Nowy hiszpański serial rozgrywający się w luksusowym kurorcie pomimo fatalnych recenzji nieźle poradził sobie na Netflixie. Jeśli jednak szukacie udanej produkcji utrzymanej w wakacyjnym klimacie, mamy dla Was inną propozycję.
Od niedawna na Netflixie oglądać można Oazę – nowy hiszpański serial, który, jak zauważa portal Sensacine, mógł być nową Szkołą dla elity. Widowisko opowiada bowiem o młodych bohaterach, akcja osadzona jest w świecie luksusu, a punkt wyjścia dla historii stanowi zbrodnia. Niestety, produkcja zebrała fatalne recenzje, a mimo to może pochwalić się świetną oglądalnością.
W minionym tygodniu Oaza, którą w serwisie Rotten Tomatoes pozytywnie oceniło jedynie 29% krytyków, zajęła drugie miejsce wśród najchętniej oglądanych seriali nieanglojęzycznych. To jej drugi tydzień obecności w top 10, a w ciągu 10 dni od premiery zebrała 9 mln wyświetleń. Warto zauważyć, że produkcja nadal utrzymuje się na liście przebojów, globalnie na piątym miejscu.
Oaza z pewnością skusiła widzów swoim wakacyjnym klimatem – akcja rozgrywa się latem w ekskluzywnym kurorcie będącym wypoczynkowym rajem. Spokój burzy jednak sprawa tajemniczego zaginięcia i wtargnięcie policji. Każdy jest podejrzany, więc nikt nie może wyjechać, dopóki winny nie zostanie odnaleziony.
Jeśli jednak z uwagi na kiepskie recenzje zdecydujecie się ominąć ten serial, możecie zajrzeć na HBO Max, gdzie znajdziecie Biały Lotos – czyli widowisko serwujące podobny letni klimat z kryminalną nutą. To produkcja zdecydowanie bardziej udana i polecana przez 90% krytyków na RT. Dla miłośników serii o nastolatkach pozostaje zaś Szkoła dla elity oraz Outer Banks.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Serial:Oasis
premiera: 2026kryminał, tajemnica, dramat
Nowy sezon Sezonów: 1 Odcinków: 8
1

Autor: Pamela Jakiel
Redaktorka działu filmowego Gry-Online od kwietnia 2023 roku. Absolwentka filmoznawstwa i MISH Uniwersytetu Jagiellońskiego. Miłośniczka dzieł Romana Polańskiego, Terrence’a Malicka i Alfreda Hitchcocka. Woli gnozę od grozy, dramaty od komedii, Junga od Freuda. Tęskni za elegancją kina klasycznego i wciąż wraca do Bulwaru Zachodzącego Słońca. W muzeach tropi obrazy symbolistów, a świat przemierza gravelem. Uwielbia jamniki.