Przychód z płyt CD wzrósł po raz pierwszy od 17 lat. Sprzedaż winyli stale rośnie. Fizyczne wydania jak na razie nigdzie się nie wybierają.
Żyjemy w erze, w której streaming jest najbardziej dochodową gałęzią przemysłu muzycznego. Pomimo tego jednak fizyczna dystrubcja nie umarła, a przychody z płyt CD oraz winyli rosną.
Według raportu Recording Industry Association of America (RIAA), przychód pochodzący z płyt CD w Stanach Zjednoczonych wzrósł w 2021 roku do 584 milionów dolarów (o 21%). Jest to pierwszy roczny wzrost od 2004 r.
Sprzedaż płyt winylowych również stale się podnosi. Przychody wzrosły o 61% w porównaniu z rokiem 2020 i dotarły do poziomu 1 miliarda dolarów – co jest największym wynikiem od 1986 roku.

Jak zauważa RIAA, jedynie cyfrowa dystrybucja plików muzycznych zanotowała spadek w ubiegłym roku. Przychody z niej zmniejszyły się do 587 milionów (o 12% mniej niż w 2020 r.) i mocno zbliżyły się do płyt CD (584 miliony).
Nie jest zaskoczeniem, że usługi streamowania muzyki są najbardziej dochodową formą dystrybucji takich treści. Łączne przychody z tego tytułu to aż 12,4 miliarda dolarów, w tym 9,5 miliarda stanowi kwota pochodząca z subskrypcji.
Aktualny stan branży muzycznej opiera się na streamingu, gdyż odpowiada on za 83% wszystkich jej przychodów. Mimo tego miło patrzeć, że takie rozwiązanie nie wyparło sprzedaży fizycznych nośników. Pocieszające jest to zarówno dla fanów, jak i artystów, którzy mają pewność, że nadal mogą czerpać zyski z płyt CD.
59