Ludzie otrzymują bany w grach za różne przewinienia, czasem niesprawiedliwie. Graczowi WoW-a zablokowano konto po tym jak odrzucił propozycję sprzedaży niecodziennej nazwy postaci.
Wyobraźnia ludzka zdaje się nie mieć granic. Widać to w twórczości artystów, czasem też przeciętny zjadacz chleba potrafi mieć głowę pełną nietuzinkowych pomysłów. Niejednokrotnie natknęliśmy się w Internecie na oryginalne nicki, które zwracały uwagę swoją oryginalnością.
Zdarza się, że nazwa konta lub postaci w grze mogą być ciekawym punktem zaczepienia w rozmowie. W dzisiejszych czasach coraz więcej z nich jest zajęta i trzeba niekiedy sporo się nagłowić, by trafić na coś, co z jednej strony będzie „wolne”, a z drugiej pozwoli na wyrażenie siebie w mniejszym lub większym stopniu. Sprawa może być równie skomplikowana, kiedy to my zajmiemy nazwę, która komuś się podoba i też chce taką mieć.
Z tym problemem miał do czynienia gracz World of Warcraft, który od wielu lat miał postać o nazwie Bs na popularnym serwerze. Tym, co go z tej racji spotkało, podzielił się w poście na subreddicie r/wow.
Miałem nazwę Bs na popularnym serwerze, a ktoś wysłał mi wiadomość o tym jak dwuliterowe nazwy są rzadkie i zaproponował, że kupi moją za golda. Odrzuciłem ofertę, ponieważ noszę tę nazwę od lat i przez większość czasu się nią posługuję. Po 12 godzinach otrzymałem maila z informacją o banie w wyniku zgłoszenia ze strony innych graczy i wymuszeniu zmiany nazwy postaci.
- GodLovesUgly--
Jak widać, czasem zawiść ludzka zdaje się nie mieć granic. Odrzucenie oferty najwyraźniej ubodło niedoszłego kupca na tyle mocno, że postanowił się zemścić i wymusić na graczu zmianę nicku. Prawdopodobnie dokonał on tzw. „spam reportu”, czyli wielokrotnego zgłoszenia w krótkim czasie, w wyniku czego właściciel postaci został tymczasowo zablokowany. Możemy też podejrzewać, że pretekstem do zgłoszeń było powiązanie nicku Bs ze słowem „bullshit”.
O banie gracz dowiedział się z maila informującego o tymczasowej blokadzie i obowiązku zmiany nazwy postaci. Zapytał w poście też o to, jak długo jego konto pozostanie zablokowane i czy uda mu się zachować wieloletnią nazwę, do której zdążył się emocjonalnie przywiązać.
Nikt nie lubi momentów, w których występują problemy z zalogowaniem i nie wiadomo, czy to przez problemy natury technicznej, czy przez utratę konta. W tym przypadku nie było to ani jedno, ani drugie, lecz działanie innego gracza mające na celu przejęcie nazwy postaci zgodne z regulaminem.
Post spotkał się z dużym odzewem – możemy pod nim znaleźć ponad 600 komentarzy. W wielu z nich użytkownicy żalą się na niskiej jakości obsługę klienta Blizzarda. Niektórzy ostrzegają, że sam system zgłaszania problemów jest słaby i nieprzychylny graczowi. Wiele komentarzy oprócz samych opinii zawiera rady dla autora wątku, wśród nich znalazł się ten z informacją o tym, jak wyglądają działania ze strony Blizzarda w tego typu sytuacjach.
Spotkało mnie coś podobnego. Byłem masowo zgłaszany i musiałem zmienić nazwę. Postanowiłem spróbować, czy dałoby radę wybrać tą samą nazwę i się zalogować. Na szczęście się udało. Nie miałem potem żadnych problemów.
Nie był to jedyny gracz, który postanowił zaryzykować w ten sposób, kiedy spotkało go to samo, co autora wątku. Gracze WoW-a niejednokrotnie mieli do czynienia ze zgłoszeniem i wymuszeniem zmiany nazwy postaci i w ich przypadku ponowne wpisanie tej starej działało. Wygląda na to, że ponownie da się ustawić tą samą nazwę, jeśli jest zgodna z zasadami nazywania postaci.
Sama sytuacja wydaje się dziwna chociażby z tego względu, że nicki w grze mogą mieć od 2 do 12 liter, więc nie ma w tym nic niezgodnego z regulaminem, co miałoby wymusić znalezienie dla postaci nowego nicku. Wydaje się zatem, że zgłoszenia są wyłącznie złośliwością ze strony innych graczy.
Sprawa tego gracza znalazła swój pozytywny finał, w którym mógł on zalogować się na swoje konto i nie utracił nazwy postaci. Niemniej jednak postanowił zachować ostrożność i na wszelki wypadek będzie przesyłał zgłoszenia, żeby zapobiec kolejnej blokadzie. Przezorny zawsze ubezpieczony, w związku z tym ostrożności nigdy za wiele. Zwłaszcza w przypadku wieloletniego konta, czy postaci na nim, którym poświęciło się sporo godzin czasu wolnego, niekiedy nawet i pieniędzy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Klaudia Makoś
Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej z Podkarpacia. Zafascynowana grami od dwóch dekad i anime od dekady, kociara od urodzenia. Lubi też poznawać zwyczaje różnych kultur i regionalizmy w języku polskim. Oprócz tego uczy się języka japońskiego, by móc lepiej poznać kulturę Japonii i oglądać anime bez napisów.