Filmomaniak.pl Newsroom Filmy Seriale Obsada Netflix HBO Amazon TvFilmy
Wiadomość filmy i seriale 4 stycznia 2022, 12:44

Starzy złoczyńcy z nowego Spider-Mana mieli pojawić się jedynie w scenie po napisach

Wygląda na to, że obecność starych złoczyńców w Spider-Man: Bez drogi do domu zawdzięczamy Kevinowi Feige'owi. To właśnie on zasugerował scenarzystom filmu, by do nich wrócić.

UWAGA, SPOILER!

Poniższa wiadomość zawiera spoilery dotyczące filmu Spider-Man: Bez drogi do domu.

Choć aktualnie Spider-Man: Bez drogi do domu jest hitem kojarzonym przede wszystkim z powrotem znanych złoczyńców oraz innych Spider-Manów, początkowo scenarzyści mieli inne plany na film. W wywiadzie dla serwisu The Wrap Chris McKenna (jeden ze scenarzystów), wyznał, że pierwotnie No Way Home miało skupić się na problemie ujawnionej tożsamości Petera Parkera. Kevin Feige, czyli szef Marvel Studios i producent filmów MCU, zasugerował jednak, by wzbogacić film o coś więcej.

Miał on przekonywać scenarzystów, by w scenie po napisach pojawili się znani złoczyńcy, którzy pełniliby ważną rolę w kolejnych filmach. Chris McKenna oraz Erik Sommers zgodzili się i zaczęli dalej obmyślać fabułę produkcji. Brali przy tym pod uwagę wielu możliwych przeciwników dla Spider-Mana. Jednym z kandydatów do tej roli był chociażby Kraven. Żaden z nich nie pasował jednak do planowanej historii.

Wtedy na scenę ponownie miał wejść Kevin Feige, który zasugerował scenarzystom inne rozwiązanie. Moment ten wspomniał McKenna.

Myślę, że to był Kevin, który powiedział wtedy: „Pamiętacie ten pomysł ze wszystkimi złoczyńcami, których planowaliśmy umieścić w scenie po napisach? Ten pomysł na Sinister Six? Czemu, by tego nie zrobić w tym filmie? Czemu, by nie zrobić filmu właśnie o tym?”. Wtedy wszystko jakby się przed nami otworzyło.

Finalnie wiemy już do czego doprowadziła ta decyzja. Widzowie otrzymali film, w którym na ekran powróciło wiele znanych twarzy, a ich wątki połączyły się z losami Petera Parkera Toma Hollanda. Fani, którym szczególnie spodobała się ta część jego serii, mogą zaś podziękować za nią Kevinowi Feige’owi. To najprawdopodobniej dzięki niemu otrzymaliśmy tak wyjątkową produkcję.