W BG3 kreatywność graczy potrafi mieć czasem naprawdę nieoczekiwane (i przykre) konsekwencje. Jeden z ich pomysłów zakończył się bowiem prawdziwym dramatem w obozie.
Wielką siłą Baldur’s Gate 3 jest mnogość strategii, jakie możemy wykorzystać, by ułatwić sobie drogę naprzód. Niekiedy jednak nasze pomysły mogą dotkliwie odbić się na zdrowiu i życiu towarzyszy, wliczając w to pewnego pociesznego pieska.
Co tym razem nabroili gracze? Jeden z nich próbował w akcie trzecim zdobyć przewagę, wykorzystując do tego ciało zmarłej bohaterki, na które możemy się natknąć podczas eksploracji pałacu Cazadora Szarra – wampira odpowiedzialnego za wyjątkowo nieprzyjemny los fanowskiego ulubieńca, Astariona.
Ciało należy do Wiktorii, córki jednego z wampirzych pomiotów, Leona, których Cazador zamierzał wykorzystać w swym bluźnierczym rytuale wyniesienia. Jej ojciec – zaklinacz nałożył na nią klątwę, która miała uruchomić się, jeżeli ktoś zaatakuje Wiktorię, chcąc jej w ten sposób zapewnić ochronę przed zagrożeniami czającymi się w pałacu.
Niestety, dziewczynka umarła, a jej ciało zmieniło się w nekrotyczną pułapkę, w którą nieostrożny odkrywca może się złapać. Klątwa odbiera potem takiemu nieszczęśnikowi punkty życia i może nawet doprowadzić do jego śmierci, jeśli nie opuści szybko obszaru jej działania.
Ponieważ mechaniki w Baldur’s Gate 3 pozwalają na przenoszenie różnych obiektów w ekwipunku i odsyłanie ich do obozu, gracz wpadł na następujący pomysł – przeniósł ciało do obozowej skrzyni, mając nadzieję, że wykorzysta je później na przeciwników. Niestety jednak po powrocie do kryjówki czekała na niego niemiła niespodzianka – ofiarą klątwy padł pies Drapek, który nieszczęśliwie przechadzał się w pobliżu skrzyni.
Gdy nocujesz w tawernie, Drapek lubi bawić się przy obozowej skrzyni. Możecie sobie wyobrazić moje zdziwienie, gdy wróciłem do obozu i zobaczyłem, że najlepsza psinka leży martwa tuż obok niej. Prawie się rozpłakałem.
TRZY GODZINY ROZGRYWKI NA MARNE, bo oczywiście wczytałem zapis, by go uratować.
Choć to oczywiście wielka tragedia i niepowetowana strata dla Zapomnianych Krain, fani jak zwykle dopatrzyli się w tym nieoczekiwanych plusów:
To właśnie dlatego BG3 jest najlepszą grą DnD – bo to brzmi dokładnie tak, jak mistrz gry potraktowałby taką sytuację.
Gracz: Wkładam ciało do skrzyni.
DM: Dlaczego, u licha, to robisz?
Gracz: Promieniuje nekrotyczną aurą, prawda? Chcę to wykorzystać później.
DM, który ma PTSD po skrzyni Selune: D…dobrze, niech będzie.
Dwie sesje później:
DM: Wracacie do obozu i znajdujecie martwego psa drużyny obok skrzyni.
Gracz: NIEEEEEE!
Jaki z tego morał? Cóż, następnym razem zastanówcie się po prostu, co wysyłacie do obozu – w przeciwnym razie może Was czekać niezbyt fortunny reload.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
GRYOnline
Gracze
Steam
OpenCritic

Autor: Danuta Repelowicz
Hiszpańskie serce i japońska dusza. Absolwentka filmoznawstwa ze szczególną słabością do RPG-ów i bijatyk. Miłośniczka wiedzy tajemnej, nauk o kosmosie, musicali i wulkanów. Dorastała na Onimushy, Tekkenie i Singstarze. Wcześniej związana z serwisem GamesGuru, pisze i tworzy od najmłodszych lat. Prywatnie także wokalistka i wojowniczka Shorinji Kempo stopnia 4 Kyu. Specjalizuje się w narratologii i ewolucji postaci. Świetnie porusza się też po tematyce archetypów i symboli. Jej znakiem rozpoznawczym jest wszechstronność, a jej ciekawość często prowadzi ją w najdziksze ostępy umysłu i wyobraźni.