Większość tu chyba nie słyszała tu o nie-podcinaniu swego przekazu...1.szy x czytam otym problemie cen, ale dlaczego niby miałbym brać s. pastwienia się nad mniejszym twórcą za przyznanie, iż Polacy nie są jego docelową widownią?...
Za to kto ta Lewica ?
Na szczęściedla mnie, cudze opinie tak naprawdę na mnie nie wpływają..
[sabaru] twój przykład na poważnie nie ma sensu, a jego treść jest na dodatek oderwana od dosłownie jakiegokolwiek kontekstu: ktoś w Internecie ma złamane nogi..i jak to ima się do jakichkolwiekinnych niesnasek ? Wg. ciebie złamana noga to stosowny powód do wypowiedzenia wojny czy co??
Nawet nie "wypisuję się" w temacie Win. 11, skoro go nie mam - jedynie w 1 przypadku siostry, w którym jakiś błąd przeczyścił jej plik Worda, "miałem szansę' zetknąć się, że rzeczywiście wystąpił tam jakiś problem.
Hm, a gdzie w tych "statystykach" Komputery starsze, przenośne oraz takie, których nie można zaktualizować ? - należę do wszystkich 3ech..
A ja zastanawiam się czy I Rozdział to pierwsza wersja gry, czy była jakaś wersja demo..
Jak ja nie cierpię GŁUPICH - podkreślam! - sentymentalistów.. Zwłaszcza, gdy oceniają, nic nie wiedząc
Jedyne, co mi na razie w tym magazynie przeszkadza, to że recenzje osiągają maks. 8, jednak.. same pochwały i nie wiadomo, dlaczego nie więcej
I zarówno gry jak i filmy można zaliczyć do popkultury, prawda? To żadna tragedia - GOl nadal jest co najmniej znakomitym wortalem o grach.
Co do samego magazynu, to nastawienie recenzentów do opinii Chucka Norrisa jest po prostu śmieszne - czyżby mało powstało dobrych pozycji filmowych, ograniczających zbędną "kwiecistość języka"?
Bardzo Zwłaszcza zważywszy, ile musi kosztować samo utrzymywanie i rozwijanie serwisu
Co do samego artykułu, bardzo przyjemnie się go czytało i już przy pierwszym podejściu podał informacje ciekawe i zróżnicowane - zdecydowanie miło będzie przejrzeć następne :)
To dobrze - znaczy, że menu działa. Wciśnij Enter/X/Play czy cokolwiek takiego masz.
Co do gry, to klasyk i chociaż jego grafika momentami bawi lub nieco drażni, to przecież w tamtych czasach nie mogła być lepsza i samo rozplanowanie oraz "poziom zapełnienia wolnych przestrzeni budzi we mnie podziw oraz pomaga w lepszym zorientowaniu się, dokąd zabłądziliśmy lub gdzie jeszcze możemy pomyszkować. (Poza tym, grafika - dla mnie [jako dla "częściowego wzrokowca] - jest najmniej znaczącym elementem gry, istotniejszym tylko gdy: zachwyca, nakłania nas do podziwiania, terroryzująco odrzuca, jest skąpa lub bogata, wydaje się niestosowna, wyraźnie utrudnia bądź uniemożliwia rozgrywkę, czymś się wyróżnia, jest misterna albo "szalona") Wbrew powszechnej opinii, nie wymagała ode mnie najdokładniejszego (sam o takie zabiegałem) lecz wprost bardzo dobrego opanowania manewrowalności (chyba że w kwestii dobierania się do "Tajemnic"), choć przydaje się i cierpliwość (początkowe zmagania się, opanowywanie jej zasad i ciągłe ginięcie bywało nużące). Zwierzęta, "mniej-bardziej" przewidywalne zdradzieckie pokusy i pułapki, przeciwnicy, ukryte miejsca (i sama sztuka przewidywania) zmuszały do ostrożnego stąpania i imania się w baczności. Choć nigdy wcześniej nie interesowała mnie architektura, nie raz nie mogłem się powstrzymać, żeby czasami zatrzymać się, by po prostu ją zlustrować i podziwiać, zaś wroga fauna budziła respekt i nieco lęku pomimo swej pikselozy (oraz możliwe, ze zainspirowała twórców Minecrafta).. "Udźwiękowienie" było doskonałe, a okazuje się, że w innej wersji mógłbym też natknąć się na miejscową, doskonale dobraną i "dodającą klimatyczności", miejscową muzykę, która ubarwiłaby moje wyzwania. Doskonale wczułem się w ten klasyk (może dlatego, iż różni nas zaledwie rok? ;)) i choć wygrałem go prawie rok temu, kiedyś chętnie dokończę i rozpoczęty dodatek, wypróbuję, i zapewne pokuszę się na Glidos, ostatecznie podejmując rękawicę, by dopaść wszystkie sekrety w tej grze :)
Czyli pacyfiści wyręczają się w wojnie... duchami? Oryginalne :) Ale nie chcę nigdy więcej tu widziećm żadne 'bad guys'.
A może po prostu dobrzze się bawił, maniacząc przez rok przed kompem?
@123456789max:
Solid Snake to syn Big Bossa, więc podobieństwo nie powinno nikogo dziwić.
Realistyczne.
Zastanawia mnie tylko, czy ten mały czarny cień na szybie to nie aby naklejka ;)
The Showdown Effect - skomplikowane przedstawienie i monotonny, choć i "stary, ale jary" widok 2D...
Battlefield 3 - jaki geniusz głupoty zrobił zwiastun o obronie... flagi?!? To miałoby sens chyba tylko w grze o klimatach "Kamienii na szaniec", albo ogólnie II wojny światowej.
Gears of War: Judgment - fajny pomysł na poprowadzenie zwiastunu, który daje nawet kilka wskazówek do rozgrywki.
LEGO City: Undercover - miałem nadzieję, że będzie to związane z NFS: Undercover... ale fragment z ucieczką Rexa wywołał uśmiech, "jego" zakończenie i realizm ukazany w pościgu za walniętym klaunem spodobały mi się. Podoba mi się ta groteskowość.
Sniper: Ghost Warrior 2 - snajperka może i nie jest mą ulubioną bronią palną, ale jej pożyteczność i "niezastąpioność" nie w sposób zignorować. Mimo to zwiastun, w którym jedyne, co było ukazane, to strzały oddawane w zwolnionym tempie znudziły mnie w przyspieszonym.
God of War: Wstąpienie - pierwszy raz stykam się tą grą, więc nie jestem w stanie powiedzieć za wiele, ale... Skąd Kratos na początku, gdy zerwał pierwszy (albo drugi trzech) łańcuch, miał nagle w ręku ostrze?? Potem pierwsza chmara przeciwników i swobodna walka z... zielonymi, dzikimi muchami - hmmm... Dalej "sub-boss" i pościg za boginką o bardzo... męskim głosie. Najbardziej podobała mi się taktyka efektywnego wykorzystywania łańcuchów do wykańczania przeciwników.
SimCity - najbardziej rozwaliła mnie ta "antyteza" na końcu zwiastuna 'miasto wymknęło się spod kontroli. Na szsczęście można sprowadzić na nie katastrofę i zacząć budowę na nowo. SimCity to bezpieczna gra edukacyjna (...)'... Istna zabawa w boga...
Starcraft II: Heart of the Swarm - ta "laska", która zdaje się być główną bohaterką fascynuje wyglądem i zamiarami oraz dalszym losem.
BioShock: Infinite - od lat chcę unieść się w chmury, a ta gra jest obiecująca. Tylko od pewnego momentu akcja toczy się jak w thrillerze, a mianowicie od znalezienia trupa [w tym miejscu zacząłbym się błyskawicznie "wycofywać"]. Dalej widać, że coś tu wyraźnie śmierdzi, a ten idiota, chociaż ma obawę, siada na krześle, "fikuśnie" rozłożonym spod ogromnego "pilaru" i... kto by pomyślał [ja!!], że zaraz runie na niego powrotem [zupełnie, jak w horrorze o debilach z niedoborem instynktu samozachowawczego, ale za to z ciekawością godnej antynobla!]... Pomimo to gra skutecznie zaintrygowała mnie.
Tomb Raider - najbardziej kusząca propozycja, z perspektywy młodej, niedoświadczonej, rozbitej, co najmniej zatrwożonej... ale nadal pięknej, odważnej Lary o silnym instynkcie samozachowawczym... Wystarczy na nią spojrzeć - uwaloną krwią, błotem i potem, na krawędzi, której cudem się uczepiła i nagle... o mały włos nietrafiona strzałą jakiegoś łotra... Teraz zaczyna się walka nie tyle z naturą, co z dzikimi bandziorami [którzy chyba nie mają konkretniejszych powodów do zabicia młodziutkiej dziewczyny???]. Dalej świetny realizm, ukazany np. w trudzie, z jakim dokonała skoku, siła i trzeźwy umysł, by uwolnić się z więzów i zdobyć broń, niemal całkiem samotne walki... Opcja latania po całej wyspie... Ale zastosowana w zwiastunie metoda narracji pierszoosobowej o samej sobie spokojnymi głosami innymi, niż panny Croft mimo iż ma swój urok, którego niewątpliwie dodaje brzędolenie fortepianu w tle, jest tu jakby niestosowne... Bardzo mało grałem w tej serii, ale lubię ją i uznaję za najbadziej kuszącą i "sprawdzoną' propozycję.
Zastanawiam się, co by było, gdyby ten smok spróbował pozbyć się swego "pasożyta" XD
@Goozys[DEA]:
Wątpię, czy wszyscy ludzie pracujący - każdej rasy i płci - mieli żonę.
Popieram Naatiego - to w komiksie znaczy 'Zabijam cię' (na dodatek rutynowo!).
Dla geniuszy, któzy nie czają: nasz wojownik umarł ze śmiechu na widok pikselozy i żałosności swego przeciwnika ze Space Invaders.
Najbardziej podobał mi się tu... BSoD
@Raissta:
To się nazywa dobre pytanie.
spoiler start
Zwłaszcza skoro nie znasz na nie odpowiedzi.
spoiler stop
@Cozi11:
Najlepiej co tydzień :)
@GBreal.II: [126]
Anglicyzmy tylko wypaczają język: tu np. tworzy się nowy język - polacki.
@daminator007: [202]
Pudło! W Undercoverze jest jaśniejsza grafika, INNY interfejs, inne zadania, inne zasady, brak czegoś w stylu Czarnej Listy (jest chyba 5 przeciwników), filmiki najprawdopodbniej z aktorami, fabuła - tego mi brakowało w poprzednich częściach.
@andr5eL
Najwyższa jakość grafiki w GTA4?!? Delikatnie rzecz ujmując...
spoiler start
Pogrzało cię?!
spoiler stop
W 5. jakoś to wygląda, ale wcześniej?
@truskolodz:
Nie uwierzę, że nigdy nie korzystałeś z pirata, więc nie bałamuć, ani nie udawaj świętego!
Cóż, do niektórych gier faktycznie wystarcza 1 przycisk nie mówiąc o Flappy Bird... Wie ktoś tu może, jaki?
spoiler start
Lewy myszy
spoiler stop
;)
Dla mnie od zawsze wyglądał po prostu na klauna. A to wyjaśnienie tego obrzydliwego makijażu jest bardzo sensowne i udane.
Autor tak w ogóle napisał wyraźnie [przynajmniej dla mnie], że to byłby dopiero początek.
Wg. mnoe komiks nie musi być dziełem graficznym, ale na pewno kontekstowym albo fabularnym.
@EG2008_79727551:
Serio? A wyobraź sobie, że mogłyby być tylko same grafiki, a nie animacje...
@fresherty:
Lordareon -> Popracuj trochę nad wymową angielskich tytułów :) Nie mówie, że od razu masz mówić lepiej niż Krolowa Elżbieta, ale 'dżuyssd' mnie trochę zabiło ^^
A jak powino być wg. ciebie. Mnie googlowe 'dżuysd' dobija.
@HumanGhost @BuncoleX:
A czego innego spodziewać się po aktorze?
Co kogo obchodzi jego wygląd? To amatorski, a jednak wzorowo poprowadzany przegląd, a nie pokaz mody! A gość mówił tu płynnie, bez zająknięcia, co nawet telewizyjnym dziennikarzom rzadko się udaje. Znacznie bardziej obchodzą mnie jego słowa, niczym lektora przy wstępie gry.
@Suprent:
Fachowy anglicysta poda ci tak, anglik siak, a nauczyciel angielskiego jeszcze owak i nawet w rodzimie angielskich/amerykańskich produkcjach spotyka się różnie wypowiedziane wersje wielu słów.
Na koniec sugeruje nie co więcej brązowego pudru na twarzy
Za przeproszeniem... WTF?! Może jeszcze kolor szminki, perfumy i wodę toaletową poleć, co?
I jak niby wszyscy chcący tu pięknej, wyzywającej, ale nic-niewiedzącej i dukającej blondi, z wystającym "tym i owym"?? Jak niby wtedy mielibyście zamiar skupić się [a tym bardziej zrozumieć] przekaz???
To miałoby być niby dla 'zwykłych, przeciętnych graczów'?! Czuję się urażony.
...A dziś 1 'pierdyknięcie z bazuki' i pikseloza, że wiocha tańczy i śpiewa nie wystarczą! Trza fabuły, polotu, finezji, postaci, grywalności, poziomu...
@avqes:
twarzochlast No kto by pomyślał, że w komiksie z tytułem "Palenie zabija" ktoś będzie palił i jeszcze zostanie zabity!
Co do poradnika, w kwestii Mocy, pamiętam jeszcze, że wg. instrukcji wewnątrz gry Telekinezą możemy nie tylko przesuwać, ale i gwałtownie miotać przedmiotami - jak to w ostatecznej bitwie umie któryś dzieciak, co mi udało się z sukcesem wykonać raz.
Gdy po raz pierwszy zagrałem w tę gierkę, miałem ok. 10 lat.
Zacząłem zwiedzać lokalizacje, sprawdzać możliwe interakcje, wczuwać się w klimat m.in. dzięki idealnie dobranej muzyce i pomimo wielu bezowocnych prób, uparcie parłem naprzód, szukając możliwych rozwiązań. Nabyłem wtedy większość swych umiejętności gracza.
O ile wcześniej dałem się wciągnąć w samą rozgrywkę, gdy włączyłem napisy (angielskie), do reszty pochłonęła mnie fabuła, którą wielokrotnie studiowałem, analizowałem i rozważałem... i od tej pory zawsze w grach z angielskim dubbingiem szukam przynajmniej napisów.
Jak na rocznik, gra zaskakuje mnie świetną grafiką. Bardzo mi się podoba, że lokacje tu nie są przesadnie obskórne. Tyle razy to przechodziłem, że chyba większość "wbudowanych" błędów znam na pamięć i z zadowoleniem korzystam z ich lekkich uproszczeń, np. na samym starcie ostatniego poziomu spodziewałem się szybkich i wielokrotnych porażek, gdy atakuje 2 Shock Trooper'ów, a zamiast tego, instynktownie ukryłem się za szafką i przypadkiem zabiłem 1 z nich za pomocą telekinezy (w kilka s), ale nie używając żadnej broni [ani ściany] i nie tracąc ani za stosunkowo wiele życia, ani nie czekając na polepszenie się stanu paska energii psionicznej, to samo robiąc z drugim. Byłem wtedy bardzo niedoświadczonym graczem, więc taki sukcesik mile mnie zaskoczył. Dalej nauczyłem podejścia jak najbardziej się dało ostrożnego i taktycznego.
Polubiłem rzecz jasna Johna i jego podejście do tego, co robił i trochę przypominający mnie - czasami nieśmiały naukowiec, o zaniżonej samoocenie, lekko zlękniony swym położeniem. Został osaczony, był ciągle oszukiwany i dręczony podczas przesłuchiwań, że zabił najbliższych, chce przede wszystkim odzyskać przyjaciół... i pamięć o przeszłości, i własnej tożsamości. Jest ścigany i przetrzymywany bezwzględnie niczym dzikie zwierzę samotnie przez dawnego wroga, który nie dość, że podawał się za przyjaciela, to jeszcze dręczył go tylko z powodu zapomnianych i nie do końca kontrolowanych przez naszego bohatera mocy paranormalnych, przyprawiających go o przeszywające bóle głowy i cierpienia. Aby go pokonać i spróbować odnaleźć przyjaciół, musi wpierw sam wydostać się z dość nowoczesnego więzienia-laboratoriów, uratować koleżankę z drużyny wojskowej z ośrodka psychiatryczno-medycznego o wysokim poziomie zabezpieczeń, na wpół oszalałą ze strachu, uciec z nią kanałami, odnaleźć wśród miejskiego gangu swego pułkownika i w końcu stawić czoła kogoś, kogo choć powstrzymywał jeszcze 0,5 roku temu, a obecnie z okrutną i szaloną działalnością rozprzestrzenioną na całe USA... Szczególnie w tym gościu spodobała się mnie jego początkowa niechęć do zabijania, troskliwość i miłość jaką widocznie darzy Jayne.
To jedna z mych ulubionych gier. Ogromna szkoda, że 2. cz. nie ma, bo 1. kończyła się dręczącym "zwisem z klifu" i ostanią wizją przeszłości, w której od czasu do czasu toczymy równoległą rozgrywkę, będącą ciężką i szaloną misją wojskową...
Bardzo pożyteczne,praktyczne,szczegółowe i na temat.Doskonały poradnik.Znacząco ułatwia całą sprawę.Polecam!