- Top 10 największych wpadek technologicznych
- Segway i elektryczne deskorolki
- Samsung Galaxy Note 7 i Windows Phone
- Google Nexus Q i Google Glass
- Przeglądarka Netspace i Nintendo Wii U
- Theranos
Google Nexus Q i Google Glass
Technologiczny gigant z Doliny Krzemowej ma na swoim koncie wyjątkowo wiele ciekawych projektów, które zwyczajnie nie wyszły lub zostały brutalnie porzucone w trakcie realizacji. Obecnie część specjalistów z branży oraz zwyczajnych użytkowników zastanawia się, czy usługa strumieniowania gier Google Stadia także wkrótce nie wyląduje na śmietniku.

Google Nexus Q
Producent: Google
Data premiery: nigdy do niej nie doszło
Przyczyną porażki znacznie częściej niż eksplozja bywa kompletna nijakość produktu – takim właśnie przypadkiem był Google Nexus Q. Wielu z Was pewnie zadaje sobie w tym momencie pytanie: co to w ogóle jest? Trudno Was o to winić, bo sprzęt z pewnością nie jest powszechnie znany. Był to tzw. cyfrowy odtwarzacz multimedialny, który po podłączeniu do telewizora pozwalał streamować treści z usług Google, takich jak YouTube, Google Play Movies & TV czy Google Play Music. Czyli robić to, co potrafi dziś każdy szanujący się smartfon.
W praktyce dziwne, sferyczne urządzenie było przestarzałe już w dniu planowanej premiery, a brak wsparcia dla usług innych dostawców treści jeszcze bardziej ograniczał jego funkcjonalność. Testerzy narzekali też na bugi i problemy techniczne. W rezultacie, Ci, którzy w ogóle otrzymali wycenione na 299 dolarów urządzenie (kolejne 399 „zielonych” trzeba było zapłacić za dodatkowe głośniki, a 49 za… kable), odkryli, że nadaje się ono głównie do przytrzymywania dokumentów, gdy otwieramy okno i tworzenia widowiskowych imitacji gwiazdy śmierci.
Większość klientów nie dostała swojego egzemplarza w ogóle – obserwując odbiór w mediach i pośród testerów, Google najpierw oficjalnie poinformowało o przesunięciu premiery, a następnie po cichu oddało ludziom pieniądze i skasowało projekt.

Google Glass
Producent: Google
Data premiery: 2014 rok
To kolejny produkt Google – i tym razem mamy do czynienia z urządzeniem, o którym było w branży zdecydowanie głośniej. Można nawet powiedzieć, że po zapowiedzi w 2012 roku (do premiery doszło w maju 2014 r.) wiele osób czekało na omawiany gadżet z wypiekami na twarzy, widząc oczyma wyobraźni sceny wyjęte żywcem z filmów science fiction. Rzeczywistość zweryfikowała tę wizję bardzo brutalnie. Okazało się, że możliwość ciągłego oglądania treści, a także – co ważniejsze – ich rejestrowania, wcale nie jest przez ludzi tak pożądana, jak mogłoby się wydawać.
Smart-okulary wywołały sporo kontrowersji powiązanych z prywatnością. Użytkownicy korzystający z gadżetu otrzymali nawet swoje własne określenie – glassholes (w tym przypadku może odpuszczę sobie tłumaczenie – myślę, że każdy z podstawową znajomością angielskiego jest w stanie zrozumieć, z jakich słów powstał ten termin i jakie jest jego znaczenie). Co ciekawe, jakiś czas później z bardzo podobnym pomysłem wyszedł Snapchat, wprowadzając na rynek gadżet znany jako Spectacles. W tym przypadku udało się uniknąć kontrowersji, co sugeruje, że dzisiejszy świat jest lepiej przygotowany na pojawienie się tego typu urządzenia – być Google trochę za mocno wyszło przed przysłowiowy szereg (albo po prostu nie potrafiło właściwie sprzedać swojego produktu)?