Sprawa wadliwego oprogramowania firmy Newag trafiła do Sejmu. Tam hakerzy oraz rzecznicy polskiego producenta przedstawili swoje stanowiska. Jak się okazuje, sprawa zostanie rozstrzygnięta w sądzie.
W ubiegłym miesiącu pisaliśmy Wam o serii tajemniczych awarii pociągów firmy Newag. Dużą rolę w odkryciu, co stało za problemami, miała grupa hakerów Dragon Sector. Odkryli oni szereg anomalii w oprogramowaniu, które celowo blokowały działanie składów. Teraz jesteśmy świadkami dalszego rozwoju sytuacji. Trzy dni temu odbyło się bowiem posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Walki z Wykluczeniem Transportowym, na którym obie strony przedstawiły swoje stanowiska.
Prezentacje Dragon Sector oraz Newagu są dostępne na stronie Sejmu. Możecie więc zapoznać się z nimi w całości. Samo posiedzenie można natomiast bez przeszkód obejrzeć.
Prezentacja przygotowana przez pracującej na zlecenie Serwis Pojazdów Szynowych (SPS) grupy Dragon Sector, właściwie stanowi podsumowanie wszystkich wydarzeń, jakie miały miejsce w ostatnich latach oraz wyników uzyskanych podczas analiz.
Hakerzy poinformowali, że kod źródłowy udało się pozyskać dzięki inżynierii wstecznej. Zastosowanie tej techniki pozwoliło im odtworzyć mechanizmy odpowiedzialne za działanie pociągów.
W wyniku ekspertyz przeprowadzonych przez hakerów, znaleziono wiele różnych wersji blokad, które uniemożliwiały uruchomienie pociągów po określonym czasie postoju w serwisach lub przekroczeniu określonego przebiegu. Co jednak najciekawsze, pojawiły się również systemy pozwalające na zdalne wyłączenie składu.
Łącznie zbadano 30 pojazdów, wśród których było 7 różnych modeli. Oprogramowanie blokujące udało się znaleźć w 24 w z nich. Pełną listę znajdziecie poniżej.
Dragon Sector udało się znaleźć sposób na odblokowanie pojazdów (często wystarczył kod wprowadzany na panelu maszynisty). Grupa podkreśliła również, że całość odbyła się bez modyfikowania kodu źródłowego zainstalowanego przez Newag.
Prezentacja Newagu to dość problematyczna sprawa. Firma za wszelką cenę próbuje odpierać zarzuty o celowe blokowanie pociągów. Niestety zamiast jasnego stanowiska w konkretnej sprawie, całość brzmi bardziej jak próba zdyskredytowania wiarygodności strony przeciwnej.
Newag zdecydował się zagrać bardzo agresywnie. Spychanie odpowiedzialności, jednak w tej sytuacji, nie wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Sprawę ostatecznie rozstrzygnie sąd.
Więcej:Zainwestowali 100 tysięcy dolarów, teraz grozi im bankructwo. Wszystko przez jedną decyzję Steama

Autor: Agnieszka Adamus
Z GRYOnline.pl związana od 2017 roku. Zaczynała od poradników, a teraz tworzy głównie dla newsroomu, encyklopedii i promocji. Samozwańcza specjalistka od darmówek. Uwielbia strategie, symulatory, RPG-i i horrory. Ma też słabość do tytułów sieciowych. Spędziła nieprzyzwoicie dużo godzin w Dead by Daylight i Rainbow Six: Siege. Oprócz tego lubi oglądać filmy grozy (im gorsze, tym lepiej) i słuchać muzyki. Największą pasją darzy jednak pociągi. Na papierze fizyk medyczny. W rzeczywistości jednak humanista, który od dzieciństwa uwielbia gry.