Ekspertka uważa, że firmy sprzątające i hydrauliczne są lepszym miejscem na inwestycje niż tworzenie aplikacji. Sama prowadzi firmę logistyczną i dostrzega potencjał AI w branżach opartych na pracy fizycznej.
Przebranżowienie pojawia się w myślach kolejnych osób, które obserwują rozwój AI. Narzędzia sztucznej inteligencji pomagają zautomatyzować pewne procesy, ale nie wszystko może przejąć komputer. Tak uważa Yaiza Canosa, która znalazła się na liście Forbesa „30 Under 30”. Jej zdaniem rynek pracy został zniekształcony ze względu na ogromną liczbę startupów technologicznych, jakie zaczęły powstawać.
W ciągu kilku ostatnich lat zrobiło się głośno o nowych gigantach technologicznych. W podcastach pojawiają się kolejni CEO branży AI i innych korporacji, które głównie odpowiadają za oprogramowanie lub sprzęt komputerowy. Zdaniem Yaizy Canosy, która wystąpiła w podcaście Actitud Constante, to zniekształca prawdziwy obraz rzeczywistości.
Podczas rozmowy stwierdziła, że „zna więcej hydraulików wysiadających z Land Rovera niż programistów”. Ci pierwsi są znacznie mniej widoczni w mediach społecznościowych, przez co ich sukces nie jest ludziom znany. A to właśnie mechanicy, hydraulicy lub elektrycy mają zarabiać dobre pieniądze i nie być zagrożonymi ze strony sztucznej inteligencji, która pojawia się w kolejnych korporacjach.
Yaiza Canosa radzi inwestorom, by zamiast przeznaczać 100 tysięcy euro na budowanie aplikacji, kupili firmę sprzątającą z ugruntowaną pozycją. W takim miejscu można wykorzystać AI z korzyścią, gdy gdzie indziej sztuczna inteligencja sieje spustoszenie. Automatyzacja pewnych procesów pozwoli przyjmować więcej zleceń, lepiej koordynować pracę oraz powierzyć AI wstępną komunikację z klientami.
W takiej sytuacji nie chodzi o zastępowanie pracownika maszyną, tylko rozwinięcie obsługi, by mogła działać na większą skalę. Canosa uważa, że takie zawody i firmy są bezpieczniejsze niż branża informatyczna.
Tak jest jednak obecnie. Korporacje już pracują, żeby stworzyć humanoidalne roboty zdolne do bardziej zaawansowanych działań. Firmy płacą mieszkańcom krajów rozwijających się za dostarczanie danych o codziennych czynnościach, a eksperci przewidują, że roboty będą wymagały bardzo dużej ilości RAM-u. Może to jeszcze bardziej pogłębić obecny kryzys na rynku pamięci.
2

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.