NiOH trafił we wszystkie moje czułe punkty bezczelnie karmiąc każde z posiadanych natręctw gracza. Fakt, że mógłby wyglądać lepiej. Fakt, że mógłby być troszkę mniej irytujący w kilku kwestiach, jak np. "czytelność" naszych błędnych zachowań w walce, które zaowocowały kolejnym zgonem. Fakt, że mógłby być bardziej zamożny w odmienne lokacje i inne modele przeciwników. Fakt... ale co z tego, skoro do tej pory spędziłem w nim ponad 300 godzin i to nie koniec.? Pad od x360 i nie ma problemu ze sterowaniem (ech Ci ortodoksyjni PCtowcy). Stary komp (pierwsza generacja i3) ale FullHD i 28-35 fps mam i mi styka. :)
Skoro to ma być totalne dno to ja wysiadam i idę wzywać do zalegalizowania eutanazji. Jak przeczytałem Twoją opinię to chciałem sobie zaserwować fest facepalma, ale doszedłem do wniosku, że złamałbym sobie kręgosłup w 3 miejscach. Co ty? Roundup chlejesz po nocach, że tak Ci wypaliło tam na strychu? Chłopie, kondolencje.
Rage uważam za grę świetną. Ucieszyła mnie wiadomość, że powstanie kontynuacja. Przeczytałem newsa, sprawdziłem zwiastun i ... mam mieszane uczucia. Wierzę w id Soft, szanuję Avalanche, ale ta informacja o współpracy mnie zaniepokoiła. Domyślam się, że ma to związek z "otwartym światem" Rage 2. id Software to przecież maestro FPSów, bądź co bądź liniowych, a Avalanche lubi w swoich grach tworzyć światy duże. Jestem z pokolenia pierwszego Doom-a i preferowany przeze mnie styl to ten "skondensowany" - więcej krwi i potu, mniej ****. Nie zrozumcie mnie źle, swoboda w działaniu jest jak najbardziej okej, jednak często i gęsto powoduje niepotrzebne "rozmemłanie" i przedłużanie gameplayu, co przekłada się na samą jakość gry i przyjemności czerpane z samego grania. Uważam, że "pół-otwartość" pierwszego Rage była odpowiednia. Zobaczymy. Mam nadzieję, że gra będzie dobra. Na pewno zagram.
Co w tym dziwnego? Przecież to wiadome. Jak nie przekuwasz przy użyciu umbracytu to zawsze jest duże prawdopodobieństwo, że się 'wtopisz'. Btw. 3640 punktów chwały? Przecież to nic, godzina grania nawet na niskim poziomie... Wystarczy, że należysz do klanu i nic nie robisz to po kilku dniach masz więcej :)
Gra bardzo dobra. Mogłaby jednak być jeszcze lepsza. Bardziej urozmaicona mechanicznie i rozbudowana w kwestii moralności głównej postaci, bo, nie ukrywam, że sprawa zastrzelenia kogoś lub oszczędzenia go była dla mnie mało istotna. Potencjał ogromny, trochę niewykorzystany. Drętwe strzelanie i słaba optymalizacja, ale fabuła ociera się o tzw. mistrzostwo. The Farm 51, poproszę więcej i lepiej. Potraficie.

Kurde, mam z Dark Souls 3 problem. Trudno jest mi odrzucić wszystkie zarzuty kierowane do tej części serii, w której nawiązania do poprzednich odsłon wręcz "atakują" z każdej możliwej strony aż do granic absurdu, a fabuła jest chyba najsłabsza z całego cyklu tak samo jak mało interesujące postacie. Nie zmienia to jednak faktu, że w Dark Souls 3 grało, i cały czas gra, mi się wyśmienicie i z wielką chęcią będę grać dalej, powracając z radością, co jakiś czas, na kolejne 50+ godzin. Dark Souls 3 to kolejny tytuł, który trafia na moją osobistą listę najlepszych produkcji w jakie miałem szczęście zagrać. 9.5/10
Layers of Fear wypadło wg mnie wyjątkowo dobrze. Grało mi się przyjemnie i poza optymalizacją, która, mam wrażenie, że nie była "najwyższych lotów", zostawiła pozytywne wspomnienia. DLC niestety mnie rozczarowało. Zapamiętałem je jako, niepotrzebnie udziwnione i na siłę wypuszczone rozszerzenie, które pomimo fabularnego powiązania z podstawową zawartością, nie wniosło nic ciekawego. Mogłoby go po prostu nie być. Nie zmienia to faktu, że studio Bloober Team tytułem Layers of Fear sprawiło, że z chęcią sięgnę po ich kolejne dzieło. Mam przeczucie, że Observer "mechanicznie" może być bardzo "spokrewniony" z poprzednią grą, a przez to, że deweloperom wyszło to dobrze, uznaję to za zaletę. Observer na pewno wyląduje w mojej bibliotece i mam wielką nadzieję, że za jakiś czas będę mógł o nim napisać podobnie pozytywny komentarz pod kolejnym, nowym projektem studia.
Na szczęście Bethesda lepsze produkcje tylko wydaje niż miałaby je 'robić' osobiście. Pod swym skrzydłem mają sporo świetnych studiów z ich markami, jak np. Arkane / Dishonored, Prey; id Soft / Doom, Quake, Rage; czy Machine Games / Wolfenstein The New Order ...
Niestety marki tworzone bezpośrednio przez Bethesdę, czyli The Elder Scrolls i Fallout wypadają definitywnie słabiej, cierpiąc na tę samą, dobrze znaną dolegliwość - przerost formy nad treścią, która sama w sobie jest po prostu nudna.
Nowy Wolfenstein - wiadomo, że powstaje, więc jego zapowiedź wydaje się być najbardziej prawdopodobna.
TESVI - kolejna część to pewniak, ale sądzę, że jeszcze trochę potrwa zanim zostanie oficjalnie potwierdzona.
The Evil Within 2 - bardzo wątpię w tak szybką zapowiedź gry, która nie była hitem, zarówno sprzedażowym jak i jakościowym.
Fallout Online? - opcja jak najbardziej możliwa, ale mam nadzieję, że nie. Lepiej nie.
Doom - uważam, że nie dowiemy się niczego w temacie.
Nowy Quake - sam w to zbytnio nie wierzę, ale może po sukcesie Dooma pojawi się i Quake z kampanią dla pojedynczego gracza. Nie ukrywam, że to by mnie bardzo ucieszyło.
I ostatni typ do zapowiedzi to tytuł na, który szczerze czekam i który w mojej opinii byłby najciekawszą opcją ze znanych IP wydawcy - RAGE2.
Jestem zainteresowany tym tytułem od momentu gdy pojawiły się pierwsze informacje na jego temat. Kupuję.
Nie widzę różnicy między Definitive Edition, a pierwotną edycją, pomijając to, że posiada wszystkie DLC. Jak ktoś nie grał to warto poznać. W przeciwnym razie szkoda pieniędzy.
Downloading! :D Już myślałem, że się nie doczekam! Wrócę z oceną za jakieś minimum 100 godzin. :))
Grając w SUPERHOT bawiłem się bardzo dobrze, choć uważam, że pomimo genialnej idei produkcji zabrakło treści. Nie przeszkadzają mi krótkie gry jednak w tym przypadku sama "kampania" jest po prostu śladowa, a uzupełnienie "konwentu" poprzez dodanie różnych trybów rozgrywanych na tych samych mapach dalej pozostawia niedosyt. Ostateczny odbiór psują też zepsute osiągnięcia za wyzwania, które wpadają same po ponownym uruchomieniu gry pomimo tego, że nie powinny. "Dzięki" temu grę odłożyłem wcześniej niż pierwotnie chciałem.
Mam bardzo mieszane odczucia co do kontynuowania wątku Baldur's Gate przez tego developera i podchodzę do tej odsłony bardzo sceptycznie. BG1 i BG2 to dla mnie jedne z najlepszych produkcji tego gatunku i obawiam się, że Overhaul Games pomimo dobrych chęci i ogólnie świetnej idei "odkurzenia" tej epickiej marki może nie sprostać wymaganiom ortodoksyjnych fanów. Odświeżenie produkcji nie jest tym samym co stworzenie całkiem nowej odsłony, tym bardziej, że autorzy zabrali się za serię, która do dziś stanowi kamień milowy gatunku i aby jej dorównać producenci będą mieli na pewno spory problem. Nie twierdzę, że developerzy nie posiadają umiejętności aby sprostać zadaniu i osobiście życzę im sukcesu, jednak uważam, że moje obawy nie są bezpodstawne. Mam wielką nadzieję, że zostanę pozytywnie zaskoczony produktem choćby porównywalnym z opowieścią poznaną lata temu i, że nowy "Baldur" będzie godzien zebrania dla niego ponownie drużyny!
Jestem w trakcie 29 tygodnia. Jak dotąd nikt nie zginął. Strasznie uzależnia. Rewelacja!
Jestem zadowolony z zakupu gry i przyznaję, że czuję potencjał na coś jeszcze lepszego. Dobra robota Bloober Team!
Rewelacyjna gra z miodnym gameplayem. Jest to mój pierwszy kontakt z tym tytułem i jedyne co dodam to podziękowania za edycję PC.
Dodam, że cieszą mnie wyszczególnione minusy tej gry. Pada używam kiedy tylko mogę, a grafika nie stoi wyżej niż immersja i klimat. To będzie wiele godzin dobrej zabawy!
Dzisiaj kurier dostarczył mi zamówiony egzemplarz. Zapowiada się "przegrany" weekend! :D
@ matex92, grę ma wydać u nas Cenega, ale podobno tylko w języku angielskim. Sądzę, że "92" przy Twoim nicku to Twój rocznik także "angola" powinieneś mieć w małym palcu. Co do gry to z chęcią pudełeczko przygarnę i zagram, by poznać kolejną, japońską grę w klimatach fantasy. ;)
Mam ogromną nadzieję, że jednak wyjdzie w kwietniu. Kupię sobie na urodziny i będzie to na pewno najlepszy prezent. :D
Metro !!! Jedna z lepszych serii FPSów na rynku. I mam wielką nadzieję, że twórcy nie wymyślą, żadnego "otwartego" świata i żadnych elementów RPG.
Dla mnie słowo "holiday" zawsze kojarzyło się tylko z okresem świątecznym, tym bardziej, że pochodzi ono od słowa "holy" czyli święty. Z drugiej strony takich słówek uczyłem się 15 lat temu toteż, mogło coś ulec zmianie. ;) Tak czy siak Holiday Sale to wyprzedaż świąteczna i już powoli się zbieram do naładowania portfela, chociaż i na aktualnej kilka gier już nabyłem. Przeraża mnie tylko moja osobista tzw. "kupka wstydu", która pomimo moich starań wciąż rośnie. Będę miał w co grać na emeryturze. :)))
@ Goozys[DEA], mogę mieć i w grudniu jak tylko pracodawca się zgodzi xD Zgadzam się z tym, że Steam Summer Sale jest tą najbardziej "konkretną" wyprzedażą, jednak na Holiday Sale także można upolować wiele ciekawych tytułów i też na to liczę. Zobaczymy jak będzie, a mam nadzieję "wyrwać" kilka interesujących mnie pozycji. ^^
Następna i zapewne "większa" wyprzedaż to Steam Holiday Sale, która co roku przypada na Święta Bożego Narodzenia, na co zresztą wskazuje sama nazwa owej wyprzedaży. :)))
Ubi$hit i wszystko jasne. Ich gier nie kupuję. I nie kradnę. Po prostu nie gram w ich szmiry.
Otóż to. Czekam na promocję. Teraz można wyrwać pudełko za ok 90 zł, a lada chwila będzie jeszcze taniej. :)
Dziwne, bo mam wrażenie, że na Holiday Sale 2014 w ofercie Daily Deal było -75%, z której skorzystało sporo znajomych z listy.
@ CheshireDog, jasne, że bywają. Jestem prawie pewny, że na Holiday Sale będzie przecena -75% na CS:GO.
Hmmm, jargilo w swoim poście wyżej ma rację. Styx to bardzo miłe zaskoczenie, tym bardziej, że poprzednie produkcje studia do "najwyższej półki" nie należą. Cyanide zaserwowało nam świetną skradankę, która ostatnio "pożarła" i dalej "pożera" większość mojego wolnego czasu po pracy. Gra się bardzo dobrze i przyjemnie. Mogę śmiało stwierdzić, że kolejną część biorę w ciemno. :)))
Nie mam problemu z informacjami o przesuniętych premierach. Jak dla mnie to i rok dłużej mogę poczekać, żeby otrzymać odpowiedni produkt. Nie interesuje mnie przyczyna opóźnień, bo i tak to nic dla mnie nie zmienia. ;)
Każdy wie, że Valve nie potrafi liczyć do trzech, więc obawiam się, że Ep3 tak samo jak HL3 nigdy nie powstanie. Z logicznego punktu widzenia Valve nie ma interesu robić kolejnej części gry jeżeli na samym Steamie "trzepią" gruuuby hajs. O sprzedaż marki innemu studiu też raczej bym się nie "martwił", bo też jest to z grubsza bez większego sensu z punktu widzenia dewelopera. :)
Dzięki za info. Z chęcią za jakiś czas "odświeżę" sobie Unreal'a w podany przez Ciebie sposób, bo również obawiam się, że "nowa" część pozostanie tylko marzeniem.
Za nowego Unreal'a dałbym się, kurza stopa, pokroić! Klasyk, który do dzisiaj pod względem klimatu i muzyki zamiata większość produkcji. Ostatnio sprawiłem sobie kopię na Steam i przechodząc grę po raz nasty bawiłem się tak samo świetnie jak za małolata. Ech ... ;)
@ Cyniczny Rewolwerowiec - Mam identyczne zdanie co do poruszonych kwestii. BB jest grą świetną, jednak nie potrafi wciągnąć tak jak "soulsy" między innymi przez inny system walki, który w porównaniu do bliźniaczych gier studia wypada po prostu gorzej - mniej ciekawie.
Nie potrafiłem zrozumieć fenomenu Dark Souls. Ot, dobra gra dark fantasy z wysokim poziomem trudności. Dzięki Bogu coś mnie tchnęło i zagrałem. Przez 365 godzin praktycznie nie można mnie było oderwać od monitora. Kapitalna produkcja, która plasuje się na mojej liście najlepszych tytułów jakie miałem szczęście ograć. Wkręciła mnie do tego stopnia, że podczas przechodzenia jej po raz kolejny, doszedłem do wniosku, że muszę szybko zaopatrzyć się w zapasowego pada, gdyby aktualnie używany nie wytrzymał kolejnego starcia z bossem. To pierwsza gra, która doprowadziła moje kciuki na skraj wytrzymałości. :D
Jeżeli nie wiesz co to roguelike to po pierwsze nie powinieneś oceniać tej gry, a po drugie ta Twoja ocena jest nic nie warte. Dlaczego? Wypowiadasz się na temat gatunku, o którym nie masz pojęcia. Dziękuję.
Z każdą nową grą Ubishit potwierdza, że liczy się tylko odcinanie kuponów od znanej marki. Na mnie na pewno nie zarobią.
@Ergo W momencie kiedy Twój skład za pomocą schodów dostaje się na kolejne piętro uruchamiana jest autopauza, która nie wpływa na wynik wyzwania tego dotyczącego korzystania z niej i ułożenia jednego planu dla całego poziomu.
40 godzin na liczniku i wiem, że będę grał dalej. Co jakiś czas rozgrywam po kilka akcji i tytuł jak na razie się nie nudzi. Fajna mechanika, czytelny interfejs i grafika przyjemna dla oka. Kilka dni temu gra otrzymała polską lokalizację w formie napisów dostępnych na Steam.
Bardzo sympatyczna gra. Można przy niej miło spędzić kilka / kilkanaście godzin. Dostępny jest język polski tyle, że ustawiamy go w samej grze, a nie w Steam. W bibliotece zostawiamy język angielski, a polski wybieramy w opcjach gry.
@Falcao_82 Edycja pudełkowa jest limitowana, także za pół roku możesz jej nie dostać w ogóle.
Half Life jak i Half Life 2 to bez wątpienia gry epickie ale uważam, że dla wszystkich będzie lepiej jak Half Life 3 się nigdy nie ukaże. Szczerze to mam to głęboko gdzieś, płakać nie będę, bo nie ma nad czym.
Ha ha! Czego to nie wymyślą, żeby ściągnąć więcej kasy?! O, nie. Przegięli tzw. pałę.
W wydaniu premierowym Baldur's Gate II Cienie Amn jest Jon Irenicus. Mam na myśli oczywiście edycję polską w jakże pięknym pudełku. Ehhhh ... piękne czasy.
Gra wygląda bardzo interesująco. Trzymam kciuki i czekam, aż będzie dostępna do kupienia na Steam.
Bardzo ciekawa i wciągająca gra zręcznościowa. Ewolucje na desce dalej potrafią wkręcić. Również rekomenduje korzystanie z pada.
Hitboxy swoją drogą jednak uważam, że największy szkopuł CS:GO to słaba rejestracja pocisków. Dodajmy do tego serwery Valve tick 64 i mamy to co mamy.
Mam wielką nadzieję, że będzie to miks mechaniki DSII z klimatem i lokacjami DS:PTDE. Tak czy owak jaram się i zerwę z tradycją oraz przekonaniami i zamówię pre-order. Uważam, że w przypadku studia From Software grzechem to nie będzie. ;)
EA Games = Shit of the Year = 159 zł Wierzę, że to tylko durna plotka. Gier od EA nie kupuję od dłuższego czasu i nie zamierzam zmieniać zwyczaju. I nie, też ich nie ściągam.
Pierwsza część otrzymała nieoficjalną polonizację, która trafiła na Steam, także tutaj może być podobnie. Podejrzewam, że gra wyjdzie w języku angielskim, a na lokalizację będzie trzeba sobie poczekać. Z drugiej strony tekstu będzie zapewne tyle co w "jedynce" także rodzime napisy nie są zbytnio potrzebne.
Szkoda, że dopiero teraz dowiaduję się o tym tytule. Wygląda ciekawie po opisie i komentarzach, jednak uważam, że za późno dla mnie by się za nią zabierać nie psując sobie efektu. :)
Hmm. Dziwna sprawa. Piszesz, że po kilku miesiącach postanowiłeś zagrać ponownie. Czy wcześniej też miałeś z tym problem? Czy w ustawieniach DSfix'a ustawiłeś opcję odblokowania 60fps? Jeżeli tak to zablokuj ponownie na 30 klatkach, ponieważ ta opcja bardzo często powoduje różne kłopoty. Kolejna sprawa jeżeli korzystasz z DSfix'a to wyłączyć antyaliasing w samej grze.
Pomijając taką lokalizację jak Blighttown, która działa koszmarnie to nigdy nie miałem problemu ze spadkiem wydajności. Jeżeli korzystasz z DSfixa to popróbuj zmniejszyć ustawienia graficzne w pliku .ini
@Wloczykij94 chciałem nawiązać do motywu Lautreka, którego określiłeś jako złotego rycerza. Rozumiem, że uwalniając go z lochu nie zdawałeś sobie sprawy do czego to doprowadzi. Grając bez poradników większość osób jest skazana na ten "twist" w świecie gry, który potrafi "emocjonalnie" namieszać ale jest możliwy do odkręcenia w późniejszym czasie. Na szczęście twórcy nie doprowadzili do momentu kiedy gracz poznający historię psuje sobie rozgrywkę w sposób zaplanowany do momentu NG. :) Innym tematem do, którego chcę nawiązać to bossowie i problemy związane z nimi. Paradoksem w Dark Souls jest fakt, że w większości przypadków starcia z "głównymi" przeciwnikami są łatwiejsze niż te z grupkami zwykłych, których spotyka się co chwile. Biorąc pod uwagę moje pierwsze przejście gry i poznawanie każdego bossa po kolei z osobna to najwięcej problemów sprawili mi Zbłąkany Demon z Północnego Azylu, Ornstein i Smough, Łoże Chaosu i Artorias z zawartości dodatkowej. Seth choć sam w sobie jest praktycznie nieszkodliwy to krwi napsuł mi kiedy próbowałem uzyskać broń z jego ogona, a walka z Egzekutorem i Zabójcą Smoków stała się jeszcze trudniejsza kiedy to postawiłem sobie za cel likwidacji Smougha jako pierwszego na NG+. Sif jest problematycznym przeciwnikiem w sytuacji kiedy nie posiadamy dobrej tarczy i wydajnego poziomu staminy / równowagi. Uważam jednak, że są miejsca i sytuacje w grze, które przy pierwszym kontakcie z nimi potrafią napsuć więcej krwi i spowodować więcej wylanych łez niż większość bossów razem wzięta. Ruiny Anor Londo ze swymi "mieszkańcami", Grobowiec Gigantów i pieprz**e szkielety bestii, kościane koła w Katakumbach i całe fatalnie działające Blighttown z doprowadzającymi do szału miotaczami zatrutych strzałek. W świecie Dark Souls tkwię już od grubo ponad 300 godzin i wiem, że spędzę w nim jeszcze sporo na pojedynkach pvp, inwazjach i kolejnych zmaganiach z NG+++ i dalej.
Teraz stało się jasne, że po prostu jej nie rozumiesz. :) Hejt na grę, która pokonuje gracza - pięknie.
Hmmm. Mam na liczniku już ponad 150 godzin w świecie Dark Souls i ani razu nie trafiłem na rzekomą "niewidzialną ścianę" podczas starć z bossem. Toporna walka? System w Mrocznych Duszach uważam za jeden z najlepszych, ale niestety trzeba go poznać. Gra nie wybacza błędów, ale jest wobec gracza uczciwa. Niestety trzeba mieć jakieś umiejętności żeby dać sobie radę, co nie wszystkim odpowiada.
Również czekam, ale po ostatnich doniesieniach mój entuzjazm znacząco opadł. "Jedynka" przypadła mi do gustu, a rzekoma chęć trafienia do szerszego grona odbiorców i odejście Tomasza Gopa ze składu nie napawają mnie optymizmem co do kontynuacji. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
@kotonikk Witam, witam. Dziękuję za informację. Szkoda, ale mówi się trudno. Aktualnie mam za sobą 70+ godzin przegranych w "jedynkę", a dopiero jestem po walce z Żelaznym Golemem, co wiąże się z tym, że ruszam do Anor Londo. Podejrzewam, że do końca gry zejdzie mi drugie tyle czasu, tym bardziej, że staram się nie korzystać z poradników. Podejrzewam również, że zanim sięgnę po "dwójkę" spróbuję opcji NG+ także jeszcze sporo godzin może minąć nim odpalę kontynuację. Może przyjdzie mi tak się nacieszyć systemem pierwszej części, że siądę do drugiej z chęcią poznania czegoś innego. Zobaczymy, a tym czasem, Praise the Sun! :D
Nie potrafiłem zrozumieć na czym polega ewenement tej gry do momentu aż sam tego nie doświadczyłem. Zacznę od tego, że jestem w trakcie pierwszego, konkretnego zmagania się z produkcją chociaż jej wersję pudełkową mam już od dłuższego czasu. Mój pierwszy kontakt z tytułem został skutecznie zakończony po raptem kilku minutach dzięki niegrywalnej konfiguracji mysz + klawiatura. Niestety mój "gryzoń" okazał się sprzętem niemożliwym do odpowiedniego ustawienia i nawet w połączeniu z fixem powodował wariacje kamery. Odłożyłem grę na półkę z myślą ponownego podejścia w bliżej nieokreślonej przyszłości, po zakupieniu pada i nie oszukujmy się, Dark Souls jest produkcją stworzoną stricte pod niego. W końcu nadszedł czas, żeby ponownie dowiedzieć się w czym tkwi ewenement tej produkcji. Dodam, że poznaję świat Mrocznych Dusz z perspektywy DSfix'a 2.4, który sprawnie umożliwia ustawienie opcji graficznych, przez co gra wygląda całkiem nieźle. Aktualnie mam za sobą około 40 godzin spędzonych w Dark Souls i choć zdaje sobie sprawę z tego, że dopiero nadgryzłem ten okryty tajemnicą świat, to jestem w stanie sprawiedliwie go ocenić. Z każdą kolejną godziną coraz bardziej mnie przerażają i fascynują mechanizm i budowa tej gry. Jej pogmatwanie i brak klarownego podawania informacji powodują, że fabuła rodzi się w mojej głowie, a nie na ekranie monitora. Kolejnym, wybitnym aspektem produkcji są lokacje i ich niemal genialna budowa, za które należą się twórcom brawa. Dark Souls to gra trudna, niewybaczająca błędów, próbująca na każdym kroku wykorzystać nieuwagę gracza i go zniszczyć w każdy możliwy sposób, ale jest przy tym wobec niego uczciwa. W tym szaleństwie jest metoda, a dzięki świetnemu systemowi walki, precyzyjnemu sterowaniu, wewnętrznemu opanowaniu, cierpliwości i umiejętności uczenia się na własnych błędach można krok po kroku poznawać gęsty klimat produkcji, która spodobała mi się do tego stopnia, że już zaopatrzyłem się w kolejną część. Jedyną wadą jakiej się dopatrzyłem to koszmarny port PC z czym wiążą się fatalne sterowanie na myszce i klawiaturze i bardzo słaba optymalizacja. Z pomocą DSfix'a i myślą, że wersja na komputery osobiste mogłaby nigdy nie powstać odpuszczam sobie zaniżanie oceny produkcji From Software za jakość konwersji i po prostu cieszę się, że mam możliwość zagrać w Dark Souls, tytuł, który bez żadnych skrupułów udowadnia graczowi, że to on musi się dostosować do panujących w świecie zasad.
Jeśli to prawda to szczerze gratuluję. :) Jednak zamiast oglądać jak ktoś (najczęściej) robi z siebie głupka przed kamerką wolę po prostu pograć sobie osobiście. Nie zaprzeczam, że zdarzy mi się obejrzeć fragmenty LP, ale to raczej ze względów na zainteresowanie kupnem danej gry, niż nad tym co dany delikwent ma do "przekazania".
Hehehe. Święta prawda. Najbardziej skomlą Ci, których takie wyprzedaże omijają. Ból dupy, że tylko 160 mln dolarów przychodu? A co Wam do tego akurat? To chyba świadczy o tym, że ceny jednak są mocno zaniżone. :) Nie miałem problemu ze zdobyciem wielu fajnych tytułów za śmieszne pieniądze i jestem z tego zadowolony. Do Holiday Sale mam w co grać, a wydałem na prawdę niewiele w porównaniu do "innych" platform.
Ja powiem tyle, że większość z was psioczy na CIG, bo jest taki ostatnio fejm. Powtarzanie powtarzanych do znudzenia argumentów przejawia się w co drugim negatywnym komentarzu i często nie pokrywa się z faktami co potwierdza tylko jak większość z was jest podatna na wpływ otoczenia. Wiele się dyskutuje na temat obiektywnych i subiektywnych ocen poszczególnych produkcji i zarzuca recenzentom nieprofesjonalne podejście do tematu kiedy sami działacie w ograniczony sposób. Wracając do sedna sprawy, nie uważam studia za jakiegoś wybitnego dewelopera, który plasuje się raczej w produkcjach ze średniej półki, ale nie można mu zarzucać tego co część z was robi. Grę Alien Rage uważam za tytuł bardzo udany, który pokonałem trzy razy z rzędu tak samo jak Lords of the Fallen. Stop. Tutaj pada kolejny przekłamany często argument nie poparty żadnymi faktami, że tytuł teoretycznie stworzyli ludzie z Deck13. Niestety na plotkach puszczonych w internecie wielu z was opiera własne teorie nie weryfikując prawdziwości informacji. Lords of the Fallen to polska gra, która powstała z pomocą niemieckiego studia. Kolejny produkt CIG, który pokonałem trzy razy z marszu i za chwilę powrócę ponownie w celu poznania DLC. Można mieć mieszane emocje co do wspomnianych "lordsów", jednak prawdą jest, że to kolejna na prawdę niezła i solidna gra od tego studia. Sniper Ghost Warrior 2. Nie wiem w czym macie problem, bo to następna ciekawa i niezła produkcja. ITD ITP ETC. Problem widzę jeden - większość z was po prostu nie wie czego chce, czego oczekuje od autorów i jak miałoby to wyglądać, czyli po prostu "o kolejne gówno od CI Games, bo tak jest, bo tak przecież twierdzą inni". Kończąc mój wywód dodam, że nowego Snipera kupię i wiem, że będę się nieźle przy nim bawić jak przy poprzednikach, a wam życzę bardziej otwartego umysłu, samostanowienia i mniejszej podatności na wpływ otoczenia. :)
O grze słyszałem i czytałem wiele pozytywnych opinii. Dzięki ostatniej wyprzedaży na Steam udało mi się nabyć kopię produkcji dla siebie i czym prędzej ją ograć. Mogę śmiało stwierdzić, że tytuł jest świetny. Nietypowy gameplay, przepiękna grafika i rewelacyjny soundtrack razem z intrygującą historią składają się na grę, która ma w sobie odrobinę geniuszu oraz magii. Tytuł skończyłem w trybie podstawowym i bez wahania rozpocząłem ponownie. Polecam!
Pozycja z listy na Steam usunięta. Nie będę głębiej wnikał dlaczego ludzie mają takie, a nie inne zdanie o tej grze ;)
Ja właśnie do końca nie wiem co o tym myśleć. Opcja wydaje się być fajnym dodatkiem jednak nie jestem do końca przekonany czy wyjdzie to na plus całej grze. Zobaczymy. Mam nadzieje, że będzie dobrze.
Co prawda uniwersum Star Wars w ogóle mnie nie interesuje, tak sama gra wygląda i zapowiada się bardzo ciekawie. Szkoda, że wydawcą jest EA, bo przez to gry nigdy nie kupię.
Również uważam, że Superman jest słabym pomysłem na grę. Lobo jak najbardziej. Green Arrow także. Tak na marginesie zagrałbym w jakąś nową odsłonę Punisher'a (tak, wiem, to nie superbohater, jednak postać z uniwersum komiksów).
Świetny i oryginalny pomysł! Kiedyś w niecały tydzień udało mi się uzbierać 4 pełne "pokale" kapsli od piwa i, nie, nie zbierałem ich na ulicy tylko odkładałem z otwartych butelek. Dobra ekipa na wakacjach na domku i zbieram na Fallout 5 ;D
I jak już to tak samo liniowego naku***atora jak "jedynka". Broń Boże jakieś otwarte światy dla takich gier. :)))
BTW. Steam bierze 30%. Było to wiele razy publikowane także nie wiem skąd te zmutowane newsy. :)
Jak zwykle to bywa, i tutaj się to potwierdza wyśmienicie, spokojnie poczekam na połataną i tańszą kopię, którą zakupię za jakiś czas. W bibliotece prawie pół kafla gier także nie będę płakać nad niemocą odwiedzenia Gotham. Nie zmienia to faktu, że twórcy i wydawcy dali dupala po całości, co też świadczy o tym jak obecnie traktuje się graczy. Czy to wersje konsolowe czy pc-towe, raz za razem udowadniają, że mają nas wszystkich całkiem głęboko. Niestety nie zapowiada się aby w najbliższym czasie miało być lepiej. :]
Liczę na równie dobrą zabawę w trybie purysty co w Rozgrzeszeniu. Niaf niaf.
Prequel czy restart to dla mnie żadna różnica, tak samo fakt czy Hitmana odmłodzili czy nie. To niewiele znaczące dla mnie detale. Najważniejsze, że seria wraca i będzie można zabawić się po raz kolejny w agenta 47 co bardzo mnie cieszy. :)))
Zamiast kasować mogliby zrobić jakiś odrębny tytuł. Dobrych FPS-ów nigdy za dużo. :P
Przepraszam, bo zapomniałem jeszcze oczywiście o dodatku do Pillars of Eternity, który również mnie interesuje.
Po podanych tytułach stwierdzam, że użytkownicy konsol są strasznie zawiedzeni niemożliwością pogrania sobie w takie perełki. A tak na serio, nie róbmy sobie jaj, bo jedyna gra, którą można nazwać wyjątkiem w tym zestawieniu to XCOM2. Reszta to jakiś nieśmieszny żart. :D Piszę to jako właściciel blaszaka, który szanuje użytkowników wszystkich platform, także proszę bez "wycieczek osobistych". :)))
Szkoda, że nic związanego z Outlast 2 nie pokazali na E3. Nie zmienia to faktu, że gromadzę pieluchy, aby nie zabrakło mi ich podczas przyszłego grania. ^^
Osobiście, bardziej czekam na Shadow Warrior'a 2 niż na nowego Doom'a. "Jedynka" była świetna, a po trailerze sądzę, że kontynuacja będzie taka sama tyle, że więcej, mocniej i szybciej.
Grę pierwotnie oceniłem 6/10, bo faktycznie przy pierwszym podejściu dosyć szybko mnie odrzuciła, jednak po ukończeniu jej podczas drugiego kontaktu stwierdzam, że skrzywdziłem ją tak niską oceną. Pierwotnie spodziewałem się czegoś zupełnie innego co spowodowało taką, a nie inną notę, jednak dopiero przy ponownej próbie z posiadaną już wiedzą na temat produkcji doświadczyłem prawdziwej radochy. Oświadczam, że moja poprzednia ocena jest niesprawiedliwa i wydana zbyt pochopnie. Na chwilę obecną przyznaje grze solidne 7.5/10 i na pewno skosztuje jej jeszcze raz.
Po prostu powiem, że się jaram kontynuacją Shadow Warrior'a od rodzimego Flying Wild Hog. Świetna sieka! Chyba od razu sobie zamówię nowego pada w rezerwie, bo coś czuję, że obecnego zajadę właśnie przy tej produkcji. Zapowiada się kolejna rewelacja prosto z Polski i mam ciche nadzieje, że studio będzie nam co jakiś czas serwować takie kozackie shootery, bo i remake klasycznego SW wyszedł bardzo dobrze i także świetny Hard Reset! Panowie z Flying Wild Hog tymi dwoma tytułami zdobyli moje zaufanie, więc z chęcią będę wydawał moją kasę na ich dzieła. Jeszcze, żeby było wydane w pudełku i będzie git. Pozdrawiam.
Tia. Nie udało się koledze zabłysnąć żarcikiem. Bynajmniej poczekam i zagram sobie na kompie.
Świetny pomysł. Nareszcie coś się ruszy w temacie. Mam serdecznie dość otrzymywania po 10 i więcej zaproszeń dziennie od typowych scammerów. Najczęściej level 0, priv profil, nick [unassigned], awatar z dziewczynami lub anime.
Kupiłem na aktualnej wyprzedaży Steam zaintrygowany opisem i materiałem video. Mam za sobą trochę ponad 10 godzin zabawy i wiem, że będę grał w to dalej. Produkcja bardzo wciągająca, dynamiczna i niełatwa z przyjemną dla oka grafiką. Dzięki swojej wysokiej grywalności pojawia się syndrom jeszcze jednego poziomu, jeszcze jednego przejścia i maksowania w kolejnych podejściach. Z zakupu jestem zadowolony, a grę polecam jako miłą "odskocznię" od wysokobudżetowych tytułów.
Aha i jest kolejny byk w cenach. Zombie Army Trilogy kosztuje 31,49 EUR, a Sniper Elite: Nazi Zombie Army 2 5,09 EUR. Tutaj podajecie na odwrót. :)
Na obecną chwilę interesuje mnie Styx, ale coś mi mówi, że w przeciągu tej wyprzedaży może pojawić się jako oferta dnia -75%, więc do końca nie wiem co robić. ;D Tak czy siak portfel schudnie.
Świetny news! Shadow Warrior z 2013 roku podobał mi się bardzo, więc zapowiedź kontynuacji bardzo mnie cieszy. Nowa, obowiązkowa pozycja na mojej liście. @RossoNero Pierwowzór, czyli obecnie Shadow Warrior Classic wyszedł w 1997 roku, więc nie wiem czemu mieliby wnieść jakieś poprawki w podane informacje.
Zdrowo kogoś pogięło. Mam nadzieje, że doniesienia okażą się tylko plotką, a nie faktem.
Wygląda zachęcająco. Niestety gatunek multi-survival mnie nie interesuje także idę szukać innych tytułów. :)
@wwad Zgadzam się w 100 %, że było to tandetne. Niestety posty delikwenta sprowokowały mnie do tego, aby przekazać mu to co myślę w sposób dla niego zrozumiały. Nie popieram tego, obrażanie to ostatnia rzecz, której się chwytam, ale tym razem nie mogłem się powstrzymać. Na szczęście już po wszystkim, woda spuszczona, więc z toalety można korzystać ponownie. :)
@boy3 Zgadza się. Dlatego dalej uważam, że Skyrim był grą rozmemłaną, nudną i przereklamowaną co też napisałem w swoim poście.
Świetna produkcja! Niby survival jakich wiele na rynku, jednak ma do zaoferowania coś czego inne nie mają. Prawdziwe granie na emocjach i wybory moralne, które nie funkcjonują jedynie poprzez odpowiednie poprowadzenie rozmowy, ale przez każdą decyzję podjętą w grze. Prawo dżungli, przeżywa najsilniejszy kosztem innych niewinnych cywilów. Ale w jakim stopniu? Czy w ferworze walki o życie swoje i swojej grupy będziesz w stanie spisać innych na straty kradnąc ostatki pożywienia starszemu małżeństwu lub resztki zmagazynowanych lekarstw z wciąż funkcjonującego szpitala? Czy w ostateczności jako zwykły, szary człowiek będziesz w stanie zadźgać nożem "wroga", którym jest drugi zwykły, szary człowiek broniący swoich zapasów? Nie przykładając zbytniej uwagi takim sytuacjom i nie wnikając w ciała bohaterów nie powinno się mieć problemów z podejmowaniem takich decyzji, jednak gdy poddamy się immersji gra zaczyna odsłaniać swoje największe zalety. W połączeniu z ładną grafiką i czytelną mechaniką powstał solidny i bardzo dobry kawał kodu, który potrafi przykuć do monitora na więcej niż kilka godzin. W moim przypadku gra This War of Mine zabrała już 28 godzin i podejrzewam, że jeszcze trochę przy niej posiedzę. Jestem w trackie trzeciego przejścia gry, a do pełni osiągnięć zostały mi trzy do odblokowania i mam nadzieję, że uda mi się je w najbliższym czasie odkryć. Podsumowując, This War of Mine to idealny tytuł dla ludzi lubiących i ceniących immersję w grach, gdzie w tym przypadku dodatkowo dochodzi poruszony ciężki i smutny temat wojny postrzeganej z perspektywy cywili.
Kurczę, chyba w najbliższym czasie będzie trzeba wrócić do New Vegas. Twój tekst narobił mi ponownie smaku na tą epicką historię, chociaż tak wiele innych tytułów mam aktualnie do przerobienia. "Najgorsze" jest to, że zaliczam się do maniaków eksploracji, czyli na kolejne podejście do tej części serii będę musiał przeznaczyć kolejne 100+ godzin. :D Na szczęście zawsze można odpalić "kozackie" radyjko i śmigać po pustkowiach, zaglądając pod każdy kamień. Tak, artykuł poruszył "zakurzone" wspomnienia z gry i wskrzesił wielką ochotę na przeżycie tego jeszcze raz. Dzięki!
Przepraszam, ale muszę to napisać. @elosidzej jesteś debilem. Kompletnym debilem! Dostaję torsji jak czytam Twoje wypociny i nie mogę uwierzyć, że można być do tego stopnia ograniczonym psychicznie jak ty. Ubolewam nad tym, że nie jesteś do końca rozwinięty emocjonalnie i wylewasz swoje płyny ustrojowe w tak dziecinny i żałosny sposób. Na szczęście komentarze i opinie takich kartofli jak ty zostawiam w popielniczce razem z ich właścicielami i pozostałymi niedopałkami. Proponuję lewatywę z żużla, a może w końcu umysłowe zaparcie Ci odpuści i będzie Ci dane użyć choć raz tego kawałka kartonu co masz go w głowie. Amen. Do samej gry powrócę jak przejdę.
Jestem jak najbardziej na tak. Aktualnie gram w This War of Mine i przyznaję, że tytuł jest intrygujący i ciekawie funkcjonujący. Następna poważna gra od studia 11bit? Chętnie się skuszę. :)
@Flyby Spoko, ale to mnie akurat nie przekonało :) Jeżeli gra jest dobra to bawi, a jeżeli nie bawi to coś jest raczej nie tak.
Zgadzam się z opinią, że Fallout'a 4 powinien robić Obsidian. Swoim New Vegas pokazali, że potrafią zrobić to o wiele lepiej od Bethesdy, która stworzyła tylko niezłego Fallout'a 3 i wg. mnie przereklamowanego i niezwykle nudnego Skyrima. Sorry, ale do ostatniego TES-a podchodziłem parokrotnie nie wytrzymując w sumie dłużej niż kilka godzin. W żadnym wypadku nie twierdzę, że Skyrim jest grą złą, bo byłby to grzech śmiertelny ale nie rozumiem dlaczego jest on tak wybitny skoro zawartość jest kompletnie rozmemłana i nudna. Mam wielką nadzieję, że omawiany tutaj Fallout 4 będzie jednak inny - lepszy, choć mam wrażenie, że Bethesda lepsze gry wydaje niż sama tworzy. Pożyjemy, zobaczymy.
Zapowiada się opcja świetnie spędzonego, listopadowego czasu. Prawdopodobna słota za oknem umilona dzięki syndromowi "jeszcze jednej misji"? Mają mój hajs! :D
No proszę jaka ładna cena. Chyba się skuszę na jeden egzemplarz już na premierę.
Spoko. Z chęcią zagram. Jeżeli konstrukcja poziomów będzie bardziej otwarta jak w np. Siberian Strike to będzie dobrze.
Zacznę od tego, że od dłuższego czasu z utęsknieniem wypatrywałem produkcji osadzonej w klimatach II Wojny Światowej. Kiedy CI Games zapowiedziało grę Enemy Front wiedziałem, że muszę w to zagrać. Okres dziejów zapomniany przez developerów pokazany z widoku pierwszej osoby na rodzimej ziemi w oprawie CryEngine to cechy tytułu, które spowodowały, że jeszcze bardziej się na ową produkcję napaliłem. Ostudził mnie trochę fakt, że tworzyć ją będą ludzie ze studia, które wywołuje skrajne emocje i opinie graczy. Na szczęście jestem wśród tych co podchodzą do gier CI Games z dystansem, więc mogłem sobie wyimaginować pierwotny zarys tego tytułu, który zapowiadał się na kawał niezłego FPS-a bez "fajerwerków". Grę ukończyłem wczoraj jako "expert", więc mogę spokojnie o niej parę słów napisać. Zacznę od tego co pierwsze rzuca się w oczy i uszy, czyli oprawa audiowizualna, która już sama w sobie jest kontrowersyjna. Dodam, że grałem w ustawieniach DirectX11 1440x900, wszystkie efekty graficzne na max z wyjątkiem cieni i cieniowania ustawionych na poziomie średnim + wyłączona synchronizacja pionowa. W takiej konfiguracji uruchomiłem tytuł na sprzęcie i3 3.2 GHz, 8GB DDR3, GF GTX550Ti 1GB i osiągnąłem grywalne 30 klatek bez większych, widocznych spadków. Lokacje odwiedzane w grze, czy to zniszczona Warszawa czy zielona Francja, są ładne i mogą się podobać tak samo jak modele targanej broni czy efekty wybuchów lub wystrzałów. Gorzej jest z modelami postaci, które są po prostu brzydkie i nieciekawie kontrastują z otoczeniem. Podobnie jest z oprawą audio, która w przypadku muzyki czy efektów dźwiękowych wypada naprawdę dobrze. Niestety, jak to zwykle bywa, polski dubbing wyszedł kiepsko, co tylko potwierdziło, że powinno się grać z angielskimi głosami i naszymi napisami chociaż w przypadku omawianego tytułu byłby to grzech śmiertelny. Najmocniejszą stroną gry są strzelanie i "feeling" broni. Likwidowanie przeciwników jest przyjemne i efektowne, co w przypadku produkcji FPS powinno być jej głównym filarem. Całość funkcjonowałaby wyjątkowo sprawnie gdyby sztuczna inteligencja zasługiwała na swoją nazwę. Przeciwnicy to nieszczęsne mięso armatnie, które biegając nieporadnie po polu walki ma problemy ze zwykłym schowaniem się za osłoną. Wyjątkowo nieciekawy grymas twarzy pojawił się u mnie kiedy zobaczyłem "spawn-ujących" się przede mną wrogów w momencie wywołania alarmu w obozie jenieckim. Ogólnie gra jest okrutnie "zarobaczona", a pomimo długiego już okresu czasu od jej premiery nadal funkcjonuje jako wersja 1.0. Również "checkpointy" są rozmieszczone niechlujnie i często zmuszają do powtarzania danego poziomu, tym bardziej, że modele naszych towarzyszy lubią się gdzieś zahaczyć i zablokować na amen, o czym dowiadujemy się w sytuacji kiedy owy delikwent nie pojawia się w wymaganym miejscu. Oczywiście po wcześniejszym autosave-ie. Wyjątkowo irytującą sytuację miałem podczas akcji ucieczki z fabryki ciężkiej wody, gdzie gra wykonała zapis na sekundę przed eksplozją kompleksu powodującą mój zgon. Ogólnie rzecz biorąc Enemy Front to gra poskładana niedbale, pełna bugów i niedoróbek, brakujących tekstur, lewitujących cegieł i gadających ścian, która pomimo upływu czasu od jej premiery nadal nie doczekała się łatki. Jest to dla mnie niezrozumiałe, gdy polska gra poruszająca patriotyczne tematy zostaje tak bezczelnie zapomniana i zostawiona sama sobie przez developerów. Wielka szkoda, bo Enemy Front mógłby być naprawdę solidnym FPS-em w klimacie II Wojny Światowej. Moja ocena końcowa gry to mocno naciągane 6/10.
Gorky 17 przeszedłem z 17 razy i znam je na pamięć. I wiecie co? Z chęcią zagram po raz kolejny! :D Gra jest świetna pomimo upływu lat.
Bound by Flame faktycznie rewelacyjne nie było, ale jeżeli The Technomancer będzie na poziomie Mars: War Logs to z chęcią zagram. Gra jako taka podobała mi się i jeżeli cena nie będzie wygórowana, to ogarnę sobie egzemplarz na premierę.
Przykro jest czytać wielkie wypowiedzi ludzi o poziomie kuchennego taboretu, ale trzeba puszczać to bokiem. Dla mnie wygląda to świetnie i jestem dumny, że będzie to nasza polska gra.
Gra jest niezła i całkiem wymagająca, gdyż jako Bawół miałem niemało kłopotów podczas potyczek. Szkoda, że nie odziedziczyła podobnego oddania klimatu co poprzednia gra twórców, czyli Mars: War Logs. Czuję, że za jakiś czas podejdę do niej po raz kolejny, by spróbować szczęścia na poziomie Kapitana, ale nie jestem pewien czy wytrwam do końca. :)
Przypomniałem sobie jak to kiedyś wyglądało, za sprawą wspomnianej wyżej wersji Classic Redux. Ehhh ... :)
Po dłuższej przerwie zacząłem drugie przejście na poziomie Insane i muszę przyznać, że jest niezła kosa. Nie zmienia to faktu, że gra sama w sobie jest słaba. Humor i ego Duke'a, które mnie bawiły za małolata przy okazji śmigania w DN3D, teraz wydają mi się mało śmieszne i strasznie prostackie. Z drugiej strony, podszedłem do produkcji po raz drugi aby, po prostu, postrzelać do świniaków i całej reszty kosmicznego tałatajstwa. W trakcie jakiejś przeceny na steam dokupię dlc, by zakończyć historię tego tytułu z jakże pechową historią. Można pograć, ale nie polecam.
Minęły prawie dwa lata od mojego ostatniego kontaktu z Mars: War Logs, więc postanowiłem sobie tytuł "odświeżyć" przy okazji uzupełniając brakujące osiągnięcia. Grało mi się tak samo przyjemnie jak za pierwszym razem, z tym, że na poziomie Expert prawie zgniotłem pada, rzucając dużo częściej mięsem niż poprzednio. Jednak gra sama w sobie nadal jest spoko i jeżeli kontynuacja, czyli The Technomancer będzie równie niezła to na pewno po nią sięgnę. Pozdrawiam.
Właśnie dzięki swojej powadze podejścia do tematu to GTAIV stało się dla mnie najlepszą odsłoną serii, jak również Nico Bellic najlepszym bohaterem. Oczywiście to jest tylko moje zdanie. :)
Ha! Ładnie kogoś pogięło. Również poczekam rok i dłużej aż kompletna edycja trafi do sklepów za nie więcej niż 100 zł. Dziękuję, dobranoc.
Seria Call of Duty jest jedną z moich ulubionych, ale szczerze przyznaję, że mam już serdecznie tego dosyć. Mam powyżej uszu futurystycznej wojny i jej wizji, jaką wykombinowali sobie twórcy, bo jest sztucznie nadmuchana i brak jej emocji. Call of Duty liczyło się dla mnie do Modern Warfare 2 i każda kolejna część jest coraz gorsza, bardziej powtarzalna i po prostu nudna. Ostatnią grą serii jaką kupiłem były Ghost-y i wygląda na to, że tak zostanie. Uwielbiam schabowe, ale szamając co krok tego samego kotleta można w końcu puścić pawia.
Ej! Wygląda to całkiem ciekawie i dobrze. Wiadomo, że to prezentacja - zajawka, ale na mnie zadziałała.
Btw. czemu tak długo? Pierwsze przejście gry jako mistrz + 0 ofiar + 0 ogłuszeń + 0 alarmów + 0 podejrzeń + wszystkie sekrety, lecz niestety nie wszystkie unikaty. Drugie podejście typowo dla zabawy. W sumie wszystkie osiągnięcia. Powiem szczerze, że spędziłem ten czas bardzo przyjemnie, choć muszę się zgodzić, że gra ma sporo niedociągnięć i denerwujących momentów. Moja ocena to 9/10.
Nowa odsłona serii bardzo mi się podobała i, wierzcie lub nie, spędziłem przy niej ponad 150h. ;)
Burzliwa historia powstawania gry nie wróżyła pozytywnego zakończenia, ale pomimo wszystkich perypetii jakie ten tytuł przeszedł nie jest on tak słaby jak niektórzy piszą. Można odczuć, że koncepcja rozgrywki ulegała wielu zmianom, ale ostatecznie wyszła ona całkiem poprawnie. Szkoda, że developerzy nie poświęcili więcej czasu na dopracowanie wszystkich aspektów gry w sytuacji kiedy ogólny okres jej produkcji i tak trwał "wieki". Z drugiej strony, podczas zabawy nie spotkałem ani jednego problemu technicznego co wychodzi tytułowi na plus. Ogólnie gra wygląda ładnie. Obrany styl graficzny przypadł mi do gustu i dobrze pasuje do klimatu świata przedstawionego. Denerwuje mnie polityka wydawcy, który usilnie wciska nam swoje gry bez polskiej lokalizacji (patrz na przykładzie Borderlands, The Darkness II, Spec Ops: The Line, Duke Nukem Forever i o mały włos BioShock: Infinite ...). Język angielski znam dobrze, ale to zmienia faktu, że chcę grać w rodzimym języku, tym bardziej, że dialogi w The Bureau bywają nudne i sztucznie przedłużają rozgrywkę. Podsumowując, XCOM Declassified to poprawna gra po przejściach, po których niejedna inna zostałaby po prostu anulowana i zapomniana. Pomimo braku ostatecznego szlifu i dopracowania nie jest źle. Można pograć.
Parę postów wyżej kolega pytał się o rzekomą zawartość dodatkową gry. Trzeba zwrócić uwagę, że "Ground Zeroes" to teoretycznie tylko jedna misja główna. Później otrzymujemy dostęp do kolejnych czterech, które należą do tzw. Side Ops Missions. Edycja pudełkowa Metal Gear Solid V Ground Zeroes zawiera następne dwie ekskluzywne misje nazwane kolejno "Deja Vu" i "Jamais Vu". Pierwsza była dostępna tylko dla posiadaczy konsol PlayStation i nawiązuje do klasycznego wydania Solid Snake'a, natomiast drugą otrzymali tylko właściciele Xbox-ów, a wraz z nią nawiązanie do gry Metal Gear Rising. Na tym zawartość dodatkowa edycji pudełkowej się kończy, tym bardziej, że w wyniku oficjalnego patcha jakiś czas temu posiadacze konsol obu producentów mogą cieszyć się obiema misjami.
Bardzo dobre demo technologiczne, które jako "prolog" do pełnoprawnej odsłony potrafi dostarczyć nawet do kilkunastu godzin zabawy. Dzięki Ground Zeroes zacząłem myśleć o The Phantom Pain z jeszcze większym "pożądaniem", a tytuł otrzymał miano kolejnego "must have". Mam nadzieję, że "pełna wersja" będzie na takim samym poziomie jaki wykreowała oceniana zajawka. Na wielką pochwałę zasłużyli ludzie odpowiedzialni za port gry w wersji PC. Jego jakość i optymalizacja to pierwszorzędna robota. Przeglądając wymagania produkcji nie widziałem siebie komfortowo grającego w nią na swoim sprzęcie, ale zostałem bardzo pozytywnie zaskoczony. Gra bez problemu utrzymuje stałe 30 FPS przy ustawieniach 1440x900, tekstury i modele very high wraz z całą resztą opcji high zza wyjątkiem cieni pozostawionych domyślnie na medium. Udało się to przetrawić bez żadnych oznak czkawki i zgagi na poczciwej, lecz powoli już leciwej skrzynce z Intel Core i3-550 @ 3.20 GHz, 8 GB DDR3 1333 MHz i GeForce GTX 550 Ti 1 GB DDR5. Tytuł godny polecenia!
Na poziomie podstawówki jest zaczynanie zdania z małej litery, więc nie przypieprzaj się do zwykłej "literówki".
Wolałbym World at War II, ale można było się domyślić, że kolejne Call of Duty będzie kontynuacją Black Ops.
Przecież to było bardziej niż oczywiste, że pudełkowa wersja gry nie będzie na Steam'a tylko platformę Rockstar'a. Newsem byłaby informacja, że będzie na odwrót.
Grało mi się całkiem przyjemnie, pomimo ubogiego gameplay'u i zerowego poziomu trudności. Do tego tytułu podszedłem jedynie pod kątem immersji i chęci spędzenia tych paru godzin na totalnym luzie, czyli idealnie po tygodniu pracy. Rozwaliłem się na kanapie z padem podłączonym do kompa i tak gra starczyła mi akurat na ostatni weekend. Pomimo wielu negatywnych opinii, nie żałuję spędzonego przy niej czasu.
Łezka nostalgii kręci się w oku. Jeszcze troszku i dorwę w swoje krzywe paluchy tęże produkcję. ;)))
Od 1.3 cały czas Counter Strike. Może pomijając Source, który mi nie podszedł.
Czytaj dalej chyba, że nie rozumiesz. "Unfortunately, we are still working on a few bugs. And we don't want to release the DLC without next fixes."
Zacznę od tego, że nie grałem w poprzednie części serii, więc może nie rozumiem wszystkich wywodów na jej temat. Co by nie było, gra jest świetna i prawie doprowadziła do tego, że połamałbym sobie palce na padzie podczas walk. Mam za sobą trzy przejścia podstawki + trzy przejścia DLC i zbieram siły moralne, psychiczne i fizyczne, aby podejść do niej po raz kolejny, a w końcu czekają poziomy Dante Musi Umrzeć oraz Piekło i Piekło. Czuję, że sąsiedzi nie będą zadowoleni ze słów, które będą słyszeć przez okno. :)
Btw. dodam, że na leciwym już sprzęcie tj. Intel Core i3-550 @ 3.2 GHz, 8 GB DDR3, GeForce GTX 550 Ti gra śmiga na ultra bez najmniejszej zadyszki co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło i pozwoliło jeszcze bardziej cieszyć się produkcją. Polecam!
Alien: Isolation to kropka w kropkę klimat z pierwszej części filmu, który uważam, bez dwóch zdań, za najlepszy w serii. Dzięki temu to tytuł, który stał się moją osobistą grą roku 2014. Ocena 10/10.
Powiem szczerze, że do końca nie jestem przekonany, który sezon podobał mi się bardziej. Pierwszy był dla mnie zaskoczeniem pod względem mechaniki działania, systemu wyborów i ciekawych postaci, kiedy przy drugim wiedziałem, czego mam się mniej więcej spodziewać. Tak czy siak, sezon drugi zapadł mi w pamięć bardzo pozytywnie i z niecierpliwością czekam na trzeci. :)
Do gry byłem pozytywnie nastawiony i się nie zawiodłem. Pomijając fabułę, otrzymałem to czego się spodziewałem. Produkcja jest na tyle fajna, że przeszedłem ją trzy razy z rzędu (NG+ i NG++), co zajęło mi prawie 90 godzin, nie odczuwając zbytniego znużenia bieganiem po tych samych lokacjach. Udało mi się odkryć prawdopodobnie wszystkie sekrety, zdobyć wszystkie osiągnięcia i wytrenować postać (pierwotnie wybraną na wojownika + burda) do ponad 150 poziomu, która pozwalała na pokonanie każdego bossa po 3-4 trafieniach, również dzięki temu, że korzystając z najcięższych zbroi wykorzystywała nie więcej niż 1/4 swojego maksymalnego udźwigu, co powodowało, że poruszała się szybko jak łotr. Dodam, że bardzo pomogło rozwijanie atrybutu "Szczęście", które na poziomie 15 punktów, sprawiało, że przy praktycznie każdym otwieraniu skrzyni pojawiał się uśmiech na mej twarzy. ;))) Aktualnie czekam na nadchodzące rozszerzenie i z chęcią wrócę do świata Lords of the Fallen, czy to dzięki niemu, czy też dzięki zapowiedzianej kontynuacji. Podsumowując, CI Games i Deck13 - dobra robota panowie i panie. :) Ocena 9/10
Co by o tym tytule się nie mówiło, z chęcią kiedyś go wypróbuję. Zgadzam się, że temat jest bardzo kontrowersyjny, ale w końcu to tylko gra z wykreowanym wirtualnym światem i fikcyjnymi wydarzeniami, które pozwalają w pewnym stopniu stać się kimś innym niż się jest na co dzień. Wejść w skórę psychopaty, którym z oczywistych względów nigdy się nie zostanie w rzeczywistym wymiarze. Sprawa jest bardzo prosta. Jako istoty myślące potrafimy rozróżniać fikcję od realnego świata, więc nie ma opcji, by pomieszała nam się świadomość normalnego, prawego człowieka z bzdurną, wyimaginowaną osobowością gościa z monitora. Oczywiście jest to tylko teoria, ale jeżeli ktoś ma jakiekolwiek problemy z jej jedyną, słuszną interpretacją to po prostu znaczy, że w ogóle nie powinien grać w gry komputerowe. Niestety coraz częściej dochodzi do sytuacji, z których wynika, że ludzie po prostu kretynieją i nie potrafią racjonalnie oddzielić swojego ja, od wirtualnego, wyświetlanego na ekranie. W takich wypadkach każda dostępna gra w ich rękach może być zagrożeniem, ale oczywiście pierwsze, największe gromy spadają na twórców takich pomysłów jak właśnie Hatred, bo jest to najłatwiejsza, bezinwazyjna opcja. Potem jest już tylko o krok od ogólnej paranoi, określającej gry jako zło totalne. Kończąc mój wywód podkreślę, że z mojej perspektywy nie ma żadnego problemu z tym, jak bardzo brutalna, wypełniona bezsensowną przemocą będzie to gra, bo koniec końców będzie tylko nią. :)
@up "co wy ludzie jakie 9 ja juz po screnach i projektach zbroji widze ze to bedzie sredia gra stawiam 6-7/10 gora" Nie kompromituj się człowieku ...
Wielkie mi co. Gdyby zliczyć wszystkie niewinne istoty, które wirtualnie uśmierciłem we wszystkich rozegranych przeze mnie grach to wyszłaby z tego jakaś kosmiczna liczba, a tutaj, wielkie oburzenie przy jednym tytule, który nie kryje się ze swoim zamiarem.
Już się boję o ilość DLC do tego, jakże wielkiego, produktu. Symulator plastra sera, symulator twarożku, symulator maślanki, symulator plastra szynki, symulator bułki tartej, symulator listka sałaty, symulator zjełczałej kostki masła ... Lepiej zostawić hajs na symulator dziury w moście, albo symulator kropli deszczu. ;)
Niestety, ale ten typ tak ma. Obie gry wykorzystują ten sam silnik graficzny, który doczytuje tekstury w wyjątkowo niemiły dla oka sposób. Możliwe, że istnieje jakiś patent na przyspieszenie ich dogrywania, jednak ja takowego nie znam.
Gram w Counter Strike'a od wersji 1.3, gdzie w samego 1.6 mam przegrane w sumie ponad 3k godzin, ale tego czegoś nie przełknę. Tragedia. Oceniam dodane tryby.
Również polecam. Hotline Miami to świetna produkcja i, jak to zostało napisane, z wypiekami na twarzy oczekuję kontynuacji.
Ja pierdziu, ale robisz smaka. Ciężko jest mi się opanować, ale czekam z grą do weekendu, kiedy to będę mógł spokojnie zarwać nockę lub dwie dla tego tytułu. ^^
Zapomniałem, że w przypadku Hotline Miami nie ma możliwości ustawienia języka bezpośrednio w zakładce Steam. Sprawdź, czy w okienku wyboru rozdzielczości masz zaznaczoną opcję "Update", bo możliwe, że oryginalna wersja gry nie obsługuje naszej lokalizacji.
Mam wrażenie, że redakcja pospieszyła się z oceną gry i zrobiła to "po łebkach" i na biegu. Wystarczył mi nawet ten krótki filmik z fragmentami produkcji, żeby stwierdzić, że ma się on nijak do recenzji. Po obejrzeniu materiału video mam jeszcze większą ochotę w ten tytuł zagrać, natomiast opinia redaktora wyjątkowo ostudziła moje emocje. Oczywiście nie będę negować zdania autora tekstu na podstawie kilku minut powycinanych fragmentów gry, ale wydaje mi się, że tytuł został już na starcie "pokrzywdzony". Druga sprawa, która skłania do takiego myślenia to fakt, że recenzja i ocena zostały opublikowane jeszcze przed polską premierą produkcji, która będzie miała miejsce dopiero jutro tj. 07.10 Jak dla mnie jest to posunięcie co najmniej dziwne. Takie są moje odczucia na chwile obecną. Zgodzić się lub nie z opinią redakcji będę mógł po ograniu tytułu, a wszystko wskazuje na to, że już jutro przyjdzie mi do niego zasiąść. :)
Jeżeli masz włączone w Steam automatyczne aktualizacje to wszelkie aktualne poprawki zostają pobrane same w momencie ich udostępnienia. W przypadku kiedy pobierasz całą grę od nowa, to ta zostaje zapisana na dysku razem z najnowszym patchem. Jeżeli miałeś grę na dysku, a Steam sam z siebie zaczął ściągać dodatkowe pliki to znaczy, że została dodana jakaś aktualizacja, lub rzadziej, darmowe dlc. Jeżeli automatyczna aktualizacja Steam jest wyłączona, to dostępność poprawek trzeba sprawdzać ręcznie.
Nie wierzę, że wypadło tak słabo jak mogłaby sugerować to ocena. Jeszcze nie grałem, więc mam nadzieję, że przy przechodzeniu rozczaruję się, ale pozytywnie.
Pudełeczko już w drodze, więc jutro osobiście się przekonam. Z tego co zdążyłem zobaczyć to ocena redakcji wydaje mi się mocno zaniżona, ale zweryfikuję to później.
Gra na "jeden raz" z piękną oprawą wizualną i bardzo dobrym udźwiękowieniem, ale odnoszę wrażenie, że silnik Unreal nie wyrabia przy takich teksturach przymulając lekko co jakiś czas. Może to wina optymalizacji, ale jednak stawiałbym na dość już wiekowy silnik, który bądź co bądź uważam za jeden z najlepszych. Co do gry, odczuwam lekki niedosyt. Wydaje mi się, że przy tak świetnie wykreowanym klimacie można by dodać do niej coś jeszcze. Przejście zajęło mi 7h, ale sporo czasu spędziłem na podziwianiu widoków z różnych miejsc, a prawdą jest, że w grze mamy co oglądać. The Astronauts zaserwowało nam ucztę wizualną. Poza tym miło było zobaczyć obiekty, które odwiedziło się kiedyś w rzeczywistości. Podsumowując, The Vanishing of Ethan Carter to tytuł warty polecenia pod warunkiem, że potrafimy korzystać ze swej wyobraźni, a pojęcie immersji w grze nie jest nam obce. Podobało mi się i z chęcią zobaczę kolejne produkcje tego studia.
Zmień język gry przed jej odpaleniem bezpośrednio w Steam. PPM na Hotline Miami i zakładka "Język". Powinno zadziałać. Co do produkcji to zabieram się za nią drugi raz i będę się starał uzyskać notę A+ na każdym poziomie, więc będzie ostro. Po kilku misjach frajda nadal taka sama. Utrzymuję swoją ocenę 9/10 i czekam na kontynuację! :D
Wasteland 2 Edycja Strażnika to coś podobnego do Edycji Kolekcjonerskiej, która zawiera oczywiście grę Wasteland 2 i różne dodatki. Informacje na ich temat możesz znaleźć pod linkiem do strony Cenegi. http://www.cenega.pl/pc/role-playing-rpg/wasteland-2-edycja-straznika/2301#screeny-z-gry
Gra jest dobra, ale gorsza od V2. Zgadzam się z powyższymi komentarzami dotyczącymi jej wad i zalet, więc nie będę ich powtarzać. Od siebie dorzucę, że irytują mnie zglitchowane osiągnięcia i niektóre "znajdźki" oraz częste wysypywanie się gry do pulpitu co raz spowodowało uszkodzenie pliku zapisu. Liczę na kolejne łatki. Sytuację ratuje dobry multiplayer z klasycznymi trybami DM, TDM, CTF i dodatkowym NC.
Ta. Dzięki nowemu gameplay'owi jeszcze bardziej nie mogę się doczekać. Zaczynam się denerwować. ;D
Wygląda bardzo interesująco. Ciekawe jak rozdysponuje hajs z wypłaty na tak wiele ciekawych tytułów.
Teraz to mogę spokojnie zamówić jeden egzemplarz. Zapowiada się wiele godzin przedniej zabawy. :)
Nie trawię jak jedna osoba wypowiada się za kogoś innego, lub za całą grupę, myśląc, że inni robią to samo co on. Posiadam grę już od jakiegoś czasu i spokojnie czekam na spolszczenie. Język angielski znam w stopniu komunikatywnym i na tyle dobrze, że często gram w kooperacji z ludźmi z innych krajów, ale jeżeli ma być dostępna polska lokalizacja to po prostu wypada poczekać, a nie srać żarem za wszystko i wszystkich. Nie zmienia to faktu, że tak spore opóźnienie polonizacji to wielka wtopa, ale nie jestem do końca przekonany, czy wszystkie baty za to powinni zbierać tylko ludzie z CDProjekt-u.
Jak na razie mam za sobą kilka godzin gry i zapowiada się, że będzie ich o wiele więcej. Domyślam się, że powtarzanie tych samych "skoków" może się nudzić chyba, że razem z ziomkami będziemy rozkminiać każde podejście na coraz to inne sposoby, by dojść do perfekcji. I właśnie w tym widzę główny potencjał gry. Zobaczę co z tego wyjdzie i ocenię później.
Bardzo dobry dodatek do bardzo dobrej gry. Umiejętnie wplecione misje w wątek główny fajnie współgrają z "podstawką" i pasują do całości. Moją ocenę końcową obniżają brak polskiej wersji językowej (nawet napisów, kiedy podstawka dostała pełny i dobry dubbing) i bugi pojawiające się podczas kolizji polskiej lokalizacji "podstawki" z angielską w DLC.
Hmmmm, chyba nie jestem w temacie. Wiem o planach kręcenia "nowego" Wiedźmina, ale komiksu nie łapię.
"Golden Realms" nazwa sama w sobie brzmi jak skok na kasę. Tym bardziej, że to DLC zapowiada się marnie.
@ Jad80 - przecież po prawej stronie pod datami premier masz ceny gry w poszczególnych sklepach. Ułatwię Ci zadanie i podpowiem, że cena pudełka oscyluje w granicach 80-90 zł.
Czuję nosem ciekawą historię, z polskim dubbingiem, z piękną oprawą i za niewygórowane pieniądze. Świetnie! Czas złożyć zamówienie.
No dobra. Czas najwyższy grę kupić i zweryfikować te Wasze "zielone" ocenki. :P Jestem przekonany, że będę z nimi zgodny, bo nowego "Wolfa" po części w akcji już widziałem.
W grze czuć klimat BioShocka i Half-Lifa 2, bo ich twórcy brali udział także przy projektowaniu Dishonored. Moim zdaniem to bardzo dobrze. :D
Wygląda kiepsko, a przy oglądaniu gameplay'a znudziłem się po kilkunastu minutach. Ocenię jak pogram, a pogram pewnie dopiero po nabyciu gry w jakiejś konkretnej przecenie.
Również uważam, że Dying Light będzie produkcją ciekawszą, chociaż studio odpowiedzialne za Dead Island 2 zdobyło moje zaufanie dzięki kapitalnemu Spec Ops: The Line. Poczekam, zobaczę.
@ Aen, Adexx, Jabkosky - zgadzam się z wami w 100 % :) Moim zdaniem tego typu rozumowaniem filmu / gry można wywnioskować kto ile wiosen ma za sobą. Nic więcej w temacie. Pre-order złożony i czekam.
Na to pytanie niestety Ci nie odpowiem, bo gry jeszcze nie posiadam. Pre-order złożony i czekam na drugą połowę września. :D
Nie za ciekawie. Zobaczymy za jakiś czas. Aktualnie to bardziej straszy niż zachęca do kupienia.
Minimalne wymagania sprzętowe:
System operacyjny: Windows 7 / 8 / 8.1 / XP / Vista (32 lub 64 bit), Procesor: Intel Core 2 Duo 2.4ghz lub równoważny, Pamięć: 4 GB RAM, Karta graficzna: Nvidia 260 GTS lub Radeon seria 4000, 512 MB Video RAM, DirectX: 9.0c, Dysk twardy: 30 GB, Karta dźwiękowa: karta kompatybilna z DirectX
Zalecane wymagania sprzętowe:
System operacyjny: Windows 7 / 8 / 8.1 64bit, Procesor: Intel seria i5 lub równoważne, Pamięć: 4 GB RAM, Karta graficzna: Nvidia 460 GTX / Radeon 5770, 1 GB Video RAM, DirectX: 9.0c, Dysk twardy: 30 GB, Karta dźwiękowa: karta kompatybilna z DirectX
W dupie byłeś, gówno widziałeś. To stwierdzenie jest dwuznaczne, zależy co kto chce przekazać. Jemu najwidoczniej chodziło o przyrównanie do programu telewizyjnego "Polak potrafi" gdzie pokazywana jest kreatywność firm działających w Polsce. Poza tym po kiego grzyba go obrażasz?
Rusza, ale Unreal Tournament. Ile ja bym dał za nową grę z klimatem pierwszego Unreala ... O części drugiej lepiej wspominać nie będę. :F
Jeżeli Metro to tylko oryginalny dubbing w języku rosyjskim + polskie napisy. Inne opcje niszczą klimat. :)
Ciężko mi uwierzyć, że to nie jest nieporozumienie czy po prostu zwykły fake. To "coś" już samo w sobie jest bestialsko pozbawione jakichkolwiek ciekawostek gatunku, a co dopiero gdy widzimy wielki tytuł na pudełku, informujący, że to kolejna część znanej i przyjemnej serii oferującej długie godziny ciekawej rozgrywki w klimatach typowych dla gier z rodziny action rpg z uwzględnionym naciskiem na walkę. Dla fanów poprzednich odsłon jest to ewidentny policzek. Sacred 3 jest tworem, który nawet pod innym tytułem byłby produkcją marną. Sam fakt, że loot w tej części nie istnieje jest dla mnie grzechem śmiertelnym. Pomijanie ważnych, a może i jednych z najważniejszych mechanik stosowanych w tego typu grach jest dla mnie zabiegiem niezrozumiałym. Równie dobrze można dać dziecku kamień na patyku zamiast lizaka, bo jedno i drugie można fajnie lizać, a smak nie jest priorytetem. Absurd. Dobrze, że powstrzymałem się od zakupienia i najpierw rzuciłem na grę okiem jak toto w ogóle wygląda, bo nie mógłbym zdzierżyć takiego pudełka z tą nazwą na swojej półce. Niestety, Sacred 3 w tym wydaniu jakie trafiło do ludu to żart. Bardzo kiepski i niesmaczny żart.
Tu nie ma ani słowa o edycji kolekcjonerskiej, a o edycji limitowanej. Na litość Boską, nauczcie się czytać.
@ozaru Dokładnie. Nic dodać, nic ująć. ;) Co do gry to bardzo na nią czekam i wiem, że będę zadowolony.
Czytam te kocoboły trochę "po czasie" ale irytują mnie tak samo jak Was w momencie ich opublikowania.
Ano zgadza się. Bardzo ciekawy dodatek, który oczywiście jest w pełnej, polskiej wersji językowej. Pisałem to post wyżej już jakiś czas temu, ale jakoś nikt się nie kwapi tego zmienić w opisie. ;)
Ludziom po prostu brak wyobraźni, a w tym wypadku jest ona potrzebna, żeby grę zrozumieć. Proste.
Omg. Szacun za to, że grę zrobił jeden 16nasto latek, ale na litość Boską ... Nie dość, że znowu zombie, znowu survival to jeszcze z tymi śmiesznymi klockami. Bujda z chrzanem, szkoda czasu.
Mam gdzieś w zakurzonym pudełku. Z tego co pamiętam to totalnie mi nie podeszła, ale szczerze to nie dałem jej nawet szansy mnie wkręcić. Czytam te wasze komentarze i chyba po prostu dam jej drugą szansę. :P
Tu nie ma się czym martwić. Tępych ludzi zlewać ciepłym moczem i robić dalej swoje. :) Czekam na pudełko i lecę z tematem, bo gra miodna.
Dlatego najlepsze rozwiązanie to gry wydane w edycji pudełkowej, które wymagają platformy Steam do aktywacji. Wilk syty i owca cała. :)
Toć to następne z kolei DLC do Borderlands 2, tyle jakby samodzielne ... Trochę przeginają.
Po raz drugi zostało mi zabrane kilkadziesiąt godzin z życia. Świetna, cholernie wciągająca rozgrywka. Zgadzam się z opinią, że to co daje Enemy Within powinno być od razu w podstawce, ale nie zmienia to faktu, że nie żałuję wydanej kasy. Polecam!
Nigdy nie przepadałem za grami przygodowymi, a point'n'click-i omijałem szerokim łukiem, ale w tym wypadku zrobię chyba wyjątek, bo tytuł zapowiada się bardzo obiecująco. Wspieram polskie produkcje, a tutaj dodatkowo jeszcze dowiedziałem się, że to studio jest z mojego miasta. :D Życzę powodzenia i czekam.
Szkoda. Jak dla mnie to jedna z lepszych gier ostatnich lat, chociaż pierwotnie tytuł i cena mogły sugerować, że to jakaś typowa kaszanka z kiosku. Spec Ops: The Line to kawał porządnej produkcji z wieloma ciekawymi mechanizmami. :( Btw. gratuluję poczucia humoru komuś tam z góry co udzielał się i oceniał po całości grę opierając swoją wiedzę na bazie DEMA i krótkiej poruszonej kwestii o niej na tvgry xD DEBEŚCIAK, KONGRATULEJSZYN.
Pokazują takie coś tylko po to, żeby jeszcze bardziej zdenerwować? :D To mój "must have" i każdy materiał z nim związany przyprawia mnie o zawrót głowy, bo po prostu JUŻ bym z chęcią w niego śmigał. Eh, pozostało czekać. :P
Poczekam i kupię, aż będzie dostępna łatka polonizująca. Nie zmienia to faktu, że cdp.pl dało plamę, nawet jeżeli faktycznie chce dopracować lokalizację na 100 procent. Na szczęście zakupiłem ostatnio parę innych tytułów więc będę miał w tym czasie w co pograć. :) Pozdrawiam.
Życzę powodzenia i fajnie, gdyby projekt wypalił. Grę biorę na swój celownik, bo wydaje mi się, że może wyjść niezły kawałek kodu.
Ja pierdziele, wszyscy już wszystko wiedzą. Marnujecie się! Co do gry, to na chwilę obecną mam mieszane odczucia. Nie wiem, czy taki mix mi podejdzie, ale zobaczymy w praniu. :)
Tak jak kolega, preferuję edycje pudełkowe i jeżeli takowe są do zdobycia to ich szukam. Niestety spodziewam się, że Invisible , Inc. będzie tylko w dystrybucji cyfrowej, ale nie zmieni to faktu, że na grę czekam i ją kupię. ;)
Grę kupiłem już jakiś czas temu i po kilkunastu minutach wywaliłem ją z dysku. Parę dni temu pobrałem ją ponownie i zacząłem grać. Czemu dopiero teraz zauważyłem, że jest świetna?
Nie zniżaj się do ich poziomu. Wystarczy, że to my będziemy grać w ten tytuł. :)