Netflix przyciąga nowych abonentów, ale ma problem z utrzymaniem zainteresowania dotychczasowych użytkowników. Widzowie coraz rzadziej uruchamiają aplikację i poświęcają mniej czasu na oglądanie filmów oraz seriali. Sytuacja zaniepokoiła kierownictwo firmy.
Netflix pozostaje jednym z największych serwisów streamingowych na świecie, jednak coraz trudniej przychodzi mu zatrzymywanie widzów przed ekranami. Jak informuje Bloomberg na łamach The Economic Times, wewnętrzne dane platformy wskazują na spadek aktywności abonentów. Choć łączny czas oglądania w pierwszej połowie 2026 roku nieznacznie wzrósł, wynika to z pozyskiwania nowych klientów. Przeciętny użytkownik spędza jednak w serwisie mniej czasu niż wcześniej.
Według osób zaznajomionych z wewnętrznymi statystykami Netflixa klienci uruchamiają aplikację przez mniejszą liczbę dni w miesiącu niż jeszcze kilka lat temu. Firma śledzi to za pomocą wskaźnika QPD (Qualified Play Days), który pozwala określić częstotliwość korzystania z platformy.
Pogarszające się wyniki zaczęto obserwować po rozpoczęciu walki ze współdzieleniem kont w 2022 roku. Początkowo kierownictwo zakładało, że jest to przejściowe zjawisko, związane z ograniczeniem liczby osób korzystających z jednego abonamentu. Spadkowy trend utrzymał się jednak przez kolejne lata.
Wśród potencjalnych przyczyn wymienia się rosnącą konkurencję, zmiany w interfejsie aplikacji oraz mniejszą liczbę popularnych produkcji. Netflix ma mieć również problemy z utrzymaniem zainteresowania widzów kolejnymi sezonami istniejących seriali. Wcześniejsze analizy wskazywały, że drugie sezony niektórych przebojów tracą nawet 70% widowni. Coraz większym rywalem staje się także YouTube, który przyciąga użytkowników bez konieczności opłacania abonamentu.
Co ciekawe, mniejsza aktywność nie przekłada się jeszcze na masowe rezygnacje z subskrypcji. Według firmy analitycznej Antenna miesięczny wskaźnik rezygnacji z Netflixa w Stanach Zjednoczonych utrzymuje się na poziomie około 2%, co pozostaje jednym z najlepszych wyników w branży.
Problemy z zaangażowaniem użytkowników zbiegają się ze spowolnieniem wzrostu przychodów. W 2026 roku akcje Netflixa straciły około 29% wartości, a firma musiała obniżyć prognozę przychodów z reklam o 300 milionów dolarów.
Koncern rozpoczął już reorganizację. W październiku zwolniono około 6% pracowników, a stanowiska stracili między innymi szefowa działu treści Bela Bajaria oraz odpowiedzialny za filmy Dan Lin. Za nową strategię programową będzie odpowiadał Peter Rice, wcześniej związany z Disneyem i 21st Century Fox.
Netflix zwiększa również wydatki na produkcje oraz inwestuje w transmisje sportowe na żywo i podcasty. Wszystko po to, żeby użytkownicy mieli więcej powodów do regularnego odwiedzania platformy.
Ted Sarandos, jeden z dwóch dyrektorów generalnych Netflixa, przyznał podczas spotkania z analitykami, że oglądalność w Stanach Zjednoczonych nie rośnie tak szybko, jak oczekiwałoby tego kierownictwo. Jednocześnie podkreślił, że firma poza USA radzi sobie dobrze.
Dla Netflixa najważniejszym wyzwaniem może więc okazać się nie samo pozyskiwanie kolejnych abonentów, lecz przekonanie obecnych, że warto regularnie wracać do serwisu.

Autor: Adam Kusiak
Współpracę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2011 roku jako redaktor w działach Newsroom i Encyklopedia; obecnie senior SEO specialist wspierający serwisy grupy Webedia Poland. Uwielbia symulatory lotnicze i gry strategiczne, w które zagrywał się jeszcze w latach 90. na Amidze 500; naturalnie jego ulubionym studiem jest MicroProse, zaś ulubionym twórcą – Sid Meier. Stanowi także chodzącą encyklopedię sprzętu wojskowego. Ukończył specjalizację amerykanistyka na Wydziale Stosunków Międzynarodowych na Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego. Na portalu X pisze o strategiach jako tbonewargames.