Recenzenci są zgodni – Star Wars Jedi: Ocalały to większa i pod wieloma względami lepsza gra niż Upadły Zakon. Nie obyło się jednak bez problemów.
Cal Kestis wkrótce wyruszy na kolejną przygodę we wszechświecie Gwiezdnych wojen od studia Respawn Entertainment. Nim jednak sami wrócicie od „odległej galaktyki”, możecie sprawdzić recenzje Star Wars Jedi: Ocalałego, które pojawiłły się dziś w sieci.
W zasadzie niewiele zmieniło się od czasu, gdy dziennikarze podzielili się pierwszymi wrażeniami z gry. Star Wars Jedi: Survivor to świetna lub wręcz znakomita kontynuacja Upadłego Zakonu, przebijająca rozmach poprzednika pod każdym względem. Lokacje są większe i nieco bardziej otwarte, Cal Kestis ma więcej postaw bojowych i wyposażenia, a gracze dostali bogatsze opcje personalizacji.
Na ogół recenzenci zgadzają się, że takie podejście wyszło grze na dobre. Niemniej niektórzy krytycyuważają, że miało to swoją cenę.
Poza dyskusyjnymi pochwałami i narzekaniami, w recenzjach pojawiają się także wzmianki o problemach technicznych. Nawet w trybie wydajności na PS5 zdarzają się spadki płynności wyświetlania animacji, przy czym wielu dziennikarzy – nawet tych mocno krytycznych – nie odnotowało takich problemów. Zapewne na premierę ukaże się patch, który – miejmy nadzieję – usunie te niedoróbki.
Star Wars Jedi: Survivor jest zatem większą i (niemal zawsze) lepszą produkcją niż poprzedniczka i bodajże najlepszą grą ze świata Gwiezdnych wojen na rynku. Nie wszystko do końca zagrało (zwłaszcza w fabule), a całość raczej nie jest rewolucyjna pod jakimkolwiek względem. Niemniej Ocalały wydaje się być wzorcową kontynuacją.
Gra ukaże się 28 kwietnia na komputerach osobistych oraz konsolach PlayStation 5 i Xbox Series X/S.
Może Cię zainteresować:
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
12

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).