tylko w którym mógłbym wywalić na przeciwników ścianę, albo porazić ich czarem błyskawicy kiedy stoją w wodzie żeby wzmocnić efekt). No ale nic się w tej kwestii nie dzieje - dosłownie nic, a przecież to pewny pieniądz jest... Może nie największy pieniądz ale bez ryzyka, bo bez konkurencji. Pirahna Bytes dobrze na takim podejściu wyszło - hardkorowi fani ich nie opuszczą... Robi się zarąbista luka w rynku, której nikt nie chce załatać! Ludzie krzyczą, ale dalej figę dostają. Co gorsza, to za to iż lubią myśleć w grach są jeszcze brani za kretynów! Paranoja!
Trzeba też pamiętać, że tutaj wcale nie chodzi o to żeby gra była trudna, tylko o jej możliwości, złożoność dającą większe pole do popisu! Gra może nawet być prosta, to nie ma znaczenia - najważniejsze jest żeby można było stosować różnorodne taktyki. Przykładowo ta sama walka może być trudna jeśli walczysz z przeciwnikiem odpornym na czary waląc w niego tylko czarami, prostsza jeśli zaatakujesz go tylko bronią konwencjonalną i bardzo prosta jeśli najpierw obniżysz jego odporność na czary a potem zaatakujesz równocześnie czarami i bronią konwencjonalną. Chodzi o to, że drogą do zwycięstwa po prostu powinna być taktyka a nie jak to np. jest w Neverwinter Nights, czy Dragona Age gdzie generalnie wszystko można rozwiązać w ten sam prosty sposób. Chodzi o możliwości, różnorodność, a nie hardkor sprowadzający się tylko do wykorzystania 20 eliksirów leczących na jedną walkę.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl