RTX 4090 przed premierą straszył teoretycznym poborem prądu. W praktyce okazuje się dość oszczędny. Jednak wciąż istnieje pole do poprawy.
QuasarZone przetestował flagowca zielonych pod kątem wydajności z fabrycznym limitem mocy oraz po undervoltingu, pokazując, że 4090 może być niezwykle oszczędna. Przed premierą straszono wysokim TDP na poziome 450 W, ale w rzeczywistości karta rzadko osiąga taki pobór prądu.
Undervolting w przypadku tej karty jest bardziej skomplikowanym sposobem na zmniejszenie poboru mocy. Z tego względu rzadziej wspominano o nim w recenzjach. Prostszym i wciąż skutecznym rozwiązaniem jest zmniejszenie limitu mocy.
Testy przeprowadzono w pięciu grach: Forza Horizon 5, PUBG, Cyberpunk 2077, Marvel Spider-Man Remastered oraz Lost Ark. Wszystkie gry działały w rozdzielczości 4K i na najwyższych ustawieniach graficznych.
Jak można zauważyć na powyższych wykresach, spadek wydajności jest niewielki. W najgorszym przypadku mowa o zaledwie 8%. I to wszystko przy praktycznie połowie deklarowanego przez producenta poboru mocy (450 W).
W obu przypadkach mówimy o imponującej poprawie energetycznej, ale z lekkim naciskiem w stronę undervoltingu, który oferuje wyższe zegary przy niższym poborze energii. Wciąż jednak jest bardziej skomplikowaną metodą, bazującą na krzywej napięć Nvidii.
Zaś do zmniejszenia limitu mocy wystarczy program MSI Afterburner. Wystarczy obsłużyć jeden suwak, wymagany do ustawienia limitu.

Niezależnie od wybranej metody nie stracimy wiele z wydajności - zaledwie 8%. Uzyskamy za to aż o 110 W mniejszy pobór mocy. W takim scenariuszu RTX 4090 działa z połową reklamowanego TDP.
Więcej:Stażyście kazano oddać wygranego RTX-a 5060. Zrezygnował z pracy zamiast się poddać
12

Autor: Kamil Sulej
Student dziennikarstwa, któremu od najmłodszych lat towarzyszą gry komputerowe. Jego zamiłowanie do technologii pozwoliło mu odnaleźć się w GRYOnline.pl, gdzie zajmuje się tematyką technologiczną, a za sprawą pisania dla Cooldown.pl coraz bardziej zagłębia się w świat influencerów, Minecrafta oraz e-sportu. Przygodę z grami wideo zaczął od PS1 oraz taniego klona Pegasusa. Od tamtej pory nie wyobraża sobie życia bez gier, a jego szczególnymi ulubieńcami są seria Metro (w tym także książkowa), stare Need For Speedy oraz GTA 4. Jego największą pasją jest Formuła 1. Ponadto w czasie wolnym uwielbia wsłuchiwać się w brzmienia rosyjskiego rocka, który według niego emanuje wyjątkowym klimatem i energią.