W pierwszym odcinku serialowego Fallouta od Amazon Prime Video poznajemy genezę ikonicznego dla Vault Boya gestu kciuka w górę. Odbiega ona od pierwotnego projektu twórców gry, lecz potwierdza fanowską teorię krążącą wśród miłośników cyklu od dawna.
Uwaga: w treści newsa znajdują się spoilery z serialu Fallout
Vault Boy jest prawdopodobnie jedną z najbardziej rozpoznawalnych maskotek jeśli chodzi o całą branżę elektronicznej rozrywki. Kiedy myślimy o tym zaprojektowanym w 1997 roku przez Leonarda Boyarsky’ego na potrzeby pierwszej odsłony cyklu Fallout (zazwyczaj) uśmiechniętym chłopaku żywcem wyjętym z materiałów propagandowych, to bardzo często mamy przed oczami jego ikoniczną pozę – wyciągnięty kciuk w górę i jedno zamknięte oko.
Mogłoby się wydawać, że to sympatyczny gest. I faktycznie, jak zdradził Brian Fargo (vide ScreenRant), czyli jeden z producentów oryginalnych dwóch Falloutów, według pierwotnych zamierzeń twórców miał on po prostu ukazywać „pozytywne nastawienie” Vault Boya do życia. Od lat wśród społeczności fanów marki krąży jednak teoria, że niekoniecznie poza ta musi mieć wesołe konotacje. Według niej kreskówkowa postać wcale nie pokazuje międzynarodowego znaku „OK”, a mierzy za pomocą kciuka swoją odległość od atomowego grzyba.
Przez lata teoria ta istniała poza kanonem i stanowiła raczej alternatywną wizję. Aż w końcu na platformie Amazon Prime Video nastąpiła premiera serialu Fallout, który już w pierwszych minutach potwierdza to, co wielu fanów brało za pewnik (vide TheGamer).
Na początku pierwszego odcinka odcinka poznajemy postać Coopera Howarda. Zgodnie z fabułą był on słynnym hollywoodzkim aktorem, który zrealizował serię reklam dla Vault-Tec, czyli korporacji zajmującej się budową systemu podziemnych Krypt. Kreuje się go jako swoisty pierwowzór znanego nam wszystkim Vault Boya, który nadał mu wielu cech, w tym słynny gest podniesionego kciuka w górę.
W momencie startu serialu, gdy Howard bierze udział w kowbojskim pokazie na urodzinach pewnego dziecka, poproszony o powtórzenie swojej słynnej pozy, ten odmawia tłumacząc, że w „obecnej sytuacji” wolałby tego uniknąć. Zapytany później przez swoją córkę, dlaczego nie chciał podnieść kciuka w górę, odpowiada jej, że jest to gest, którego nauczył się służąc w mariens.
Za jego pomocą można zmierzyć, w jakiej odległości znajdujemy się od epicentrum wybuchu bomby atomowej. Jeśli kciuk zakrywa grzyb w całości, wówczas można zacząć uciekać, jeśli nie, wtedy ucieczka nie ma już sensu. Jak na ironię, niedługo potem zaczynają spadać bomby.

Z pewnością miło jest zobaczyć taki smaczek w serialu. Stanowi to dowód, że jego twórcy zaczerpnęli co nieco nie tylko z oficjalnego „lore” kultowej serii, ale również z domniemywań fanów. Dzięki czemu jak na razie spotyka się on z pozytywnym odbiorem, lecz jak będzie po kilku dniach od premiery? O tym przekonamy się już wkrótce.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Miłosz Szubert
Filmoznawca z wykształcenia. W GRYOnline.pl pracuje od stycznia 2017 roku. Fan tenisa, koszykówki, komiksów, dobrych książek, historii oraz gier strategicznych Paradoxu. Od niedawna domorosły Mistrz Gry (podobno wychodzi mu to całkiem nieźle). Przez parę lat montował filmy na kanale Notatnik Kinomana na YouTube.