Testujemy grę King's Bounty: Wojownicy Północy na notebooku ASUS R500V.
King's Bounty: Wojownicy Północy nie jest produkcją imponującą pod względem technologicznym. Dostarcza za to kilkudziesięciu godzin doskonałej rozgrywki. Wydaje się być idealną propozycją dla posiadaczy starszych sprzętów. Przetestujmy zatem jak radzi sobie z tą grą słabszy z naszych notebooków.

Po dokładny opis gry odsyłamy do jej testu na notebooku ASUS G75V.
MINIMALNE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
Procesor: 2.6 GHz
Karta grafiki: GeForce 6600 z 128 MB pamięci
Pamięć RAM: 1 GB
ZALECANE WYMAGANIA SPRZĘTOWE
Procesor: 3 GHz
Karta grafiki: z 256 MB pamięci
Pamięć RAM: 2 GB
Jak widać wymagania gry są bardzo skromne. Przypomnijmy, że wykorzystany przez nas w teście ASUS R500V ma procesor Intel Core i5 3210QM 2.5 GHz, 6 GB pamięci RAM i dedykowaną kartę grafiki NVIDIA GeForce GT 630M z 2 GB pamięci.


Testowanie rozpocząłem tradycyjnie od ustawień średnich przy rozdzielczości 1366 x 768. Uzyskane wyniki były wyśmienite i silnik ani razu nie zszedł poniżej poziomu 80 klatek na sekundę.


Również na ustawieniach wysokich notebook radził sobie doskonale. Na takich opcjach najniższym zanotowanym wynikiem było 50 klatek na sekundę. Podczas rozgrywki nie pojawiały się zatem żadne widoczne spowolnienia.
King's Bounty: Wojownicy Północy nie sprawił ASUS'owi R500V najmniejszych nawet problemów. Niezależnie od wybranych ustawień notebook generował stuprocentowo płynną grafikę, która pozbawiona była jakichkolwiek widocznych spowolnień i gwarantowała pełen komfort zabawy.
W galerii podpiętej pod tym artykułem znajdziecie obrazek pokazujący różnice pomiędzy poszczególnymi ustawieniami graficznymi.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:King's Bounty 2 - zawartość edycji specjalnych i bonusy za pre-order
GRYOnline
Gracze
Steam
Gracze

Autor: Adrian Werner
Prawdziwy weteran newsroomu GRYOnline.pl, piszący nieprzerwanie od 2009 roku i wciąż niemający dosyć. Złapał bakcyla gier dzięki zabawie na ZX Spectrum kolegi. Potem przesiadł się na własne Commodore 64, a po krótkiej przygodzie z 16-bitowymi konsolami powierzył na zawsze swoje serce grom pecetowym. Wielbiciel niszowych produkcji, w tym zwłaszcza przygodówek, RPG-ów oraz gier z gatunku immersive sim, jak również pasjonat modów. Poza grami pożeracz fabuł w każdej postaci – książek, seriali, filmów i komiksów.