- Top 10 największych wpadek technologicznych
- Segway i elektryczne deskorolki
- Samsung Galaxy Note 7 i Windows Phone
- Google Nexus Q i Google Glass
- Przeglądarka Netspace i Nintendo Wii U
- Theranos
Przeglądarka Netspace i Nintendo Wii U

Netspace
Producent: Netscape Communications Corporation
Data premiery: 1994 rok
Dziś wojny przeglądarkowe kojarzą się wszystkim z takimi programami, jak Google Chrome, Firefox czy Microsoft Edge, ale walka o prym na tym polu rozpoczęła się w czasach, w których o wymienionych produktach nikt jeszcze nie śnił. W latach 90. ubiegłego stulecia prawdziwym potentatem omawianego rynku była aplikacja znana jako Netscape (także Netscape Communicator lub Netscape Navigator). Jej przebojowymi funkcjami były... ramki. Oraz obsługa języka skryptowego JavaScript.
Jeśli nigdy o tym programie nie słyszeliście, to nie ma w tym niczego dziwnego – jego ostatnia wersja ukazała się w 2007 roku. Choć w latach 1994-98 z Netscape’a korzystała znakomita większość użytkowników Internetu, to w ciągu trochę ponad dekady przeglądarka straciła niemal całą bazę użytkowników na rzecz innych programów tego typu (przede wszystkim Internet Explorera od Microsoftu, który potem zmuszony był oddać pole Firefoksowi). W ten sposób koncern, który miał potencjał, by być prawdziwym gigantem – wymienianym jednym ciągiem obok Google czy Facebooka – zupełnie roztrwonił swój potencjał.

Nintendo Wii U
Producent: Nintendo
Data premiery: 2012 rok
Zdaniem niektórych Wii U pewnie nie zasłużyło sobie na „zaszczytne miejsce” w podobnym zestawieniu. Osobiście uważam inaczej. Konsola okazała się olbrzymią klęską Nintendo, która mocno podważyła w wielu graczach wiarę w wizję japońskiego koncernu. Najsmutniejsze w historii tej konsoli jest to, że jej porażka absolutnie była do przewidzenia. Ktoś może powiedzieć, że łatwo ocenia się tego typu rzeczy z perspektywy czasu, ale już po pierwszych zapowiedziach w sieci pojawiło się sporo opinii wyrażających głównie konsternację. Chyba tylko najwierniejsi fani wielkiego „N” wierzyli w sukces Wii U.
Przyczyn porażki było sporo. Po pierwsze, Japończycy postanowili wprowadzić na rynek konsolę o bardzo przestarzałej specyfikacji. O ile normalnie nie stanowi to problemu w przypadku platform tej firmy (większość odstawała od konkurencji pod względem mocy obliczeniowej), to w tym przypadku wyraźnie nie wyczuto nastrojów na rynku – Wii U zadebiutowało w ostatnim kwartale 2012 roku, niemal pod koniec siódmej generacji konsol, która zdaniem wielu trwała zdecydowanie za długo. Gracze byli spragnieni nowości i graficznych wodotrysków, a otrzymali sprzęt, który w niektórych produkcjach nie potrafił nawet dorównać PS3 i Xboksowi 360.
Problemem był też pad – wielki ekran dotykowy wyglądał fajnie w teorii, ale w praktyce nie rewolucjonizował rozgrywki w takim stopniu, by usprawiedliwić nawet nie tyle cenę, co samo… istnienie konsoli. Wielu deweloperów po prostu nie miało pomysłu na to, jak ten bajer wykorzystać. Na domiar złego konkurencja szybko wykorzystała istniejące na rynku urządzenia – smartfony – by zaoferować elementy funkcjonalności Wii U na swoich własnych konsolach. No i jeszcze ta nazwa. Spora część klientów mniej obeznanych z branżą w ogóle nie miała pojęcia, że Wii U jest czymś innym niż Wii…