Świat Warhammera 40000 zdecydowanie nie jest przyjaznym miejscem. Rogue Trader pokazał to w bardzo dosadny sposób.
Każdy fan Warhammera 40000 wie, że Imperium to nieludzkie i bezlitosne miejsce. Fanatyzm religijny, zerowa wartość ludzkiego życia i ciągłe wojny to tylko wierzchołek góry lodowej. Powszechność mrocznej atmosfery jest tak dojmująca, że czasami ociera się o parodię. Jedno RPG z ostatnich lat przedstawiło jednak realia życia w tym uniwersum w wyjątkowo ciekawy sposób. Mowa oczywiście o Rogue Traderze z 2023 roku.
W Warhammer 40000: Rogue Trader wcielamy się w tytułowego Rogue Tradera, czyli osobistość z górnych szczebli drabiny społecznej Imperium. Wchodzimy w rolę arystokraty o niewyobrażalnym bogactwie, władzy i możliwościach. Nasze decyzje wpływają zaś na miliardy zwykłych ludzi żyjących na licznych planetach będących naszą prywatną domeną.
W grze również mamy okazję wpłynąć na życie ludzkich mas w różny sposób. Jednocześnie sama gra posiada system punktów „charakteru”, który dzieli nasze działania na dogmatyczne, heretyczne i ikonoklastyczne. Ostatnie z wymienionych można uznać za najbliższe działaniom „dobrego człowieka”. Najczęściej obejmują troskę o niewinnych, szacunek względem podwładnych czy hojność względem poddanych.
Każda podjęta decyzja nacechowana jedną z trzech wspomnianych stron gwarantuje nam jakąś liczbę punktów danego nastawienia. Fani RPG-a zauważyli zaś, że bardzo dobrze pokazuje on także, jak piekielnym miejscem jest Imperium. Bardzo dużo punktów ikonoklasty można bowiem dostać za działania wyrażające absolutne minimum człowieczeństwa.
Jednym z obowiązków gracza w Rogue Traderze jest ulepszanie swoich kolonii. Na jednej z nich, będącej planetą-więzieniem, możemy zaś wprowadzić prawo „Pure Blood”. Umożliwia ono więźniom wykupienie wolności swoich dzieci, które urodziły się już w niewoli. Dzięki temu ich potomstwo nie odziedzicza win swoich rodziców, za które przecież w żadnym stopniu nie odpowiadały.
Zmiana ta oczywiście wydaje się być oznaką choć minimalnej litości i rozsądku względem niewinnych. A jednak w świecie Warhammera, taka decyzja oznacza bycie osobą o niemal świątobliwym nastawieniu. Gra nagradza ją bowiem aż 20 punktami ikonoklasty. Zdaniem graczy, trafnie oddaje to jak niespotykanym zjawiskiem w 40 tysiącleciu jest zwykła dobroć.
Nie tylko pozwalają skazańcom na więziennej planecie mieć dzieci, co samo w sobie jest szalone, to jeszcze obarczają te dzieci winą za rzeczy, których nawet nie miały okazji zrobić, a jako wisienkę na torcie mamy fakt, że rodzice muszą pracować ciężej, by uwolnić swoje potomstwo od kary, na którą nie zasłużyło.
- SAMU0L0
A tak naprawdę i tak nie ma powodu dla takiego poziomu okrucieństwa i pogardy, jaką ma wobec swojej populacji Imperium. Najlepszym mechanizmem rekrutacji Chaosu jest fakt, że bycie berserkiem Khorne’a albo naczyniem dla plag Nurgle’a jest skokiem jakościowym względem życia zwykłego cywila w Imperium.
W całym tym dołującym nastroju pozostaje cieszyć się, że twórcy tak dobrze zrozumieli jak działa to popularne uniwersum. Możemy trzymać kciuki, że ich kolejna gra osadzona w świecie Warhemmera 40000, czyli Dark Heresy będzie prezentować podobny poziom. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że i tym razem się uda.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
1

Autor: Przemysław Dygas
Na GRYOnline.pl opublikował masę newsów, nieco recenzji oraz trochę felietonów. Obecnie prowadzi serwis Cooldown.pl oraz pełni funkcję młodszego specjalisty SEO. Pierwsze dziennikarskie teksty publikował jeszcze na prywatnym blogu; później zajął się pisaniem na poważnie, gdy jego newsy i recenzje trafiły na nieistniejący już portal filmowy. W wolnym czasie stara się nadążać za premierami nowych strategii i RPG-ów, o ile nie powtarza po raz enty Pillars of Eternity lub Mass Effecta. Lubi też kinematografię i stara się przynajmniej raz w miesiącu odwiedzać pobliskie kino, by być na bieżąco z interesującymi go filmami.