Steve z Minecrafta w prawdziwym świecie nie istnieje, nie może Cię skrzywdzić. A jednak ktoś chciał, by ta wizja się ziściła, a efekt jest przerażający.
Na pewno niejednemu i niejednej z nas przydarzały się nocne koszmary. Upiorne i przerażające postacie rodem z horrorów niejednokrotnie powodowały nasz lęk i skutecznie wybudzały ze snu. Często bywa również tak, że senny potwór wyglądał na tyle dziwnie i niepokojąco, że ten potrafi wryć nam się w pamięć na długi czas.
Czemu o tym wszystkim mówię? Myślę bowiem, że właśnie przez dziwne, senne koszmary w głowach dwójki twórców narodziły się pomysły na urealnionego Steve’a z Minecrafta, przeniesionego do naszego świata.
Pomijając niewiadome pochodzenie pomysłu, sama animacja została wykonana przez dwóch kolegów. Jeden z nich, kryjący się na Reddicie pod pseudonimem pointlessimon, a nazywający się naprawdę Artur Arepyev, przedstawił tam ostatnio owoc wspólnej pracy. Nietypowa wizja została zrealizowana przy pomocy Blendera, a jego renderowanie trwało 16 godzin.
Ta krótka, bo zaledwie 15 sekundowa animacja nie jest pierwszym projektem 3D dla Arepyeva. Na jego Instagramie możemy podziwiać również wiele innych, także statycznych konceptów, pochodzących między innymi z bajek.
Dlaczego jednak na samym początku użyłem analogii do złych snów? Bo według mnie pomysł na coś takiego mógł narodzić się tylko i wyłącznie w efekcie doświadczenia strasznego koszmaru.
Pomarszczona jak po solidnym oparzeniu lub niczym dłonie zanurzone na dobrą godzinę w wodzie, przypominająca ludzką skóra, oczy pozbawione duszy, a to wszystko na kwadratowej głowie sprawiają, że Steve w naszym świecie prezentuje się co najmniej dziwnie.
Również sama scenka wygląda bardzo niepokojąco. Oglądając kilkunastosekundową animację podążamy zdecydowanym krokiem w stronę ogniska i uderzającego w pień drzewa Steve’a. Kiedy jednak docieramy na miejsce szybko orientujemy się, że bohatera już nie ma.
Podczas rozglądania się na boki dosyć szybko odnajdujemy stojącego za nami wzburzonego kwadratowego mężczyznę, patrzącego ze złością w naszą stronę i wydającego dziwne odgłosy.
Animacja z pewnością jest dowodem talentu, jakim mogą pochwalić się twórcy. W Redditowym wątku na ten temat pojawiła się masa komentarzy, które w żartobliwy sposób odnosiły się do psychodelicznego efektu końcowego pracy:
Pomocy, nie śpię dziś w nocy.
– FitLime5039
Co ja właśnie zobaczyłem?
- Glasedount
Już nigdy nie zasnę.
- BC-Mystery
Internauci podkreślają przy tym, animacja jest wykonana naprawdę świetnie:
To jest k***a przerażające. 10/10, świetna robota.
– Vault-71
Od dzisiaj, jeżeli będzie miewać koszmary, jak najszybciej zapisujcie, jak wyglądał męczący was we śnie potwór i przekażcie tę wizje do kogoś, kto zna się na animacjach. Może będziecie w ten sposób współtwórcami nowego, bardzo dziwnego i psychodelicznego projektu.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
1

Autor: Wiktor Szczęsny
Do zespołu GRYOnline.pl dołączył po nabraniu doświadczenia i obronie pracy licencjackiej na dziennikarskim kierunku studiów, zostając jednym z autorów wpisów w serwisie Cooldown.pl. Pierwsze teksty publikował na własnym fanpage'u jeszcze przed maturą. W wolnych chwilach chętnie ogrywa gry wyścigowe i bijatyki; bardzo często zagląda też do platformówek, zwłaszcza do Sonica. Miłośnik starych konsol, wśród których najbardziej ceni sobie Segę Mega Drive, przy której spędza wiele czasu. Nie jest mu obcy polski YouTube czy Twitch. Prócz gamingu, chętnie majsterkuje przy starych sprzętach audio Unitry. Interesuje się również francuską i japońską motoryzacją.