Patch 12.20 wprowadzony do League of Legends powoduje, że wulgarni gracze zostają automatycznie wyciszeni przez system. Riot kontynuuje tym samym politykę walki z toksycznością w swoim tytule.
Minęło już wiele lat od premiery League of Legends, a Riot nie spowalnia rozwoju gry. Z każdym patchem LoL ma stawać się przystępniejszą produkcją wieloosobową z coraz mniej toksyczną społecznością. Ta natomiast nieco się zdziwiła przy próbie użycia niegrzecznych słówek.
Patch 12.20 zapowiadał się jak każdy kolejny opóźniacz uruchomienia gry (bo kto czyta regulaminy i opisy aktualizacji?). Ot, wprowadzał kilka nowych skinów i poprawek w zakresie balansu bohaterów jak Maokai i Gwen. Okazało się jednak, że ten niepozorny update usunął możliwość używania wulgarnego słownictwa.
Jednym z celów wprowadzenia aktualizacji 12.20 przez Riot jest system rozpoznawania ordynarnego języka i niepoprawnych zachowań wykonywanych przy korzystaniu z wbudowanego komunikatora. Po wykryciu incydentu (czyli użyciu określonych słów) gracz zostaje automatycznie wyciszony.
Według doniesień funkcja działa i ma się dobrze. „Niegrzeczni” użytkownicy tracą dostęp do czatu głosowego i zostają odpowiednio oflagowani, jako wyciszeni przez system. O otrzymaniu kary dowiadują się wszyscy gracze na serwerze.

Część fanów narzeka jednak, że nie mogła publicznie obrazić nawet samych siebie po nieudanej zagrywce. Niektórzy twierdzą, że jest to przesadne „ugrzecznienie” kultowej gry. Zapominają przy tym, że część osób nie ma najmniejszej ochoty na czytanie takich wiadomości, gdyż najczęściej psują one dobrą zabawę pozostałym.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
OpenCritic
2

Autor: Damian Miśta
Na GRYOnline.pl udziela się od lipca 2022 roku. Najczęściej publikuje artykuły o nowinkach w świecie technologii ze względu na zainteresowanie sprzętem elektronicznym i zmieniającą się rzeczywistością, jednak zdarza mu się również podejmować tematy związane z grami i filmami. Poza tym chętnie wybiera się w podróż do minionych epok. Do gier i pisania ciągnęło go od młodych lat, więc kończył różne tytuły, żeby je później amatorsko recenzować. Zna wszystkie zakamarki Khorinis, a serię przygód Indiany Jonesa powtarzał wiele razy.