Słuchajcie, słuchajcie, fani Górniczej Doliny. Gothic Classic ukazał się na Switcha. Oto jego nowy trailer.
Wreszcie nadszedł ten wiekopomny dzień, w którym seria Gothic opuściła pecetowe pielesze. Dziś owo debiutanckie dzieło niemieckiego studia Piranha Bytes ukazało się na Switcha. Któż by pomyślał te dwie dekady temu, że do tego dojdzie – że w Gothica będzie dało się zagrać na konsoli przenośnej.
Poniżej możecie obejrzeć świeżutki zwiastun produkcji, pokrótce przybliżający fabułę, a także demonstrujący jej mechaniki oraz interfejs dostosowany do specyfiki Switcha. Jeśli zaś chcecie zobaczyć nieco gameplayu, odsyłam Was do naszej niedawnej wiadomości.
Dla przypomnienia dodam, że gra otrzymała garść poprawek – m.in. wyeliminowano zduplikowaną opcję dialogową „Koniec”; naprawiono to, że gdy w szóstym rozdziale przeteleportowaliśmy się do Nowego Obozu lub wczytaliśmy w nim grę, Magowie Wody nie atakowali nas (choć powinni), czy umożliwiono odbicie Wolnej Kopalni bez otrzymywania bęcków od Gorna. Pełną listę wprowadzonych zmian znajdziecie tutaj. W późniejszym – na razie niesprecyzowanym – terminie trafią one także do pecetowej wersji gry.
Gothic Classic – gdyż tak się nazywa wydanie dostępne na Switcha – można zakupić w formie cyfrowej w Nintendo eShopie. Ponadto w serwisie GameWare.at oraz w oficjalnym sklepie firmy THQ Nordic jest dostępna limitowana edycja pudełkowa. W tym pierwszym można jeszcze nabyć wersję z naszą rodzimą okładką. Oczywiście w każdym przypadku gra jako taka oferuje pełną polską lokalizację (dubbing i napisy).
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic
23

Autor: Hubert Śledziewski
Zawodowo pisze od 2016 roku. Z GRYOnline.pl związał się pięć lat później – choć zna serwis, odkąd ma dostęp do Internetu – by połączyć zamiłowanie do słowa i gier. Zajmuje się głównie newsami i publicystyką. Z wykształcenia socjolog, z pasji gracz. Przygodę z gamingiem rozpoczął w wieku czterech lat – od Pegasusa. Obecnie preferuje PC i wymagające RPG-i, lecz nie stroni ani od konsol, ani od innych gatunków. Kiedy nie gra i nie pisze, najchętniej czyta, ogląda seriale (rzadziej filmy) i mecze Premier League, słucha ciężkiej muzyki, a także spaceruje z psem. Niemal bezkrytycznie kocha twórczość Stephena Kinga. Nie porzuca planów pójścia w jego ślady. Pierwsze „dokonania literackie” trzyma jednak zamknięte głęboko w szufladzie.