Hideo Koijma to jeden z niewielu ludzi, którzy udowodnili, że są „naj” w swojej dziedzinie. A przynajmniej tak twierdzi inny deweloper mający na koncie duże produkcje.
Tworzenie gier to skomplikowany, wielopoziomowy proces. Za każdy z nich są odpowiedzialne różne osoby w różnym stopniu. Dlatego też napisy końcowe po ukończeniu gry bywają dłuższe niż te w produkcjach filmowych. Nad wszystkim pieczę trzyma jednak jedna osoba, która później jest uważana za autora tytułu, co według Johna Eplera, „czuwającego” nad Dragon Age Veilguard, jest niezasłużone.
Hideo Kojima to reżyser i scenarzysta serii Metal Gear Solid i takich tytułów jak Snatcher z 1988 czy Death Stranding osadzonego w Ameryce objętej tajemniczą pandemią. Wiele z nich zdobyło uznanie zarówno graczy jak i krytyków.
We wrześniu tego roku The Washington Post opublikował artykuł o Hideo Kojimie i jego twórczości. Jako odnośnik do swojej wypowiedzi wykorzystał go pracownik BioWare, John Elper, który nadzorował tworzenie Dragon Age Veilguard.
Przeważnie jestem przeciwny zamysłowi przypisywania autorstwa gry jednej osobie, ponieważ to jak wygląda gra w momencie zakończenia prac jest dalece poza jej kontrolą. Kojima jest jednak jedną z niewielu osób, które w pełni sobie na to zasłużyły.
John doszedł do tych wniosków dzięki pracy nad najnowszą częścią serii Dragon Age.
Jako ktoś kto skończył właśnie pracę nad tytułem AAA na pozycji lidera – stworzenie pewnej wizji jest proste.
A klarowna i sprawna komunikacja, by ją osiągnąć? To ta trudna część. A on dokonał tego wiele razy.
Death Stranding nie przypomina nic w co grałem wcześniej i chociaż nie jestem pewien, czy ją kocham, to bardzo ją podziwiam.
To świetna gra, by oderwać się od rzeczywistości.
Pochwały zasłużone, choć jest całkiem spora szansa, że za jakiś czas trzeba je będzie zaktualizować. Japoński deweloper skończył w tym roku 61 lat i jak sam powiedział, daleko mu jeszcze do emerytury. Dowodem tego może być zapowiedź nowego tytułu OD. Niewiele o nim wiadomo, choć ma być niekonwencjonalny i być czymś czego nikt, nigdy wcześniej nie widział.
Jeśli to co otrzymają gracze dorówna obietnicom i aurze tajemniczości otaczającej projekt, to Hideo Kojima przedstawi ostateczny dowód na to, że przedstawianie go jako indywidualnego autora swoich gier jest uzasadnione.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Szymon Orzeszek
Doświadczony autor naukowych tekstów i absolwent Socjologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Znawca światów gier z serii Dragon Age, Dark Souls oraz The Elder Scrolls, który raz w roku przechodzi Mass Effecta i Dragon Age’a, a także regularnie para się modowaniem Skyrima. Ponadto jest aktywnym graczem League of Legends, Warframe’a i gry Dota 2. W przerwach od wyżej wymienionych produkcji sprawdza wszelakie RPG-i oraz ćwiczy zmysł strategiczny w cyklu Total War bądź Endless Space i Endless Legend. Oprócz gier wideo, swój czas poświęca nauce języka walijskiego, amatorskiemu łucznictwu i szermierce oraz zabawie origami.