Pierwsze PlayStation doczekało się akcesorium, które z przymrużeniem oka można uznać za pierwszego handhelda Sony. PocketStation dla większości świata pozostało jednak ciekawostką.
W jednym z pierwszych artykułów spod tego szyldu mogliście przeczytać o nietypowej funkcjonalności kontrolera konsoli DreamCast, a także o kartach pamięci VMU (Virtual Memory Unit), które były swoistymi mikrokonsolkami zdolnymi do uruchamiania prostych gier wideo. Jak się okazuje, podobną drogą próbowało pójść Sony, tworząc swoje Pocketstation, które można uznać za dziadka PlayStation Portable.
Nim przejdę do głównego tematu, polecam Wam jeszcze jeden tekst poświęcony starym konsolom PlayStation. Dowiecie się z niego, co oficjalnie znaczy skrót PSX.

W 1999 roku marka PlayStation miała już ugruntowaną pozycję na rynku po oszałamiającym sukcesie pierwszej konsoli stacjonarnej Sony. Japoński producent nie tylko przygotowywał się wówczas do premiery PlayStation 2, lecz również rozglądał się za innymi ścieżkami rozwoju. Jedną z tych ostatnich było właśnie Pocket Station, które nie bez powodu zestawiłem z VMU od Segi.
Sony przygotowało bowiem kartę pamięci do PS1, wyposażoną w cztery przyciski kierunkowe oraz piąty, mniejszy, który można nazwać przyciskiem „akcji”. Oprócz nich PocketStation dysponowało:
Całość zamknięto w charakterystycznej obudowie o wymiarach 64 x 42 x 13,5 mm oraz kształcie zbliżonym do spłaszczonego jajka, która mi osobiście kojarzy się z Tamagotchi.

Podstawową funkcją PocketStation było gromadzenie zapisanych stanów rozgrywki oraz wyświetlanie danych na ich temat na małym ekraniku tego urządzenia. Niemniej, mogło ono również pokazywać godzinę, a także, co najważniejsze – uruchamiać proste minigry. Te ostatnie ukazywały się w formie dodatków do niektórych produkcji wydanych na PlayStation.
Określenie minigra pasuje tu jak ulał, bo skromna moc obliczeniowa PocketStation, a także jej niewielki ekranik sprawiały, że nie można było tam upchnąć ambitniejszego dzieła. Pod względem technicznym i gameplayowym gry wydane na tę „konsolkę” można porównać do wczesnych produkcji opartych na technologii Java, tworzonych z myślą o telefonach komórkowych sprzed ponad dwóch dekad. Wśród nich prym wiodły zręcznościówki.

PocketStation odniosło sukces komercyjny. Dlaczego zatem mało kto słyszał o tej konsolce? Cóż, z jakiegoś powodu Sony podjęło decyzję o wypuszczeniu jej wyłącznie w Japonii i to w dość limitowanym nakładzie 60 000 egzemplarzy. Co prawda producent przymierzał się do wydania PocketStation również w Europie i Stanach Zjednoczonych, jednak ostatecznie zrezygnowano z tego pomysłu, koncentrując się wyłącznie na japońskim rynku, gdzie do lipca 2002 roku, kiedy to zaprzestano produkcji tego urządzenia, sprzedało się niemal 5 milionów sztuk PocketStation.
Powody, dla których zrezygnowano z planów podboju reszty świata przez PocketStation nie są do końca jasne. Mówi się, że zaważył na tym fakt, iż Sony nie było w stanie zaspokoić zapotrzebowania na to urządzenie na swoim rodzimym rynku, przez co odsuwało jego zachodnią premierę w czasie, aż w końcu całkowicie ją sobie odpuściło.
Polecamy Twojej uwadze również następujące artykuły:
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro

Autor: Krystian Pieniążek
Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w sierpniu 2016 roku. Pomimo że Encyklopedia Gier od początku jest jego oczkiem w głowie, pojawia się również w Newsroomie, a także w dziale Publicystyki. Doświadczenie zawodowe zdobywał na łamach nieistniejącego już serwisu, w którym przepracował niemal trzy lata. Ukończył Kulturoznawstwo na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Prowadzi własną firmę, biega, uprawia kolarstwo, kocha górskie wędrówki, jest fanem nu metalu, interesuje się kosmosem, a także oczywiście gra. Najlepiej czuje się w grach akcji z otwartym światem i RPG-ach, choć nie pogardzi dobrymi wyścigami czy strzelankami.