W sieci pojawiło się jeszcze więcej opinii na temat filmu Mortal Kombat w związku z jego dzisiejszą premierą i, niestety, większość z nich jest bardzo krytyczna. Oprócz efektownej jatki za wiele ciekawych elementów w dziele McQuoida raczej nie znajdziemy.
Najnowsza filmowa ekranizacja Mortal Kombat ujrzała światło dzienne, a wraz z nią pojawił się w sieci multum opinii krytyków i widzów – jak zwykle więc warto się im przyjrzeć. Te, niestety, nie nastrajają pozytywnie i trochę kłócą się z pierwszą falą internetowych opinii, która obfitowała w nieco bardziej entuzjastyczne wypowiedzi oraz komentarze. Spójrzmy więc na to, jak wyglądają średnie punktowe na dwóch największych portalach agregujących recenzje z całego świata. Na Rotten Tomatoes mówimy o wyniku 55% pozytywnych recenzji na bazie 108 opinii (w skali punktowej mówimy o średniej 5,5/10), a w serwisie Metacritic jest jeszcze gorzej. Metascore, czyli ocena krytyków, to 43/100 na podstawie 28 werdyktów, a user score, ocena użytkowników, to 5,2/10. A tak rozkładają się, mniej więcej, noty najbardziej uznanych światowych portali filmowych:
Czym dla krytyków jest Mortal Kombat? Zapoznajcie się z paroma opiniami:
Przypuszczam, że wieloletni fan serii Mortal Kombat będzie bawił się dużo lepiej, grając w najnowszą wersję grę, niż oglądając film o początkach tej całej historii – Richard Roeper, Chicago Sun-Times.
Porównując nowe Mortal Kombat z filmem z 1995 roku, to nadal musimy się zmierzyć z sztywną grą aktorską, żenująco słabymi dialogami i czerstwą fabułą – Carla Hay, Culture Mix.
Przyszłam tu, żeby zobaczyć sztuki walki, rzeź i parę dowcipów na poziomie gimnazjalnym – właśnie to otrzymałam – Nell Minow, Movie Mom.
Drewniane dialogi i bezbarwne występy to nie tyle błędy artystyczne, co konsekwencje korporacyjnego sposobu myślenia, który wierność adaptowanemu IP i pomysłowe opowiadanie historii traktuje jak wzajemnie wykluczające się cele – Justin Chang, Los Angeles Times.
To naprawdę udany film, jeżeli mierzysz sukces liczbą makabrycznych sposobów, w jakie jedna osoba może zabić drugą podczas walki – Jordan Hoffman, TV Guide.
Słowem podsumowania, krytycy zwracają przede wszystkim uwagę na to, że fabuły filmu nie poznaje się z zaciekawieniem ze względu na jakość jej przedstawienia. Mnóstwo zbędnych ekspozycji po prostu nudzi, szczególnie osoby zaznajomione z całą mitologią i zasadami świata przedstawionego. Nie pomagają w tym kiepskie kreacje aktorskie i nieumiejętnie napisany scenariusz. Jeżeli jednak od samego początku nastawialiście się na bezmózgą jatkę opatrzoną efektownym CGI i dynamiczną choreografią walk, to dobrze trafiliście i będziecie mogli, przynajmniej miejscami, całkiem nieźle się bawić.
Filmowe Mortal Kombat jest dostępne do obejrzenie od dziś w kinach oraz na platformie HBO Max. Niestety, bardzo trudno o legalne obejrzenie go na terenie Polski. Więcej o tym, kiedy i gdzie spodziewać się w naszym kraju najnowszego dzieła Simona McQuoida – tutaj.
Film:Mortal Kombat
premiera: 2021fantasyakcjaprzygodowy
Mortal Kombat to film akcji stanowiący adaptację popularnej serii bijatyk, w reżyserii Simona McQuaida. Opowiada o Cole’u Youngu, byłym zawodniku MMA wciągniętym w turniej sztuk walki, od którego zależą losy świata. Mortal Kombat to adaptacja popularnej serii bijatyk o tym samym tytule. Film wyreżyserował debiutant Simon McQuaid, jednym ze współproducentów jest zaś James Wan. Film opowiada o turnieju sztuk walki, w którym dwa wymiary – Ziemia i Zaświaty – wystawiają swoich najlepszych wojowników. Jeśli wojownicy Zaświatów zwyciężą w nadchodzącym turnieju będą mogli przejąć władzę nad Ziemią. By zapobiec spełnieniu się przepowiedni opowiadającej o zwycięstwie Ziemi, czarnoksiężnik Shang Tsung stojący na czele wojowników Zaświatów postanawia zabić konkurentów przed rozpoczęciem turnieju. Jednym z nich okazuje się być Cole Young, były zawodnik MMA, który musi opanować swoje głęboko skryte moce by wystąpić w turnieju i ochronić swoją rodzinę. W filmie wystąpili m.in. Lewis Tan (Cole Young), Jessica McNamee (Sonya Blade), Josh Lawson (Kano) i Mehcad Brooks (Jax Briggs).
31

Autor: Karol Laska
Swoją żurnalistyczną przygodę rozpoczął na osobistym blogu, którego nazwy już nie warto przytaczać. Następnie interpretował irańskie dramaty i Jokera, pisząc dla świętej pamięci Fali Kina. Dziennikarskie kompetencje uzasadnia ukończeniem filmoznawstwa na UJ, ale pracę dyplomową napisał stricte groznawczą. W GOL-u działa od marca 2020 roku, na początku skrobał na potęgę o kinematografii, następnie wbił do newsroomu, a w pewnym momencie stał się człowiekiem od wszystkiego. Aktualnie redaguje i tworzy treści w dziale publicystyki. Od lat męczy najdziwniejsze „indyki” i ogląda arthouse’owe filmy – ubóstwia surrealizm i postmodernizm. Docenia siłę absurdu. Pewnie dlatego zdecydował się przez 2 lata biegać na B-klasowych boiskach jako sędzia piłkarski (z marnym skutkiem). Przesadnie filozofuje, więc uważajcie na jego teksty.