Nadszedł wreszcie dzień premiery EVE Echoes, czyli kosmicznego MMO, które jest mobilnym spin-offem znanego z pecetów EVE Online.

Dzisiaj zadebiutowała gra EVE Echoes, czyli mobilne MMO będące spin-offem popularnego na PC EVE Online. Produkcję można już pobrać i zainstalować, a serwery mają wystartować o 10:00 czasu polskiego.
EVE Echoes dostępne jest na urządzeniach z systemami iOS i Android. W obu przypadkach gra wykorzystuje model darmowy z mikropłatnościami. Niestety, nie oferuje polskiej wersji językowej.
Gra osadzona jest w alternatywnej wersji New Eden, czyli uniwersum EVE Online. Poczynania mobilnych graczy nie wpływają zatem na sytuację na serwerach pecetowych.
EVE Echoes wyprodukowała firma NetEase Games, a w pracach pomagali autorzy pierwowzoru, czyli ludzie ze studia CCP. Pomimo mobilnego charakteru gra odtwarza większość elementów, za które gracze polubili oryginał na PC. Otrzymujemy zatem pełnokrwiste MMO z wielkim sandboksowym światem, w którym sytuacja kształtowana jest głównie przez poczynania samych graczy. Możemy w nim eksplorować ponad osiem tysięcy układów gwiezdnych, a liczba dostępnych statków przekracza setkę.
Produkcja kładzie duży nacisk na rozgrywki PvP, zarówno między indywidualnymi graczami, jak i zakładanymi przez nich organizacjami. Kluczową rolę odgrywa wirtualna ekonomia, którą w całości kształtują decyzję użytkowników.
W niektórych aspektach gra jest uproszczona w porównaniu z pecetowym pierwowzorem. Przykładowo w gwiezdnych bitwach może wziąć udział maksymalnie setka użytkowników, podczas gdy na PC w największych starciach walczą tysiące graczy. Mimo to EVE Echoes i tak oferuje znacznie wyższy poziom skomplikowania niż typowe mobilne MMO i może być ciekawą propozycją dla osób, które szukają czegoś bardziej ambitnego na smartfonach i tabletach.
Więcej:Nowa gra RPG uchwyciła magię Gothica. Karze za błędy tak mocno, jak kultowa klasyka od Piranha Bytes
18

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.