Korporacje uwielbiają korzystać z nazewnictwa stworzonego przez J. R. R. Tolkiena. Zdaniem eksperta w ten sposób firmy chcą przedstawiać się jako „ci dobrzy” oraz grać na sentymencie fanów książek i filmów.
Władca Pierścieni jest jednym z najpopularniejszych i najważniejszych dzieł literatury fantastycznej. Postacie Froda, Aragorna, Gandalfa lub Saurona kojarzą nawet osoby, które nie oglądały filmów ani nie czytały książek. Tę popularność wykorzystują korporacje, zachęcając do korzystania z ich usług oraz czasami pozycjonując siebie jako reprezentanci sił dobra ze Śródziemia.
Prawdopodobnie najbardziej znanym przykładem firmy, która wykorzystuje uniwersum Tolkiena jest Palantir Technologies Petera Thiela. Elfickie palantiry pozwalały na komunikację na dużą odległość oraz podglądanie, co jest po drugiej stronie. Natomiast dzisiejsza korporacja zajmuje się przetwarzaniem i analizowaniem danych, a ludzie kojarzą ją głównie z inwigilacją.
Peter Thiel szczególnie upodobał sobie uniwersum Władcy Pierścieni, ponieważ biznesmen stoi także za takimi firmami inwestycyjnymi i funduszami, jak Mithril Capital, Valar Ventures, Rivendell oraz Lembas LLC. Nie jest jednak jedyny i czasami może to wywoływać kontrowersje.
Tak jest w przypadku startupu Anduril tworzącego drony oraz oprogramowanie AI. Przedsiębiorstwo podpisało umowę z Pentagonem o wartości 20 miliardów dolarów, co krytykuje prezes Niemieckiego Towarzystwa Tolkiena Tobias Eckrich. Jego zdaniem firmowanie ataków łamiących prawo międzynarodowe mieczem należącym do prawego Aragorna jest nadużyciem.
Firmy mają jednak w tym cel. Chodzi o przedstawienie siebie jako „tych dobrych”, obok ludzi, elfów, krasnoludów oraz hobbitów, gdy po drugiej stronie stoją orkowie i gobliny, czyli przeciwnicy działań korporacji lub inni wrogowie, przeciw którym mogliby opowiedzieć się zainteresowani technologią. Korporacje próbują ocieplić swój wizerunek przy okazji spłycając uniwersum Śródziemia, w którym dobro i zło się przeplatały.
Zdaniem ekspertów działania współczesnych korporacji stoją w sprzeczności z tym, co głosił Tolkien. Przykładem ma być Isengard i błyskawiczna industrializacja obszaru kosztem natury. Zmianami kierował Saruman, który opowiedział się po stronie sił zła, a jego wysiłki ostatecznie zostały zniweczone. Firmy technologiczne zdają się inaczej interpretować przesłanie świata stworzonego przez Tolkiena.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Więcej:Trybunał Sprawiedliwości staje murem za prywatnością. VPN-y oficjalnie uznane za legalną technologię

Autor: Zbigniew Woźnicki
Przygodę z publicystyką i pisaniem zaczął w serwisie Allegro, gdzie publikował newsy związane z grami, technologią oraz mediami społecznościowymi. Wkrótce zawitał na GRYOnline.pl i Filmomaniaka, pisząc o nowościach związanych z branżą filmową. Mimo związku z serialami, jego serce należy do gier wszelakiego typu. Żaden gatunek mu nie straszny, a przygoda z Tibią nauczyła go, że niebo i muzyka w grach są całkowicie zbędne. Przed laty dzielił się swoimi doświadczeniami, moderując forum mmorpg.org.pl. Uwielbia ponarzekać, ale oczywiście konstruktywnie i z umiarem. Na forum pisze pod ksywką Canaton.