Słowa prezydenta Francji o grach wideo ponownie rozpaliły internet. Zapowiedź możliwych ograniczeń dla młodzieży wywołała gniew graczy, który Emmanuel Macron próbował ostudzić długim wpisem w mediach społecznościowych – i memem z GTA.
Francja ponownie znalazła się w centrum gorącej debaty o grach wideo. Prezydent Emmanuel Macron zapowiedział powołanie misji eksperckiej, która ma zbadać wpływ gier wideo na zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży. Choć Pałac Elizejski studzi emocje i podkreśla, że nie chodzi o ogólny zakaz grania, wypowiedzi prezydenta wywołały spore oburzenie wśród graczy oraz przedstawicieli branży.
W ostatnich miesiącach Paryż wyraźnie zaostrza podejście do regulacji przestrzeni cyfrowej. Na celowniku francuskich władz znalazły się nie tylko gry wideo, ale także media społecznościowe oraz sztuczna inteligencja. W tym kontekście Macron udzielił głośnego wywiadu portalowi Brut.
Jeśli spędzasz życie przed grą wideo, strzelając do ludzi – to może być fajne, ale nie tak wygląda życie – stwierdził prezydent Francji.
Macron zapowiedział, że eksperci z Rady ds. cyfryzacji i sztucznej inteligencji mają dwa miesiące na ocenę, czy gry wideo mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia psychicznego młodych ludzi.
Niezależni naukowcy powiedzą, jaki to ma wpływ na dzieci. I być może trzeba będzie wprowadzić zakaz – dodał.
Po fali krytyki Pałac Elizejski zaznaczył, że ewentualne ograniczenia dotyczyłyby wyłącznie najbardziej brutalnych produkcji. Władze przypomniały również, że Francja równolegle pracuje nad nowymi regulacjami dotyczącymi dostępu do narzędzi sztucznej inteligencji. Kilka tygodni temu, z inicjatywy Macrona, parlament przyjął też ustawę zakazującą korzystania z mediów społecznościowych osobom poniżej 15. roku życia.

Oburzenie, jakie wywołały medialne doniesienia, sam zainteresowany postanowił nieco stonować w mediach społecznościowych. Na platformie X prezydent opublikował obszerny wpis, zaczynający się słowami: „(Po raz kolejny) wywołałem oburzenie wśród graczy…”.
Macron podkreślił, że od lat wspiera gry wideo i popkulturę. Przypomniał o honorowaniu francuskiego e-sportu w Pałacu Elizejskim, zobowiązaniach dotyczących rozwoju tej branży oraz przyciąganiu do Francji dużych wydarzeń gamingowych. Wspomniał też o odznaczeniu zespołu Sandfall (twórców Clair Obscur: Expedition 33) oraz poparciu dla inicjatywy stworzenia francuskiej reprezentacji narodowej w grach wideo.
Jednocześnie zaznaczył, że wspieranie branży nie wyklucza zadawania trudnych pytań. Macron zwrócił uwagę na sygnały od rodziców, którzy zauważają, że niektórzy młodzi ludzie spędzają całe dnie – a nawet noce – grając w gry, często te z klasyfikacją PEGI 18. Jego zdaniem to ważna kwestia zdrowia publicznego, edukacji i odpowiedzialności, obejmująca zarówno zdrowie fizyczne (np. wzrok), jak i psychiczne.
Można lubić gry wideo, być z nich dumnym, a jednocześnie bez tabu przyglądać się niektórym praktykom i ich skutkom – wyjaśnił.
Prezydent zapewnił, że jego wcześniejsze słowa nie oznaczają wprowadzenia zakazu gier wideo, lecz rozpoczęcie rzetelnych badań naukowych z udziałem wszystkich zainteresowanych stron. Na koniec wpisu dorzucił już kultowy mem z GTA: San Andreas, z CJ-em mówiącym: „Ah shit, here we go again”.
Warto przypomnieć, że to nie pierwszy raz, gdy Emmanuel Macron naraził się graczom. W 2023 roku prezydent wzbudził ogromne kontrowersje, gdy po śmierci 17-letniego Nahela i fali zamieszek we Francji sugerował, że do eskalacji przemocy przyczyniły się m.in. gry komputerowe.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.