1050 to nie jest zła karta, po "ziemniaku" spodziewałem się jakiegoś GTXa 240. Nowe gierki powinny Ci jako tako śmigać na niskich/średnich, a nawet jeśli nie to możesz poświęcić ten czas na nadrobienie zaległości z poprzednich kilku lat. :)
Pytałem z ciekawości, mówiłem że nie chcę nikogo urazić, a Ty i tak żeś się musiał urazić. Nie bierz wszystkiego do siebie ;P
Nawet zalecane wymagania są żałośnie niskie. GTX 750 to karta z 2014, a nawet na starym Radeonie HD 7850 którego brałem w 2012 można dziś grać w stałych 60fps w GTA 5 na niskich (w 1080p, sprawdzałem). Więc no... nie chcę nikogo urazić, ale co wy za kompy macie żeby się cieszyć z takich wymagań? :D
Nie to, że go bronię, bo nawet gałgana nie lubię, ale bycie ofensywnym piłkarzem to coś więcej niż strzelanie goli. Liczy się również takie rzeczy jak odciąganie przeciwników, robienie miejsca kolegom i asysty.
A decydującego karnego w reprezentacji przewalił nawet Messi.
Po prostu jesteście uszczypliwi ;P
niemożliwe będzie dotarcie w ten sposób do informacji o wykroczeniach drogowych czy posiadaniu narkotyków – organizacja Garbo argumentuje brak tej ostatniej możliwości wynikami badań, według których czarnoskórzy obywatele USA są aresztowani za narkotyki znacznie częściej, niż biali.
"That's racist" xD
Aż dziw bierze jakie trudności sprawia ludziom prawidłowe używanie dziesięciostopniowej skali oceniania.
Spółki skarbu państwa już pokazały że główną funkcją przewodniczącego zarządu jest odbieranie wynagrodzenia. Dla mnie wszystko się zgadza.
Ja jeszcze nie grałem ale chyba też się skuszę, gry Paradoxu stają się lepsze z wiekiem, więc sądzę, że i tutaj się uda. ;)
Mamy post z 2019, 2020 i 2021. Wrócę w 2022, bo zapowiada się ciekawa dyskusja ;D
Dawno nie grałem w Skyrima bez modów. Z modami z resztą też. W 2011 jeszcze robił wrażenie, ale gdy już grało się w Wiedźmina albo RDR2 to na ich tle wygląda jak pusta skorupa.
Ja z Cyberem nie mam prawie żadnych problemów. Czasem samochód spadnie mi z nieba albo przyjedzie bez drzwi, ale zadania przebiegają bez problemów, więc kilka okazyjnych bugów mnie aż tak nie rusza. Może wróć do niego za rok, a nuż będzie lepiej.
Raczej typowo graczowe zachowanie, w żadnej innej grupie społecznej nie ma tylu drama queens ;P
Przez ten sam festiwal szyderstwa przechodziłem z AC Unity i Kingdom Come, a sam znalazłem dwa bugi na krzyż.
Też chciałbym zobaczyć jak wyglądałby Cyberpunk i KC po 9 latach modowania przez legion wysoce funkcjonalnych nerdów.
Żywszego świata w żadnej grze nie widziałem. Dialogi są świetne, nawet te randomowych npców na ulicach brzmią po prostu naturalnie i wiarygodnie.
Na komputerach i w świecie jest mnóstwo wiadomości odnoszących się do innych questów - w jednej misji odwaliłem bossa gangu, później przechodziłem obok doków gdzie trafiłem na typów handlujących żywym towarem. Uwolniłem przetrzymywanych w kontenerze ludzi i przeczytałem wiadomość przy jednym z ciał - transport miał trafić do wcześniej wymienionego bossa. W innym miejscu trafiłem na zwłoki dziewczyny i faceta, których ten sam boss kazał zabić, jak się okazało to była laska, która go zdradzała. W jeszcze innym miejscu zdjąłem faceta który odpowiadał za handel ludźmi - i w wiadomości wyczytałem, że mają trafić do tego samego, cholernego bossa.
Nawet dodatkowe aktywności się łączą i często opowiadają jedną, większą historię, tylko trzeba włożyć w to trochę uwagi.
Mnóstwo możliwości?
Wczoraj ratowałem lekarkę z łap gangusów. Mogłem wejść na pałę frontowymi drzwiami i wszystkich rozstrzelać, zakraść się bocznym wejściem albo przez dach i załatwić to cicho, albo siedząc w samochodzie na ulicy włamać się do ich kamer i z daleka smażyć im mózgi wirusami.
Gdy już znalazłem panią doktor była w trakcie ratowania życia postrzelonego gangusa. W opisie zadania miałem do wyboru przegadać ją żeby go zostawiła w cholerę albo asystować przy zabiegu, przeskanowałem go (skaner wychwycił ciśnienie krwi, rytm serca i temperaturę ciała). Podaliśmy mu świeżą krew i gdy się ustabilizował doktorka poszła ze mną. Ale wczytałem grę bo chciałem spróbować opcji, której nie było w celach misji. Na wstępie strzeliłem mu w łeb. A ona mnie opieprzyła, że zabiłem jej pacjenta. I powtórzę, to było cholerne zadanie poboczne.
A teraz czytam komentarz typa, który będzie mi mówił, że ta gra to płytkie doświadczenie.
Karpyshyn pracował "tylko" z ME 1 i 2, Hudson brał udział w całej trylogii. Nie wiem w jakim stopniu wpłynęli na kształt tej serii, ale sądząc po kilku ostatnich produkcjach Bioware... no, powiedzmy że świeże spojrzenie w zespole nie musi być wcale czymś złym. No i wybrali Drogę Mleczną zamiast Andromedy, jak dla mnie to świetny pierwszy krok. ;)
Nom. Obejrzałem jeszcze raz, widać też zniszczony mass relay i ubitego żniwiarza w tle. Liara i Droga Mleczna. Dla mnie miodzio. Gdyby robili Andromedę 2 to pewnie bym kiedyś zagrał, ale wizja powrotu starej paczki sprawia, że jestem wręcz podekscytowany ;)
To Square Enix to jednak ma łeb do biznesów.
Całe szczęście że IO Interactive wykupiło się stamtąd w cholerę, bo Hitman miałby tryb battle royale.
Nie chcę być rasistą i sugerować że wszystkie asari wyglądają tak samo, ale to była Liara czy mi się wydaje? ;P
I darmowe PS5 dla wszystkich!
???? ????????? ????????? ?????????, nanana.
edit: wkleiłem pierwszy wers hymnu ZSRR, ale gol nie obsługuje cyrylicy i cały misterny żart w ...;P
Jaką ściemą? Przecież wprowadzili wodoodporność update'm softu. I możliwość ładowania w mikrofalówce. Może w tych modelach po prostu brakowało najnowszych aktualizacji? No nie oczerniajcie Apple, huncwoty, oni nigdy nie wprowadziliby swoich klientów w błąd!
EA robi to od lat sprzedając niewiele warte skórki po zawyżonych cenach, ale to już uczciwe? Bo nie pamiętam żadnej recenzji w której mikropłatności byłyby wymienione w minusach i doprowadziły do obniżenia oceny.
Tylko klienci są winni. Nikt inny.
News bez cyberpunka newsem straconym, co? Zgrabnie to wpletliście :D

Dzieci nie stanowią większości graczy. Blisko 70% to dorosłe osoby, a połowa pozostałych już wódkę piła. ;P
No doczekać się nie mogę. Niedawne Terminator, Pogromcy Duchów i Ocean's tak baaaaaaardzo mi się spodobały że mam ochotę na więcej sentymentalnych podróży do minionych lat.
Ale to jest dziwne, bo o ile w filmach animowanych polski dubbing jest fenomenalny i często lepszy od oryginału, o tyle w normalnych filmach i większości gier to jest dramat - dobry dubbing słyszałem tylko w Wiedźminach. ;P
...jeszcze w tym roku powinien doczekać się wersji demonstracyjnej.
Jedyne czego się doczekają to pozew od Take-Two i kasowanie projektu.
Każdy kolejny Watch Dogs podoba mi się coraz mniej.
O ile jedynka była mroczna i jakoś mnie do niej ciągnęło, tak już dwójka była dla mnie za bardzo cukierkowa i luzacka. A Legion ze swoimi babciami i świńskimi maskami wygląda jak nowy Saints Row.
Nie jara mnie to.
Z rozpędu dałem łapkę w górę a potem doczytałem ze to będzie historia o nastolatkach. Cofam tę łapkę. Mało mi, ale nie aż tak ;P
Jeśli kiedyś dojdzie do takiego rozwoju cybernetyki to uciechy cielesne na pewno będą odgrywały ważną rolę.
Jakby na to nie patrzeć to brzydkim filmom zawdzięczamy przejście z VHS na CD/DVD. A obecne VR... No, powiedzmy że gry nie są tą branżą rozrywki, w której VR rozwija się najprężniej. ;)
[1[ Weiss I Benioff mają swoje strony na Wiki w prawie 30 językach. To znaczy, że są lepszymi specami od robienia seriali?
A w ogóle to przyznam że się jaram. Rogue One podobał mi się najbardziej ze wszystkich filmów SW. Chciałbym zobaczyć więcej filmów z "mroczniejszym" klimatem w tym uniwersum.
Z ciekawości sprawdziłem ile te firmy są warte:
Konami - 3,5 miliarda
Sony - 45 miliardów
Microsoft...1000 miliardów
Gry to rozrywka. Rozciąganie rozgrywki w grze która mi się podoba sprawia mi przyjemność, Wiedźmina przechodziłem ponad pół roku, 100h w RDR2 wbiłem w przeciągu dwóch miesięcy. Nie gram po 10h dziennie, też mam obowiązki i inne rzeczy do roboty.
W takie gry, które obracają się wokół historii i bogatego świata lubię się wczuwać i nie spieszy mi się do końca, jeżeli wiem że nie mam paru godzin to nawet nie odpalam. Na szybko wolę sobie pograć w CoDa albo Forze. ;)
Raczej zależy od tego jak się przechodzi. Mnie Wiedźmin zajął 270h. W RDR2 zbliżam się już do 100h, a nie dotarłem jeszcze do Saint Denis bo jestem zbyt zajęty łowieniem ryb i szukaniu zadań od nieznajomych, tak że ten.
Dobrze myślałeś. Tylko nie wszyscy gracze rozumieją że 1440p to nie 2k.
Ale skoro już wszyscy mają 2k za 1440p to może faktycznie szkoda czasu na walkę z wiatrakami. ;)

FullHD to 1920x1080, a ludzie mówiąc o 2K mają na myśli rozdzielczość 2560x1440.
Tyle że 2K (2048x1080) jest mylone z WQHD (2560x1440).
W obrazku od najmniejszego:
HD, FullHD, WQHD, 4K.
3070S nie może być lepszy od 3080 bo wtedy podkopaliby sprzedaż własnej karty.
Wydajnościowo będzie pomiędzy 3070/80. Cenowo najpewniej też. ;)
Ale tego nie zrobili i z Supernatural wyrósł dość szczególny serial. Sam odpadłem chyba koło 10 sezonu, ale przykucie uwagi widzów na 15 lat robi wrażenie.
Gdy się ukazała wylałem na nią wiadro pomyj. No Man's Sky było strasznym rozczarowaniem na premierę, ale później wsparcie tej gry było moim zdaniem wzorowe.
Tona nowych dodatków, mnóstwo nowej zawartości i jeśli się nie myślę, to wszystko było kompletnie darmowe. Dzisiaj to całkowicie inna gra.
Po premierze mogli zgarnąć kasę i rzucić to w cholerę, ale tego nie zrobili. Za samo zaangażowanie w naprawianie tytułu ta ekipa ma u mnie wielkiego plusa i chętnie sprawdzę ich nową grę.
I to swoją drogą może być dobry pomysł na któryś z waszych felietonów, droga redakcjo. Ci goście naprawdę zasługują na trochę docenienia i miłych słów, a nie uszczypliwości jak w tytule tego newsa.
Na ich ówczesne możliwości to rzeczywiście był wielki i ambitny projekt, zatrudniali wtedy garstkę osób, powódź zniszczyła ich studio, a przez cały czas musieli walczyć z naprawdę dużą presją jaką spowodował cały ten hype.
Bardzo ciekawy materiał w tym temacie przygotował Internet Historian na yt, gorąco polecam.
Mam to samo. Mając 20 minut mogę pyknąć jakiś niezobowiązujący mecz w Fifie albo przejechać się w Forzie, ale do porządnej gry jak Red Dead albo Kingdom Come nawet nie siądę, bo jak nie mogę się zatopić w tym świecie na pół dnia wiedząc, że nic mnie nie oderwie, to nawet mi się nie chce, bo żadnej w tym frajdy.
Nie czuję w tym ani klimatu ani charakteru. Pokaz pierwszego Watch Dogs z E3 w 2011(?) roku nawet dziś robi o niebo lepsze wrażenie. To wygląda jak jakiś spin-off Saints Row.
Nie o tym mówię. Chodzi o to, że częściej wydawcy zarabiają więcej na grze, w której tłumaczenie nie muszą inwestować. To nie jest kwestia lenistwa tylko chłodnej kalkulacji.
Polska to nie jest mocny rynek. Nie to, że chcę Cię wkurzyć, po prostu tak jest. USA i Chiny to największe rynki, później Europa zachodnia, ale same Stany dają więcej kasy niż cała Europa razem wzięta.
W mln USD (2019):
1. ChRL: 34,400
2. USA: 31,535
5. DE: 4,989
6. UK:4,731
7. FR: 3,366
9. ES: 2,202
...
23. PL: 541
Piętnować sobie możesz, ale dopóki sprzedaż gier w Polsce to 1/9 tego, co w Niemczech, nie dziw się, że nikt nie zwróci na Ciebie uwagi.
Tyle, że Kuba ma rację, bo najwyraźniej jako jedyny z tego zacnego grona zdaje sobie sprawę, że Polska nie jest poważnym rynkiem dla gier. Nie będziecie mieli choćby polskich napisów w każdej grze, bo to się zwyczajnie nie opłaca - gdyby było inaczej, tłumaczenia już by były.
Więc macie dwa wyjścia - nauczcie się angielskiego, co w obecnym świecie jest bardzo przydatne i to nie tylko ze względu na rozrywkę - albo beczcie dalej, że świat jest niesprawiedliwy.
Albo tłumaczcie sobie, że w szkole mieliście inny język. Ale co z tego, skoro i jego się nie nauczyliście? ;)
Jeżeli w serialu zawodzi tak ważny element jak fabuła - a 8 sezon GoT to pod tym względem porażka - to ciężko by nie przyćmiło to całej jego reszty i wszystkich dobrych rzeczy.
Z sentymentu mógłbym obejrzeć go jeszcze raz, ale nie chcę. Świadomość że dojdę do takiego zakończenia po prostu boli.
Cena to drugorzędna kwestia. Bardziej mnie interesuje grywalność, bo Warhammera 2 zacząłem tydzień temu i jestem zakochany więc do Troi mi się nie spieszy. A na tle W2 Rome 2 wydaje mi się taki toporny, że jak Troja jest podobna to nawet za darmo nie chcę.
Wyczerpującej opinii eksperta zawsze miło posłuchać, dziękuje!
No i elegancko! Ja z tego samego powodu oglądam LegendofTotalWar bo gość ma ogromną wiedzę i przyjemnie się go słucha, bo nie sili się na słabe żarty. Miłego grania!
Nie wiem czy specjalnie zakładać konto. Jak wypada pod względem feelingu? Bardziej Rome 2 czy Warhammer 2?
"Fałszywe oszczerstwo" to to samo co "nieprawdziwe kłamstwo". Czyli... "prawda". ;)
No niezupełnie. Popularność i jakość to dwie różne rzeczy które nie zawsze idą w parze - spójrz na polski youtube, patostreamy i filmy Patryka Vegi.
Disrespecta i Shrouda nie widziałem, więc zazdrościć mogę tylko Ninjy. Ale czego? Popularności wśród osób urodzonych po 2006 roku i umiejętności grania w Fortnite'a? To nie jest coś, co uważam za wyznacznik sukcesu albo czego samemu chciałbym doświadczyć.
Nie krytykuję go z zazdrości, krytykuję go bo jego content nie robi na mnie żadnego wrażenia i uważam że większość jego publiczności ma po prostu słaby gust.
I podobnie mam z raperami - nie wszystkimi! Głównie tymi, którzy rapują o dziwkach, hajsie, osiedlach i JP na 100%. A w kolejnym kawałku jadą po swoich hejterach, że im zazdroszczą kasy i życia. Ludzie niczego wam nie zazdroszczą, po prostu robicie gównianą muzykę.
Tak swoją drogą w psychologi to się nazywa "zaprzeczanie".
"[...]nieprzyjemne fakty są ignorowane, realistyczna interpretacja tego co się dzieje zostaje zastąpiona łagodniejszą, choć nietrafną".
Wiem, że ludzie czasami podchodzą bardzo osobiście do takich komentarzy, więc nie myśl, że chcę się z Tobą kłócić mordeczko. Miłego wieczoru!
A jak w psychologii nazywa się to, że ludzie wmawiają sobie że inni krytykują ich z zazdrości o zarobki, zapominając że robią słaby content który nie przyciąga żadnej osoby dorosłej?
Skoro już tak się opierasz na opiniach dziennikarzy, to dorzucę jeszcze te:
Podprowadzone z Reddita: reddit.com/r/cyberpunkgame/comments/hhmk9t/list_of_observations_by_journalists/
• There are no loading screens aside from the initial load time
• You can kill civilians - both in and out of vehicles
• Waste someone near a cop or local gang - or cause enough trouble and the law/local gang will deal with you...harshly
• Movement is a lot smoother than in The Witcher 3
• The player is nearly always in control of the camera, even during dialogue scenes
• There is a lot of dialogue
• It is nothing like Grand Theft Auto [aesthetically and structure]. This is an RPG
• There are a ton of customization options
• You can choose between a circumcised and non-circumcised penis
• You can get through the entire game without killing anyone
• One of the quests has 7 different outcomes
• The more you use a weapon, the more you can specialize in it
• You can skip time to pass time for quests
• 1 real time hour = 8 in-game hours
• There are no loading screens for fast-travel
• Other than the initial load, there is a brief load when V sleeps
• Combat feels more like Destiny
• It's not a first person shooter; it's an RPG
• Game ran smoothly, but bugs were present
• Quests had a lot of optional tasks that change the outcome
• You don't feel like the centre of the universe
• Companions are actually useful in combat
• Characters weren't heard speaking any repeated lines of dialogue
• Your UI is determined by what enhancements you have equipped and by your Life Path
• There are a lot of likeable characters in the game; it's definitely less "edgy" than previous demos
• The side characters are very interesting
• The open-world is stunning. Everyone gushes about the world design, atmosphere and retro-future, lived-in look and feel of it
• The game doles out a lot of interesting lore while being very subtle and casual with it
• There are no lore dumps given to the player - everything is experienced or sought-out by the player
• The world is very well fleshed out and believable
• Due to the changing allegiances of characters; you feel suspicious about every single character you meet
• XBD's or illegal Braindances are found on the Black Market, or at certain Night Markets sold by seedy individuals
• There are a TON of cybernetics to equip and use as well as enhancements for them
• A lot of focus on verticality
• There is fall damage
• There are children in the game. You cannot kill them
• When selecting Corpo as your Life Path, you begin the game at Arasaka Tower
• When selecting Nomad as your Life Path, you begin in the Badlands
• When selecting Street Kid as your Life Path, you begin in a bar in Night City
• When the tutorial ends, it's 6 years later and it starts where the E3 2018 gameplay demo began; with the "No Future" elevator
• Trauma Team will tase/shock you if you do not comply with their orders
• Dialogue is delivered very well - nothing B-Movie-like or cheesy
• There are animals - but very few of them. It is implied that they are all artificial
• You cannot pilot AV's [Aerodynes/flying cars]
• Some YouTube Influencers are in the game - both voice and face
• A humorous talk show is playing on a TV in V's apartment elevator
• You can talk to everyone - even NPC's
• You can get side-missions from NPC's
• Lots of NPC's in the Watson area - the city feels alive
• Parris didn't like the handling of the Quadra V-Tech - he said it was too sensitive. The dev said they are still working on that
• Misty and Jackie are romantically inclined
• The Life Path you choose has significant effects on your playthrough. Choices and characters are completely different at times throughout the game depending on your selection
• Yorinobu Arasaka has the Johnny Silverhand chip
• Gun Shops can offer you missions
• Parris adored the Braindance mechanic. He did one to trace back through a woman's memory to locate an item in Yorinobu's penthouse
• Judy Alvarez is the Braindance tech at Lizzy's Bar
• The weather effects are stunning
• The lighting effects are next-level
• The Maelstrom Flathead mission played similar to the old demo - except that Royce isn't given the chip and he shot him in the head, so no boss fight since...he's dead. The original Maelstrom gang leader is in the building somewhere
• if you don't intervene when Jackie is arguing with the Maelstrom ganger, shit goes down early
• There is a roaming CyberPsycho NPC killing police with a high-powered sniper rifle
• The streaming hands-on had lag and streaming issues - which is to be expected
• Parris loved the hacking mechanic
• Night City is HUGE
• 4 hours is beyond barely scratching the surface
• Lots of reviewers just watched the world and found it mesmerizing
• The No-Tell Motel is in the game
• There are so many choices and options that it feels overwhelming; before you learn to take things in stride
• During melee - you have an attack button, a dodge button and a block button. If you time your block at the moment of impact, you will perform a counterattack. This applies to swords and knives as well
• The music is amazing - both the score and the music on the radio stations
• It really feels like playing a tabletop RPG, in terms of the player's freedom of choice, character creation, options available, mission choices/consequences and stat management
• Choices feel meaningful and not just fluff. There is a palpable weight to your choices
• Character models are impressive - but nothing Earth-shatteringly next-level
• The world feels alive - living and breathing. This is due to the atmosphere, NPC animations/ chatter and the lighting & textures
• Most everything in the trailer was from the prologue of the game
• The devs took notes of bugs during play-sessions to add to the list of things to fix before release
• Blessing Adeoye Jr. thinks the game might get delayed again...
• Driving feels great - slightly GTA-ish, but weighty
• There are upwards of a dozen radio stations [12+]
• There is a Rock music station
• You can hear live police reports through the radio
• It was reiterated that all of the music on the radio is comprised of all original, new songs performed by famous artists and CD Projekt Red's own sound team
• Side-quests are extremely varied
• The map is obscenely packed with things to see and do
• You can enter most every building
• Katanas aren't Pink by default
• Lots of attribute perks with trees of upgrades attached to each one
• Corpo Life Path begins with your boss asking you to break the law
• Blessing Adeoye Jr. theorized that all 3 Life Paths may lead to 3 mostly different game experiences for the entirety of the game
• Huge variety of weapons. Even similar weapons have entirely different stats and abilities
• Some side-missions can affect things in the Golden Path
• Most players really liked the Braindance segments - some found it boring
• This game redefines what an open-world game can be. It may change how RPG's are made
• It is 100% an RPG first, shooter second
• Cyberpunk 2077 is Deus Ex: Mankind Divided and Revolution on steroids
• Most players liked the shooting mechanics
• Vehicles all have unique interiors
• This game is very much an RPG, where you actually have to role-play as the character you want to play. Example is building a scrawny Netrunner and having to talk your way out of fights, due to your low physical constitution that isn't conducive for taking damage. You have to use your mind; as a Netrunner would. But, you can also play a Strong or Fast Solo and still have Netrunning abilities and mix & match your stats based on that
• Grenades have a dome-shaped area of effect displayed while aiming before you release them
• Braindance functions like Rick Deckard's Esper computer in Blade Runner; were you can take an event and cycle through it - zooming in-and-out searching for clues. The advantage to Braindance, is that it can be played at normal speed, rewound, fast-forwarded and slowed down; as well as applying different filters such as infrared and thermal to root out any possible details or clues that may be evident in the footage. Audio can be triangulated and pinpointed to asses any audio clues as well
• Similar to Grand Theft Auto, you can undertake "Vigilante" missions to help out the Night City Police Department by foiling crimes and arresting gangers, thugs and CyberPsychos. I guess this means that you can roleplay as the Cop class after all ;)
• There are "Bounty" missions in the game. One of which has you tracking down an infamous and extremely dangerous gang of CyberPsychos
• Sometimes when you gain a level - you'll get an attribute point. No word on how often this happens, as you don't get one everytime you gain a level
• Your perk skill levels can not be higher than the corresponding attribute level; so for example if your governing skill for Stealth is 6, you're Stealth skill perks cannot go above 6 - unless you increase that governing attribute's number to 7 or higher
No i to jest rozmowa :D
Lot nad kukułczym gniazdem był w pytę, pewien growy scenarzysta mógłby się z niego nauczyć w jaki sposób należy wzbudzać w odbiorcach emocje.
"W sieci zła" jest warte polecenia. "Siedem" mi się bardzo podobało. "Aż do piekła", "Wind river" - scenarzysta dwóch ostatnich robi przy serialu "Yellowstone", tego jeszcze nie widziałem, ale po ocenach wnoszę że może być niezły. ;)
Ja zaproponuję "To nie jest kraj dla starych ludzi". I słucham państwa, kto da więcej?
Podawaj, nie gadaj. Grać w co nie mam, to może chociaż obejrzę co dobrego. ;P
Nie to, że dokuczam, ale dawanie 10/10 na prawo i lewo prowadzi do strasznej deprecjacji Twoich ocen. ;)
Aaa, to tutaj się o granie babą rozchodzi! To już wiem czemu nikt nie lubi Tomb Rajderów, a ten cały Horizon Zero Dawn tak słabo się sprzedał, że musieli mu drugą premierę na steamie zrobić.
Nie. The Last of Us 2 pokazuje, co się dzieje kiedy gra kładąca ogromny nacisk na fabułę kończy z gównianą, tanią historią.
Nier: Automata ma świetne recenzje, a rozrywka była tam kwestią drugorzędną. The Walking Dead od Telltale dostarczało więcej smutku niż uśmiechu, a oceny ma bardzo dobre.
To nie w graczach jest problem - to scenarzyści spaprali robotę.
Chodzi mi o to, że budowanie dużo mocniejszego PCta niż potrzebujesz obecnie, tylko po to, by zapas tej mocy starczył Ci na 6-7 lat nie jest zbyt efektywnym rozwiązaniem w ujęciu cena/wydajność.
Zamiast brać CPU i GPU z najwyższej półki, wolę wybrać średnią - do 1080p starczy mi w zupełności, a na takiego wydam 4k zamiast 8k. Bo co za różnica, czy w ciągu 2 pierwszych lat użytkowania będę miał średnio 70 czy 110FPSów skoro mam 60hz monitor? ;)
W nowych generacjach dochodzą rdzenie, pojawiają się nowe rozwiązania technologiczne. Jeśli ktoś 3 lata temu kupił sobie 1080 Ti z zamysłem komfortowego grania we wszystko do 2025r, to pojawienie się RTX musiało go baaardzo ucieszyć.
Inny przykład, 980 Ti wyszedł w 2015 roku ($650), pod koniec 2018 pojawił się GTX 2070 ($500, ~+40-50% lepsza wydajność). 3 lata - i już można kupić coś dużo lepszego i wyczuwalnie tańszego.
Dlatego nie jestem fanem kupowania PCta na lata. Uważam że technologia starzeje się zbyt szybko, by to było opłacalne. No ale to tylko moje subiektywne odczucie. ;)
Odnośnie tego mojego Ryzenka 2600 - szczerze to nie wiem. Komp mi się zacina. Chociaż nie jestem pewien czy to kwestia procesora czy może raczej dysku, bo to zawsze wygląda tak samo - co 2-3 dni łapie takie 2s zawieszki, niezależnie czy gram w RDR2, czy przeglądam internet. Chciałem go wymienić na 3600, ale stockowe chłodzenie jest w nim ponoć przerażajaco głośne, a sama wydajność w grach stosunku do mojego poprawiłaby się o kilka %. To raczej nie usprawiedliwia zakupu CPU i nowego chłodzenia, dlatego czekam na Ryzeny 4000. I myślę że w tym samym czasie wymienię GTX 1660 Ti na coś mocniejszego, może nawet przejdę z 1080p na 2k. Obecne CPU i GPU wciąż będą na gwarancji i gdy je sprzedam to porządny upgrade będę miał za 60-70% wartości. ;)
No tego nie wiedziałem. Ale moja wiedza techniczna ogranicza się do informacji z benchmarków, a według tych jakie widziałem wszystkie Ryzeny powyżej 3600 coraz mocniej wykraczają poza "point of diminishing returns". Oczywiście w ujęciu stricte gamingowym. Stąd mój pierwszy komentarz, bo 3600 + zakup AC Valhalla to wydatek rzędu 1000PLN, a najtańszy objęty tą promocją Ryzen 7 3700X kosztuje 1400PLN. Jak dla mnie 4 stówy to całkiem sporo za 5 FPSów więcej.
I wybacz, że trochę się rozpisałem ;D
No ogrywałem je na i7, ale na wydajność w grach ma większy wpływ GPU. Dlatego i5 + mocniejsza karta na którą mógłbym przeznaczyć zaoszczędzone na CPU pieniądze zapewniłyby mi lepsze wrażenia przy tych samych kosztach.
Dlatego że R5 2600 nie kupowałem na długie lata. Teraz daje radę i nie narzekam, za rok go sprzedam i wymienię na coś mocniejszego. Wydam mniej, a będę miał lepsze osiągi niż gdybym rok temu kupił 2700 za 1,5k. Czy teraz moja logika ma sens? ;)
Zgodziłbym się gdyby chodziło o Intela i z nowym CPU musiałbym wymieniać też MB. Z AMD tego nie mam, w przyszłym roku przesiądę się z 2600X na 4600/700, a po roku czy dwóch znowu zrobię upgrade.
Większego spadku wydajności przy moim korzystaniu z PC nie doświadczę, a zaoszczędzę przeszło 1k.
edit:
W 2012 brałem i7 którego miałem do 2019. Wybuliłem wtedy koło 1,5k, a patrząc z perspektywy czasu w zupełności wystarczyłby mi wtedy i5. Dlatego nie jestem już fanem budowania PC na długie lata. Nie opyla się. ;)
Walka z rasizmem oparta na dyskryminacji ludzi, którzy nie są czarni, stworzy tylko więcej rasistów.
Niby fajnie, ale do grania nie opłaca się brać mocniejszych niż 3600. Przyrost FPSów w wyższych modelach jest żałosny - gamingowa wydajność 3950X (3600PLN) jest 5-10% wyższa od 3600 (800PLN), także ten...
Zdaje sobie z tego sprawę, tylko nie rozumiem, co Cię w tym boli. Skoro nie odpowiada Ci ciągniecie i rozszerzanie starych wątków, to za co byś ich pochwalił? Za przeniesienie akcji do Zerrikani? Stworzenie wszystkich postaci od zera? Odniesień do książek jest tam mnóstwo, bo to kontynuacja. Tak miało być.
No właśnie, strach pomyśleć co zrobi CDP gdy teraz sam musi wymyślać od zera wątki i postaci.
Ale zdajesz sobie sprawę, że Cyberpunk to nie jest nowe IP? Pondsmith stworzył grę fabularną w 1988 roku, a teraz pracuje z Redami nad C2077. Sytuacja jest bardzo podobna do Wiedźmina, ale teraz mają ze sobą twórcę tego uniwersum więc przestań panikować, skarbeńku. Wszystko będzie dobrze.
w Wiedźminie 90% postaci było z ksiazek a fabuła to było kopiuj wklej z sagi
Kopiuj-wklej z sagi to było w Grze o Tron, i wszyscy wiemy jak się skończyło gdy materiału do kopiowania zabrakło.
W Wiedźminie nie skopiowali żadnej fabuły, bo akcja wszystkich gier ma miejsce po wydarzeniach przedstawionych w książkach - gdybyś je przeczytał, to może byś wiedział. ;)
Z Cyberpunkiem sytuacja jest taka sama - rozszerzają stworzone uniwersum, a w tym przypadku jego twórca, Mike Pondsmith, bierze aktywny udział w tworzeniu gry. W przeciwieństwie do pana Sapkowskiego.
Czytałem artykuły IGN, Kotaku i Eurogamera, obejrzałem kilku youtuberów z US, w ich odczuciu hype jest uzasadniony bo nigdy nie mieli do czynienia z grą na taką skalę, gdzie zawartości jest mnóstwo. Przeskok technologiczny w porównaniu z Wiedźminem ma być ogromny.
Czasami powtarzają się zarzuty odnośnie strzelania i modelu jazdy, ale są też głosy, że oba te aspekty wyszły naprawdę przyjemnie, więc to raczej bardziej subiektywna kwestia.
Ogólnie UV prezentuje najsurowszą opinię z tych, które widziałem. Dlaczego tak jest? Nie wiem. Może ma większe wymagania, albo skupił się na niedociągnięciach, żeby CDP wiedział co wymaga poprawy.
Ja czekam na premierę z taką samą chęcią, jak czekałem dwa lata temu. ;)
Sądząc po ocenach na metacritic to nie tylko ja chciałem czegoś innego. A jeśli okaże się finansową klapą i za miesiąc będzie kosztowała 120PLN to będziemy mieć kolejny, całkiem dobry powód.
Ale rozumiem co masz na myśli. Ciesze się, że nie żałujesz spędzonego z nią czasu ani wydanych pieniędzy. I nie to, że się dąsam, szczerze. ;)
Bardzo ładnie opisałeś to, co sam czuję. Gra mogłaby być perełką tej generacji i dekady, ale dla mnie niemalże wszystkie jej zalety przekreśliła sama fabuła.
Nie liczyłem na happy end, lubię smutne historie. Ale one powinny być satysfakcjonujące. A tutaj tego zabrakło, bo na każdym kroku czuję się zwyczajnie kopany w mordę i karany za decyzje, które gra podjęła za mnie. Narracyjnie to paskudny design.
Nie dziwne, to to samo zjawisko. Jedni nazywają drugich bezguściami, drudzy pierwszych hejterami. Znacznie łatwiej jest atakować ludzi niż ich argumenty. ;)
Tak, to multiplayer jest tym, czego zabrakło tej grze. Zdecydowanie.
No tak. Bo logiczne argumenty do wielu ludzi nie trafiają. Jeśli krytykujesz coś co im się podoba, cokolwiek, nie tylko gry, to jesteś zwykłym hejterem wylewającym frustracje w internecie.
"Satysfakcjonującym" bym tego doświadczenia nie nazwał. Przez myśl by mi to słowo nie przeszło.
Ale emocje ucichły bo ludzie z czasem się przyzwyczajają i nie robi to już takiego wrażenia, jak na samym początku. Trochę jak z koronawirusem, w marcu temat nr 1, dzisiaj większości ludzi ma wywalone, bo to już nic nowego.
Ale wy wiecie że oni nie przesunęli tego z pobudek etycznych? Po prostu czas w którym cała uwaga w USA, które są największym rynkiem gier, jest skupiona na protestach, to czas, w którym ludzie znaczniej mniej uwagi poświęcą materiałom z CP2077. Reklamować trzeba w odpowiednim momencie.
Boty, wszędzie boty. W ocenach na Metacritic, w ankiecie prezydenckiej na TVP Info. xD
A może to nie boty tylko gracze, którym gra się nie spodobała? A może opinie profesjonalnych recenzentów nie są dzisiaj wiele warte, bo na gry wielkich wydawców żadna redakcja nie wyleje zasłużonego wiadra pomyj?
Może nie od razu gnioty, ale i moje oczekiwania zawiodły. Chociaż z Obcym jest jak ze Star Wars, fani wiele wybaczą bo w końcu mają coś nowego. ;)
Przesadzają, ale mimo to ludzie dalej kupują remastery nie warte funta kłaków - są barany, to trzeba golić.
Zróbcie sobie przysługę i anulujcie preordery. Przynajmniej do pierwszych recenzji, bo ta gra nie będzie tym, na co ktokolwiek by liczył.
Mordeczko, jak mamy wątek o spoilerach z The Last of Us to nie wyjeżdżaj z zaskoczenia ze spoilerami z Uncharted. Niefajnie. ;P
Ale to jest piękne. Nikt nie czyta artykułu, nikt nie zerka na komentarze, tylko nagłówek i już wszystko wiemy xD
Falloutowi wiele brakuje do gry AAA, bycie klasą premium jest i było poza jego zasięgiem xD
Nie mówiąc już o tym, że Hello Games podczas prac nad NMS miało 15 osobową ekipę, obecnie pracuje tam 25 osób a mimo to pod względem zaangażowania, wsparcia i ilości contentu (i to darmowego!!!) biją Bethesdę na łeb. Premiera No Man's Sky była nieporozumieniem, ale jeśli chodzi o rozwój gry to dla Hello Games jest wzorem do naśladowania.
Mogę się założyć, że gdzieś tam w internecie krąży napisany przez fana SW wpis zatytułowany "5 rzeczy, za które pokochałem Trylogię Disneya [SERIO]".
Miłość naprawdę wiele może wybaczyć. ;)
No są, zgadza się. I dochodzi do tego fakt że cyfrówki się wypożycza, a gdyby dajmy na to steam poszedł do piachu.... Panie, gdzie są moje gry? ;D
Chociaż w dobie szybkiego internetu cyfrówki są po prostu wygodniejsze, przynajmniej dla mnie. I sam łapię się na tym że zamiast sięgnąć po płytę to ściągam grę, bo nie chce mi się wstawać.
To jest jakoś uregulowane żeby przeciwdziałać nieuczciwej konkurencji czy coś.
Chodzi o to że dystrybutorzy cyfrówek mają ogromną przewagę nad sprzedawcami pudełek - nie muszą ich magazynować, nie muszą czyścić półek i martwić się zalegającym towerem - i są dostępne 24/7. Dlatego cyfrówki nie mogą być tańsze niż pudełka - nie licząc promocji.
Walka była zajebista. Dopóki nie rozwiniesz umiejętności Henry jest pierwszym lepszym ćwokiem z mieczem który nie ma szans w starciu z wytrenowanym przeciwnikiem. Musisz nauczyć się tego systemu i Henry też musi się nauczyć walczyć, dopiero wtedy banda wieśniaków przestaje być wielkim wyzwaniem. Mnie się to bardzo podoba, bo pokazuje postęp jaki zrobiła zarówno postać, jak i gracz.
Ale my nie rozmawiamy o płaskości ziemi tylko o tym, że wierzymy we wszystko co się nam mówi. To dyskusja filozoficzna z pogranicza ludzkiej psychologi, a nie astronomii.
Swoją drogą naprawdę zachodzę w głowę jak to możliwe, że tyle osób które uważa się za inteligentne i wykształcone nie potrafi czytać ze zrozumieniem.
Ale sednem tej sprawy jest to, że powinniśmy podchodzić nieco krytycznie do wiedzy przekazywanej nam przez innych, a przynajmniej w takich aspektach, których nie możemy łatwo i bezwzględne sami zweryfikować. Niekoniecznie musi chodzić tutaj o kulistość Ziemi, ale weźmy choćby lekcje historii w szkole - Rosjan uczą że ZSRR podczas IIWŚ była wybawieniem uciemiężonych przez Hitlerowskie Niemcy narodów, w tym Polski - a nie agresorem.
Ukraińcy nie uczą się w szkołach o bestialskich zachowaniach banderowców, wierząc że jego poplecznicy byli spoko ziomkami.
A czego my nie wiemy o naszej historii? Jaka niewygodna prawda została przed nami utajniona?
Bezkrytycznie wierzymy we wszystko, co jest nam podawane - chociażby w internecie, nie zagłębiamy się w źródła newsa, nie weryfikujemy go, ale i tak przekazujemy go dalej i powtarzamy znajomym żeby było o czym pogadać. Potem się okazuje że to fejk, ale czy o tym też im powiemy, czy jednak zbyt trudno przyznać jest się nam do błędu i wyznać, że łyknęliśmy to jak pelikany? A ta informacja dalej gdzieś tam krąży i trafia do kolejnych osób. Jak chociażby historyjka o tym, że Marilyn Manson wyciął sobie żebra żeby samemu chapać sobie dzidę.
Przekazywanie wiedzy i dzielenie się nią jest fundamentem naszego społeczeństwa, ale bezkrytyczne wierzenie na słowo i bezmyślne przekazywanie dalej tego co usłyszeliśmy jest w dzisiejszym świecie bardzo powszechne.
Ale wy rozumiecie że
Dzisiaj wszystkie dopracowane graficznie gry wyglądają świetnie. Do tego stopnia, że różnica pomiędzy średnimi a ultra w RDR2 albo Metro Exodus sprowadza się do - moim zdaniem - bardzo drobnych różnic w porównaniu do wzrostu wymagań, jakie za tym idą.
No przecież wiem że nie na serio. Ale 1,5mln ludzi i tak ją kupiło w pierwszych tygodniach po premierze i przez tych gamoni inne studia widzą, że skoro nawet coś tak niedopracowanego się sprzedało i robi hajs, to i oni nie muszą się starać. Wystarczy wypuścić wyhajpowanego bubla a i tak znajdzie się ktoś, kto to kupi. I na takim czymś tracimy wszyscy.
Znaczy wiesz, grę jako taką pewnie byłbym w stanie przeżyć i ze znajomymi jakoś by się grało, ale kupić nie kupię. W imię zasad. Wolę zmarnować kasę na co innego
A Terminator był naprawdę spoko. Biorąc pod uwagę że ich poprzednią grą był Rambo to postęp jaki zrobili naprawdę dobrze rokuje na przyszłość. ;)
No właśnie nie jest ok, bo w tym wypadku dymanie nie dotyczy tylko osoby która się na to godzi, ale całego ogółu graczy - w tym mnie i Ciebie. Przez to, że na wybrakowane produkty i tak znajdują się chętni, wydawcy traktują to jako ciche przyzwolenie na wydawanie gniotów naszpikowanych mikropłatnościami które są nastawione tylko i wyłącznie na dojenie z hajsu. A mnie się to nie podoba. Wręcz mnie to drażni i powoli robię się zmęczony tym, że coraz więcej gier kosztujących normalną cenę i tak zawiera jakieś pierdoły do kupienia. W F2P mi to nie przeszkadza, twórcy powinni zarabiać na udanym produkcie i w tym wypadku w pełni to akceptuję i pochwalam - o ile to nie P2W.
I to samo odnosi się do DoA. Pomijam gameplay, nie grałem, nie widziałem, zwyczajnie jestem przeciwnikiem agresywnej monetyzacji która robi się taka popularna. Jeśli płacę za grę dwie stówy to chcę mieć wszystkie atrakcjie, a nie żeby oferowano mi ekskluzywną możliwość nabycia dodatkowej zawartości. Albo przymykać na takie coś oko, bo wszyscy inni to robią. Jeśli będziemy to usprawiedliwiać i do tego przywykać, to będzie coraz gorzej, bo w świecie korpo hajsu jest wiecznie mało.
No dobra, kiedy tak to ujmujesz, to brzmi to sensownie. Chociaż szczerze, to wiele się po Falloucie nie spodziewałem. To po prostu kolejna gra Bethesdy, a siłą napędową ich gier jest oddana społeczność. Bo z modami Skyrim i F4 to kompletnie inne produkcje.
I tutaj dochodzimy do kwestii oczekiwań. Jak mówiłem wyżej, Terminator i Greedfall przypadły mi do gustu. Na ich wady byłem w stanie nieco przymknąć oko i cieszyć się z doświadczenia. Tytułom AAA tyle nie wybaczam, bo po wielkich studiach deweloperskich spodziewam się jednak trochę więcej niż średniego doświadczenia. I mimo że taka Andromeda w żadnym wypadku nie była zła, to dla mnie była po prostu rozczarowaniem. Pograłem 40h, bawiłem się nieźle, ale nawet jej nie skończyłem. ;)
Problemem Fallouta nie jest to, że był słabo wykonany - większość gier Bethesdy taka jest - tylko to, że twórcy nawet nie kryli się z tym, jakim bezczelnym skokiem na kasę jest. Abonament za 500zł rocznie, skórka do power armora w cenie wielkiego dodatku do Wiedźmina.
Jedyną konkurencją na tym polu jest NBA 2k20 z mikrotransakcjami upchanymi na każdym kroku. I Dead or Alive 6. Chcesz nową fryzurę? Płać. Chcesz starą fryzurę? Płać jeszcze raz.
Graczom nie przeszkadza to, że gry to średniaki. Fala hejtu nie wylała się na Terminator: Resistance czy Greedfall - na Steamie obie mają 9/10, a nie są w żadnym razie rewolucyjne. Dlaczego mają zatem dobre oceny? Bo ich twórcy nie chcieli wydymać swoich klientów.
Zgadzam się z ogólnym przesłaniem artykułu, ale Fallout to strasznie nietrafiony przykład.
Współczesne komputery raczej nie są jeszcze gotowe na "prawdziwe" odświeżenie.
Więc "chodzący trup" nie jest już nazwą dobrze odzwierciedlającą stan serialu? ;)
Bo nie każdy jest gotów wywalić 2k na gogle żeby se pograć w jedną gierkę.
Ale dobrze że Alyx się przyjął, może VR w końcu ruszy i pojawi się więcej sensownych tytułów.
Odsłony. Parę osób zajrzy z ciekawości, inni z nudy, jeszcze inni żeby napisać, że news śmieciowy. A hajs leci.
Starsector! Trochę jak Piraci Sida Meiera w kosmosie.
Gierka jest mała rozmiarem, ale zawartości ma więcej od Star Citizena. Przez pierwszych kilkadziesiąt godzin nie byłem się w stanie oderwać i wrócę do niej przy kolejnej aktualizacji. Wkręciłem się jak cholera i polecam z całego serducha wszystkim fanom kosmosu, eksploracji i strategii - walka wymiata. ;)
Zainteresowanym polecam recenzję SsethTzeentach na yt,.
Korzystanie z 10 stopniowej skali oceniania wielu ludziom sprawia problemy. Ciężko dostrzec ocenę spoza 6-10. Na dobrą sprawę wszystko poniżej 7 jest już uznawane za wartości ujemne. ;)
Chociaż Skyrima mógłbym bronić - uwielbiam gry stawiające na mocną fabułę i dobrze napisane dialogi i mimo, że Skyrim na tym polu ssie, to pod względem grywalności w chwili premiery nie miał żadnej konkurencji. Moim zdaniem ta 10 nie jest zbyt kontrowersyjna, bo zalety znacznie przewyższały wady.
Inna sprawa, że z czasem standardy się zmieniają, a 9 czy 10 wystawiona 5 lat temu już nie ma takiej samej mocy jak ta wystawiona w ostatnim czasie. Za przykład weźmy Inkwizycję - początkowo bawiłem się świetnie i nie wstydzę się tego przyznać. Przegrałem tam z 60h i w tamtym czasie sam śmiało wystawiłbym 9/10, bo jeśli o aRPG chodzi, to wówczas nie uświadczyłem niczego lepszego.
Choć teraz, gdy grałem w Wiedźmina, Inkwizycji nie wystawiłbym więcej jak 6/10 bo mając porównanie zwyczajnie wypada blado. ;)
A to co innego. Nie wiem czemu, ale myślałem że to rozszerzenie do multi a nie samodzielny dodatek. ;)

10 minut temu na steamie grało w nią prawie 14 000 osób, czyli tyle, co w AC: Odyssey i 3x więcej niż w Far Cry 5. "Martwa" to trochę za mocne słowo. ;)
Naprawdę uważasz, że pierwszy lepszy cep jest w stanie zrobić takie filmy, jakie robi Marvel? DC chyba też tak myślało, a potem wyszły same gnioty.
Kinematografia na tym nie cierpi, jedyne, co cierpi, to bolące dupy Scorsese i Capolli, bo rynek ich zweeryfikował. I ludzi, którzy sądzą że wszystkie filmy powinny być sztuką.
[1] Co złego jest w nieangażującym spędzaniu wolnego czasu? Oglądanie dobrze zrobionych, lekkich filmów ma być w jakikolwiek sposób ujmą i czynić Cię kimś gorszym od osób, które oglądają filmy Hitchcocka albo Kubricka i doszukują się ukrytego sensu w kącie padanie cieni w poszczególnych scenach? Zajmij się sobą zamiast mówić innym, co ma im się podobać.
A najlepsze jest to, że podobno przychody Blizzarda z Chin to jest zaledwie 5%, a 12% stanowi Azja. A oni kierują się nie tam gdzie trzeba.
Kierują się tam, gdzie mogą zdobyć miliony nowych klientów. Na rynku amerykańskim Blizzard ma już ugruntowaną pozycję, w Azji nie, dlatego jest ważniejsza - bo hajs. Inna sprawa, że PRowo odwalają straszny szajs.
edit: Ups, nie tu. Z przyzwyczajenia liknąłem "odpowiedz" zamiast dodać nowy komentarz. ;P
Zawsze żałowałem że nigdy nie grałem w MGSa, gdy jeszcze nie byłem świadom istnienia tego momentu. To wtf byłoby bezcenne.
To się nie doczekasz, bo jedną z pierwszych decyzji Disneya było wyrzucenie tej wspaniałej historii z kanonu - i przy okazji masy innych rzeczy. ;)
Dla porównania, w ciągu roku od premiery EA opyliło 20mln egzemplarzy FIFY 19, a sprzedaż całej serii to jakieś 280mln.
Samo GTA 5 przebiło już 110mln sprzedanych kopii. Wiedźmin 3 20-25mln (cykl ponad 40), czyli łącznie zarobił mniej więcej tyle, ile jedna Fifa w rok - nie licząc mikrotransakcji. ;)
Nie wiem czemu, ale strasznie mnie triggeruje czytanie o gnojach, którzy służby mundurowe wykorzystują do robienia sobie jaj. 15 miesięcy to za mało, dobrze chociaż, że ten drugi dostał 20 lat. Jechać z dzbanami.
To raczej mało powiedziane, osobiście wciągnął mnie bardziej od niektórych filmów Marvela.
W dodatku to bardzo dobrze pokazuje, że ludzi interesują dojrzałe i mocniejsze wątki w gatunkach, które zostały stworzone dla młodszych widzów. Pozostaje liczyć, że będzie takich więcej - sam marzę o historii ze świata Star Wars, która nie byłaby kolejną bajką dla dzieci. Albo Władcy Pierścieni, w której orkowie są prawdziwymi skurwolami, bez tej kolorowej, baśniowej otoczki.
Temu koleżce nie chodziło chyba o ujmowanie grze, a o to, że redakcja poprzednie gry tego studia oceniała dość surowo na tle gier dużych wydawców - np. Fallout 76 ma ocenę 5,5/10, a Bound by Flame dostał 4/10, bo był... "niedopracowany".
Będą jeszcze jakieś pokazy na tym gamescomie, czy pokazali już wszystko?
Większość dubbingowanych bajek w PL ogląda się lepiej niż oryginały. Filmów nawet z lektorem nie lubię, ale polskie dubbingi w animacjach są zajebiste.
Zgadzam się z przedmówcami, dwójka była w pytę. Wyważona w sam raz. Trójka też była spoko, więc bym się nie pogniewał za coś w jej klimacie, byle nie 4 - ona była fajna na raz, jako eksperyment.
W 2033 "złe" zakończenie było kanoniczne, ale to tak swoją drogą. Chciałbym poznać dalszą historię Artema i reszty "drużyny" z Exodusa, bo zżyłem się z nimi jak cholera. Strasznie podobał mi się klimat tej gry. I tutaj chyba jest problem, bo gdyby nowa część polegała na zakładaniu osady nad Bajkałem - co, mnie osobiście by się nawet podobało - o tyle Metro wtedy nie byłoby już Metrem. Więc co pozostaje? Wymyślenie czegoś, aby Bajkał jednak nie wypalił? To chyba przesadne komplikowanie które zahaczałoby już o telenowelę. Więc też sądzę, że Artem jako główna postać już nie powróci. No, ale chciałbym się mylić!
Z czego świat ma się śmiać? Że ludzie w Polsce kupują GTA 5 i Minecrafta a nie RDR2 jak w UK? Wnosisz bycie zakompleksionym na kompletnie nowe poziomy, koleżko.
Żeby być fair, to całe SW pod względem merytorycznym to trochę taka bajka dla dzieci - w żadnym razie nie chcę nikogo obrazić, ale bogatej zawartości się po tym serialu nie spodziewam. Jak już GoT nam pokazało, jedyne co taki budżet gwarantuje, to ładne efekty specjalne.;)
Xan, Iselor, Zdzichsiu, Morderczki, ustosunkowałbym się do tego wszystkiego ale ta dyskusja coraz bardziej sprowadza się do tego, że ja mówię, że ładniejszy Wiedźmin byłby lepszy, a wy mi odpowiadacie a po co to, a dlaczego. Więc jaki w tym sens? ;)
@arianrod
Jak już mam być szczery to poza Polską mało kto grał w pierwszego wiedźmina, więc... wiele nie straciłeś. A na trójkę powinieneś się skusić, w samym leksykonie wszelkie perypetie z poprzednich części są dobrze opisane, wiec nie będziesz miał fabularnych zaległości. Jeśli lubisz czytać. ;P
No i dwójkę też polecam, walka ma swoje minusy, ale da się ogarnąć.
Wiem że są gry które zestarzały się gorzej, ale nie o nich teraz rozmawiamy. Mówię tylko, że pierwszy Wiedźmin bardzo skorzystałby na audiowizualnym odświeżeniu. Zestarzał się i to jest fakt, nie rozumiem jak można temu zaprzeczać. I nie mówię że to jest zła gra - po prostu zrobiona dzisiaj i poniekąd bardziej przypominająca W3 pod względem mechaniki byłaby zajebista.
I to nie jest tak, że nie lubię starszych gier - w W2 mogę grać i dzisiaj bo tam tych wizualnych braków aż tak nie widać, a AoE2 i pierwszego Strongholda za nic nie wymieniłbym na ich nowsze części bo w porównaniu do nich są zwyczajnie słabe - ale to strategie, i tam grafika jakoś nie razi w oczy. Podobnie z resztą jest w Diablo, jak już któryś z przedmówców ją wywlekł. Bo tam nie widać twarzy postaci. W Wiedźminie tego nie ma, bo mimo że momentami z pewnością i dzisiaj potrafi być urokliwy, to bądźmy szczerzy, przez większość czasu nie wygląda to dobrze i nie ma sensu mówić, że jest inaczej.
I zdaje się że Wiesiek ma ten sam silnik co Kotor 1 i 2, więc ta sama sytuacja. Gry genialne, ale paskudne.
I dlaczego miałbym nie grać w erpegi, skoro je bardzo lubię? Nie walę bzdur nazywając dwunastoletnią grę brzydką. Bzdurą jest zapieranie się rękami i nogami przed zaakceptowaniem tego, że dzisiaj mamy kompletnie inne standardy. Czasami mam wrażenie że ludzie tak lubią się chwalić tym, że grafika nie ma dla nich znaczenia, że aż nie lubią ładnych gier. ;P
Edit: No mi grafika jak najbardziej przeszkadza, dlatego zacząłem ten temat. :D
Nie chcę CODa, ale w remake wieśka bym zagrał jak cholera. RPG nie musi być brzydkie żeby być dobre.
Czuję, że to będzie dla Was obraza majestatu, ale co mi tam - ta gra nie jest ładna, jest paskudna. W chwili obecnej to jej największa wada obok której nie da się przejść obojętnie, chyba że jest się w nią zapatrzonym jak Golum w pierścień. To jest dobra gra, nie odmawiam jej tego, ale jest brzydka, a nie zgadzanie się z czymś tak oczywistym to lekka dziecinada, bo poza garstką wiernych fanów Wiedźmin 1 jest martwy dla całego świata - a dobry remake by to zmienił. Remake, nie remaster. ;P
Przecież na dzisiejsze standardy ta gra jest potwornie toporna i prawie że niegrywalna, a jedyne co skłoniłoby mnie by do niej wrócić, to sentyment.
Ładny gest, ale jeszcze ładniejszym byłoby zrobienie takiego rimejka jaki dostał ostatnio RE na silniku W3. Za takie coś to ja bym chętnie zapłacił.
Niby szanuję takie podejście, ale jest w tym sens? Jeśli mnie misja eskorty by się nie udała, to bym wczytał grę - tak już mam, i raczej nie jestem jedyny. Podobnie chyba było w Wiedźminie, gdzie niektóre rzeczy rozgrywały się inaczej w zależności od misji, których nie ukończyliśmy.
Więc to trochę tak że zamiast skupić siły na nowych misjach i elementach rozgrywki których doświadczą niemalże wszyscy, robią rzeczy które zobaczy kilka %, a reszta obejrzy na yt jako ciekawostkę "co się stanie gdy..."
Przecież już poszli z Andrzejem na ugodę i hajs się zgadza. A Wiedźmin 4 to kwestia czasu, co powiedział sam Kiciński - no, między wierszami, ale sens wypowiedzi był oczywisty - "nie zrezygnujemy z tej marki". ;P
Edit: Dobra, nieważne. xD
To leć i powiedz im żeby się pakowali, bo to lipa. Na pewno odpalą Ci % od tych milionów, które dzięki Tobie zaoszczędzą.
Gdyby chodziło o twarde babki które niekoniecznie są dobrze napisane, to myślę, że Rey miałaby miejsce w TOP3. Tuż za tą różową z Power Rangers.
Czy jakaś mordeczka byłaby na tyle miła by powiedzieć mi, jak się tutaj cytuje?
Sam miałem włączonego adblocka, ale gdybym tutaj nie zajrzał, to bym nawet nie wiedział.
Rozumiem dlaczego nie lubią darmozjadów, ale wypadałoby by wypuścić jakiś komunikat na stronie żeby wszyscy to widzieli, a nie ban i pora na CSa.
Oho, jeden geniusz PR z Dice już chciał pokazać graczom że nic dla niego nie znaczą, ciekawe jak to się skończy xD
W sumie to mnie to nie interesuje ale dam Ci plusika za to że podzieliłeś się odpowiedzią zamiast pisać "już nieważne" ;D
Ale ja nie mam za złe że agresywnie wchodzą na rynek, to co mi się nie podoba to sposób, w jaki to robią. Jeśli chcesz pozyskać klientów to musisz zaoferować im lepsze warunki niż u konkurencji, a nie zmuszać ich do kupowania u siebie bo masz na coś monopol. Z tego co pokazują to w ich interesie nie leży dobro graczy, tylko dobro producentów, bo gracze to bydło które gry i tak kupi. Nie będę beczał i bojkotował, ale jeśli kiedyś będę miał do wyboru Epic Store i inny sklep, to wybiorę inny sklep. ;)
Epic chce działać na korzyść producentów kosztem graczy. Niech czekają i patrzą ile osób będzie kupować w sklepie, którego nie lubią.
@Secvent Nie to, że jestem słaby na imprezach, ale Linus Tech Tips to kiedyś sprawdzali i dość jednoznacznie wyszło, że nowe sterowniki nie postarzają kart. Chyba że ominęła mnie jakaś niedawna afera z BFV, to siedzę cicho.
Andromeda nie była przecież zła. Może miała kilka niedociągnięć, ale koniec końców dało się przy niej dobrze bawić. Tu chyba bardziej chodzi o to, że to gra od Bioware, a po Bioware ludzie spodziewali się więcej ;)
No bo większość ludzi robi to dlatego, że na Anthem czekają. Mnie dla przykładu nie chce się nawet oglądać nowych trailerów, nie mówiąc już o włażeniu na yt żeby pisać komentarze. I sądzę, że nie jestem jedynym z takim podejściem ;P
Niektóre plany EA może ponoć blokować Lucasfilm, bo na mocy podpisanej umowy to z tamtymi ludźmi scenarzyści EA muszą uzgadniać wszystkie szczegóły fabuł swoich gier żeby nie namieszać w kanonie, co ma być długim i żmudnym procesem który przeszkadza w robieniu ambitnych planów. Z battlefrontami się udało bo tam było 0% singla, nawet w dwójce.
Nie tylko EA daje tutaj ciała, mam wrażenie że ludzie w rękach których jest cała marka SW nie są w stanie wykorzystać jej potencjału i podejmują zbyt bezpieczne decyzje. Filmy z wyjątkiem Rogue 1 mniej lub bardziej poniżej oczekiwań, o grach szkoda gadać bo oba Battlefronty świecą pustkami. A i samo EA woli bardziej inwestować w marki nad którymi ma 100% kontrolę. I temu się nawet nie dziwię.
Jeżeli ten akapit o wpływie Lucasfilm na EA znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości, to są tam ku$wa same dzbany i nie warto liczyć na dobrego singla.
Przecież system walki był mega fajny i pokazywał, że pierwszy lepszy cep który wcześniej nie trzymał miecza w ręku nie wygra z silniejszymi od siebie.
Żadna gra nie wychodzi już dopracowana na tip top. ;)
A biorąc pod uwagę że sporo już załatali, to nie miałbym nic przeciwko gdyby dokończyli DLC, dodali zapowiadane wsparcie dla modów i zabrali się za dwójkę, bo mimo tych wszystkich bolączek jakich doświadczyłem z pierwszą częścią, naprawdę dawno nie bawiłem się tak dobrze przy żadnej grze.
Możliwe że chodzi tylko o tryb multi, ale jeśli naprawdę odejdą od singla na rzecz wieloosobowej "gry usługi" to DA będzie kolejną marką zarżniętą dla pieniędzy.
Czemu nie? Ja też myślę, że AC > PoP.
Skoro przyrównujesz Pottera i G I Joe do flagowej marki korpo wielkości Bethesdy to rzeczywiście nie ma sensu tego kontynuować. Wesołych świat, mordeczko.
"Fallout 76 nie jest tak zły jak przedstawiają go hejterzy, którzy najczęściej nigdy tej gry na oczy nie widzieli. W tym roku było znacznie więcej słabszych gier na co dowodem jest chociażby ten news. Z ciekawości wszedłem w negatywne oceny graczy na metacriticu i poczytałem komentarze. Jak zwykle żadnego uzasadnienia, tylko najeżdżanie na grę, bo to teraz modne. Większość ocen to oczywiście 0/10. Jeśli dla kogoś taki system jest miarodajny, to nie mam pytań."
Nawet EA, w całej swojej barwnej historii, nie ośmieliło się wypuścić takiego gniota jak Fallout 76. Bethesda napluła swoim fanom w twarz wypuszczając grę, która w najlepszym wypadku może zostać uznana za wersje pre alpha i krzycząc za nią 60$. Już przy beta testach jasne było, że ta gra nie ma jakiegokolwiek prawa zadebiutować w takim stanie, w jakim była. Bethesdy to nie obchodziło, bo dla nich liczy się jedynie kasa, a fani i społeczność są w ich wypadku najniższym priorytetem, a czasami nawet przeszkodą do wydojenia jak największej ilości hajsu ze swojego "najtwardszego elektoratu", bo śmią mówić, że ta gra jest gównem.
Oceny 0/10 są w pełni zasłużone, bo wystawienie tej grze jakiejkolwiek innej oceny pokazuje jedynie, że Bethesda może robić dalej to, co robi, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto pochyli się jeszcze troszkę bardziej, żeby mogli wsadzić mu w dupę jeszcze troszkę głębiej.
Minąłeś fragment o tym, że upieczenie tej pizzy kosztuje miliony dolarów a wszyscy tracą apetyt, bo zamiast zdjęć zajebistej pizzy dostają fotki rozbełtanego gluta który ma być ciastem. Wolę kebsa ;)
Nie chcę wam psuć zabawy w "to wczesny etap, na pewno będzie lepiej!!!" - nie będzie.
Pierwsze wrażenie ma być najlepsze, na tym polega marketing. Więc albo mają słabą ekipę od marketingu, albo jakoś specjalnie się nie starają.
Może są zbyt zajęci rozmawianiem o pięknie różnorodności rasowej. ;)
Redzi też chcą wyznaczać standardy. Z W3 im się udało, bo sądząc po ocenach na metacriticu Wiedźmin jest wzorem do naśladowania jeśli chodzi o rpg nastawione na historię.
Jeśli Cyberpunk będzie na równie wysokim poziomie to chyba nikt nie będzie miał wątpliwości że są jednymi z najlepszych w branży i - pod względem artystycznym - stoją na podobnej półce co R* ;)
Dobrze, że postanowili zrezygnować z filmu zamiast go spartolić. Chociaż trochę szkoda że nie zdecydowali się osadzić akcji w Rosji, w rękach odpowiednich ludzi ten film miałby wielki potencjał. Ale może jeszcze ktoś się za to weźmie ;)
Nie wiem czy ten hejt na Ubisoft jest zasłużony, od dłuższego czasu starają się trzymać poziom i nie przypominam sobie jakiegoś głośniejszego fakapu z ich strony.
Jeśli miałbym strzelać kto następny coś spieprzy, powiedziałbym że będzie to Bethesda albo EA. Te gnoje to zakała całej elektronicznej rozrywki.
Smutna prawda jest taka, że stare Bioware już od dawna nie istnieje. Polityka wyciskania ostatniego grosza z każdej kolejnej gry się nie zmieni, dostaniemy wypełnionymi mikrotransakcjami średniaka który będzie cieniem dawnych gier tego studia.
O ile w ogóle powstanie, bo jeśli Anthem nie okaże się sukcesem to Bioware może skończyć jako kolejne zarżnięte studio.
Fallout i TES to silne marki, ludzie mają na punkcie tych gier fioła - sam trailer do F76 ma ponad 30mln wyświetleń. Inna sprawa, że od czasów F4 Becia usilnie stara się zmniejszyć grono swoich fanów. Co zresztą wychodzi im spektakularnie ;P
Dla Telltale była raczej błogosławieństwem. 1 sezon zrobił furorę, to, że wszystkie kolejne były robione na jedno kopyto aż wszystkim się przejadły, a reszta gier w tym uniwersum to takie 5-6/10 to juz inna historia ;)
6-6,5 powinna być "niezła", w praktyce oceny rzędu 5-6 to w growych recenzjach wartości ujemne ;P
Tępienie Fallouta nie przynosi efektów bo ludzie go kupują mimo że jest kompletną kupą gówna, a Ty chcesz tępić grę, która według tłumu ludzi jest arcydziełem i bije rekordy sprzedaży?
O kurde, ale mi narobiłeś ochoty na takiego Total Wara.
Edit: Ale tak poza tym, to się czepiasz. Mnie się podoba, że eksperymentują. Primal był czymś nowym i mimo, że trochę szybko się nudził, to zaliczam go na plus. Wolę też nową planetę od nowej rajskiej wyspy. A po zimowej misji z czwórki liczę, że w przyszłości zrobią jakiś mały dodatek osadzony w Himalajach. Fajnie będzie! ;)
Fuckin' A.
Czas VR dopiero nadejdzie.
Odważyłbym się nawet stwierdzić, że wyprze on tradycyjne granie, bo wirtualna rzeczywistość wygląda jak następny krok w gamingowej ewolucji. Rzecz jasna nie nastąpi to szybko, ale podejrzewam że za jakieś 10 lat będziemy już mieli solidne produkcje, bo obecnie to strata pieniędzy.
O ile zwykle stronię od zgadzania się z ludźmi, którzy nazywają rzeczy podobające się innym "śmieciami", tak teraz się chyba zgodzę.
AC stracił dla mnie jakikolwiek urok, o "survivalowym" Falloucie nawet nie chce mi się czytać, a JC4... no dobra, kiedyś pewnie zagram.
Hype mi chyba za mocno wszedł, bo Red Dead i Cyberpunk zapowiadają się tak zajebiście, że Assassin, COD, Battlefield i reszta tytanów współczesnej rozgrywki elektronicznej jest dla mnie kompletnym gównem.
Dokładnie! Najbardziej przeszkadza ta lekka toporność w warstwie gameplayowej. Może nie jest tak źle jak w starych Gothicach, ale czuć że trochę tam brakuje. Reszta jest do przełknięcia, w końcu to małe studio, a to 15-20h rozgrywki to całkiem przyjemnie urozmaicenie pomiędzy większymi tytułami.
Kibicuję im. Jeżeli ogarną w końcu stronę techniczną swoich produkcji, to mogą wypuścić kilka perełek, bo mają fajne pomysły.
No bo romanse powinny mieć jakieś podłoże fabularne zamiast bycia wziętymi kompletnie z dupy, jak ten z Alenko w ME3. Wątki z Triss i Yennefer były bardzo dobre i w moim odczuciu znakomicie dopełniały całą historię, budując więź i sprawiając, że faktycznie troszczyłem się o los tych postaci. No i było to świetne podłoże do zadań pobocznych.
Samo patrzenie na gołe cycki szybko się nudzi.
Ta gra umiera, wprowadzanie do niej w pośpiechu zawartości która powinna być dostępna w chwili premiery niczego nie zmieni.
Ten pociąg już daaaaawno odjechał, panie Microsoft.
Kolega z góry jest chyba jednym z tych, którzy nie chcieliby go nawet za dopłatą.
I prawdę mówiąc, to mu się nie dziwię. ;)
Graczy. To tylko artykuł przedpremierowy, redakcja swoją ocenę wyraża w recenzji. ;)
No masz ci los, nie dość że streścili 3/4 filmu w trailerze to jeszcze Venom będzie zabijać tylko tych złych. Kolejny antybohater wysokich lotów, powinni dogadać się z DC i wcisnąć go do Suicide Squad. Bleh.
Jak na Paradox to i tak mało DLC. Ale nie będę się czepiał dopóki nie zaczną wydawać pakietów trzech nowych piosenek za 11,99.
Pewnie dlatego, że GTA V na PS3/X360 i GTA V na PC/PS4/XO to są dwie inne gry.
Odgrzewane kotlety są okropne. Leczo albo bigos pewnie, ale kotlet? Chyba nie jesteś z Podlasia?
Pierdyliony DLC i prawie tyle samo darmowych patchy które wypuszczają równolegle z większymi dodatkami.
No i przyznali się do błędu i pokusili się o zadośćuczynienie, jak dla mnie już na tej podstawie mają dużo lepsze podejście do klientów niż najwięksi w branży.
Ten jeden raz im wybaczę.
Siłą F4 są mody. Gdyby nie społeczność, nikt przy zdrowych zmysłach nie spędziłby w tej grze więcej niż 10h.
Od kiedy skończyłem pierwszego KOTORa wiedziałem że rozbudowane, dojrzałe i skupione na singlu RPG w realiach SW byłoby chyba najlepszym co Bioware jest w stanie zrobić.
Więc tego nie zrobią.
Czy ja wiem? Pani Jewiarz ma całkiem przyjemny dla ucha głos. Ale w kwestii charakteru Yen się zgadzam, Redzi lekko zepsuli tę postać. W książkach była władcza i apodyktyczna, ale w urokliwy sposób. W grze jest zwyczajnie... jędzowata.
Podobnie zrypali Jaskra: o ile w opisie Sapkowskiego był cwaniakiem który wzbudza sympatię, o tyle w grach zrobili z niego typowego narcyza, silącego się na bycie zabawnym i na każdym kroku akcentującym swoje przerośnięte ego. Oryginalny Julek może i był narcyzem, ale nie był irytującym i wywyższającym się dupkiem.

Miła wiadomość, w świetle tego, iż kilka miesięcy temu Phil Spencer wspominał, że Microsoft nie zamierza tworzyć nowej wersji Xboxa One, o ile różnica nie będzie naprawdę wyczuwalna.
A tu nie dość że model S zasilacz ma w środku, to jeszcze filmy w 4K obsługuje, a mamy zaledwie 2016 rok.
No i za 12 miesięcy pojawi się potężny, monstrualny Scorpio.
spoiler start
xDDD
spoiler stop
Gdybym miał dzieci i R&C to miałyby szczęście, że mogą popatrzeć jak sam gram.
Przecież The Division to zajebista, wręcz fenomenalna gra! Ubisoft wzbił się na wyżyny swoich umiejętności. Ta grafika, ta fabuła i grywalność! 11/10, kupujcie czym prędzej!
spoiler start
Czekam na swoje trzy stówy za reklamowanie twojego syfu, Ubi.
spoiler stop
Oczywiście, a coś myślał? Że każda gra jest indywidualnym i całkowicie oryginalnym tworem? 95% produkcji czerpie inspiracje z innych, bardziej udanych tytułów. Pozostałe te inspiracje dają, nazywamy je "wybitnymi tytułami".
Zaś bezczelnie żerujące gówna to te, które czerpią garściami z innych produkcji, robią to gorzej niż pierwowzory i same dają malutko od siebie.
W skrócie PlayStation VR jest nie tylko technologicznie gorszy - czyli zwyczajnie gorszy - ale będzie również droższy od lepszego konkurenta?
No, powiedziałbym że Sony wywala miliony w błoto, ale co ja tam wiem o biznesie?
Przecież ta gra to gówno i jawne żerowanie na popularności DS. W dodatku mniej hardcorowe, więc fani pierwowzoru mają ją w dupie, a cała reszta graczy pogra w to pół godziny albo w ogóle o tym nie słyszała.
I tak, jakiekolwiek "story" bardzo by się temu przydało. CI Games mogłoby nawet troszkę zaszaleć i dorzucić do pakietu choć trochę dobrze napisanych postaci. Albo nie wiem, odrobinę grywalności. Chyba że poprawny termin to "gameplay"?
Już chciałem wyzwać Cię od trollów, idiotów i rozpętać 87 Wielką Internetową Gównoburzę, ale w porę kapnąłem się że to sarkazm. Dobra robota, stary!
To preprodukcja a nie prace pełną parą, skończcie się pałować. Przy nowym TESie zapewne dłubią już od kilku lat, a to że kładą podwaliny pod nową część drugiej ze swoich największych marek ciężko można nazwać jakimkolwiek zaskoczeniem.
Za dwa, trzy lata doczekamy się następcy Skyrima, a za kolejne cztery nowego Fallouta. Po drodze rzecz jasna będzie kilka DLC, zapewne nie będzie nowego silnika i będzie kilkadziesiąt tysięcy modów które tchną trochę grywalności w oba te twory.
Mógłby mi ktoś przypomnieć czy Andromedę robi to samo studio, które jest odpowiedzialne za wszystkie gówniane i co najwyżej mocno przeciętne dodatki do ME3?
Odrobina tajemniczości to coś, co kinematografii by się przydało. Całkiem przyjemnie jest obejrzeć dobry film, o którym przed seansem nic się nie wie. Zwłaszcza, że większość trailerów to skompensowana dawka najlepszych scen z danego filmu. Jak myślicie?
A co do newsa, to tak. OK. Fajnie.
Legendarna firma która od przeszło 10 lat nie zrobiła ani jednej dobrej gry. Masz rację, należy się minuta ciszy.
Odnoszę wrażenie że tylko ElMundo gra w gnioty. No i Hed okazjonalnie robi sobie jaja. Redakcja powinna wam robić prezenty za branie tego syfu na siebie.
Chyba że sami was do tego zmuszają.
Więcej niż raz na tydzień? Skoro tak, to muszę przyznać że macie trochę niskie standardy, chłopaki. Ale spoko, razem jakoś je podniesiemy. Zaczniemy od delegalizacji konsol.
Widzisz, jak niewiele trzeba to wszczęcia zadymy? Internet to serious business.
No bo to jest bezsens. Oglądanie streamerów, let's playów czy tam innych filmików, na których ktoś gra w grę, którą sam byś chętnie przeszedł nie różni się zbytnio od patrzenia jak jakiś typ posuwa ci dziewczynę albo żonę, kiedy Ty sam siedzisz w kącie z chujem w ręku. WTF? xD
Zaczynałem od 1. Grafika jak na tamten okres była śliczna, krajobrazy robiły ogromne wrażenie, a w tym jak poruszała się szata Altaira było coś seksownego. Przyznaję, AC robił świetne pierwsze wrażenie.
Ale po spędzeniu z nim odrobiny czasu, cały czar pryska. Wszystkie misje były takie same. Przechodzenie ich pierwsze dwa, przy dobrym humorze trzy razy można było jeszcze uznać za umiarkowanie fajne, ale powtarzanie tego samego gówna dziewięciokrotnie to powód dla którego AC jest utożsamiany ze zmarnowanym potencjałem. Niemniej bardzo często jest tak że dopiero druga część serii rozwija skrzydła. Tak było w przypadku AC i mam nadzieję że tak samo będzie w przypadku Watch Dogs.
Kim są hardkorowi gracze? Jeśli średnio gram jedną albo dwie godziny dziennie to mam szansę znaleźć się w tym zacnym gronie?
A Ubi powinien odstawić Assassina, żeby nie zarżnąć dobrej marki. Z każdą kolejną odsłoną ludzie będą rzygać tym coraz bardziej, aż w końcu przestaną mieć ochotę nawet na oglądanie trailerów, a sprzedaż spadnie o 75%. Tyle, że wtedy będzie za późno aby ją ożywić.
Sam chętnie gram w niego co roku, ale Rogue'a z trudem pociągnąłem do końca, Unity przeszedłem w jakichś 60%, w Syndicate nie doszedłem nawet do połowy.
Pierwszy Assassin's Creed to dobra gra? xDD
Przecież na dłuższą metę to był gniot, frajdę sprawiało pierwsze 5, może 10h rozgrywki. Przestań trollować, Yadziu.
Najprzyjemniej grało się w dwójkę i Brotherhood, w Revelations dało się już wyczuć że poziom lekko spada. Potem było już coraz gorzej.
I patch. Albo tak ze trzy patche. A najlepiej wstrzymaj się do momentu wyjścia edycji specjalnej ze wszystkimi tymi bajerami. Ciągłe łatanie to dla tej serii chleb powszedni.
Jasne, że mają jaja. Zapowiadając Castle Siege wsadzili je swoim fanom do japy.
Castle Siege. Co za żenada.
Trzy albo cztery greckie frakcje były bodajże dodatkiem do preorderu. I nie jestem pewien, ale chyba dorzucili grecką mini-kampanię, nie chce mi się sprawdzać. Nie mam nic przeciwko DLC, jeśli mają rozsądny stosunek ceny do zawartości. Mogę wydać dwie dychy na nową, kilkunastogodzinną kampanię, ale żądanie 1/3 wartości gry za trzy plemiona (które i tak są do dupy) różniące się jedynie herbami i kolorami jednostek to kpina.
Może są chciwi, ale nie są imbecylami. Zablokowanie wszystkich nielegalnych systemów byłoby równoznaczne ze straceniem 60% klientów. Nie oszukujmy się, większość Windowsów to piraty. I niemalże każdy z nas miał przynajmniej jednego.
Jest też kwestia gównianych zabiegów marketingowych, jak wpychanie ludziom do gardeł Win 10, Windows Store, XOne z Kinectami, Games for Windows (nawet nie wiem czy to jeszcze żyje). Ale to wszystko mógłbym im wybaczyć. To, czego im wybaczyć nie mogę, to zarżnięcie Age of Empires. Pamiętam jak kilka lat temu rajcowałem się na wieść o nowym, niezapowiedzianym jeszcze AoE. I co dostałem? Cholernego gniota Online.
Zamiast pisać długi komentarz w którym się z Tobą zgadzam, dam Ci łapkę w górę.
Gra zacina Ci przy 9, a Ty chcesz 32? Mały wariat z Ciebie.
Pewnie nie będziesz długo czekał, strzelam że pojawi się najpóźniej w przyszłym tygodniu.
Tak na prawdę to nie, ale chciałem poprawić humor autorowi.
Jeśli to czytasz, nie poddawaj się!
Każda z tych opcji powinna być do wyboru. Mimo że podoba mi się większość, to za cholerę nie zrezygnuję z szybkiej podróży. Nie będę godzinę latał przez pół mapy do jakiejś nory w której każą mi odstrzelić kilku bandytów siedzących w kanałach po drugiej stronie Bostonu, tylko po to żeby cholerny Preston powiedział mi "good job".
A poza tym to Bethesda powinna skupić się na narzędziach moderskich, ostatnimi czasy to jedyne co im wychodzi. Moderzy wykonają każde przyszłe DLC lepiej, szybciej i sprawniej.
Czepiasz. Gdyby producenci gier znaleźli się w branży porno, EA występowałoby w najbardziej lubieżnych, wulgarnych i ździrowatych gangbangach.
Creative Assembly to raczej softcore spod kategorii "dla kobiet".
Jest jeszcze Ubisoft, ale oni mogliby co najwyżej liczyć na amatorskie, niemieckie bukkake.
Moim faworytem i tak jest Microsoft. Wśród reszty wydawców i producentów to prawdziwa łysa, bezzębna dziwka która bez chwili zastanowienia zrobi wszystko byleby tylko dostać hajs. I zrobi to z uśmiechem na twarzy.
60fps jest dla frajerów. Prawdziwi faceci grają w 16K z minimum 120fpsami i smażą kurczaka w oleju którym są zalane dwa Titany X. Wracaj na lekcje.
Masz wiedzieć tyle, żeby jej nie kupować. xD
Na kilometr czuć że to będzie gniot na miarę Order 1886, Ryse i jeszcze jakiegoś syfu którego tytułu nawet nie pamiętam - jedyną zaletą jest grafika. Choć chciałbym się cholernie mylić.
Bo... to Far Cry. Tam nie ma żadnego przesłania, to prosta rozrywka skupiona na mordowaniu ludzi o innych poglądach i niejednokrotnie innym kolorze skóry. I za to ją lubię.
Zapewne Splinter Cell, może Rayman, nie zdziwiłbym się gdyby za kilka lat wyszło Brothers in Arms z czterogodzinną kampanią i błyszczącym trybem multiplayer, w końcu Battlefield i CoD to żyły złota. A na deser Beyond Good and Evil 2.
Spokojnie! Na pewno doczekamy się czegoś cholernie rozczarowującego. Prawie nikt nie umie wsadzać graczom chu... ekhem, penisa do gardła tak głęboko jak Ubi.
Obejrzałem dwie scenki dialogowe i już czuję, że będzie mnie to wkurzać. Tak samo jak indiańskie paplanie w AC III.
Języki zmieniają się na przestrzeni epok, a nawet wieków. 500 lat temu teksty Shakespeare'a miały naturalny wydźwięk, dziś to archaizmy które zwyczajnie ciężko się przyswaja.
Far Cry z założenia ma być prostą rozrywką a nie ambitnym dziełem. W Mass Effectcie wszyscy kosmici mówią po angielsku i nikt nie ma z tym problemu. Włącznie ze mną.
Jak mam zatem wczuć się w tę grę? Mój mentor umiera, powinienem być smutny i pełny goryczy, może nawet w nastroju na refleksje na ulotnością ludzkiego życia, podczas gdy jedyne emocje jakie odczuwam to ulga i aksamitna euforia płynąca z tego, że "cholerny staruch wreszcie odjebał kitę i przestał pieprzyć w mowie jaskiniowców".
Jestem jedynym, który tak uważa?
Koniecznie! Bo niby jak można używać karty graficznej półtora roku po jej premierze? W dodatku aby mieć jakiekolwiek szanse na choćby 59 FPSów musiałbyś grać ledwie na wysokich ustawieniach. Istny skandal.
Jak najbardziej, wstępna data premiery jest przewidziana na trzeci kwartał obecnego roku. Złożenie preordera już teraz, zostanie nagrodzone -50% zniżką na Elite Dangerous: Symulator Menu Głównego, który na sklepowe półki trafi w okresie świątecznym.
Tak, niech znowu weźmie się za bohemian rhapsody. To na pewno dobrze się skończy.
To i ja się podepnę żeby zobaczyć jak działa to nowe forum. Może nawet mój post pojawi się w odpowiednim miejscu.
O, działa! Dzięki koledzy.
Trochę zawyżona ta ocena. Wiem że prawidłowe korzystanie z dziesięciostopniowej skali oceniania jest coraz mniej powszechną umiejętnością, ale powinniście w redakcji nieco odważniej podchodzić do sięgania po niższe numerki. Albo zmienić skalę na prostszą, bo wszystko poniżej "6" jest traktowane jak wartość ujemna.
Mówiąc to, zakładam że należycie do niepodległych i wolnych mediów. W końcu - z całą pewnością - żadne osoby trzecie nie byłby w stanie wywrzeć na was presji, by tym samym zmusić was do zawyżenia ocen gier określonych wydawców. Prawda?
Swoją drogą, nikogo nie dziwi, że większość osób wystawiających notę większą od siódemki to ludzie, którzy nie potrafią nawet poprawnie pisać?
Klucz do klatki znajdziesz przy martwym ciele któregoś z zabitych bandytów.
Trochę z innej beczki, były jakieś świeże informacje o redkicie i wsparciu dla modów, panowie?
Też tak sądzę. Nie wykładaliby hajsu na konferencję tylko po to, by pochwalić się nowym dodatkiem do TES Online. Wolfensteinowi zapewne też na chwilę odpuszczą, zostaje nam więc Doom, Dishonored i Fallout.
Albo hucznie obwieszczą nadejście nowego IP! W końcu... pieprzyć fanów.
Z tym się zgadzam; jeśli kupujesz grę, powinieneś zagrać w nią przed piratami. Jeśli jest inaczej, to ktoś dał dupy. Tyle że opisywana sytuacja jest dość skrajna, nie pamiętam by w ostatnim czasie działający pirat był dostępny jeszcze przed oficjalną premierą.
Co z tego że każda gra będzie posiadała Denuvo? Denuvo jest już złamane, a złamane zabezpieczenie to żadne zabezpieczenie. Za Lords of the Fallen nawet się nie zabierali, bo - no, powiedzmy sobie szczerze - mieli je w dupie. I nadal je tam mają. Tak samo jak nastawionego na multi Battlefielda. Gdy wzięli się za Inkwizycję, wystarczyło im 15 dni. To dwa tygodnie. Trochę mało jak na budowane przez kilka lat zabezpieczenie mające uwolnić świat od piractwa.
Odpowiadając więc na Twoje pytanie - nic by nie było. Ale marzyć zawsze możesz. Na pocieszenie mogę dodać że problem piractwa stopniowo maleje, zmienia się też nastawienie ludzi do niego. Piratów traktuje się jak złodziei, a kilkanaście lat temu tak nie było. To Ci którzy kupowali oryginały byli "dziwni". Tak czy siak wiele się raczej nie zmieni.
Nie, te tłumaczenia nie są sensowne. Cała idea zabezpieczeń antypirackich nie jest sensowna. Premiera 19, strzelam że 22 "The Witcher 3 Collector's Edition 3DM + CRACK + DLC" będzie miał kilkadziesiąt tysięcy seedów. Kto chce kupić grę, ten ją kupi. Kto nie chce, ten tego nie zrobi i żadne DRMy go do tego nie zmuszą.
Brawo CDP RED, zagwarantowaliście sobie wzrost przychodu o całe 0,0123%.
Btw. AleX, jesteś rakotwórczy.
Bede se musioł kupić koputer za 10K zł. I karte szecio giagowo. I szećnacie gia ramu. I fytki.
Czy tutejsi ludzie w ogóle czytają, co piszą?
A o modzie dobrze wiedzieć. W święta go wypróbuję. ;)
Powstawać powstaje na pewno, i tyczy się to wszystkich ww. Sęk w tym, że najpewniej o żadnym z nich niczego nie usłyszymy i prędzej niż w nie zagramy w jubileuszową, 10 odsłonę wielkiego i prężnego Assassin's Creed. No ale galę można obejrzeć, bo niby co innego miałbym robić o 02:00, w nocy z piątku na sobotę? ;)
Coś mi mówi, że się nie doczekasz. No, chyba że nie będę oglądał, wtedy najpewniej zapowiedzą Dishonored 2, pokażą gameplay z ME4, zaprezentują nowego Fallouta i napomkną coś o kolejnym TES. ;)
Wojna to idiotyzm. Ludzie, którzy zaciągają się do wojska by przynieść chlubę swemu kraju zabijając ludzi, którzy zaciągnęli się do wojska by przynieść chlubę ich krajowi to idioci. Wszystko to w imię czego? Tego, że tamci mają dostęp do ropy, że tamci mówią w innym języku, że tamci nie mają demokracji a mieć ją powinni. Albo dlatego, że nasz bóg ma większego fiuta niż wasz bóg, więc gińcie skurwiele.
Co do samego artykułu "jak prawdziwi żołnierze podchodzą do wirtualnych wojen", to mam wrażenie że przedstawieni w nim weterani bulwersujący się niektórymi tytułami są jedynie wąską grupą ludzi, bowiem pozostałe 99% zamiast udzielać wywiadów robi rozpierduchę w CoDzie, rozładowując swą frustrację w grze. A nie na grze.
Murzynów, arabów i homosiów. Przydałoby się też jakieś "lewackie" DLC.
Trochę szkoda że akcja w kościele nie przejdzie, ale mogę zrozumieć twórców. Gazeta wyborcza i TVN by ich zajechali.
Czekam na ten chory syf.
Zatem "średni średniak" jest Twoim zdaniem nazbyt optymistycznym określeniem?
W sumie racja. Ich doświadczenie z RPGami ogranicza się do Two Worlds, które górnolotną produkcją ciężko nazwać, choć nie ukrywam że obie części sprawiły mi kilka godzin frajdy. Ale nie ma co gdybać, jeśli RP faktycznie traktuje RC jako adoptowane, niekochane dziecko, to jak najszybciej będą chcieli się go pozbyć, więc premiera za trzy dni może faktycznie okazać się aktualna.
A zatem niebawem przekonamy się czy Raven's Cry jest upośledzonym bachorem z zespołem downa, anoreksją i porażeniem poprzecznym. ;)
GRYOnline.pl - tu znajdziesz odpowiedź na każde frapujące cię pytanie.
Dzięki za pomoc, chłopaki. Jesteście super!
Trochę z innej beczki, pytanie do kogoś kto grał w Rogue i Black Flag, a także jest choć umiarkowanie obiektywny: - załóżmy ze dwie w/w gry wyszły tego samego dnia, która jest lepsza? Chodzi o całokształt, rzecz jasna. ;)
@ Kyriet - fakt, może powinieneś. I uprzedzam że to, co teraz powiem, pozornie może wyglądać na zaczepkę, ale tak nie jest! ;) W Assassina też grałem... i też nie miałem problemów. Jedyny bug jaki mnie spotkał, to Arno który nie mógł wleźć na dach trzymając się jego brzegu, przez co straciłem dwie sekundy na użycie okrężnej drogi. Ale koniec końców moje wrażenia zarówno z FC jak i AC są pozytywne, dlatego nie rozumiem tego szumu i obrzucania Ubisoftu gównem. Może zrozumiałbym gdybym miał problemy, no ale nie mam... pech. ;)
@ Kaszanka - Owszem. Ja nie mam problemu, to jest wszystko ok. Niby dlaczego miałoby nie być? Mam szukać dziury w całym żeby połączyć się w bólu z małym odsetkiem osób które jakiś problem mają? Rach-ciach będzie patch. Żadna gra nie wychodzi bez skazy, przy każdej premierze znajdzie się ktoś, komu nie chodzi i kto ma z nią problemy. Cóż, mogli ściągnąć piraty, dupa by tak nie bolała. ;)
A 62 tysiące WYŚWIETLEŃ to nie 62 tysiące ROZMAWIAJĄCYCH. Sądzę, że dostrzegasz różnicę.
Całość utrzymana w bardzo poważnych klimatach, zagadki, szukanie skarbów, kupiectwo, brutalność, system reputacji z mocarstwami (zapewne korsarstwo), wybory moralne, w dodatku rpg. Całość wygląda bardzo dobrze. Na papierze.
Na screenach i materiałach już gorzej. Grafika mocno przeciętna by nie powiedzieć żałosna, wymagania z dupy, żadnego gameplay'a. Nie chcę być sceptyczny, ale nie sądzę by Reality Pump zdobyło się na fenomenalną fabułę, zaś na mordowanie, gwałcenie, plądrowanie i uczciwe piracenie w tak hardcore'owym wydaniu, w jakim chciałbym tę grę zobaczyć, twórcom nie starczy jaj.
No, ale mam szczerą nadzieję że się mylę. Jeśli tak jest, z radością poczekam choćby do 2016.
...tyle że się nie mylę. W najlepszym wypadku będziemy mieli świetnego średniaka, zaś w tym najbardziej realistycznym średniego średniaka. ;)
"Tragiczna PC-towa wersja Assassin's Creed". Widzę, że nawet redakcja wsiadła na Ubisoft. No, no. Cóż za solidarność z graczami. ;)
Zgadzam się z dwoma przedmówcami - nie ma żadnych problemów. Optymalizacja jest dobra, żadnych spadków płynności (wyczuwalnych dla mojego oka, rzecz jasna), żadnych czarnych ekranów... Cholera, nawet myszka ładnie śmiga.
Kyriet, nie spinaj się. Na grę narzekają jedynie Ci, którym nie działa. Ilu ich tam jest? 100? 200? ...1000? Biorąc pod uwagę że FC4 do tej pory sprzedał się zapewne w nakładzie kilkuset tysięcy egzemplarzy, to sądzę że bezpiecznie można stwierdzić, iż w 99,9% przypadków gra chodzi bez większych zarzutów. Ale oczywiście ktoś zawsze musi rozpętać gównoburzę bo Ubi złe, bo FC to nowy tasiemiec, bo AC nie chodzi na kompie za 1000zł, bo nie ma 1080p i 60FPSów.