Project Silverfish to nowa strzelanka retro wydana we wczesnym dostępie na Steamie, którą fani STALKER-a powinni mieć na oku.
Fani postapokaliptycznych klimatów powinni koniecznie zainteresować się tytułem, który niedawno zadebiutował we wczesnym dostępie na Steamie. Mowa o Project Silverfish, pierwszoosobowej strzelance z otwartym światem, utrzymanej w klimacie retro, która z marszu podbiła serca graczy.
W momencie pisania tego tekstu aż 96% recenzji użytkowników na Steamie jest pozytywnych (z blisko 140), a gracze chwalą projekt m.in. za niespodziewaną głębię rozgrywki i ogrom zawartości na tak wczesnym etapie rozwoju.
Niektórzy entuzjaści deklarują, że w samej wersji demonstracyjnej spędzili ponad 20 godzin – rekordzista przyznaje się nawet do 80 godz. w demie i aż 260 godzin w ramach testów. W komentarzach nie brakuje porównań do serii S.T.A.L.K.E.R., przy czym w wielu przypadkach Project Silverfish wypada nawet lepiej, szczególnie jeśli chodzi o klimat.
Gracze są również pod wrażeniem dopracowania projektu, co imponuje jeszcze bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę, że za grą stoją tylko dwaj twórcy (z czego główną osobą odpowiedzialną za projekt jest Siris Pendrake).
Na pochwałę zasługuje również popularność gry – według bazy danych Steama w szczytowym momencie Project Silverfish ogrywało jednocześnie prawie 700 osób. To dobry wynik jak na niszowy tytuł dla jednego gracza, dostępny we wczesnym dostępie i mający charakterystyczną oprawą graficzną, utrzymaną w klimacie retro.
A o czym właściwie jest Project Silverfish? W grze wcielamy się w antropomorficzną istotę przemierzającą postapokaliptyczną Strefę Zamkniętą, świat, w którym ludzkość już dawno wyginęła. Naszym celem jest odnalezienie potężnych artefaktów, walka o przetrwanie oraz odkrycie prawdy o zagładzie człowieka i początkach nowego gatunku.
Rozgrywkę można dostosować do własnych preferencji, wybierając jedną z sześciu gotowych klas postaci lub tworząc zupełnie unikalnego bohatera. W trakcie gry napotkamy różne frakcje walczące o dominację nad strefą – to od nas zależy, czy i którą z nich zdecydujemy się wesprzeć.
Niebezpieczeństw nie brakuje: anomalie, groźne mutanty i zdradliwy teren to codzienność w tym świecie, ale największe ryzyko niesie za sobą również największe nagrody – artefakty, które znacząco wpływają na możliwości bojowe.
Twórcy informują, że obecna wersja gry oferuje dużą część jej docelowej zawartości, skoncentrowaną na południowej części Strefy Wykluczenia. Planowane jest stopniowe rozszerzanie gry w ciągu około dwóch lat, a wśród elementów, które mają zostać dodane w przyszłości, znajdziemy m.in.:
Warto wspomnieć, że Project Silverfish nie posiada polskiej wersji językowej. Ponadto cena gry została początkowo ustalona aż 138,99 zł, co czyniło ją drugą najwyższą na świecie. Na szczęście dziś twórcy ją dostosowali, dzięki czemu gra kosztuje 109 zł, a w ramach promocji, która potrwa do 2 lipca – 91,56 zł.
Jeśli zatem nie odstrasza Was język angielski, a kochacie gry w stylu S.T.A.L.K.E.R.-a, Project Silverfish to bez wątpienia tytuł, który warto mieć na oku – a może i już teraz zagrać (zwłaszcza że wciąż można przetestować wersję demonstracyjną).
Na koniec zachęcam do zapoznania się z wymaganiami sprzętowymi Project Silverfish.
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.