Red Dead Redemption 2 doczekało się niezwykle ambitnej modyfikacji, która może całkowicie odmienić sposób, w jaki gracze przemierzają Dziki Zachód w grze Rockstara.
Choć od premiery Red Dead Redemption 2 minęło już prawie osiem lat, twórcy modyfikacji nie przestają zaskakiwać swoimi pomysłami na rozbudowę westernu Rockstara. Najnowszym tego przykładem jest mod enRAGE, który wprowadza do gry rozbudowany system, przypominający rozwiązanie znane z Śródziemia: Cienia Mordoru. Co więcej, modyfikacja idzie o krok dalej, sprawiając, że świat RDR2 staje się jeszcze bardziej żywy i nieprzewidywalny.
Najważniejszym elementem wspomnianego moda jest gruntowna przebudowa zachowań postaci niezależnych. Każdy mieszkaniec Dzikiego Zachodu otrzymuje własne imię, osobowość, historię życia, rodzinę, a nawet ambicje i codzienne potrzeby. Co jednak najistotniejsze, NPC zapamiętują spotkania z Arthurem Morganem i potrafią wyciągać z nich konsekwencje.
Przykładowo, jeśli obrabujemy przypadkowego przechodnia, pobijemy go lub zabijemy jego konia, istnieje szansa, że po pewnym czasie ponownie stanie on na naszej drodze. Tym razem jednak niekoniecznie będzie nastawiony pokojowo. W zależności od charakteru i poziomu nienawiści może ograniczyć się do gróźb, spróbować nas zaatakować lub rozpocząć prawdziwą wendetę.
Co ciekawe, przeciwnicy zapamiętują nawet odniesione obrażenia. Postrzelony NPC, któremu uda się przeżyć, ma szansę powrócić z bliznami, utykający lub z trwale uszkodzoną kończyną. Z kolei zabicie danej osoby może sprowadzić na nas gniew jej krewnych i przyjaciół.
System nie ogranicza się jednak wyłącznie do negatywnych relacji. Pomaganie mieszkańcom, okazywanie życzliwości czy unikanie niepotrzebnych konfliktów również zostanie zapamiętane. Możliwe jest nawet nawiązywanie przyjaźni, wysyłanie telegramów i godzenie się z dawnymi wrogami.
Drugim filarem enRAGE jest rozbudowany system rywalizacji pomiędzy ośmioma frakcjami, wśród których znalazły się m.in. gang O'Driscollów, Lemoyne Raiders, rodzina Bronte oraz armia Stanów Zjednoczonych.
Każda organizacja posiada własnych przywódców, hierarchię, terytoria, pieniądze i zapasy. Frakcje mogą wypowiadać sobie wojny, przejmować obozy, zawierać rozejmy, a nawet wybierać nowych dowódców po śmierci poprzednich. Co najważniejsze, wszystkie te wydarzenia rozgrywają się niezależnie od działań gracza, dzięki czemu świat RDR2 nieustannie się zmienia i żyje poza naszym wzrokiem.
Oczywiście Arthur Morgan może ingerować w przebieg konfliktów. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby zlikwidować ważnego oficera, zniszczyć zapasy wrogiego gangu lub obrabować jego skarbiec, osłabiając tym samym całą organizację.
Co więcej, mod wprowadza opcję przesłuchiwania schwytanych przeciwników. Odpowiednio zastraszony bandyta może zdradzić lokalizację kryjówki swojego szefa, miejsce przechowywania pieniędzy czy plany frakcji. Nie zawsze jednak warto wierzyć uzyskanym pod naciskiem słowom, ponieważ niektórzy jeńcy potrafią kłamać, a nawet są w stanie celowo zwabić nas w zasadzkę.
Modyfikacja dodaje również codzienne harmonogramy postaci niezależnych, pogrzeby poległych członków gangów, lokalne systemy reputacji oraz gazety informujące o wydarzeniach w świecie gry. Nie zabrakło nawet specjalnego rejestru obrażeń, pozwalającego sprawdzić, jakie szkody wyrządziły przeciwnikom wystrzelone przez nas pociski.
Warto dodać, że będący jeszcze na etapie wczesnego dostępu enRAGE działa niezależnie od głównej fabuły i nie ingeruje w przebieg misji, dzięki czemu z nowych mechanik można korzystać również podczas standardowego przechodzenia kampanii.
Tak rozbudowane możliwości enRAGE skłoniły niektórych internautów do zastanowienia się, czy podobnych rozwiązań nie zobaczymy również w nadchodzącym GTA 6. Jeden z komentujących zwrócił uwagę, że przy obecnym tempie rozwoju technologii nie byłoby to wcale tak nieprawdopodobne, jak mogłoby się wydawać:
Myślę, że ludzie nie dostrzegają, że GTA 6 mogłoby praktycznie pojawić się z czymś takim, biorąc pod uwagę tempo, w jakim obecnie rozwijają się te technologie.
Choć nie ma żadnych przesłanek wskazujących, że Rockstar rzeczywiście przygotowuje tak zaawansowany system, trudno nie dostrzec potencjału drzemiącego w podobnych mechanikach. W końcu wizja świata, w którym nawet przypadkowy przechodzień zapamiętuje nasze działania i po wielu godzinach może ponownie stanąć na naszej drodze, wydaje się idealnie pasować do Grand Theft Auto.
Więcej:Amazon zabił swoje MMO, ale to nie koniec jego historii. Fani chcę je wskrzesić i potrzebują pomocy
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.