Ubisoft poinformował o incydencie związanym z cyberbezpieczeństwem firmy. Zarzekł się, że nie wyciekły żadne dane graczy. Z zajściem mogła mieć związek grupa hakerska „LAPSUS$”.
Michał Zegar
Wczoraj Ubisoft niespodziewanie poinformował o „incydencie” z zeszłego tygodnia związanym z cyberbezpieczeństwem firmy. Spowodował on problemy z łącznością w systemach sterujących grami oraz usługami tego dewelopera.
Koncern twierdzi, że nie wyciekły żadne poufne dane graczy i ani jedna niepożądana osoba nie dostała do nich dostępu – a przynajmniej nie ma dowodów, iż tak się stało.
Uwaga! Każdemu graczowi korzystającemu z platformy Ubisoft Connect też radzimy na wszelki wypadek zmianę hasła.
Może Cię zainteresować:
Według komentarzy zamieszczonych na stronie Downdetector, jakiś „incydent” rzeczywiście miał miejsce osiem dni temu. Użytkownicy skarżyli się wtedy na problemy z logowaniem do platformy Ubisoft Connect oraz korzystaniem z funkcji sieciowych gier pokroju Tom Clancy's Rainbow Six: Siege czy Far Cry 5.
Co ciekawe, cztery dni temu świat obiegła wiadomość o ataku hakerskim grupy „LAPSUS$” na serwery Samsunga. Ponadto na początku bieżącego miesiąca zespół ten z powodzeniem przeprowadził ofensywę na koncern Nvidia. W wyniku niespełnienia żądań hakerzy ujawnili dane jego pracowników i wystosowali kolejne groźby. Niewykluczone, że to właśnie grupa „LAPSUS$” jest również odpowiedzialna za ów domniemany atak na Ubisoft.
30