Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gry 23 lipca 2021, 12:00

autor: Qskan

WoW-a ogarnęła fala protestów; gracze oburzeni doniesieniami o molestowaniu i mobbingu

Zarzuty o mobbing i molestowanie seksualne w firmie Activision Blizzard zbierają swoje pierwsze żniwo. Społeczność World of Warcraft oburzona tymi doniesieniami zaczęła organizować protesty na serwerach.

W SKRÓCIE:
  1. Po doniesieniach o przypadkach molestowania seksualnego i dyskryminacji w firmie Activision Blizzard część społeczności WoW-a zareagowała oburzeniem.
  2. Gildia Fence Macabre zorganizowała protest, by wyrazić swój sprzeciw wobec toksycznie męskiej kulturze pracy w game devie.
  3. Przy okazji protestu organizatorzy rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na rzecz organizacji Black Girls Code.

Po tym, jak Departament ds. Uczciwego Zatrudnienia i Mieszkalnictwa w Kalifornii złożył pozew przeciwko Activision Blizzard w sprawie mobbingu, przemocy seksualnej oraz dyskryminacji płciowej, która miała mieć miejsce w firmie, gracze World of Warcraft zareagowali gniewem. Setki graczy zorganizowało się, by wyrazić swój sprzeciw wobec tym haniebnym praktykom, które miały dotykać pracownice Blizzarda.

Protest zorganizowany został przez gildię Fence Macabre na serwerach Moon Guard i Wyrmrest Accord, ale idą słuchy, że pomysł został już podchwycony i przenosi się na inne.

Akcja odbyła się w mieście Oribos, gdzie setki graczy w proteście stało na schodach do karczmy, wyrażając swój gniew oraz dyskutując z innymi współgraczami. Przy okazji organizatorzy zorganizowali zbiórkę pieniędzy na rzecz stowarzyszenia non-profit Black Girls Code, które wspiera afroamerykańskie kobiety w dostaniu się do szeroko rozumianej branży tech. Fence Macabre zebrało już ponad 8 tys. dolarów.

WoW-a ogarnęła fala protestów; gracze oburzeni doniesieniami o molestowaniu i mobbingu - ilustracja #1
Gracze zebrani na proteście w Oribos; Źródło: Twitter - Fence Macabre Caravan

Gildia po zakończeniu protestu w Oribos wydała oświadczenie:

Wy wszyscy, niezależnie od tego, czy jesteście z nami od rana, czy tylko przez część dnia, swoją obecnością złożyliście potężne oświadczenie. Mamy nadzieję, że ten protest zmusi Blizzarda do spojrzenia w lustro i przekonania się, że ci, którzy wyrządzili krzywdę - czy to poprzez bezpośrednie działania, czy przez bezczynność - zostaną pociągnięci do odpowiedzialności.

Przede wszystkim jesteśmy solidarni z ofiarami wrogiej kultury pracy Blizzarda, zarówno tymi, które zostały zmuszone do odejścia, jak i tymi, które nadal znoszą cierpienie w czasie, gdy my to mówimy, a przede wszystkim tymi, których już z nami nie ma.

Zmiana nie nastąpi z dnia na dzień. Wiemy o tym. Ale zmiana zaczyna się od iskry, skromnej, ale potężnej iskry, którą wszyscy dzisiaj wykrzesaliście. Mamy nadzieję, że dzięki tej iskrze Activision Blizzard będzie w stanie oświetlić zgniliznę dręczącą ich firmę i wprowadzić przejrzyste, trwałe zmiany, które poprawią ich organizację i związane z nią IP.

Jedną z organizatorek protestu jest Hinahina Gray z Fence Macabre. Jej zadaniem było zapraszanie ludzi do grupy protestującej. Osoby biorące udział w wydarzeniu grupowały się po kilkadziesiąt osób, by uniknąć tłoku, który zostałby odgórnie rozładowany przez serwery WoW-a (via PC Gamer).

Jako queerowa osoba zawsze byłam świadkiem złego traktowania ludzi w branżach, które są wobec nich nastawione negatywnie, i zawsze byłam zaangażowana w podnoszenie świadomości na ten temat [...] Fence Macabre jako całość, od kiedy jestem zastępcą, zawsze stało przy swoich wartościach we wspieraniu i podnoszeniu na duchu ludzi spychanych na margines - powiedziała organizatorka.

Można się dziwić, dlaczego gracze zdecydowali się na formę protestu wewnątrz gry. Wytłumaczenie jest proste - manifestanci wykupili już półroczny abonament, który nie będzie mógł zostać zwrócony.

Większość z nas anulowała subskrypcję; wykorzystujemy pozostały czas gry, aby robić coś pożytecznego na serwerze i podnieść świadomość, i to działa - mówi Gray.

Activision Blizzard będzie musiało się namęczyć, by odkręcić ten wizerunkowy cios. Pozew sądowy to jedno, ale nadepnięcie na odcisk graczom, którzy budują społeczności będące przecież filarem gier Blizzarda, może być o wiele bardziej bolesne.