Newsroom Wiadomości Najciekawsze Komiksy Tematy RSS
Wiadomość gramynawynos.pl 7 marca 2012, 20:08

Testujemy Jagged Alliance: Back in Action na notebooku ASUS K53SV

Testujemy taktycznego RTS-a Jagged Alliance: Back in Action na notebooku ASUS K53SV

Jagged Alliance 2 pójdzie bez problemu na każdym współczesnym pececie. Powstaje pytanie, czy remake tej gry, czyli Jagged Alliance: Back in Action również jest dobrą propozycją dla posiadaczy mało imponujących technicznie sprzętów. Sprawdziliśmy więc tytuł ten sprawuje się na słabszym z naszych notebooków.

Po dokładny opis gry odsyłamy do jej testu na notebooku ASUS G74SX.

MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
    Procesor: Core 2 Due 1,8 GHz
    Pamięć RAM: 2  GB 
    Karta grafiki: Geforce 8800 512 MB
    System operacyjny: 
Windows XP/Vista/7 

REKOMENDOWANE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
    Procesor:
  i5 2,4 GHz
    Pamięć RAM:
 4 GB
    Karta grafiki:
 Geforce 460 768 MB
    System operacyjny:
 Windows XP/Vista/7 

Jak widać, wymagania nie są małe, zwłaszcza jak na grę turową, która nie szokuje jakością grafiki. Wykorzystany przez nas w teście notebook ASUS K53SV ma procesor Intel Core i5-2410M, 4 GB pamięci RAM oraz kartę grafiki GeForce GT 540M (dokładny opis specyfikacji notebooka znajdziedzie w oddzielnej sekcji naszej strony).

.

Ustawienia średnie, rozdzielczość 1366 x 768

Zacząłem tradycyjnie od ustawień średnich. ASUS K53SV nie miał z nimi najmniejszych problemów. Przez większość czasu silnik wyświetlał 60-61 klatek na sekundę (czyli maksimum na jakie pozwolili twórcy) i nie zdarzały się spadki poniżej poziomu 53 FPS-ów.

.

Ustawienia wysokie, rozdzielczość 1366 x 768

Po włączeniu ustawień wysokich ze sporym zaskoczeniem odkryłem, że nie nastąpił żaden wyraźny spadek wydajności. Gra wciąż dzielnie trzymała średnio 60 FPS-ów, z jedynie okazjonalnymi i bardzo drobnymi spadkami poniżej 50 klatek na sekundę.

.

Podsumowanie

Patrząc po oficjalnych wymaganiach sprzętowych spodziewałem się, że Jagged Alliance: Back in Action będzie bardzo żarłoczny na moc obliczeniową. W rzeczywistości jest jednak inaczej. ASUS K53SV żadnym tytanem mocy nie jest, a mimo to nie miał najmniejszych trudności z dostarczeniem pełnej płynności nawet po włączeniu ustawień maksymalnych.

W galerii podpiętej pod ten test wgrałem dla Was obrazek ilustrujący różnice pomiędzy opcjami normalnymi i wysokimi, czy jedynymi dostępnymi ustawieniami graficznymi.