Ostatni boss w DLC do Elden Ringa jest za trudny? Tak uważają niektórzy gracze i choć cierpią to starają się nie poddawać po wielu godzinach prób.
Nie ma wątpliwości co to tego, że Shadow of the Erdtree, czyli DLC do ciepło przyjętego Elden Ringa z 2022 roku, to najbardziej wyczekiwany dodatek tego roku. Choć zdecydowana większość graczy jest zachwycona kolejnym wyzwaniem od FromSoftware, to dużo głosów na temat rozszerzenia jest negatywnych i wynikają one ze zbyt wyśrubowanego poziomu trudności. Czyżby fani soulslike’ów nie dawali rady?
Dwa tygodnie temu internet obiegła wiadomość, że popularny streamer Kai Cenat po 70 godzinach prób i błędów pokonał finalnego bossa w DLC jakim jest Radahn. Okazuje się, że nie jest on jedynym graczem, który miał problemy z ostatnim przeciwnikiem i takich jak on jest znacznie więcej.
Jeden z użytkowników Reddita postanowił pożalić się społeczności fanów gry i z przykrością stwierdził, że prawdopodobnie nie uda mu się pokonać Radahna pomimo wielu prób.
To wszystko. Jestem po prostu zdenerwowany, że nie mogę pokonać tego ostatniego bossa. Nie jest niesprawiedliwy ani okropnie zaprojektowany (z wyjątkiem drugiej fazy, w której nie mogę nawet zobaczyć, jakie combo robi), ale po prostu nie mogę tego zrobić. Wielokrotnie pokonałem całą grę bez żadnych wezwań, a teraz Radahn wyciera podłogę mną i moim mimicem. Nie sądzę, że mój build jest straszny (dex z ręką Malenii przez całe dlc, z wyjątkiem tego, że teraz przełączyłem się na Krwawiącą Milady) i mogę unikać jego kombinacji w pierwszej fazie z niewielkimi lub żadnymi trafieniami. Ale ta druga faza naprawdę sprawia, że kwestionuję moją zdolność do grania w gry soulsborne. To by było na tyle, koniec narzekania. Wracam do czyśćca Radahna. (…)
– DarkSideAndProud
Po takiej wiadomości, gracze masowo zaczęli pisać słowa wsparcia i otuchy uświadamiając autora postu, że pokonanie Radahna to kwestia czasu, a on za wszelką cenę nie powinien się poddawać.
Jestem prawie pewien, że z moim poziomem umiejętności nie mógłbym go pokonać bez wielkiej tarczy, to był jedyny sposób na zatrzymanie prawie 70% obrażeń.
I znowu, on, jak każdy inny boss, jest tak słaby na krwawienie, więc wyposaż swoją najlepszą krwawiącą broń, Rivers of blood były moim wyborem i patrz, jak cierpi, tylko upewnij się, że masz kilka mikstur do uzupełnienia FP, abyś mógł to utrzymać.
Nie jestem młody, moje zdrowie nie jest najlepsze, wkrótce czeka mnie operacja nadgarstka, a i tak go pokonałem.
Jeśli taki stary pierdziel jak ja może to zrobić, to ty też możesz, mój przyjacielu, nie poddawaj się.
Przychylne i dodające otuchy komentarze trafiły jednak nie tylko do autora, a także do innych graczy, którzy wciąż zmagają się z ostatnią walką w Shadow of the Erdtree. Tym samym pokazuje to jak bardzo zżyta jest społeczność fanów Elden Ringa, którzy wzajemnie motywują się do walki z kolejnymi przeciwnościami jakie na ich drodze stawia studio FromSoftware.
Bro, właśnie tego potrzebowałem. Zmagałem się z końcowym bossem i czułem, że straciłem wytrwałość. Dziękuję ci za to. To wiele znaczy dla tego przypadkowego, tarnisheda
Liczne rady, słowa otuchy i wsparcia poskutkowały, autor zaznaczył, że spróbuje różnych buildów i ma nadzieję, że Radahn pójdzie na dno. Z czasem jednak dodał drugą edycję posta i pochwalił się tym, że w końcu pokonał ostatniego bossa i jest szczęśliwy jak nigdy.
edit 2: KU***, ZROBIŁEM TO YEAAAAH!!! Skończyło się na tym, że porzuciłem mimica, ponieważ zakłócał mój rytm uników. (…)
Jeśli udało mi się to po tylu godzinach, każdy może!!! Nie waż się odpuścić, kolego Tarnished.
– DarkSideAndProud
Ta sytuacja pokazuje, że nie warto zawsze samemu mierzyć się z problemem i czasem trzeba zwrócić się o pomoc do innych, bez względu na to, czy to prawdziwy świat czy Ziemie Pomiędzy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Michał Serwicki
Niedoszły fizyk, który został dziennikarzem. Współpracę z GRYOnline.pl nawiązał jesienią 2021 roku. W pracy dziennikarskiej lubi rolę człowieka orkiestry i sam podejmuje się różnych tematów i zagadnień. Gry towarzyszą mu od dzieciństwa. Wychował się na Heroes III, a w przerwach od budowania kapitolu przechodził kolejne generacje Pokémonów, zarywając noce z handheldami. W grach ceni przede wszystkim dobrą historię oraz emocje. Obok wirtualnej rozrywki, grywa w fabularne gry RPG, gdzie jako mistrz gry prowadzi przygody w licznych systemach, na czele z Dungeons & Dragons. Czas wolny od gier spędza przy komiksach Marvela i DC Comics. Jest wielkim fanem twórczości Stephena Kinga i sam próbuje swoich sił w pisaniu.