Najnowsza karta graficzna Nvidia GeForce RTX 3090 Ti pojawiła się w pierwszych zagranicznych sklepach. Jak można się było spodziewać, jej cena jest wysoka. Nikt jednak nie sądził, że będzie ona aż tak absurdalna.
Najnowszy model GPU z dopiskiem Ti będzie przeznaczony głównie dla entuzjastów, którzy nie muszą liczyć się z poniesionymi kosztami. Można to wywnioskować z oferty GeForce’a RTX 3090 Ti od firmy MSI w jednym ze szwajcarskich sklepów, gdzie pojawiły się dwa warianty flagowej karty Nvidii - Gaming X Trio oraz Suprim X. Jak podaje serwis Techspot, ich cena jest prawdziwie zaporowa. Za pierwszy wariant trzeba zapłacić 3595 CHF, co daje w przybliżeniu 15600 złotych, natomiast wersja Suprim X kosztuje 3678 CHF, czyli prawie 16000 PLN.
Sami przyznacie, że w normalnych czasach kupno karty graficznej w cenie niezłego samochodu używanego byłoby absurdalne. Niestety, ale obecna sytuacja nie pozwala sądzić, że wszystko wróci do czasów sprzed pandemii. W związku z tym jakiekolwiek nowości na rynku GPU, który cały czas boryka się z wielkimi niedoborami, będą wyprzedawały się w mgnieniu oka. Tak było między innymi na japońskim Amazonie, gdzie budżetowa wersja GeForce’a RTX 3050 sprzedała się w wyższej niż sugerowana cenie.
Ceny kart graficznych Nvidii sprawdzicie tutaj
Może Cię zainteresować:
Można się więc spodziewać, że w przypadku RTX-ów 3090 Ti będzie podobnie. Zwłaszcza że sama karta ma być istnym demonem wydajności, bowiem ma zostać wyposażona między innymi w 10753 jednostki CUDA oraz 24 GB pamięci GDDR6X 21 Gbps na 384-bitowej magistrali. Nadal nie wiadomo, jaka będzie faktyczna cena sugerowana GeForce RTX 3090 Ti. Niewykluczone, że wspomniany sklep sklepy zwyczajnie umieścił oferty nowych układów z wyprzedzeniem, a ceny tam widoczne nie są ostateczne.
Więcej:Eksperci wycenili Steam Machine i PC od Valve będzie niewiele tańsze od PS5 Pro
17

Autor: Marcin Nic
Przygodę z pisaniem zaczął na nieistniejącym już Mobilnym Świecie. Następnie tułał się po różnych serwisach technologicznych. Chociaż nie jest typowym graczem, a na jego komputerze znajduje się tylko Football Manager, w końcu wylądował w GRYOnline.pl. Nie ma dnia, w którym nie oglądałby recenzji nowych smartfonów, dlatego początkowo pisał o wszelkiego rodzaju technologii. Z czasem jednak przeniósł swoje zainteresowania bardziej w kierunku kinematografii. Miłośnik NBA, który uważa, że Michael Jordan jest lepszy od LeBrona Jamesa, a koszykówka z lat 90-tych była przyjemniejsza dla oka.