przeciez obecnie Larian to praktycznie to samo co Bioware bo sprzedali sie Blackrockowi, ktory wszedzie pompuje taka wlasnie ideologie zamiast faktycznych tresci. kiedy produkowali i reklamowali nowego pseudoBaldura to lizali rowa w zasadzie kazdej DEIowatej organizacji jaka tylko istnieje w branzy wiec nie wiem na jaka zmiane ty tutaj liczysz.
branza predzej czy pozniej i tak calkowicie zostanie przejeta przez wielkie korporacje. nikt nie pozwoli na urosniecie segmentu indykow dzieki takim narzedziom.
w przyszlosci ludzie to beda sobie mogli pomarzyc ze maja tak dobrze jak ludzie bateryjki w pierwszym Matrixie.
tak by zrobili owszem ale ze 20 lat temu. teraz korporacje nigdy tego nie zrobia albo wypacza ten system tak bardzo, ze nic sensownego z tego nie bedzie bo gra ma byc latwa i przystepna dla WSZYSTKICH bo hajs ma sie zgadzac. aty tu mowisz o AI rznietym na zywca z takiego Ronaldo czy Messiego, ktorzy by objechali w Fifke 99% populacji graczy :D
juz doprowadzilo. nigdy w historii ludzkosci nie bylo takiego cyrku na planecie jak obecnie ale to trzeba sie jeszcze pofatygowac , wyjsc ze swojego sloika i przetrawic dysonans, a wiec i myslec samodzielnie.
dopoki wszystko jest w interesie made in USA problemu nie ma i nie bedzie. co innego gdyby to byla np chinska korporacja. wtedy trzeba by bylo odpalic kilka bomb pokojowych dla wyjasnienia calej sytuacji :)
krok 1 zabronic ludziom posiadania dzidy z dowolnego powodu
krok 2 zabronic ludziom wychodzenia do lasu z dowolnego powodu
krok 3 zabronic ludziom chodzenia bezposrednio od rzeznika z dowolnego powodu
schemat zawsze jest jeden i ten sam
jedna z bardziej niedocenionych gier przez lemingi i zarazem przyczyna przejecia idSoftware przez fajansiarzy z zenimaxa
juz sam trailer fabularny anulowanego Doom 4 byl lepszy niz to co pokazali w Doomie i Eternalu. to juz nawet Quake 4 byl lepszy od tego fajansu. szkoda, ze idSoftware zostalo przejete i ze starej legendarnej ekipy juz nikt tam nie zostal.
zwracanie uwagi na prawde i klamstwo to nie jest obrazanie sie. to Ty tu jestes problemem bo to Ty tak to wlasnie odbierasz. typowe zachowanie dla fajnopolskich lemingow objawowych. wszelkie narodowosci tez pewnie najlepiej by bylo zlikwidowac skoro wedlug Ciebie nie maja zadnego znaczenia prawda? przeciez nie "uczestniczysz" w zyciu innych ludzi i tym co z nim robia. patolemingoza
NIE. interfejs postaci zrobiony jest na zasadzie, ze albo znasz wszystko na pamiec albo bedziesz tracic niewiarygodna ilosc czasu na zmontowanie sensownego builda postaci albo bedziesz klikac na pale i narzekac na fatalny balans miedzyklasowy. niczego nie nauczyli sie po rownie fatalnej pod ym wzgledem jedynce. szkoda ze nie dodali pierdyliona wiecej subklas postaci to czlowiek by siedzial rok czasu nad kazdym zdobytym poziomie doswiadczenia szukajac optymalnego wyboru przy takim interfejsie.
to nie wysoki prog wejscia jest problemem tylko tragiczny, uposledzony interfejs postaci tak samo jak w pierwszej czesci. zrobienie fajnego builda od zera poza gra to dla mnie zaden problem ale juz w samej grze wcale nie wyglada to tak fajnie chyba, ze znasz na pamiec lokalizacje wszystkich skilli dla wszystkich klas i ich wymagania. zeby jeszcze jakies filtry dodali, pogrupowali po kategoriach, prosta wyszukiwarke dodali czy cokolwiek...ale nie. osoba, ktora projektowala tu caly interfejs to zwyczajny masochista i beztalencie bez wizji.
dobry interfejs postaci przy tak rozbudowanym systemie klas i wieloklasowosci to podstawa. niestety nic, a nic tu nie poprawili wzgledem jedynki. w grze nie da sie w zasadzie rozplanowac zadnego builda bez marnotrawienia niewiarygodnej wrecz ilosci czasu, przeklikiwania niezliczonej ilosci nieczytelnych drzewek umiejetnosci i ich opisow, szukania konkretnych skilli do porownania i sprawdzania ich wymagan. jedno wielkie bagno i strata czasu bo znacznie latwiej to ogarnac po "wyjsciu z gry" niz walczyc z uposledzonym interfejsem. szkoda czasu bo wiecej tu walki z sama gra niz faktycznego grania.
to mogla byc DOBRA gra. niestety uposledzony balans klasowy zbudowany wokol wieloklasowosci postaci i doslownie katastroficzny interfejs awansowania postaci w zasadzie eliminuja ta gre na starcie.
to tylko udowadnia jak jałowa i niedorobiona jest oryginalna gra no ale wiadomo, ze lepiej odbebnic kolejny sukces na cudzej pracy.
kiedy patolemingoza wejdzie zbyt mocno to nagle wszystko zasluguje na 10/10. samymi fetchquestami mozna by tu spokojnie obsadzic kilka wysrywow od Bethesdy czy Ubikacji. 20/10 !!!
kiedy patolemingoza wejdzie zbyt mocno to nagle wszystko zasluguje na 10/10. samymi fetchquestami mozna by tu spokojnie obsadzic kilka wysrywow od Bethesdy czy Ubikacji. 20/10 !!!
elathir bo ta gra to mialo byc wlasnie MMO tylko na ostatniej fazie produkcji zmienili calkowicie koncepcje przez co w efekcie poza fetchquestami i generyczna, powtarzalna do bolu zawartoscia gra nie ma niczego do zaoferowania. NIC. nie bez powodu seria Dragon Age padla na wiele, wiele lat.
a pozniej szok, kwik i niedowierzanie jak to DEIowatye produkcje nie zarabiaja na miare oczekiwan kultystow
i znowu kwik leminga, ktory nie rozumie swojej wlasnej porazki i jednoczesna zapowiedz naprawiania gniota przez kolejne LATA jesli nie dekady :D czego tu nie rozumiec
praca w takim kolchozie rzadzi sie swoimi prawami. ktos ich zmuszal do pracy w takim patologicznym miejscu czy sami tak zdecydowali? no wlasnie
krytycy sa podzieleni i jednoczesnie jada po pierwszej czesci? no to szykuje sie dobry film. juz dla samego dysonansu lemingow po wspanialej koncowce filmu warto bylo isc do kina :)
az rece opadaja od tej patolemingozy. jak za latwo to zle. jak troche trudniej to tez zle, a tworcy to d3bile bo nie dali Ci dodatkowych ulatwien na WYZSZYM poziomie trudnosci. to nie gra jest problemem tylko TY sam. po co w ogole grasz w takie gry? siegnij po jakiegos nowoczesnego samograja, ktory bedzie przechodzic Ciebie, a nie na odwrot, a normalne gry zostaw dla ludzi, ktorzy maja ochote na wyzwanie. ta gra wcale nie jest taka trudna jak na swoje czasy ale wiadomo, ze nie ma porownania do terazniejszych crapow dla inwalidow umyslowych i zrecznosciowych. zreszta czym tu sie frustrowac? teraz Ci sie nie uda to uda Ci sie nastepnym razem kiedy staniesz sie lepszy albo zmienisz taktyke i bedziesz miec pozniej z tego SATYSFAKCJE. tak wiem, lemingi nie maja pojecia ze cos takiego w ogole moze istniec bo wszystko maja miec tu i teraz i najlepiej podane od razu na tacy.
gameplay plaski jak decha. system walki, skradania to jakies nieporozumienie i jawna kpina. po 30 minutach trafilo do kosza bo do tego sie to przereklamowane guano nadaje. szkoda mi czasu na punktowanie wszystkich klamstw jakimi obroslo to "cos" podczas kampanii marketingowej. juz wystarczajaco czasu stracilem na to "cos" bo gra tego nie mozna nazwac. ocena jak za gre, a nie za "cinematic experience" dla lemingow
no tak bo przeciez po pierdylionie powtarzalnych do bolu pod katem zawartosci, oskryptowanych gier Ubikacji, Bethesdy czy innego mainstreamowego guano lemingom brakuje bezsensownych powtarzalnych czynnosci, ktore nie maja zadnego sensu ale pozwalaja na zdybycie achievementow. czego tu nie rozumiec. akurat tak fantastycznego otwartego swiata jak w Elexie nie mozna spotkac w zadnej innej grze. swiata wypelnionego po brzegi sensownymi znajdzkami, ktore jednoczesnie pchaja narracje do przodu jak w dobrych ksiazkach. TO NIE JEST GRA DLA LEMINGOW. ile razy mozna powtarzac
Wiedzmin 3 to juz zupelnie inny gatunek gier, ktore tylko udaja/wygladaja ze maja cokolwiek wspolnego z RPG. pasza dla lemingow, ktorych jest najwiecej wiec mozna wiecej zarobic. Wiedmin 3 przy Elexie jest tym samym czym Wiedzmin 3 przy Cyberpunk 2077 w ktorym juz centralnie polecieli po bandzie i pokazali sile marketingu w swiecie lemingow.
to nie sa gry dla lemingow. problem w tym, ze leming nie wie, ze jest lemingiem bo cale zycie hodowany byl niczym platek sniegu.
Elex 2 to taki Gothic 3 czyli gra ubita przez swojego wlasnego pazernego na hajs wydawce, a nie developerow. Elex 1 to do dzisiaj w zasadzie najlepsza gra RPG na miare obecnych czasow. no ale nie od dzisiaj wiadomo, ze lemingi wola wachac rowa i podniecac sie Ubikacja czy Bethesda tak jak im przykazano w kampanii marketingowej.
po tym co zrobili z D4 i wczesniej z D3 nawet za darmo bym tego nie bral, a oni jeszcze wycenili to partactwo jak pelnoprawna gre.
bananowa patolemingoza z domieszka autyzmu. takiemu pacjentowi pokazesz najwieksze guano najlepiej z limitowanej edycji i tez bedzie zadowolony
pewnie wystarczy na chwile aktywowac i minimalnie wysilic mozg bo wszystko masz powyzej. ale latwiej byc lemingiem i sie usmiechac do wlasnego dysonansu.
pewnie wystarczy na chwile aktywowac i minimalnie wysilic mozg bo wszystko masz powyzej. ale latwiej byc lemingiem i sie usmiechac do wlasnego dysonansu.
wersja rozszerzona byla juz znacznie lepsza, a przy nowym DEIowatym Alienie to juz w zasadzie arcydzielo.
Zwrot kasy to nie jest zadne rozwiazanie bo zostajemy wtedy z calym bezuzytecznym zestawem bez CPU i dodatkowo tracimy mase czasu, ktorego nikt nam nie zwroci. kazda "normalna" firme za taka akcje zaorano by juz dawno temu no ale zyjemy w chorych czasach wiec pewnie Intel dostanie zaraz kolejna dotacje z publicznego hajsu lemingow, ktorych tutaj wydymal.
co za syf. no ale nie moze byc inmaczej skoro interfejs, sterowanie. system walki i cala gra projektowane byly pod kanapowe trolle z padem w reku. Graficznie to samo bo juz stara Inkwizycja wygladala lepiej. ktos tu wyzej trafnie podsumowal to guano, ktoremu blizej do gry mobilnej niz do normalnej gry dla PC
po tym co pokazali w poprzedniej czesci wole juz odpalic Civ4/5 albo czekac na Humankind 2. dali odejsc najlepszym developerom to teraz produkuja syf i zbieraja za niego baty.
cywilizacja nie ma "wygladac" tylko ma byc cywilizacja. poprzednia czesc byla wykastrowana pod casualowe lemingi wiec zbiera zasluzone baty. nie bez powodu studio opuscili wyjadacze odpowiedzialni za sukces poprzednich czesci tej gry.
a w czym niby F4 czy Bugfield jest lepszy od New Vegas poza warstwa graficzna wynikajaca z postepu technologicznego, a nie skilla samych tworcow? obie te gry to jedna wielka tepa nawalanka dla dzieci, wykastrowane z wiekszosci mechanik RPG, ciekawych questow majacych wplyw na swiat gry czy nawet samych dialogow. zostaje praktycznie tylko bieganie od znacznika do znacznika i bezmyslne rozwalanie miesa armatniego pozbawionego AI z obowiazkowymi przerwami na loadingi co kilka chwil. New Vegas jest tak stare, a nawet w nim Obsidian za ulamek budzetu jaki mial Fallout 3 czy Fallout 4 potrafil mocno ograniczyc najwieksza bolaczke silnika Bethesdy i w krotszym czasie zrobic znacznie lepszego Fallouta i lepsza gre od dowolnego tytulu Bugthesdy. zmien leki i facepalmuj do skutku to Ci przejdzie bo widze, ze caly watek Starfielda tez zasrales od gory do dolu.
nie wszyscy. dla mnie ta gra zawsze byla i zawsze bedzie gownem bo robili ja ludzie ktorzy nie maja za grosz talentu przez co ich kazda kolejna gra jest jednym wielkim zabugowanym gniotem. gdyby nie Howard, ktory jedyne co potrafi robic to dobrze klamac i mamic frajerow niczym rasowy polityk to Bethesda juz dawno wyladowalaby na smietniku historii tam gdzie jej miejsce. po tylu latach pokusili sie o next genowego patcha, ktory klasycznie niczego nie naprawil i wprowadzil do gry mase krytycznych bledow, ktorych wczesniej nie bylo. to jest ta Twoja gra zycia. patolemingoza
tylko kogo obchodzi opinia ludzi od ktorych nic juz w zasadzie nie zalezy bo sie sprzedali calkowicie dla korpo?
minelo juz ponad 10 lat, a dalej nie potrafia sie uporac z pathingiem i stackowaniem jednostek, ktorych owocem jest najwieksze rakowisko tej gry czyli durne killboxy wokol ktorych zbalansowane sa inne mechaniki rozgrywki. jak ktos nie chce sie bawic w exploitowanie zbugowanych "ficzerow" to nie ma sensu nawet instalowac tej gry bo nic tu sie nie zmienilo od wielu lat.
bo gry sa obecnie produkowane dla lemingow operujacych emocjami, a nie dla ludzi operujacych mozgiem. takich "ludzi" jest najwiecej i takich najlatwiej wydoic przy jak najmniejszym wysilku wiec tak wlasnie robia. ot cala filozofia glownego scieku
kolejna gra po premierze, ktora tak naprawde jest tylko wczesna beta nastawiona na perma dojenie lemingow. roadmapa na caly rok, a za rok oczywiscie na kolejny rok i tak do usranej smierci beda naprawiac bugi i dodawac podstawowe mechaniki rozgrywki, ktore juz od dawna istnieja w innych produkcjach. nikt tu nie musi wymyslac kola na nowo, wystarczy ze wykonaja swoja robote i wtedy moze otrzymaja za to zaplate.
lemingow zawsze bylo wiecej tylko nie zawsze byly one docelowym targetem do wydojenia. klasyczny przyklad mainstreamu, patolemingozy i sukcesu mierzonego zdobytym hajsem, a nie jakoscia samego produktu. a przebic ten wyimaginowany "sukces" bardzo latwo. wystarczy naszprycowac gre mikrofajansem po brzegi, obnizyc kategorie wiekowa i zwiekszyc naklady marketingowe. reszta nie ma przeciez znaczenia.
"Zaznaczmy, że Larian Studios jest niezależne, dlatego nie ogranicza go zdanie inwestorów czy firm trzecich."
dobry zart. tymczasem WOTC, ktory im udostepnil licencje trzymal ich za jaja od samego poczatku procesu tworczego, a nad caloscia swoje brudne łapska trzymal BlackRock. tacy byli niezalezni, ze cale studio razem z gra przeszlo DEI transformacje bo od tego przeciez zalezalo finansowanie tego niepolatanego, zepsutego, zabugowanego fajansu naszprycowanego po brzegi ideologia belkotu dla lemingow.
jedno wielkie badziewie. gra zbloatowana gownem praktycznie po same brzegi w ktorej wiekszosc ficzerow absolutnie nie ma wplywu na NIC, zasmieca ekran i spowalnia rozgrywke. w starym CM/FM robilem caly sezon na pelnym manualu w czasie w ktorym tutaj zajmuje rozegranie miesiaca no chyba ze wszystko ustawimy na autopilocie (tak jak by tego chcieli wielcy tForcy tego fajansu) ale wtedy szybko mozna sie zorientowac jak malo istotne na rozgrywke jest to co robimy w samej grze. rece opadaja, ze taka miernota znajduje regularnie lemingow do wydojenia podobnie jak fifka. i jeszcze te felerne "kluczowe momenty" w relacjonowaniu spotkania ktore potrafia sie rozgrywac przez kilkanascie minut i zakonczyc sie jakze spektakularnym autem w srodku pola. bardziej gra pod role playing niz gra dla powaznych graczy.
Ubikacja hejtowana byla na dlugo przed fala DEI patolemingozy. rozumiem, ze chciales sobie poplakac ale spuszczam juz wode w kiblu.
a co w tym zachwycajacego? wyglada jak kopiuj wklej z Crusader Kings 3
"Studio argumentowało swą prośbę tym, iż ma prawo wybierać pracowników" zafajdana patolemingoza bo przeciez inkluzja i diversity dziala tylko tam gdzie Disneyowi wygodnie :)
co ma piernik do wiatraka i kogo to obchodzi? nikogo. napisz jeszcze jakie masz doswiadczenia o zelkach owocowych o smaku bananowym
dobra lektura do posiedzenia na klozecie. dawno nie widzialem tu takiego poziomu odklejenia i patolemingozy. zanim zaczniesz kwiczec to spuszcze wode aby nie bylo watpliwosci.
najwieksze rozczarowanie wszechczasow jesli chodzi o gry i cale to uniwersum. marketingowcom powinni dac za to socjotechniczne osiagniecie nagrode nobla. idiokracja pelne geba w natarciu.
to guano dalej nie jest skonczone ale lemingi juz porozdawaly nagrody roku, a zaraz jeszcze pewnie oglosza BG3 gra wszechczasow. patolemingoza wszystkie bierze na polyk jak pelikany.
bo dwa ostatnie akty zostaly zlepione jak gowno w jedna calosc aby przyspieszyc premiere. przy takim nakladzie marketingowym lemingi nawet nie zwrocily na to uwagi.
Fasola Jasio co trzeba miec we lbie zeby dawac nagrody grze, ktora tyle czasu po premierze i tylu latach trwania bety dalej jest niedokonczona i zbugowana. pustka to malo powiedzane.
tylko co to ma do rzeczy? tu chodzi o efekt skali tak samo jak z cala agenda wokeizmu z zaklinaniem rzeczywistosci, cenzurowaniem/ubarwianiem historii i manipulowaniem widzem. swoja droga patoleming podaje swoje "przypuszczenia" jako argumentacje nie majac na to zadnych twardych dowodow. glupote trzeba tepic.
lemingi juz pozamawialy preordery, a gre dokonczy i naprawi sie za kilka lat albo wcale. przeciez nagrode gry roku daje sie teraz za "dobre intencje" :)
nagrody za co? za wokeizm pospolity? bo wiadomo, ze nie za ukonczenie i wykonczenie gry, ktora dalej jest wykastrowana z zawartosci i zbugowana tyle czasu po premierze.
no tak bo przeciez marzeniem kazdego ojkofoba jest amerykanizacja polskich gier polskiego studia, ktore jest zbyt polskie pomimo realizacji wszystkich najnowoczesniejszych kamieni milowych dla ojkofobow. a testowac gier przed premiera to nie ma komu. czego nie rozumiecie :D
lecz sie na glowe pajacu. calej sytuacji winny byl upadajacy wydawca, a nie developer ktoremu cofnieto umowe razem z finansowaniem. po pre alfa gemplayach widac bylo, ze wsadzili w tej projekt sporo serca i czasu ale za darmo nikt przeciez pracowac nie bedzie.
nie wiem jakim to trzeba byc lemingiem objawowym zeby wyskoczyc z porownaniem Homelandera do Trumpa :D silne role kobiece nie wynikaja z kaprysu jakiegos pajaca za kamera tylko z najzwyklejszych prawnych regulacji w USA. no ale biomasa lubi zaklinac rzeczywistosc aby kupcia sie zgadzala na koniec dnia :)
Howard jak kazdy rasowy patoleming zyje w swoim swiecie i dalej mysli ze Fallout 3/4/76 byly dobrymi grami tak jak i Starfield :)
ponad rok czasu minal, a oni dalej nie poprawili jakosci audiologow i nie przywrocili wycietej sciezki dzwiekowej :/ przeciez to jest patologia zeby oryginalny System Shock zrobiony za ulamek tego budzetu w czasach kiedy gre robilo sie w kilka do kilkunastu osob posiadal nagrania i muzyke lepszej jakosci. mody nieco ratuja sytuacje ale to dalej nie jest poziom oryginalu, a w porownaniu do System Shock 2 to juz calkowita abominacja bo tam dzwieki samego glownego menu w starym ale jarym EAXie rozkladaja ten rimejk na łopatki...animowanych pozbawionych jakiegokolwiek wyrazu facjat audiologow nawet nie ma sensu komentowac bo oczywiscie nic tu nie poprawili. ja rozumiem ze caly power poszedl glownie na nowa szate graficzna ale po kiego grzyba majstrowali przy dzwieku majac tak wspanialy material zrodlowy z obu System Shockow. rece opadaja
marnie to widze. oryginalny Prison Architect po przejeciu przez paradox stracil bardzo mocno na jakosci i zyskal bardzo duzo bugow z ktorymi w zasadzie nic nie zrobiono. ludzie ktorzy za to odpowiadali zaczeli rzezbic Prison Architect 2, a teraz chwile przed premiera oglaszaja ze gra bedzie konczona przez zupelnie innych ludzi wyjetych z kapelusza w ostatniej chwili. i jak tu nie miec wysokich oczekiwan :)
jesli nie maja zamiaru zmienic mechaniki szukania Thinga to bedzie taki sam gniot bez klimatu tylko z nieco lepsza grafika
slabe. to juz zupelnie nie przypomina oryginalnego komiksowego stylu. typowa przekolorowana, wybajerowana papka jak to na unreal engine. stary Budokai 3 rozklada ta gre na lopatki
bo wiekszosc wystawianych tu ocen jest calkowicie subiektywna i nie ma nic wspolnego z rzeczywistoscia. obiektywne ten rimejk wcale nie jest udany. wystarczy odpalic starego SS2 aby to zrozumiec. logika sugeruje, ze skoro SS2 byl rozwinieciem SS1 to nalezaloby kolejna gre zrobic lepsza od SS2 prawda? ta gra nie jest nawet lepsza od oryginalnego SS1 (pomijajac graficzke)
a co bylo w niej takiego mega? oprawa graficzna jak na tamte czasy byla wyjatkowo mizerna. sciezka dzwiekowa nie umywa sie do filmu Carpentera. rozgrywka jest oskryptowana od gory do dolu, a wszystkie mechaniki szukania "thinga" idzie rozbic o kant doopy skoro wsio i tak jedzie na skrypcie. NPCe w tej grze istnieja tylko po to aby gra w bardzo konkretnych momentach zrobila z nich "thinga" calkowicie olewajac poczynania gracza cienkim moczem. ta gra byla gniotem, jest gniotem i dalej bedzie gniotem o ile nie przeprojektuja wiekszosci rozgrywki. nawet tworcy oryginalu przyznali sie do popelnionego bledu juz w fazie projektowania gry i obiecali to naprawic w kontynuacji, ktora nigdy nie wyszla z uwagi na wszystko powyzsze. "mega gra"
remaster tej grze nie pomoze bo caly gameplay zostal fatalnie zaprojektowany. jak sie czlowiek zorientuje, ze nie ma sensu szukac "thinga" bo wsio jest oskryptowane od poczatku do konca to gra traci swoj sens i urok wynikajacy z filmu Carpentera . przy filmie ta gra jest niemilosiernym gniotem i nowa graficzka w niczym tu nie pomoze.
niepewnosc? w tej grze cosiem jednoczesnie jest kazdy w Twojej druzynie i nikt. w oskryptowanych momentach na mapie gra losowo wybiera sobie NPCa w druzynie, ktory jest "cosiem" i ot cala filozofia. wszystkie mechaniki sluzace w grze do identyfikacji obcego, wszystkie procedury bezpieczenstwa jakie sobie sam gracz narzuci absolutnie nie maja w tej grze sensu bo wszystko jest tu randomowe. mozesz zapisac gre, zabic cala swoje druzyne by sprawdzic kto nie jest "soba", a nastepnie wczytac gre pojsc 2 metry dalej i nagle juz w druzynie bedziesz miec "cosia" chociaz przed chwila wszyscy byli ludzmi i lezeli martwi :) ta gra zwyczajnie nie ma sensu w takiej formie, a szczerze watpie aby mieli to zmienic bo cala gra jest tak zaprojektowana.
oryginalna gra to byla niestety tragikomedia. prawie taki sam gniot jak Obcy : Izolacja przez uposledzone oskryptowanie "thinga/obcego". pamietam jak gra trafila do kosza kiedy po kilkunastu minutach gameplayu zorientowalem sie w jaki idiotycznie randomowy sposob gra spawnuje nam "cosie" w druzynie.
a pozniej ludzie sie dziwuja czemu takie dziwne oceny i recenzje gier :D masa ludzi ma problemy, wywala do pulpitu, questy pobugowane, masa niedociagniec, nudny generyczny gameplay zerzniety z innych gier ale ocena 9/10 sie nalezy bo "siadło" :D komentarze lepsze od samej gry
no bez jaj. jesli gra jest tak slaba i nudna, ze trzeba ja sobie odpowiednio dawkowac to jaki jest sens siegania po to badziewie? to samo mozna powiedziec o w zasadzie kazdej grze z otwartym swiatem od Ubisoftu
Sony polasilo sie na hajsiwo i kazali im wydac niedokonczona gre, ktora sprawiala na slabiutkich konsolach problemy techniczne. wersja dla PC to juz zupelnie inna gra.
niech lepiej Bethesda z Todem rzezbia sobie nowego Elder Scrolla, a Fallouta MS odda do zrobienie w rece profesjonalistow.
wielkie zaskoczenie. a ile to juz lat w kinie spamuja widzow gownoreklamami? :) jakosc obrazu i dzwieku w kinie juz wcale nie odstaje tak bardzo od tego co mozna po kosztach sobie samodzielnie zainstalowac w domu, a kosztami tez kino nigdy nie wygra ze streamingiem. zostana tylko najwieksze i najlepsze kina. i bardzo dobrze bo finalnie nawet one beda musialy walczyc o klienta cena/jakoscia uslugi.
skoro w rok czasu od premiery nie byli w stanie naprawic swojego bubla to juz nigdy tego nie zrobia
trudne to bylo do przewidzenia. tylko przez ponad 20 lat laczono filmy ze soba po napisach koncowych :) marvel tak juz rozwodnil tematyke i obnizyl loty ze to juz praktycznie poziom spaghetti westernow
to studio przeciez od lat specjalizuje sie w maksymalizacji dojenia w zasadzie jednej i tej samej gry, ktora przez swoja chora polityke zbloatowali fajansem do poziomu Simsow
czego to sie nie zrobi dla celebrowania ludzkiej glupoty i zarabiania na niej.
skoro lemingi tak bezrozumnie hejtuja bez wskazywania na nic konkretnego to znaczy, ze bedzie co ogladac :)
naiwne zawodzenie lemingow jak zawsze...korporacje takie jak EA maja centralnie w doopie wszystko poza optymalizacja swoich zyskow. jakosc produktu nie jest nawet na dalekim drugim planie bo rokuje zbyt male profity. z AI bedzie dokladnie tak samo jak ze wszystkim bo ludzie zawsze beda tylko ludzmi czyli lemingami.
leniwe ciecie. nie chcialo im sie nawet naprawic znanych od dawna krytycznych bledow ani nawet zaktualizowac silnika do nowszej wersji z F76 co by naprawilo np uwalona od samej premiery fizyke czy absurdalnie dlugie ekrany ladowania. no ale mody uwalone, mozna sprzedawac wlasnmy fajans w sklepiku, misja wykonana, Howard zadowolony dostanie premie.
nie moglo byc inaczej skoro w projekcie maczal palce sam Howard, a wiec naczelny oprawca Fallouta po tym jak Bethesda kupila prawa do marki. finalnie serial nadaje sie tylko jako tania odmozdzajaca rozrywka klasy B i to tylko jesli jestesmy odporni na "calkowicie przypadkowe" tresci podlane smierdzacym sosem woke
skoro taki niedorobiony fajans zgarnia obecnie nagrody za "gre roku" to nie chce wiedziec jakie gry beda wygrywac za 10-20 lat. parodia roku
czego to lemingi nie zrobia i nie powiedza dla ratowania tej netfliksowej wokowatej padliny. oczywiscie nie moglo zabraknac promocji innej serialowej abominacji TLoU przy ktorym lemingi standardowo slepe i gluche sa na wszelka krytyke. prawie jak w dolinie muminkow.
bo wrzucasz wszystkich do jednego wora nazywajac "graczami". tymczasem gracze/zapalency to obecnie nisza dla ktorej prawie nikt juz niczego nie produkuje poza bardzo specyficznymi indykami.
Fallout New Vegas DLC do Fallout 4
https://falloutug.blogspot.com/2024/04/fallout-new-vegas-dlc-for-fallout-4.html
Bethesda jak zwykle w formie. premiera serialu zgodnie z oczekiwaniami napedzila im klientow na Fallouta 4 i oczywiscie zrobili z tej okazji wielka wyprzedaz...problem w tym, ze zapowiadany next gen patch bedzie dopiero za 2 tygodnie, a ta "stara" i porzucona juz dawno temu gra nieszczegolnie chce dzialac na nowym sprzecie :D forum F4 steama i beci juz peka od raportowanych problemow z uruchomieniem/dzialaniem gry po zakupie :D widac w tym wszystkim magiczny dotyk zlotej reki Howarda :)
katai-iwa kanonem to bedzie zawsze oryginalna wizja oryginalnych tworcow Fallouta, a nie ta Howardowa wydmuszka z Bethesdy
Bethesda jak sie sprzedala wiele lat temu to juz calkowicie poszla w tepy jak dzida mainstream bo tam siedzi przeciez najwieksza kasa. w Fallout 4 prawie calkowicie wycieto dialogi i reszte waznych elementow rozgrywki. w Falloucie 5 wcale mnie nie zdziwi jak nie bedzie wcale dialogow tylko dwie, gora trzy emotki do wyklikania przy kazdej okolicznosci wymagajacej fabularnej atencji gracza pomiedzy likwidowaniem hord mutantow pozbawionych AI
problem w tym, ze to Ty sie tutaj zesrales i wyglada na to ze siedzisz z ta kupa w gaciach od 2023
czyli klasycznie zasada nie posmarujesz-nie pojedziesz wiecznie zywa w natloku mainstreamowego gowna. kryteria oceny tych trolli pozostana zagadka przez kolejne tysiac lat.
3ka i Ocalenie to przy kolejnych odslonach Terminatora prawdziwe rarytasy. to samo z serialem, ktory w dniu swojej premiery zgarnal solidne baty za sama podmiane aktorow i niski budzet efektow specjalnych ale wykonaniem bije na glowe kazda kolejna uwspolczeniona i udebilniona czesc "nowego" pseudo Terminatora.
"Podając przykłady osób, które osiągnęły duży sukces dzięki swoim projektom w Roblox i zostały przez to zatrudnione w Roblox Studio" "Słuchając, jak opowiadają o swoich doświadczeniach, nie ma się wrażenia, że czuli się wykorzystywani. Myśleli raczej: „O Boże, to jest największy dar jaki otrzymałem" :D czyli kopalnia soli dla malolatow to najlepsze miejsce na swiecie. wystarczy przeciez, ze kilku dostanie stale zatrudnienie a kolchoz bedzie dzieki temu jeszcze wiecej zarabiac na cudzej pracy i cudzym talencie :) szkoda, ze nie powie ilu jest takich ktorym sie nie udalo, a za chwile ich caly "robloxowy" skill i tak zostanie calkowicie zautomatyzowany. tacy to dopiero otrzymali od nich prawdziwy dar :D
nie. kiedys nie bylo takiego problemu bo nie wynalezli jeszcze matchmakingu (czyli raka odpowiedzialnego za wyhodowanie calego problemu). kiedys jak ludzie chcieli to sobie sami organizowali miniturnieje czy swoje wlasne "gry rankingowe". teraz maja wszechobecny matchmaking, ktory sztucznie manipuluje wynikami i calkowicie odbiera przyjemnosc z grania jesli juz ktos ma jakiekolwiek pojecie na temat jego dzialania. to juz trwa jakis czas wiec wcale mnie to nie dziwi, ze maja coraz wieksze problemy z armia trolli ktora sami wyhodowali takimi wynalazkami.
to nie ludzie sie zmienili tylko marketingowy target. gry juz od dawna nie sa projektowane dla "graczy" bo trzeba przeciez maksymalizowac zyski i maksymalizowac dojenie potencjalnego klienta na kazdym mozliwym kroku aby korpo bylo szczesliwe. do tego wiekszosc ludzi, ktora sie teraz trudni taka patodeveloperka nie ma nic wspolnego ani z samymi grami, ani ze swoim klientem docelowym. zostaje tylko dojenie. zawsze i wszedzie.
lata leca, a to wciaz jedna z najlepszych gier tego typu. "nowoczesne" produkcje z miliardowymi budzetami pokroju nowego pseudo Baldura nie maja nawet startu do tej perelki. gdyby zrezygnowali z motywu swiata piratow, kolonializmu i poszli calkowicie w oklepane fantasy to pewnie gra zarobilaby znacznie wiecej i juz bysmy mieli kontynuacje. skok jakosciowy pomiedzy POE1 i POE2 jest kolosalny wiec az milo pomyslec nad kazda kolejna czescia jesli kiedykolwiek wyjdzie.
BG3 to akurat najgorsze co mozna wziasc z "nowoczesnych" produkcji i najgorsze co mozna calkowicie pominac w dawnych klasykach. calosc oczywiscie zalana sosem woke bo przeciez inaczej WOTC nigdy by nie dal zielonego swiatla na sama produkcje Baldura.
ja do tej pory nie moglem sie zmusic do ukonczenia trzeciego aktu przez ilosc krytycznych bugow, ktore niby naprawiaja w kazdym kolejnym patchu i jednoczesnie psuja na zupelnie inny sposob. rozgrywka, linia fabularna i generalnie cala gra jest przez to plaska jak decha bo dochodzi do tego, ze jesli chcesz zobaczyc dzialajaca i spojna zawartosc to musisz grac dokladnie tak jak to przewidzieli tworcy. absolutna abominacja, ktora nawet nie ma startu do Baldurs Gate 2 i ktorej juz pewnie nigdy nie naprawia i nie dokoncza bo Ci ludzie zwyczajnie nie maja do tego kompetencji. tyle lat developerki przy takim budzecie, tyle godzin zainwestowanych przez tysiace ludzi przy bezplatnych betatestach i tylko pierwszy akt mozna uznac za dokonczony i odbugowany. calkowity upadek i upodlenie branzy skoro takie cos dostaje pozniej nominacje i nagrody za cokolwiek.
gdyby wiecej czasu poswiecili na dopracowanie mniejszej ilosci zadan w otwartym swiecie zamiast niczym Ubikacja wysrac ogromna mape z pierdylionem gownoaktywnosci i achievementow do zaliczenia to moze i by to byla dobra gra. po drugiej czesci nie spodziewam sie niczego innego. trzeba szanowac swoj czas.
zrobili swietna gre, jedna z nielicznych dobrych gier z otwartym swiatem to sie fajfusom z sony nie podobaly wyniki sprzedazy. na lemingach mozna wiecej zarobic. wiadomo
ale co to za brednie. wiekszosc zadan pobocznych w takim Wiedzminie 3 to jest w zasadzie jedno i to samo tylko zaserwowane w minimalnie inny sposob i z nieco innymi dialogami. ciekawe questy to byly ale w pierwszym Wiedzminie kiedy studio dopiero wyrabialo sobie marke.
dopoki prawa do Baldura beda w lapskach WOTC to nie ma zadnej szansy na premiere prawdziwego Baldura, ktory jest przede wszystkim Baldurem, a nie kolejnym wysrywem mainstreamowego fajansu. gameplayowym rozmachem i mechanika rozgrywki stary BG2 rozklada BG3 na lopatki, nie posiada pierdyliona krytycznych bugow, wycietej/niedokonczonej zawartosci, a przeciez mieli na caly projekt tylko ulamek budzetu ktorym dysponowal Larian i doslownie garstke developerow.
po tym jak zeszmacili Baldura faktycznie zwrocili na siebie uwage ludzi ale nie tak jak sadzisz. i nie obchodzi mnie to, ze wina lezy glownie po stronie fajfusow z WOTC bo sami sie prosili o prawa do marki.
dopoki prawa do Baldura beda w lapskach WOTC to nie ma zadnej szansy na premiere prawdziwego Baldura, ktory jest przede wszystkim Baldurem, a nie kolejnym wysrywem mainstreamowego fajansu. gameplayowym rozmachem i mechanika rozgrywki stary BG2 rozklada BG3 na lopatki, nie posiada pierdyliona krytycznych bugow, wycietej/niedokonczonej zawartosci, a przeciez mieli na caly projekt tylko ulamek budzetu ktorym dysponowal Larian i doslownie garstke developerow.
i chwala im za to. niech upadnie WOTC to moze dostaniemy w koncu prawdziwego Baldura pozbawionego mainstreamowego fajansu i cenzury mysli.
kiedys dobry specjalista sam potrafil zrobic sobie odpowiednie narzedzie do wykonania zadania. teraz ma subskrypcje od cudzych narzedzi, ktorych musi nauczyc sie obslugiwac i ktorych nie moze/nie potrafi odpowiednio zmodyfikowac. a finalnie wielkie zdziwienie ze patchowanie krytycznych bugow zajmuje dekade od premiery, a kazda kolejna łatka psuje kolejne rzeczy.
disney, netliks i niezaleznosc tworcza w mainstreamie? dobry zart
sprawdz sobie kto sponsorowal produkcje tej gry to zrozumiesz fenomen marketingowy, kierunek w ktorym poszla developerka i powod przez ktory gra po takim czasie od premiery i takim nakladzie finansowym dalej ma krytyczne bugi. na partactwo zawsze znajdzie sie wytlumaczenie bo diabel tkwi w szczegolach.
tyle czasu od premiery tej "gry roku" a oni dalej rzezbia krytyczne hotfixy :S oj grubo musieli tu posmarowac. ciekawe ile wyniosl realny naklad marketingowy.
no i? w obecnych czasach tytul gry roku dostaja gnioty, ktore rok czasu od premiery dalej maja krytyczne hotfixy, a jak posmarujesz prasie, influencofajansiarzom lub botom to i same "wiarygodne" 10/10 recki dostaniesz.
po kiego wala kreca rimejk Road House, ktory nic nie ma wspolnego z Road Housem poza tytulem?
sie znalazl autorytet i wizjoner, ktory pogrzebal star warsy na dekady a pozniej sprzedal Disneyowi jak zwykla szmata
RoyPremium zwykle jak gawiedz hejtuje to mamy do czynienia z jakims ciekawym tytulem. tak samo bylo z Elexem, ktorego patolemingoza hejtowala, a gra do dzisiaj nie ma w zasadzie dla siebie konkurencji jesli chodzi o konstrukcje swiata, wypelnienie go sensowna trescia i znajdzkami ktore faktycznie nagradzaja gracza za spostrzegawczosc. jeszcze nie testowalem Inkwizytora ale wcale bym sie nie zdziwil gdyby to byla kolejna perelka w nawalnicy manstreamowego gowna jakim sa teraz gry.
oczywiscie, ze kiedys bylo lepiej ale tylko tam gdzie z buciorami nie wlazla "jeszcze" mainstreamowa patolemingoza objawowa i korporacje. rynek gier w swojej zlotej erze rozwoju byl bardziej kompaktowy bo zdecydowana wiekszosc klientow i developerow byla fascynatami i robila dokladnie to co kochala robic, a nie to co im kaze jakis marketingowy leming i specjalista od dojenia/socjotechniki. branzowe gazetki sluzyly miedzy innymi do promowania wersji demonstracyjnych wiec chwile po przeczytaniu artykulu i bez zbednego pitolenia kazdy mogl samodzielnie sie zapoznac z dana pozycja i zweryfikowac wiarygodnosc autora.
Persecuted na tym przeciez polega proces normalizacji. zaczyna sie od statystycznych lemingow, a konczy na ludziach i jesli sam proces przeprowadzisz poprawnie to nikt sie w niczym nie polapie. agenda woke przybrala jednak na sile w dosc krotkim czasie i wygenerowala spoleczny opor sporej czesci ludzi poglebiajac ich konflikt z lemingami. typowy matrix.
nie masz pojecia o czym mowisz. po pierwsze gry teraz nie sa bardziej skomplikowane mechanicznie (bo takich nie lubi szara masa lemingow z portfelem), a po drugie masz teraz gotowe narzedzia/kombajny do produkowania tasmowego gier przez ludzi, ktorzy nie maja w zasadzie wiekszych kompetencji. tworzenie gier nigdy nie bylo latwiejsze niz teraz.
dobry produkt > duzy potencjal rynkowy > mainstream > korporacje > tasmowe produkowanie gowna > starzy klienci odchodza > calkowita degrengolada branzy nastawionej na maxymalizacje dojenia rynku poki jeszcze maja klientow > zwolnienia korpo, ktore szuka sobie nowej ofiary
bo branza jest tak zepsuta przez korporacje, ze faktyczni gracze(fascynaci) zwrocili sie albo w strone wybranych remasterow/indykow/wrocili do starych gier albo i calkowicie odstawili granie. doszlo do tego, ze teraz gry nie robi i nie sprzedaje sie graczom ale wszystkim innym potencjalnym klientom, a wtedy bez kolosalnych nakladow na marketing sie nie przebijesz przez guano (a sama gra wcale nie musi byc dobra bo tacy klienci sa jak rybki w akwarium wiec dojenie musi byc szybkie i efektywne). gracze tym sie roznili od statystycznych lemingow, ze sami skanowali/wyszukiwali sobie kolejne ciekawe gry, mieli swoje fora tematyczne w czasach kiedy lemingi nie mialy dostepu do internetu, a portale/czasopisma tematyczne mialy wysoki poziom wiarygodnosci. wszystko co trafia do mainstreamu z automatu staje sie gownem.
koles ktory prawie uwalil IDsoftware w czasie produkcji Dooma i Quakea, a nastepnie sprzedal sie i uwalil kolejne studio, ktore robilo Daikatane. jedyny pozytyw jego istnienia dla branzy to zmontowanie ekipy, ktora zrobila pierwszego Deus Exa. kto wie czy bez faila Romero takie studio by powstalo i zrobilo taka wspaniala gre.
"fani wymagają, by gra była rozwijana przez długi czas po premierze" a moze wystarczyloby robic i wydawac gry w stanie kompletnym i bez tryliona bugow zamiast je pozniej "naprawiac" przez kolejne lata nazywajac to rozwijaniem gry po premierze, a nie platna beta?
"Samo utrzymanie serwerów to spory wydatek"
serwerow wcale nie musza utrzymywac bo wystarczy pozwolic ludziom laczyc sie bezposrednio tak jak to bylo mozliwe wiele lat temu i po problemie.
wiekszosc kosztow to i tak zwykly marketing bo zamiast zrobic dobra gre, ktora by sie sama mogla obronic to obiecuja jak najwiekszej ilosci ludzi gruszki na wierzbie i obietnice naprawiania gry przez kolejne lata po jej zakupie aby sami mieli co robic i zeby miec powod na wprowadzanie mikrofajansu i innego badziewia. patolemingoza objawowa.
znalazlem rozwiazanie na wczesniej wspomnianego buga w ostatniej misji kartelu. zamiast sie bawic w powietrzny desant, atak z powietrza, ustawianie snajperow czy cokolwiek innego nalezy zaatakowac wskazana pozycje dokladnie tak i dokladnie wtedy jak sugeruje sama gra czyli od strony na ktorej wchodzimy na mape. w innym wypadku moze byc problem z zaliczeniem tego konkretnego zadania i calej misji.
gra nie jest az taka trudna no chyba, ze ktos leci na przyslowiowa pałe, a zamiast planu liczy na dobre RNG. na szczescie mozna robic multum manewrow taktycznych przy wykorzystaniu roznego sprzetu, roznego uzbrojenia i roznych umiejetnosci wojakow by zminimalizowac ryzyko nawet kiedy RNG nam nie sprzyja. znacznie bardziej upierdliwa jest ciagla walka z brakami/zdobywaniem zaopatrzenia i zbieraniem lootu po walce. ogolnie ilosc zaopatrzenia jaka jest potrzebna na utrzymanie powinna zostac zmieniona (200 za kazdego ludzika to zdecydowanie zbyt duzo bo pozniej taka ekipa kierowcow kosztuje w utrzymaniu wiecej niz niektore wozy bojowe) albo powinni umozliwic zbieranie z pola bitwy dodatkowego uzbrojenia, ktore by mozna wykorzystac/rozebrac/sprzedac. zaopatrzeniem maja sie zajac w nastepnej aktualizacji. narzedzia dla moderow tez sa w planach.
pierwszy powazny problem pojawia sie w ostatniej misji kartelu kiedy mamy zneutralizowac "Działa Navarony" :) za pierwszym razem udalo mi sie przejsc ta misje ale ponioslem tak ciezkie straty ze zrobilem restart i juz nie chce mi zliczyc wykonania zadania. mapa wyczyszczona z przeciwnikow, timer leci do zera i misja sie konczy porazka. pewnie bedzie patch ale jak patrze na forum steama to zaraz znerfia cala ta gre i tyle bedzie po graniu...
ta gra to czyste zloto. kompania braci, xenonauci i terminator w jednym. mechanika rozgrywki i zarzadzanie sa jak na obecne czasy BARDZO rozbudowane ale do wszystkiego daja fajne samouczki. pelna dyszka bo nie spodziewalem sie takiej gry w "takich" czasach.
w tej grze nie ma niczego innowacyjnego. zwykly zlepek pomyslow na sezonowe dojenie hajsu zbudowane na fundamentach trybu wycietego ze starej gry Ubikacji i doprawione tym samym syfem, ktory jest juz w kazdej grze nastawionej na sezony i multi. najsmieszniejsze jest to, ze to nie jest nawet pierwsza gra tego typu w klimatach pirackich ale pierwsza ktora miala taka pompe marketingowa i to wystarczylo by lemingi dostaly pelnego rozwolnienia.
tyle juz czasu minelo od premiery a gra jak byla zbugowana tak dalej jest. w niektorych miejscach marines doslownie wpadaja pod mape albo sie blokuja o otwarte drzwi i bez wczytania sie nie obejdzie(albo i powtarzania calej misji). balans rozgrywki to temat rzeka ale juz nie chce mi sie nawet kopac lezacych devsow ktorzy odpowiadaja za ta spartolona gre o niesamowitym potencjaje. szkoda, ze ta gra nie byla indykiem o nieco gorszej graficzce ale bez gameplayowych uproszczen i absurdow. gdyby nie uniwersum Aliens to gra by zostala zrownana z ziemia i zapomniana po kilku dniach.
bo to co napisal to jest patolemingoza. z jednej strony narzeka na uproszczenia mechaniki na ktore tez wczesniej zwrocilem uwage, a chwile pozniej juz standardowy placz o poziomie trudnosci i braku czasu. jak juz wspominalem gra to festiwal casualowych /konsolowych kompromisow aby przyciagnac "kosztem jakosci samej gry" jak najwieksza horde klientow, a najlepiej takich ktorzy nigdy tej gry nie przejda, chwile sie pobawia, zapomna i bezrefleksyjnie pojda kupic kolejna gre.
zarzucasz innym trolowanie, a sam jestes ufajdanym trolem. kogo obchodzi i co ma do rzeczy to ile razy przeszedles zupelnie inna gre? nic i nikogo. nie grales z botami, a wlasnie tego koncertowo spartolonego elementu dotyczy wiekszosc zarzutow i wiekszosc problemow gameplayowych calej tej gry. ktos chce pograc sensowne solo to musi sie posilkowac modami bo tworcy nie potrafili odpowiednio zaprojektowac i zbalansowac rozgrywki.
gra ktora w 100% sklada sie ze skryptow nie jest zadna skradanka tylko zwykla zrecznosciowa pamieciowka. czy pacmana tez bys uznal za skradanke? litosci. to ze Ty tego nie widzisz i wydaje Ci sie ze sie przed czyms skradasz to juz Twoj osobisty problem. tworcy sa tutaj na tyle bezczelni, ze potrafia "uatrakcyjnic" rozgrywke poprzez zwykle chamskie spawnowanie obcego centralnie nad nasza glowa albo za naszymi plecami nawet jesli chwile wczesniej sprawdzalismy i skanowalismy dana miejscowke albo namierzylismy obcego w zupelnie innym miejscu. to gowno nie jest skradanka tylko symulatorem chodzenia i umierania bez sensu, a jak juz sie pozna mechanike i konkretne miejsca przewidziane na spawnowanie obcego to gra traci caly swoj sens bo spotkasz obcego tylko w kilku oskryptowanych miejscowkach, ktore wymuszaja spawn niezaleznie od tego co zrobisz. mody nieco poprawiaja sytuacje ale dalej wszystko jedzie na skryptach bo tytulowy alien nie posiada w zasadzie zadnej logiki AI. boty z pierwszego quake czy half life juz byly lepsze a chyba nie trzeba mowic ile DEKAD temu powstawaly te gry i jaki mialy budzet.
tak w siebie uwierzyl, ze dwie kolejne czesci starej trylogii rezyserowala juz inna osoba, a do pisania scenariusza zatrudnil dodatkowe osoby :)
nie ma obecnie takiego "zlotego" dostawcy, ktory by dawal jakakolwiek gwarancje na cokolwiek wiec zasada jest zawsze jedna i ta sama. podpisuj umowe na jak najkrotszy okres zobowiazania bo problemy zawsze sie pojawia predzej czy pozniej, a takie korpokolchozy maja klientow centralnie w doopie.
nie ma juz UPC. teraz masz gowno PLAYa, ktory po przejeciu infrastruktury UPC zepsul to co dzialalo ludziom przez lata. routing tez oczywiscie juz pozmieniali glownie na gowno-telie bo taniej, a lemingi i tak sie nie pokapuja. jeszcze przed fuzja podlaczyli mi 1 GBitowe lacze ktore po fuzji do PLAYa i bez podpisywania nowej umowy zmienilo sie w realne 200-300 MBitowe lacze ze znacznie gorszym routingiem/wyjsciem na swiat.
skoro wywolalo taka srake patolemingoloszki to trzeba bedzie koniecznie sprawdzic
po Shortest Trip to Earth nie moge juz patrzec na ten nieociosany gameplay z FTLa
skoro przy zatrudnianiu obowiazkowo dodaje sie punkty za patolemingoze objawowa to przy zwalnianiu tez powinno sie odejmowac punkty dla lepszego balansu i rownowagi swiata lemingow :)
i jak tu nie kopac lezacego...dalej beda sie reklamowac, ze robia gry od graczy dla graczy ? :D z drugiej strony babki w branzy technologicznej na kierowniczych stanowiskach czesto tepia inkluzywna patolemingoze wiec moze to tylko zaslona dymna dla wyprowadzenia firmy na prosta po latach upokorzen :)
kolejny raz centralnie zesrali sie na preorderowcow. no nie moglo byc inaczej :)
problemem nigdy nie byli sami aktorzy tylko uposledzony scenariusz, rezyseria i ogolnie zaplecze produkcyjne skrywajace takie perelki z gownolitu jak nieslawna juz Sharmeen Obaid-Chinoy.
a czego tu nie rozumiec? kampania marketingowa, tak samo jak i cala ta gra kierowana jest do zwyklych lemingow, ktorzy nigdy nie maja nic konkretnego do powiedzenia, nie zakladaja tematow na forach, nie "betatestuja" gier po premierze, nie zglaszaja napotkanych problemow ale swietnie nadaja sie do dojenia pieniedzy i "targetowanych" ankiet, ktore nic nie maja wspolnego z rzeczywistoscia. marketing dziala. idiokracja dziala. Starfield nie dziala :)
zawodowi patologiczni klamcy zawsze wiedza przeciez wszystko i wiedza lepiej :) klasyczna bethesda
gdyby tak bylo to by nie wypuszczali DLCkow, ktore z powodzeniem by mogly byc osobnymi czesciami gry. lemingi tylko powtarzaja to co pitola marketingowcy.
pretensjonalna fabula w doopkiem Raynorem i uwalony balans multiplayer w zasadzie od wczesnej bety i pogrzebany calkowicie w pierwszym DLCku sugeruja inaczej. ludzie nie bez powodu przestali w to grac dawno temu i wrocili do zremasterowanego Broodwara. nowy Bli$$ard to popierdolki przy starej legandarnej ekipie.
wiekszosc bugow zostala co prawda naprawiona po latach ale sam gameplay to dalej rozgotowane flaki z olejem. budzetowa produkcja wcale nie musi byc zla, graficzke i elementy pseudo rpg mozna wybaczyc ale tutaj nawet mechanika skradania/strzelania czyli 90% gry to jest poziom jaki mielismy 20 lat temu. sama walka z "Terminatorami" wypada znacznie lepiej nawet w pierwszym Crysisie, w ktorym byla jedynie ficzerem na kilkanascie minut...lemingi calkowicie sie odkleily wystawiajac 9ki i 10ki. litosci
to niech najpierw naucza sie debugowac swoje gry przed ich premiera, a skoro przez lata ignorowali wszelka konstruktywna krytyke na swoich wlasnych forach to niech sie nie dziwia, ze ludzie juz maja takie a nie inne podejscie do "informowania swietych krow o kolejnych odkrytych przez graczy bugach".
"Baldur's Gate 3, Elden Ring i World of Warcraft" xD same kasowe gnioty dla lemingow i popluczyny, ktore udaja gry RPG.
to prawie tak jakby trenerzy Najmana zapraszali nas na walke swojego nowego miszcza mma "prawie Fedora"
Lemingi się cieszą radością i życiem Lemingi!
i tym, że im chmurki bieleją o świcie, Lemingi!
że wszystko jest dobre i jasne jak błysk, że one kochają, że kochasz je ty! Lemingi!
piekna piosenka na obecne czasy
do dzisiaj zdecydowanie najlepsza gra w danej tematyce. ale gra...a nie interaktywny film nawalony skryptami dla kanapowcow. czyste zloto.
majac taka pozycje na rynku i wplywy na calym swiecie faktycznie nie ma to zadnego znaczenia. ludzie predzej niz pozniej wygina i zostana zastapieni lemingami hodowanymi na "odpowiednich" tresciach :) zwykla inzynierka spoleczna
no tak bo przeciez najwazniejsze jest, ze za sterami bedzie kobieta/kobiety a nie to czy sama produkcja bedzie udana. prawdziwa rewolucja ale patolemingozy objawowej.
trudno oczekiwac czegokolwiek innego po lemingach, ktorym zaszczepiono bledna definicje calego zjawiska.
a nie prosciej otagowac jako hardwoke bez zbednego pitolenia i szukania w innych ludziach problemow wlasnej produkcji? pewnie nie
dzieki powstaniu takich narzedzi jak unreal engine czy innych kombajnow tego typu tworzenie gier nigdy nie bylo latwiejsze i jakie to dalo efekty? rynek zostal zalany przez pierdylion niedorobionych, niedokonczonych lub zepsutych produkcji. i dokladnie to samo bedzie z AI dzieki ktoremu zacznie powstawac jeszcze wiecej takich tresci w celu maksymalizacji zyskow przez producenta. ale spokojnie. lemingom obieca sie live serwis AI, najlepiej platny :D
tu bardziej psychiatra by sie przydal bo to nie ma nic wspolnego z samym uzalenieniem od grania.
rotfl. poprzedni build 41 mial premiere ponad rok temu, a to co ma byc dodane do 42ki zapowiadane bylo juz kilka lat temu. zerknij na roadmape zamiast pajacowac. jak sadzisz? kiedy uda im sie zrealizowac build 48my i ile po drodze ficzerow zostanie przesunietych (jak wczesniej) na kolejne lata? pomijajac juz fakt ze przy takim tempie rozwoju zanim dojda do buildu 48 minie conajmniej kolejne 10 lat.
przeciez to najlepsza wersja MGSa zwlaszcza w porownaniu do tego scierwa ktore Konami wypuscilo w Master Collection. wystarczylo jedynie podkrecic poziom trudnosci ale to konsolowe lemingi juz same sa sobie winne bo przeciez dla nich byly wymyslane te wszystkie ulatwiacze od samego poczatku.
ta gra to jest zwyczajny scam i dojenie z lemingow pieniedzy. moderzy przez lata zrobili dla tej gry wiecej niz ten caly smieszny devteam kimkolwiek sa ta pijawy. 10 lat minelo, a oni dalej jak co roku obiecuja ciagle te same ficzery, a ich roadmapa na przyszly rok zawiera wiecej rzeczy niz byli w stanie zrobic przez 10 lat :D z takim podejsciem to ta gra bedzie ukonczona tylko za jakies 10-20-30 lat i dalej nie bedzie w niej NPCow bo obiecaja je dodac do kolejnej czesci gry (oczywiscie tez na samym koncu bajecznie dlugiej roadmapy) omijac to gowno z daleka i nie sponsorowac patoli.
rece opadaja. wlasnie pelna dowolnosc w sposobie wykonywania misji to jest najwieksza zaleta gry bo gracz jest tutaj ograniczony tylko swoja wlasna wyobraznia. potrzebujesz sie dostac do jakiejs pilnie strzezonej lokacji? no to robisz dywersje np w sasiedniej lokacji do ktorej zostaja przekierowane posilki albo wciagasz ich w pulapke albo przecinasz droge konwoju zmuszajac wroga do wyslania posilkow albo zmieniasz pore dnia i szukasz innych slabych punktow albo wzywasz helikopter bojowy do pomocy albo bierzesz zakladnikow i wyciagasz z nich krytyczne informacje otwierajace kolejne mozliwosci wykonania misji albo...no co jest z wami ludzie...cale zycie za raczke Was trzeba trzymac i prowadzic?
omijac to gowno z daleka. Konami wzielo tu sobie stare porty zrobione przez inne studio, nastepnie pogorszylo ich ogolna jakosc i sprzedaja to jako nowa edycje :S nawet logo innej firmy dalej siedzi w tych grach :) o ulomnosci tej paczki kilku gier i tego jak klamali o ich zawartosci mozna by napisac referat. 100 razy lepiej siegnac po emulator i pokazac Konami srodkowy palec bo dokladnie na to tu zasluguja.
i wlasnie przez takie lemingi wspolczesne sandoxy sa takim parujacym łajnem i prowadza gracza za raczke jakby byl kompletnym retardem.
gra jak wiadomo juz od samej premiery nigdy nie byla ukonczona ale bez przesady. zeby "poczuc" faktyczne ciecia trzeba najpierw spedzic w niej setki godzin, jesli nie tysiace bo to jedna z najlepszych piaskownic tego gatunku (i nie jak inne mainstreamowe paszkwile pokroju wszystkich gier Ubikacji). podobnie jak w Crysisie dostajemy wielka mape i niemalze calkowita dowolnosc jak chcemy wykonac kazda kolejna misje. gra nie prowadzi przy tym za raczke wiec zrozumiale ze lemingom nie podpasuje ale to nie jest juz wina tworcow :)
niebawem zaczna dodawac gre do tamponow w biedronce na promocji tak samo jak to bylo z F76 :)
co prawda fajnie sie robilo rozproznie w USA i biegalo pomiedzy kraterami ale mogliby w drugiej czesci powiekszyc mape o inne, mocniej zroznicowane od siebie regiony swiata i dodac wiecej zrodel aktywnego transportu.
to niech wraca do swojego sloika w ktorym ja znaleziono na potrzeby tej wybitnej alternatywnie produkcji, ktorej nikt nie musi przeciez ogladac. niech lemingi same sie zaoraja. nie przeszkadzajcie.
jedna z ciekawszych gier obecnych czasow ale powinni troche uwiarygodnic wymagania sprzetowe patrzac na komentarze. do poprawnej obslugi tej gry niestety ale potrzebujecie mozgu lemingi. sama akceleracja 3d nie wystarczy.
"nie dla idiotow" - i wlasnie dlatego powinny wrocic wersje pudelkowe dla lemingow z widzialnymi ostrzezeniami na opakowaniu. nie dla psa kielbasa lemingu
a co takiego lewackiego jest w tej grze oszolomie? potrafisz chociaz to wytlumaczyc czy jestes zwyklym patolemingiem objawowym?
interaktywny film w ktorym mamy setki godzin gameplayu po mapie swiata i w ktorym mamy praktycznie pelna swobode w tym jak chcemy wykonac dane zlecenie? wam lemingom to juz kompletnie sie bieguny pomylily. obierac ziemniaki a nie do grania sie zabierac
aby lemingi w kolko o tym gadaly i sie cisnieniowaly przed premiera. czesc z nich pewnie nawet zrobi zbiorke pieniedzy na biednych develop[erow + darmowa reklama
a inni dostali za darmo, a jeszcze inni poszli za ich przykladem i tez maja za darmo :)
jeszcze malo patusom klamstw po popelnieniu Wieska 3 i Cyberbuga? no kto by pomyslal, ze znowu beda robic to samo co wczesniej.
nie od dzisiaj wiadomo, ze to zwykle patusy. niech sobie blokuja jesli pomaga im to w czymkolwiek. zwykla kompensacja glupoty i nic nie poradzisz, a zalozenie nowego konta czy miliona kont automatem na golu to przeciez zaden problem w obecnych czasach, a dla nich tylko dodatkowe koszta :)
jakie straty skoro media i lemingi trabia w kolko o tym temacie i gta?
to DLC jest tak katastrofalnie nudne i zle zaprojektowane, ze skutecznie zachecilo mnie do wywalenia i odpuszczenia sobie calej reszty gry, ktora nawet ciekawie zapowiadala. takiej ilosci bugow, fetchowania, zepsutego skradania to dawno nie widzialem. i mowimy tu o grze grubo patchowanej po premierze
moze zamiast sledzic i chwalic sie osiagnieciami graczy niech skupia sie na swojej wlasnej robocie i wykoncza tego niedorobionego gniota?
no to juz wiedza, czemu ludzie omijaja ich gry szerokim lukiem i tez z dokladnie takiego samego powodu :)
zawsze jak lemingi biora jakies scierwo na polyk to sie zlatuje widownia obserwatorow. a wystarczy nie byc pajacem i nie pajacowac.
banda lemingow i hipokrytow. gotowi pewnie nawet ukamieniowac wszystkich ktorzy skorzystaja i zarobia na tej patoli, ale jak juz sprawa dotyczy np ich strategii marketingowej to oczywiscie wtedy obowiazuje zupelnie inny zestaw standardow :)
"Jeśli się nie zgadzasz z taką ceną, to nie chcę twoich pieniędzy. Idź lepiej na pirackie strony czy coś."
no co za bezczelna menda :) miszcz marketingu bezposredniego
sami nakrecacie patolemingoze, a pozniej lemingi powielaja schemat dalej. przeciez to gracze/klienci maja tutaj racje skoro sprzedany im zostal bardzo wadliwy produkt o czym zreszta sami wczesniej napisaliscie. wiec kogo wy tu teraz bronicie? developerzy to nie sa jakies zlote swinie aby obowiazywaly ich zupelnie inne standardy i kryteria co innych ludzi.
przeciez tu chodzi o mamone czyli jak zawsze. dla devow najlepiej by bylo projektowac jeden jedyny poziom trudnosci, ktory by sie pozniej dynamicznie skalowal niezaleznie od tego kto w zasadzie ma stycznosc z gra. takie wrzucenie wszystkich graczy do wspolnego wora i umozliwienie kazdemu z nich zdobycie tych samych osiagniec to zwykla maxymalizacja zyskow. lemingi w zdecydowanej wiekszosci nie lubia wyzwan i wszystklo musza miec podane na tacy. a przeciez nikt nie chce ukonczyc gry na poziomie super bardzo ulomnie latwym dla tepych dzid albo odblokowac osiagniecia pod nazwa "tylko 99.9999% organizmow na planecie zdobylo to osiagniecie, gratulacje"
Sony dowiedzialo sie o istnieniu mozliwosci skalowania rozgrywki i poziomu trudnosci :)
najlepszym podsumowaniem tego jest to, ze gralem w to kiedys przez kilka miesiecy juz po premierze Horizons i nie spotkalem ani jednego zywego gracza czy statku obcych. mialem w zasadzie wszytskie statki z inynierami itd a obcych jak na lekarstwo bo devsi calkowicie pokpili sprawe z eventami
generalnie za to w jakim stanie wyszla ta gra i za to jak byla łatana to ktos tam powinien wyleciec na zbity obity pysk
gierka poczatkowo wydaje sie bardzo ciekawa, rozbudowana i interesujaca ale schemat rozgrywki i powtarzalnosc walk ubija caly gameplay. walki bardzo szybko staja sie niewiarygodnie latwe i w zasadzie przeciwnicy robia za kukly bo nawet ruszyc sie nie moga
jak mozna zarzucac komus skrajnosci twierdzac, ze szkola uczy w samych odcieniach bieli a jednoczesnie bronic takich skrajnie zaklamanych filmow, ktore sprzedaja lemingom niekompletna i bardzo specyficznie nakreslona narracje tamtejszych zdarzen.
zupelnie odwrotnie. produkcja tasmowa gier nigdy nie byla latwiejsza bo obecnie masz takie narzedzia i support do nich, ze w zasadzie statystyczny podawacz frytek z McDonalda powinien dac rade ogarnac. pozniej i tak sie patcha zrobi jak cos nie pyknie.
juz sie zlecialo bialorycerstwo patolemingow objawowych. co ma zdolnosc do samodzielnego myslenia, prawo do wlasnego zdania czy pogladow do reklamowania niedokonczonego/wadliwego produktu i swiadomego ukrywania jego wad przed potencjalnym klientem?
"Zdaję sobie sprawę, że cały ten mój lament niczego nie zmieni. Sami doprowadziliśmy do tej sytuacji, akceptując ją i głosując portfelem. Nie wiem, gdzie się podziały dopracowane wersje 1.0 gier, ale chciałbym, aby wróciły."
No tak wiadomo, ze nie ma sensu szukac winnego takiej sytuacji i lepiej zwalic wine na wszystkich zamiast zmierzyc sie z dysonansem i kryterium ocen na GOLu :)
uwielbiane to sa wiecznie te same popremierowe problemy z zepsuta gra. na starych postaciach poznikaly przedmioty i receptury, a na nowych postaciach w ogole nie ma mozliwosci sie ich uczyc. wybierz swoja trucizne i graj. no bez jaj z taka premiera.
ja w pierwszym akcie mialem zwieche tylko raz ale nie w quescie tylko przez zbugowana interakcje skilli w walce. prawdziwe problemy zaczynaja sie ponoc kolo aktu trzeciego bo raportowana jest przez graczy masa bugow uniemozliwiajacych dalsza rozgrywke. sama mechanika na ktorej bazuje wiekszosc rozgrywki czyli walka tez mocno kuleje czego owocem jest GIGA stackowanie buffow na postaciach prowadzace do absurdalnych sytuacji i niesmiertelnej w zasadzie druzyny gracza. na cos takiego zaden "niesprawiedliwy" poziom trudnosci nie pomoze. ja bym poczekal z pol roku jesli nie dluzej i zobaczyl jak wtedy bedzie wygladac ta gra. obecnie to wiecej frajdy dala mi jedna jedyna walka statkiem kosmicznym niz caly pierwszy akt wypelniony po brzegi przeciwnikami ;)
lemingi beda pompowac bezmyslnie kase przed premiera to tak wlasnie bedzie wygladac proces tworzenia zdecydowanej wiekszosci gier w bliskiej przyszlosci :) wszystkie na jednym silniku, tych samych assetach i nigdy nie zostana ukonczone :D
no i czemu taki skowyt lemingow. gdzie podziali sie wszyscy biali rycerze UE i centralizacji branzy wokol niego? :)
przeciwnikow w kazdej potyczce jest cala masa ale juz na poczatku gry dostajesz towarzyszy i bronie do walki obszarowej + AI przeciwnikow jest tragiczne (wala sobie nawzajem po plecach w kazdej turze walac seriami z kilkunastu hexow i nie patrzac co maja na swojej linii strzalu) <---to dotyczy takze sojusznikow sterowanych przez AI wiec musisz bardzoi uwazac jesli Ci ktos pomaga w danej misji :D nie wiem na jakim poziomie trudnosci chcesz grac (ja bez znajomosci mechanik i uniwersum wybralem normal bez kar i bonusow do niczego) i nie napotkalem wiekszego oporu w pierwszych godzinach rozgrywki chociaz pare razy trzeba bylo gre wczytac przez absurdy AI albo bugi.
to prawda ze przy Pathfinderach Rogue Trader zwyczajnie wyglada slabo pod wieloma wzgledami. od samego poczatku mialem wrazenie, ze tworcy w porownaniu do Pathfindera wrzucili w projekt znacznie mniejszy budzet i znacznie mniej czasu na sama developerke gry bo ogolnie to nie wyglada to za dobrze. gameplay strasznie nijaki i meczacy bo na zmiane mamy sciany tekstu (NPCe w zdecydowanej wiekszosci ani nie maja swojego udzwiekowienia ani nie maja nawet swojego avatara ktory przeciez mozna bylo wygenerowac :S) i okrutnie powtarzalna rozwalke hord cienkich jak dupa weza przeciwnikow, ktorzy posiadaja tylko dwa skrypty SI w zaleznosci od rodzaju posiadanej giwery i to na kazdej kolejnej mapie. wcale nie mam wrazenia ze gram tu w jakiegos RPGa przez ta mechanike rozgrywki przy pierwszych kilku godzinach rozgrywki. nawet w Wastelandach nie bylo takiej ilosci tepej i dluzacej sie rozwalki, a tam przeciez tez na wszystkich w zasadzie mapach mielismy mase przeciwnikow.
koles ma jakies problemy psychiczne skoro tworzy takie rakotworcze filmiki i jeszcze wrzuca je do sieci :O totalna patolemingoza z powiklaniami. od samego ogladania/sluchania tego jego stekania do trailera mozna sie zarazic
syf dla zoomerow przeciez istnieje w POE czy Diablo wiec gimbaza bedzie miala co robic nawet po premierze POE 2.
niech to juz wyjdzie. nawet pre alfa wersja POE 2 bedzie bardziej grywalna od tego z czym mamy do czynienia w Diablo 4 :/
nie minelo nawet pol roku, a tworcy juz zapowiadaja calkowita przebudowe itemizacji i pajacuja z jakimis testami contentu na live serwerach zamiast wylozyc swoja wlasna kase na alfa i beta testy produktu na ktorym chca przeciez zarabiac w nieskonczonosc. nie wiem jak tepym trzeba byc casualem w tej grze aby po paru godzinach nie zorientowac sie, ze wiekszosc np skilli czy aspektow na przedmiotach albo wcale nie dziala albo robi cos zupelnie innego niz sugeruje sam opis :/ i to po paru miesiacach patchowania. nedza z bida az piszczy od tego partactwa
psychofani UBIkacji i tak przeciez kupili juz dawno temu po dwa preordery. teraz jeszcze uruchomia swoich pozytecznych lemingow zwanych content creatorami na tubach i mozna oglosic sukces marketingowy.
to ze cos jest stare wcale nie oznacza, ze od razu zalicza sie do klasyki. Kingpin w czasach swojej domniemanej swietnosci zaliczyl przeciez potezna wtope i zostal doslownie zjedzony zywcem przez lepsza konkurencje, ktora do dzisiaj czeka na remastera czy remake.
taki juz jest ten wspolczesny Bli$$ard. moze i nie potrafia robic dobrych gier, ale za to jak pieknie je buguja w kazdym kolejnym patchu. najlepszy to jest ten ich zapchajdziura nowy content zerzniety na poczekaniu z D3 ale oczywiscie bez ładu, składu, sensu i polotu. typowa robota blizzarda.
klasyka blizzarda. cala premiera okazala sie byc jednymi wielkimi zbugowanymi platnymi betatestami, a w dodatku obiecuja przerobiac itemizacje i naprawic reszte gry :) stara i ta sama spiewka co przy failu zwanym Diablo 3
kwestia gustu. dla mnie cala linia fabularna D4 lezy i kwiczy nawet bardziej niz w D3. kompletnie przecietne, niezapadajace w pamiec historyjki, ktore nie maja startu do tego co bylo w D1 czy D2 albo tego co bylo w ksiazkach z tego uniwersum. z calego D3 zapamietalem tylko mordujace Caina rozowe motylki bo takiego to byla kalibru historia :S
szczerze to nie wiem dla kogo, dla jakiego targetu i po co zrobiona zostala ta gra. dla casuali bardziej powinna przemawiac mobilka albo i D3. dla hardcorow maja D2:R + znacznie lepsze gry konkurencji. D4 jest gdzies pomiedzy tymi wszystkimi grami i w niczym nie jest najlepsze.
no co za przypadek. mieli jedna z najlepszych itemizacji w D2 to nie. zachcialo im sie forsowac gownoitemizacje i mikrofajans rodem z WOWa w ktorym ludzie narzekali na to samo od dekad.
MCU w kolejnych produkcjach praktycznie z kazdego meskiego superbohatera zrobilo zwykla pi$de i nieudacznika z problemami. zobacz co zrobili z Hulkiem, co spotkalo Thora albo IronMana. parodia superbohaterow i kabaret bo to juz nawet nie zalicza sie do kina komediowego.
jak to lecialo? dwa razy ludzi oklamac to prawie jak raz spelnic przedpremierowe obietnice i zapowiedzi? :) no ale premiera dopiero za kilka lat wiec sporo smiechu przed nami.
takie lemingi zawsze istnialy na swiecie. roznica polega na tym, ze odkad gaming stal sie kopalnia zlota to glownym jego targetem stala sie szara masa lemingow, ktore nigdy wczesniej nie mialy nic z graniem wspolnego wiec sa dymane przez armie marketingowcow.
"Decyzję o tym, czy coś jest niezależne, czy nie, powierzamy naszemu jury składającemu się ze 120 globalnych mediów" - rotfl ale patolemingoza objawowa
powinni wprowadzic naliczanie sekundowe. albo niech cala gra bedzie za darmo ale podnoszenie itemow bedzie platne osobno :) cokolwiek by nie zrobili lemingi i tak to wezma w ciemno.
i tak nie ma to absolutnie najmniejszego znaczenia bo nigdy nie zrezygnuja z matchmakingu, ktory napedza im baze klientow. w starych grach multiplayer nigdy nie bylo ani matchmakera ani takich problemow no ale tamte gry mialy w przewadze populacje "graczy", a nie populacje szarej masy lemingow ktorym marketingowcy wcisneli na promocji nowe Call of Duty, Fifke czy CSa.
szara mase powoli dogania rzeczywistosc, ktora gracze odkryli juz kilka dni po premierze tego "arcygniota"