W marcu na Netflixie obejrzymy nowe widowisko akcji z Alanem Ritchsonem. Gigant zapowiada walkę o przetrwanie i najwyższą stawkę.
Alan Ritchson zyskał sławę dzięki głównej roli w wielkim hicie Prime Video, Reacherze. W oczekiwaniu na czwarty sezon serialu fani będą mogli obejrzeć inną wysokooktanową i pełną akcji produkcję. Już za miesiąc zadebiutuje bowiem Maszyna do zabijania – najnowszy film ze wspomnianym aktorem. W pracy nad widowiskiem artysta połączył siły nie z Amazonem, a z Netflixem.
Gigant streamingu właśnie udostępnił pierwszy zwiastun oraz ujawnił datę premiery War Machine. Film trafi na platformę 6 marca. Zobaczcie, jak zapowiada się produkcja, w której elitarny oddział amerykańskiej armii stanie do walki o przetrwanie z niewyobrażalnym zagrożeniem.
Netflix przedstawił także opis fabuły, wskazujący na to, że misja w filmie z Alanem Ritchsonem z pewnością nie będzie rutynowa. Podczas ostatniego etapu selekcji do elitarnego oddziału armii amerykańskiej ćwiczenia przeradzają się w walkę o przetrwanie z niewyobrażalnym zagrożeniem, które wywoła ogromny chaos.
Reżyserem widowiska jest Patrick Hughes, a do obsady należą Alan Ritchson, Dennis Quaid, Stephan James, Jai Courtney, Esai Morales, Blake Richardson, Keiynan Lonsdale oraz Daniel Webber. Za produkcję odpowiadają Todd Lieberman i Alexander Young.
Maszyna do zabijania pojawi się na platformie Netflix 6 marca 2026 roku.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Część odnośników na tej stronie to linki afiliacyjne. Klikając w nie zostaniesz przeniesiony do serwisu partnera, a my możemy otrzymać prowizję od dokonanych przez Ciebie zakupów. Nie ponosisz żadnych dodatkowych kosztów, a jednocześnie wspierasz pracę naszej redakcji. Dziękujemy!
Film:War Machine
premiera: 2026akcja, sci-fi
2

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.