Wiedźmin 3: Dziki Gon potrzebują patchy po next-genowej aktualizacji. Ostatni hotfix poprawia wiele, ale to za mało dla graczy.
Next-genowy Wiedźmin 3 uradował fanów wieloma nowościami i usprawnieniami. Niestety, oprócz tego grudniowa aktualizacja wprowadziła niemało usterek. Deweloperzy wpuścili już dwa pecetowe hotfixy, które jednak zawiodły część graczy.
Ostatni patch przyniósł głównie poprawki związane z działaniem Wiedźmina 3: Dzikiego Gonu na komputerach osobistych. Dla przypomnienia: next-genowy update sprawił, że wydajność gry znacznie spadła. Do tego stopnia, że osoby, które wcześniej na swoich komputerach bez problemu grały w ponad 100 klatkach na sekundę, miały problem z utrzymaniem 60 fps-ów.
Jak wiele w tej kwestii zmienia najnowsza łatka? W tym właśnie tkwi problem – zdaniem części graczy hotfix nie poprawia wydajności Wiedźmina 3. Przynajmniej nie w znacznym stopniu (via Reddit).
Owszem, niektórzy zyskali nieco klatek na sekundę, a wielu zauważyło, że gra działa stabilniej i rzadziej się zacina niż przed aktualizacją. Zniknęły też irytujące błędy wizualne pokroju drzew migających białym teksturami oraz czerwonego ekranu w trybie fotograficznym.
Jednakże nikt nie zauważył, by Wiedźmin 3 z nowym uaktualnieniem naprawił podstawowy problem – gigantyczny spadek wydajności w porównaniu z oryginałem. Gra z ray tracingiem nadal jest de facto niemożliwa bez pogodzenia się z rozgrywką w mniej niż 60 fps.
Trzeba uczciwie dodać, że w liście zmian studio CD Projekt Red nie wspomniało nic o poprawie wydajności. Hotfix miał poprawić „stabilność” gry i – jak widać po wpisach w mediach społecznościowych – pod tym względem nie można mu nic zarzucić. Miejmy nadzieję, że to samo będziemy mogli powiedzieć o kolejnym patchu w kontekście brakujących fps.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
2

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).