Wydawać by się mogło, że kupno wydajnej desktopowej karty graficznej i połączenie jej z laptopem będzie dobrym pomysłem. Najnowszy test takiego rozwiązania udowadnia, że pozory mogą mylić.
Użytkownicy posiadający laptopy bez dedykowanych kart graficznych do niedawna stali na straconej pozycji, przynajmniej jeśli chodzi o możliwość grania w najnowsze tytuły. W obecnych czasach mają do dyspozycji iGPU bardziej wydajne niż przed laty oraz przede wszystkim możliwość gry w chmurze.
Obydwa przykłady nie są jednak idealne i mają swoje ograniczenia. Osoby z bardziej zasobnym portfelem mogą skorzystać z innej opcji – kupna desktopowej karty graficznej, umieszczenia jej w stacji zewnętrznej i podłączenia do laptopa przy użyciu złącza Thunderbolt.
Jeden z użytkowników forum dedykowanego tematowi eGPU postanowił sprawdzić, jak takie rozwiązanie wpłynie na flagowego GeForce RTX 4090. W założonym przez niego wątku możemy przeczytać, że w celu testów kupił model Founders Edition wspomnianej karty i podłączył ją do ultrabooka ASUS Zenbook 14X Space Edition poprzez interfejs Thunderbolt 4.
Laptop raczej nie spowodował bottlenecka, ponieważ korzysta z 14-rdzeniowego i 20-wątkowego procesora Intel Core i9-12900H oraz pamięci RAM typu LPDDR5 o efektywnej prędkości 4800 MHz. Do tego użytkownik wykorzystał stację eGPU Razer Core X. Jak więc poradził sobie taki zestaw?
GeForce RTX 4090 Founders Edition w formie eGPU – wyniki wydajności:
Okazało się, że GeForce RTX 4090 Founders Edition pracujący w formie eGPU nie zapewnił takiej wydajności, jak ta sama karta zamontowana w desktopie. Wyniki testów pokazują, że różnice w porównaniu z desktopową wersją układu są znaczące i potrafią sięgać ponad 20%. W dużej mierze spowodowane jest to jednak bottleneckiem ze strony złącza Thunderbolt 4. Przepustowość na poziomie 40 Gbps nie pozwala na pełne rozwinięcie skrzydeł testowanego GPU.
Warto jednak wspomnieć, że umieszczony w stacji RTX 4090 poddany został procesowi overclockingu, a jego limit mocy zwiększony został do 133%. Bez tego osiągnięte wyniki byłyby jeszcze gorsze.
Czy w związku z tym desktopowa karta graficzna w formie eGPU jest rozwiązaniem nieopłacalnym? W porównaniu z normalną wersją układu z pewnością tak, ale nawet 20% strata wydajności sprawia, że GPU posiada większy zapas mocy, aniżeli modele montowane w laptopach.
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro
5

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.