Kolejny superredaktor... Teraz jakiś Błażewicz.
Ty jesteś billboardem, czy dziennikarzem growym?
Kiedy niby zaimplementowano system A-Life do Stalkera 2?
Choćby i dowolną jego wersję?
Za pieniądze, to można w pół roku takie rzeczy osiągnąć, a pieniędzy już to gówno zarobiło. Przypomnę Ci, że Anomaly nie jest zbiorem modów, a modem kompleksowym i samodzielnym. Zbiorem modów jest tu tylko GAMMA. Oba te tytuły są darmowe i dlatego proces ich powstawania jest rozrzucony na tak wiele osób i tak bardzo rozciągnięty w czasie.
Panie Kleszczyk...
Trochę szacunku dla czytelników. Systemu A-Life 2.0 nie da się odmienić, bo zwyczajnie nie istnieje i zostało to już niejednokrotnie udowodnione. Proszę przeprowadzać dokładny reasearch zanim znów napisze pan taką bzdurę, jak w powyższym tytule.
EDIT:
Ale znalazłem coś takiego: https://youtu.be/n2Dux92z4BQ
A-Life'u nowego dalej nie ma, więc to żaden tam S.T.A.L.K.E.R.!
Ot, całkiem fajny nowy asset pack do Anomaly. Modeli sporo, dźwięki, teksturki. Ikonki nawet ok... Powycinamy sobie, co się da i dalej będziemy mieć lepszą grę, niż ten gniot.
Fajnie się ogląda z boku, jak GSC próbuje nowym stalkerem dogonić scenę modderską tego sprzed 18-nastu lat.
Przypomniałeś mi, że sam miałem z Dwemerową Łamigłówką identyczny problem i dopiero po wielu latach, przez przypadek, wspomniane ukryte pomieszczenie, znalazłem.
Też się naszukałem, ale za to jaka satysfakcja to była po latach, kiedy wreszcie znalazłem to czego szukałem!
Niestety nie zgodzę się z twierdzeniem przedstawionym w tytule.
Jest dokładnie odwrotnie. Autor po prostu od samego początku, jak to przedstawił, robił to źle. Nie powinien uczyć się trasy rowerowej na pamięć, żeby potem mieć lęki przed zboczeniem z ustalonej trasy, a kupić sobie mapnik, przymocować do kierownicy i jeździć z tą mapą przed oczami. Wszak to jego problemy z orientacją, a nie nasze.
Cały ten tekst równie dobrze mógłby być zatytułowany inaczej i poruszać inną kwestię, ale narracją byłby bliżniaczy:
spoiler start
Ostrzeżenie o epilepsji, to jedna z najlepszych rzeczy jakie spotkały gry
Dawno temu, kiedy grałem jeszcze w pierwszego DOOMa na komputerze taty, non stop dostawałem padaczki. Od kiedy ostrzeżenie o migających obrazach pojawia się przed menu głównym, to moje życie stało się piękniejsze. Mogę poświęcić się graniu, zamiast dostawać spazmów...
spoiler stop
Równie dobrze można tak zachwalać boczne kółka do rowerka, ale jakoś pomimo oczywistości ich korzyści, nie korzystają z nich ani kolarze, ani amatorzy bicykli, ani nawet niedzielni działkowicze.
Znaczniki na mapie to "Ułatwienia Dostępu" z Windowsa!
Narzędzie pozwalające ludziom cierpiącym na jakieś choroby i/lub upośledzenia doświadczyć gier w ogóle!
Ja wiem, że te uchwyty i spora przestrzeń wokół sedesu w toaletach dla niepełnosprawnych z ich perspektywy wygląda na ziszczenie marzeń, ale zdrowi ludzie tego nie potrzebują. Nie lubią tego, jak kibel jest wysoki jak barowy hoker, ani nie muszą się trzymać poręczy przy defekacji. No chyba, że narąbani...
Masz rację, ale akurat GAMMA do tej grupy oprogramowania nie należy. Nie jest odporna na idiotów. Wystarczy coś przeoczyć i robią się problemy. To, że Ty, czy ja umiemy to ogarnąć, nie oznacza, że to jest dla wszystkich proste. Dzisiaj w 99% przypadków instalacja oprogramowania, a już zwłaszcza gierki, jest zautomatyzowana na maxa. GAMMA odstrasza tą niepełną automatyzacją. Tym, że musimy też coś zrobić sami. To napawa niepewnością i niepokojem tych, którzy nie do końca wiedzą, co robią, bo z kompem mają niewiele wspólnego. Konsolowcy to pewnie raka głowy by dostali na myśl o czymś takim!
GAMMA to z resztą pozycja dla geeków a nie każuali. Jeśli proces instalacji kogoś przerasta, to dobrze, bo po niej czekałby go ekran opcji w menu głównym, od którego by się spocił, oraz konfiguracja środowiska i Mod Organizera, od którego by się wnerwił. My grzebanie w systemie traktujemy jako hobby i znamy go, jak własną kieszeń, a inni zaglądają tam, jak do zaworów od gazu w piwnicy - kiedy muszą.
Gram w GAMMĘ od lat i przyznam, że to jedna z bardziej skomplikowanych instalacji. Jednak stare powiedzenie brzmi, że wszystko proste, jak się już umie. Powiem też, że Grok bacznie czuwa nad tym w każdej aktualizacji, żeby te mody nie były padaką i syfem zrobionym na kolanie i udaje mu się to znakomicie. Wszystko ze sobą współgra w takim stopniu, że nie mamy wrażenia, że gramy w Anomaly wypchanego pół tysiącem modów, a w kompletną i spójną grę. Nie jest to pozycja dla początkujących, ale z pewnością warta swojej ceny. (Jest nią tylko czas poświęcony na instalację i konfigurację, bo mod jest całkowicie darmowy i nie wymaga żadnych podstawek). A co do crashowania, to wysypuje się dokładnie tak samo często, jak wszystkie oryginalne odsłony, czyli od czasu do czasu. Fani przywykli już kilkanaście lat temu. Nie ma dramatu, jak robisz co kwadrans save'a.
Skoro Tobie było wstyd napisać to wprost, to wezmę to na siebie i sam to napiszę - z obrazą: Debilami jesteście! Wszyscy ci, co dzisiaj gry kupują na premierę, albo, co gorsza, przed nią! Wasze kretyńskie działanie prowadzi do rozkładu całej branży i jego efektem są gry będące niczym więcej, jak kawałem posypanego brokatem gówna! Nie macie szacunku do samych siebie, a więc i ja nie mam go dla was. Częściej konia walcie, to nie będzie was tak cisnąć.
Dziękuję i kij wam w oko, nibygracze! Nie pozdrawiam.
A po cholerę Ci to na PS5? Jak do tej pory na każdej platformie ta gra jest klapą, to myślisz, że na Play'u lepiej będzie?
Wy to jednak durni jesteście. Najpierw biadolenie, jaka to branża jest dzisiaj do bani i jakie niedoróby i buble wypuszcza, a potem sami wciskacie oszustom i naciągaczom szmal do pyska, choć już dawno mainstream wie, że to oszuści i naciągacze.
To nawet nie jest rozrzutność. To jest po prostu czysty debilizm.
Wszyscy piszą od miesięcy, że gra jest skopana, bo niegotowa, a ty chcesz ją kupić?
Samochód bez kół chcesz kupić? Weźty się zastanów dobrze, a potem to przemyśl.
Jak to "okazuje się"? To było wiadome od dawna. Tak samo od dawna wiadome było, że dzisiejsi gracze to frajerzy i kupią wszystko, nawet jeśli to nie jest to, czego chcą. 6 mln frajerów dało się ogolić z kasy a większość z nich jest zadowolona z tego, że zostali oszukani.
Co raz poważniej myślę o otworzeniu biznesu specjalizującego się w sprzedawaniu obietnic bez pokrycia...
Głos rozsądku! Ja od dawna powtarzam, że wsparcie to jest potrzebne czemuś, co samo stać nie umie i się przewraca. Obojętnie, czy jest to wsparcie tytułu przez developera, czy wsparcie developera przez konsumenta.
Zazdrośni? O co? O twoją lekkomyślność? Ta twoja zbroja będzie dorzucana gratis za kilka miesięcy, a sama gra będzie tańsza o połowę. Brawo ty! Podniecaj się swoją zbroją. W końcu przepłaciłeś za nią, wiec teraz nie masz wyjścia. Musi ci smakować, bo drogo było.
Tylko że transakcja handlowa to nie jest loteria a umowa między kontrahentami. Masz mieć jasno określone co i jakiej jakości dostaniesz za określoną sumę pieniędzy. W innym wypadku należy się zwrot środków płatniczych i rekompensata, bo jest to oszustwo handlowe.
Taka sama, jak mentalność wydawcy. Skoro wydawcom pozwala się na oszustwa, to nam też wolno oszukiwać.
Wydałem na gry w swoim życiu tysiące złotych. Mam ich na półkach tyle, że się uginają. Jak deweloperzy wrócą do sprzedawania gier, to ja wrócę do kupowania.
Wypożyczać cyfrowe kopie, to oni sobie mogą, ale za 5zł. Zakup licencji to nie to samo, co zakup nośnika z gwarancją jakości i funkcjonalności.
I jeszcze jedna rzecz. Definicja kradzieży wyklucza zakwalifikowanie do niej piractwa komputerowego. Rzekomo okradany bowiem nic nie traci, to też nie ma mowy tu o zaborze mienia. Piraci zazwyczaj nie są hakerami. Ściągają z publicznych miejsc w sieci grę pozbawioną zabezpieczeń, więc nie dopuszczają się procederu ich łamania. Mało tego! Dostęp do tych treści jest im oferowany przez ich dostawcę internetu, więc zazwyczaj mają kwit na to, że za to zapłacili! Niech się wydawca sapie do takiej Netii czy Playa, czemu ich gra jest dostępna dla ich klientów bez stosownej opłaty.
Chłopie! Ja mam paragony na wszystkie gry, które kupiłem w pudełkach i rachunki za każdy megabajt pobranych torrentów. Łaski mi nikt nie robi. Ja płacę za to co miesiąc. Jeśli natomiast chcą mnie skłonić do wrócenia do starych nawyków i kupowania gier, to niech przestaną oszukiwać i przyłożą się do roboty.
A tak to co?
Nie ma nośnika - nie ma ciasteczka.
Piractwo to nie problem. To jest rozwiązanie.
Zwróć uwagę, że kino domowe można sobie kupić od dekad, a jednak ludzie na seanse w salach kinowych chodzą i za nie płacą każdorazowo.
Puby w mieście też mają się dobrze, choć w każdym osiedlowym monopolu te same rzeczy dostać można taniej i bliżej.
Ludzie, choć mają w domach kuchenki i Termomiksy, nadal chodzą do restauracji.
Po prostu płacą za wartość dodaną.
Mogę śmiało zapłacić te 300zł za grę, którą lubię, ale muszę ją dostać na dożywotnią własność na nośniku. Tak, jak za składniki na pizzy płacę, kiedy dostanę je na... pizzy! Co to za pizza bez ciasta? Nawet najlepsze składniki bez tego drożdżowego placka pod spodem pizzy nie czynią.
Jak to za co? Za pieniądze inwestorów, jak do tej pory.
Jak to kto przetestuje i dokończy? Pracownicy studia. To ich robota. Za to mają płacone.
Jak skończą, to wtedy dopiero się chleb z pieca wyciąga. Co nas ma interesować, że jakieś studio przecenia swoje siły? Jak ich nie stać na taką developerkę, to trzeba było tetrisa na smartfony wydać, a nie rwać się na segment AAA!
PRE-ORDERÓW SIĘ NIE KUPUJE. NIGDY. OD NIKOGO. KROPKA.
Dla mnie bomba. Nie wszyscy mają kolegów, żeby od razu z nimi grać. Kupiłem mocnego kompa, żeby grać z nim. XD
To na serio jest minimum zaangażowania, żeby się dowiedzieć, że dzisiaj praktycznie każda gra AAA jest na premierę w fazie wczesnej bety.
Ja tam przechodziłem całe spektrum z jasnej do ciemnej strony mocy. 30 lat gram w gry i wydawałem na nie pieniędzy więcej, niż na używki. Kiedyś. Dzisiaj już nie wydaję.
Gej Ben pisze do mnie "Kup" na przycisku, a po kliknięciu weń, tylko mi grę wypożycza? Blizzard mi obiecuje brak konieczności połączenia z internetem do singleplayera a po premierze okazuje się, że kłamał? GSC opowiada mi ckliwe historyjki o pasji i zaangażowaniu w tworzenie drugiej Zony w ogniu wojny, a na premierze okazuje się, że ma dopiero zrobione jakieś 60% gry i do tego z fabułą na "odwal się"? Rockstar wydaje remastery GTA nie wkładając w to więcej niż 3 osoby i 17 minut pracy, a woła szmalu, jakby całe studio to robiło przez ostatni rok?
Basta! Ja już z naiwności wyrosłem i kieruje mną rozsądek i uczciwość. W dupie mam te ich prawa i morały o kradzieży, które nie mają z moim procederem nic wspólnego.
Gry AAA piracę ile wlezie nawet, jak nie mam zamiaru ich odpalać. Dla zasady. Co wszak złego w tym, że chcę grać w tą branżową meta-grę na równych, uczciwych zasadach? Skoro wydawcy mogą mnie w świetle prawa oszukiwać na wielu płaszczyznach, to ja oszukuję ich! To jest właśnie sprawiedliwość. Chcieliście wydymać Freda, to teraz Fred dyma was. Wyjątkiem są tylko indyki, bo zazwyczaj są robione z pasją i sercem przez kameralne, jak nie pojedyncze, załogi. To są ostatni ludzie, dzięki którym branża jeszcze nie padła na pysk.
Nazywajcie mnie, jak chcecie ale mam na półce kilkaset pudełkowych gier PC i z chęcią wrócę do ich kupowania, jak oni wrócą do ich sprzedaży.
Nie ma nośnika - nie ma ciasteczek. Skoro Sony czy Nintendo umieją w nośnik, to wydawcy na PC też potrafią.
A jak, Geju Benie, zaworze spasły, co całą branżę do grobu prowadzisz, wołasz 300 cebul za wypożyczenie online kopii, które nawet nie magazynujesz, to się wal.
Five polish zloty is all i can do for that. Fuck you, and see you tomorrow.
I bardzo Ci tak teraz dobrze, bo doskonale wiedziałeś, że dzisiaj praktycznie każda gra wychodzi w stanie mocno wątpliwym. Zamiast poczekać dosłownie tydzień, żeby usłyszeć głosy recenzentów, to nie - sraczka małego dzieciaczka. Tu i teraz kup mi bo inaczej umrę.
W necie pierdyliard darmowych modów do oryginalnej trylogii Stalkera, a Ty akurat musiałeś wydać szmal na "dwójkę", która w produkcji jeszcze będzie przez jakieś dwa lata? Serio?
Właśnie przez Ciebie i innych frajerów tak teraz wyglądają gry na premierę.
Przyzwyczailiście twórców, że nawet za największe gówno dacie im szmal!
Zatem cierp ciało, jakoś chciało. Ja tam czekałem na Stalkera 2 szesnaście lat, to mogę poczekać jeszcze dwa. Do tego kupię go za jakieś 30 zł na promce...
A pomyśl sobie, jak można to kupić! To dopiero jest patologia!
Ludzie wiedzą, że gra jest gotowa zaledwie może w połowie, a i tak wyłożyli na to szmal!
"VC: The NextGen Edition jest bezpośrednią konkurencją dla GTA: The Trilogy – The Definitve Edition."
Że co?? Konkurencja to jest wtedy, kiedy oboje zawodników ma wyrównane szanse i reprezentują prawie ten sam poziom. A my tu mówimy o modzie, który:
1. Jest w całkiem innej lidze, niż ten gniot ze smarków, który Rockstar nazywa Edycją (nied)Ostateczną.
2. Jest robiony przez tych, którzy te gry konsumują, a nie przez biznesmenów, którzy ich nawet na oczy nie widzą.
3. Jest za darmo, bo tak każe honor i obyczaj. Rockstar już się nasprzedawał. Skoro nie umieją lepiej tego zrobić, to społeczność wjeżdża na pełnej.
I tak mogą sobie blokować, co tam chcą. Mod się ukazał w necie i tutaj pozostanie, a przynajmniej, póki żyję. Nie po to ściągam neta na terabajty dysków, żeby potem jakiś Srakstar mi mówił, co ja mam w nim oglądać, a co nie!
Sztuka zawsze się obroni sama, jak to mawiają.
Jakby dobrze zrobili remeake'i, to nikt by modów nie musiał robić.
A tutaj, zamiast się przyznać grzecznie, że community ich zawstydziło i spróbować odkupić od nich pracę, to powołali się na absurdalne prawa baztalenckie (autorskie) i ukręcili łeb modowi przy samej dupie.
Pies ogrodnika? Oj nieładnie Srakstar...
Zróbcie swoje ładniejsze, a nie na cudzą pracę plujecie.
Posypcie gwiazdorskie łby popiołem i zapiszcie się na tutorial u moderów, "jak się robi remastery".
Idę wrzucać moda tam, gdzie był. Kacz mi if ju ken, roksztar.
Bo 30% musi sobie przytulić grubas Gej Ben. Pamiętajmy o tym, że gość zniszczył całą branżę gier, którą z początku pchnął do biegu.
Jakbyś obejrzał trailer, to byś wiedział, czemu tak jest.
To nie jest gra dla młodego pokolenia, które musi mieć wszystko na tacy, obrane ze skórki i pokrojone na plasterki. To nie jest gra, w którą sobie zagrasz. To jest gra, która zagra sobie tobą. Wielu ludzi gra w MSC już od lat i w ogóle nie mają problemów z tym, co napisałeś.
Gra oferuje nam coś, czego na próżno szukać w innych symulatorach.
Fiński, specyficzny, humor autora wylewa się tu wiadrami (polecam sprawdzić pozostałą twórczość Johannesa Rojoli)!
Nie jest to też gra dla dla każdego, jak pisałem. Pokolenie dorastające w latach '90 nie będzie narzekać, jak BongMan. Przywykło one od lat najmłodszych, że gry są trudne, a sterowanie często jest jedną z tych trudności. Jako 35-latek zapewniam jednak, że sterowanie, jak każde, wymaga nauczenia, a po tym już się umie. Jak jazda na rowerze.
Na Nexusie znajdziemy z resztą ogrom modów, które pomogą dostosować wszelkie niedogodności odczuwane przez noobów. (Kończę pracę nad spolszczeniem, które ma na celu ułatwić nowym graczom rozpoczęcie gry i sprawić, aby żaden smaczek gry im nie umknął. Stay tuned!)
Gra nie dość, że jest doskonałym symulatorem życia, to jest doskonałym symulatorem jazdy, doskonałym symulatorem mechanika, a przy tym wszystkim posiada zarys fabularny!
Wszystko to zrobione z sercem przez artystę, a nie game developera, co wyjaśnia jej dziwności i oprawę. Grafika nie stoi na naj... na żadnym poziomie nie stoi. Grafika po prostu jest i jest ona w zupełności, moim zdaniem, wystarczająca.
Gra jest trudna i nie wybacza chodzenia na skróty. Jeśli musimy zarobić pieniądze, to musimy zarobić pieniądze, a to jest symulator życia, więc trzeba iść do nudnej i żmudnej pracy. Jeśli trafimy do więzienia, to trzeba wyrok odsiedzieć. Nie ma łatwo.
Gra została zrobiona z myślą o sterowaniu za pomocą klawiatury, myszki i kierownicy.
Tą, od biedy można zastąpić padem, ale gorąco polecam jednak kierownicę. Samą klawiaturą i myszką też się da, ale obsługa pojazdów będzie wtedy mniej satysfakcjonująca.
Osobiście używam w niej pięćdziesięciu modów, które doskonale uzupełniają mi jej niedociągnięcia, bo oczywiście gra wady swoje ma, ale biorąc pod uwagę kto, jak i czym ją zrobił, to jestem w stanie jej wybaczyć bardzo dużo.
Dla mnie topka gier w ogóle. Gdy miałem wybór, czy grać w GTA V czy MSC, to wygrywało MSC oferując mi o wiele głębsze doświadczenie, niż klasyka od Rockstara.
Nie mówiąc już o tym, że każdy inny symulator odpadał w przedbiegach!
Nasze rodzime OHV też zapowiada się bardzo podobnie, ale potrzeba jeszcze mu trochę czasu, aby obie te produkcje móc uczciwie porównać.
Gorąco polecam milenialsom oraz tym, którzy szukają w grach czegoś nietuzinkowego.
Tak za czasów premiery, jak i dzisiaj moje zdanie na temat tej gry jest takie samo:
- Niezła grafa, jak na tamte czasy i możliwości wrocławskiego Techlandu. Silnik Chrome jednak całkiem niezły.
- Dużo ustawień pojazdów oraz całkiem fajny model zniszczeń
- "zniszczyć" można nawet kierowcę. Ten odnosi obrażenia różnych stref ciała.
Tu jednak zalety się kończą i pozostają tylko wady:
- Tras w sumie mało
- koszmarny model jazdy i schodkowe animacje w zakrętach
- dźwięki silników to katorga dla uszu
- brak rozdzielczości panoramicznych, co nawet wtedy było dziwne.
Przeciętniak.
Lepiej, to ściągnąć grę ze sprzedaży, oddać ludziom pieniądze, przeprosić za bałagan, a potem grę dokończyć i ponownie udostępnić. 2 lata w tą czy w tamtą i tak nam nie zrobią różnicy, bo na czekaniu na tą dwójkę i tak niejednemu zakola już się porobiły.
Jak naiwnym trzeba być, żeby kupić obietnice? Jeśli ja obiecam Ci coś, czego i tak nie spełnię, to też mogę liczyć na twój przelew? W sumie przydałby mi się...
Dokładnie to chciałem napisać. Drugi raz się nie nabiorę na ich słodkie pierdzenie. Od tamtej pory mogę wystawić im oceny na zaś na wszystkie ich produkcje i będzie ona wynosiła zawsze 2/10. Nawet, jeśli gra zdobędzie w każdej kategorii 10 punktów, to za bycie grą od Wargamingu wjeżdża od razu -8 punktów!
Bzdura! Ta gra we wczesnym dostępie jest bardziej skończona, niż Stalker 2, Cyberpunk, Diablo 4, Cities Skylines czy remastery GTA na premierę! Robi to jeden typ z najwyżej paroma znajomymi i jego produkt jest już w lepszej formie za 89 zł niż gry z milionowymi budżetami po 10 latach developingu i pracy tysięcy ludzi!
Robi, co umie i może i nawet z niczego jest w stanie coś wyciosać.
Ludzie z branży gier AAA nie potrafią zrobić dzisiaj prawie żadnej gry, choć mają na tacy podane, czego gracze od nich oczekują.
Wolę nawet 300 zł zapłacić temu gościowi za koślawe OHV niż 230 zł za Stalkera na którego czekałem kilkanaście lat! To dopiero jest żal, wstyd i hańba!
Tak samo, jak w przypadku trylogii - pytanie to należy zadać po ukończeniu produkcji i ukazaniu się ostatniego patcha. Wtedy będzie dopiero widać, czy jest co modować i na ile jest to możliwe oraz czasochłonne.
Na polskim YT jest tylko jeden kanał, który wyczerpuje temat Stalkera i robi to profesjonalnie: https://www.youtube.com/@StalkerWorld
Ban za wyrażenie własnego zdania i to jeszcze podpartego argumentami. Brawo GSC! Brawo Gej Ben! Kłamcie dalej, to z pewnością się skuszę na zakup...
No i minęło trochę czasu, a ten pokazał, co jest lepsze.
PoD: Realm status - 9 players online now
PD2: 161 users in game
[dane sprzed minuty]
A jest przecież środek poniedziałku.
Idąc tym tokiem rozumowania, to śmieszne jest wydawanie gry w polskiej wersji językowej bez kaszebe i ślunskiego. Nie wiem, czy zauważyłeś, ale rosja nadal jest nacierającym agresorem, który morduje i grabi. Dzisiaj Ukraińcy nie gadają już surżykiem, bo za to można dostać w łeb. Dla mnie dziwne jest to, że kacapskich napisów nie wycięli z gry, jak już ich dubbing wywalili!
Zobrazuję to takim przykładem:
Kiedyś po chleb schodziłem na dół, do piekarni.
Kupowałem go. Przynosiłem do domu i używałem tak, jak lubię.
Potem wprowadzono piekarnie online i od samego początku byłem ich przeciwnikiem. Inni mówili mi, że dramatyzuję.
Dzisiaj zdecydowana większość ludzi jak chce kupić chleb, to klikają w internecie "kup chleb teraz". Rozpoczyna się proces pobierania. Okazuje się, że pobrany chleb jest nieupieczony, bo niedawno była jego premiera. Piekarnia zapewnia wszystkich kupujących, że chleb upiecze już w następnym patchu, a brakujące kromki i piętki zostaną im dosłane niebawem. Okazuje się też, że to jest chleb niechrześcijański. Gdy odwiedzą cię goście, to nie możesz go im podać. Mogą oni patrzeć, jak go spożywasz, ale nie mogą dostać ani kromki. Nie możesz też zrobić z tego chleba niczego innego, niż kanapki typu sandwitch. Jeśli spróbujesz jedną z kromek obtoczyć w jajku i usmażyć na patelni to dostajesz bana na pieczywo w tej piekarni i blokują ci cały chleb, który kiedykolwiek z niej pobrałeś (bez względu na to, czy krojony, czy surowy, czy blady czy nie).
To ja pie*dolę takie bzdury!
Zostałem Jezusem internetu. Biorę jeden chleb i dzielę go tak, że stu się najada. Ba! Stu ma swój własny bochen z mojego, a ja nadal mam w swoim obie piętki! W Biblii to zjawisko nazywa się cudem rozmnożenia, a nie piractwem, jak np uważa ten łysy od chińskich bajek - Dżordan.
Nie wiem, czy Dżordan był kiedyś czegoś autorem, ale jeśli był, to daje mu to tylko jedno proste prawo - może nazwać się autorem swojego dzieła. Jeśli udostępnił cyfrową kopię swojego dzieła, to skopiowanie jej jeden do jednego nie jest kradzieżą, bo on niczego nie traci. I nawet tysiąc przepisów najdroższym piórem premiera tego nie zmieni.
Wolałbym jednak, żeby wszystko wróciło do normy i żeby można było nabyć chleb w piekarni. Żebym nie musiał czynić cudów, aby zjeść codzienny posiłek. Czy świeży, pachnący chleb z wypieczoną chrupką skórką z rana to tak dużo?
Każdy ma prawo do własnego zdania, ale jak pod Morrowindem czytam taką opinię, to jest ona jedynie miarą ignorancji komentatora.
Słuchaj no, n'wah! To, że cesarz kazał cię zwolnić na jego indywidualne polecenie z cyrodiliańskiego lochu nie oznacza, że wszyscy będą ci się kłaniać! Jeśli chcesz mieć łatwo, to trzeba sobie na to zapracować, bo w tej grze nie jesteś żadnym smoczym-cud-dzieckiem, księciem Walii czy innym bananem. Jesteś nikim i powinieneś się cieszyć, że z tego okrętu pozwolono ci wyjść. W innym wypadku pisałbyś tylko o tym, że Jiub jest nudziarzem a czwarty miesiąc pływania pod pokładem z tym cyklopem siada na banię.
- Podróżowanie miedzy tylko wybranymi miastami jest zupełnie zrozumiałe. Dokładnie tak samo jest w życiu. Nie ma samolotu z warszawskiego Okęcia do Kłodzka, ani nie ma promu z Wrocławia do Pragi.
- nie znalazłeś po prostu odpowiednio bogatych kupców ;)
- Cały interfejs nie zestarzał się ani trochę! Jakoś Windows 11 dalej jest... w oknach. I całe szczęście.
- Questy poboczne to kwintesencja tej gry, a wątek główny jest wg mnie całkowicie opcjonalny.
- Zbyt mało questów na awans mistrza danej gildii! Mistrz jest mistrzem, bo całe życie na swoje mistrzostwo poświęca! Tak, jak mistrzem olimpijskim w biegu na 100m nie będziesz, bo dziesięć razy biegłeś spóźniony na autobus.
- Ograniczenie atrybutów na 100? No a na ilu ma być? Na 150? Na 300? Na 1000? Jest ok, ale jeśli Ci mało, to Morrowind Code Patch załatwia twój problem.
I nie będziesz mistrzem w każdej jednej gildii, bo to nie Oblivion czy Skyrim, gdzie po kilkunastu godzinach stajesz się szefem wszystkich szefów. Aspekt braku szybkiej podróży pojawia się jako zaleta tej gry prawie w każdej recenzji. Jeśli nie lubisz eksplorować światów, to nie powinieneś nawet zabierać się za gry z dużymi światami. Odpal sobie GTAV z kodami i baw się do woli. Tam niczego nie musisz.
Pssst! Sorry, że 15 lat za późno, ale odpowiem:
spoiler start
Jak włączysz kod na latanie, to raz rzucone zaklęcie lewitacji działa w nieskończoność. :P
spoiler stop
Niezły tupet! Skoro wiesz, że ulepiliście kawał gówna, to po cholerę to wydaliście jako pełnoprawny tytuł serii? Trzeba było wydać to tak, jak wydaje się wszystkie mody do wszystkich gier - za darmo na torrentach. Wtedy ktoś przynajmniej doceni starania. W tym wypadku jest to zwyczajny skok na kasę. Wprawdzie niewielką, ale naszą. Ciesz się zatem, że choć na piwo za to macie. W dupie mamy wasze dobre chęci, skoro wasze czyny jasno pokazują, że to ściema!
Drogi panie.
Wszystkie 335 addonów zainstalowało się bezbłędnie za pierwszym razem. Odpaliło się też za pierwszym. Gram już ze dwa miesiące i miałem jeden crash przy ściąganiu jakiegoś celownika z jakiejś broni. Czasem też powstaje glitch animacji rąk przy zbyt szybkim otwieraniu i zamykaniu ekwipunku, jeśli włączymy towarzyszące temu animacje.
Kompa mam kartoflanego.
GTX 750 Ti, 12 GB RAM, Phenom II X4 965
Odpalam na Win10 z DX11 w rozdziałce full HD.
Nie oczerniaj zatem moda.
Obejrzałem ten gameplay i:
Latarka świeci na 20 m
Snorki biją przez podłogę
Drabiny dalej nie działają
Brak przezroczystości na teksturach
UI z Cienia Czarnobyla
Blokujące się w miejscu ślepe psy
Kolorystyka jak z Animal Crossing
i to oświetlenie, które ma być rzekomo lepsze, a w sumie wygląda ja na DX9...
No nie jestem przekonany.
Walka z piractwem to głupota i marnowanie czasu. Piraci są z nami od zarania ludzkości, tylko branże im nowe dochodzą. Tysiące lat walki z piractwem spełzły na niczym. Mogą sobie ludzi pozywać, banować, karać, a i tak zaraz znajdzie się ktoś, kto spiraci coś innego. Ja tylko zauważę, że popularność takich rzeczy, jak Minecraft, Windows czy WinRAR wynika tylko z tego, że twórcy odpuścili sobie walkę z piratami. To dzięki piractwu właśnie ich produkty dotarły pod strzechy nawet najbiedniejszych. Tak się właśnie robi monopol na rynku.
Ja i tak zanim dam Blizzardowi kolejne pieniądze. (Tak. Jestem posiadaczem oryginalnych pudełkowych wersji wszystkich ich tytułów wydanych do Frozen Throna, a Diablo II posiadam aż trzy kopie!), to i tak najpierw to spiracę. Sprawdzę, czy mnie znów w koni nie robią, jak w wypadku WIII:Reforged i dopiero jak produkt będzie dotrzymywał złożonych przez nich obietnic, to zdecyduję się na zakup.
Niestety, po kilku niefajnych zagraniach Blizza, nie dają mi innego wyjścia. A szkoda, bo kiedyś miałem do nich bezgraniczne zaufanie i byłbym gotów płacić w ciemno.
Ale po co od razu oni chcą wymóg? Przecież nikt im nie karze włączać singla. Mogą sobie tylko w multi siedzieć i nigdy się nie wylogowywać, jak tak lubią.
Tyle lat miałeś, żeby się tego nauczyć i dalej nie umiesz. Klawiszy funkcyjnych masz 12 na klawiaturze. Co tu jest dla Ciebie zbyt trudne?
Nie ma czegoś takiego jak "wersja na Battle.NET". Jest po prostu Diablo II + Dodatek Lord of Destruction. Chcą pograć przez LAN, albo w single player nie potrzebujemy dostępu do internetu. Grając przez Battle.NET rzecz jasna - już internet jest potrzebny.
Te zadania poboczne nie są tak ambitne jak w grach Bethesdy. Nie rysują żadnej historii, tylko są takimi typowymi "przynieś mi item", "zabij mutanty", "zabij NPC". Wprawdzie tak też wygląda większość questów we wspomnianych grach Beth, ale przydało by się, aby ktoś kilka z nich rozbudował. Powinny być trochę ambitniejsze, jak na produkcję, która jest tak dobra. Nie są one aż tak złe, ale trochę odstają jakością.
Ja tylko przypomnę stare dobre czasy, gdzie nikt nie dawał nikomu pieniędzy, dopóki nie dostał do łapy swojego egzemplarza gry. Ten zaś był dostępny tylko po premierze, więc wystarczyło poczekać tydzień od wypuszczenia na rynek danego tytułu i już miało się wiedzę, czy dana gra zasługuje na nasze zaskórniaki.
Dzisiaj ludzie płacą z góry za wszystko i do tego nawet nie za produkt, a jedynie licencję na użytkowanie. Takie podejście nauczyło grubasów w garniakach, że większość to zwyczajni frajerzy i wystarczy im coś naopowiadać, żeby wyskoczyli z hajsu. Generalnie, to chciałem napisać, że to wasza wina, frajerzy! Wy, którzy jesteście tacy młodzi i na czasie, że nie potraficie nawet policzyć garści drobnych bez trzech pomyłek! Wy, którzy płacicie blikiem za śmietanę. Wy, którzy słuchacie muzyki tylko ze Spotify na swoich Galaktykach i innych Jabłkach. To Wy spowodowaliście, że rynek gier teraz tak wygląda. To, że Cyberpunk zawiódł nasze oczekiwania jest powodem waszej łapczywości. Płacicie zanim zeżrecie! No ale czemu ja się dziwię, skoro dorastaliście w świecie, który twierdzi, że McDonald's to "restauracja"...
spoiler start
Otóż powiem Wam coś. To szwindel. W restauracji nigdy nie podchodzimy do żadnej kasy. To kelner podchodzi do nas i zaspokaja nasze zachcianki zanim zapłacimy licząc przy tym, że zadowoli nas tak bardzo, że damy mu napiwek. Jeśli jednak coś po drodze poszło nie tak, to zawsze mamy prawo zażądać wyjaśnień od samego szefa kuchni.
A tak, to co my tu mamy na szwedzkim stole rynku gier? Fast-food!
spoiler stop
Gra gier! Niedościgniony mistrz gatunku. Oceny w skali zabrakło!
Niestety po 14 latach gry parę miesięcy temu nagle straciłem możliwość zalogowania się na konto. Po wpisaniu hasła jestem informowany o tym, że jest ono niewłaściwe, a to nie jest prawda, bo mam je zapisane w kajecie od tych 14 lat. Nigdy go nie zmieniałem. Klikam w "ustawienia konta" i "pobierz nowe hasło". Robię to po raz 14622 i znów liczę na to, że nowe hasło przyjdzie na maila... Niestety bezskutecznie.
Napisałem już Czwarty List Do Blizzardian. Ostatni.
Oto on w całej swej treści:
spoiler start
"Blizzardzi! Wnukowie Siliconian i Synaptyjczyków. Synowie Chaośników Studyjnych, co w Ognistych Butach kod pisali. Piszę do Was strapiony list swój czwarty już. Obawy moje słuszne się bowiem okazały i posłaniec przez Was do mnie wysłany nadal progów mojego maila nie zaszczycił. Cierpliwości mojej już w oczekiwaniu jego kres już dobiegł i poinformować Was przeto muszę, jakie myśli to w mej głowie rozpentowywowuje. Żal mój niezmierny, wszak utraciłem z winy waszej ośmiorga swoich dzieci. A dzieci to były utalentowane i wysoko w rankingach cenione. Żadne jedno z nich grzechem hacku się nie splamiło. Ciężkim grindem w pocie czoła uznanie swoje na izbach karczemnych zdobyli i latami moje oko czyny ich cieszyły. W bójki synowie się z innymi nie wdawali, a córy na pokusę innych nie chęciły. Całe ich życie światłe na zwalczaniu sług Diabła przeminęło. Jeno tylko kopacz szczęścia Grubą Świnią zwany potrafił innym natarczywością swą się uprzykrzyć, ale to nie czyniło krzywdy nikomu. Wszak dziwak tylko pobojowiska pełne trupów zwiedzał i krzycząc na truchła na łut szczęścia liczył. Ucha żaden z nich nikomu nie oderżnął. Ni klingą, ni słowem. Teraz Wy, Blizzardzi w sukurs rzekomo przybyli na me wezwanie, kpicie sobie z mej udręki. Czwarty raz posłaniec z domu waszego supportowego nie przybieżył. Wyboru zatem nie mam i jako kpinę z mego żalu muszę to przyjąć. Zatem gniew mój, psy podłe, nieopisany Was dotknie. Przysięgnę na wieki, aż do skończenia świata, że we krwi waszej kąpać się będę, ścierwniki, niczym hrabina pogrzebana pod starą wieżą. W niwecz obracał będę twory waszą ręką zachłanną stworzone i w kronikach wszelakich dobre słowo o Was wymażę. Aktywizjonem wasze umysły opętane wszelaki rozum już utraciły. Kończę zatem te więzy przyjaźni, które przez lata nas łączyły i w żalu swoim zawiść wypełnię w obliczu takiej obrzydliwej kpiny, na jaką mnie wystawiliście! Wołam do Was, hieny płochliwe! Grom mego gniewu każdego z Was dosięgnie. W tym, czy innym świecie, czas roli grać nie będzie. Do drzwi domostwa każdego z Was zapukam w ostatniej waszej godzinie i najgorszą to godziną się stanie.
Nie uniosę już nic więcej."
spoiler stop
Zniszczyli mi Azeroth jakimś cholernym MMO dla Azjatów! Po 11 latach czekania i siedzenia na palcach wypuścili mi jakieś marne Diablo dla dzieci, gdzie Tyrael jest murzynem i musi mieć w tyłku stale kabel od neta! Po 13 latach spędzonych na BattleNET'cie w Diablo II usunęli mi bez powodu moje pierwsze i jedyne konto z sentymentalnymi postaciami! Do dzisiaj w mailach bełkoczą, że to musi być pomyłka, a zalogować nadal się nie da! Wypuścili Diabła na smartfony?! Do dzisiaj w to nie wierzę... Zapowiadając cholerną Rekuźnię Warcraft III uspokoili mnie na chwilę, żeby zaraz potem rozwścieczyć mnie faktem, że to jeden wielki bubel! Do tego mam za niego płacić, kiedy ja mam wszystkie ich klasyczne gry na półce! Z ich strony już nie mogę pobrać prawdziwego W3, a taką możliwość miałem latami będąc posiadaczem zarejestrowanych wersji pudełkowych! Teraz jeszcze upewniają mnie, że remastera Diablo II nie będzie?! A to dziady! A ja tyle lat za nimi murem stałem! Że kodu się nie da odzyskać? To już nikt tam w tej oszukanej firemce nie potrafi 7zipem archiwów pootwierać i w debugu puścić? Ja, artysta-plastyk mam im tłumaczyć, jak to się robi??? Tfu! Psy zakłamane! Koniec przyjaźni! Dopóki na swoim koncie nie zobaczę przeprosin i linku do darmowego reemeakeu Diablo 2 bez wymaganego połączenia z netem do innych celów, niż bNet, to przysięgam bojkotować i piracić wszystkie ich "twory" i udostępniać je za frajer, co by zysku z nich nie mieli! Wymiana całego składu osobowego spod dowolnej marki powinna kończyć się jej zamknięciem! Co to za Queen, bez Frediego?! Co to za Milczenie Owiec bez Hopkinsa?! To powinno być karane takimi grzywnami, żeby się teraz bujali w pasiakach za niewypłacalność!
Acha! I niech Ci się nie wydaje, Activision, że ja zapomniałem o tobie i tym, co zrobiłeś z marką stworzoną przez Infinity Ward! Chrzańcie się wszyscy, zakichani biznesmeni, którzy nie mają za grosz honoru i wyczucia! Ani centa ode mnie!
Idę ubliżać im na innych portalach.
Dziękuję za uwagę i przepraszam postronnych za te krzyki. ;)