Zaczynający jako ambitna modyfikacja do Dooma 2, survival horror Total Chaos został przekształcony w samodzielną grę. Przerażającą produkcję w wersji demonstracyjnej wypróbujemy na początku przyszłego roku.
Zanim przejdę do rzeczy, pozwólcie, że cofnę się kilka lat wstecz, kiedy to po raz pierwszy usłyszeliśmy o Total Chaos od twórcy wadaholic. Projekt stanowił wówczas modyfikację przekształcającą Dooma 2 z 1994 roku w nową grę, o ulepszonej warstwie graficznej. Od tamtej pory produkcja została całkowicie przekształcona, co przybliżyło ją do horrorów pokroju F.E.A.R., Resident Evil czy Dead Space. Dobrą wiadomością jest również to, że Total Chaos będziemy mogli wypróbować już wkrótce.
Z przekazanego za pośrednictwem Steama komunikatu wynika, że ów survival horror w wersji demonstracyjnej pojawi się „na początku 2025 r.”. Pełna wersja gry również zostanie wydana w przyszłym roku, ale póki co nie jest znane dokładniejsze okno premiery. Poniżej możecie zapoznać się z trailerem Total Chaos, który został zaprezentowany podczas PC Gaming Show: Most Wanted 2024.
W grze wcielimy się w funkcjonariusza straży przybrzeżnej, który utknął na wyspie Fort Oasis. Tamtejszą placówkę górniczą, niegdyś tętniącą życiem, zastąpiły ziejące pustką, przerażające ruiny. Bohater szybko się jednak przekona, że wyspę zamieszkują krwiożercze monstra, którym musi stawić czoła.
Dziewięć rozdziałów, klimatyczne otoczenie i labirynt tajemnic czekają na tych, którzy są na tyle odważni, aby je zbadać. Dzięki improwizowanej broni, takiej jak klucze do rur i prowizoryczne siekiery, każde spotkanie to walka o przetrwanie. Czy uda Ci się rozwikłać tajemnice Fort Oasis, czy też wyspa pochłonie kolejną ofiarę? – czytamy w opisie gry.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
OpenCritic
4

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.